Tag: Nie przegap w ten weekend

  • Nie przegap w ten weekend – Flandria

    Nie przegap w ten weekend – Flandria

    Niedziela to będzie ten dzień! Najpiękniejszy klasyk sezonu, zawierający w sobie wszystko, co najważniejsze: strome podjazdy, bruk, wiatr, dystans i tradycję.

    Kolarze będą ścigali się po flandryjskich drogach po raz 98. Pierwszą ?Flandryjską piękność zorganizowano w 1913 roku. Jak większość klasyków, także i ten ciągle się zmienia, w ostatnich latach modyfikowane są ostatnie kilometry trasy tak, by zawodnicy kilkukrotnie pokonywali zestaw Oude-Kwaremont i Paterberg, brakuje za to słynnego Kapelmuuru.

    Tym razem do pokonania będzie 259 kilometrów oraz 17 oznaczonych pagórków. Najsłynniejszy z nich, Koppenberg usytuowano wyjątkowo blisko mety – na szóstej od końca pozycji. Mający niespełna 600m długości, za to aż 77m przewyższenia pagórek często jest świadkiem ataków faworytów. Stromizna sięgająca 22% sprzyja selekcji. Biorąc dodatkowo pod uwagę, że w tym roku kolarze dojadą do niego po 215km wyścigu, można spodziewać się wielu atrakcji.

    Krótki dokument-zapowiedź "Flandryjskiej Piękności"

    Faworytów jest trzech: alfabetycznie to Tom Boonen, Fabian Cancellara (o ich rywalizacji pisałem wczoraj) i Peter Sagan. Jak to w przypadku klasyków, inne rozwiązania są możliwe, choć wygrana kogoś spoza tej trójki mimo wszystko będzie zaskoczeniem. Warto oglądać uważnie , śledzić nie tylko relację TV, ale i twittera. Szczególnie podczas wyścigów na bruku znaczenie ma taktyka, peleton często się dzieli, w ucieczkach znajdują się pomocnicy, wiceliderzy, liderzy, możliwych jest wiele scenariuszy, za którymi komentatorzy nie zawsze nadążają. Lista startowa i wspomniany twitter powinny pomóc w rozeznaniu sytuacji.

    Relacja na żywo w Eurosporcie już od 12.30 – jeśli planujesz dłuższy trening, wyjedź wcześniej. Aby lepiej wczuć się w klimat, znajdź jakiś odcinek brukowany a po powrocie zrób sobie frytki.

    Przed mężczyznami pojadą panie. ?Flandria dla kobiet? zaliczany jest do Pucharu Świata. Marianne Vos i jej rywalki przejadą niespełna 140km, po drodze zaliczając 10 pagórków, w tym finałową parę Kwaremont-Paterberg. Trudno wyobrazić sobie zwycięstwo kogoś innego niż wspomniana Holenderka.

    W tę sobotę poważne ściganie na szosie rozpoczyna się również w Polsce. Kryterium w Dzierżoniowie zainauguruje nie tylko oficjalny sezon, ale i nową serię, w której kolarze będa zbierali punkty do klasyfikacji mistrzostw kraju w kryteriach. To ciekawy pomysł Polskiego Związku Kolarskiego, wyścigi uliczne są widowiskowe i rozgrywane często w centrach miast. Jest to więc forma promocji kolarstwa, zobaczymy jak będzie z frekwencją, oprawą i zainteresowanie kibiców.

    Z kolei w niedzielę Ślężański Mnich. Wyścigiem w Sobótce rozpocznie się cykl Pro Ligi, który w tym roku będzie bytem wirtualnym. Mimo to pierwszy sprawdzian formy lokalnych kolarzy wyczynowych zapowiada się jak zawsze ciekawie, tym bardziej, że oprócz elity swoje wyścigi będą miały inne kategorie: od młodzika do mastersa. Z amatorami, jako gospodarz-gość specjalny pojedzie Bartosz Huzarski

     

    Kolarze górscy wstrzymują oddech. Zawodowcy czekają na Puchar Świata (choć trzeba wspomnieć o BMC Cup w Szwajcarii oraz UCI Junior Series we Włoszech), amatorzy na początek najpopularniejszych serii maratonów. Spragnieni wrażeń mogą się wybrać na jeden z regionalnych wyścigów xc.

    Zdjęcie okładkowe Koppenberg fot. wikimedia commons David Edgar CC BY SA 3.0

  • Nie przegap w ten weekend: dla każdego coś miłego!

    Bruk, góry, mtb, co wybierasz? Sezon kolarski rozkręca się na całego, dochodzimy do momentu, w którym trzeba wybierać najciekawsze wydarzenia i na nich skupiać uwagę.

    1. Criterium International

    Dwa dni, trzy etapy: płaski, górzysty i jazda na czas. Tour w miniaturze. Organizatorem jest ASO, właściciel Tour de France, który pewne prawa sprzedaje w większych pakietach. W związku z tym, że ubiegłoroczna Wielka Pętla rozpoczynała się na Korsyce, to właśnie tam przeniesiono wiosenny test dla kolarzy etapowych. Criterium International przez ostatnie lata rozgrywano we francuskich Ardenach, wcześniej wyścig gościł m.in w Pirenejach, Prowansji czy Île-de-France. W tym roku do startu nie zaproszono ekipy Sky. To dziwne, ponieważ kolarze brytyjskiego zespołu wygrali ubiegłoroczne Criterium International (Chris Froome) a od kilkunastu miesięcy mieli świetną passę w niemal wszystkich etapówkach organizowanych przez ASO. Najwyraźniej obu stronom przestało być po drodze, najważniejsi liderzy Sky ominęli Paryż-Nicea i nie wiadomo jak współpraca będzie układała się dalej. Na Korsyce zabraknie również Vincezno Nibalego, Włoch nie jest do końca zadowolony z prezentowanej przez siebie dyspozycji. W akcji zobaczymy za to Rafała Majkę, który ze względu na kontuzję odpuścił start w Katalonii, gdzie obecnie rywalizują najlepsi górale świata. Po cichu liczę, że Criterium International będzie szansą na zdobycie pewności siebie przez nieco zapomnianych braci Schleck. Nienajmocniejsza obsada powoduje, że kolarze tej klasy, jeśli myślą o przywróceniu swoich karier na właściwe tory, powinni wykorzystać okazję do ataku. Na sobotnie przedpołudnie zaplanowano krótki etap sprinterski, po południu do walki staną czasowcy i faworyci klasyfikacji generalnej. W niedzielę ci drudzy oraz górale będą rywalizować o zwycięstwo w całym wyścigu: przygotowano sześć podjazdów w tym jeden do mety.

    Criterium Internation 2014, fot. ASO
    Criterium Internation 2014, fot. ASO

    2. Gandawa – Wevelgem

    ?Flandria dla sprinterów?, pół-klasyk, który przez wiele lat rozgrywany był we środę między Ronde Van Vlaanderen i Paryż – Roubaix. Teraz z Gandawy do Wevelgem kolarze jeżdżą tydzień przed ?Flandrią?. W ten sposób impreza, której główną trudnością jest pokonywany kilkukrotnie podjazd Kemmelberg zyskuje na prestiżu. Po rekord czterech zwycięstw (poprawienie dorobku Mario Cipolliniego, Eddyego Merckxa, Rika Van Looya i Roberta Eenaeme, którzy mają po trzy) spróbuje sięgnąć Tom Boonen. Tytułu z zeszłego roku broni Peter Sagan a kilku innych kolarzy jest również w świetnej formie. Wiele zależy jednak od pogody: deszcz czy wiatr lubią krzyżować szyki faworytów podczas klasyków na północy Europy. Tak czy inaczej czeka nas przedsmak emocji związanych ze zbliżającymi się brukowanymi Monumentami.

     

    3. Cape Epic

    Już po pierwszej części wyścigu różnice w czołówce są spore a dotychczasowe rozstrzygnięcia zaskakują. Stawce pewnie przewodzi zespół Topeak Ergon: Kristian Hynek, Robert Mennen, dystansując największe gwiazdy: drużyny, które mają w składzie Christopha Sausera (druga lokata w parze z Frantiskiem Rabonem), Roela Paulissena (czwarte miejsce w parze z Ricardo Chiarinim), Nino Schurtera, Lucasa Flukingera czy Stefana Sahma. Jeden z faworytów, Karl Platt już nie jedzie – uszkodził kolano i musiał wycofać się z wyścigu i będzie to jego pierwszy nieukończony Cape Epic. Wspomniany Sauser, jeśli myśli o piątym zwycięstwie w RPA musi do niedzieli odrobić aż 11 minut!  Dobrze radzą sobie Marcin Piecuch z Dariuszem Mirosławem, utrzymując się w top30.

    4. Katalonia

    Brak jazdy na czas faworyzuje ?Purito Rodrigueza?. Ten dynamiczny zawodnik powinien dowieźć prowadzenie do końca wyścigu. Tym bardziej, że katalońska ?Volta? finiszuje w jego rodzinnym mieście, Barcelonie, rundami prowadzącymi przez podjazd Montjuic. Niby nic, ale wzniesienie zostanie pokonane ośmiokrotnie. Rozwiązanie zdecydowanie dla fanów Tour de Pologne ;).

    Nadchodzący weekend to jeden z ostatnich, podczas których w miarę beztrosko będziemy mogli śledzić kolarskie wydarzenia. Już wkrótce z biernego uczestnictwa w zawodach wielu z nas przejdzie do czynów i na kibicowanie zwyczajnie nie będzie czasu :) Zatem chwila przed ekranem z pewnością nikomu nie zaszkodzi. Jeśli jednak chcesz już teraz spróbować swoich sił w jakimś wyścigu, zobacz "kalendarzowy updejt" w mtb-xc.

  • Nie przegap w ten weekend – Primavera

    Jest tylko pięć kolarskich ?monumentów?. Każdy jest inny, każdy wyjątkowy. Pierwszy z nich już w tę niedzielę. Wiosenne mistrzostwa świata, jedyny w swoim rodzaju Mediolan-Sanremo.

    Niewiele jest okazji, gdzie góral, sprinter, specjalista wyścigów jednodniowych i najlepszy zawodnik w jeździe na czas przystępują do rywalizacji z równoprawnej pozycji faworyta. Absurdalny, jak na współczesne czasy, dystans 300 kilometrów, który dzieli Mediolan od Sanremo wyrównuje szanse. Niewielkie pagórki: Cipressa i Poggio, które same w sobie nie stanowią problemu nawet dla amatora, na koniec długiego dnia są idealnym miejscem do ataku dla mających resztki sił śmiałków. Ostatni zjazd i prosta do mety to szansa dla sprinterów na wypracowanie dogodnej pozycji do finiszu, o ile którykolwiek z pomocników przetrwał wcześniejszy dystans, ataki i kraksy.

      Tradycyjnie rozgrywany w soboty, wyścig został przeniesiony na niedzielę. Nie obyło się również bez majstrowania przy trasie. Wcześniejsze plany jej utrudnienia spaliły na panewce. Z powodu robót drogowych podjazd Pompeiana nie znalazł się w menu, wcześniej usunięto z niego wzniesienie La Manie. Hichot losu da się słyszeć całkiem wyraźnie: nowa wersja miała być ?uszyta na miarę? Vincezno Nibalego, tymczasem najlepszy włoski kolarz obecnego pokolenia wyraźne celuje z formą w Tour de France i jeszcze nie jest w najlepszej dyspozycji. Oczy kibiców kierują się więc w stronę trójki: Mark Cavendish (super sprinter) - Peter Sagan (nadzieja wyścigów klasycznych) - Fabian Cancellara (wybitny czasowiec i klasyk). Polacy z nadzieją spoglądają na szanse Michała Kwiatkowskiego: jeśli ?Cave? zawiedzie na Cipressie lub Poggio, ?Kwiato? powinien jechać na siebie w końcówce. Tyle, że w ekipie Omegi gwiazd jest bez liku, czarnym koniem wyścigu może być niemal każdy z jej kolarzy, ze Zdenkiem Stybarem na czele. Zmiany na ostatnią chwilę wprowadziły sporo zamieszania, wiele zespołów przebudowuje składy tak, by na trasie preferującej sprinterów zaprezentować się jak najlepiej.   Warto też pamiętać, że ostatnich trzech zwycięzców: Simona Gerransa, Mathew Gossa i Geralda Ciolka nikt nie spodziewał się na linii mety jako pierwszych. Taki jest bowiem urok klasyków, że często zaskakują największych znawców.
    Podsumowanie Mediolan-Sanremo 2013
    Po niezbyt miłym dla kibiców kolarstwa potraktowaniu Paryż-Nicea i Tirreno-Adriatico, Eurosport tym razem staje na wysokości zadania. Transmisja zaplanowana jest na żywo między godziną 14 a 17. Przy okazji, oglądajcie uważnie. W zeszłym roku koszmarne warunki zmusiły kolarzy nie tylko do zejścia z rowerów i pokonania części trasy w autobusach. Niektórzy zawodnicy użyli też magicznego błotniczka pod siodełko. Zauważyłem, kupiłem, jestem bardzo zadowolony :). Może w tym roku wypatrzę coś równie fajnego.

  • Nie przegap w ten weekend – okno pogodowe

    Niczym himalaiści przed szczytowym atakiem będziemy wyczekiwali przerw w opadach. Jest więc szansa na bliższy kontakt z ekranem TV. A jest co oglądać!

    Wyścig ?ku słońcu? miał być mało interesujący. Więcej obiecywaliśmy sobie po Tirreno-Adriatico. Brak czasówki, brak dużych gór, słabsza obsada? a mimo to dzieje się wiele. Ściganie jest bardzo dynamiczne. Otwarta rywalizacja, która miała być zaledwie pocieszeniem dla faktu, że gros gwiazd wybrało ściganie we Włoszech, okazała się atutem. Kolarze atakuja, walczą o sekundy, szukają szans na zdobycie przewagi. Niestety Rafał Majka na skutek defektu stracił kilka minut u podnóża Mont Brouilly we środę, ale Przemysław Niemiec nadal jedzie czujnie pilnując faworytów. Formę sprawdza Vincenzo Nibali, cenny sukces odniósł Carlos Betancur a liderem jest Garaint Thomas, którego Sky szykuje na następcę Wigginsa i Froome?a. Piątkowy, sobotni i niedzielny etap zapowiadają się więc emocjonująco. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, kto może wygrać klasyfikację generalną, zapewne do ostatnich metrów zjazdu z Col d?Eze w niedzielę będą się ważyły losy żółtej koszulki.

     

    Na trasie znad morza Tyrreńskiego nad Adriatyckie towarzyszą nam innego rodzaju emocje. Michał Kwiatkowski jest realnym faworytem do walki o zwycięstwo a przynajmniej do podium. Podczas drużynowej czasówki z pomocą kolegów wypracował niezłą przewagę nad Porte i Contadorem. Dyspozycja, jaką prezentuje w ostatnich tygodniach sugeruje, że powinien obronić się przed nimi podczas finałowej jazdy indywidualnej we wtorek. Pytanie, czy sprosta gwiazdom Sky i Tinkoff-Saxo podczas sobotnich i niedzielnych zmagań w górach. W sobotę do mety w Cittareale prowadzi bowiem droga pnąca się przez 12km ze średnim nastromieniem 5,3%, zaś w niedzielę na kolarzy czeka końcówka – kat: najpierw Passo Lanciano (11,3 km; 8,5%, max. 13%, to już nie przelewki) a następnie prowadzący do mety Muro di Guardiagrele, krótki ale stromy nawet na 30%. Ciekawe, czy kolarze w dalszej części stawki zejdą z rowerów tak, jak kilka lat temu na Montelupone?

    Muro di Guardiagrele, fot. RCS
    Muro di Guardiagrele, fot. RCS

    Oprócz elity mężczyzn na trasy w ten weekend ruszą też kobiety. Brian Cookson, nowy szef międzynarodowej federacji kolarskiej spełnia przedwyborcze obietnice. Naciski, płynące głównie z anglojęzycznej części peletonu odnoszą skutek. Ściganie w wydaniu pań zaczyna być należycie promowane. Puchar Świata doczekał się nad wyraz godnego klipu promocyjnego. Również pirackie streamingi nie zamierzają ominąć Ronde van Drenthe, który rozegrany zostanie w sobotę. Pojadą w nim Eugenia Bujak, Katarzyna Pawłowska i Małgorzata Jasińska, zatem jest komu kibicować!

    Najciekawsze wydarzenia weekendowych etapów zaplanowane są mniej więcej na godziny 14-17. Po ponad miesiącu suszy i ciepła wraca jednak do nas właściwa dla tej pory roku aura. Ma być chłodniej, deszczowo i wietrznie. Możliwe, że sypnie nieco śniegu. Ale, ale? nie ma już zmiłuj, trzeba ćwiczyć. Jeśli do południa będzie lało a po południu wyjdzie słońce, zmagania zawodowców zostaw sobie na wieczór – powtórki na youtube nie są takie złe!

  • Nie przegap w ten weekend – ku słońcu, ku przygodzie

    Nie przegap w ten weekend – ku słońcu, ku przygodzie

    Wczoraj anonsowałem dwa wyjątkowe wyścigi we Włoszech. Nie zapominajcie, że w tę niedzielę nieopodal stolicy Francji startuje Paryż-Nicea: rozpoczęcie serii World Tour w Europie.

    Do wyścigu ?ku słońcu? mam szczególny sentyment. To jedna z pierwszych etapówek, poza Wielkimi Tourami, która zaczęła regularnie przykuwać moją uwagę. Cóż, po zimie wszyscy jesteśmy głodni sportowych emocji. Trasa z Paryża do Nicei często nawiązuje do lipcowej ?Wielkiej Pętli?. Już sam ten fakt wystarcza, by wzbudzić większe zainteresowanie. Impreza charakteryzuje się również specyficznym klimatem: zawodnicy nie są jeszcze pięknie opaleni, przez większość czasu zmagają się z chłodnymi powiewami wiatru a roślinność przy drodze jeszcze nie zdążyła obudzić się do życia. Otoczenie jest więc nietypowe, a ponieważ najlepiej pamiętamy, to, co się wyróżnia, pierwsze wiosenne ściganie na najwyższym poziomie jest czymś wyjątkowym.

    Trasa Paryż - Nicea 2014. Fot. ASO
    Trasa Paryż – Nicea 2014. Fot. ASO

    W tym roku ASO, czyli właściciel większości ważnych, francuskich imprez kolarskich proponuje trasę bez wyraźnych znaków szczególnych. Wyścig pozbawiony będzie czasówki, próżno też szukać większych górskich wyzwań. Optymista powie, że rywalizacja będzie przez to bardziej otwarta a większa grupa kolarzy dostanie szansę na dobry rezultat w klasyfikacji generalnej. Pesymista zasugeruje, że zwycięzca może być nieco z przypadku a do tego przez pierwsze dni czeka nas nuda na płaskich etapach.

    Tak czy inaczej jest to swoisty prolog sezonu, wyścig o wielkiej tradycji, z imponującą listą triumfatorów. Co więcej, jeden z głównych pretendentów do walki o lipcowy sukces w Tour de France, Vincezo Nibali, na trasie z Paryża do Nicei rozpoczyna oswajanie się z charakterem tamtejszych szos. Jego główny rywal, Chris Froome wybrał włoskie Tirreno – Adriatico (rozpoczyna się w najbliższą środę), teoretycznie trudniejsze i zawierające jazdę indywidualną na czas. We Francji pojedzie za to Rafał Majka – ciekawe jaką dyspozycję zaprezentuje młody Polak. Wyścig z Paryża do Nicei potrwa osiem dni, najważniejsze rozstrzygnięcia zapadną zapewne nie w ten a w następny weekend. Mapki etapów można znaleźć na oficjalnej stronie ASO.

     

    Najbardziej popularny z naszych kolarzy, Michał Kwiatkowski, wraz ze swoim klubowym imiennikiem, Gołasiem, ścigał się będzie na ?białych drogach? we Włoszech. Biorąc pod uwagę formę z Algarve oraz znakomitą jazdę w trudnym terenie we Flandrii rok temu, Kwiatkowski będzie jednym z faworytów. Tym większy to argument, by poszukać relacji na żywo – poza widokami Toskanii będzie można emocjonować się jazdą Polaków. Jak poradzą sobie z egzotycznymi trudnościami, które włoscy organizatorzy promują jako współczesne klasyki, czy sprostają Peterowi Saganowi i czy unikną problemów technicznych? Strade Bianche w sobotę, Roma Maxima w niedzielę, czekam z niecierpliwością!

    Co jeszcze? Halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce w? uwaga sopockiej Ergoarenie. To spora sprawa, kolejna ważna impreza sportowa, którą organizujemy. Jeszcze trochę i nam spowszednieją. Do tego podobno jest szansa na rekord świata w skoku wzwyż, więc można kilka chwil relacji wpisać w plan weekendu.

    Narciarze klasyczni powoli kończą sezon: Kamil Stoch walczy o puchar świata w Trondheim a biegacze będą rywalizowali o punkty w Oslo. To szczególnie prestiżowe zawody: narciarski maraton stylem klasycznym w Holmenkollen to swoisty ?monument? tej dyscypliny sportu. Fascynujące i przykre zarazem, jak po zakończeniu sezonu przez Justynę Kowalczyk osłabło zainteresowanie biegami w naszych mediach.

    A najważniejsze? W niedzielę ma być +10 stopni i słońce!

     

    Fot. Widok na Col d’Eze, kluczowy podjazd Paryż – Nicea. Wikimedia Commons, Gilbert Bochenek CC BY SA 3.0

  • Nie przegap w ten weekend – pierwszy bruk

    Nie przegap w ten weekend – pierwszy bruk

    Sezon kolarski w Europie na dobre zaczyna się dopiero w ten weekend. Przedwiośnie i wiosna to klasyki. A klasyki to bruk. Herosi północnych szos będą się ścigać we Flandrii. W ten weekend wróć wcześniej z treningu, bo warto!

    Omloop Het Nieuwsblad oraz Kuurne-Bruksela-Kuurne to rodzaj prologu przed wiosennym festiwalem klasyków. Pierwszy z nich to koncentracja wszystkiego, z czego znane są flandryjskie szosy: odcinki brukowane przetykane są stromymi, krótkimi podjazdami. Trudności przedzielane są wietrznymi odcinkami, gdzie trwa walka o zajęcie jak najlepszej pozycji do ataku. Sobotnia runda wokół Gandawy często przynosi niespodzianki. Bywa, że zwycięstwo w Omloop Het Nieuwsblad (wcześniej Het Volk, nazwa pochodzi od wydawanej w regionie gazety) zwiastuje wielką karierę młodego zawodnika. Faworyci Dookoła Flandrii i Paryż-Roubaix trzymają swoją formę na wodzy i nie zawsze wystarcza to, by zwyciężać już pod koniec lutego. Niedzielny Kuurne-Bruksela-Kuurne (wbrew nazwie obecnie trasa nie prowadzi do Brukseli) często jest uznawany za rewanż za sobotę. Ma jednak inną charakterystykę, jest bardziej płaski, zazwyczaj kończy się sprintem z większej grupy.

    Dlaczego warto weekendowe treningi zaplanować nieco wcześniej i zdążyć przynajmniej na końcówki transmisji? Wyścigi jednodniowe na północy Europy mają unikatowy klimat, zespoły stosują wyrafinowaną taktykę a zwycięzcy, którzy pokonają bruk, podjazdy i zimno to prawdziwi twardziele. Dodatkowo to świetna zajawka do przedwiosennych ćwiczeń. To ostatni dzwonek, by zacząć intensywne treningi a aura sprawy nie ułatwia. Porcja motywacji jest więc mile widziana.

     

    Komu kibicować? Omega Pharma Quick Step ma rewelacyjny skład: Boonen, Stybar czy Terpstra powinni rozdawać karty. Burkowane klasyki to główny punkt programu dla podopiecznych Patrica Lefevre. W niedzielę pierwszy poważny sprawdzian przed Rickiem Zabelem. 21-letni Niemiec jeszcze nie tak dawno był trzymany przez swojego ojca, Erika na podium Tour de France. Teraz będzie zdobywał doświadczenie na flandryjskich brukach. Ciekawe, z jakim rezultatem?

    Co poza treningiem i klasykami? Narciarstwo biegowe (bez Justyny Kowalczyk, z powodu kontuzji zakończyła sezon): sprinty stylem dowolnym w sobotę oraz 10 (kobiety)/15 (mężczyźni) kilometrów, również łyżwą, w niedzielę. Mistrzostwa świata na torze, raczej w formie powtórek, gdyż zawody rozgrywane są w nocy naszego czasu. Katarzyna Pawłowska ma już srebro w scratchu, zobaczymy, czy nasi reprezentanci ugrają coś jeszcze. Dogodne warunki (wysokość nad poziomem morza) sprawiają, że możliwe są rekordy świata.

    Fot. Omloop het Nieuwsbald, Denis Defreyne/flickr CC BY 2.0

  • Nie przegap w ten weekend – pożegnanie z Soczi

    Nie przegap w ten weekend – pożegnanie z Soczi

    To już koniec zimowych emocji z palmami w tle. Do rozdania zostały m.in ?króla i królowej nart?. Co jeszcze? Zobacz okołosportowe propozcyje na nadchodzący weekend.

    1. Soczi

    To chyba nie są najfajniejsze Igrzyska, które śledziłem i myślę, że dobrze, że już się kończą. Rejon świata, gdzie są rozgrywane nie napawa optymizmem, idea sportowego święta odsuwana jest na dalszy plan, nawet, jeśli to najbardziej udane IO w historii polskich startów.

    Woreczek z medalami może się jeszcze zapełnić. Justyna Kowalczyk nie jest faworytką biegu na 30km stylem dowolnym, ale kto wie, Norweżki nie są w idealnej formie, Szwedki i Finki trzeba stawiać na równi z Polką. Nasza narciarka startująca cały czas z kontuzją stopy jest z pewnością jedną z bohaterek tych Igrzysk. Co więcej, FIS i MKOl zamierzają utrudnić rywalizację i zmiana nart będzie się wiązała z dodatkową stratą czasu – przebiegnięciem krótkiej rundy. Ciekawiej niż bieg kobiet zapowiada się niedzielny bieg mężczyzn – bez wyraźnych faworytów, otwarty i wyrównany. Aż żal, że zapowiadana jest dobra pogoda i wybiorę ruch na świeżym powietrzu zamiast siedzenia przed ekranem ;-)

    Poza tym w harmonogramie mamy jeszcze:

    Dziś (piątek) – wyścigi na dochodzenie łyżwiarzy i łyżwiarek szybkich (w ćwierćfinale jadą Polki, ewentualny finał w sobotę po 15.00)

    Jutro (sobota) – wspomniany bieg Justyny Kowalczyk, biathlonowa sztafeta mężczyzn i wyscigi na dochodzenie łyżwiarzy szybkich.

    Niedziela – bieg na 50km mężczyzn oraz finał hokeja (choćby jedna tercja to wielkie widowisko!). Wieczorem ceremonia zamknięcia, otwarcie rozczarowało, czy Rosjanie na koniec Igrzysk przygotują coś specjalnego?
    Z niecierpliwością czekam też na wyniki badań antydopingowych. Podobno są już trzy wpadki.

     

    2. Kolarstwo

    Sezon zawodowców powoli się rozpędza. Tour of Oman, Ruta del Sol i Volta a Algarve to ciągle raczej wyścigi dla ortodoksyjnych kibiców, ale wyniki zaczynają być istotne. Kolarze, którzy chcą być w formie wiosną, już teraz muszą sugerować wyższą dyspozycję. Tym bardziej, że w Portugalii (Algarve) Michał Kwiatkowski jest liderem a w Andaluzji nieźle jadą zawodnicy CCC (Rebellin finiszował na trzecim miejscu) a doświadczenie zdobywają kolarze Active Jet.

    To zaskakująco miłe dla nas przedwiośnie. W ramach ?nie przegap w ten weekend? możesz też zaglądnąć na rowery.org – będzie o tym tekst :)

  • Nie przegap w ten weekend – ułóż kalendarz, zabij rutynę

    Nie przegap w ten weekend – ułóż kalendarz, zabij rutynę

    Co robić w weekend? Trenować, kibicować a może już startować? Ja dokończę planowanie kalendarza wyścigów na ten sezon. A do tego proponuję jeszcze kilka aktywności uzupełniających.  

    1. Ułóż kalendarz, zabij rutynę

    Właściwie wszystkie serie imprez kolarskich podały już swoje terminarze. Można więc spokojnie sprecyzować swoje plany. Dzięki pracy kilku entuzjastów, do dyspozycji są wygodne zestawienia. Skorzystaj z kalendarza na mtb-xc.pl, bikecalendar.pl lub bikeworld.pl (nie zaktualizował jeszcze swojej propozycji). Połowa lutego to dobry czas na podejmowanie decyzji: zaplanowanie szczytu formy, zmierzenie się z kosztami (na wiele droższych imprez wpisowe wpłacone wcześniej jest niższe), wzięcie urlopu. Nie chcę promować lub degradować konkretnych imprez. Sam(a) wiesz najlepiej, co Cię najbardziej kręci, co jest najciekawszym wyzwaniem i wreszcie, czemu realnie będziesz w stanie podołać. Moja propozycja jest prosta: dodaj do planu coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłeś. Próbuj nowych rzeczy: dyscyplin (szosa, xc, maraton, eliminator, orientacja, coś ekstremalnego), miejsc (a może start za granicą, choćby u sąsiadów?) czy dystansów. Zbieraj wrażenia a nie punkty do klasyfikacji, za które i tak nikt Cię nie doceni. Bez względu na to, czy planujesz wykupić licencję PZKol, czy nie, pomyśl o ubezpieczeniu OC i NNW.
    Ja już wiem, gdzie będę startował. A Ty?

    2. Śledź medialny entuzjazm

    Złoto Justyny Kowalczyk na 10km stylem klasycznym ze złamaną kością stopy to jedno z wydarzeń, które po tych Igrzyskach zapamiętają wszyscy. Wokół biegaczki zazwyczaj jest głośno, sama też nie stroni od kontrowersyjnych wypowiedzi. W wolnej chwili warto więc zerknąć na to, jak nasze media dyskontują sukces gwiazdy sportu. Nieustająco mnie to zadziwia.

    3. Rzuć okiem na kolarstwo

    Tour Mediterraneen to pierwszy poważniejszy sprawdzian formy w Europie. Cztery dni, pięć etapów, coś jakby tour w miniaturze. W niedzielę zawodnicy zostaną poddani testowi na podjeździe Mont Faron. Warto zwrócić uwagę na wyniki, ponieważ to może być przesłanka o wysokiej dyspozycji w nadchodzących tygodniach. W planie nie ma transmisji TV, zatem wystarczy wieczorem zajrzeć na cyclingnews.

     

    4. (a w zasadzie 1.) Idź na rower!

    Dla hardkorowych kibiców Igrzysk zostaje oczywiście konkurs skoków na dużym obiekcie, sztafety biegaczy czy biathlon. Pogoda znów ma być wiosenna, zatem nie ma czym się przejmować i lepiej pójść na rower. KOMy na Stravie same się nie zrobią!