Tag: Nie przegap w ten weekend

  • Nie przegap w ten weekend – podium w Paryżu

    Nie przegap w ten weekend – podium w Paryżu

    W niedzielę wieczorem Tour de France zakończy się na Polach Elizejskich. Jeśli nie wydarzy się katastrofa, Rafał Majka stanie na podium wraz z Vincenzo Nibalim, Peterem Saganem i Thibaut Pinot prezentując koszulkę w grochy. Co jeszcze ciekawego wydarzy się w kolarstwie w ten weekend?

    Francuzi walczą o podium Touru, dawno niewidziana sytuacja

    Finał o zmierzchu

    Zanim przy gasnącym słońcu kolarze będą pić szampana mając za tło łuk triumfalny, w sobotę zmierzą się z 54km jazdą indywidualną na czas. Biorąc pod uwagę wyjątkowo górski charakter tegorocznej Wielkiej Pętli, tak długa próba na sam koniec to sadyzm ze strony organizatorów. Z drugiej strony kolarze tacy jak Tejay van Garderen i Jean Christophe Peraud będą mieli szansę na awans. Jak wysoko? Po trzech tygodniach na rowerze trasa, która wymaga od kolarzy umiejętności utrzymania wysokiej mocy w dłuższym czasie może przynieść zaskakujące rezultaty. W teorii Peraud powinien skończyć wyścig na drugim miejscu, Valverde na trzecim, Pinot na czwartym, van Garderen na piątym a ?Góral? Bardet spaść na szóste. Wiele jednak zależy od dyspozycji dnia. Pojawia się też pytanie, jak dobrze spisze się lider wyścigu, Vincenzo Nibali w konforntacji z kolarzami nastawiającymi się tylko na ten etap, jak choćby Tony Martin. Ciekawi też postawa Michała Kwiatkowskiego oraz będącego w pierwszej dziesiątce Leopolda Koniga.
    Rafał Majka broni prowadzenie w klasyfikacji górskiej na Hautacam
    Po sobotnich emocjach przyjdzie czas na szampana, zdjęcia i rundę honorową zakończoną finiszem z dużej grupy. Wygrana na Polach Elizejskich to wyjątkowy skalp w kolekcji każdego sprintera. Marcel Kittel chcąc udowodnić swoją supremację w tej dziedzinie będzie pod sporą presją. Z kolei dla Petera Sagana ostatnia realna szansa na etapowy sukces jest dzisiaj. Płaski, długi etap z niewielkim pagórkiem w końcówce. Czy po całym wyścigu ekipa Cannondale będzie mogła (i chciała) kontrolować sytuację i wyprowadzić Słowaka na pierwsze miejsce? Sagan ma już zapewnione podium i wygraną w klasyfikacji punktowej, ale bez choćby jednego zwycięzca na drodze do zielonej koszulki taki sukces nie będzie smakował odpowiednio.
    Zenon Jaskuła (z prawej) na podium Tour de France 1993. W grochach Tony Rominger
    Z kolej Rafałowi Majce wystarczy już tylko spokój i uwaga. Jeśli dojedzie cało do Paryża, z dwoma zwycięstwami w górach na koncie będzie celebrować tytuł najlepiej podjeżdżającego kolarza Touru. To wzruszająca chwila, po 21 latach Polak stanie na podium Wielkiej Pętli. Wtedy zrobił to Zenon Jaskuła za trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.
    Zawodnicy na trasie Transalpu

    Transalp

    W sobotę ostatni etap Transalpu. Mam wrażenie, że tytuł najważniejszej etapówki mtb na dobre przeszedł w ręce Cape Epic. Mimo wszystko wyścig z Niemiec do Włoch przez Alpy jest wydarzeniem wyjątkowym, choć mającym problemy z medialnością i rozgłosem. Cóż, Tour de France przykrywa wszystko swoim cieniem a Cape Epic rozgrywany jest wczesną wiosną, gdy panuje głód newsów z kolarskiego światka. Wiele wskazuje na to, że w tym roku Transalp padnie łupem dwóch zespołów Centurion Vaude. Na pierwszym miejscu są Markus Kaufman i Jochen Käß, osiem minut za nimi Hannes Genze i Daniel Geismayr. Alban Lakata i Krystian Hynek (Topeak Ergon) będą bronili się przez Team Bulls, czyli Karlem Plattem i Ursem Huberem w walce o trzecie miejsce. I to by było na tyle, reszta zespołów jest daleko w tyle. Klasyfikację generalną po pięciu etapach znajdziecie tu. Highlight - trailer MTB Challenge 2013 from BURGproduction.cz on Vimeo.

    MTB Challenge

    To taki ?polski transalp?, choć w ostatnich latach nieco rozwodniony. Startuje w niedzielę prologiem w Stroniu Śląskim, by przez kolejne dwa dni kręcić się wokół tej miejscowości. Następnie przez Bardo i Walim kolarze przejadą do Kudowy Zdrój. W planie ok. 340km i ok 11000m przewyższenia, więc ?jest co jechać?, biorąc dodatkowo pod uwagę techniczny charakter niektórych ścieżek. Stety-niestety wyścig ma trzy możliwe wersje do wyboru (pełną, ? i ?), do tego multum rozmaitych kategorii (solo, zespołowe, płciowe, wiekowe, genderowe?), więc choć mam sentyment do tej imprezy, nie mam siły ogarniać tematu (nie wspominając o mniej zainteresowanych tematem). Na starcie część maratonowej czołówki (m.in zespół Rometu) oraz spore grono gości zza granicy. Dla tych, którzy chcą się zniszczyć, to solidna wyrypa, dla tych, którzy chcą mieć ekstremalne, rowerowe wakacje niezły pomysł na urlop. Szkoda tylko, że tak jak w przypadku większości rodzimych imprez #nikogo. W przeddzień ?Challengu? w Stroniu rozegrana zostanie również kolejna tegoroczna eliminacja serii MTB Marathon. Ciekawe, czy będą śmiałkowie, którzy pojadą maraton w przeddzień etapówki?

    Maratony na szosie i w terenie

    Pełnia lata daje chwilę oddechu amatorom kolarstwa. Propozycji jest niewiele, ale można wyróżnić dwie: Road Maraton w Nowym Sączu (sobota) oraz maraton serii Cyklokarpaty w Wojniczu (niedziela). Ponieważ relacje z Tour de France będą popołudniami, jeśli nie wybierzesz ścigania, warto skorzystać z pogody i wyrównać opaleniznę. Ja wybieram się z szosówką w Beskidy :) Zdjęcie okładkowe: Pola Elizejskie, fot. Yann Caradec, flickr, CC BY SA 2.0

  • Nie przegap w ten weekend – Go Kwiato!

    Nie przegap w ten weekend – Go Kwiato!

    Wczorajszy atak Michała Kwiatkowskiego rozbudził nasze apetyty, tym bardziej, że najbliższe etapy powinny sprzyjać polskiemu kolarzowi. Możliwe jednak, że plany pokrzyżują mu zawodnicy bezpośrednio zainteresowani żółtą koszulką Vincenzo Nibalego. Poza Tourem życie również się toczy, we Włoszech panie ścigają się w swojej najważniejszej etapówce, Giro Rosa, gdzie świetnie jedzie Katarzyna Niewiadoma. Co jeszcze kolarskiego będzie działo się w ten weekend?

    1. TdF – trzy szanse Kwiatkowskiego?

    Pierwszy tydzień Touru to nawiązania do wyścigów klasycznych. W Yorkshire mieliśmy ?małe Liege-Bastogne-Liege?, w środę w północnej Francji ?małe Paryż-Roubaix?. Jadąc na południowy wschód dostaniemy ?małe Mediolan-Sanremo? oraz analogię do ?Walońskiej Strzały?. Pytanie o szanse Michała Kwiatkowskiego na wygraną etapową aż cisną się na usta. Polak miał znakomitą wiosnę, błyszczał w Ardenach (dwa raz na podium) a nieco wcześniej wygrał Strade Bianche. Również na Tourze w takich warunkach spisuje się znakomicie, zatem być może któryś z odcinków padnie jego łupem.

    Piątkowy etap do Nancy
    Dziś (piątek) etap do Nancy: bardzo długi i płaski, ale w końcówce ma dwie niewielkie ?hopki? czwartej kategorii. Ze szczytu ostatniej do mety jest zaledwie pięć kilometrów. Kwiatkowski, Sagan, Valverde i Kristoff, to naturalni kandydaci do zwycięstwa. Podobieństwo przekroju trasy do Mediolan-Sanremo chyba nie jest przypadkowe. W sobotę peleton znów większość dnia spędzi na płaskim terenie, ale ostatnie kilometry są o wiele ciekawsze. Finałowa trzydziestka to dwa podjazdy drugiej kategorii (obrazowo to premie o trudności: dystansie, wysokości i przewyższeniu, najtrudniejszych podjazdów na Podhalu czy w Beskidach) oraz finisz pod górę w Gerardmer: 1,8km, średnio 10,3%, max. 13%. To nie jest tak stroma ściana jak Mur de Huy na Walońskiej Strzale, ale trzeba być tam i mocnym i szybkim. Zatem znów: Kwiatkowski, Valverde, być może nieliczący się w klasyfikacji ?Purito? Rodriguez będą tam na świeczniku. Pytanie, czy szyków nie popsują im Nibali, Contador oraz Van Den Broeck, którzy również dobrze spisują się w górzystych klasykach?
    Kwiatkowski trzeci na mecie w Sheffield
    Niedziela to przejazd przez Wogezy. Aż sześć premii, w tym jedna pierwszej kategorii (Grand Balon), jednak z jej szczytu do mety będzie jeszcze pięćdziesiąt kilometrów. Jeśli do mety dojedzie przetrzebiony peleton, znów będziemy zwracać uwagę na ?klasykowców?, ale serce chciałoby innego rozwiązania: zakończonej powodzeniem ucieczki z Bartoszem Huzarskim.
    Peleton Giro Rosa na podjeździe Sarmede

    2. Katarzyna Niewiadoma w top10 Giro

    Giro Rosa to najważniejsza etapówka kobiecego kolarstwa. Do końca rywalizacji pozostały jeszcze dwa etapy z metą na podjazdach, w tym ostatni będzie kończył się przy słynnym, kolarskim sanktuarium Madonna del Ghisallo. Póki co wyścig jest zdominowany przez drużynę Rabo-Liv. Prowadzi Marianne Vos (wygrała już trzy etapy), druga jest, znana również z tras MTB Pauline Ferrand Prevot, czwarta Anna Van der Bregen a Katarzyna Niewiadoma zajmuje świetne, siódme miejsce. Oprócz Niewiadomej, we Włoszech ściga się jeszcze pięć Polek, w klasyfikacji generalnej zajmują następujące lokaty: 7. Katarzyna Niewiadoma (Rabobank-Liv) +4?41? 21. Katarzyna Pawłowska (Boels Dolmans) +11?42? 26. Eugenia Bujak (BT City Ljubljana) +12?51? 68. Ewelina Szybiak (Vaiano Fondriest) +35?42? 99. Małgorzata Jasińska (Ale Cipollini) +46?49? 112. Sylwia Kapusta-Szydłak (Vaiano Fondriest) +54?52? Galerię z górskiego, szóstego etapu znajdziecie tu. 
    Solus-Miśkowicz i Klekot na podium Akademickich Mistrzostw Świata

    3. Akademickie Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy na szosie

    W Jeleniej Górze trwają zmagania studentów. Póki co gospodarze spisują się świetnie. W jeździe indywidualnej na czas kobiet Martyna Klekot wywalczyła złoto a Monika Brzeźna brąz. W wyścigu ze startu wspólnego Katarzyna Solus-Miśkowicz srebro a Klekot była trzecia. Z kolei w czasówce mężczyzn Adrian Kurek był trzeci a ze startu wspólnego również najniższy stopień podium przypadł w udziale Emanuelowi Piaskowemu. W sobotę na trasie w parku Paulinum rozegrane zostaną czasówki MTB, w niedzielę kolarze będą walczyć w olimpijskim formacie XC. Równolegle w szwajcarskim Nyonie o medale ?niestudenckich? mistrzostw europy walczą szosowcy. Nie jest to może impreza o najwyższym prestiżu, ale tytuł i koszulka zawsze mają swoją wagę. Nasza reprezentacja juniorów i orlików wygląda dość ciekawie, zatem z niecierpliwością czekam na wyniki. Zdjęcie okładkowe, peleton Tour de France 2014, fot. muffin/flickr CC BY 2.0

  • Nie przegap w ten weekend – nie daj się piłce

    Nie przegap w ten weekend – nie daj się piłce

    Zamiast oglądać brazylijskie mistrzostwa zadbaj o swoje ?tanlinesy?. Idź na rower, pościgaj się albo sprawdź nowy szlak. Wieczorkiem zobacz powtórkę z Criterium du Dauphine i sprawdź wyniki maratonowych ME. Kilka propozycji, jak rowerowo spędzić weekend.

    Kolarze często ostentacyjnie ignorują piłkę nożną. „Futbolowa gorączka” ogarnęła świat. Komercja mocno przytłacza a do tego mecze wczesnej fazy grupowej często nie przynoszą wielu emocji. Nawet zakładając, że to wielkie święto sportu, mecze w stylu Iran-Bośnia to rozrywka dla koneserów. Dajmy więc kopaczom pokopać, zajmijmy się rowerami a do piłki wróćmy najwcześniej w okolicach ćwierćfinałów (choć i to może być za wcześnie).

    1. Criterium du Dauphine

    W piątek niby płaski etap, ale tuż przed metą krótka, 15% ścianka. Gdyby Michał Kwiatkowski był w formie jak podczas ardeńskich klasyków, to jego typowałbym na zwycięzcę. Tymczasem pewnie powalczy Simon Gerrans. W sobotę i w niedzielę kolejny test dla czołówki klasyfikacji generalnej i dalsza gra nerwów między Contadorem i Froomem. Brytyjczyk pokazał moc podczas prologu i pierwszego górskiego etapu, Hiszpan zaprezentował równie dobrą dyspozycję a do tego szczyptę bezkompromisowości, z której coraz bardziej słynie. Po czwartkowym ataku na grupę Sky, sam Alberto stwierdził, że zmuszając rywali do wysiłku miał niezłą zabawę. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało w sobotę, gdzie do pokonania będą dwie premie kategorii HC (druga z nich to podjazd na metę przy zaporze wodnej Finhaut - Emosson: 10km, średnio 8%) oraz w niedzielę (meta w znanym kurorcie narciarskim Courchevel)

    2. Tour de Suisse

    Uznawany przez wiele lat za "czwarty wielki tour" wyścig dookoła Szwajcarii w ostatnich latach stał się ofiarą popularności Wielkiej Pętli na której zyskał Criterium du Dauphine. Obecność broniącego zwycięstwa mistrza świata Rui Costy nie podnosi emocji, podobnie jak szukających formy braci Schleck. Sporo do udowodnienia ma też Bradley Wiggins. Jeśli pojedzie dobrze, wzbudzi dodatkowe kontrowersje wokół grupy Sky i panującej w niej hierarchii. Wyraźny spadek formy Tour de Suisse to przykład, jak media kreują rzeczywistość, tym bardziej biorąc pod uwagę, że trasa wyścigu jest bardzo ciekawa (zapowiedź i analiza etapów w rowery.org). Tak czy inaczej wygranie tego wyścigu to wciąż wielki prestiż, nawet, jeśli oczy kolarskiego świata zwrócone są na francuski Delfinat.

    3. Mistrzostwa Europy w maratonie MTB

    Dariusz Mirosław, Aleksander Dorożała, Bartłomiej Wawak, Piotr Brzózka, Adrian Brzózka i Michalina Ziółkowska powalczą o dobre rezultaty (a może i medale) w maratońskich mistrzostwach Europy. Tym razem musieli polecieć aż do Irlandii, zmierzą się z trasą liczącą 93km i 2200m w pionie (mężczyźni) oraz 75km i 1900m w pionie (kobiety). Oprócz właściwego wyścigu elity, który rozergany zostanie w niedzielę, w sobotę na krótszych trasach rywalizować będą amatorzy, juniorzy i mastersi. Kolarze będą jeździli szlakami w górach Ballyhoura (oryginalna pisownia An Sliabh Riabhach) w południowej Irlandii (70km od Cork), najwyższe wzniesienie liczy 528m n.p.m., ale sądząc po pierwszych wrażeniach zamieszczanych przez uczestników, jest się gdzie zmęczyć.
     

    4. Małopolski Wyścig Górski

    Krótka, ale prestiżowa etapówka, dość górzysta, jak sama nazwa wskazuje, choć w przeszłości bywało z tym różnie. Dwa pozostałe etapy: piątkowy i sobotni zawierają kilka premii górskich. Zakończenie w sobotę w Muszynie. Mimo startu polskiej czołówki i kilku ekip zagranicznych, każdy wynik poza wygraną będzie porażką grupy CCC Polsat Polkowice. Pewną ciekawostką jest start kilku kolarzy mtb, w tym Marka Konwy.
     

    5. Wyścigi amatorskie i nie tylko

    Reaktywowany na szybko Puchar Polski XC zawita do znanej kolarzom mtb miejscowości Boguszów-Gorce (?Górale na Start?), z kolei Puchar Polski XCM w postaci Skandia Maratonu do Bytowa. Oprócz tego Kaczmarek Electric w Kargowej, Mazovia w Wieliszewie, Poland Bike, Puchar Tarnowa i cała masa innych imprez, także triathlonowych i szosowych (Mistrzostwa Polski Masters w Krzywinie).

    6. Upał!

    Mimo zapowiadanych burz, zapowiada się gorący weekend. Przy takim natłoku imprez grzechem będzie gdzieś nie wystartować. Przy okazji można zadbać o kolarską opaleniznę. Rywalizację na najlepsze ?tanlinesy? czas zacząć ;) Bawcie się dobrze!

  • Nie przegap w ten weekend – pełnia sezonu

    Nie przegap w ten weekend – pełnia sezonu

    Pełnia sezonu, dobra pogoda, wszyscy w formie. Pierwsze ważne sprawdziany już za nami, kolejne już niedługo. Co robić w ten weekend? Startować? Gdzie? A co będą robić zawodowcy? Kolejny przegląd planów i propozycji na rozpoczynający się weekend.

    Criterium du Dauphine

    Ciekawy, górzysty wyścig we francuskich Alpach to tradycyjny poligon doświadczalny przed Tour de France. Sprawdzane są trasy: na wybranych etapach często goszczą kluczowe podjazdy Wielkiej Pętli rozpoczynającej się kilka tygodni później. Kolarze, którzy wkrótce będą grali pierwsze skrzypce w walce o żółtą koszulkę szlifują formę na różne sposoby. Jedni jadą, ile mają pod nogą, inni chowają swoją dyspozycję, odkrywając ją jedynie na chwilę w odpowiednich momentach. To szansa dla dublerów, jokerów, pomocników na medialne pięć minut. W tym roku najważniejszych trzech rywali: Chris Froome, Vincenzo Nibali i Alberto Contador będzie równolegle testowało możliwości na trasach w Delfinacie. My przyglądać będziemy się postępom Michała Kwiatkowskiego na długich podjazdach, a szans na dobry wynik upatrując w jednej z jego specjalności: prologu. Rywalizacja rozpoczyna się właśnie od krótkiej próby na czas w tę niedzielę, 10km próbą w Lyonie. Elementem charakterystycznym dla tego wyścigu jest "odwrócona" koszulka w grochy dla najlepszego kolarza klasyfikacji górskiej. Zamiast czerwonych grochów na białym tle, kolarz jedzie przebrany za muchomora.

    Mistrzostwa Europy XC

    To nie jest najważniejszy start w sezonie dla tych, którzy w swojej karierze mają medale i tytuły mistrzostw i pucharu świata czy igrzysk olimpijskich. Z drugiej strony to ważne zawody dla zdobywających doświadczenie, wracających do formy czy też testujących cykl przygotowawczy do istotniejszych imprez. Poza tym, mistrzostwa to zawsze mistrzostwa. W tym roku rozegrane zostaną w niemieckim St. Wendel. W czwartkowym eliminatorze nieźle zaprezentował się Borys Góral (miał drugi czas eliminacji, odpadł w fazie pucharowej, został sklasyfikowany na 17. miejscu), dziś jadą sztafety (piątek), wyścigi juniorów i juniorek oraz U23 zaplanowano na sobotę a XCO elity w niedzielę.
      Polski Związek Kolarski zatwierdził następujący skład naszej reprezentacji: 1. Maja Włoszczowska - elita kobiety 2. Katarzyna Solus-Miśkowicz - elita kobiety 3. Anna Szafraniec - elita kobiety 4. Marek Konwa - elita mężczyźni 5. Monika Żur - u-23 kobiety 6. Bartłomiej Wawak - u-23 mężczyźni 7. Gabriela Wojtyła - juniorka 8. Filip Helta - junior Trzymamy kciuki!

    Wydarzeń w kraju aż nadto!

    Kalendarze pękają w szwach. W ten weekend do wyboru jest niemal każdy rodzaj zawodów, w jakich można wystartować. W Wiśle Bikemaraton zaprasza na swoją najbardziej górską eliminację: w Wiśle dystans Giga to 61km i aż 2700m w pionie a Mega 41km i 1850m! Z kolei Mazovia proponuje dwa dni ścigania: w sobotę w Puławach a w niedzielę w Nałęczowie. Do tego, również na południu kraju, dynamiczny Eliminator z serii Sprintyrowerowe.pl w okolicach Tarnowa oraz Road Maraton w Leśnicy. Za to na północ wybiorą się Triathloniści (Brodnica, Ełk). Dla miłośników ekstremy, którzy nie będą oglądali Pucharu Świata DH w Fort William dostępny jest z kolei weekendowy Joy Ride Festival w Kluszkowcach. Oprócz zawodów przewidzane są m.in. prezentacje i testy sprzętu. Commutersów, hipsterów lub zwykłych miejsckich rowerzystów Kraków po raz kolejny zaprasza na Święto Cykliczne. W planie przejazd przez miasto i sporo okołoekologicznych, zaangażowanych społecznie atrakcji. Więcej dokładnych informacji o weekendowych imprezach znajdziecie jak zawsze na mtb-xc.pl i bikecalendar.pl. Bez względu na to, kto co wybierze, najważniejsza jest pozytywna zajawka na fajną zabawę w kolarstwo :)   Zdjęcie okładkowe: Eros Capecchi w koszulce najlepszego górala Criterium du Dauphine, fot. Wikimedia Commons CC BY 3.0 Matthieu Riegler

  • Nie przegap w ten weekend – walka o róż

    Nie przegap w ten weekend – walka o róż

    Trzy tygodnie minęły jak z bicza strzelił. Do końca Giro d?Italia zostały dwa decydujące etapy i niedzielna runda honorowa w Trieście. Przy emocjach związanych z walką Rafała Majki o podium wielkiego touru bledną inne zaplanowane na weekend atrakcje.

    #Giro

    Monte Grappa to góra trudna do podjechania sama w sobie. Jako trzeci od końca etap wielkiego touru, do tego w formie jazdy indywidualnej na czas, może spowodować niemałe spustoszenie w nogach kolarzy. Ponad godzinny wysiłek na dwudziestosiedmiokilometrowej próbie, podczas której aż 20 kilometrów to czysta wspinaczka. Nairo Quintana powinien być bezpieczny na pozycji lidera, jeśli tylko nie pojedzie, jak na swoje możliwości, bardzo źle. Podobną sytuację ma Rigoberto Uran na drugim miejscu. Za to Pierre Rolland, Fabio Aru, Rarfał Majka, Domenico Pozzovivo, Ryder Hesjedal i Wilco Kelderman muszą wznieść się na absolutne wyżyny swoich możliwości. Trzeciego obecnie Rollanda dzieli od ósmego Keldermana raptem minuta i osiem sekund. Każdy z nich może stanąć na podium, rywalizacja będzie więc bardzo zacięta. Co ciekawe, z drugiej strony trudno wyobrazić sobie, by z pierwszej dziesiątki wypadli tracący siły Cadel Evans czy Robert Kiserlovski. Kolejny kolarz, do zajmującego dziesiąte miejsce Chorwata traci prawie siedem i pół minuty!

    Możliwy jest oczywiście dobry rezulat któregoś z zawodników zajmujących dalsze miejsce w klasyfikacji generalnej, ale największe emocje zaczną się około 15.30 Harmonogram startów czołówki: 15:44 Robert Kiserlowski (Trek) 15:47 Cadel Evans (BMC) 15:50 Wilco Kelderman (Belkin) 15:53 Ryder Hesjedal (Garmin Sharp) 15:56 Domenico Pozzovivo (Ag2r) 15:59 Rafał Majka (Tinkoff Saxo) 16:02 Fabio Aru (Astana) 16:05 Pierre Rolland (Europecar) 16:08 Rigoberto Uran (Omega Pharma Quick Step) 16:11 Nairo Quintana (Movistar) Według wyliczeń The Inner Ring, by osiągnąć metę w czasie 1h3?, zwycięzca będzie musiał pokonać płaski odcinek dojazdowy z prędkością 48km/h, zaś wspinać się na wysokość 1712m n.p.m. z średnią prędkością podjeżdżania (VAM) około 1700. Zatem na granicy ludzkich, legalnych możliwości. Szybsze czasy, cóż, będą podejrzane. [caption id="attachment_3429" align="aligncenter" width="450"]Widok z Monte Grappa, fot Sachitha Obeysekara, flickr CC BY 2.0 Widok z Monte Grappa, fot Sachitha Obeysekara, flickr CC BY 2.0[/caption] Jakby tego było mało, dzisiejsza czasówka nie rozstrzygnie o wszystkim. Jutro bowiem na kolarzy czeka jeszcze jeden, morderczy test. Monte Zoncolan to dziesięciokilometrowa ściana o średnim nastromieniu prawie 12% i maksymalnym sięgającycm 22%. Trudno spodziewać się tam spektakularnych ataków. To ostatni dzień wyścigu, oczekiwana jest raczej selekcja do tyłu. Z pewnością zwycięstwo etapowe to piękny skalp w kolekcji każdego górala, podobnie jak hiszpańskie Alto el Angliru, podobna ?góra-kat?. Różnice między pierwszym a dziesiątym kolarzem na takich etapach często sięgają dwóch minut. Losy podium zdecydują się więc właśnie tam a stanie na nim ten, kto zachował najwięcej sił po trzech tygodniach jeżdżenia po górach. [caption id="attachment_3428" align="aligncenter" width="450"]Triest, fot. Davide Oliva flickr CC BY 2.0 Triest, fot. Davide Oliva flickr CC BY 2.0[/caption] W niedzielę wspomniana runda honorowa na ulicach Triestu. Wyścig dookoła Włoch zazwyczaj kończy się w Mediolanie, jednak ostatnio ta tradycja jest przełamywana. Rok temu peleton finiszował w Brescii, tym razem zawita do słynnego portu nad Adriatykiem. Na początku będą zdjęcia i kieliszek lokalnego wina musującego, na końcu popis sprinterów. Finisz ostatniego etapu wielkiego touru jest zawsze szczególnie prestiżowy, włoscy kolarze będą mieli szansę odegrania się na Nacerze Bouhannim.

    Puchar Świata MTB

    Albstadt na niemieckiej Jurze to kolejny przystanek na szlaku karawany przewożącej Puchar Świata cross country. Tak jak ostatnio na weekend złożą się wyścigi sprinterskie oraz xc w formacie olimpijskim. Marek Konwa błysnął tydzień temu w Novym Mescie w Eliminatorze. Piąte miejsce to zacny rezultat, zatem z tym większym zainteresowaniem spojrzymy na jego jazdę w Niemczech. Z kolei Maja Włoszczowska ostatnio jest jakby w nieco gorszej dyspozycji, ale sezon jest długi i ciągle ma szansę na dobre miejsce w klasyfikacji generalnej całego cyklu. Fascynująco zapowiada się niedzielne xc mężczyzn. Po zaciekłej rywalizacji sporej grupy zawodników w Novym Mescie możemy i tym razem spodziewać się fajerwerków. Poza wspomnianymi Konwą i Włoszczowską, do Albstadt, tak jak do Novego Mesta, wybrała się spora grupa kolarzy z polskich grup zawodowych i klubów. Trzymamy kciuki za dobre wyniki i pozytywne doświadczenia!

    A co w kraju?

    Skandia Maraton w Krakowie inauguruje tegoroczny Puchar Polski w maratonach mtb. Trasa nie jest mordercza, ale też i nie jest łatwa.Wykorzystuje znane ścieżki, które, zwłaszcza w obecnych warunkach atmosferycznych zmuszą, nawet dobrych zawodników, do sporego wysiłku. Ciekawi mnie frekwencja, zarówno kolarzy licencjonowanych (część krajowej czołówki ścigać się będzie na pucharze świata xc) jak i amatorów. Tydzień temu mieszkańcy miasta w referendum opowiedzieli się przeciwko Igrzyskom Olimpijskim a za ścieżkami rowerowymi. Do tego Lang Team dobrze czuje się w Krakowie od kilku lat organizując tu finał Tour de Pologne. Jak taki klimat wpłynie na chęć aktywnego uczestnictwa w imprezie kolarskiej? Ci, którzy nie chcą jechać maratonu (czyli np. ja ;) ) dzień później, ?rzut beretem?, czyli 20km od krakowskich Błoń mogą wystartować w inauguracji Pucharu Szlaku Solnego w pobliskich Golkowicach (przedmieścia Krakowa, tuż obok Wieliczki). To znana seria wymagających wyścigów XC, na których doświadczenie zdobywało wielu zawodników i zawodniczek z obecnej czołówki kraju. Zdjęcie okładkowe: Szosa na Monte Zoncolan, fot. Serafino Centenaro flickr CC BY 2.0

  • Nie przegap w ten weekend – górskie konfrontacje

    Rigoberto Uran po świetnej jeździe na czas stał się kandydatem numer 1 do zwycięstwa w Giro d?Italia. Rafał Majka zaskoczył wszystkich dobrą postawą w tejże próbie indywidualnej i umocnił się na trzecim stopniu podium. Tymczasem do Novego Mesta zjechali najlepsi kolarze górscy: Puchar Świata wrócił do Europy. Plan na weekend wygląda więc bardzo intensywnie.

    Co wiemy po czasówce?

    Zapowiadając #Giro napisałem, że naturalną drogą dla Rigoberto Urana jest walka o zwycięstwo. Był już siódmy i drugi. Każde miejsce poniżej pierwszego byłoby więc regresem. Mimo to, w przedwyścigowych rozważaniach Uran lądował zawsze jako ?ten trzeci?, w tle dla rywalizacji młody Quintana - doświadczony Evans. Tymczasem po raz pierwszy w roli pełnoprawnego lidera drużyny, Rigoberto zbudował wyśmienitą dyspozycję, pierwszą część wyścigu przejechał uważnie i bez większych problemów a podczas górzystej jazdy na czas we czwartek zbudował solidną przewagę nad rywalami. Teraz to nie Evans a Uran może pozwolić sobie na defensywną jazdę. Jest to o tyle możliwe, że pozostali kolarze z ekipy Omega Pharma Quick Step są równie dobrze przygotowani co ich numer jeden. De Gendt, Brambilla i Poels świetnie pojechali czasówkę, pokazali moc i determinację. Nawet w razie kłopotów Urana powinni dać radę opanować sytuację w peletonie.
    W podobnej sytuacji jest Rafał Majka. Trzecie miejsce to rewelacja, w kontekście ewentualnego spadku formy Evansa możliwy jest awans na drugi stopień podium. Co więcej, tak jak lider wyścigu, Polak ma znakomitych przybocznych w dobrej formie (Roche, Rogers). Atak kolarzy, którzy muszą to zrobić, jeśli myślą o satysfakcjonującym ich rezultacie: Evansa, Pozzovivo i Quintany, paradoksalnie może ułatwić jazdę Majce. Nie musi ścigać wszystkich, za to może wykorzystać sytuację do zyskiwania przewagi nad kolejnymi rywalami na zmianę. Ten weekend to dwa ciężkie, górskie etapy. W sobotę kolarze zmierzą się ze stworzoną przez Pantaniego legendą podjazdu do sanktuarium Oropa (poprzedzonego dodatkowo dwiema górskimi premiami) zaś w niedzielę wzniesienie Montecampione zakończy etap liczący aż 225km. Oba odcinki będą ciekawym porównaniem kolarstwa drugiej dekady XXIw z czasami ?ery EPO?. Czy zawodnicy będący pod ciągłą kontrolą i bez możliwości ?radosnego? manipulowania swoją krwią stworzą równie wielki spektakl co Pantani z Tonkovem?

    Jak to robią Czesi?

    Nove Mesto na Morave to jeden z ważniejszych ośrodków sportów outdoorowych w Europie. Liczy zaledwie 10 tysięcy mieszkańców, za to położone jest w centrum kontynentu. Gościło już Tour de Ski, biatlonowe mistrzostwa świata a od kilku lat regularnie przyjmuje puchar świata w kolarstwie górskim. W tym roku zainauguruje europejską część tego prestiżowego cyklu. Trasa jest widowiskowa, z licznymi elementami technicznymi, wielu zawodników wskazuje ją jako swoją ulubioną. Czy Julien Absalon pobije kolejny rekord zwycięstw, czy też może pokona go, powracający do formy faworyt gospodarzy, Jaroslav Kulhavy? Jak spisze się Maja Włoszczowska? W zawodach Bundesligi Polka była ?zaledwie? piąta, jednak powiedzmy sobie szczerze, dla kolarki tej klasy celem mogą być wyłącznie imprezy najwyższej klasy, takie właśnie jak Puchar Świata. Trzeba jednak pamiętać, że w znakomitej dyspozycji jest jej młodsza koleżanka z klubu, Jolanda Naef. Maja za to zaoferowała swoim kibicom darmową wycieczkę do Novego Mesta. Zobaczymy, ilu chętnych pojedzie wspierać naszą gwiazdę. Na Pucharze Świata Polaków będzie wielu. Kluby i zawodnicy, którzy poważniej traktują starty w cross country wybrali się do Czech niemal w komplecie. Cieszy liczna obsada w młodszych kategoriach wiekowych. Warto śledzic relacje i wyniki. Ci, którzy zbierają doświadczenie na zawodach tej rangi już jako juniorzy, mogą w przyszłości decydować o obliczu kolarstwa górskiego nie tylko w kraju, ale i na świecie!

    Maratonowa konfrontacja

    Interesująco zapowiada się porównanie dwóch serii maratonów mtb. Bikemaraton w Wałbrzychu rozegrany zostanie w sobotę, MTB Marathon w Karpaczu w niedzielę. Ta druga impreza uchodzi za szczególnie trudną, wymagającą i ?górską?, ta pierwsza jest dla niej ciekawą alternatywą. Obie lokalizacje mają wieloletnią tradycję i, w różnych konfiguracjach goszczą kolarzy długodystansowych niemal od początku tej konkurencji w Polsce. Tym bardziej interesujące jest, jak będzie przebiegała rywalizacja na obu maratonach, którzy zawodnicy i które drużyny wybiorą dany wyścig i czy znajdą się śmiałkowie, którzy połączą te dwa starty w jeden, hardcorowy weekend. Szansa na osiągnięcie dobrych rezultatów jest tym większa, że czołówka rodzimego MTB będzie się ścigała na Pucharze Świata w Czechach.

  • Nie przegap w ten weekend – kraina deszczowców

    Cadel Evans nieco niespodziewanie zyskał sporą przewagę nad głównymi rywalami i już podczas weekendowych etapów w Apeninach może przejść do defensywy. Tymczasem u nas jeden z najważniejszych wyścigów mtb w sezonie: Akademickie Mistrzostwa Polski.

    #Giro

    Wielkie toury często zaczynają się nerwowo, często też kilku przedwyścigowych pretendentów do tronu żegna się z zawodami już w pierwszym tygodniu. Tegoroczne Giro póki co jest deszczowe, nie tylko w Irlandii, deszcz siąpi także na południu Włoch. Nie jadą więc już Daniel Martin i ?Purito? Rodriguez a wielu liderów ekip poniosło straty: czasu i zdrowia. To za wcześnie, by mówić, ze Cadel Evans ma już wygraną w kieszeni, natomiast to dobry moment, by powiedzieć, że Australijczyk jedzie tak, jakby ten wyścig faktycznie chciał wygrać. Podobnie było podczas Tour de France 2011, gdy m.in Alberto Contador tracił sekundy w chaosie pierwszych etapów a Evans zawsze trzymał się na czele peletonu. Tak jest i teraz, każdego dnia, mniej więcej na 20 kilometrów przed metą, drużyna BMC walczy o pozycje z przodu grupy, chroniąc swojego lidera. Póki co udaje im się to znakomicie. Australijczyk uniknął wywrotki na ulicach Bari, podobnie jak wczoraj u podnóża Monte Cassino.

    Gdy większość zawodników poległa na jednym z rond, Evans z kilkoma przybocznymi oraz liderem wyścigu, Matthewsem z Orica-Greenedge zostali sami i jedyne co mogli zrobić, to jechać do mety. Sprawa oczywiście budzi sporo kontrowersji, pojawiają się pytania, czy czołówka nie powinna poczekać, a jeśli tak, to na kogo. Tak czy inaczej Matthews wygrał etap a Evans zyskał przynajmniej 50 sekund nad rywalami. Rafał Majka, który także leżał w kraksie początkowo napędził nam strachu – ponieważ do mety dojechał na rowerze kolegi z drużyny, przez dłuższy czas nie było go w wynikach.

    Dziś peleton będzie lizał rany na pagórkowatym etapie do Foligno, możliwa jest ucieczka, choć sprinterzy z FDJ (Bouhanni) i Cannondale (Viviani) chętnie pościgają się, zanim peleton na kilka dni zagości w Apeninach. Sobota i niedziela to już nie pagórki a góry. Dwa finisze na solidnych wzniesieniach: Montecoppiolo oraz Sestola, do tego w sobotę ?treningowa górka Pantaniego?, czyli Carpegna. Rywale Evansa powinni podjąć próbę odrabiania strat, z drugiej strony pytanie, jak będą się czuli. Siniaki, szlify i potłuczenia z Monte Cassino mogą dawać się we znaki jeszcze przez kilka dni!

    Póki co klasyfikacja liderów prezentuje się następująco:

    2. Cadel Evans (Aus) BMC +21
    3. Rigoberto Uran (Col) Omega Pharma-QuickStep +1:18
    4. Rafal Majka (Pol) Tinkoff-Saxo +1:25
    9. Ivan Basso (Ita) Cannondale
    11. Nairo Quintana (Col) Movistar +2:08
    12: Wilco Kelderman (Ned) Belkin +2:11
    14. Domenico Pozzovivo (Ita) AG2R-La Mondiale +2:11
    17. Michele Scarponi (Ita) Astana +2:28
    32. Przemyslaw Niemiec (Pol) Lampre-Merida +3:41
    48. Daniel Moreno (Spa) Katusha +5:46
    60. Joaquim Rodríguez (Spa) Katusha +9:40 – wycofany ze złamanym żebrem i palcem
    80. Nicolas Roche (Irl) Tinkoff-Saxo +15:55
    106: Julian Arredondo (Col) Trek Factory Racing +19:50

    Dobra wiadomość to czwarte miejsce Rafała Majki. Zła to jego potłuczenia oraz strata Przemysława Niemca.

    AMP

    Akademickie Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim miały różne momenty w swojej historii. Bywało, ze ocierały się o kuriozum, bywało też, że był to naprawdę solidny wyścig. Gdy impreza zakotwiczyła w Jeleniej Górze na trasie Mai Włoszczowskiej, zrobiło się poważnie. To już nie tylko wyścig o stypendia i punkty do rankingów uczelni, ale prawdziwe XC, do tego w doborowej obsadzie i z niespotykaną gdzie indziej frekwencją. Uczelnie szukają możliwości, by zebrać skład, który liczyłby się w klasyfikacji zespołowej, ale trzeba pamiętać, że weryfikacja uczestników jest szczegółowa, opisana procedurami i bezwzględna. Pieczątki, indeksy, zaświadczenia – ?panie z dziekanatu? mogą napsuć krwi nieuważnym lub kombinującym nawet na zawodach rowerowych.

    Ponieważ większość młodych zawodników jest zapisana na jakąś uczelnię, obsada wyścigów będzie zacna. Równocześnie z zawodowcami staną na starcie osoby, które do Jeleniej Góry zostaną przywiezione w komplecie z robionymi na szybko koszulkami uczelnianymi, by tylko ukończyć wyścig i zapewnić punkty szkole. Impreza jest trzydniowa: w piątek zapisy i wspomniana weryfikacja uczestników, w sobotę czasówka decydująca o ustawieniu na starcie we właściwych zawodach, które rozegrane zostaną w niedzielę. Pomiędzy startami to, co studenci lubią najbardziej: nawet ci ortodoksyjnie nastawieni do higieny życia sportowca często dają się ponieść emocjom. Poza AMP dostępnych jest kilka imprez masowych, m.in. maraton Cylokarpat w Wojniczu, Kaczmarek Electric w Sulechowie czy Mazovia w Piasecznie. W wielu miejscach kraju od kilku dni pada, więc będzie zabawnie. A ja jadę sprawdzić, jak wyglądają Mistrzostwa Słowacji w maratonie. To będzie raptem mój drugi wyścig długodystansowy od powrotu na rower i jeden z nielicznych w błocie. Mam tremę ;)

  • Nie przegap w ten weekend – powtórki

    Sezon na powtórki czas zacząć. Liege-Bastogne-Liege to pasjonujący klasyk, ale lepiej samemu się upodlić na wyścigu niż ślęczeć przed telewizorem.

    Ze wszystkich wydarzeń nadchodzącego weekendu, ardeński monument jest z pewnością najważniejszy. Na starcie same tuzy, po drodze wiele pięknych i wymagających podjazdów. Wśród kandydatów do czołowych lokat Michał Kwiatkowski. Do tego Alejandro Valverde stoi przed szansą trzeciego zwycięstwa w tym prestiżowym wyścigu. Kolejny argument, by obejrzeć relację to okrągły jubileusz. Organizowana od 1892r ?Staruszka? rozegrana będzie po raz setny.

      Cóż z tego, skoro spora część z nas w niedzielne popołudnie będzie z dala od ekranów. Natłok zawodów w ten weekend powoduje, że oglądanie czegokolwiek w TV nieco mija się z celem. Szansę mają więc tylko ci, którzy wybiorą start w sobotę a niedzielę poświęcą na poranny rozjazd po wyścigu.
      Do wyboru jest m.in warszawska Skandia, otwocki Poland Bike, wielkopolskie Kaczmarek Electric oraz Volvo Powerade MTB Marathon. Szczegóły w ?kalendarzowym updejcie? na mtb-xc.pl. Ja zwrócę tylko uwagę na ciekawy fakt: mtb marathon został wypisany z kalendarza PZKol, zatem, przynajmniej w teorii, zawodnicy z licencjami nie mogą tam startować. Szansa na większą zdobycz punktową dla amatorów rośnie, zobaczymy też, jak w praktyce respektowane są przepisy.
      Prawdziwi zawodowcy w ten weekend będą ścigać się nie na maratonach a na Pucharze Świata XC. Ci, którym zależy na punktach zmuszeni zostali do podróży aż na Antypody. Australijskie Cairns to wbrew pozorom miejscówka mocno zakorzeniona w tradycji mtb. Już w 1996r rozegrano tam mistrzostwa świata. Ciekawostką jest, że wyścig wygrał wtedy Jerome Chiotti, jednak Francuz w wydanej nieco później autobiografii przyznał się do dopingu i złoto po latach przypadło Thomasowi Frischknechtowi. Legendarny Szwajcar nigdy bezpośrednio nie wygrał tytułu w XC, za to pod koniec kariery dwukrotnie wygywał tęczową koszulkę w maratonie. To były złote czasy mtb, teraz w tak dalekie zakątki świata wybierają się tylko najbardziej zdeterminowani zawodnicy. Mamy szczęście, że Maja Włoszczowska jeździ w jednym z najlepszych teamów na świecie, dzięki czemu ma pełny program startów. Polska zawodniczka jest aktualnym numerem 2 w rankingu UCI a w inaugurującej pucharowe zmagania eliminacji w Pietermaritzburgu zajęła trzecie miejsce. Trzymamy więc kciuki, relację na żywo będzie można zobaczyć na redbull.tv. Niestety różnica czasu (8 godzin do przodu) nie ułatwia sprawy. [caption id="attachment_3271" align="aligncenter" width="212"]Puchar Tarnowa MTB 2014 Puchar Tarnowa MTB 2014[/caption] Na tle Pucharu Świata i innych, ważnych wydarzeń, lokalne ściganie niekoniecznie zasługuje na uwagę, ale wspomnę też o wyścigu, w którym startuję w niedzielę. Puchar Tarnowa jest dobrze znany sporej grupie fanów mtb, z praktyki lub choćby ze słyszenia. Zawody mają charakter regionalny, przez co pierwsze doświadczenia zdobywało tam wielu dobrych kolarzy. Trasy zawodów są średnio trudne, na tle imprez z kalendarza UCI nawet łatwe. Dzięki temu spróbować swoich sił może niemal każdy, czołówka robi swoje tempo, początkujący mogą szlifować technikę i motywację. Całość jest przewidywalna, organizowana na solidnym poziomie, co ważne, z myślą o uczestnikach. Niezmienny harmonogram, losowanie drobnych, ale przydatnych upominków, posiłek regeneracyjny itd. Swoisty ewenement: ten skromny i często marginalizowany cykl zawodów zostanie w tym roku rozegrany po raz dwudziesty. Niewiele jest w kraju imprez sportowych z taką tradycją!

  • Nie przegap w święta – Wielkanocny festiwal pagórków

    Nie przegap w święta – Wielkanocny festiwal pagórków

    Święta to chwila oddechu dla wszystkich, poza profesjonalnymi sportowcami. Gdy my będziemy szukali chwili na rower między rodzinnymi spotkaniami, zawodowcy będą jechali po zwycięstwo w holenderskim klasyku Amstel Gold Race.

    To wyścig, który nie ma ani takiej legendy jak inne klasyki (organizowany jest zaledwie od 1966r) ani takich trudności (powiedzmy sobie szczerze, najważniejsze wzniesienie, czyli Cauberg, nawet jak na polskie warunki jest zaledwie pagórkiem), ale ścigają się tam praktycznie wszyscy i wszyscy są w świetnej dyspozycji.

    Ponad 30 krótkich podjazdów upchniętych na 250 kilometrach daje łącznie 4000m wspinaczki. To wystarczy, by liczący 1,5km długości i niecałe 5% nastromienia Cuberg mógł przesądzić o zwycięstwie. Trasa, prowadząca jak rollercoaster ciągle w górę i w dół po wąskich drogach i uliczkach pełnych progów zwalniających, zatoczek, skrzyżowań i rond wymaga ciągłej koncentracji nawet od największych asów. Brak ekstremalnie stromych ścian, jak choćby Mur de Huy, na który kolarze będą wjeżdżać za kilka dni w Walońskiej Strzale powoduje, że szanse mają wszyscy: od górali po mocnych sprinterów. To powoduje, że Amstel Gold Race zasługuje na miano prawdziwego Klasyku.

    Lance Armstrong i Erik Dekker - finisz jak na torze w 2001r

    Tak jak wiele innych wyścigów, także ten ?Piwny? (sponsorem jest browar Amstel, należący obecnie do grupy Heinekena) ciągle ewoluuje. Kilkanaście lat temu linia mety była usytuowana w Maastricht, często o zwycięstwie decydował finisz z niewielkiej grupy mocnych sprinterów. Z tamtych czasów najlepiej pamiętam jeden wyścig, z 2001r, gdy Amstel Gold Race był wiosennym celem Lance?a Armstronga. Teksańczyk znalazł się w decydującej akcji dnia, wraz z faworytem gospodarzy, Erikiem Dekkerem. Uzyskali na tyle bezpieczną przewagę nad pogonią, że mogli sobie pozwolić na finisz rodem z kolarskiego toru. Armstrong, choć był lepiej ustawiony, na kole Holendra, nie był w stanie na tyle przyspieszyć by wygrać.

    To było ostatnie zwycięstwo gospodarzy w tym wyścigu. Dla Holendrów, zwłaszcza tych z grupy Rabobank, ważniejszy był chyba tylko Tour de France. Mimo maksymalnych wysiłków, programu dopingowego, wyjątkowo mocnego składu, przez kolejnych 13 lat nie byli w stanie wygrać Amstel Gold Race. Nawet na zmienionej trasie: metę przeniesiono do Valkenburga na wspomniany Cauberg, holenderscy specjaliści jak Michael Boogerd nie byli w stanie pokonać rywali.

    Belgowie robią rzeźnię na Caubergu podczas mistrzostw świata 2012

    Kolejny raz zmiany wprowadzono dwa lata temu. Eksperyment na mistrzostwach świata się powiódł, finisz przesunięto nieco za szczyt Caubergu. Dzięki temu szansę na zwycięstwo w teorii mogą mieć nie tylko górale, ale też szybsi zawodnicy. Cóż z tego, skoro zarówno podczas mistrzostw jak i rok temu w samym Amstel Gold Race triumfowali kolarze po solowych akcjach.
    Jeśli ktoś myśli, że pięcioprocentowy podjazd, jakim jest Cauberg to ?pryszcz?, trzeba przypomnieć ?rzeźnię?, jaką zrobili tam Belgowie podczas wspomnianych mistrzostw świata, wygranych przez Philippe?a Gilberta. Zabójcze tempo może rozbić w pył taktykę najmocniejszych zespołów. Tego też można spodziewać się w Niedzielę Wielkanocną.

    Babka wielkanocna

    Tym samym przechodząc do Świąt, życzę Wam, Tobie, miłych chwil, czasu dla siebie i najbliższych. A jeśli się uda, to fajnej przejażdżki między żurkiem a mazurkiem i dostępu do telewizora w czasie transmisji z Amstel Gold Race. Wszystkiego Dobrego!

     

    Zdjęcie okładkowe – Philipper Gilbert na Caubergu, fot. Michiel Jelijs, flickr, CC BY 2.0