Tag: Tech

  • Loverove 15.11.2016

    Loverove 15.11.2016

    Loverove na wtorek z zacnym zestawem: sukcesy Polaków na torze, nowy rower Alberto Contadora oraz pożegnanie Fabiana Cancellary. Enjoy!

    1. Apeldoorn w skrócie

    Czyli krótki klip z torowego Pucharu Świata, gdzie Szymon Sajnok i Kamil Kuczyński zaliczyli znakomity występ:

    2. Alberto Contador hamuje tarczówkami!

    Choć w przyszłym roku Alberto Contador wraca do rowerów Treka, do końca sezonu 2016 obowiązuje go umowa z grupą Tinkoff a co za tym idzie ze Specializedem. W offseasonie i na pierwszych treningach przygotowujących go do nowych wyzwań, hiszpański mistrz używa modelu Tarmac wyposażonego w hamulce tarczowe. Więcej detali roweru Contadora znajdziecie tutaj.

    3. Emeryci dnia, czyli Cancellara vs Sir Wiggo

    Fabian Cancellara definitywnie kończy karierę, Bradley Wiggins być może okazjonalnie pojawi się jeszcze tu i tam. Tak czy inaczej, w ramach pożegnalnego tournee obaj mistrzowie jazdy na czas spotkali się podczas torowych zawodów w Gandawie. Zmierzyli się w pokazowym wyścigu na dochodzenie:

    A mały „tribute” na twitterze przygotowali dla Szwajcara wierni fani:

    Galerię z pożegnania Cancellary znajdziecie TUTAJ.

     

  • Loverove 28.10.2016

    Loverove 28.10.2016

    Loverove na piątek z obszerną paczką newsów:

    1. Pomysł na zimowe ściganienorthec_mtb_zima_logo

    Nie, nie przełaj. Zimowe maratony mtb to coroczna propozycja Zamana Group. W tym roku, wraz z firmą Northtec, „Mazovia” zaprasza na cztery, miejmy nadzieję, śnieżne wyścigi. Tego typu zawody można fajnie wpisać w plan przygotowań do właściwego sezonu, ominąć rutynę zimowych treningów i dobrze się pobawić.

    Zimowe ściganie z Zamana Group rozpocznie się w tym roku 22 stycznia w Chotomowskich lasach. Pozostałe starty odbędą się w Karczewie (5 lutego), Mrozach (26 lutego) oraz w Długosiodle (12 marca). Po każdym z wyścigów oczywiście będzie ciepły posiłek a goszczące kolarzy miejscowości zapewniają odpowiednie zaplecze by można się było ogrzać i „ogarnąć” po zmaganiach w niskiej temperaturze.

    Więcej szczegółów znajdziecie na www.zima.mazoviamtb.pl

    2. Podłoga Sponsor dnia

    Grupa Etixx-Quick Step pozostaje co do zasady tą samą grupą, kierowaną przez Patricka Lefevere’a. Po pięciu latach współpracy jako sponsor tytularny, z nazwy zniknie jednak nazwa koncernu farmaceutycznego Omega Pharma, właściciela marki suplementów Etixx. Będą oni nadal wspierali ten zespół, jednak grupa będzie jeździła tylko pod nazwą Quick Stepu. By podkreślić, czym zajmuje się nowy-stary sponsor tytularny (jako „Quick Step” zespół jeździł w latach 2008-11), do nazwy dołączone zostanie słowo „podłogi”. Zatem w sezonie 2017 fani belgijskiej ekipy będą wspierali „Quick-Step Floors”.

    W związku z tą zmianą, jak zawsze przy takich okazjach, czekamy na prezentację nowych strojów popularnego zespołu.

    3. Team Sky buduje drugi „górski pociąg”

    Do brytyjskiej drużyny dołączy dwóch kolejnych „górali”. Diego Rosa (rocznik 1989) to wielki talent z Włoch, który w drużynie Astany świetnie spisywał się przede wszystkim w górzystych klasykach. Z kolei Kenny Elissonde, to zdolny Francuz (ur 1991), który w 2013r wygrał etap Vuelta a Espana na słynnym Angliru. Najwidoczniej pewne niedostatki zostały zauważone po tegorocznej Vuelcie i choć na papierze już teraz bardzo mocny, Team Sky postanowił nadal budować swoją potęgę na wielkie toury. Warto bowiem podkreślić, że brytyjska ekipa nie wygrała żadnego, innego trzytygodniowego wyścigu poza Tour de France.

    4. Nowy sprzęt Vincenzo Nibalego

    Zespół Bahrain-Merida został oficjalnie zaprezentowany. Choć kolarze (m.in. Vincenzo Nibali, Joaquim Rodriguez i Ion Izagirre występowali w strojach obecnych klubów), uwagę przykuwały przede wszystkim nowe rowery Merida, ich malowanie i wyposażenie.

    Trzeba przyznać, że granatowo-czerwone barwy są bardzo gustowne, jeśli stroje ekipy będą utrzymane w podobnym stylu, mogą być jednymi z lepszych w zawodowym peletonie. Intrygujący jest za to osprzęt założony do ram Reacto, Scultura i Warp TT. Koła to Fulcrum, przerzutki to elektryczne Shimano Dura Ace, korby to SRM z nowym modelem przygotowanym we współpracy z THM. Galerię ze zbliżeniami sprzętu znajdziecie tutaj. 

    W ostatnich latach Nibali, jako jeden z nielicznych w zawodowym peletonie, wciąż używał mechanicznych przerzutek, do tego Campagnolo. Przesiadka na elektryczne Shimano będzie więc dla niego sporą różnicą.

  • Każdy w końcu będzie miał rower elektryczny

    Każdy w końcu będzie miał rower elektryczny

    W życiu nie sądziłem, że okażę się taki postępowy. A jednak! Po obradach komisji konkursowej Bike-Expo wiem, że wcześniej czy później wszyscy będziemy mieli rowery elektryczne.

    Tak jak rok temu, tak i przed tegorocznymi targami w Kielcach uczestniczyłem w obradach komisji konkursowej. Tym razem producenci i dystrybutorzy sprzętu dostarczyli nam okazji do zdecydowanie bardziej wytężonej pracy.

    W pracach w komisji najciekawsze jest to, że grono jurorów jest bardzo różnorodne, zawiera w sobie użytkowników i entuzjastów niemal każdej odmiany jazdy na rowerze.

    Nie spodziewałem się, że znajdę się w tej, bardziej postępowej części jury. Ba, nie spodziewałem się też, że po kilku dyskusjach przekonam się do sensowności nie tylko istnienia, co nawet posiadania roweru elektrycznego.

    W międzyczasie i zupełnie niezależnie dostałem prasówkę agencji obsługującej Shimano, zawierającą wyniki badania dotyczącego właśnie ?elektryków?. Są one zaprezentowane w modnej i popularnej formie infografiki, którą możecie zobaczyć poniżej:

    infografika-shimanosteps

    Jak zapewne słusznie zauważy większość z Was, ta infografika to klasyczny przykład ?content marketingu?. Co więcej, z kilkoma stwierdzeniami w niej zawartymi zwyczajnie się nie zgadzam.

    E-bike nie jest ekologiczny. Jasne, jest bardziej ?czysty? od motocykla, skuteru czy auta, ale mimo wszystko w stosunku do klasycznego roweru produkcja silnika a przede wszystkim akumulatora oraz ich późniejsza utylizacja to spore obciążenie dla środowiska.

    Co więcej, ?commuting?, czyli jazda do pracy czy na zakupy, którą większość ankietowanych wskazuje jako cel użytkowania roweru nie ma zbyt wiele wspólnego z poprawą kondycji fizycznej.

    Ostatnio, chcąc oszczędzić nieco czasu i korzystając z dobrej pogody kilka razy dojeżdżałem do pracy moją szosówką, zamiast ?mieszczuchem?. Z ciekawości włączyłem licznik, by sprawdzić odczyty z miernika mocy. Wydatek energetyczny wyrażony w kcal jak i obciążenie treningowe wyrażone w TSS były absolutnie zaniedbywalne. Ok, do pracy mam blisko (niespełna 3km), ale nawet, gdybym miał dwa i pół raza więcej (czyli wciąż mieściłbym się w granicach opłacalności dojazdu rowerem), nie spaliłbym więcej niż 150kcal a TSS nie wyniósłby więcej niż 10. Czyli tyle co nic. Dla poprawy kondycji dużo lepszym rozwiązaniem byłby marsz.

    Mimo wszystko jestem kolarzem, do tego przychodząc do pracy mogę się ubrać jak chcę. Gdy pomyślałem o osobie, która z powodu organizacyjnych regulaminów musi się trzymać ?dress-code?u?, do tego np. wiezie ze sobą komputer i pudełka z jedzeniem stało się jasne, że e-bike może być dla niej idealnym rozwiązaniem.

    Szansa na zapocenie wyjściowej koszuli zdecydowanie spada, podobnie jak czas przejazdu. Wspomaganie przy pokonywaniu niewielkich, miejskich wzniesień jak np. wiadukty nie podnosi tętna, dzięki czemu pozbywamy się jednej z popularnych barier wejścia odstręczających od wybrania roweru jako środka komunikacji miejskiej.

    Sam też chętnie przygarnąłbym ?elektryka?, tyle, że w jakiejś niewielkiej wersji ?cargo?. Zakupy robię na trzech placach targowych w centrum miasta, oddalonych od siebie o ok. 2km każdy. Wspomagany elektrycznie cargo-bike rozwiązałby spory problem z parkowaniem auta i umożliwił kupno warzyw, owoców, ekologicznego nabiału czy ?swojskich? wędlin na cały tydzień, oszczędzając mi sporo czasu i energii przed treningiem czy zawodami. Jazda z plecakiem, siatką i wyładowanym koszykiem na kierownicy nie jest, mimo wszystko ani przyjemna, ani szybka, ani przyjemna, gdy trzeba rozpędzić ?mieszczucha? ruszając ze świateł.

    Idąc dalej, zdarzało mi się widywać w krakowskim Lasku Wolskim ojca z synem. Ojciec na uniwersalnym fullu wyższej klasy a za nim dziarsko pomykająca na doładowanym mtb wczesno-nastoletnia pociecha. W ten sposób mogą spędzić więcej czasu razem, dojeżdżając w miejsca, gdzie nie byliby w stanie wspólnie dojechać a wycieczka ma większą szansę na to, by zapaść w pamięć jako przyjemne doświadczenie. Ten sam casus można spokojnie zastosować do osób nieco starszych czy też prezentujących większą różnicę wytrenowania. Tu, tak samo jak w przypadku ?commutingu? kluczem jest: obniżenie bariery wejścia.

    To właśnie w ostatnich sezonach robi cała branża rowerowa. Fatbike?i, koła w rozmiarach ?plus?, kolejne odmiany rowerów szosowych: gravele, ?endurance?, ?adventure?. To wszystko powoduje, że na rower może wsiąść większa grupa użytkowników. Dojechać dalej, wyżej, wygodniej.

    Tu właśnie przyszło dla mnie największe, osobiste zaskoczenie. Przestałem się zastanawiać czy ?gravel? lub inny ?endurance? to ?prawdziwa szosówka?. Tak jak przestałem rozważać, czy ?ebike? to jeszcze rower czy już skuter. Jeśli jest zbudowany na nowoczesnym systemie takim jak właśnie Steps, Bosch czy Yamaha, i faktycznie wyłącznie wspomaga, ma ?odcięcie? w odpowiednim momencie i nie napędza roweru ?od zera?, fajnie rozwija ideę, zamiast ją wypaczać.

    Co więcej, w określonych ramach widzę też i elektrykę w wydaniu sportowym. To ciekawe, że każdy z tych ?nowych?, prezentowanych początkowo jako zabawowy czy też rekreacyjny sprzęt rowerowy dość szybko znajduje entuzjastów chcących się na nim ścigać.

    Biorąc pod uwagę co powyższe, widzę tylko dwie wady e-bike?ów (tak jak i innych, nowych koncepcji roweru).

    Po pierwsze, nie mam takiego sprzętu w wersji np. mtb gdzie przechowywać. Na ?model nieskończonej liczby rowerów + 1? trudno sobie pozwolić w normalnych warunkach lokalowych.

    Po drugie, w wydaniu miejskim nie trzymałbym roweru wartego kilka tysięcy, przypiętego do słupa na ulicy. Narażonego na kradzież i ulegającego stopniowej biodegradacji (poza akumulatorem ;).

  • Loverove 06.09.2016

    Loverove 06.09.2016

    Wtorkowe loverove, przegląd kolarskich newsów specjalnie dla Was:

    1. Vallnord w skrócie

    Finał Pucharu Świata pełen dynamicznego ścigania. Zobaczcie, jak na trasie w Andorze radziły sobie panie:

    oraz jak Julien Absalon ścigał Ondreja Cinka:

    2. A Ty ile jeździsz w dzień odpoczynku?

    „Rest day” to ten czas, gdy nie do końca wiadomo, co ze sobą zrobić. No dobra, można np. iść do kina, ale mimo wszystko…

    Zawodowcy ścigający się w wielkich tourach mają dwa dni wolnego w ciągu trzech tygodni. Zobaczcie, ile wtedy jeżdżą:

    3. Tarcze w peletonie nadal na cenzurowanym, ale…

    Hamulce tarczowe póki co nadal nie zyskały aprobaty UCI, która za to proponuje bardziej progresywne podejście do aerodynamiki. Restrykcyjny stosunek przekroju rur ramy roweru 3:1 przestaje obowiązywać! Co ciekawe, tak jak rok temu gdy na ostatnią chwilę dopuszczono (jak się okazało na chwilę) hamulce tarczowe, tak i tym razem możliwość poważnych zmian w sprzęcie pojawia się już po prezentacji kolekcji 2017 przez większość producentów.

    Wracając jednak do tarcz, Mavic zaprezentował sztywną oś z szybkozamykaczem oraz system haków widelca i nazywa go „Speed Release”. To kolejny krok w stronę przekonania zawodowców, że tarczówki to dla nich same korzyści. Zmiana koła powinna być teraz podobnie sprawna i szybka, co przy klasycznych hamulcach szczękowych. Zobaczcie sami:

  • Loverove 16.06.2016

    Loverove 16.06.2016

    Czwartkowe loverove dla fanów nowinek sprzętowych:

    1. Osłony tarcz rozwiążą problem?

    Po kontuzji Francisco Ventoso podczas Paryż-Roubaix UCI zabroniła stosowania hamulców tarczowych podczas oficjalnych wyścigów z kalendarza międzynarodowego. Kolarze wciąż obawiają się o swoje bezpieczeństwo i ran, jakie w kraksie mogą zadać im rozgrzane i obracające się tarcze hamulcowe. Czy takie osłony rozwiązują ten problem? I jak bardzo utrudniają np. szybką wymianę koła? 

    2. Pomiar mocy od Shimano – potwierdzony

    Po wcześniejszych, „szpiegowskich” zdjęciach przychodzi pora na bardziej oficjalną prezentację prototypu miernika mocy przygotowanego przez Shimano. Sprzęt sfotografowała podczas Tour de Suisse ekipa Cyclingtips. Zapowiada się ciekawie!

    3. Rowery do wszystkiego?

    endurance-bmc-roadmachine
    endurance-canyon-slx endurance-focus-paralane

    Focus Paralane, BMC Roadmachine i Canyon Endurance SLX to nowe rowery umieszczone w segmencie rynku nazwanym właśnie”Endurance”. Oprócz komfortu oferują sztywność, aerodynamikę, najnowsze technologie, ale też możliwość zasotosowania szerokich opon (28mm a nawet 32mm) lub… montażu błotników. Ponieważ nie są zaprojektowane stricte z myślą o ściganiu, wyposażone są w hydrauliczne tarczówki a przełożenia, tak jak w topowych rowerach zawodowców zmienia się w nich elektrycznie. Wygląda na to, że pomysł na uniwersalny, szybki i komfortowy rower podchwytują kolejni, ważni gracze. Idea jednego, „ostatecznego” sprzętu wydaje się być bardzo ekscytująca. Tylko czemu jest tak kosztowna.

  • #ChceTo – Polski rower na Igrzyska

    #ChceTo – Polski rower na Igrzyska

    Dziś sprzętowym newsem dnia jest nowy rower brytyjskiej kadry torowców. Przygotowane we współpracy ze specjalistami Formuły 1, aerodynamiczne Cervelo pobudza wyobraźnię miłośników nowinek technicznym, dobrego designu a przede wszystkim fanów ?bikeporn?. A teraz przenieśmy się cztery lata w przyszłość i pomyślmy, że przed Igrzyskami w Tokio podobne poruszenie budzi prezentacja nowego sprzętu reprezentacji Polski!

    Niemożliwe? Cóż? jeśli nasi torowcy zdobędą w Rio de Janeiro kilka medali a jazda po drewnianym owalu stanie się u nas może nie tyle popularna co choćby kojarzona przez jakkolwiek szerszą publiczność, kto wie, co się może wydarzyć.

    Jasne, nie mamy takich zasobów jak Brytyjczycy, ale wyobraźmy sobie scenariusz, w którym jedna z rodzimych marek wypuszcza na rynek taką ?rakietę? jak Cervelo.

    Reprezentanci poddanych Królowej mają nad nami tę przewagę, że ich kraj jest mekką sportów motorowych. Na Wyspach swoje siedziby od lat mają zespołu F1 i WRC, rzeźbienie w carbonie i aerodynamika to tamtejsze sporty narodowe obok picia herbaty, gry w polo i weekendowego zapijania się w trupa.

    Tak czy inaczej, u nas również znajdziemy specjalistów od kompozytów a np. jedna z uczelni technicznych mogłaby pokusić się o kilkuletni projekt, którego efektem byłby jakiś fajny doktorat z materiałoznawstwa oraz topowa rama do jazdy na czas.

    Nie wiem, czy pamiętacie, ale podczas Igrzysk w Londynie Bradley Wiggins i Mark Cavendish startowali na prototypowych rowerach, które miały przynieść im złote medale (Sir Wiggo wygrał w jeździe na czas, co ciekawe, na takim samym rowerze, tyle, że z klasyczną kierownicą ?barankiem? kolarze jechali w wyścigu ze startu wspólnego). Kluczem do sukcesu miała być oczywiście aerodynamika osiągnięta dzięki współpracy z inżynierami pracującymi na co dzień w F1.

    Całkiem możliwe, że nawet gdybyśmy rozpoczęli prace dziś, na Tokio nowy rower nie byłby gotowy. Ale kto wie, może byłoby to możliwe, biorąc pod uwagę obecne nastroje społeczne i powrót do eksponowania uczuć patriotycznych.

    Bo jak inaczej nazwać taki sprzęt, jeśli nie czystym wyrazem dumy narodowej? Pomyślcie o naszych inżynierach wykształconych na naszych uczelniach, którzy do zrealizowania projektu użyli by nie innego tworzywa jak ?nasz? grafen. Jasne, hype nie byłby tak wielki jak w przypadku Roberta Lewandowskiego strzelającego na Euro gola Niemcom, ale mimo wszystko to byłaby gruba sprawa. Tym bardziej, że rynek rowerowy jest dość zabetonowany a światowe media chętnie przyjmują wszelkie innowacje i przebłyski nowej energii.

    Nie wiem, kto byłby w stanie udźwignąć taki projekt: czy Kross, czy Romet, NS Bikes czy też któryś z nierowerowych fachowców specjalizujących się w pracy z carbonem. Biorąc pod uwagę koszty, być może takie przedsięwzięcie w ogóle nie jest możliwe. Ale cóż, sukces zazwyczaj osiągają ci, którzy mają odwagę myśleć tylko o największych celach.

    PS. Dyrektor Sportowy PZKol mimo wszystko marzy o Cervelo ;)

  • Loverove 23.05.2016

    Loverove 23.05.2016

    Loverove na poniedziałek z przyjemnym zestawem newsów, w sam raz na drugie śniadanie :)

    1. Bikeporn z Giro d’Italia

    Czyli galeria najciekawszych rowerów z włoskiego touru. Klik.

    2. Konie weekendu

    Nie, nie Kruijswijk, Chaves ani też nie Schurter. Po prostu konie na trasie Giro:

    3. Rower Rafała Majki

    Na tym Specializedzie polski kolarz walczy o podium Giro d’Italia

     

  • Loverove 17.05.2016

    Loverove 17.05.2016

    Wtorkowe loverowe z dobrym zestawem newsów, specjalnie dla Was:

    1. Najfajniejsze rowery Giro d’Italia

    Czyli ekipa GCN z kamerą w „parku serwisowym” włoskiego touru:

    2. Dwanaście wyścigowych zdjęć

    Miniony tydzień w 12 dobrych kadrach od Cycling Weekly.

    3.Poślizg dnia

    Mikel Landa był jednym z tych kolarzy, którzy niedzielną czasówkę mogą zaliczyć do udanych. Bask w ekipie Sky wyraźnie poprawił jazdę indywidualną, ale dobry rezultat to nie tylko efekt aerodynamiki i mocy, ale też ryzyka, jakie podejmował faworyt wyścigu:

    Słynna „linia marginal gains” teamu Sky ewidentnie została przekroczona ;)

  • Loverove 12.05.2016

    Loverove 12.05.2016

    Loverove na czwartek: aerodynamiczna nowość, skuteczne porady i przedsmak Tour de France. Może być?

    1. Coś jakby durszlak

    Cloud 352 to nowy model aerodynamicznego kasku hiszpańskiego producenta Catlike. Oferowany będzie z dwoma typami osłony, jedną zamkniętą i jedną perforowaną. W domyśle ma poprawić wentylację przy zachowaniu aerodynamiki, w praktyce kask będzie się idealnie nadawał do odcedzania makaronu. Zobaczcie sami:

    2. Bądź jak Marcel Kittel

    Czyli garść porad jak szybciej finiszować. I w ogóle być szybszym:

     

    3. „Eurowizja” na Tour de France

    „Czerwony numerek”, czyli nagroda dla najbardziej walecznego zawodnika „wielkiej pętli” będzie przyznawana… przez głosujących w social mediach. Cóż, znak czasów.

    4. Przedolimpijski wywiad z „Kwiato”

    Kamil Wolnicki ostatnio podpadł bezsensownymi wypowiedziami na twitterze wykazując się ignorancją w temacie mtb, ale cóż, wywiad z Michałem Kwiatkowskim zrobił całkiem niezły. Przeczytajcie więc: jest o nadrzędnym celu sezonu, czyli Rio, jest o wiosennych klasykach, jest i o Tour de France.