Tag: Herosi

  • Ranking Kolarskich Mistrzów Świata – edycja 2024

    Ranking Kolarskich Mistrzów Świata – edycja 2024

    Mathieu van der Poel z jednej strony jako urzędujący mistrz świata dokonał rzeczy wybitnych, z drugiej po tak prominentnej postaci oczekiwaliśmy więcej. Czy w sezonie 2024 Holender był najlepszym ambasadorem kolarstwa i prezentował tęczową koszulkę najlepiej jak to było możliwe?

    “Ranking kolarskich mistrzów świata” to mój wieloletni projekt, w którym śledzę, jak w XXIw radzą sobie zdobywcy tęczowej koszulki w sezonie po zdobyciu tytułu najlepszego szosowca.

    Ponieważ zasady rankingu UCI są zmienne, pod uwagę biorę punktację popularnego “CQ Ranking”, zwracam również uwagę na liczbę zwycięstw. Ta, choć niewątpliwie wpływa na zdobyte punkty, zależna jest od specjalizacji kolarza. Więcej wygrywał będzie sprinter, mniej zawodnik z ambicjami w wyścigach etapowych.

    Ranking 2020 i 2021 był zaburzony przez lockdowny i zmiany w kolarskim kalendarzu wywołane pandemią COVID-19. W sezonie 2022 co do zasady większość wyścigów odbywała się normalnie. 2023 to kolejne perturbacje: rywalizacja o tęczową koszulkę została zaplanowana na sierpień: między Tourem a Vueltą.”

    Zeszłoroczne Mistrzostwa Świata również wprowadziły pewne zaburzenie do rankingu. Sierpniowe “Multimistrzostwa” dały van der Poelowi nieco więcej okazji do podbicia pozycji, z czego nota bene skorzystał. 

    Zanim jednak o jego dokonaniach w tęczowej koszulce powróćmy na chwilę do wyścigu w Glasgow. MVDP odniósł sukces w wielkim stylu, po charakterystycznym dla siebie, dynamicznym, eksplozywnym ataku 22km przed metą. Do tego zdobywając przewagę nad rywalami – niezmiernie klasowymi: van Aertem, Pogacarem i Pedersenem upadł na mokrej nawierzchni i uszkodził but, co nie przeszkodziło mu w utrzymaniu prowadzenia i zdobycia mistrzostwa świata. 

    Po takim spektaklu oczekiwaliśmy wiele. Van der Poel dość szybko przeszedł do czynów, zajmując czwarte miejsce w GP Wallonie oraz wygrywając “Super 8 Classic”. 

    Przygotowując się zarówno do sezonu wiosennych klasyków jak i do zimowych przełajów zapowiadał też walkę o olimpijskie złoto w kolarstwie górskim. Mając w pamięci feralne nieporozumienie i upadek z dropa podczas Igrzysk w Tokio a także pechowy start na mistrzostwach świata w Glasgow, zarówno chęć rewanżu jak i ostateczna decyzja o rezygnacji z udziału w wyścigu MTB w Paryżu wydają się z perspektywy czasu zrozumiałe. 


    Choć do “rankingu mistrzów świata” nie wliczam osiągnięć uzyskanych poza szosą, należy wspomnieć o znakomitej zimie w wykonaniu MVDP. Do rywalizacji w cyclocrossie przystąpił późno, w połowie grudnia tuż przed tzw. “Kerstperiode”. Jego celem było zdobycie szóstego z rzędu tytułu mistrza świata elity, co pewnie osiągnął w lutym w czeskim Taborze. W sumie na 14 startów przełajowych w sezonie 2023/2024 triumfował 13 razy, poza pierwszym stopniem podium był tylko raz, w Benidormie (5. miejsce) i to głównie przez upadki i problemy ze sprzętem. 

    Od 04.02 nie ścigał się przez ponad miesiąc by sezon szosowy rozpocząć z “wysokiego C”, od razu biorąc udział w Mediolan – San Remo. Tam, choć był ewidentnie jednym z najmocniejszych kolarzy w stawce ostatecznie przyjął rolę pomocnika, wspierając w zwycięstwie kolegę z drużyny, Jaspera Philipsena, samemu zajmując 10. miejsce. 

    Po takim przetarciu skupił się na wyścigach brukowanych, na których pokazał iście mistrzowską dyspozycję. Na van der Poela nie było mocnych. W imponującym stylu wygrał E3, podczas Gandawa-Wevelgem na finiszu pokonał go tylko Mads Pedersen natomiast najistotniejsze były i dla niego i dla samego kolarstwa zwycięstwa w Ronde van Vlaanderen oraz Paryż-Roubaix.

    Wygranie obu wyścigów w jednym roku to rzecz unikatowa a w tęczowej koszulce zrobił to wcześniej Rik van Looy w 1962r.

    Co więcej, Van der Poel oba zwycięstwa odniósł po samotnych, imponujących atakach: podczas Flandrii odjechał na Koppenbergu 45km a podczas Roubaix na sektorze Beuvry-la-Forêt – Orchies aż 60km przed kreską. 

    Pewnym ułatwieniem była dla niego nieobecność Wouta van Aerta, który doznał poważnej kontuzji podczas Dwars Door Vlaanderen, ale realnie rzecz ujmując trudno wyobrazić sobie, by Belg mógł w tym roku zagrozić Holendrowi. 

    Podczas Amstel Gold Race MVDP ewidentnie zbierał siły na ostatni akcent swojej wiosennej kampanii, czyli Liege-Bastogne-Liege. I choć podczas najstarszego z “monumentów” bezkonkurencyjny był Tadej Pogacar, który dojechał do mety dwie minuty przed główną grupą pościgową, to właśnie Van der Poel finiszował z niej najszybciej, zajmując trzecie miejsce (drugi był Romain Bardet). A to pokazuje, że na tej wersji trasy i w określonych okolicznościach lider ekipy Alpecin-Deceuninck ma pewne szanse na zwycięstwo.

    A jeśli już mowa o drużynie, to muszę tu podkreślić, że po raz kolejny podczas Tour de France, który dla van der Poela był pierwszym startem od końca kwietnia, mistrz świata drugi rok z rzędu zaprezentował się jako gracz zespołowy. Odegrał bezcenną rolę w trzech etapowych zwycięstwach Jaspera Philipsena, znakomicie rozprowadzając go na finiszach, rezygnując z własnych ambicji. I tu z jednej strony duży plus dla niego a z drugiej jednak szkoda, że nie zobaczyliśmy van der Poela walczącego osobiście o zwycięstwa na odcinkach Wielkiej Pętli. 

    Wiele wskazuje na to, że w roku olimpijskich jak kilku innych zawodników MVDP faktycznie wykorzystał Tour de France do zbudowania formy na Igrzyska Olimpijskie. W Paryżu nie było jednak mocnych na Remco Evenepoela i mimo aktywnej jazdy mistrz świata musiał zadowolić się 12. miejscem.

    Po kolejnej, niemal miesięcznej przerwie wrócił do ścigania na Tour de Luxembourg, w którym na pierwszym etapie  odniósł swoje piąte zwycięstwo w tęczowej koszulce.

    Do obrony tytułu przystępuje więc w dobrej formie, ze względu na mocno górzysty charakter trasy faworytami będą jednak Pogacar i Evenepoel, natomiast mimo wszystko MVDP nie można do końca skreślać a wiele zależy od tego, jak realnie ułoży się wyścig.

    (Ponad) rok w tęczowej koszulce Mathieu van der Poel kończy jako siódmy pod względem zdobytych punktów i jako ósmy pod względem liczby zwycięstw kolarski mistrz świata w XXIw. 

    Warto w tym miejscu zauważyć, że na tle innych championów ścigał się stosunkowo niewiele. Do dnia mistrzostw w Zurychu zaliczył 38 dni startowych. Więcej miał nawet w covidowym 2020r Mads Pedersen!

    Zatem choć wiosna w wykonaniu van der Poela była imponująca, podobnie jak jego sezon przełajowy, trochę szkoda, że tak rzadko oglądaliśmy tego wybitnego kolarza prezentującego nam swoją tęczową koszulkę. 

    Ranking kolarskich mistrzów świata – edycja 2024

    Zdjęcie na okładce: Mathieu van der Poel wygrywa Paryż-Roubaix 2024 w koszulce mistrza świata. Fot. materiały prasowe ASO.

  • Biniam Girmay. Geniusz Kolarstwa.

    Biniam Girmay. Geniusz Kolarstwa.

    Biniam Girmay wygrał trzy etapy Tour de France 2024 i zwyciężył w klasyfikacji punktowej. W niespełna godzinnym dokumencie udostępnionym przez Arte możemy obejrzeć archiwalne materiały z początków jego kariery.

    Zwiastun filmu Lievena Corthoutsa

    Aby nie pozostawiać żadnych wątpliwości: “Biniam Girmay. Geniusz Kolarstwa” (oryginalny tytuł „This Is My Moment. Veni, Vidi, Bini”) to propozycja dla zaangażowanych fanów kolarstwa, którzy szukają unikatowych treści. Udostępnia wiele niepublikowanych wcześniej materiałów, zarówno nagranych na potrzeby tego filmu jak i pochodzących z prywatnego archiwum zawodnika. 

    Wartość poznawczą ma więc sporą, tym bardziej, że twórcy pokazują same początki kariery erytrejskiego kolarza. Te zanim stał się sławny dzięki imponującym sprintowi na mistrzostwach świata w 2021, wygrał Gandawa – Wevelgem i etap Giro 2022 i wreszcie pokonał Jaspera Phllipsena podczas Tour de France 2024. 

    Mamy nieco ujęć z wyścigów w jego rodzinnej Asmarze, relacji rodzinnych czy początków związku z żoną Saliem. 

    Do tego należy dodać początki europejskiej kariery w centrum kolarstwa w Aigle oraz pierwszy kontrakt z grupą Delko, która zakończyła działalność w czasie pandemii. 

    Film to kronika życia Girmaya i trzeba przyznać, że twórca miał sporo szczęścia i wyczucia, że trafił na taki diament. Zawodnik jest bowiem nie tylko wybitnym kolarzem, ale, mimo iż angielski nie jest jego pierwszym językiem, przekazuje kilka znakomitych obserwacji na temat profesjonalnego sportu rowerowego. Fakt, że Lieven Corthouts poświęcił sześć lat na to, by podążać z kamerą za – początkowo anonimowym – erytrejskim sportowcem jest sam w sobie wyjątkowy. Zgodnie z notką prasową reżyser w procesie powstawania filmu zaprzyjaźnił się z Girmayem a ze względu na to, że spora część materiału to de facto vlogi samego zawodnika, należy go uznać za równoważnego współtwórcę.

    Krótko mówiąc, jeśli szukacie kolarskich treści „dla koneserów”, to zdecydowanie polecam. 

    Cały film „Biniam Girmay. Kolarski Geniusz” osadzony z kanału Arte Dokumenty

    Biniam Girmay. Geniusz Kolarstwa.
    reż. Lieven Corthouts
    52′
    Belgia, 2024


    Film obejrzałem w lipcu 2024 na kanale youtube “Arte Dokumenty”. Będzie tam dostępny bez opłat do 20.08.2024, podobnie jak na platformie streamingowej Arte

    Strona filmu: https://www.thisismymomentdocumentary.com/

  • Michał Paluta – rozmowa dla Strefy Rowerowej

    Michał Paluta – rozmowa dla Strefy Rowerowej

    Szosowy Mistrz Polski, uczestnik hiszpańskiej Vuelty, który w sezonie 2022 przesiadł się na rower górski i został maratończykiem.

    Moim gościem w „Strefie Rowerowej” był Michał Paluta. Porozmawiałem z nim o przejściu z szosy na singletracki, doświadczeniach z zawodowego peletonu i porównaniu wysiłku w World Tourze z tym, którego doświadcza startując w maratonach mtb.

    Rozmowa dostępna jest w krótszym, niespełna półgodzinnym formacie na Youtube:

    A wersji podcastowej możecie posłuchać na Spotify:

    Zachęcam do subskrybcji kanału Centrum Rowerowego na youtube, playlistę ze „Strefą Rowerową”, gdzie systematycznie dodawane będą kolejne rozmowy znajdziecie tutaj a wszystkie odcinki w wersji podcastowej na Spotify.

  • Bartosz Huzarski – wywiad dla Strefy Rowerowej

    Bartosz Huzarski – wywiad dla Strefy Rowerowej

    Moim gościem w „Strefie Rowerowej” był Bartosz Huzarski. Ikona polskiego kolarstwa, świetny pomocnik, znany uciekinier, uczestnik wielkich tourów.

    Strefa Rowerowa to program i podcast Centrum Rowerowego, w którym prowadzę rozmowy z zawodnikami, trenerami, rowerowymi i kolarskimi influencerami.

    „Huzara” nie trzeba wam przedstawiać. Oprócz przebiegu jego kariery, pracy gregario i jazdy w world tourze porozmawiałem z nim o komentowaniu Tour de Pologne w TVP a także startach w maratonach po rozstaniu z zawodowym peletonem.

    Rozmowa dostępna jest w krótszym, niespełna półgodzinnym formacie na Youtube:

    A pełnej, godzinnej wersji możecie posłuchać na Spotify:

    Zachęcam do subskrybcji kanału Centrum Rowerowego na youtube, playlistę ze „Strefą Rowerową”, gdzie systematycznie dodawane będą kolejne rozmowy znajdziecie tutaj a wszystkie odcinki w wersji podcastowej na Spotify.

  • Top 12 zwycięstw Michała Kwiatkowskiego

    Top 12 zwycięstw Michała Kwiatkowskiego

    Michał Kwiatkowski to znakomity specjalista wyścigów klasycznych, oddany pomocnik zwycięzców Tour de France, niezastapiony w trudnych chwilach. Potrafi także wygrywać wymagające etapówki. Jego portfolio zawiera same cenne triumfy. Przeżyjmy to jeszcze raz i obejrzyjmy najważniejsze sukcesy „Kwiato”.

    Strade Bianche 2014

    „Kwiato” w koszulce mistrza Polski ogrywa Petera Sagana w końcówce zdobywającego prestiż wyścigu po toskańskich „Białych Drogach”. Obaj mieli wtedy zaledwie 24 lata. Tak nadchodziła zmiana warty wśród gwiazd wyścigów klasycznych.

    Mistrzostwa Świata 2014

    Po świetnej pracy całej drużyny i odważnym ataku na ostatnich kilometrach wyścigu Kwiatkowski pomknął do mety w Ponferradzie wykorzystując swoje umiejętności zjazdowe. Pokonani to Simon Gerrans i Alejandro Valverde.

    Amstel Gold Race 2015

    Rok w koszulce mistrza świata nie był łatwy dla Michała Kwiatkowskiego. Mimo to przygotował wysoką formę na ardeńskie klasyki. Podczas Amstel Gold Race wytrzymał popisowy atak Gilberta na Caubergu i skutecznie zafiniszował z niewielkiej grupy asów.

    E3 Harelbeke 2016

    Zmiana barw klubowych na Team Sky przyniosła nowe wyzwania. Choć zapowiadał walkę w etapówkach, Kwiatkowski najlepiej spisał się na brukach Flandrii. Po dwójkowej akcji z Peterem Saganem zachował więcej sił w końcówce i wygrał ze sporą przewagą nad Słowakiem w wyścigu E3 Harelbeke.

    Strade Bianche 2017

    Na początku sezonu 2017 Kwiatkowski wraca do najwyższej dyspozycji. W stylu znanym z mistrzostw świata atakuje na kilkanaście kilometrów przed metą i samotnie mija linię mety na słynnym Piazza del Campo w Sienie.

    Mediolan-Sanremo 2017

    Po ataku Petera Sagana na podjeździe Poggio, Kwiatkowski, Sagan i Julian Alaphilippe pomknęli w dół wprost do mety na Via Roma. W walce o zwycięstwo o „błysk szprychy” lepszy był Polak, dzięki czemu wygrał swój pierwszy w karierze kolarski „monument”.

    Clasica San Sebastian 2017

    Po aktywnej jeździe całej drużyny Sky Michał Kwiatkowski dał najpierw popis swoich umiejętności zjazdowych, goniąc trójkę uciekinierów: Tony’ego Gallopina, Bauke Mollemę oraz klubowego kolegę, Michela Landę. Gdy po mistrzowskim pościgu ich dopadł, finisz z pięcioosobowej grupy rozprowadzanej przez wspomnianego Landę rozegrał jak profesor, zapisując na swoje konto zwycięstwo w kolejnym, cennym klasyku.

    Tirreno-Adriatico 2018

    Dobra, drużynowa czasówka w wykonaniu Teamu Sky, aktywność na finiszach etapów płaskich i skuteczna jazda w górach, pomoc kolegom z drużyny a na koniec świetna czasówka indywidualna. „Kwiato” na trasie Tirreno-Adriatico było po postu pełno. Choć start jego ekipy w tym wyścigu znajdował się w cieniu uczestnictwa Chrisa Froome’a mającego niejasną sytuację związaną z pozytywnym wynikiem testu na salbutamol podczas Vuelty 2017, Kwiatkowski skutecznie odwrócił uwagę od swojego lidera i wygrał najważniejszą, tygodniową etapówkę, jaka kiedykolwiek padła łupem polskiego kolarza.

    Tour de Pologne 2018

    Po świetnie przejechanym Tour de France w służbie Gerainta Thomasa i Chrisa Froome’a Michał Kwiatkowski po kilku dniach oddechu przyjechał do Polski, gdzie w sprzyjającym sobie terenie pokazał prawdziwą klasę. Wygrał dwa etapy: z metą na stromym podjeździe w Szczyrku oraz na pagórkowatej rundzie w Bielsku a następnie obronił się przed szarżującym Simonem Yatesem podczas finału w Bukowinie Tatrzańskiej. Po raz kolejny w karierze „Kwiato” wykazał się nie tylko wszechstronnością, ale też odpornością psychiczną i dojrzałością taktyczną. Wygranie dwóch tygodniowych wyścigów World Touru w jednym sezonie to naprawdę spora rzecz, potwierdzająca ambicje naszego kolarza w kwestii rozwoju w stronę zawodnika etapowego.

    18. Etap Tour de France 2020

    Po wielu latach pracy i pomocy dla Froome’a, Thomasa i Bernala Michał Kwiatkowski wykorzystał swoją szansę na 18. etapie Tour de France 2020. Po wycofaniu się z wyścigu Egana Bernala kolejni zawodnicy Ineos Grenadiers szukali sposobu by zaznaczyć swoją obecność w wyścigu. W ucieczce dnia Kwiatkowski i Richard Carapaz byli najmocniejsi, zgubili pozostałych śmiałków i z Plateau des Glières, przez ok. 30km  jechali razem do mety. Carapaz wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji górskiej a Polak wygrał upragniony etap Tour de France.

    Amstel Gold Race 2022

    Po pełnym problemów początku sezonu, przechorowanym covidzie, przerwanych lub odwołanych startach, Michał Kwiatkowski wrócił w wielkim stylu. O losach Amstel Gold Race kolejny rok z rzędu zadecydował fotofinisz z udziałem kolarza Ineos-Grenadiers. O ile jednak rok wcześniej Tom Pidcock przegrał z Woutem van Aertem, o tyle tym razem Kwiatkowski pokonał Benoit Cosnefroy. Dla Polaka to pierwsza wygrana od niemal dwóch lat i piękny powrót. Dla takich chwil warto śledzić wyczynowe kolarstwo.

    13. etap Tour de France 2023

    https://twitter.com/Eurosport_PL/status/1679878055433588740

    W dniu święta narodowego Francji Michał Kwiatkowski w imponującym stylu rozegrał finałowy podjazd Grand Colombier. Jechał nie tylko bardzo równo, ale też bardzo szybko, opierając się pogoni grupy liderów napędzanej przez kolarzy UAE Team Emirates. Atomowy finisz Tadeja Pogacara wydarzył się za późno – kilkadziesiąt sekund wcześniej „Kwiato” minął linię mety jako pierwszy notując jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw w swojej karierze.

    https://twitter.com/LeTour/status/1679871823427563521

    Obecnie lista zwycięstw Michała Kwiatkowskiego w oficjalnych wyścigach zawodowców prezentuje się następująco:

    Co jeszcze „Kwiato” dopisze do tego zestawu?

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Top Zwycięstw Rafała Majki

  • Od sezonu do sezonu

    Od sezonu do sezonu

    Wraz z prezentacją Tour de France 2022, zmierzamy od podsumowania sezonu 2021: obfitującego w ekscytujące rekordy i wzruszające powroty do przewidywania wydarzeń w kolejnym roku. 

    Każdy koniec wielkiego touru to tak naprawdę początek kolejnego. Każdy “monument” otwiera drogę do historii, które towarzyszyć będą wyścigom klasycznym rok później. 

    Rozwój, rewanż, rozczarowanie, motywacja czy ambicja powodują, że choć kolarstwo rozpatrujemy z podziałem na kolejne sezony, tak naprawdę mamy do czynienia z ciągłą narracją.

    Problemy obu płci

    Francuzi zaprezentowali trasę kolejnej Wielkiej Pętli już w połowie października. Dodając do męskiego Tour de France powracający Tour de France kobiet, lato przyszłego roku będzie zdominowane przez ASO. Zdecydowanie najmocniejszą organizację w świecie zawodowego kolarstwa.

    Marka “Tour de France” to w oczach szerszej publiczności synonim sportu rowerowego. Włączenie ośmiodniowej etapówki do portfolio francuskiej korporacji to milowy krok w rozwoju kobiecego kolarstwa. Na jego efekty trzeba będzie oczywiście poczekać, ale jest szansa, że krócej niż w  tym momencie może nam się wydawać. 

    I tak, owszem, problemy niedofinansowania, niewystarczającego wyeksponowania i inne wciąż pozostają, ale bez zaangażowania ASO byłoby wciąż niezmiernie daleko do ich rozwiązania. 

    Choć z perspektywy kobiecego peletonu kłopoty, z którymi boryka się kolarstwo męskie wydają się błahe, jednak przechodząc płynnie od podsumowania do zapowiedzi kolejnego sezonu nie mogę zapomnieć o dwóch kwestiach.

    Po pierwsze kolejny rok z rzędu mamy w World Tourze zespół będący na granicy upadku. Przez kilka sezonów żyliśmy w niepewności dotyczącej przyszłości zespołu Jonathana Vaughtersa, rok temu pożegnaliśmy team Jima Ochowicza, który w ostatniej inkarnacji sponsorowany był przez polską firmę obuwniczą CCC. Tym razem blisko zakończenia działalności jest Qhubeka. 

    Projekt o tyle ciekawy, że mający w tle ideę charytatywną. W środku sezonu 2021 “uratowany” przez związanego z rynkiem kryptowalut sponsora, który dość szybko rozmyślił się i przestał regulować swoje zobowiązania. 

    Sponsorzy o wątpliwej reputacji

    Takich przygód zawodowe kolarstwo doświadczało już wielokrotnie a rozwiązania jak nie było, tak nie ma. Sponsorów wspierających sport rowerowy na realnie rynkowych warunkach jest niewielu. Trend, który za to pogłębia się, to obecność państw i organizacji o wątpliwej reputacji, wykorzystujących zawodowy peleton do poprawienia swojego wizerunku i odwrócenia uwagi od popełnionych występków. 

    Co do zasady bowiem sponsorzy zespołów world tourowych albo łamią prawa człowieka, albo są na bakier z ekologią i, cóż, wszyscy się na to godzimy. 

    Owi mecenasi gwarantują bowiem pewną stabilność finansową, w przeciwieństwie do technologicznych jednorożców czy kapryśnych przemysłowców, którzy przychodzą równie szybko i spektakularnie co z kolarstwem się żegnają. 

    Związani na lata

    Osiągnięta bez wyrzutów sumienia stabilność skutkuje istotną zmianą. Młodzi, utalentowani i znakomicie rokujący zawodnicy podpisują z drużynami kontrakty nie tylko lukratywne, ale przede wszystkim wieloletnie.

    Z UAE Team Emirates Tadej Pogacar będzie związany do roku 2027 (będzie miał wtedy 29 lat), podobnie jak Joao Almeida. Remco Evenepoel będzie reprezentował zespół Patricka Lefevere’a do 2026 a Jakob Fuglsang z grupą Israel Start-up Nation ma współpracować przez trzy sezony, do swojego 39 roku życia. Choć pojawiają się pogłoski o możliwym rozwiązaniu kontraktu Egana Bernala z Ineosem, Kolumbijczyk póki co jest zobowiązany do jazdy w brytyjskim teamie do 2025r. Ta data znajduje się również w porozumieniu Mathieu van der Poela z Alpecin-Fenix a także młodego Juana Ayuso z UAE. 

    Na tym tle dwuletnia przygoda Petera Sagana i jego świty z zespołem TotalEnergies wydaje się przelotnym romansem. 

    Tymczasem to wydarzenie o wiele bardziej doniosłe. Trzykrotny mistrz świata nie jest już najbardziej skutecznym zawodnikiem w peletonie, który czego nie dotknął, zmieniał w złoto/zieleń. Ekipa Bora-Hansgrohe stała się jednak dzięki niemu poważnym, liczącym się graczem a jej pozycja ma istotne znaczenie w ponownym rozwoju niemieckiego kolarstwa. 

    Sagan wraz z Maciejem Bodnarem, Danielem Ossem i rowerami Specialized odchodzi do TotalEnergies, francuskiej drużyny bez licencji World Tour. Droga, którą nieco wcześniej podążył Nairo Quintana (zmieniając Movistar na Arkea Samsic) nie wydaje się już tak egzotyczna. 

    Więcej niż zwycięstwa

    Co więcej, zespół Alpecin-Fenix pokazał, że można z powodzeniem “oszukać system”: nie mieć zobowiązań wynikających z przynależności do World Touru a równocześnie zbudować skuteczną drużynę. Ekipa ta jest już zdecydowanie czymś więcej niż “teamem van der Poela”. Tim Merlier i Jasper Philipsen zwyciężali bowiem po dziewięć razy (MVDP – osiem).  Wygląda też, że swój potencjał skutecznie zrealizował w niej Ben Tullet, który od przyszłego roku będzie jeździł w Ineosie. 

    Sam van der Poel był z kolei jedną z kluczowych postaci sezonu 2021. Najpierw obronił tytuł mistrza świata w przełajach, następnie w imponującym stylu wygrał Strade Bianche, dostarczył wielkich emocji ścigając się z Alaphilippem i van Aertem na etapach Tirreno Adriatico i przesiadł się na rower górski by wygrać dwa wyścigi XCC na pucharach świata. Następnie wrócił na szosę, dał pokaz charyzmy na rozpoczynających Tour de France etapach, co zaowocowało emocjonalnym zdobyciem żółtej koszulki i historią z upamiętnieniem jego dziadka, Raymonda Poulidora. Kolejna przesiadka na mtb zaowocowała spektakularną porażką na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Memiczny upadek nie ostudził jednak zapału Holendra, który wrócił na szosę, zbudował formę na końcówkę sezonu zwieńczonego trzecią lokatą w Paryż-Roubaix. 

    MVDP to poniekąd symbol współczesnego kolarstwa. Ściga się cały rok, nie unika wyzwań, na rowerze prezentuje sportowy charakter. Co więcej, nie jest w tym osamotniony. W kolarstwie drugiej dekady XXIw obserwujemy bowiem festiwal talentów, ale też paradę ekscytujących osobowości. 

    Czasy, gdy twarzą peletonu był osamotniony Peter Sagan czy wyróżniający się z tłumu, puszący się niczym paw Mario Cipollini mamy za sobą.

    Co więcej, odchodzimy od klasycznej konwencji “pojedynków”. Armstrong vs Ullrich, Boonen kontra Cancellara (by nie sięgać do najbardziej ikonicznych potyczek sprzed 50 i więcej lat) to przeszłość. 

    Zarówno w klasykach jak i w wyścigach etapowych obserwujemy bezprecedensowo dużą grupę kolarzy zarówno z ponadprzeciętnym talentem, zmysłem taktycznym, ale i odwagą.

    Nie sposób wymieniać kolejnych wyścigów, na których działy się rzeczy wielkie. Choć kolarzem sezonu jest oczywiście Tadej Pogacar, to gdzie nie spojrzeć obserwowaliśmy wydarzenia, o których jeszcze kilka lat temu mogliśmy tylko marzyć. 

    • Wygrana czasówki, sprintu na Polach Elizejskich i etapu z Mont Ventoux przez van Aerta? Proszę uprzejmie. 
    • Kolejne rekordy tempa podjeżdżania w wykonaniu Bernala, Yatesa, Vingegaarda, Carapaza, Pogacara czy Roglica? Zaliczone.
    • Wieczny pomocnik, Damiano Caruso stający na podium Giro d’Italia? Jest!
    • Genialne powroty Marka Cavendisha i Fabio Jacobsena? Aż ciężko wskazać, który był bardziej wzruszający.
    • Dominacja Ineosu w wyścigach tygodniowych? Rzecz zdecydowanie warta zauważenia.
    • Tour de France i dwa monumenty w jednym sezonie w wykonaniu 24 latka? Mamy to!
    • Huśtawka emocji, upadków i triumfów Primoza Roglica? Jak on to zniósł???
    • Sensacyjna Anna Kiesenhofer, mocarny Ganna i złoty Carapaz? Zapamiętamy to na długo.
    • Froome walczący o powrót do formy, pożegnania z peletonem Tonego Martina, Anny van der Breggen, Alaphilippe broniący tytułu mistrza świata i wiele, wiele, wiele innych. 

    2022? Jestem podekscytowany i zaniepokojony

    Historii, które w tym sezonie zasługują na osobne opisanie było bez liku a co najważniejsze, większość z nich zapowiada ciąg dalszy.

    Bo choć dominacja Pogacara wydaje się trudna do obalenia a Słoweniec najlepszym kolarzem w peletonie, po tak udanym sezonie jak 2021 musi sobie postawić nowe wyzwania. 

    Poniekąd robią to za niego organizatorzy Tour de France, odważnie prezentując trasę z legendarnymi podjazdami. Po tym, gdy Egan Bernal ustanawiał najlepsze czasy na Zoncolanie i Giau, Pogacar zadziwił nas swoim rajdem przez przełęcze Romme i Colombiere, Vingegaard i Lopez byli  niezmiernie szybcy na Mont Ventoux, pora na Alpe d’Huez.

    Czy zatem na kultowych serpentynach zostanie poprawiony czas Pantanieg i Armstronga? A jeśli nie, to może przynajmniej Landisa czy Klodena? Choć Alpe d’Huez zobaczymy w połowie wyścigu, etap, na którym zostanie podjechane zapowiada się na bardzo wymagający.

    Ostatnie dokonania Pogacara, Bernala czy Roglica wskazują, że prędkość podjeżdżania na poziomie 1740m/h w takich okolicznościach jest możliwa. A to oznacza, że by złamać granicę 39 minut i pojawić się w pierwszej dziesiątce najszybszych rezultatów trzeba będzie na koniec liczącego 166km etapu, zaliczając po drodze Galibier i Croix de Fer, wygenerować ok 6,2W/kg. 

    Trudne, ale nie niemożliwe a równocześnie rozpoczynające na nowo dyskusję o dopingu we współczesnym kolarstwie. 

    Po ewidentnym załamaniu tempa jazdy w 2011r, gdy system paszportów biologicznych niewątpliwie wstrząsnął zawodowym peletonem, ten stopniowo zaczął odrabiać straty.

    Choć “marginal gains” stały się frazesem, w ciągu dziesięciu lat kolarstwo doświadczyło prawdziwych rewolucji: technologicznych, dietetycznych, treningowych, logistycznych i innych. 

    Te zdecydowanie wpływają na przebieg rywalizacji. Z jednej strony przyspieszając kolarzy, z drugiej pogłębiając różnice między bogatymi a biednymi. 

    Niestety poza niewątpliwym postępem, który popycha nie tylko sport wyczynowy, ale całą branżę rowerową, kolarstwo wciąż nie uwalnia się od duchów przeszłości. Stąd też trudno w pełni podziwiać to znakomite, być może najlepsze, najbardziej utalentowane i zdecydowanie najbardziej profesjonalne w historii pokolenie wiedząc, że za jego sukcesami wciąż stoją ludzie, którzy sami przyjmowali i podawali niemal nieograniczone ilości “twardego” dopingu. 

    Zatem choć wśród wielkich wyzwań, przed którymi stoi zawodowy sport wymienia się ekonomię i ekologię, należy przede wszystkim domagać się otwartości i transparentności. 

    Szukając więc swoich bohaterów sezonu 2021 i wybierając idoli sezonu 2022 proponuję wybierać tych, którzy wnoszą do peletonu coś więcej niż piękną jazdę i kolejne zwycięstwa. 

  • Ranking kolarskich mistrzów świata, edycja 2021.

    Ranking kolarskich mistrzów świata, edycja 2021.

    Julian Alaphilippe kończy sezon spędzony w tęczowej koszulce z czterema zwycięstwami na koncie. W czasie swojego panowania Francuz kilkukrotnie pokazał nie tylko znakomitą dyspozycję, ale też i niezwykłą charyzmę, która jest jego znakiem rozpoznawczym.

    “Ranking kolarskich mistrzów świata” to mój wieloletni projekt, w którym śledzę, jak w XXIw radzą sobie zdobywcy tęczowej koszulki w sezonie po zdobyciu tytułu najlepszego szosowca.

    Ponieważ zasady rankingu UCI są zmienne, pod uwagę biorę punktację popularnego “CQ Ranking”, zwracam również uwagę na liczbę zwycięstw. Ta, choć niewątpliwie wpływa na liczbę zdobytych punktów, zależna jest od specjalizacji kolarza. Więcej wygrywał będzie sprinter, mniej zawodnik z ambicjami w wyścigach etapowych.


    Uwaga:
    Tak jak wiele innych spraw, także mój mały projekt został zaburzony przez pandemię. Poprzedni mistrz świata, Mads Pedersen nie miał zbyt wielu szans by sprawdzić swoją formę w tęczowej koszulce. Z kolei Alaphilippe kilka wyścigów mógł pojechać dwa razy. Ostatecznie “skorzystał” z tej szansy tylko raz, ponieważ kraksa na trasie jesiennej edycji Ronde van Vlaandereen zakończyła jego sezon 2020. W przypadku Liege-Bastogne-Liege, gdzie rok temu skompromitował się zbyt wcześnie unosząc ręce w geście triumfu (a wcześniej zmieniając linię sprintu), zaliczyłem mu rezultat z wiosny 2021 (drugie miejsce).

    By z kolei oddać sprawiedliwość Pedersenowi, skorygowałem tabelę o wyniki (i zwycięstwa), odniesione już po rozegraniu kolejnych mistrzostw świata (w Imoli), lecz które mu się właściwie “należały” a przez pandemię zmieniły termin (Gandawa-Wevelgem i etap Binck Bank Tour). 

    Podobne zasady zastosuję do rozgrywanego po tegorocznych mistrzostwach Paryż-Roubaix. Nowemu championowi zostanie zaliczony lepszy wynik uzyskany w jesiennej (2021) lub wiosennej (2022) edycji  “piekła północy”. 

    A jeśli świat się nie zawali, po tej korekcie ranking znów będzie funkcjonował normalnie.

    Wracając do Alaphilippe’a, trzeba wrócić właśnie do jesieni zeszłego roku. “Wpadkę” z Liege-Bastogne-Liege naprawił podczas Brabanckiej Strzały, choć trzeba przyznać, że i tam było blisko by koło “wystawił mu” van der Poel. Z kolei podczas Ronde van Vlaanderen, gdy wraz z van der Poelem i van Aertem uciekał w kluczowej fazie wyścigu, został potrącony przez motocykl. Nie tylko stracił szansę na dobre miejsce, ale doznał też złamania kości śródręcza, które zakończyło jego sezon.

    Do ścigania wrócił dość wcześnie, bo już w lutym podczas Tour de la Provence. Podczas Strade Bianche nie był w stanie odpowiedzieć na atomowy atak van der Poela, ale za to zdołał wygrać z Holendrem na etapie Tirreno – Adriatico.

    Wiosenny szczyt formy mistrza świata przypadł jednak na “ardeńskie klasyki”, gdzie kolejno był szósty w Amstel Gold Race, wygrał w Walońskiej Strzale (po raz trzeci w karierze) a w Liege-Bastogne-Liege znów brał udział w decydującym finiszu, ale tym razem szybszy był od niego Tadej Pogacar.

    Przygotowanie do Tour de France Alaphilippe poprowadził przez start w Tour de Suisse, gdzie świetnie spisał się w czasówkach (piąte i drugie miejsce). 

    Wielką Pętlę “rozliczył” dla siebie już pierwszego dnia. Po brawurowym ataku na 2km przed metą samotnie minął linię mety i został liderem wyścigu. To osiągnięcie szybko “poprawił” van der Poel, dzień później popisując się jeszcze większą charyzmą i śmiałością. Musimy jednak pamiętać, że przez cały Tour Alaphilippe odgrywał też kluczową rolę w “pociągu” Marka Cavendisha wydatnie przyczyniając się do czterech wygranych etapowych Brytyjczyka.

    Mistrz świata nie wybrał się na Igrzyska w Tokio, za to zajął szóste miejsce w Clasica San Sebastian a powrót do bardzo wysokiej formy pokazał podczas klasyku w Plouay (drugie miejsce, kolarze Deceuninck – Quickstep zostali ograni przez Benoit Cosnefroy) a także w sprawdzianie przed próbą obrony tytułu, czyli Tour of Britain. Tam jednak bardziej dynamiczni i silniejsi byli od niego Wout van Aert i Ethan Hayter. 

    Na szosowe mistrzostwa świata 2021 we Flandrii Alaphilippe przyjeżdża w dobrej dyspozycji i z mocną drużyną. Z pewnością będzie jednym z kandydatów jeśli nie do zwycięstwa to przynajmniej do medalu. 

    Sezon Francuza w tęczowej koszulce był więc bardzo udany. W gronie mistrzów świata ze startu wspólnego w XXIw plasuje się na siódmym miejscu. Trzeba jednak pamiętać, że pierwszy, trzeci i piąty najlepszy sezon miał Peter Sagan. Alaphilippe niemal cały czas prezentował wysoką formę, decydował o obliczu wyścigów, w których startował a zwycięstwa odniósł w prestiżowych imprezach. 

    Swoją charyzmą i osobowością dodawał tytułowi splendoru, a jego jazda właściwie zawsze wzbudzała wielkie emocje kibiców. Krótko mówiąc Julian Alaphilippe był znakomitym mistrzem świata. 

    Ranking Kolarskich Mistrzów Świata, edycja 2021:

    Ranking Kolarskich Mistrzów Świata, edycja 2021.
  • Top 6 zwycięstw Rafała Majki

    Top 6 zwycięstw Rafała Majki

    Rafał Majka to jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy. Choć wygrywa rzadko, jego triumfy należą do szczególnie cennych i są kamieniami milowymi w historii naszego sportu.

    Tour de France 2014, etap 14

    Po znakomicie rozpoczętej karierze w World Tourze u boku Alberto Contadora oraz dwóch miejscach w pierwszej dziesiątce Giro d’Italia, Rafał Majka zadebiutował w Tour de France jako kluczowy pomocnik Hiszpana. Ten jednak wycofał się z wyścigu z kontuzją kolana a polski kolarz zaczął zabierać się w ucieczki, kolekcjonując punkty w klasyfikacji górskiej i próbując wygrać etap. Na odcinku numer 13 niedaleko przed metą w Chamrousse doścignął go będący w świetnej formie Vincenzo Nibali (triumfator całego wyścigu). Dzień później, w Risoul Majka był już najlepszy wprawiając w euforię polskich kibiców i komentatorów Eurosportu.

    Tour de France 2014, etap 17

    Po sukcesie w Alpach, Rafał Majka kontynuował świetną jazdę w Pirenejach. Na górskim finiszu w Saint Lary Soulan, znów był najlepszy, a zgromadzone punkty wzbogacone o te za trzecie miejsce kolejnego dnia na podjeździe Hautacam (gdzie najszybszy był Nibali przed Thibaut Pinot) dały Polakowi wygraną w klasyfikacji górskiej i możliwość zaprezentowania „koszulki w grochy” na podium w Paryżu.

    Tour de Pologne 2014

    Na fali sukcesu podczas Wielkiej Pętli, Rafał Majka przyjechał na Tour de Pologne. Już rok wcześniej dobrze spisał się na trasie TdP, finiszując na czwartym miejscu. Tym razem był najlepszy na górzystych etapach do słowackiego Szczyrbskiego Plesa oraz do Bukowiny Tatrzańskiej a na czasówce ulicami Krakowa obronił się przed Ionem Izagirre. Było to pierwsze zwycięstwo Polaka w Tour de Pologne ery World Touru oraz pierwsze od 2003r, gdy w imprezie triumfował Cezary Zamana.

    Tour de France 2015, Etap 11

    W 2015r Alberto Contador podjął próbę wygrania Giro d’Italia i Tour de France w jednym roku. Na Wielkiej Pętli pomóc miał mu w tym Rafał Majka. Ponieważ jednak znużony walką we Włoszech Contador nie nadążał za kolarzami Team Sky, Majka dostał szansę w Pirenejach na etapie prowadzącym przez przełęcz Tourmalet z metą w Cauterets. Było to jego trzecie zwycięstwo etapowe na górskim etapie Tour de France w karierze. Dwa miesiące później, po znakomitej jeździe, Polak stanął na trzecim stopniu podium klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana.

    Vuelta a Espana 2017, etap 14

    W sezonie 2016 Majka ponownie spróbował sił w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia, gdzie zajął bardzo dobre, piąte miejsce. Na Tour de France w obliczu wycofania się Alberto Contadora znów podjął trud walki w klasyfikacji górskiej. Choć tym razem bez wygranej etapowej, to jednak drugi raz w karierze stanął „w grochach” na podium w Paryżu. Zbudowana tam forma pozwoliła mu również wywalczyć brązowy medal Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Po zmianie barw klubowych na Bora-Hansgrohe w 2017r, jako lider ekipy miał walczyć w Tour de France, jednak kraksa na 9. etapie wykluczyła go z wyścigu. Na hiszpańską Vueltę pojechał więc z zamiarem wygrania etapu co udało mu się na ciężkim podjeździe Sierra de la Pandera.

    Vuelta a Espana 2021, etap 15

    Rafał Majka musiał czekać na kolejną wygraną aż cztery lata. W tym czasie cały czas prezentował bardzo wysoki poziom, zajmując szóste miejsca w Giro d’Italia i Vuelta a Espana 2019, trzecie miejsce Tirreno-Adriatico 2020 i czołowe lokaty w wielu tygodniowych etapówkach oraz górzystych klasykach. W sezonie 2021 zmienił pracodawcę i przeniósł się do drużyny UAE Team Emirates. W czasie Tour de France pomógł Tadejowi Pogacarowi w wygraniu całego wyścigu, szczególnie dobrze jadąc w Pirenejach. Na hiszpańską Vueltę pojechał z zamiarem wygrania etapu, co uczynił podczas 15. dnia wyścigu po znakomitej ucieczce dnia i solowym rajdzie zapoczątkowanym ponad 80km przed metą w El Barraco.

    Licznik zwycięstw Rafała Majki póki co zatrzymał się na liczbie „12”.

    Do wygranych wyścigów i etapów należy jeszcze dodać dwa zwycięstwa w klasyfikacji górskiej Tour de France (2014, 2016). Choć na Igrzyskach w Rio de Janeiro zajął trzecie miejsce, które nie liczy się do tych statystyk, zdobycie medalu olimpijskiego niewątpliwe należy dodać do całej puli, podobnie jak trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana 2015.

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Michała Kwiatkowksiego

    Top Zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

  • GCN+ Legends. Kolarskie comfort food.

    GCN+ Legends. Kolarskie comfort food.

    Sprawdzony format “co robią teraz gwiazdy z przeszłości” podany w eleganckiej i przyjemnej formie przez ekipę Global Cycling Network. Seria “Legends” przybliża postaci wielkich mistrzów i pokazuje ich nieustającą miłość do kolarstwa.

    Daniel Lloyd oraz Bernie Eisel, prezenterzy GCN i byli zawodowcy odwiedzają kolejno Andy’ego Schlecka, Andreę Tafiego, Fabiana Cancellarę i Johana Musseuwa (w niedalekiej przyszłości obejrzymy również spotkanie z Marcelem Kittelem). 

    Jadą na wspólną przejażdżkę ulubionymi trasami wielkich mistrzów, sprawdzają, jak byłe gwiazdy peletonu radzą sobie w “normalnym życiu”, jedzą charakterystyczne dla regionu przekąski.

    W międzyczasie czy też mimochodem rozmawiają o kolarstwie, o sukcesach, porażkach i przemycają nieznane wcześniej anegdoty. 

    GCN+ Legends: zwiastun programu z Andreą Tafim

    Ich kariery były różne, w różny sposób też się kończyły. Mistrzowie napotkali na swojej drodze liczne trudności, nieobce ich postaciom są również różnego rodzaju kontrowersje. 

    Schleck opowiada o swojej relacji z Contadorem, poznajemy historię drużynowego zwycięstwa w Paryż-Roubaix ekipy Mapei z punktu widzenia zarówno Musseuwa jak i Tafiego. Cancellara jak zawsze musi zmierzyć się z pytaniem o ukryty silnik w swoim zwycięskim rowerze a “Lew z Flandrii” ustosunkować się do dopingowej przeszłości. 

    Nie miejcie jednak złudzeń czy nadziei. To nie dziennikarstwo śledcze a kolarska wersja podróży kulinarnych Roberta Makłowicza. Rowerowe “comfort food”, pokazujące nieustającą pasję i miłość do tego sportu. 

    Dzięki niespiesznej formie narracji możemy odrobinę “pobyć” z herosami, których znaliśmy wyłącznie z walki na szosie. To ciekawe o tyle, że charakter w rozmowie czy na przejażdżce odzwierciedla styl, w jakim bohaterowie rywalizowali w czasie swojej zawodowej aktywności. 

    Ze wszystkich wartości, jakie wnoszą dokumenty GCN+, ta jest największa. Bo jeśli zastanawiacie się czasem, czemu podczas wyścigów kolarze podejmują takie a nie inne decyzje, widać wyraźnie że jak najbardziej zależy to od ich temperamentu. 

    GCN+ Legends,
    Seria programów dokumentalnych
    40-50’
    Wiosną 2021 dostępne w ramach subskrypcji GCN+