Tag: Tech

  • Chiński kask rowerowy – tak czy nie?

    Chiński kask rowerowy – tak czy nie?

    Temat chińskich podróbek wraca jak bumerang. Czy to łamiące się kierownice, pękające obręcze, podejrzane ramy z naklejkami znanych marek czy wreszcie kaski. Pytanie dnia brzmi: ?a co, jeśli podobny sprzęt można legalnie kupić w sklepie?

    Podrabiane komponenty rowerowe budzą kontrowersje z kilku powodów.

    Najważniejszy to oczywiście bezpieczeństwo. W przypadku znanej marki wiemy może nie kto wyprodukował daną rzecz, ale przynajmniej podmiot, do którego możemy zgłosić się z ewentualnym roszczeniem jest znany. Gdy mowa o imporcie podróbek z chińskich serwisów aukcyjnych, kosztem niskiej ceny otrzymujemy brak gwarancji. Nie tylko tej ?prawnej?, ale również nikt swoją twarzą, nazwiskiem, nipem i regonem nie gwarantuje, że jego produkt jest bezpieczny.

    Drugi element to wątpliwości natury etycznej. Naruszanie dóbr intelektualnych, w tym wypadku unikatowego projektu to kiepska sprawa. Celowe kupowanie podrobionego produktu w sytuacji, gdy nie stoi za tym manifest światopoglądowo-polityczny jest słabe.

    Co więcej, choć w branży rowerowej o tym mówi się mało, azjatyccy podwykonawcy często nie tylko naruszają prawa autorskie, ale też prawa pracy czy prawa człowieka. Nie wiem, jaką wagę do tego problemu przykładają duże marki kolarskie, ale mogę przypuszczać, że ktoś, kto działa na granicy przyzwoitości, również w tej materii może naginać zasady.

    Trzeba jednak pamiętać, że w wielu przypadkach opłata, jaką ponosimy za gwarancję, markę, projekt, r&d jest duża, czasem bardzo duża, biorąc pod uwagę, że, mimo wszystko wiele (co ważne – nie wszystkie!) produktów ?Logo?, ?Fake Logo?, ale też i ?No Logo? powstaje w zbliżonych, jeśli nie tych samych warunkach.

    Nieoryginalne kaski to sprawa szczególna, ponieważ dotyczy naszego bezpieczeństwa i integralności naszych czaszek. Z tematem dość dosadnie rozliczył się Tomek Hoppe z mtb-xc.pl, na tapetę biorąc oryginały i podróbki kasków Specializeda. Wideo możecie obejrzeć poniżej.

    W skrócie prezentacja polega na połamaniu podrabianego kasku w rękach oraz rzucaniu skorupami o betonowy słupek. Choć nieoczywistą, ale mimo wszystko przewagę mają oryginały, czemu mimo wszystko trudno się dziwić. Morał jest jednak taki, że lepiej jeździć w kasku jakimkolwiek niż w ogóle bez, bo jaki by nie był ten styropian, który ubieramy na głowę, i tak trochę ochrony nam zapewni.

    I teraz na scenę wchodzą dyskonty. Markety. Ale też marki rowerowe, niekoniecznie specjalizujące się w produkcji kasków.
    Mniej więcej równo z publikacją wideo, Biedronka wprowadziła do oferty kaski za ok. 60zł. Konstrukcyjnie jest im bardzo blisko do pierwszego z testowanych podróbek Speca. Ba, nawet system mocowania i zintegrowana lampka są właściwie identyczne. Podobny sprzęt mają w swojej ofercie Lidl, sieci hipermarketów czy marketów sportowych, korzystając albo z autorskich wzorów albo po prostu z projektu fabryki.

    Takie, sprzedawane na unijnym rynku kaski mają atesty, są dopuszczony do obrotu i można się spodziewać, że spełniają swoją funkcję ochronną.

    Ba, można oczekiwać, że działają tak samo jak 4-5 razy droższe modele np. z logo producentów rowerów, którzy w poszukiwaniu zysków oferują bowiem już nie tylko kompletne rowery i ramy solo, ale też całe kolekcje odzieży i akcesoriów.

    Wiele z nich nie robi nic innego jak Biedronka czy Lidl, czyli po prostu wybiera z chińskiego katalogu model, zamawia kolor i naklejkę, pakuje do swoich pudełek i sprzedaje klientom.

    Kontakt organoleptyczny wskazuje na podobne pochodzenie. Paski, zapięcia, detale laminowania skorupy, siatki, wkładki, daszki i ich mocowania są takie same w kaskach marki A, B, Dyskontu i? ?chińskiej podróbce?.

    Co więcej, cechą wspólną większości tych kasków jest stosunkowo niska masa: zaprezentowany na wideo brak szkieletu to jedno, ale drugim, charakterystycznym elementem jest ?rzadsza? struktura tworzywa, z którego wykonany jest kask. W połączeniu z mniejszą ilością zewnętrznej skorupy daje to niższą masę niż topowe modele marek stricte specjalizujących się w ochronie głowy.

    Mogę się założyć, że każdy z nich, jak na filmach, można zarówno połamać w rękach jak i, przy uderzeniu w twardą przeszkodę, ochroni naszą głowę.

    Dokładnie tak samo wygląda to z rynkiem wsporników, kierownic czy odzieży, gdzie kolejne marki wyrastają jak grzyby po deszczu, nie wspominając już o wyposażeniu kompletnych rowerów w sygnowane własnym logo komponenty. Wszystkie one mają atest, domyślnie są bezpieczne i bezstresowo można ich używać, co najwyżej odczuwając pewne różnice w ergonomii czy komforcie.

    Czy to zatem znaczy, że w zasadzie sprawa jest pozbawiona znaczenia i jeśli nie mamy wątpliwości natury etycznej, można kupować co się chce?

    Cóż, być może tak, ale nie do końca. Mimo wszystko, tak jak wspomniałem na wstępie, za logo marki – czy to rowerowej, marketu czy nawet dyskontu – stoi, wcześniej czy później, określona osoba, procedura, regulamin i prawo.

    Pęknięty mostek czy urwany pasek kasku może doprowadzić do kalectwa lub śmierci. Bąbel powietrza w laminacie obręczy, widelca lub ramy może zakończyć się katastrofą na szybkim zjeździe. Co więcej, takie błędy zdarzają się zarówno firmom ?krzak? jak i globalnym markom. Różnica jest taka, że jakkolwiek nie lubilibyście globalnych marek, można od nich dochodzić swoich praw. Od producenta podróbek – nie.

    Dla mnie kolarstwo jest emocjonujące samo w sobie i nie szukam dodatkowych emocji grając w rosyjską ruletkę przy pomocy części, co do których jakości mam wątpliwość. Ale każdy robi to, co lubi.

  • Loverove 05.06.2017

    Loverove 05.06.2017

    Poniedziałkowe loverove specjalnie dla Was: zdjęcia, wideo, bikeporn… co to co najlepsze!

    1. Maja i Bartek wygrywają w Jeleniej Górze

    Zawodnicy Kross Racing Team zdominowali ściganie podczas Jelenia Góra Trophy. Wyniki pewnie już widzieliście wcześniej, jeśli nie, to Maja pokonała Jolandę Neff i Anne Tauber a Bartek Hansa Beckinga i Antona Sincowa. Poniżej linkuję galerie zdjęć autorstwa BikeLife oraz MTB-XC.PL

    Nie byłbym sobą, gdybym w tym miejscu nie pokusił się o drobny komentarz. Dzięki zawodom z kalendarz UCI rozgrywanym w Polsce, zarówno Włoszczowska jak i Wawak zdobyli w tym sezonie już po 120 punktów do rankingu UCI (za zwycięstwa w Wałbrzychu, kategoria 2. dostali po 30 a za Jelenią Górę, kategoria HC po 90). W przypadku Bartka do 14% a w przypadku Mai 7% całego dorobku punktowego w tym sezonie.

    2. Nowy Specialized Tarmac i Trek Emonda namierzone

    Podczas Criterium du Dauphine czujne obiektywy reporterów Cyclingnews namierzyły nowy model Specializeda. To prawdopodobnie następca dobrze znanego Tarmaca, przyszłoroczny model SL6. Ma zupełnie nową konstrukcję ramy, nie wiem jak Wam, ale mnie podoba się o wiele bardziej od obecnej wersji. Na prototypie startuje Daniel Martin. Sprzęt wyposażony jest w klasyczne hamulce szczękowe, można się spodziewać, że w sezonie 2018 większość modeli przeznaczonych dla końcowego klienta będzie „na tarczach”.

    Galerię zdjęć i opis znajdziecie tutaj.

    Z kolei Alberto Contador na trasie Dauphine testuje nowy model Treka Emonda. Zarówno nowy Tarmac jak i nowy Emonda, poza tym, że zapewne są bardzo, bardzo lekkie, starają się również być jak najbardziej „aero”. Przy prędkościach, jakie kolarze rozwijają na górskich etapach, również podczas podjeżdżania jak najmniejszy opór aerodynamiczny zaczyna mieć znaczenie. Fotki tutaj.

    A sam, pierwszy etap Criterium du Dauphine po ładnej akcji wygrał Thomas de Gendt. Faworyci zarówno samego wyścigu jak i zbliżającego się Tour de France na remis. Najciekawsze etapy to środowa czasówka, piątkowy odcinek z podjazdem Mont du Chat tuż przed metą, sobotni z  Col de Sarenne i Alpe d’Huez oraz niedzielny z Colombiere i metą na Plateau de Solaison. Będzie się działo łohohohoho ;)

    3. Całkiem emocjonujący finisz Hammer Series

    Eksperymentalny debiut Hammer Series można uznać za całkiem udany. Każdy z wyścigów: podjazdowy, sprinterski i drużynowy na dochodzenie przyniósł spore emocje. Pościg ekipy Sky za Sunwebem ostatniego dnia trwał do ostatnich metrów i przyniósł zwycięstwo ekipy z Wielkiej Brytanii. Może nie jest to klasyczne kolarstwo, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni, ale nowa forma imprez ma spory potencjał, zwłaszcza pod względem dynamiki i widowiskowości. Skróty z trzech wyścigów możecie obejrzeć poniżej:

    Hammer Series Climb:

    Hammer Series Sprint:

    Hammer Series Chase:

  • Peleton Giro – wczoraj i dziś.

    Peleton Giro – wczoraj i dziś.

    Globalizacja kolarstwa postępuje. Widać to m.in. po sprzęcie, na jakim o zwycięstwo ściga się czołówka wyścigów. W grze pozostali właściwie tylko potentaci. Niewielkie manufaktury lokalnych mistrzów odchodzą w zapomnienie.

    Przejrzałem pierwszą dziesiątkę klasyfikacji generalnej Giro d?Italia 2017, 2007 i 2002 pod kątem używanych rowerów i osprzętu.

    Choć niewątpliwie istotnym elementem zmiany jest kalendarz World Touru, który wpłynął na zaproszenia do udziału w wyścigu, wykluczając z niego wiele, lokalnych drużyn.

    Włoskie ekipy startujące ?z dziką kartą? nie tylko wprowadzały wiele kolorytu, ale też dawały szansę na kontakt szerszej publiczności z tradycyjnymi markami, sygnowanymi często nazwiskami dawnych mistrzów szosy.

    Obecnie czołówka zawodowego peletonu zdominowana jest przez międzynarodowe korporacje.

    Zobaczcie zresztą sami:

    2017

    1 Tom Dumoulin (NED) Team Sunweb Giant / Shimano
    2 Nairo Quintana (COL) Movistar Team Canyon / Campagnolo
    3 Vincenzo Nibali (ITA) Bahrain?Merida Merida / Shimano
    4 Thibaut Pinot (FRA) FDJ Lapierre / Shimano
    5 Ilnur Zakarin (RUS) Team Katusha?Alpecin Canyon / SRAM
    6 Domenico Pozzovivo (ITA) AG2R La Mondiale Factor / Shimano
    7 Bauke Mollema (NED) Trek?Segafredo Trek / Shimano
    8 Bob Jungels (LUX) Quick-Step Floors Specialized / Shimano
    9 Steven Kruijswijk (NED) LottoNL?Jumbo Bianchi / Shimano
    10 Jan Polanc (SVN) UAE Team Emirates Colnago / Campagnolo

    2007

    1 Danilo Di Luca (ITA) Liquigas Cannondale/ Campagnolo
    2 Andy Schleck (LUX) Team CSC Cervelo / Shimano
    3 Eddy Mazzoleni (ITA) Astana BMC / Campagnolo
    4 Gilberto Simoni (ITA) Saunier Duval?Prodir Scott / SRAM
    5 Damiano Cunego (ITA) Lampre?Fondital Willier/ Campagnolo
    6 Riccardo Ricc? (ITA) Saunier Duval?Prodir Scott / SRAM
    7 Evgeni Petrov (RUS) Tinkoff Credit Systems Colnago / Campagnolo
    8 Marzio Bruseghin (ITA) Lampre?Fondital Willier / Campagnolo
    9 Franco Pellizotti (ITA) Liquigas Cannondale / Campagnolo
    10 David Arroyo (ESP) Caisse d’Epargne Pinarello / Campagnolo

    2002

    1 Paolo Savoldelli (ITA) Index Alexia Coppi / Shimano
    2 Tyler Hamilton (USA) CSC?Tiscali Look / Shimano
    3 Pietro Caucchioli (ITA) Alessio De Rosa / Campagnolo
    4 Juan Manuel Gárate (ESP) Lampre?Daikin Fondriest / Campagnolo
    5 Pavel Tonkov (RUS) Lampre?Daikin Fondriest / Campagnolo
    6 Aitor González (ESP) Kelme?Costa Blanca Look / Shimano
    7 Georg Totschnig (AUT) Gerolsteiner Wilier / Shimano
    8 Fernando Escartín (ESP) Team Coast Bianchi / Campagnolo
    9 Rik Verbrugghe (BEL) Lotto?Adecco Litespeed / Shimano
    10 Dario Frigo (ITA) Tacconi Sport-Emmegi Carrera / Shimano

    Jeśli rozejrzycie się wśród sprzętu, którego używają wasi znajomi, również zauważycie sporą homogeniczność. Duża część z nas, wydając własne, ciężko zarobione pieniądze, coraz częściej decyduje się na zakup produktu globalnej marki, która swoim autorytetem (i marketingiem) sugeruje wysoką jakość oraz innowacyjność a przez masową produkcję jest w stanie zaoferować bardziej atrakcyjną cenę.

    Rowery mniejszych marek, producentów lub nawet manufaktur (zależnie od tego, kto stoi za produktem: wykonawca, projektant czy dalekowschodni katalog) to domena prawdziwych pasjonatów. Do tego, co trzeba podkreślić, pasjonatów zamożnych.

    Ot, taki ten nasz XXIw.

    Zdjęcie okładkowe: LaPresse – Gian Mattia D’Alberto 14/05/2017, materiały prasowe RCS

  • Loverove 03.04.2017

    Loverove 03.04.2017

    Poniedziałkowe loverove z przeglądem newsów, galerii i wideo z Ronde van Vlaanderen.

    1. Dużo, duuużo sprzętu z Flandrii

    Rowery przygotowywane specjalnie na brukowane klasyki to zawsze gratka dla fanów sprzętu. Zarówno cyclingtips jak i cyclingnews przygotowały obszerne galerie i opisy wychwycone przez uważnych fotografów przy okazji tegorocznego Ronde van Vlaanderen.

    2. Mistrz Gilbert i jego imponujące portfolio

    Najpierw skrót wideo z najważniejszymi wydarzeniami Ronde Van Vlaanderen 2017. Tak na wypadek, gdybyście nie widzieli:

    Następnie trzy uwagi: po pierwsze, zwycięzca Flandrii samotnie, uciekając goniącej go grupie mocarzy przejechał ok. 55km.

    https://www.instagram.com/p/BSZf_mIAYly

    Po drugie, Philippe Gilbert, bo o nim mowa, liczący 260km wyścig wygrał w aerodynamicznym kombinezonie. I niech ktoś mi powie, że „marginal gains” to nic nie warta mrzonka.

    Po trzecie wreszcie, rezultaty w wyścigach jednodniowych, jakie osiągnął w czasie swojej kariery, której do tego nie zamierza kończyć, powalają na kolana.

    3. Drogi Peterze – skoncentruj się!

    Mistrz świata, Peter Sagan, choć jest mocny niczym tur, ewidentnie gdzieś traci koncentrację. Przegapił akcję na Muurze, do pogoni zabrał się w ostatniej chwili a gdy decydowały się jej losy, szukając zysków wybrał niewłaściwe pobocze i uderzył w barierkę.

    Choć fani kochają go za show, który robi – podczas przedstartowej prezentacji przez scenę przejechał na tylnym kole, mistrz świata trwoni kolejne szanse. A sezon wiosennych klasyków jest już bliżej końca niż początku…

    4. Niewiadoma wysoko we Flandrii

    Katarzyna Niewiadoma po pierwsze jechała bardzo aktywnie i atakowała na flandryjskich brukach. Po drugie, wraz z towarzyszkami akcji została doścignięta przez peleton, a i tak zdołała zafiniszować na świetnym, ósmym miejscu. Dzięki temu zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kobiecego World Touru.

    Wyścig, po sprincie z wyselekcjonowanej grupki liderek wygrała rewelacyjna Coryn Rivera. To już jej drugi triumf w tym sezonie, dwa tygodnie temu zwyciężyła w Trofeo Alfredo Binda.

  • Livall – kask rowerowy z plusem

    Livall – kask rowerowy z plusem

    Pomyśl o dowolnej czynności lub rzeczy. A teraz włącz telefon i przekonaj się, że do każdej z nich jest odpowiednia aplikacja. Jak się okazuje, do kasku rowerowego również. O ile jest to kask ?smart?.

    Livall powstał dzięki skutecznej kampanii crowdfundingowej na portalu Indiegogo. Bardzo skutecznej, co warto podkreślić, ponieważ pomysłodawcy zebrali dwukrotność potrzebnej kwoty, w sumie ponad $100.000.

    Kask ze zintergowanym oświetleniem, zestawem głośnomówiącym, powiadomieniem o wypadku i łącznością z zewnętrznymi czujnikami przemówił do wyobraźni inwestorów jako przykład ?smart? sprzętu outdoorowego.

    Livall szybko trafił na rynek i znalazł polskiego importera. Co ciekawe, związanego z branżą elektroniczną a nie rowerową.

    Jeśli popatrzymy nie tylko na kolarstwo, ale szerzej pojęty outdoor, elektronika i ?smart? przedmioty śmiało wkraczają w naszą rzeczywistość. Współczesna, topowa szosówka w zasadzie bez niej nie istnieje. Od sterowania przerzutkami przez czujniki dosłownie wszystkiego? dramatem rowerzysty XXIw jest sytuacja, gdy przy awarii serwerów niemożliwe staje się wgranie danych z przejażdżki na Stravę zaraz po wciśnięciu przycisku ?stop?.

    Tak czy inaczej, to jest nasza codzienność i, jeśli się zastanowić, poza ?czczym gadżeciarstwem? znajdziemy w niej sporo wartości dodanej.

    W tym miejscu na scenę wchodzi Livall, ze swoim ?smart? kaskiem. Początkowo byłem nieco sceptycznie nastawiony do niego, bo choć cenię innowacje, sam dokonuję raczej konserwatywnych wyborów, jeśli chodzi o używany przeze mnie sprzęt.

    Livalla kojarzyłem właśnie ze względu na crowdfunding, nawet wrzuciłem go jako ciekawostkę w jednym z porannych wydań ?loverove?. Pomysł, żeby sprawdzić działanie ?kasku z internetu? wydał się więc intrygujący, nawet, jeśli sądziłem, że to raczej propozycja raczej do użytku miejskiego czy rekreacyjnego. Ale skoro i tak codziennie dojeżdżam rowerem do pracy, to czemu nie…

    Kask Livall - waga
    Kask Livall na wadze. Srebrny element to głośnik.
    Livall - pilot bluettoth
    Pilot bluetooth sterujący funkcjami kasku livalla

    Okazało się, że po pierwsze, kask wygląda jak normalny kask ?sportowy?, co więcej, mimo zamontowanej w nim elektroniki waży całkiem przyzwoicie: 286g dla rozmiaru ?M? to bardzo dobry wynik.

    Po drugie dobrze leży na głowie, ilość i usytuowanie otworów sugeruje właściwą wentylację, regulacja i dopasowanie są przemyślane. Jeździłem więc w nim zarówno po szosie oraz w terenie i w obu zastosowaniach spisał się dobrze. Na tyle, że nie brałem go pod uwagę jako sprzęt do miasta, tylko zamiennik swoich kasków na trening.

    Pytanie, co z ?funkcjami smart?? Cóż, jest ich multum. Livall ma wbudowane oświetlenie: zarówno czerwone: stałe i pulsujące jak również ?kierunkowskazy?. Do tego wbudowane głośniki i mikrofon, dzięki czemu można zarówno słuchać muzyki jak i prowadzić rozmowy telefoniczne oraz wywołać migawkę aparatu fotograficznego. Do tego, po sparowaniu z telefonem, w przypadku poważnej kraksy wysyła na wskazany numer wiadomość alarmową. Z wiadomych względów tej funkcji nie testowałem, testować nie zamierzam i mam nadzieję, że wy też nie będziecie musieli. Ale brzmi dobrze i na tym poprzestańmy.

    Pilot Livall na kierownicy
    Pilot Livall na kierownicy

    Kaskiem można sterować za pomocą smartfona albo pilotem mocowanym na kierownicy oraz przyciskami umieszczonymi z przodu kasku. Telefon, pilota i kask łączymy przez bluetooth, sprzęt ładuje się przez standardowy kabel USB.

    I teraz pytanie, czy to wszystko jest potrzebne?

    Cóż, w czasie jazdy nie słucham muzyki, więc dla mnie ta funkcja odpada. Ale, jeśli wy słuchacie, to w przypadku Livalla ma to sens. Wbudowane głośniki zaskakująco dają radę, dźwięk dociera do uszu a przy tym nie odcina od bodźców z zewnątrz jak klasyczne słuchawki.

    Screenshot z aplikacji LivallRiding
    Screenshot z aplikacji LivallRiding

    Na pewno spory sens ma możliwość prowadzenia rozmów. Mikrofon fajnie zbiera głos, głośniki, jak w przypadku muzyki, sprawdzają się.

    ?Kierunkowskazy? w teorii są typowym gadżetem – zgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym nie zastępują sygnalizowania skrętu ręką, ale mają jedną, istotną zaletę. Póki taki kask nie stanie się powszechny, zwraca na siebie uwagę, a co za tym idzie na tego, kto ma go na głowie. A to duży krok w stronę poprawy bezpieczeństwa.

    https://www.instagram.com/p/BRdy3yAjXDt/?taken-by=xouted

    Z kolei wbudowane, czerwone ledy, które w ciągu dnia są niewidoczne, po zmroku okalają sporą część tyłu głowy. Jest ich na tyle dużo i świecą pod różnymi kątami (w tym lekko z boku), że zarówno w mieście i na szosie robią dobrą robotę.

    Ponieważ często jeżdżę o wschodzie słońca i zdarza mi się rozmawiać przez telefon w czasie jazdy, właśnie te dwie funkcje: poprawa widoczności i zestaw głośnomówiący są dla mnie najważniejsze.

    https://www.instagram.com/p/BRQb7QSDjRR/

    Aplikacja, która nagrywa dane z jazdy będzie raczej pomocna użytkownikom, dla których Livall będzie wejściem w świat sportowych aplikacji. Raczej nie przekona fanów Stravy czy nawet Endomondo do ich porzucenia, będzie więcej służyła do komunikacji z kaskiem i pilotem.

    Tak czy inaczej, Livall w ciekawy sposób wyznacza kierunek, w którym może iść sprzęt rowerowy w erze wszechobecnej elektroniki. Nie tracąc nic z właściwych sobie funkcji (czyli bycia fajnym kaskiem rowerowym) dodaje kolejne funkcje, zarówno związane z bezpieczeństwem jak i rozrywką. I to wszystko razem wzięte jest bardzo ok!

    PS Do kasku dostępne są również dodatkowe akcesoria, w tym interesująco zapowiadający się czujnik kadencji montowany w osi suportu.

    Więcej informacji znajdziecie na stronie http://livall.pl/.

    Materiał powstał we współpracy z importerem kasków Livall, firmą Horn Distribution S.A.

  • Loverove 14.03.2017

    Loverove 14.03.2017

    Loverove na wtorek z galerią sprzętu, wysiłkiem parakolarzy, kolarskim „trivia faktem” oraz relaksującym wideo.

    1. Nowości sprzętowe w zawodowym peletonie

    Customowe malowanie, nowe modele Factora i Cervelo, kierownice, siodła, wsporniki. Dzieje się, oj dzieje… Galeria i opis wypatrzonych innowacji na trasie Paryż-Nicea w cyclingtips.

    2. Sprzęt, wysiłek i historia

    Parakolarstwo to nie tylko imponująca wola walki i zaangażowanie niepełnosprawnych zawodników i zawodniczek, ale też niezwykły sprzęt, którego używają. To wszystko, a także historie uczestników torowych mistrzostw świata znajdziecie w tej galerii.

    3. Trzy pytania, które zawsze zadaje zawodowy kolarz?

    Bardzo dobrze zna je Matt Rabin, fizjoterapeuta w zespole Cannondale – Drapac. Odpowiada na nie każdego dnia…

    4. Relaksujące wideo z przejażdżki

    Marketing Raphy nieustająco trzyma wysoki poziom. Tym razem ekskluzywne ciuchy są bohaterami wycieczki bez zobowiązań. Miłe i sympatyczne.

    https://vimeo.com/203801440

  • Loverove 14.02.2017

    Loverove 14.02.2017

    Loverove na wtorek z dobrym zestawem kolarskich newsów, specjalnie dla Was:

    1. Tribute dla Hermidy

    Jeśli jeszcze nie widzieliście, Merida przygotowała pożegnanie dla swojej, wieloletniej gwiazdy. Jose Antonio Hermida zakończył zawodową karierę po sezonie 2016 i z tej okazji możemy obejrzeć specjalne wideo:

    Jest sporo archiwalnych ujęć, zatem dla fanów XC będzie to ciekawa lekcja historii ich ulubionego sportu. A pożegnanie samo w sobie jest nieco „na wyrost”, ponieważ Hermida planuje udział w ABSA Cape Epic z innym, kolarskim „emerytem”, Purito Rodriguezem Lucą Paolinim.

    2. Połamany gwiazdor dnia

    Bradley Wiggins, który bierze udział w absolutnie bzdurnym show dla celebrytów polegającym na testowaniu kolejnych dyscyplin zimowych złamał nogę podczas treningu snow crossu. Jeden z antydopingowych, twitterowych „trolli” sprawę skomentował jednoznacznie:

    https://twitter.com/oufeh/status/831080685532303364

    Tak czy inaczej, jak na brytyjskiego szlachcica przystało, Sir „Wiggo” mógłby emeryturę spędzać bardziej godnie. Np. pijąc herbatę i rozmawiając o pogodzie.

    3. Ortodoksyjny rower Adama Hansena

    Adam Hasnen, który kolekcjonuje kolejne, ukończone wielkie toury, w wolnych chwilach jest programistą oraz projektantem kolarskich butów, ma dość ortodoksyjne podejście do swojego sprzętu. W jego rowerze, teamowym Ridleyu grupy Lotto-Soudal znajdziecie wiele rozwiązań i części, których próżno szukać w maszynach innych zawodników. Detalom przygląda się cyclingnews. 

  • Loverove 24.11.2016

    Loverove 24.11.2016

    Czwartkowe loverove z nad wyraz „jakościowym contentem” o kolarstwie.

    1. Amerykanka w Belgii

    Kolejna odsłona „Strava Stories”, tym razem na zdjęciach poznajemy przygodę Elle Anderson z przełajowymi zawodami Koppenbergcross. Trzyma klimat. Jak zawsze ;)

    2. Stare vs nowe

    Czym się różni rower full suspension z 1992r od szczytu techniki 2016? GMBN prezentuje porównanie modeli Trek 9000 i Canyon Lux CF.

    3. Ku pamięci

    W najbliższą sobotę, z inicjatywy Leszka Sibilskiego i Wacława Skarula, zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca kolarzy torowych, którzy zginęli 13 marca 1978 roku w katastrofie lotniczej w Bułgarii.


    Z tej okazji polecam Wam kawał dobrego dziennikarstwa, czyli historię naszych torowców i tajemniczego wypadku opisaną przez Jakuba Zimocha z rowery.org

  • Loverove 16.11.2016

    Loverove 16.11.2016

    Środowe loverove a w nim ciekawy projekt kolarski na polskiej scenie szosowej, rozrywkowe wideo oraz coś dla fanów rowerów zawodowców.

    1. GROM, czyli co?

    Zacni „patroni”, na widowni większość działaczy kolarskich, sporo dziennikarzy a tak naprawdę nie wiadomo, czym jest i czym ten projekt może się stać. Grupa kolarska firmowana przez m.in. Henryka Charuckiego, Czesława Langa i Wacława Skarula ma być „Narodowa”, ale póki co nie wiemy o niej nic poza ambicjami. Jak większość tego typu projektów prezentowane są plany awansu do World Touru i startów w najważniejszych wyścigach. Co z tego wyjdzie – zobaczymy, póki co mogę powiedzieć tylko, że z taką identyfikacją wizualną i komunikacją przed tym „projektem” jeszcze długa droga nawet do statusu Pro Continental.

    Tak czy inaczej, poza losami grupy CCC Sprandi Polkowice oraz Verva ActiveJet, będzie co śledzić na lokalnym podwórku w najbliższych miesiącach.

    2. Niepisane zasady „stylówki” mtb

    Potraktujcie to jako żarcik ;), ale przy takiej pięknej aurze można się trochę rozerwać:

    3. Rower dnia


    Brytyjska marka Factor, która do tej pory sponsorowała One Pro Cycling wchodzi do World Touru i zmienia Focusa na miejscu sponsora sprzętowego teamu Ag2r. Romain Bardet podobno testował nowy rower od dłuższego czasu, teraz można zobaczyć specyfikację zbliżoną do wersji 2017. Ciekawostką jest zastosowanie korb z pomiarem mocy SRM przygotowanych we współpracy z firmą THM. Ag2r będzie drugim zespołem po Bahrain-Merida, który z nich korzysta. Zespół zmienia również dostawcę przerzutek: ze SRAMa na Shimano. Więcej zdjęć i detali technicznych znajdziecie tutaj.