Tag: Poniedziałkowy Skrót

  • Poniedziałkowy skrót #49

    Poniedziałkowy skrót #49

    Dwa świetne finisze na Tourze, dwóch pierwszych przegranych a w tle wielkich emocji we Francji o tęczowe koszulki ścigali się kolarze mtb. W poniedziałkowym skrócie w kilku słowach podsumowuję dla Was najważniejsze wydarzenia ostatnich dni.

    Tinkoff wygyrwa – Tinkoff w tarapatach

    Roman Kreuziger nadał ekstremalnie mocne tempo w końcówce drugiego etapu. Normandzkie wzgórza spowodowały, że końcówka w Cherbourgu była bardzo emocjonująca, zgodnie z oczekiwaniami przypominała finisze ardeńskich klasyków. Peter Sagan świetnie wykończył pracę kolegów z drużyny i po wygranej koszulkę mistrza świata zamienił na żółty trykot lidera wyścigu.

    Tyle tylko, że dla całej ekipy to pyrrusowe zwycięstwo. Choć Sagan spisał się rewelacyjnie prezentując nie tylko szybkość i wielką moc, ale też dojrzałość taktyczną prawdziwego mistrza, to spore straty poniósł Alberto Contador. Lider ekipy Tinkoff na klasyfikację generalną po dwóch upadkach jest poobcierany i poobijany i nie był w stanie utrzymać szaleńczego tempa szpicy peletonu na prowadzącym pod górę finiszu.

    Jeśli się zregeneruje, będzie musiał w górach atakować wcześniej i bardziej bezkompromisowo, ale obawiam się, że zielona koszulka Sagana i walka o etapowe zwycięstwa to może być wszystko, na co Oleg Tinkow może w tej sytuacji liczyć.

    Nikt nie spodziewał się Marka Cavendisha

    Powiedzmy sobie szczerze: na ?Manx Manie? wielu fanów położyło już krzyżyk i mało kto wierzył, że Cavendish będzie w stanie wygrać etap w tegorocznej ?Wielkiej Pętli?. Tym bardziej, że zaledwie kilka dni wcześniej dał się on ograć Adamowi Blythe?owi podczas mistrzostw Wielkiej Brytanii.

    Wygląda jednak na to, że siła motywacji potrafi działać cuda. Cavendish świetnie spisał się na finiszu pierwszego etapu, zaliczył 27. wygraną w Tour de France oraz spełnił jedno ze swoich sportowych marzeń: zdobył (choć tylko na jeden dzień) żółtą koszulkę lidera wyścigu.

    Co więcej, Cavendish tak się przejął prowadzeniem w klasyfikacji generalnej, że na pagórkowatym etapie do Cherbourga postanowił zrobić wszystko, by uszanować żółtą koszulkę i starał się nie stracić kontaktu z grupą finiszujących pod górę hartów. Nie udało mu się, ale za taką postawę należą mu się dodatkowe punkty uznania od fanów.

    Pechowiec Porte

    Alberto Contador upadał dwukrotnie i stracił niespełna minutę do swoich najważniejszych rywali, ale w jeszcze gorszej sytuacji po dwóch pierwszych etapach jest Richie Porte. Tasmańczyk w momencie, w którym peleton rozpędzał się przed finiszem w Cherbourgu złapał gumę, został za grupą i jego strata to już prawie dwie minuty.

    To już kolejny taki przypadek w jego karierze. Rok temu na Giro d?Italia nie tylko ?złapał kapcia?, ale też został ukarany za przyjęcie koła od kolegi z drużyny Orica-Greenedge.
    W kontekście dalszego rozwoju wydarzeń strata Porte ustawia w lepszej sytuacji współlidera zespołu BMC, czyli Tejaya van Garderena, który póki co jedzie bez strat.

    Tak czy inaczej, niemal tradycyjnie dla Tour de France, już pierwsze dni, rozgrywane w pozornie łatwiejszym terenie, zbierają żniwo a selekcja wśród faworytów zaczyna się zanim peleton wjedzie w góry. Niby nic nowego, ale emocje są spore.

    Sponsorzy, kontrakty, transfery

    Teoretycznie okres transferowy kolarstwie jeszcze się nie zaczął, ale fakt kończenia wspierania swojej ekipy przez Olega Tinkowa to wystarczający argument, by na dobre rozpędzić karuzelę spekulacji.

    Nowi sponsorzy, nowe projekty i nowe pomysły na mistrzowski skład pojawiają się jeden za drugim. Zespół Bora-Argon pozyskał nowego sponsora (producent armatury Hansgrohe), zamierza podpisać kontrakt z Peterem Saganem, Maciejem Bodnarem i Rafałem Majką a ostatnie plotki głoszą, że zespół ma wesprzeć Tony Martin. Co więcej rowery Argon 18 mają być zastąpione przez Specializeda.

    Z kolei Alberto Contador jest łączony z zespołem Treka. Warto przypomnieć, że Hiszpan jeździł już na rowerach tej marki i odnosił na nich sukcesy.

    Alpecin finansujący ekipę Gianta ma pieniądze wydawać na team Katiusza a zamiast producenta szamponów obecny zespół Degenkolba, Barguila i Dumoulina ma wesprzeć nowy sponsor ze Szwajcarii. Ekipę tę ma zasilić Michael Matthews.

    Obecny zespół Matthewsa, czyli Orica – już nie GreenEdge a ?BikeExchange? zmienił stroje na bardziej granatowe, ale trzeba pamiętać, że górnicza korporacja Orica planuje wycofać się ze sponsorowania australijskiej ekipy a ?BikeExchange? to z kolei inicjatywa jednego z właścicieli zespołu, zatem grupa de facto pozostaje bez przyszłości.

    Mając w pamięci dalszą reformę kalendarza, pomysły UCI na nowe zasady licencjonowania zespołów World Touru (system spadków i awansów) a także planowane wejście do kolarstwa kontrowersyjnego (ze względu na łamanie praw człowieka) księcia Bahrajnu wraz ze swoim sporym kapitałem, zapowiada się ciekawy czas w zawodowym peletonie.

    Bez medalu z Novego Mesta

    Zakończone w Czechach mistrzostwa świata XCO zakończyły się bez powodzenia dla reprezentacji Polski. Maja Włoszczowska nie pierwszy raz w ważnym wyścigu miała defekt i mimo woli walki przegrała medal, nie tylko srebrny, ale i brązowy. Jej czwarta lokata to najlepszy rezultat, jaki przywozimy z Czech. Dobrze spisała się jeszcze Katarzyna Solus-Miśkowicz (18 miejsce) oraz Aleksandra Podgórska, która wśród orliczek była 13.

    https://www.instagram.com/p/BHXzzqeDmhH/

    Miejsca sztafety, juniorek oraz mężczyzn były, cóż, dalekie od pożądanych. Mam nadzieję, że praca, zarówno organizacyjna jak i treningowa, jaką wykonują opiekunowie kadr U23 oraz juniorskiej zaprocentuje w nadchodzących sezonach. Mimo wszystko mtb to sport wytrzymałościowy, w którym na wyniki pracuje się latami a magiczne objawienia zdarzają się rzadko.

    Tak czy inaczej, złoto Nino Schurtera i Anniki Langvad nikogo nie dziwi a oczy i kibiców i zawodników przenoszą się do Rio. Mistrzostwa Świata od wyścigu na Igrzyskach dzieli ładnych kilka tygodni, zatem najszybsi w Novym Mescie wcale nie muszą być najszybsi w Rio, choć z drugiej strony powtórka nikogo nie zdziwi.

    Niewiadoma blisko różu

    Giro Rosa to najważniejszy wyścig etapowy w kalendarzu wyścigów kobiecych. Po prologu i trzech etapach drugą lokatę we włoskim tourze zajmuje Katarzyna Niewiadoma. Pierwsza selekcja powstała już pierwszego dnia. Nasza kolarka reprezentująca ekipę Rabo Liv codziennie jest w ścisłej czołówce. Najważniejsze etapy zaplanowano na środę, czwartek (górskie) i piątek (22km czasówka).

  • Poniedziałkowy skrót#48

    Poniedziałkowy skrót#48

    Holenderska inauguracja Giro d?Italia to dominacja Marcela Kittela, który wraca na pozycję gwiazdy sprintu nr 1. Różowy blask włoskiego touru nieco przyćmił inne wydarzenia, w tym mistrzostwa Europy Cross Country o których wspominam w kolejnym Poniedziałkowym Skrócie.

    Sprinter numer jeden

    Przewaga, jaką Marcel Kittel zyskał nad resztą sprinterów podczas dwóch końcówek płaskich etapów Giro d?Italia jest imponująca. Niemiecki lider ekipy Etixx-Quickstep jechał swój własny wyścig, zrywając z koła mocnych przecież rywali. Nie bez znaczenia jest oczywiście ?rozprowadzenie? przez kolegów z drużyny. Fabio Sabatini wyrasta na jednego z najlepszych pomocników w tej specjalności. Para Kittel-Sabatini na tę chwilę wygląda niczym Cavendish-Renshaw czy Cipollini-Lombardi za najlepszych lat.

    Co więcej, Kittel jest najskuteczniejszym kolarzem sezonu 2016. Dwie wygrane na Giro spowodowały, że wysunął się na czoło całorocznej tabeli z dziesięcioma zwycięstwami. Dla ekipy Etixx-Quickstep transfer Niemca z zespołu Giant-Alpecin był zdecydowanie najlepszym ruchem kadrowym od wielu lat, choć trzeba przyznać, że wiązał się ze sporym ryzykiem. Po kilku znakomitych latach, w 2015 Kittel zaliczył ewidentny ?dołek?. W belgijskiej ekipie odrodził się i choć nie minęło nawet pół roku, z nawiązką odpłacił za zaufanie, jakim obdarzyło go kierownictwo drużyny.

    Giro d'Italia 2016. ANSA/ALESSANDRO DI MEO
    Giro d’Italia 2016. ANSA/ALESSANDRO DI MEO

    Czujny Majka

    Rafał Majka i Vincenzo Nibali są wśród faworytów klasyfikacji generalnej, którzy w końcówkach płaskich etapów jadą najczujniej. To ważne w kontekście tradycyjnej nerwówki, z jaką wiąże się pierwszy tydzień każdego z wielkich tourów. Gdy peleton napędzany przez drużyny sprinterów rozpędza się na ostatnich kilometrach, i Polak i Włoch są z przodu, tuż za plecami pociągów Etixx-Quickstep czy FDJ.

    W niedzielę straty ponieśli już Geniez, Cunego i Niemiec a Peraud wycofał się z rywalizacji. Dobrze więc, że Majka potwierdza swoje aspiracje czujną jazdą.

    Z kolei Nibali, nie licząc Dumoulina, który wygrał piątkową czasówkę, najlepiej z grona faworytów spisał się w prologu i przynajmniej w teorii już teraz ma taktyczną przewagę nad rywalami.

    Dzień przerwy

    W Holandii peleton 99. Giro d?Italia wsiada do samolotów i przenosi się na ?podbicie? włoskiego ?buta?, czyli samo południe kraju. W różowej koszulce będzie spał Marcel Kittel, pytanie, czy sprinter poradzi sobie na dwóch kolejnych etapach, które są bardziej pagórkowate. Możliwe, że we wtorek do mety dojedzie przerzedzony peleton a o zwycięstwo powalczą specjaliści wyścigów klasycznych.

    Tak czy inaczej, najpóźniej we czwartek Kittel straci prowadzenie w ?generalce? a pierwszy test zaliczą ?górale? i to wtedy zobaczymy, kto będzie liczył się w walce o podium.

    Giro d'Italia 2016. ANSA/ALESSANDRO DI MEO
    Giro d’Italia 2016. ANSA/ALESSANDRO DI MEO

    ME XCO bez rewelacji, ale?

    Giro d?Italia skutecznie przyćmiło różowym blaskiem inne kolarskie wydarzenia, ale mimo wszystko w szwedzkiej Huskvarnie rozegrane zostały Mistrzostwa Europy XC. Część gwiazd (m.in. Nino Schurter) w sezonie olimpijskim zrezygnowała z walki o tytuł najlepszych na starym kontynencie, ale medale ME to zawsze medale ME, więc ci, którzy pojechali do Szwecji z pewnością zrobili to z myślą o dobrych rezultatach.

    W reprezentacji Polski bez zmian. Najlepszy wynik wywalczyła Maja Włoszczowska, która lecząc się z choroby zajęła czwarte miejsce. Powody do zadowolenia ma z pewnością jej sponsor i klub, czyli Kross Racing Team, ponieważ w elicie mężczyzn Szwajcar Fabian Giger był drugi. Trzeci z reprezentantów Krossa, czyli Bartek Wawak pojechał nieco gorzej, bo do mety dotarł 19. Wygrał niezawodny Julien Absalon a wśród pań bezkonkurencyjna była Jolanda Neff.

    Warto wspomnieć jeszcze 14. lokatę Katarzyny Solus-Miśkowicz w elicie kobiet, 11. miejsce Aleksandry Podgórskiej i 15. Rity Malinkiewicz w U23. W eliminatorze dziewiąta była Marta Turoboś. Pozostali reprezentanci i reprezentantki pojechali, cóż, ?bez błysku? (pełne zestawienie znajdziecie w mtb-xc).

    Jeszcze w czasie mistrzostw na twitterze rozgorzała dość nieprzyjemna dyskusja o zasadności wysłania licznej kadry na Mistrzostwa Europy. W tym miejscu warto zauważyć, że do Huskvarny pojechali de facto najlepsi kolarze górscy w kraju (poza Markiem Konwą i Marleną Droździok). Nawet, jeśli chwilowo materiał, jakim dysponujemy nie wystarcza na ?uszycie? z niego medali lub choćby mitycznych ?miejsc punktowanych?, to czy oznacza to, że najlepszych kolarzy w kraju mamy pozbawiać możliwości reprezentowania nas na imprezach mistrzowskich?

    W wielu dyscyplinach czekaliśmy długo, by pojawiła się kadra jakkolwiek nawiązująca do światowej czołówki. Wykonywana w mtb, pozytywistycznie rozumiana ?praca organiczna? wydaje się być wystarczającym argumentem za tym, by na imprezy takie jak mistrzostwa kontynentu w niedalekiej przecież Szwecji jeździć, nawet bez medalowych perspektyw. Bo jeśli nie w tym roku, to za trzy lata, na tej bazie wypracujemy lepsze wyniki. No chyba, że oficjalnie mówimy, że XCO nas, jako ?polskie kolarstwo? nie interesuje.

    skandia-krakow

    Horda amatorów

    Wydawałoby się, że energia związana z maratonami mtb gdzieś się ulotniła. Że amatorzy przesiadają się na szosę, że nastąpił przesyt masowych imprez kolarstwa terenowego. A tymczasem w drugi weekend maja tylko trzy imprezy: Skandia Maraton w Krakowie, Bike Maraton w Polanicy oraz Poland Bike w Radzyminie zgromadziły ponad 3500 uczestników (wraz z dziećmi będzie ok 4000) a wszystkie weekendowe maratony to 5000 ?osobostartów?.

    Z racji mojego patronatu oraz uczestnictwa z młodzieżą w Skandii przygotowuję osobny tekst o krakowskim maratonie, ale w tym miejscu trzeba podkreślić: Maratony MTB mają się więcej niż dobrze.

    Zdjęcia: materiały prasowe RCS, materiały prasowe Lang Team

  • Poniedziałkowy skrót#47

    Poniedziałkowy skrót#47

    Weekend pełen sportowych wrażeń zasługuje na podsumowanie i komentarz. Działo się wiele i wiele pozytywnych emocji dostarczyli nam polscy kolarze. Prowadzę Was na skróty od Ardenów przez Turcję aż po Australię.

    To takie wyścigi ?przechodzą do historii?

    Weźmy jeden z najważniejszych Klasyków w kalendarzu. Zmodyfikujmy jego trasę tak, by była jeszcze bardziej wymagająca a na koniec, niespodziewanie, zaatakujmy peleton załamaniem pogody. Jeśli kolarze, mimo tak trudnych warunków pojadą agresywnie, dostaniemy dokładnie takie zawody, jakie Anglosasi nazywają ?epic? a po polsku możemy opisać je słowem ?wiekopomne?.

    Liege-Bastogne-Liege 2016 faktycznie ?przeszedł do historii?, nie dlatego, że się odbył, ale dlatego, że ten wyścig o randze ?Monumentu? zgromadził wszystkie elementy wymienione powyżej.

    Klasyczna trasa została w tym roku wzbogacona o jeszcze jeden, nietypowy dla tego rejonu, brukowany podjazd a kwietniowy nawrót zimy sprawił, że od startu zawodnicy musieli włożyć sporo wysiłku nie tylko w jazdę, ale też w utrzymanie się na szosie i na samych rowerach.

    ?Staruszka?, ?Dziekanka? czy też jak to zaproponowaliście w komentarzach ?Tetryczka?, czyli najstarszy z wiosennych klasyków miał być głównym celem Michała Kwiatkowskiego. Polak rozliczył początek sezonu nieco wcześniej, wygraną w E3 Harelbeke. W Ardenach nie wiodło mu się zbyt dobrze, ale na trasie z Liege przez Bastogne do Liege w decydującym momencie przypuścił atak, który idealnie ułożył końcówkę dla drużynowego kolegi, Wouta Poelsa.

    To właśnie ?Kwiato? a także Carlos Betancur i Andrej Grivko na niespełna 20km przed metą otworzyli wyścig trzymany wcześniej w ryzach przez zawodników Etixx-Quickstep i Movistaru.

    https://www.youtube.com/watch?v=ipzRC5kIIE0

    Kluczowa selekcja nastąpiła na dodanym w tym roku podjeździe Cote de la Rue Naniot. Ta niepozorna uliczka 3km przed metą była miejscem szarży czwórki kolarzy, którzy rozegrali między sobą finisz. Michel Albasini był najmocniejszy pod górę, ale to Poels najlepiej rozłożył siły i wygrał pierwszy monument dla siebie, ale co chyba ważniejsze, dla drużyny Sky, która długo czekała na taki sukces. Trzecie miejsce zajął były mistrz świata, Rui Costa a czwarte weteran, Samuel Sanchez (to samo miejsce zajął w L-B-L w? 2004r).

    Faworyzowany Alejandro Valverde dojechał do mety 16 a Julian Alaphilippe był 23. Michał Kwiatkowski zajął 36. lokatę.

    Sezon ?Kwiato? jest póki co zagadką. Polak po przejściu do Teamu Sky wizualnie stracił na masie, w związku z czym najlepszy rezultat uzyskał? na bruku. W Ardenach nie błyszczał, za to pojedzie w Tour de Romandie. Co wykluje się z tych eksperymentów, zobaczymy pod koniec roku, tak czy inaczej, Kwiatkowski ma na swoim koncie wygrane E3 i ósmą lokatę w Tirreno-Adritatico.
    Nieco martwi upadek na trasie L-B-L Rafała Majki w kontekście zbliżającego się Giro d?Italia. Lider ekipy Tinkoff na włoski tour sprawdzi swoją formę (i potłuczenia) na trasie Tour de Romandie. Miejmy nadzieję, że zimno i kraksa w Ardenach nie wpłynął na jego dyspozycję podczas Giro.

    Wielką niewiadomą właśnie w kontekście Giro jest dyspozycja Vincenzo Nibalego. Zawiódł w Giro del Trentino, zawiódł w Liege-Bastogne-Liege, pytanie, czy jest zmęczony treningami czy gdzieś popełnił błąd? Oba te wyścigi padły łupem kolarzy Sky: w L-B-L wygrał Poels a w Trentino faworyt Giro, Mikel Landa.

    https://www.instagram.com/p/BElw7MQJhq1/

    Odważny i skuteczny Przemysław Niemiec

    Presidential Tour of Turkey ma kategorię 2.HC, czyli najwyższą poza World Tourem. Oferuje ciekawą, górzystą trasę a organizatorzy podejmują wiele starań, by wypromować ściganie w kraju Erdogana.

    Nieco niespodziewanie, po serii śmiałych ataków i mimo pewnych perturbacji (chwilowa neutralizacja po sporej kraksie) polski kolarz z ekipy Lampre-Merida samotnie minął linię mety, choć inauguracja tureckiego ścigania miała być raczej przeznaczona dla sprinterów.

    Niemiec do Turcji pojechał by złapać wyścigowy rytm przed Giro d?Italia. Zapowiada obronę koszulki lidera, wygrana w wysoko punktowanym wyścigu byłaby z pewnością ładnym wpisem w CV doświadczonego kolarza.

    Warto również zauważyć dobrą postawę Grzegorza Stępniaka z CCC Sprandi Polkowice, który finiszował czwarty z peletonu.

    https://twitter.com/Tour_of_Croatia/status/723500751142682624

    Pierwszy udany start ?pomarańczowych?

    Dla kolarzy CCC Sprandi Polkowice początek sezonu 2016 był zdecydowanie mniej udany niż 2015, gdy etapowe zwycięstwo w Katalonii zaliczył Maciej Paterski a on, Davide Rebellin i Grega Bole zaliczyli kilka dobrych wyników w prestiżowych wyścigach.

    Zdominowany przez Paterskiego rok temu wyścig Dookoła Chorwacji tym razem wygrał Matij Kvasina (Chorwat z tureckiej grupy Synergy Baku), ale trzecie i czwarte miejsce zajęli ?pomarańczowi?: Victor de la Parte i Felix Grossschartner.

    Sagan leżał, juniorzy punktowali

    Wspomniałem już o tym w porannym loverove, teraz tylko przypomnę. Peter Sagan na kilkanaście dni wrócił do mtb. W austriackim Grazu na wyścigu 1. kategorii jechał mocno, ale rozbił się na jednym ze zjazdów. W tym samym miejscu ścigała się polska kadra juniorów, dziewczyny do kraju przywiozą nieco punktów do rankingu.

    Z kolei Marek Konwa wybrał się na zawody do węgierskiego Pilisszántó, gdzie był siódmy. Na tym samym wyścigu Katarzyna Solus-Miśkowicz była 2. a Paula Gorycka 3.

    Gdyby tylko zawody Pucharu Polski w Białymstoku miały choć drugą kategorię UCI (węgierski wyścig miał 1.), Konwa za pierwsze czy drugie miejsce w kraju zyskałby więcej punktów do rankingu niż za siódme na Węgrzech.

    A tak, mistrz naszego kraju ścigał się u poddanych Orbana, z kolei większość kolarzy JBG-2 startowała na maratonie UCI oraz w XC drugiej kategorii w Rumunii.

    W związku z tym, niezła frekwencja ponad 200 osób (36 to mastersi i amatorzy) na Pucharze Polski organizowanym przez lokalny UKS ?Wygoda? oraz lokalnych działaczy nieco ucierpiała nie tylko na ilości, ale i na jakości.

    Tak czy inaczej, Puchar to Puchar i ci, którzy tam się pojawili z pewnością cenią sobie możliwość rywalizacji o prestiż i nagrody finansowe. W elicie mężczyzn triumfował Filip Helta a w kategorii pań najlepsza była Aleksandra Podgórska.

    Gdzie zmierza XCO?

    Puchar Świata w australijskim Cairns stał pod znakiem, czy raczej w cieniu opuszczanej szytcy Juliena Absalona. Utytułowany Francuz zajął w swoim wyścigu 3. miejsce mimo defektu opony. Uwagę rowerowego światka zwróciła jednak nie jego pogoń za Nino Schurterem a fakt, że Absalon użył ?myk myka?.

    W kategorii kobiet wygrała Anika Langvad a Polki nie startowały. Z kolei Bartłomiej Wawak zajął 40. miejsce. Czy to dobrze, czy to niedobrze oceńcie sami, ale w stosunku do zawodników, którzy nie startowali w Australii będzie w trochę lepszej sytuacji na starcie w maju w Albstadt.

    Kolega Wawaka z temu Krossa, Fabian Giger pojechał w Cairns świetny wyścig, zajął w inauguracji Pucharu Świata świetne, ósme miejsce. Cóż z tego, skoro w stawce był? szóstym Szwajcarem. To mocno utrudnia realizację marzeń o wyjeździe na Igrzyska do Rio i równocześnie pokazuje, jaką potęgą w XCO są Helweci.

  • Poniedziałkowy skrót #44

    Poniedziałkowy skrót #44

    Przełajowe mistrzostwa Polski, trasa hiszpańskiej Vuelty, kolarze wyróżnieni w plebiscycie Przeglądu Sportowego, odrobina technikaliów i ciekawe rozstrzygnięcie mistrzostw Australii. Najważniejsze wydarzenia kolarskiego weekendu w poniedziałkowym skrócie.

    Imponująca frekwencja na przełajowych Mistrzostwach Polski

    327 kolarzy ścigających się na zaśnieżonej trasie w styczniu w Polsce to naprawdę sporo. To najwyższa frekwencja od lat. Biorąc pod uwagę, że nasz klimat nie sprzyja uprawianiu cyclocrossu, trzeba to uznać spory sukces. Nawet, jeśli dla części zawodników przełaje są tylko zimowym treningiem, to jednak by regularnie startować w zawodach trzeba mieć dodatkowy rower i trochę ponadprogramowego sprzętu co już samo w sobie wymaga wysiłku i zaangażowania.

    Trudno powiedzieć, czy z renesansu krajowych przełajów wynikną sukcesy międzynarodowe. Póki co nasi ?błotniacy? rzadko sprawdzają swoje możliwości w innym niż własne gronie. Tak czy inaczej to niezła baza by zacząć snuć plany o nawiązaniu rywalizacji choćby z Czechami, którzy jako jedni z nielicznych w Europie są w stanie podgryzać Belgów i Holendrów dominujących w tej odmianie kolarstwa.

    Mistrz Polski Elity Marek Konwa zapowiedział skupienie się na karierze mtb, trudno powiedzieć, jak na mistrzostwach świata poradzi sobie Olga Wasiuk (na mistrzostwach Europy rozegranych w listopadzie w Holandii była 18. na 22 zawodniczki).

    Tak czy inaczej ponad trzystu zawodników to jest już jakiś potencjał, na którym można coś budować.

    Trasa Vuelta a Espana i plany Alberto Contadora

    Poznaliśmy trasę trzeciego wielkiego touru sezonu 2016. W tym roku pozycja hiszpańskiej Vuelty będzie o tyle trudna, że dla wielu gwiazdorów kulminacyjnym punktem sezonu będzie połączenie Tour de France i Igrzysk Olimpijskich.

    Zarządzani przez francuskie ASO Hiszpanie przygotowali ciekawą kombinację dynamicznych etapów z finiszami na krótkich, stromych ?ściankach? z kilkoma bardzo ciężkimi odcinkami w górach (Asturia z Lagos da Covadonga, Pireneje z Aubisque) a balansu całości nadają dwie, niekrótkie czasówki: 29,4km drużynowa na otwarcie wyścigu i 39km indywidualna na trzy dni przed końcem (szczegóły trasy znajdziecie np. w rowery.org)

    Co ciekawe, start w Vuelcie rozważa? Alberto Contador. Nie wiem, ile w tym jego działań wizerunkowych a ile powracających marzeń o wygraniu dwóch wielkich tourów w sezonie. Wiele zapewne zależy od wyniku na Tour de France i zmęczenia po utrzymywanej do Igrzysk w Rio dyspozycji. Biorąc pod uwagę, że Hiszpan zapowiedział zakończenie kariery po sezonie 2016, obecnie nic nie może być pewne.

    Plebiscyt Przeglądu Sportowego

    Rafał Majka został wybrany ósmym najpopularniejszym sportowcem w kraju. Tyle, w oczach masowej publiczności warte jest trzecie miejsce Vuelta a Espana oraz etapowa wygrana w Tour de France. W kategorii ?Impreza roku? nie pierwszy raz nagrodzony został wyścig Tour de Pologne. Wygląda więc na to, że kolarstwo zadomowiło się na obrzeżach głównego nurtu komunikacji w mediach.

    Plebiscyt Przeglądu Sportowego to swoisty konkurs nie tylko piękności ale też odpowiedź na pytanie, który zawodnik w minionych 12 miesiącach był na tyle skuteczny na arenie swojej dyscypliny oraz zaprezentował wystarczającą charyzmę, by trafić do świadomości szeregowego kibica w ogóle. To może, choć nie musi, przełożyć się na sytuację samego zainteresowanego jak również jego kolegów i rywali.

    Kolarstwo cierpiące na permanentne problemy wizerunkowe (doping, rywalizacja uznawana za monotonną, mało dynamiczną czy wręcz nudną, skomplikowane zasady pisane i niepisane, postrzeganie przez pryzmat własnej jazdy ?do sklepu po bułki?, zatem nic trudnego i ciekawego) wciąż potrzebuje tego typu bodźców by przyciągać do siebie sponsorów, widzów i młodych zawodników.

    Nasi mistrzowie nie cieszą się taką popularnością jak choćby Peter Sagan na Słowacji, najlepsi kolarze brytyjscy czy też Belgowie i Holendrzy, gdzie wyczynowa jazda rowerem to sport narodowy, mimo to powoli zdobywają sobie czas w mediach i miejsce w sercach fanów, co zwyczajnie cieszy. Pozytywna wydaje się też mobilizacja środowiska rowerowego, które przy każdej możliwej okazji dość aktywnie bierze udział w tego typu plebiscytach.

    Pierwsi odważni

    Prokontynentalna drużyna Roompot Orange jest pierwszą, która zadeklarowała, że od początku sezonu 2016 będzie używała wyłącznie hamulców tarczowych. UCI dopuściła stosowanie ?tarczówek? w wyścigach zawodowców, ale większość zespołów czeka do wiosennych klasyków by rozpocząć korzystać z nowej, jak na szosę technologii.

    Holendrzy tłumaczą, że zmiana w trakcie sezonu byłaby kosztowna (ma to spory sens) a ich sponsorzy (producent ram Isaac oraz dostarczający napęd i hamulce SRAM) mają gotowy sprzęt by od razu przesiąść się na tarcze.

    Zobaczymy, czy ktoś zdecyduje się na zastosowanie takiego rozwiązania podczas styczniowych Tour de San Luis i Tour Down Under. Jeśli nie, Roompot Orange otworzy ?sezon na tarcze? podczas Volta a la Comunitat Valenciana na początku lutego.

    Powrót Bobridge?a

    Wydawało się, że po nieudanej próbie pobicia rekordu godzinnego rok temu Jack Bobridge będzie raczej zmierzał w stronę kolarskiej emerytury. Tymczasem na sezon 2016 podpisał kontrakt z ekipą Trek Segafredo i znakomicie rozpoczął sezon wygrywając mistrzostwa Australii ze startu wspólnego.

    Bobridge nie tylko wygrał, ale też zrobił to w świetnym stylu, po samotnej wielokilometrowej akcji (uciekł rywalom 90km przed metą) z dużą przewagą nad peletonem.

  • Poniedziałkowy skrót#42

    Poniedziałkowy skrót#42

    Vuelta a Espana pełna nerwów, Alexander Kristoff odbudowuje formę, mistrzostwa świata MTB za pasem, transferowa karuzela nabiera rozpędu i wiele innych wydarzeń skomentowanych w poniedziałkowym skrócie.

    Sagan out, Majka in?

    Peter Sagan musiał pożegnać się z hiszpańską Vueltą po tym, jak został potrącony przez motocyklistę a potłuczenia i szlify okazały się na tyle poważne, że dalsza jazda przestała mieć sens. Choć Słowak miał w tym wyścigu swoje cele, każdy kolarz w drużynie mniej to osłabienie i mniejsza pomoc dla Rafała Majki. Sprawa jest o tyle istotna, że nasz zawodnik radzi sobie coraz lepiej. W pierwszych dniach, gdy był daleki od właściwego rytmu na szczęście nie stracił wiele a na stromych ?ściankach? kończących kolejne etapy spisuje się świetnie. W niedzielę na mecie zameldował się piąty, tuż za rewelacją Vuelty, Tomem Dumoulinem, Chrisem Froomem, ?Purito? Rodriguezem i Fabio Aru a przed m.in. liderami Movistaru: Quintaną i Valverde.

    Główny test dla wszystkich, którzy myślą o dobrym wyniku w klasyfikacji generalnej już we środę. Morderczy etap w Pirenejach to zaledwie 138km, za to z gargantuicznym przewyższeniem sięgającym 5000m. Chris Froome narzeka na ?pusty bak?, ale zeszłoroczna Vuelta pokazała, że potrafi właściwie rozkładać siły. Z kolei Fabio Aru podczas Giro zaliczył kilka gorszych dni. Kto wie, może do głosu dojdą ?pancerni? Hiszpanie: Valverde i Rodriguez?

    A może to Kristoff będzie kolarzem sezonu?

    Norweski sprinter i specjalista klasyków zanotował gorszy występ w Tour de France, ale na trasie Arctic Race of Norway odbudowal dyspozycję, dzięki czemu zajął drugie miejsce w Vattenfall Cyclassic a w ostatnią niedzielę triumfował w klasyku w Plouay (tak, to te wyścigi, które w natłoku imprez rowerowych łatwo przeoczyć a mają najwyższą kategorię i dostarczają wielu punktów do rankingów). Dzięki temu Kristoff ma już na koncie 20 zwycięstw w tym sezonie, w tym tak cenne jak Dookoła Flandrii, Scheldeprijs, 3 dni De Panne, etapy w Paryż-Nicea i Tour de Suisse oraz właśnie klasyk w Plouay.

    Rywalizacja o Velo d?Or, prestiżową nagrodę dla najlepszego kolarza sezonu jest więc w tym roku wyjątkowo wyrównana. W kolejce czekają przecież Alejandro Valverde (wiele zależy od tego, z jakim wynikiem ukończy Vueltę) i John Degenkolb, który ma na koncie Mediolan-Sanremo i Paryż-Roubaix. Wygląda na to, że ta sprawa rozstrzygnie się dopiero po mistrzostwach świata w Richmond!

    Dwóch Martinów u Lefevere?a

    Do Tony?ego Martina, wybitnego specjalisty jazdy na czas i super-pomocnika dołącza Dan Martin, wciąż obiecujący i częściowo spełniony kolarz klasyczny o aspiracjach sięgających wielkich Tourów. Siostrzeniec wybitnego, irlandzkiego mistrza, Stephena Roche?a przez całą swoją zawodową karierę był związany z ekipą Jonathana Vaughtersa (obecnie pod nazwą Cannondale-Garmin), jednak po ośmiu latach zmienia barwy klubowe. Swoją przyszłość wiąże z drużyną Etixx-Quickstep, gdzie z pewnością dostanie właściwe wsparcie w ardeńskich klasykach i wypełni lukę po Michale Kwiatkowskim oraz Rigoberto Uranie. Kolumbijczyk prawodpodobnie zamieni się z Martinem koszulkami i od przyszłego roku będzie reprezentował team Vaughtersa. Z kolei z Etixxem pozostaje, na dobre i na złe, Tom Boonen. Ikona belgijskiego kolarstwa nadal będzie główną postacią podczas brukowanych wyścigów w Belgii i północnej Francji.

    Dodatkowo do Garminu z Europcaru przechodzi Pierre Rolland a do Treka (tak jak Martin po ośmiu latach) odchodzi Hesjedal.

    Wygląda więc na to, że główny ruch w interesie nakręcają grupy amerykańskie, lecz na tapecie wciąż pozostaje temat Vincenzo Nibalego. Włoch po nieudanym sezonie i wykluczeniu z Vuelty jest zdegustowany sytuacją w drużynie Astany, ale jego kontrakt nie dość, że opiewa na kilka milionów Euro to jeszcze obowiązuje do końca 2016r. Jeśli będzie zdeterminowany do zmiany otoczenia, może to poruszyć lawinę innych transferów.

    https://instagram.com/p/68AOCHp_K2/

    Czy Maja pojedzie po medal?

    Rozpoczynają się mistrzostwa świata mtb w Andorze. Kandydatką do medalu jest Maja Włoszczowska. Nie chodzi o wywieranie presji czy nadmierne oczekiwania, ale należy nazwać sprawę po imieniu. Zawodniczka Kross Racing Teamu jest jedną z najbardziej doświadczonych i utytułowanych zawodniczek cross country, szczególnie jeśli chodzi o imprezy mistrzowskie. Co więcej, w finałowych zawodach Pucharu Świata w Val di Sole zajęła po dobrej jeździe czwarte miejsce, zatem można mieć dobre przeczucia dotyczące jej formy. Dla jej sponsora, polskiej marki Kross, medal mistrzostw świata byłby czymś wyjątkowym. Z ciekawością będziemy też przyglądać się poczynaniom jej kolegi klubowego, Bartłomieja Wawaka, który powinien powalczyć o top10 wśród młodzieżowców. Niewiadomą jest postawa Marka Konwy (elita), dla którego ten sezon ewidentnie jest okresem przejściowym. Jego brat Piotr sprawdzi się, jak Wawak, wśród orlików a biało-czerwone barwy w cross country reprezentować będą również Monika Zur, Paula Gorycka, Aleksandra Dawidowicz i Filip Helta.

    lublin pp dekoracja elita kobiet fot. controversy art

    Anna Szafraniec powróciła!

    Przedostatnie zawody Pucharu Polski XCO rozegrano w Lublinie. Trasa podobno była o wiele bardziej wymagająca niż można wywnioskować ze zdjęć. Za najważniejsze wydarzenie można zdecydowanie uznać powrót Anny Szafraniec, która po problemach zdrowotnych znów się ściga i to na wysokim poziomie. Doświadczona zawodniczka zwyciężyła z dużą przewagą nad Aleksandrą Podgórską.

     

    CCC Sprandi Polkowice skuteczne w World Tourze

    Ekipa Piotra Wadeckiego zaliczyła kolejny, udany start w wyścigu zaliczanym do World Touru. Zawodnicy w pomarańczowych koszulkach w tym roku mają już na swoim koncie wygraną Macieja Paterskiego na etapie Dookoła Katalonii, 9. jego miejsce w Amstel Gold Race a teraz Grega Bole zameldował się na czwartym miejscu w wygranym przez Alexandra Kristoffa klasyku w Plouay. W CQ Rankingu CCC Sprandi Polkowice zajmuje 23. miejsce i szóste w gronie ekip Pro Continental. Co więcej, Paterski, Bole i Davide Rebellin zajmują miejsca w pierwszej setce rankingu indywidualnego. Drużyna wystartuje jeszcze w Giro di Lombardia i w ten sposób zakończy udany sezon.

    W tym kontekście warto już teraz zapytać, jakie są plany CCC na kolejny rok? Czy możliwa jest poprawa i tak już dobrych rezultatów? Jak będzie z dziką kartą na Giro d?Italia? Kogo pozyskają a kogo stracą przed sezonem 2016? Czy będą to kolejni zawodnicy zagraniczni, a może następny Polak, jak w tym roku Paterski zaskoczy nas swoimi wynikami?

  • Poniedziałkowy skrót#41

    Poniedziałkowy skrót#41

    Komentarz do kolarskich wydarzeń ostatnich dni: śmierć fair play, ekscytujący puchar świata mtb, wahania formy i pech na Vuelcie, świetni juniorzy na torze oraz projekt rozwoju kobiecego kolarstwa.

    Fair play to przeżytek

    Od dłuższego czasu obserwujemy zanik mniej lub bardziej umownych, ale jednak zasad, które przez dziesiątki lat obowiązywały w zawodowym peletonie. Obecnie kolarze ścigają się zawsze, wszędzie i bez względu na okoliczności. Co za tym idzie, nie ma już ?świętości?. Koszulka lidera nie gwarantuje specjalnego traktowania, w grupie brak jest haryzmatycznego przywódcy, który wziął by na siebie ciężar pilnowania porządku. Pytanie więc, czy skoro część zespołów przyspiesza, nie zważając na fakt, że na rywale zostali z tyłu nie przez własną słabość a przez wypadek losowy, można wybaczyć Vincezno Nibalemu próbę pogoni ?na klamce?? I z drugiej strony, czy można oczekiwać, by rywale szanowali mistrza (wszak to zwycięzca wszystkich wielkich tourów i właściciel koszulki najlepszego kolarza Włoch), który dopuszcza się takich zachowań? Na tym tle aferki z niedozwoloną zmianą koła czy ucieczki w momencie, gdy konkurentowi spada łańcuch wydają się błahostką. Skoro Astana atakował Contadora podczas Giro, gdy ten miał defekt, trudno się dziwić, by ktoś czekał na ich lidera, gdy ten został po kraksie. Jeśli Movistar podkręca tempo, gdy z tyłu zostali kolarze LottoNL Jumbo, to pewnie dlatego, że dyrektor sportowy ma w pamięci zgubienie jego liderów na wietrze podczas Touru 2013. Sky nikt nie lubi a między pozostałymi ekipami dość łatwo byłoby znaleźć podobny ciąg przyczyn, skutkujący zdziczeniem obyczajów. Cóż, wygląda na to, że współczesne kolarstwo to ?stan naturalny?, gdzie każdy walczy z każdym.

    Maja Włoszczowska ósmą kolarką Pucharu Świata

    https://instagram.com/p/6wspkQp_Oa/

    Bez względu na to, czy Maja Włoszczowska reprezentuje Lotto, Hallsa, CCC, Gianta czy Krossa, najlepsza polska kolarska górska prowadzi swój sezon w podobny sposób. Kluczową imprezą są mistrzostwa świata (ewentualnie Igrzyska Olimpijskie), po drodze część eliminacji Pucharu Świata wypada na tyle dobrze, że Maja kończy zmagania w ścisłej czołówce. W tym roku jej dyspozycja znów rośnie pod koniec sierpnia. Czwarte miejsce podczas finału w Val di Sole dało Włoszczowskiej ósme miejsce w klasyfikacji generalnej. O tęczową koszulkę będzie walczyła za dwa tygodnie, 6 września w Andorze (Vallnord). Co prawda faworytką do złota jest Jolanda Neff, ale kto wie, może będąca przez cały sezon na wysokich obrotach Szwajcarka będzie miała chwilę zawahania, którą wykorzysta np. Polka?

    Wśród mężczyzn sprawa również jest otwarta. Niby Nino Schurter był bardzo skuteczny w tegorocznym Pucharze, ale specjalistą imprez mistrzowskich jest raczej jego najpoważniejszy rywal, Julien Absalon. Również Jaroslav Kulhavy nie jest bez szans. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że to, co wyczyniają specjaliści i specjalistki cross country na współczesnych trasach zawodów przekracza granice wyobraźni. Dynamiczny, siłowy i ekstremalnie męczący sport, wzbogacony o elementy znane z ?grawitacyjnych? odmian mtb stał się jedną z najbardziej wymagających i widowiskowych odmian kolarstwa.

    W tym kontekście spory ukłon należy się w stronę Bartłomieja Wawaka, który zawody w Val di Sole ukończył na 13. miejscu w gronie młodzieżowców, co daje perspektywę top10 podczas mistrzostw świata!

    Tor należy do polskich juniorów

    Podsumowanie mistrzostw świata w kolarstwie torowym juniorów. Posted by Polski Związek Kolarski on Sunday, 23 August 2015
      Nasi juniorzy wracają z torowych mistrzostw świata swojej kategorii wiekowej z rewelacyjnymi wynikami. Daria Pikulik i Justyna Kaczkowska zdobyły złote medale i tęczowe koszulki odpowiednio w wyścigu punktowym oraz w indywidualnych zawodach na dochodzenie. Pikulik dołożyła do tego srebro w omnium, również drugie miejsca zajęli Kaczkowska w Scratchu i Daniel Staniszewski w wyścigu na dochodzenie. Z kolei brąz zdobyli nasi sprinterzy (Mateusz Miłek, Marcin Czyszczewski, Michał Lewandowski) w zawodach drużynowych. Do tego dochodzą 3 czwarte i 3 piąte miejsca, po jednym szóstym, siódmym i ósmym. Wygląda to imponująco i daje nadzieję na zbudowanie solidnej bazy, która być może zaowocuje medalami w sporcie seniorskim. Oby tylko wystarczyło energii i środków, by tak się stało!

    Czy Rafał Majka jest w formie?

    Kolarze, którzy tracą, nawet nie z własnej winy, czas na pierwszych etapach wielkich tourów, często później miewają problemy z odrabianiem w kolejnych fazach wyścigu. Rafał Majka niestety ucierpiał w kraksie na drugim etapie hiszpańskiej Vuelty i ma już minutę straty nie tylko do lidera, Estebana Chaveza, ale i do kilku znaczących rywali, z którymi miał walczyć o pierwszą piątkę klasyfikacji generalnej. Sam mówi, że to dopiero początek ścigania i że potrzebuje kilku dni na ?rozruch? po Tour de France. Również Tejay Van Garderen czy Domenico Pozzovivo nie mogą być zbyt zadowoleni: na ostatnim, dość krótkim przecież podjeździe nie utrzymali koła nie tylko Chaveza, ale i np. Froome?a, Quintany czy Valverde. O ile jednak oni doświadczyli drobnego niepowodzenia, o tyle Przemysław Niemiec, który ze wstrząśnieniem mózgu wycofał się z wyścigu, może mówić o prawdziwym pechu.

    Sprinter sezonu?

    https://twitter.com/UCI_cycling/status/635522650870312960 Na ten tytuł pracuje Andre Greipel. Niemiec po trzech zwycięstwach etapowych w Tour de France zwyciężył w klasyku w Vattenfall Cyclassic w Hamburgu. Obecnie ten wyścig znajduje się nieco w cieniu hiszpańskiej Vuelty, ale trzeba pamiętać, że zaliczany jest do World Touru i jest częścią letniego sezonu imprez jednodniowych. Co ważne, Greipel pokonał innych specjalistów sprintu: Alexandra Kristoffa, Giacomo Nizzolo oraz "klasykowców": Boonena i Van Avermaeta. W ten sposób Niemiec zapisał na swoim koncie już piętnasty triumf w sezonie! Poza Hamburgiem i wygranymi etapami w Tourze, wygrywał również na etapach Giro d'Italia, Paryż-Nicea, Eneco Tour oraz kilku wyścigów spoza World Touru.

    Kobiecy World Tour

    Pojawia się szansa na bardziej zrównoważony rozwój kobiecego kolarstwa. Idea utworzenia damskiej kopii World Touru daje przede wszystkim szansę na więcej obecności w mediach oraz mniej żenujące nagrody finansowe, zatem dwa elementy, których obecnie najbardziej brakuje. Co ciekawe, do projektu entuzjastycznie podchodzi Czesław Lang, który przed ?męskim? Tour de Pologne chciałby zorganizować czterodniową imprezę dla pań. Jeśli część zasobów swojej machiny propagandowej skierowałby w stronę kobiecego kolarstwa, z pewnością TdP odetchnąłby świeższym powietrzem, za to nowy byt dostał odpowiedniego, reklamowo-medialnego ?kopa?.

  • Poniedziałkowy skrót#40

    Poniedziałkowy skrót#40

    Contador w formie. Majka w formie. Konwa w formie. Włoszczowska w formie. Niewiadoma w formie. Tylko francuskie szosy daleko od szczytowej dyspozycji. Poniedziałkowy skrót, czyli przegląd najciekawszych wydarzeń ostatnich dni.

    Contador przed Tour de France

    Alberto Contador w poszukiwaniu rytmu wyścigowego między Giro d?Italia a Wielką Pętlą wybrał czterodniową imprezę Route du Sud. To niewielka impreza kategorii 2.1 rozgrywana w Pirenejach. W 2009r zwyciężył tam Przemysław Niemiec, czasami startują w niej kolarze testujący formę przed Tour de France.

    W tym roku głównych rywalem Contadora był Nairo Quintana. Obaj zawodnicy najszybciej wspięli się na najważniejszy podjazd wyścigu, znany z TDF Port de Bales, ale Kolumbiczyk gorzej poradził sobie ze zjazdami. Dzięki temu to kolarz Tinkoff-Saxo, celujący w dublet Giro-Tour został liderem a w konsekwencji wygrał cały Route du Sud.

    Wygrana z Quintaną z pewnością dobrze wpływa na morale, ale warto zauważyć, że tempo jazdy na Port de Bales było dalekie od wymaganego od faworytów Tour de France. Contador jest kolarzem, z którym zawsze trzeba się liczyć, ale trzeba pamiętać, że by wygrać Wielką Pętlę będzie musiał pojechać nie tylko mocniej niż podczas Route du Sud, ale i wyraźnie lepiej niż podczas Giro d?Italia.

    Majka mocny na czas

    Na francuskich szosach Contadorowi pomagał będzie Rafał Majka. Polak sprawdzał swoją dyspozycję na trasie Tour de Suisse. Dobrze spisał się w górach, na podjeździe Rattenbach finiszował 11. Jeszcze lepiej pojechał podczas finałowej jazdy na czas, którą ukończył na 9. pozycji, co dało mu awans na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej.

    Taktyka spokojnego budowania formy wydaje się sprawdzać. Majka zajął w tym roku 15. miejsce w Kraju Basków, 9. w Tour de Romandie i 10. w Tour de Suisse. W obu szwajcarskich etapówkach bardzo dobrze spisał się w jeździe indywidualnej na czas, co w przypadku górala świadczy o stabilnej i wysokiej dyspozycji. Z pewnością więc Contador będzie mógł na niego liczyć podczas kluczowych momentów Tour de France.

    Cały wyścig, również dzięki jeździe na czas, wygrał Simon Spilak z Katiuszy a podczas ?etapu prawdy? Tour de Suisse przegrał najlepszy w górach Thibaut Pinot.

    Konwa wygrywa z Gigerem

    Najtrudniejszy technicznie fragment trasy. Piąte okrążenie. Tak robi to Marek Konwa, a taki jest Turbo Doping!!! Posted by Maratony MTB / XC on Saturday, 20 June 2015
    Wyścigi najwyższej kategorii HC to rzadkość w kalendarzu kolarstwa górskiego. W tym roku awans do elitarnego grona zaliczyła impreza firmowana przez Maję Włoszczowską, rozgrywana w parku Paulinum w Jeleniej Górze. Na technicznej, wymagającej trasie gospodyni nie była zbyt uprzejma dla licznie zaproszonych rywalek i pewnie wygrała swoje zawody. O ile wygranej Włoszczowskiej można było się spodziewać (choć pokonanie Tanjiją Zaklej, która była 3. świadczy o dobrej formie Polki), o tyle pierwsze miejsce Marka Konwy to spore zaskoczenie. Mistrz Polski w tym roku ściga się ze zmiennym szczęściem a w Jeleniej Górze zwyciężł z nie byle kim, bo z Fabiane Gigerem. To nie tylko spora porcja punktów do rankingu UCI, ale też, miejmy nadzieję, punkt zwrotny w poddawanej rozmaitym fluktuacjom karierze najlepszego obecnie zawodnika XC w kraju.

    Niewiadoma z medalem w Baku

    Igrzyska Europejskie to twór nowy i sztuczny, tym bardziej, jeśli rozgrywane są w Azerbejdżanie. Dla części zawodników i działaczy mają jednak spore znaczenie. Bez względu na wątpliwą proweniencję, medal imprezy mistrzowskiej zawsze będzie medalem imprezy mistrzowskiej. Sądząc po zaangażowaniu ze strony Polskiego Związku Kolarskiego, w naszym przypadku zawody w Baku miały dość wysoki priorytet. Tym bardziej cieszą medale przywiezione przez Maję Włoszczowską (brąz w XCO) oraz Katarzynę Niewiadomą (srebro w wyścigu szosowym). W przypadku Niewiadomej wynik na Igrzyskach Europejskich to raczej potwierdzenie jej wielkiego talentu. W ciągu kilku dni wygrała bowiem wyścig etapowy w Kraju Basków, do którego dołożyła drugie miejsce w jednodniówce w Baku. Warto zauważyć, że medalistka z Baku jest wychowanką Zbigniewa Klęka i klubu WLKS Krakus, podobnie jak m.in. Rafał Majka czy Tomasz Marczyński.

    Problemy z trasą Tour de France

    https://twitter.com/ProCyclingNow/status/612477598199848960 Zaplanowany jako decydujący, 20. etap Wielkiej Pętli prowadzący przez przełęcz Galibier i z metą na Alpe d?Huez stoi pod znakiem zapytania. W ostatniej chwili organizatorzy zmuszeni są do zmian i improwizacji, ponieważ z powodu groźby lawin i osuwisk część trasy może być nieprzejezdna. Kłopotliwy jest tunel na zjazdach z Galibier. W związku z tym możliwy jest objazd przez przełęcz Glandon lub Croix de Fer. Oznacza to również, że najwyższy punkt wyścigu będzie niemal 500m niżej niż pierwotnie planowano. To kolejny przypadek, gdy stan dróg sprawia problemy organizatorom wyścigów. Osuwiska sprawiły, że odłożony został projekt utrudnienia końcowych kilometrów Mediolan-Sanremo. Remont szosy prowadzącej przez Pompeianę spowodował, że w tym roku "Primavera" wróciła do możliwie najbardziej klasycznego kształtu.

  • Poniedziałkowy skrót#39

    Poniedziałkowy skrót#39

    Rewelacyjny rekord Aelxa Dowsetta, Rafał Majka wraca do formy, podobnie jak Tomasz Marczyński. Poniedziałkowy skrót, czyli komentarz do najważniejszych wydarzeń ostatnich dni.

    Perfekcyjna godzina

    Takim hasłem anonsowano podejście do rekordu godzinnego w wykonaniu Alexa Dowsetta. Brytyjczyk, mistrz swojego kraju w jeździe indywidualnej na czas z 2013r miał zmierzyć się z sześćdziesięciominutową jazdą po torze w lutym. Złamany na treningu obojczyk odroczył jego plany, zatem kolarz drużyny Movistar przesunął swoją próbę na początek maja.

    Po Jensie Voigcie (Trek) i Rohanie Dennisie (BMC), Dowsett to trzeci kolarz reprezentujący duży i bogaty team. Matthias Brandle, Jack Bobridge, Gustav Larsson i Thomas Dekker w momencie swojego podejścia byli kolarzami spoza World Touru. Niewątpliwie miało to wpływ na osiągnięte rezultaty. Dowsett spędził sporo czasu w tunelu aerodynamicznym, dopracowując detale swojej sylwetki. Co więcej, odsunięcie próby w czasie związane z kontuzją dało mu więcej czasu na dobór właściwej taktyki.

    Ta okazała się faktycznie perfekcyjna. Alex Dowsett rozpoczął w tempie zbliżonym do tego, które utrzymywał Rohan Dennis a następnie wyraźnie przyspieszył w ostatnich 20 minutach próby. Mniej więcej w tym momencie Dennis zmagał się z kryzysem, który przezwyciężył dopiero na ostatnich okrążeniach. Niemal półkilometrowa przewaga, jaką osiągnął Dowsett (jego rezultat to 52,937km w porównaniu z 52,491km Dennisa) to zatem efekt nie tylko aerodynamiki, ?marginal gains? ale też po prostu lepszego przygotowania. Rezultat niemal 53km jest imponujący i choć wydaje się, że Bradley Wiggins ma w rękach wszystko, by 7. czerwca poprawić ten wynik, nie będzie to wcale takie proste. Dowsett jest świetnym czasowcem o uznanej reputacji, zatem Sir Wiggo będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby nowy rekord był przynajmniej przez kilka miesięcy bezpieczny.

    Majka na tropie

    Zmagający się z przetrenowaniem w pierwszej fazie sezonu Rafał Majka wraca do formy. W Tour de Romandie pojechał może i bez błysku, za to dość skutecznie. W górach oraz podczas jazdy indywidaulnie na czas zaprezentował się podobnie jak Froome, Uran, Nibali czy Quintana co ostatecznie dało mu siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. To jego osobisty rekord w tym wyścigu i zarazem wyrównanie ?rekordu Polski? należącego d Sylwestra Szmyda (2012). W tym kontekście zdecydowanie żal nieudanej jazdy drużynowej, podczas której ekipa Tinkoff-Saxo straciła aż 55 sekund do zwycięskiego teamu Sky. Pół minuty szybciej i Polak znalazłby się w top5 ?generalki?. Tak czy inaczej, cieszy wyraźnie lepsza dyspozycja naszego specjalisty jazdy w górach. Przed Tour de France Majka sprawdzi jeszcze swoją formę podczas Tour de Suisse, gdzie już teraz zapowiada walkę o najwyższe cele. W tym miejscu warto przypomnieć, że w czerwcowej, szwajcarskiej etapówce w 2002r drugie miejsce zajął Piotr Wadecki. Majka z pewnością jest kolarzem, który na alpejskich szosach mógłby pokusić się o podobny rezultat, pytanie tylko, jak po wiosennych perturbacjach planuje dalszą część sezonu.

    Marczyński powrócił

    Ósme miejsce w wyścigu Dookoła Turcji, posiadającym kategorię HC to realnie rzecz ujmując jeden z lepszych rezultatów w karierze Tomasza Marczyńskiego. 13. kolarz Vuleta a Espana 2013 po rozpadzie Vacansoleil kolejne dwa sezony spędził w polskiej grupie CCC, gdzie nie wiodło mu się najlepiej. Teoretycznie przejście do kontynentalnego zespołu Torku-Sekerspor to dla niego degradacja. Podobnie jak w przypadku Macieja Paterskiego, który po zmianie Worldtourowego Cannondale na ?prokontynentalny? CCC okazało się to jednak dobrym posunięciem. Marczyński dobrze spełnia funkcję lidera tureckiego klubu. Niedawno zdominował wyścig dookoła Maroka (kategoria 2.2) a teraz w ważnym dla Torku-Sekerspor, ?domowym? wyścigu zdołał zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. Pojechał na równi z kolarzami ekip World Tour i Pro Continental a solidna postawa na górzystych etapach dała mu cenny rezultat na koniec całej imprezy. W ten sposób przypomniał, że jest kolarzem, który może reprezentować niemal dowolnie mocną grupę zawodową.

    Czerwone podium

    Nie było mnie w Połczynie Zdroju, więc trudno o komentarz poza spojrzeniem na wyniki Pucharu Polski w Maratonie MTB. Blisko cztery godziny jazdy, ponad 90km i ponad 1300m przewyższenia wydają się być godnymi wartościami dla imprezy tej rangi. Nie jest to może ?górska ekstrema?, ale trzeba pamiętać, że większa część naszego kraju to niziny. Zwraca uwagę druga z rzędu dominacja zespołu JBG2. Pięć pierwszych miejsc nie pozostawia wątpliwości, kto rządzi na polskich trasach maratonów. Nieobecność kolarzy Krossa, Rometu (startowali w Cyklokarpatach w Przemyślu, gdzie Bartosz Janowski wygrał długi dystans) i Volkswagena (Bogdan Czarnota i Michalina Ziółkowska ścigali się w maratonie nad Gardą) nie zmienia faktu, że z tak silną drużyną ciężko będzie nawiązać rywalizację nawet indywidualnie mocniejszemu zawodnikowi. W Połczynie najszybszy z ekipy JBG2 był Mariusz Kozak. Wśród kobiet warte uwagi jest zwycięstwo Magdaleny Sadłeckiej, srebrnej medalistki pierwszych w historii mistrzostw świata w maratonie, która w tym roku jeździ jako zawodniczka niestowarzyszona, na własne konto.

    Zdjęcie okładkowe: waferboard, flickr CC BY 2.0

  • Poniedziałkowy skrót#38

    Poniedziałkowy skrót#38

    Weekend pełen kolarskich wrażeń zachęca do podsumowań i rozliczeń. Wygrani są: Michał Kwiatkowski, Alejandro Valvede, Julian Alaphilippe, Maciej Paterski i ekipa CCC Sprandi Polkowice. Przegrany tylko jeden: dział PR Lang Teamu.

    Wiosna rozliczona

    Michał Kwiatkowski zwyciężył w Amstel Gold Race, później w Walońskiej Strzale i Liege-Bastogne-Liege już tak nie błyszczał. Mimo to wiosnę ma niezwykle udaną. Dwa zwycięstwa (czasówka w Paryż-Nicea oraz ?Piwny Wyścig?), trzy drugie miejsca (w klasyfikacji generalnej Volta a Algarve, Paryż-Nicea oraz Dookoła Kraju Basków) to dość, by mistrz świata mógł być zadowolony z odniesionych rezultatów. Owszem, pozostaje nieco przestrzeni do marudzenia, porównując zeszłoroczną kampanię w ardeńskich klasykach do sezonu 2015, ale pamiętajcie, że zwycięstwo to zwycięstwo, które przewyższa wartością miejsca na podium, nawet jeśli tych w 2014 było więcej. Trudno wyrokować, czy ?Kwiato? celował z formą w Amstel Gold Race i kosztem większej skuteczności na dłuższych podjazdach postawił na szybkość, czy też po prostu tak ułożył mu się sezon, dość powiedzieć, że teraz może w spokoju przygotowywać się do pierwszego tygodnia Tour de France.

    Rekordy Valverde

    https://twitter.com/SkyCycling/status/592357077324013568

    Doświadczony Hiszpan wyrównał tej wiosny kilka rekordów. Wygrywając Walońską Strzałę dołączył do grona kolarzy z trzema zwycięstwami na koncie. W Liege-Bastogne-Liege również powiększył swój dorobek do trzech, ale do Merckxa (5) mu jeszcze daleko. Jest za to drugim kolarzem w historii (po Ferdim Kublerze w latach ?50 XXw), który dwukrotnie był pierwszy w obu tych wyścigach w jednym sezonie. Valverde poprzednio zrobił to w 2006r, co jest o tyle ważne, że Kubler swój podwójny dublet ustrzelił rok po roku (1951,52). Hiszpan jest też kolarzem, którego pierwsze i – póki co – ostatnie zwycięstwo w Liege-Bastogne-Liege oddziela od siebie najdłuższy czas (9 lat).

    Paterski na fali

    Maciej Paterski rok temu odszedł z World Tourowego Liquigasu i związał się z ?drugoligową? grupą CCC (wówczas Polsat, teraz Sprandi) Polkowice. Wydawało się, że to dla niego degradacja, tymczasem dzięki wymuszonemu zbiegowi okoliczności zawodnik z pomocnika wyewoluował do skutecznego lidera. Rok temu wygrał etapówkę klasy HC w Norwegii oraz klasyfikację górską worltourowego Tour de Pologne. W tym sezonie zdobył dla siebie i swojej drużyny etap prestiżowej Volta a Catalunya, pięknie pokazał się w ?ardeńskich klasykach? (dwa dziewiąte miejsca: w Brabanckiej Strzale oraz Amstel Gold Race) by kończąc przygotowania do Giro d?Italia zgarnąć niemal wszystko (etap, klasyfikacja generalna, górska i punktowa) podczas mającego kategorią 2.1 Dookoła Chorwacji.

    Co ważne, drużyna CCC Sprandi Polkowice pojechała tę imprezę jako faworyt i w 100% wywiązała się z tej roli. Trzecie miejsce zajął Sylwester Szmyd, szóste Branisłau Samojłau, dziewiąte Marek Rutkiewicz a dziesiąte Grega Bole. Nie chodzi nawet o to, by napawać się wynikami z imprezy o kategorii, jaką jeszcze do niedawna miało kilka polskich etapówek, ale o fakt, że CCC weszła na zdecydowanie wyższy poziom. To czołowa drużyna ?II dywizji? (zespołów Pro Contintental), zarówno pod względem punktów jak i liczby zwycięstw w niemal dowolnym rankingu znajduje się na granicy World Touru. Gdy ściga się w zawodach niższej rangi, decyduje o obliczu rywalizacji, gdy mierzy się z elitą, może być traktowana jako równorzędny przeciwnik.

    Nowa gwiazda na horyzoncie

    Patrick Lefevre zawsze ma ?Plan B?. Gdy w Walońskiej Strzale i Liege-Bastogne-Liege Michał Kwiatkowski nie był w stanie nawiązać do wyników z ubiegłego roku, od razu zastąpił go Julian Alaphilippe. Młody (rocznik 1992) Francuz pojechał rewelacyjnie, dwukrotnie finiszując za Alejandro Valverde. Praca Zdenka Stybara na trasie L-B-L nie poszła dzięki temu na marne. Gdyby nie to, że Kwiatkowski sam nadal jest młody, można by mówić o Alaphilippie jako jego potencjalnym następcy. Tymczasem, nie pierwszy raz w swojej karierze, kierownictwo Etixx-Quickstep będzie musiało zmagać się z klęską urodzaju.

    Kontrowersyjna Skandia

    https://twitter.com/1001ptsPL/status/592295107916890112

    Maratony rowerowe organizowane przez Czesława Langa jakie są, każdy widzi. Stawiam, że większość uczestników jest zadowolona ze świadczeń, które otrzymuje. Problem pojawia się, gdy te imprezy o ewidentnie masowym, popularyzującym nawet nie kolarstwo a jazdę rowerem jako taką, mieszane są z kolarstwem wyczynowym. Dochodzi wtedy do takich kuriozów, jak w ostatni weekend w Warszawie, gdzie na absolutnie rekreacyjnej, płaskiej i w dużej części asfaltowej trasie, kolarze mtb, w tym część zawodowców musiała walczyć o kwalifikacje na mistrzostwa Europy. W takim układzie trudno powstrzymać się od sarkastycznych komentarzy, również oficjalne komunikaty organizatora zmieniają się w wewnętrznie sprzeczną, nieprzyswajalną papkę. Głównym pytaniem jest więc wielkie ?dlaczego?, bo raczej nie dla pieniędzy.