Tag: Tour de France

  • Sagan wyrzucony z TdF – to jak karny w ostatniej minucie Mundialu

    Sagan wyrzucony z TdF – to jak karny w ostatniej minucie Mundialu

    Chaotyczny i pełen agresji finisz czwartego etapu Tour de France 2017 zakończył się upadkiem Marka Cavendisha i wyrzuceniem z wyścigu mistrza świata, Petera Sagana. To trudna i zarazem odważna decyzja sędziów.

    Nic nie zapowiadało katastrofy. Etap z Mondorf-Les-Bains do Vittel przebiegał zgodnie z przewidywaniami. Postawmy sprawę jasno: było niesamowicie nudno.

    Przed peletonem przez wiele kilometrów samotnie jechał Guillaume Van Keirsbulck (Wanty – Groupe Gobert), który, gdy grupy sprinterów wzięły się do pracy, stracił przewagę i został doścignięty.

    Ponieważ to wczesna faza wyścigu a i tempo od początku nie było zawrotne, przed finiszem zaczęła się ostra rywalizacja o pozycje. Na czele zmieniały się drużyny sprinterów, momentami brakowało szerokości drogi, by zmieścili się na niej wszyscy chętni.

    Niby nic szczególnego, ale na ok. 1200m przed metą na jednym z zakrętów upadło kilku kolarzy z czoła peletonu. Z przodu została wyselekcjonowana grupka najmocniejszych sprinterów, którzy czujnie uniknęli problemów.

    Szosa pięła się delikatnie w górę, potrzeba była więc nie lada siła, by nabierać prędkości. Sprinterzy zmieniali tor jazdy, z lewej na prawą pędził Arnaud Demare a za nim Mark Cavendish. Brytyjczyka, podobnym torem jazdy dco Demare spróbował minąć Peter Sagan, ale wszystkich zaczęło jeszcze bardziej znosić w prawo. Sagan wystawił łokieć i Cavendish poleciał na barierki.

    Etap wygrał, ewidentnie najmocniejszy Demare, który nota bene znów wrócił na lewą stronę, za nim do kreski dotarli Sagan i Kristoff. W leżącego Cavendisha wpadł jeszcze Degenkolb.

    Skruszony mistrz świata przeprosił poturbowanego rywala, ale sędziowie, zgodnie z przewidywaniami przesunęli go na ostatnie miejsce w grupie i odebrali punkty.

    Wkrótce potem podjęli jednak bardziej drastyczną decyzję. Słowak został wykluczony z wyścigu!

    To spora kontrowersja, równa podyktowaniu rzutu karnego w ostatniej minucie piłkarskich mistrzostw świata. Owszem, Sagan faulował, ale powiedzmy sobie szczerze: to był bardzo chaotyczny i pełen agresji sprint, w czasie którego reguły naginali wszyscy uczestnicy.

    Kontynuując piłkarską abalogię, pod bramką za koszulki łapali się wszyscy, ale sędzia zauważył przewinienie tylko jednego zawodnika.

    Co ciekawe, sam Cavendish zdecydowanie nie jest aniołkiem i często finiszuje na granicy zasad. W grupie walczących o zwycięstwo zawodników znalazł się Nacer Bouhanni, który często jest karany za niebezpieczną i agresywną jazdę.

    Kolarski sprint to nie jest gra dla małych chłopców, ale równocześnie trzeba pamiętać o przestrzeganiu jakiś elementarnych prawideł.

    Dziś przesadzali wszyscy, najbardziej oberwało się Saganowi. To duża kontrowersja, duża strata dla wyścigu, ale też poważne osłabienie ekipy Bora – Hansgrohe i Rafała Majki. Sagan, choć jest niekwestionowaną gwiazdą, wielokrotnie pokazywał, że potrafi pomagać kolegom z zespołu, jego wykluczenie z jednej strony więc wyjaśnia sytuację Polaka (jest jedynym liderem ekipy), ale równocześnie ją komplikuje.

    Ponieważ w sprincie nie uczestniczył Marcel Kittel (stracił czas w poprzedniej kraksie), wykluczono Sagana a Demare wydaje się być w bardzo wysokiej formie, to właśnie Francuz z ekipy FDJ jest teraz faworytem do zdobycia zielonej koszulki najlepszego sprintera.

    Na swoją szóstą i wyrównanie rekordu Erika Zabela Sagan musi poczekać jeszcze rok.

  • Tour de France 2017 – żółta koszulka lidera

    Tour de France 2017 – żółta koszulka lidera

    Za sprawą ?Wielkiej pętli? żółta koszulka jest synonimem prowadzenia, bycia najlepszym, liderem. Każdy, kto zdobędzie ją choćby na jeden dzień, staje się bohaterem i idolem. Rywalizacja z nią związana zawsze buduje narrację całego wyścigu. Kto w tym roku założy ją na podium w Paryżu?

    Wszystko zaczęło się od gazety

    W drugiej dekadzie XXIw wydaje się to niewyobrażalne, ale największe wyścigi kolarskie zaczynały swoją historię jako czynnik zwiększający sprzedaż gazet. Tak było z Giro d?Italia i La Gazzetta dello Sport, tak było i z Tour de France i l?Auto.

    Co więcej, kolor koszulki lidera zarówno włoskiego jak i francuskiego touru ma takie samo pochodzenie: od koloru papieru, na jakim wydawane były sportowe dzienniki.

    Francuzi zaczęli wyróżniać lidera swojej imprezy koszulką w 1919r. Wcześniej pierwszy zawodnik klasyfikacji generalnej wiózł na ramieniu zieloną opaskę. Obecnie żółta koszulka jest symbolem lidera w wielu wyścigach. ASO, korporacja medialna, która jest właścicielem l?Equipe, kontynuatora l?Auto w ramach unifikacji wprowadza ją na wielu, posiadanych w portfolio imprezach.

    Jeśli nie wiąże się to z jakąś szczególną tradycją lub wymaganiami sponsora, również właściciele zawodów kolarskich niezwiązanych z ASO nagradzają zwycięzcę żółtym strojem, tak jest np. w przypadku naszego Tour de Pologne.

    Obecnie sponsorem klasyfikacji generalnej Tour de France jest bank LCL. Zwycięzca wyścigu zarabia 500tys. Euro, drugi kolarz ?generalki 200tys. a trzeci 100tys. Każdy dzień w żółtej koszulce jest wart nie tylko sławę, miejsce w statystykach i zainteresowanie mediów, ale też 500 Euro.

    Dziurawe kroniki

    Zawodnikiem, który najwięcej razy zwyciężał w Tour de France jest Lance Armstrong. W kronikach w latach 1999-2005 widnieje dziura niczym w czasie wojen światowych, ponieważ uznano, że Amerykanin w skandaliczny sposób naruszał przepisy antydopingowe. Ze względu na powszechne stosowanie niedozwolonego wspomagania na przełomie XX i XXIw postanowiono nie przyznawać tytułu kolejnym kolarzom w klasyfikacji generalnej.

    Tak czy inaczej, bezprecedensowe siedem żółtych koszulek znajduje się w salonie Armstronga, nikt też nie pali i nie usuwa z serwerów zdjęć z podium, gdzie stoi na najwyższym stopniu odziany w żółć.

    Nie licząc Armstronga, najlepszy w statystykach jest Miguel Indurain z pięcioma zwycięstwami z rzędu. Pięć triumfów (choć z przerwami) na swoim koncie mają też Bernard Hinault, Eddy Merckx i Jacques Anquetil.
    Najwięcej dni w żółtej koszulce spędził Mercx (96), Armstrong wiózł ją na plecach przez 83 a Indurain przez 60 dni. Z aktywnych kolarzy Chris Froome, który wygrywał Tour trzykrotnie był liderem przez 44 doby a Alberto Contador (po uwzględnieniu dyskwalifikacji z 2010r i licząc triumfy z 2007 i 2009r) ?zaledwie? 11. Co ciekawe, więcej dni w żółtej koszulce w 2014r niż Contador w całej karierze spędził Vincenzo Nibali (19).

    Nie tylko zwycięzca

    Często sławę równą lub nawet większą niż zwycięzca Tour de France zdobywa zawodnik, który nieco nieoczekiwanie sięga po żółtą koszulkę a następnie heroicznie broni jej, uciekając przed faworyzowanymi rywalami. W ostatnich latach dwukrotnie w takiej roli znalazł się Thomas Voeckler, znany raczej z dzielności i chęci do ucieczek niż z dobrej jazdy w klasyfikacji generalnej.

    Co więcej, objęcie prowadzenie w klasyfikacji Touru, choćby na jeden dzień bywa ważniejszym wydarzeniem niż wygranie niejednego wyścigu.

    Dlatego też kolarze ryzykują i szukają szans a to na finiszach a to w ucieczkach, by tylko zbliżyć się do żółtej koszulki. Zdarza się, że taki sukces odmienia kolarza i jego kariera po takim sukcesie nabiera rozpędu.

    Narracja wyścigu

    Przechodząca z rąk do rąk żółta koszulka buduje narrację Wielkiej Pętli. Jeśli wyścig zaczyna się, tak jak w tym roku, czasówką, prowadzenie obejmuje specjalista takich właśnie prób i oddaje ją faworytom ?generalki? dopiero po pierwszych górach. Równocześnie sprinterzy, zbierając bonifikaty czasowe na premiach lotnych i metach kolejnych etapów, próbują odrobić starty i choć na jeden dzień pokazać się w żółtych barwach. Podobnie uciekinierzy, którzy w pierwszym tygodniu nie tracą jeszcze wiele, a wiadomo, że później osłabną, szukają swojej szansy na kolarską nieśmiertelność i miejsce w kronikach.

    Zdarza się, że w sytuacji, w której jeden z faworytów zbyt wcześnie obejmuje prowadzenie, uciekinierzy mają większą szansę na żółtą koszulkę, ponieważ lider chce odciążyć swoich kolegów z drużyny z konieczności kontrolowania peletonu i nadawania tempa.

    Na koniec wreszcie, warto wspomnieć o rywalizacji zawodników lepiej jeżdżących w górach z tymi, którzy lepiej radzą sobie w jeździe na czas. Jeśli trasa jest zbalansowana a stawka wyrównana zapewnia to dramaturgię od pierwszego do ostaniego dnia wyścigu.

    Kto wygra Tour de France 2017?

    Po pierwsze tegoroczna ?Wielka Pętla? ma niewiele kilometrów jazdy na czas. Zaledwie 14 pierwszego dnia w Dusseldorfie i 22,5km w przeddzień zakończenia w Marsylii. Równocześnie tylko trzy etapy (5, 12 ,18) kończą się na podjeździe. Mniejszych lub większych gór jest sporo, ale wiele okazji dostaną też sprinterzy i uciekinierzy.

    Co więcej, trudno wskazać jednoznacznego faworyta. Chris Froome nie prezentował się do tej pory tak dobrze jak w latach poprzednich, Nairo Quintana nie błyszczał na Giro, Richie Porte jest w świetnej dyspozycji od początku sezonu, ale do tej pory najwyżej w wielkim tourze był piąty. Z kolei Alberto Contadora coraz więcej osób traktuje jako już-prawie-emeryta, podobnie jak mimo wszystko Alejandro Valverde. Fabio Aru uznawany jest za zbyt nierównego, dla Bardeta jest za mało gór, Yates jest za młody, Chaves i Barguil mieli problemy zdrowotne a Rafała Majkę niemal wszyscy ignorują.

    Z takiej perspektywy nie wygląda to dobrze, z drugiej jednak strony gwarantuje wyrównaną i, być może, bardziej otwartą rywalizację. Choć rok temu Team Sky skutecznie ?zabetonował? peleton na najcięższych etapach, trzeba przyznać, że walka w górach była na wysokim poziomie a uczestniczyło w niej wielu kolarzy z czołówki.

    W takiej sytuacji bardziej niż kiedykolwiek trzeba będzie zachowywać czujność na etapach płaskich i pagórkowatych, unikać kraks i niespodziewanych akcji gdy zawieje boczny wiatr.

    Teoretycznie Froome, jako doświadczony, mimo wszystko mocny i posiadający najlepszych pomocników jest faworytem, choć nieco mniej pewnym niż w latach ubiegłych.

    Richie Porte jest prezentowany jako pretendent numer jeden, nawet przed Nairo Quintaną, któremu powinny pasować etapy w Pirenejach.

    Alberto Contador to zawodnik, po którym oczekujemy spektakularnych, choć niekoniecznie skutecznych ataków a marzeniem gospodarzy byłaby wygrana Bardeta.

    Przy wyrównanej stawce liczyć się będą również bonifikaty czasowe (10, 6 i 4 sekundy dla trzech najlepszych kolarzy na mecie każdego etapu), zatem być może oznaczać to szansę dla Alejandro Valverde, który dzięki skuteczności na finiszach z mniejszych grup może zyskać w ten sposób nieco przewagi.

    I to by było na tyle :) Zaczynamy wielkie, kolarskie święto!

  • Nie przegap na Tour de France 2017

    Nie przegap na Tour de France 2017

    W tym roku CAŁY Tour de France możemy oglądać na żywo. 105 godzin transmisji w Eurosporcie to masa czasu, zatem mam dla Was przewodnik po najważniejszych momentach tegorocznej Wielkiej Pętli.

    Plan dnia

    Wbrew pozorom to ważne. Nawet największy pasjonat nie spędzi przed telewizorem po pięć godzin dziennie przez trzy tygodnie. Chyba, że jest komentatorem, wtedy musi ;)

    Zawsze warto rzucić okiem na sam początek relacji. Przedetapowe wypowiedzi wnoszą sporo ciekawych informacji z pierwszej ręki, można wyczuć nastrój, jaki panuje w peletonie.

    Dodatkowo pierwsze kilometry potrafią być bardzo emocjonujące. Kolejne ataki i formowanie się ucieczki oglądane live to dobra lekcja kolarstwa dla każdego.

    Zależnie od profilu etapu można potem samemu pójść na rower, zminimalizować ekran lub całkiem wyłączyć transmisję i wrócić do pracy ;). Kontrolnie można zerkać na tekstową relację na żywo, np. live.cyclingnews.com. Jeśli zacznie się dziać coś ważnego (kraksa, akcja na wietrze, problemy któregoś z faworytów), szybko można wrócić do streamingu lub włączyć telewizor.

    W przypadku etapów płaskich warto wrócić na 20km przed metą, by zobaczyć pościg za ucieczką oraz formowanie się sprinterskich ?pociągów? oraz oczywiście sam finisz z grupy. Gdy peleton wjedzie w bardziej pagórkowaty lub całkiem górzysty teren, ciekawe rzeczy powinny dziać się o wiele wcześniej. Większość transmisji zaczyna się około południa, szczegółowy plan Kolarstwa w Eurosporcie znajdziecie TUTAJ.

    Na kluczowe etapy, których wybór przygotowałem dla Was poniżej oczywiście warto zarezerwować sobie więcej czasu.

    Zatem po kolei?

    01.07, sobota. Jazda indywidualna na czas, 14km. Dusseldorf

    Na ten etap Tony Martin czekał wiele miesięcy. Dla niemieckiego specjalisty jazdy indywidualnej na czas to okazja, by nie tylko wygrać w pierwszym dniu Touru, ale też zostać liderem, być może nawet na cztery kolejne dni.

    14km to niemało i już na samym początku można na płaskiej trasie czasówki stracić nawet kilkadziesiąt sekund, dlatego też będzie to ciekawa konfrontacja faworytów klasyfikacji generalnej. Takie, otwierające wyścig próby często dają doby pogląd na formę zawodników, bywa, że ci, którzy stracą na początku, tracą konsekwentnie przez cały Tour.

    02.07, niedziela. Pierwszy etap dla sprinterów, Dusseldorf-Liege, 203,5km

    Pierwszy finisz z peletonu podczas Touru to zawsze są wielkie emocje. Każdy chce być z przodu, każdy jest pełen energii i każdy chce rozpocząć wyścig jak najlepiej. Adrenalina wprost wylewa się z ekranu. Cavendish, Kittel, Greipel, Kristoff, Bouhanni, Demare i Sagan będą walczyć o zwycięstwo. Wraz z nimi przynajmniej 50 pomocników a to wszystko przy 60km/h. Czyste szaleństwo!

    Choć z Niemiec peleton przemieszcza się do Liege, zawodnicy ominą Ardeny i odcinek ten będzie niemal całkiem płaski.

    03.07, poniedziałek. Dzień dla Sagana, Verviers – Longwy, 212,5km

    Po drodze sporo niewielkich wzniesień, zatem możemy spodziewać się ucieczki, jednak w końcówce do głosu powinni dojść specjaliści wyścigów klasycznych. Meta w Longwy to premia górska 3. kategorii, 1,6km o stromiźnie 5,8%. Brzmi jak Cauberg lub inne wzgórza w Belgii lub Holandii, zatem to może być świetny pojedynek Philippe?a Gilberta z Peterem Saganem.
    Faworyci ?generalki? muszą być czujni. W takie dni jak ten łatwo o kraksę lub zawieruszenie się na finiszu i stratę kilkudziesięciu, cennych sekund. Lub, co gorsza, kontuzję i wycofanie się z wyścigu.

    04.07, wtorek, Mondorf-les-Bains – Vittel, 207,5km.

    Płasko, zatem spokojnie można skupić się wyłącznie na finiszu z peletonu.

    05.07, środa. Kto tu wygra, wygra cały Tour? Vittel – La Planche des Belles Filles, 160,5km

    Stosunkowo krótki etap prowadzący na wzgórze, czy też płaskowyż, gdzie wygrywali Chris Froome (a liderem był Wiggins, późniejszy zwycięzca wyścigu) i Vincenzo Nibali (który również wygrał Tour). Przed stromym, finałowym podjazdem kilka mniejszych wzniesień. Tego dnia Tony Martin pożegna się z żółtą koszulką a ten, kto ją przejmie dowiezie ją przynajmniej do Jury.

    06.07, czwartek, Vesoul – Troyes, 216km

    Kolejna ucieczka i kolejny pościg peletonu pracującego dla sprinterów. Wystarczy oglądać końcówkę.

    07.07, piątek, Troyes – Nuits-Saint-Georges, 213,5km

    Powtórka z rozrywki. Główną atrakcją będzie walka sprinterów i rywalizacja o zieloną koszulkę.

    08.07, sobota, Döle – Station des Rousses, 187,5km

    Pierwsze, większe góry. Peleton wjeżdża na teren Jury, będą więc piękne krajobrazy i ciekawe podjazdy. Meta niby nie na wznieseniu, ale premia górska pierwszej kategorii 12km przed ?kreską? to może być druga próba sił. Nie tyle samych faworytów klasyfikacji generalnej, co ich drużyn, ale ostatnich kilkadziesiąt kilometrów może być ciekawą rozgrywką taktyczną i testowaniem możliwości a to przez Sky a to przez Movistar.

    09.07, niedziela, Nantua – Chambery, 181,5km. Mont du Chat, zobacz koniecznie!

    Trzy premie górskie kategorii HC (Col de la Biche: 10,5km i 9%: 8,5km i 9,9%, Grand Colombier i Mont du Chat: 8,7km i 10,3%) to test mocy do masy oraz siły drużyn. Wymagające zjazdy to sprawdzian techniki i odwagi. To może być jeden z najciekawszych etapów wyścigu, bo jest stromo i wąsko a to oznacza mniejszą szansę na jazdę drużynową. Choć ze szczytu Mont du Chat do Chambery jest 25km, możliwe, że na tym etapie zmieni się lider a przynajmniej dojdzie do poważniejszych przetasowań w klasyfikacji generalnej.

    Nie można też zapominać o scenerii, tło zmagań kolarzy w tej okolicy jest szczególnie malownicze!

    10.07, poniedziałek. Dzień przerwy

    Zasłużony dzień odpoczynku, w którym można spodziewać się ciekawych deklaracji, wywiadów, zapowiedzi, plotek i dobrych galerii zdjęć.

    11.07, wtorek, Perigueaux – Bergerac, 178km

    Po dniu przerwy peleton będzie odzyskiwał rytm, może więc odpuścić ucieczkę. Choć szczerze mówiąc, nie sądzę. Drużyny sprinterów postarają się, by w Bergerac finiszowała cała grupa.

    12.07, środa, Eymet – Pau, 203,5km

    Dojazd do Pirenejów i ostatnia przed górską przerwą szansa dla sprinte

    rów.

    13.07, czwartek Pau – Peyragudes, 214,5km, Tu mogą być ataki.

    Pireneje w pełnej krasie, choć bez ?podjazdów-legend? takich jak Tourmalet. Finałowa wspinaczka na kumulację Peyresourde i Peyerguades jest jednak nieregularna i miejscami stroma. Jeśli wyobrażacie sobie, że Nairo Quintana może gdzieś zyskać przewagę nad Chrisem Froomem (o ile odpoczął i dopracował formę po Giro), to może być właśnie ten dzień.

    Ostatnie 100km powinno być ciekawym widowiskiem.

    14.07, piątek, Saint Girons – Foix, 101km. Czy będa fajerwerki?

    Krótki etap składający się z trzech, pirenejskich podjazdów. Niby z ostatniego do mety jest 25km, ale na takim dystansie można spodziewać się mocnego tempa od samego startu (zapewne ujrzymy kolarzy rozgrzewających się na trenażerach niczym przed czasówką) i prób odizolowania lidera od pomocników. Kto wie, może któryś z pretendentów do tytułu pokusi się o spektakularną ?akcję w stylu vintage? czyli wczesny atak i próbę dowiezienia przewagi do mety? Naturalny typ do odegrania głównej roli w takim terenie to Alberto Contador.
    Możliwe, że na fali uczuć patriotcznych do ataku przystąpią też Francuzi. 14 lipca to święto narodowe w tym kraju, zatem przy trasie można spodziewać się prawdziwych tłumów.

    Jeśli macie czas, ten etap warto obejrzeć w całości!

    15.07, sobota, Blagnac – Rodez, 181,5km. Jeśli nie Sagan, to kto?

    Mistrz Świata nie ma w tym roku zbyt wielu etapów ?uszytych? specjalnie dla niego. Profil czternastego etapu wygląda jak stworzony dla Słowaka. Jeśli nie z peletonu, to z ucieczki, ale trudno wyobrazić sobie, by Sagan odpuścił taką okazję.

    16.07, niedziela, Laissac Severac l’Eglise – Le Puy en Velay, 189,5km.

    Wzgórza Masywu Centralnego powinny sprzyjać uciekinierom. Spodziewajmy się łabędziego śpiewu Thomasa Voecklera, który żegna się i z Tourem i z zawodowym kolarstwem.

    17.07, poniedziałek wolny od pracy

    Drugi dzień odpoczynku, kolejne wywiady, galerie i wideo.

    18.07, wtorek, Le Puy en Velay – Romans sur Isere, 165km. Sprint w pięknej scenerii

    Przed Alpami jeszcze jedna szansa dla sprinterów. Fani krajobrazów dostaną piękne ujęcia doliny Izery.

    19.07, środa, La Mure – Serre-Chevalier, 183km. Alpejski klasyk.

    Przełęcze Croix de Fer, Telegraphe oraz najwyższy punkt wyścigu, czyli Galibier. Do mety w Serre-Chevalier będzie zjazd, ale ponieważ to przedostatnia szansa dla ?górali? do zdobycia przewagi przed jazdą indywidualną na czas, ktoś będzie musiał podjąć ryzyko ataku, przynajmniej na Galibier. Prawdopodobna jest również jazda zmierzająca do zmęczenia konkurentów, ponieważ najważniejsze rozstrzygnięcia zapadną dzień później. Ten etap można obejrzeć w całości.

    20.07, czwartek. Briançon – Izoard, 179,5km. Najważniejszy dzień TdF 2017?

    Na ten etap wskazują wszyscy, jako na ten, gdzie rozstrzygnie się tegoroczna Wielka Pętla. Przed finałowym podjazdem na przełęcz Izoard (14,1km, 7,3%, meta na wysokości 2360m) zawodników czeka przełęcz Vars (9,3km, 7,5%, 2109m). Surowy krajobraz zboczy Izoard będzie budował dodatkową dramaturgię, miejmy nadzieję, że zawodnicy staną na wysokości zadania i stworzą porywające widowisko. To ciężki etap, długie podjazdy i duże wysokości, do tego końcówka Touru, zatem szansa na atak. Równocześnie mocna drużyna dobrze dysponowanego lidera powinna poradzić sobie z kontrolą sytuacji. Wszystko w nogach kolarzy!

    Przed ekran proponuję zasiąść ok 100km przed metą.

    21.07, piątek, Embrun – Salon de Provence, 225km.

    Wyjazd z Alp, długi etap i końcówka wyścigu. Dla fanów oglądania uciekających kolarzy. Choć mówią, że może być wiatr, wtedy coś ciekawego może się wydarzyć.

    22.07, sobota, 22,5km czasówka ulicami Marsylii

    Zależnie od przebiegu wyścigu to może być albo pasjonująca pogoń za mającymi przewagę ?góralami? albo formalność dla pewnego swojej pozycji lidera. W letnie popołudnie nikt nie każde Wam oglądać czasówki, ale jeśli sytuacja w ?generalce? będzie niepewna, wtedy dla sportowych emocji warto sprawdzić godziny startów najważniejszych postaci i poświęcić kilkadziesiąt minut na obejrzenie tego etapu.

    23.07, niedziela. Szampan na Polach Elizejskich

    Nie dajcie się zwieść. Jeśli gdzieś jest ?świątynia sprintu? to na Polach Elizejskich w finałowym dniu Tour de France. Po tradycyjnej lampce szampana, zaprezentowaniu customowych strojów i rowerów, kolarze przystąpią do ścigania na kilku ostatnich rundach ulicami Paryża. Zwycięzcę wyścigu poznamy dzień wcześniej, ale na premii lotnej i mecie do przyznania będą punkty cenne w kontekście walki o zieloną koszulkę.

    Co ważne, od kilku lat ten etap kończy się wieczorem, przy innym świetle, ze słońcem będącym nieco niżej, co daje piękny efekt na ekranach. Niedzielny wieczór warto więc spędzić podsumowując i wspominając kończący się Tour de France 2017.

  • Tour de France 2017 ? biała koszulka najlepszego młodzieżowca

    Tour de France 2017 ? biała koszulka najlepszego młodzieżowca

    To jedzie przyszłość. Podczas Tour de France w białej koszulce ścigają się najlepsi zawodnicy przed 26 rokiem życia. Wielu z nich w kolejnych sezonach walczy o podium kolejnych tourów a niektórzy nawet o wygranie Wielkiej Pętli.

    Wschodzące gwiazdy

    Klasyfikacja dla ?najlepszych młodzieżowców? prowadzona jest w Tour de France od 1975r. Co do zasady (z przerwami) jej lider jest wyróżniany białą koszulką. Trudno stwierdzić, co ma ona oznaczać, może niewinność?

    Tak czy inaczej, o biel walczą zawodnicy, którzy rocznikowo mają mniej niż 26 lat, zatem podczas Wielkiej Pętli 2017 najstarsi mogą być urodzeni w 1992r.

    Zasady rywalizacji w klasyfikacji młodzieżowej są takie same jak w klasyfikacji generalnej a jej lider i ostatecznie zwycięzca to ten z żółtodziobów, który zajmuje najwyższą lokatę w ?generalce?.

    Trzy drogi

    Zdobywców białej koszulki można podzielić na trzy grupy. Pierwsza, najbardziej pożądana to ta, do której zaliczają się młodzi zawodnicy, którzy przyjeżdżają na Tour zdobywać doświadczenie, często debiutując we francuskim wyścigu potwierdzają swój talent i zajmują wysokie miejsce w klasyfikacji by za rok, dwa lub trzy wrócić i wygrać całą imprezę.

    Tak było np. z Marco Pantanim, Andym Schelckiem czy Gregiem Lemondem. Wśród obecnych pretendentów do triumfu w TdF (teraz lub za chwilę), którzy zdobywali ?biel? są m.in. Nairo Quintana i Thibaut Pinot. Nawet, jeśli nie wygrywali później Touru, to tak jak Ivan Basso czy Denis Menchov odnosili sukcesy na Giro.

    Druga grupa to kolarze, którzy klasyfikację młodzieżową wygrywają przy okazji wygranej w klasyfikacji generalnej. Tak było z Laurentem Fignonem (wygrał i Tour i młodzieżówkę w swoim debiucie), Janem Ullrichem (wygrywał białą koszulkę trzy razy z rzędu: 1996,7,8 a w 1997r cały wyścig), wspomnianym Schleckiem (po odebraniu tytułu za doping Alberto Contadorowi w 2010r) czy właśnie Contadorem.

    Dla Fignona i Contadora był to początek wielkiej kariery, dla Ullricha i Schlecka jej szczytowy moment.

    Trzecia grupa to najlepsi młodzieżowcy, którzy po wygraniu białej koszulki nie potwierdzili zapowiadanych przez nią możliwości. Vladimir Karpets nie sprawdzał się jako lider na klasyfikację generalną. Z kolei Damiano Cunego największy sukces, czyli wygraną w Giro odniósł przed zwycięstwem w ?młodzieżówce? TdF a później nie nawiązywał już do tych osiągnięć. Niewykluczone, że podobny los spotka Tejaya van Garderena, który nie radzi sobie z presją w kolejnych wielkich tourach.
    W tym miejscu warto wspomnieć dobrą jazdę Michała Kwiatkowskiego w 2013r. Polak, który debiutował wówczas w Wielkiej Pętli dość długo bronił białej koszulki przed Nairo Quintaną, ostatecznie zajmując w ?młodzieżówce? trzecie miejsce (wyprzedził go jeszcze Andrew Talansky, za to ?Kwiato? był przed Romainem Bardetem).

    Kto wygra białą koszulkę Tour de France 2017?

    W tym sezonie kandydatów do wygrania klasyfikacji młodzieżowej jest dwóch: Simon Yates z Orica-Scott i Louis Meintjes z UAE Emirates. Yates był w zeszłym roku szósty w mocno obsadzonej Vuelta a Espana a Meintjes ósmy w Tour de France.

    Bukmacherzy wyżej oceniają szanse Meintjesa, natomiast myślę, że obaj kolarze mają bardzo porównywalne możliwości. W Criterium du Dauphine lepiej pojechał Meintjes, natomiast Yates wydaje się być bardziej błyskotliwy, chętniej atakujący i podejmujący ryzyko.

    Zapewne zależnie od dyspozycji Rafała Majki, ale pewne szanse ma też Emanuel Buchman z Bora-Hansgrohe a w podobnej sytuacji do młodego Niemca jest też Pierre Latour z Ag2r, gdzie liderem jest Romain Bardet.

    Na koniec jeszcze warto podać informację, że zwycięzca klasyfikacji młodzieżowej poza miejscem na podium w Paryżu wygrywa 20tys Euro. Sponsorem białej koszulki jest firma optyczna, Krys.

  • Tour de France 2017 ? koszulka w grochy najlepszego górala

    Tour de France 2017 ? koszulka w grochy najlepszego górala

    Za sprawą dwóch zwycięstw Rafała Majki walka w klasyfikacji Tour de France zaczęła budzić w Polsce spore zainteresowanie. W tym roku nasz zawodnik skupia się na rywalizacji o jak najlepsze miejsce w ?generalce?, ale koszulka w grochy nieustająco jest prestiżowym trofeum, na które ochotę ma wielu znakomitych kolarzy.

    Król gór

    Kolarskie wyścigi etapowe nieodłącznie wiążą się z jazdą w górach. Wprowadzenie do programu Tour de France najpierw Wogezów, następnie Pirenejów a w końcu Alp całkowicie zmieniło oblicze tego sportu.

    Kolejne pokolenia kolarzy cierpią na długich, stromych podjazdach i ryzykują podczas zjazdów. To właśnie w górach rozgrywają się losy klasyfikacji generalnej, to tam traci i zyskuje się nie sekundy a minuty.

    Aby docenić nie tylko tych, którzy walczą o zwycięstwo w całym wyścigu, ale też tych, którzy wyłącznie najlepiej się ?wspinają?, czyli po prostu najskuteczniej podjeżdżają, prowadzi się klasyfikację na ?najlepszego górala?.

    Od 1933r wybrane wzniesienia na trasie Tour de France są oznaczane jako premie górskie. Zawodnicy, którzy mijają je jako pierwsi, zdobywają punkty. Od 1975r ten, który ma ich aktualnie najwięcej jedzie w charakterystycznej białej koszulce w czerwone grochy.

    Wzór ten pochodzi od pierwszego sponsora takiego stroju, producenta czekolad, firmy Poulain.

    Zwycięzca klasyfikacji odbiera nagrodę finansową (w ostatnich latach 25tys. Euro ufundowane przez sieć hipermarketów Carrefour) i staje na podium w Paryżu. Zwyczajowo nazywa się go ?królem gór?.

    Najbardziej utytułowanym zawodnikiem w tej materii jest Richard Virenque, który koszulkę w grochy zdobywał aż siedem razy (najpierw walcząc w klasyfikacji generalnej a pod koniec kariery po dopingowych perturbacjach związanych z aferą festiny zbierając punkty w ucieczkach) a za najwybitniejszych „wspinaczy” w historii wyścigu uchodzą m.in. Federico Bahamontes i Lucien van Impe.

    Kwestia decyzji

    Tak jak zwycięzca klasyfikacji punktowej niekoniecznie jest najszybszym sprinterem, tak ?najlepszy góral? zazwyczaj nie jest najszybciej podjeżdżającym kolarzem w peletonie. Tych należy szukać wśród zawodników walczących w klasyfikacji generalnej.

    Mimo to, by zdobyć ?grochy? trzeba być znakomitym sportowcem i zostawić sporo zdrowia na francuskich szosach.

    Walka w klasyfikacji górskiej oznacza bowiem nie tylko walkę o etapowe zwycięstwa, ale też ciągłe pilnowanie sytuacji, zabieranie się w ucieczki, kontrolowanie rywali i zbieranie przewagi przed szarżującymi faworytami ?generalki?, którzy w końcówkach etapów ?przy okazji? do zysków czasowych nad resztą stawki dokładają punkty w klasyfikacji górskiej.

    W praktyce często oznacza to wiele dni z rzędu spędzonych w kolejnych akcjach i nie mniejszy wysiłek niż ten, który ponoszą kolarze walczący o żółtą koszulkę.

    Niektórzy zawodnicy jadą na Tour mając w planie rywalizację o ?grochy?, dla innych jest to czasem nagroda pocieszenia za przegraną w klasyfikacji generalnej. Inni korzystają z nadarzającej się okazji, np. słabszej dyspozycji lidera drużyny, nie tylko zyskując chwałę dla siebie, ale i ratując wizerunek klubu.

    Od wiaduktu po ?dach wyścigu? czyli kategorie podjazdów

    Aby dodać dynamiki wyścigowi i prowadzić klasyfikację górską od pierwszych dni zawodów, punkty przyznawane są nawet na etapach prowadzących przez teren, z którego gór nie widać.

    Buduje to specyficzną narrację, w której zdarza się, że zanim do gry wejdą prawdziwi ?górale? w koszulce w grochy jadą odważni uciekinierzy a bywa, że i sprinterzy, którzy wygrali sprint na niewielkiej górce pod miastem, gdzieś na północy Francji.

    Kategoria premii, a co za tym idzie ilość punktów oraz miejsc punktowanych zależna jest nie tylko od bezwzględnej skali trudności podjazdu, ale też jego umiejscowienia na trasie, zarówno etapu jak i wyścigu. Trzeba przyznać, że w czasie Tour de France kategorie przyznawane są podjazdom całkiem racjonalnie i dość wiarygodnie odwzorowują ich znaczenie.

    W ?Wielkiej Pętli? znajdziemy 5 kategorii premii górskich, od najłatwiejszych do najtrudniejszych są to:

    4. kategoria (w sumie 16 premii): 1 punkt
    3. kategoria (14 premii): 2, 1 punkt
    2. kategoria (4 premie): 5, 3, 2, 1, punkt
    1. kategoria (11 premii): 10, 8, 6, 4, 2, 1 punkt
    kategoria HC (6 premii): 20, 15, 12, 10, 8, 6, 4, 2 punkty

    Dodatkowo meta na podjeździe kategorii HC na etapie 18. (przełęcz Izoard) daje szansę zdobycia podwójnej porcji punktów (40, 30, 24, 20, 16, 12, 8, 4).

    Realnie rzecz ujmując, pierwszy sprawdzian dla kolarzy walczących o ?grochy?, to etap nr 9, gdzie na trasie znajdziemy siedem punktowanych podjazdów: w tym trzy kategorii HC. Skuteczna ucieczka powinna dać tego dnia solidną zaliczkę na dalszą część wyścigu.

    Kolejne ważne odcinki to nr 12, gdzie jest sześć premii, w tym jedna HC i dwie pierwszej kategorii oraz 17. z kolejnymi dwiema premiami HC, jedną pierwszej i jedną drugiej kategorii. Tam, na przełęczy Galibier dodatkowo czeka nagroda finansowa dla najszybszego kolarza w najwyższym punkcie całego wyścigu.

    Ostatnie, poważne, górskie ściganie to etap 18 z metą na Izoard, gdzie jak już wspomniałem czeka podwójna porcja punktów.

    Kto wygra koszulkę w grochy w Tour de France 2017?

    Na to pytanie jest szczególnie trudno odpowiedzieć. Można pomyśleć o Thibaut Pinot (FDJ), który walczył w klasyfikacji generalnej Giro d?Italia, jego drużyna nastawiona jest na pomoc sprinterowi (Arnaud Demare), zatem Francuz raczej skupi się na walce o etapowe zwycięstwo i ewentualnie o klasyfikację górską.

    Naturalnymi kandydatami do walki o ?grochy? wydają się kolarze Cannondale-Drapac. Pierre Rolland to specjalista ucieczek, który odnalazł się na nowo jako łowca etapowych triumfów. Z kolei Rigoberto Uran, choć pokazywał duży potencjał jako faworyt klasyfikacji generalnej, jeśli w niej zawiedzie, może spróbować powalczyć o klasyfikację górską. W podobnej sytuacji może być Robert Gesink z LottoNL Jumbo, który potrafi świetnie pojechać kilka trudnych etapów, choć niekoniecznie chce skupiać się na ?generalce?.

    Zależnie od sytuacji w ?generalce? możemy pomyśleć o Fabio Aru lub Jakobie Fuglsangu z Astany, Louisie Meintjesie lub Darwinie Atapumie z UAE Emirates, Estebanie Chavesie z Orica-Scott czy Warrenie Barguilu z Sunwebu.

    Jeżeli lider którejś z głównych ekip rywalizujących w klasyfikacji generalnej: Chris Froome, Richie Porte, Nairo Quintana lub Romain Bardet będzie miał problemy, wtedy do gry mogą się włączyć ich pomocnicy, np. Mikel Nieve, Carlos Betancur, Jarlinson Pantano lub Pierre Latour.

    Na koniec należy wskazać jeszcze kogoś z grupy ?dzielnych uciekinierów?, np. Thomasa de Gendta (Lotto Soudal), Mathiasa Franka, nie zapominając o kończącym karierę Thomasie Voecklerze.

    Ze wszystkich klasyfikacji Tour de France, rywalizacja o koszulkę w grochy jest jednak najbardziej nieprzewidywalna i to w niej sytuacja powinna rozwijać się najbardziej dynamicznie.

  • Tour de France 2017 – zielona koszulka najlepszego sprintera

    Tour de France 2017 – zielona koszulka najlepszego sprintera

    Najskuteczniejszy i najbardziej regularny sprinter w peletonie Tour de France premiowany jest zieloną koszulką. To druga, najbardziej eksponowana klasyfikacja ?Wielkiej Pętli?, w której ostatnio dominuje nie kto inny jak Peter Sagan. Czy Słowak wygra ją po raz szósty?

    Punkty – sposób na nudę

    Rywalizacja dla zawodników zbierających punkty na metach oraz premiach lotnych kolejnych etapów została wprowadzona w Tour de France w 1953r. Co do zasady jest ona przeznaczona dla kolarzy, którzy potrafią wygrywać finisze z dużej grupy, w terenie płaskim lub nieznacznie pagórkowatym.

    Zdarzało się, że wygrywali ją kolarzy walczący również o wygranie całego wyścigu lub zajmujący wysokie lokaty w ?generalce? (Kubler, Merckx, Hinault), ale ze wszystkich wielkich tourów, to właśnie we Francji klasyfikacja punktowa jest najbardziej ?sprinterską? ze wszystkich.

    To ważne, również ze względu na to, że podczas TdF faktycznie trasa zawiera zazwyczaj sporo etapów, na których wprost nie rywalizują pretendenci do żółtej koszulki. Odcinki prowadzące wzdłuż wybrzeża czy też nizinami często kończą się finiszem z peletonu. Rywalizacja o zielony trykot ubarwia więc wyścig w oczekiwaniu na walkę w klasyfikacji generalnej.

    Najmocniejsi z szybkich

    Rekordzistą pod względem liczby zwycięstw w klasyfikacji punktowej jest Erik Zabel. Niemiec sześć razy z rzędu ubierał zieloną koszulkę na podium w Paryżu w latach 1996-2001, co dało mu przydomek ?Mr Green?. Nieco później przyznał się, że przygotowując się przynajmniej do części z tych Tourów stosował EPO, ale de facto nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji.

    Obecnie najskuteczniejszym ?punktowcem? jest Peter Sagan. Słowak, dwukrotny mistrz świata wygrywa tę klasyfikację nieprzerwanie od 2012r, zatem w tym sezonie stanie przed szansą wyrównania rekordu Zabela. Biorąc pod uwagę jego wiek (ma zaledwie 27 lat) nawet, jeśli passa zostanie na chwilę przerwana, jest bardzo prawdopodobne, że wcześniej czy później obejmie samotne prowadzenie, które długo nie zostanie mu odebrane.

    Co ciekawe, ani Zabel ani Sagan nie są w czołówce pod względem ilości zwycięstw na pojedynczych etapach Touru. Najwięcej, bo aż 34 ma Eddy Merckx, którego ściga Mark Cavendish. Brytyjczyk do swoich 30 triumfów wciąż może dokładać kolejne, choć w tym roku będzie mu trudno, ponieważ w pierwszej części sezonu chorował na mononukleoze.

    Wspomniany Zabel był najszybszy na odcinkach Touru ?zaledwie? 12 a Sagan ?tylko? 7 razy.

    To właśnie regularność Sagana sprawiła, że po jego trzech kolejnych wygranych w klasyfikacji punktowej postanowiono nieco skomplikować Słowakowi życie. By bardziej liczyła się nie tylko powtarzalność i wytrzymałość a szybkość i skuteczność na finiszach, zaczęto bardziej premiować wygrane na najbardziej płaskich etapach i zwiększając różnicę między zwycięzcą a zawodnikami zajmującymi dalsze lokaty.

    Ponieważ jednak Sagan potrafi nie tylko finiszować (i wygrywać) z peletonu, ale też walczyć w trudniejszym, nieco pagórkowatym terenie a także ryzykuje zabierając się w ucieczki na etapach górskich i kolekcjonując punkty na lotnych premiach, nadrabia tam nad typowymi sprinterami, którzy odpadają z peletonu gdy tylko szosa zaczyna mieć jakkolwiek większe nachylenie.

    Jakby ?na złość? w sezonie 2016 Sagan wygrał trzy etapy a całą klasyfikację punktową z ponad dwukrotną przewagą nad Marcelem Kittelem.

    Małe mety

    Rozwiejmy jeszcze jedną wątpliwość, dotyczącą ?premii lotnych?. To takie ?małe finisze?, po jednym na każdym z etapów ze startu wspólnego, które wprowadzają dodatkowy element rywalizacji. Walczący o zieloną koszulkę zawodnicy ścigają się tam, podobnie jak na właściwej mecie etapu, zbierając kolejne punkty.

    Bywa, że część puli zabierają sprinterom uciekinierzy, dlatego też ważna jest praca całej drużyny, czujność i odpowiednia taktyka.

    Zdarza się, że kolarze nastawiający się na sprint na mecie rezygnują z walki na premii, oszczędzając siły na właściwy finisz.

    Punktacja, etapy i nagrody

    Zielony kolor koszulki najlepszego sprintera pochodzi od pierwszego sponsora, producenta kosiarek. Obecnie w większości wyścigów organizowanych przez ASO, właściciela Tour de France zieleń jest kolorem najlepszego sprintera.

    Zgodnie z tym, co przeczytaliście wcześniej, etapy o różnym stopniu trudności mają różne wagi.

    Etapy podzielono na cztery kategorie: płaskie, górzyste, górskie i jazdę indywidualną na czas. Na mecie każdego punktuje 15 kolarzy według klucza:

    Płaskie: 50, 30, 20, 18, 16, 14, 12, 10, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2 za kolejne miejsca od 1 do 15
    Górzyste:30, 25, 22, 19, 17, 15, 13, 11, 9, 7, 6, 5, 4, 3, 2
    Górskie: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1
    Czasówka: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1

    A na premiach lotnych: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1

    Jak więc widać, by wygrać zieloną koszulkę trzeba być nie tylko szybkim i błyskotliwym, ale czujnym, wytrwałym i konsekwentnym. Ważny dla miejsca w klasyfikacji punktowej jest brak błędów: defektów, dyskwalifikacji, przegapienia odjazdu głównych rywali oraz kryzysów a co za tym idzie nieuczestniczenia w sprincie.

    W ostatnich latach nagroda za wygranie klasyfikacji punktowej to 25tys Euro. Sponsorem zielonej koszulki jest Skoda.

    Odcinkami zaprojektowanymi dla sprinterów są etapy: 2, 4, 6, 7, 10, 11, 16, 19 i 21. Z kolei nieco trudniejsze, gdzie w czołówce będzie albo ucieczka albo? Peter Sagan to 3, 14, 16.

    Warto też zwrócić uwagę na ostatni etap z metą na Polach Elizejskich poprzedzoną rundami w centrum Paryża. Jeśli gdzieś na świecie jest ?świątynia kolarskiego sprintu? to właśnie tam. Wygrana ostatniego dnia Tour de France po finiszu z peletonu wiąże się z niewątpliwym prestiżem.

    Kto wygra zieloną koszulkę Tour de France 2017?

    Faworytem jest oczywiście Peter Sagan (Bora – Hansgrohe). Słowak udowodnił już, że może wygrywać zarówno dominując w sprintach jak i nie wygrywając choćby jednego etapu. Ma wokół siebie solidną drużynę z Maciejem Bodnarem na czele i trudno sobie wyobrazić, by mógł przegrać walkę o zieleń. To jednak sport i wiele może się wydarzyć, tym bardziej, że etapów typowo dla niego na pierwszy rzut oka nie ma tak wiele (trzy lub cztery, z czego dwa w drugiej fazie wyścigu, gdzie bardziej prawdopodobne są ucieczki).

    W dobrej formie jest Arnaud Demare, który, jak na kolarza dobrze radzącego sobie w klasykach jest zawodnikiem nie tylko szybkim, ale i wytrzymałym. Do tego mistrz Francji ma wokół siebie mocną drużynę (FDJ) i w tym sezonie prezentuje wysoką formę.

    O zwycięstwa etapowe, choć niekoniecznie o zieloną koszulkę powinni walczyć Andre Greipel (Lotto Soudal), który regularnie wygrywa etapy w każdym wielkim tourze, w którym startuje oraz Marcel Kittel (Quick Step).

    Być może rywalem Sagana w bardziej wymagającym terenie będą Michael Matthews (Sunweb) i Sonny Colbrelli (Bahrain-Merida) oraz Ben Swift (UAE Emirates) i John Degenkolb (Trek Segafredo)

    Nikt nie wie, w jakiej formie będzie Alexander Kristoff skonfliktowany z kierownictwem Katusha-Alpecin a Nacer Bouhanni z Cofidisu to zawsze wielka niewiadoma. Francuz niewątpliwie czeka na swoje pierwsze, etapowe zwycięstwo w Tour de France i jeśli nie zdobędzie go w tym roku, to kiedy?

    Ciekawą postacią jest też Dylan Groenewegen z LottoNL Jumbo

    Na koniec wreszcie Mark Cavendish. Brytyjczyk z Dimension Data będzie ścigał rekord Merckxa, już teraz jest drugim, najskuteczniejszym zwycięzcą etapowym w historii Touru. Problemy zdrowotne z pierwszej części sezonu stawiają jednak jego dyspozycję pod znakiem zapytania, ale kto wie, może po złapaniu wyścigowego rytmu zaskoczy rywali skutecznym finiszem.

    A na kogo wy stawiacie w rywalizacji sprinterów?

  • Tour de France 2017: odliczanie.

    Tour de France 2017: odliczanie.

    Ostatnie testy zaliczone. Criterium du Dauphine, Tour de Suisse i krótsze wyścigi za nami. Kto się ukrywał a kto pokazał pełnię formy? Zaczynamy ostatni czas przed Wielką Pętlą. Kto wygra, kto przegra, czyli ulubione przez kibiców wróżenie z fusów.

    W formie od stycznia

    Richie Porte wygrał Tour Down Under, był jednym z najmocniejszych kolarzy Paryż-Nicea, gdzie wygrał etap, pod koniec kwietnia zwyciężył w Tour de Romandie a podczas Criterium du Dauphine zaimponował podczas jazdy na czas.

    Tasmańczyk z ekipy BMC będzie samodzielnym liderem swojej drużyny, wyraźnie dorósł do tej roli a i formę prezentuje znakomitą. Gdyby w przeszłości miał lepsze wyniki w wielkich tourach a nie tylko w tygodniowych etapówkach, śmiało można by go typować do zwycięstwa. A tak, jest pierwszym z pretendentów, ale nie jedynym.

    Bez zwycięstwa w 2017

    Dyspozycja Chrisa Froome?a, od kiedy jego forma eksplodowała w 2011r nigdy jeszcze nie prezentował się tak nierówno i niepewnie. Być może to zamierzone: dotychczas pod koniec touru musiał przechodzić do defensywy i tracił czas. Kto wie, może tym razem chce inaczej poprowadzić batalię o żółtą koszulkę i więcej zostawić na hiszpańską Vueltę. Druga opcja to ta, że jednak coś idzie nie po jego myśli. Najbardziej martwi nienajlepsza jazda na czas, która do tej pory była ważnym elementem sukcesów Froome?a.

    Z kolei Alberto Contador to wielka niewiadoma. Hiszpan ma już, rocznikowo, 35 lat, do tego swój pierwszy Tour de France wygrał w 2007r. Prawdopodobnie szczyt swoich możliwości ma już za sobą, czego wyrazem mogą być tegoroczne wyniki. Z drugiej strony drugie miejsca w Paryż-Nicea, Kraju Basków, Andaluzji i Katalonii pokazują, że wciąż jest mocny a brak błysku podczas Dauphine może być, podobnie jak w przypadku Froome?a, zaplanowanym elementem przygotowań.

    Niepewni pretendenci

    Romain Bardet i Fabio Aru to, wciąż młodzi, kolarze z wielkim potencjałem. Podczas Criterium du Dauphine ewidentnie sprawdzali formę i szukali szans. O ile Bardet stał już na podium Wielkiej Pętli, o tyle Aru podczas ostatniego występu we Francji zawiódł. Mimo to obaj powinni dodać sporo kolorytu do rywalizacji na górskich etapach, co przy wyrównanej stawce może przynieść ciekawe rozstrzygnięcia.

    Co więcej, nominalnym liderem Astany ma być nie Aru a rewelacyjny zwycięzca Dauphine, Jakob Fuglsang, który może być kolejnym po Cadelu Evansie zawodnikiem z przeszłością mtb, który odegra ważną rolę w Tour de France.

    Z kolei Simon Yates, Daniel Martin i Andrew Talansky wydają się być coraz solidniejsi a nie tylko momentami błyskotliwi, co nie zmienia faktu, że mimo dobrej postawy przez większość sezonu trudno upatrywać w nich kandydatów do podium.

    Wielu fanów czeka na ?opus magnum? w wykonaniu Alejandro Valverde, ale powiedzmy sobie szczerze: jakkolwiek mocny w klasykach i tygodniowych etapówkach oraz solidny na czas by nie był, trudno wyobrazić go sobie gubiącego najmocniejszych rywali na kilku górskich etapach TdF.

    Szwajcaria nic nie mówi, jeszcze mniej Słowenia

    W tym roku Tour de Suisse wybrało niewielu liderów zainteresowanych walką o żółtą koszulkę we Francji. Z pewnością Peter Sagan, Philippe Gilbert i Michael Matthews wzmocnili tam swoją pewność siebie dzięki zwycięstwom etapowym a Damiano Caruso pokazał, że będzie wartościowym pomocnikiem Richiego Porte. Średnia jazda Iona Izagirre (6. miejsce) pokazuje raczej, że we Francji nieczęsto będziemy go widzieć w czasie relacji TV. Chyba, że zamiast walki o ?generalkę? wybierze próbę wygrania górskiego etapu.

    Równie mało wiemy po wygranej Rafała Majki w Słowenii oraz dobrej jeździe we wcześniejszym Tour of California. Cieszy fakt, że w sytuacji, gdy jest najlepszym ?góralem? w stawce dość pewnie wygrywa, równocześnie od dłuższego czasu nie konfrontował się z kolarzami mocniejszymi od siebie.

    Czai się też Rigoberto Uran, który nie tylko wybrał mniej eksponowany Route du Sud, ale też tam nie zabłysnął.

    Drugi tour w sezonie?

    Nairo Quintana podczas Giro d?Italia w swoim popisowym stylu pojechał tylko na etapie kończącym się na podjeździe Blockhaus. W pozostałe dni przypominał raczej postawą to, co prezentował na zeszłorocznym Tourze a nie to, co znaliśmy z wygranej później hiszpańskiej Vuelty.

    Warto w tym miejscu zauważyć, że w swojej karierze jeśli nie wypadał z trasy i kończył wyścigi, nigdy nie zawodził, za to czasem pokazywał geniusz. Pozostaje więc poczekać, nie lekceważyć i zobaczyć, co pokaże.

    Po intensywnym Giro do Francji wybiera się też Thibaut Pinot, jednak ekipa FDJ raczej nastawia się na wspieranie tam, będącego w dobrej dyspozycji po Dauphine sprintera, Arnaud Demare.

    O etap spróbuje powalczyć ich rodak, i inny bohater Giro, Pierre Rolland.

    Rekonwalescenci

    Po kontuzjach i problemach zdrowotnych dochodzą Esteban Chavez, Warren Barguil i Mark Cavendish. Póki co wygląda na to, że daleko im do optymalnej dyspozycji. Dla Cavendisha to szczególnie problematyczne, ponieważ brytyjski sprinter miał ścigać rekord etapowych zwycięstw Eddy?ego Merckxa a mononukleoza poważnie utrudniła to zadanie. Z kolei Chavez po dobrej jeździe rok temu w Giro i Vuelcie chciał sprawdzić się na trasie Wielkiej Pętli, jednak przez kontuzję kolana mało się ścigał i nie trenował optymalnie. Barguil, to z kolei jedna z ?nadziei Francuzów?, ale po złamaniu miednicy wciąż szuka formy.

    A jak Wy oceniacie szanse największych gwiazd po ostatnich sprawdzianach przed Tourem?

  • Kto wygra Tour de France 2017?

    Kto wygra Tour de France 2017?

    Zaprojektowana tak, by wymagać od kolarzy przygotowania i koncentracji od pierwszego do ostatniego dnia wyścigu. Trasa Wielkiej Pętli 2017 sugeruje rywalizację trudną do kontrolowania i, miejmy nadzieję, bardziej otwartą niż w minionym sezonie.

    letour-2017-plakat

    Czy Francuzi ułożyli Tour de France ?przeciwko? Chrisowi Froome?owi i ?dla? Romaina Bardeta?

    Niewielka liczba kilometrów jazdy indywidualnej na czas (13km na początek w Dusseldorfie i 23km niemal na koniec w Marsylii) będzie drugą najmniejszą w XXIw.

    Już pierwszy tydzień będzie górzysty, peleton przejedzie przez Ardeny (Liege i okolice) oraz Wogezy (finisz na La Planche des Belle Filles już piątego dnia Touru) co oznacza szansę na zaskoczenie rywali, powstanie pierwszych różnic i odrobienie ewentualnych strat z czasówki w Dusseldofrie.

    letour-2017-mapa

    Zanim kolarze wjadą w Pireneje, przyjdzie im się jeszcze ścigać na dwóch ciężkich etapach w Jurze. Ten z metą w Chambery będzie miał 4200m przewyższenia a na trasie znajdą się m.in. podjazdy Grand Colombier oraz Mont du Chat.

    Dzień przerwy peleton spędzi w podróży na zachód Francji i choć odbędzie się ona samolotem, trudniej będzie o pełną regenerację.

    Nim rozpocznie się rywalizacja w Pirenejach, zaplanowano jeszcze dwa etapy płaskie płaskie. Same Pireneje to finisz na Peyragudes oraz dynamiczny, zaledwie 100km odcinek do Foix z dwiema premiami górskimi w tym z ciekawym wzniesieniem Mur de Peguere (9km 9% stromizny, ale ostatnie 2km to 12%).

    Przed rundą po Alpach (dwa etapy z gigantami: Galibier oraz Izoard, gdzie będzie ostatni, górski finisz) zawodnicy przejadą jeszcze przez Masyw Centralny.

    Na dzień przed podróżą do Paryża rozegrana zostanie 23km indywidualna czasówka w Marsylii.

    W sumie aż 10 etapów jest górskich lub uznawanych za górzyste i mimo ?tylko? trzech finiszy na podjazdach, Tour de France jest zaprojektowany z myślą o zawodnikach specjalizujących w jeździe w górach, w tym? dobrze zjeżdżających i lubiących ryzyko.

    Mając więc wiedzę z sezonu 2016, jako głównego rywala dla Chrisa Froome?a należy wskazać Romana Bardeta a nie Nairo Quintanę, który choć podczas Vuelty popisał się jedną, niestandardową i odważną akcją, raczej słynie z wytrzymałości i cierpliwości niż z agresji i dynamiki.

    Gdyby Alberto Contador był nieco młodszy, również jego należałoby brać pod uwagę jako potencjalnego kandydata do zwycięstwa, ale póki co nie wiemy, co Hiszpan planuje na sezon 2017 i jakie będą jego realne, fizyczne możliwości. Trudno też powiedzieć, co przy takim układzie trasy będzie w stanie zdziałać Vincenzo Nibali, który ostatnio bardziej prezentował się jako ?diesel? niż ktoś, kto od startu jest w stanie zyskiwać przewagę nad rywalami.

    Biorąc pod uwagę niemal nieustanną jazdę po górach, bonusy czasowe na metach etapów nie powinny mieć istotnego znaczenia, choć mogą wprowadzić jeszcze więcej pikanterii w intensywnej, pierwszej części wyścigu.

    Choć póki co ciężko sobie wyobrazić, by hegemonię Team Sky był w stanie przełamać ktokolwiek, pamiętajmy, że w sporcie nic nie jest wieczne. Do głosu dochodzi coraz większa grupa młodych kolarzy z wielkim potencjałem i sercem do walki.

    Projekt trasy Tour de France 2017 daje szansę na takie rozwiązanie, ale jak zawsze na przebieg rywalizacji największy wpływ będą mieli sami kolarze. A nie my i nasze oczekiwania ;)

  • Klub wybitnych górali

    Klub wybitnych górali

    Rafał Majka dołączył do grona kolarzy, którzy wygrywali klasyfikację górską Tour de France więcej niż raz. Choć tym razem bez zwycięstwa etapowego, jest jednym z tych zawodników, którzy zasłużenie sięgnęli po koszulkę w grochy.

    Kropki na kilka sposobów

    Losy klasyfikacji górskiej bywały różne. Czasami wygrywał ją, niejako przy okazji, najlepszy zawodnik klasyfikacji generalnej. Tak było w przeszłości z Coppim czy z Merckxem a niedawno z Froomem.

    Zdarzało się też, że wybitny góral zwyciężał w całym wyścigu tak jak Federico Bahamontes, Lucien van Impe czy o mały włos Michael Rasmussen. Bywały również, może nie fuksy, ale rozstrzygnięcia niespodziewane, gdy faworyci generalki nie byli zainteresowani walką o ?grochy? a specjaliści jazdy w górach albo przegapiali kluczowe ucieczki albo nie nadążali za liderami wyścigu.

    https://twitter.com/GranFondoGuide/status/754763180157599744

    Częstą praktyką jest natomiast, że koszulkę w grochy zdobywa bardzo dobry zawodnik, który niekoniecznie jest w stanie walczyć o wygranie Tour de France, za to jest na tyle mocny, by przez wiele dni jechać przed peletonem i zbierać punkty na kolejnych premiach górskich.

    Powodów może być wiele. Richard Virenque w początkowej fazie swojej kariery walczył na premiach jako dodatek do rywalizacji o ?generalkę?, natomiast po aferze Festiny zmierzył się ze swoimi ograniczeniami i skupił wyłącznie na górskich premiach. Wspomniany już Michael Rasmussen był genialny w górach, natomiast fatalnie jeździł na czas. Nie pozostawało mu więc nic innego niż popisywać się wspaniałymi rajdami na kolejnych etapach. Dla Samuela Sancheza, Thomasa Voecklera czy Laurenta Jalaberta grochy były jeszcze jednym trofeum w długiej karierze w momencie, gdy ich ?silnik? wciąż był wystarczająco mocny, by zapewnić efektowne zwycięstwo, lecz nie na tyle by pozostać w grze o żółtą koszulkę.

    Uniwersalny żołnierz

    Rafał Majka jest wciąż bliżej początku niż końca swojej drogi jako kolarz specjalizujący się w wyścigach etapowych. Póki co jego dominującą cechą jest wytrzymałość, co udowodnił konsekwentną jazdą w Giro d?Italia (7,6 i 5 miejsce w trzech kolejnych startach) oraz Vuelta a Espana (3 lokata). O takim dorobku może pomarzyć większość zawodowców, tymczasem Polak w wieku zaledwie 27 lat może pochwalić się imponującym portfolio.

    Co więcej, pokazał również, że nie straszna jest mu jazda na wysokim poziomie w dwóch wielkich tourach w sezonie. Dwukrotnie po przejechanym na własne konto Giro d?Italia przygotował formę na Tour de France, gdzie miał pomagać Alberto Contadorowi w walce o klasyfikację generalną. Ponieważ jego lider wycofywał się z wyścigu, Majka wdrażał ?plan B?, czyli walkę o etapy i klasyfikację górską.

    W 2014r zaskoczył świat triumfując na dwóch etapach, jednym w Alpach i jednym w Pirenejach. W tym sezonie, gdy poobijany Contador znów musiał zrezygnować z dalszej jazdy, ucieczki Majki nikogo nie zdziwiły. Nasz zawodnik regularnie zabierał się w odjazdy i choć tym razem nie udało mu się wygrać żadnego etapu, o jego dyspozycji i determinacji niech świadczy fakt, że będąc w czołówce wyłącznie na etapach górskich zdołał zająć dziesiąte miejsce w klasyfikacji punktowej. Tej samej, w której rywalizują sprinterzy i którą zdominował Peter Sagan.

    https://twitter.com/RZBERG/status/728316385496059905

    Interesujący jest również styl, w jakim Majka jedzie w Tourze, walcząc o pozycję najlepszego górala. O ile na wyścigach, gdzie rywalizuje w klasyfikacji generalnej (Giro i Vuelta) wielu komentatorów zarzuca mu pasywność i bierność, w czasie Wielkiej Pętli, gdy w grę wchodzą ?grochy? Polak staje się dynamiczną, nie stroniącą od spektakularnych akcji, klasyczną ?kozicą?.

    Potrafi i żwawo zmienić tempo pod górę i w imponujący sposób atakować na zjazdach, jest aktywny, dynamiczny i nie stroni od ryzyka. Trzeba mu jednak przyznać, że w tym wszystkim cechuje się dużą dojrzałością i, mimo wciąż młodego wieku, potrafi korzystać ze zdobytego doświadczenia. W swojej jeździe jest bowiem bardzo skuteczny, gdy trzeba nie zużywa cennej energii, zostawiając ją na kluczowe, najwyżej punktowane premie gdzie zdobywa przewagę nad rywalami.

    Za tydzień, za rok

    Ciekawe, na co zdecyduje się w najbliższej przyszłości. Czy w nowej grupie (gdziekolwiek nie pójdzie po zakończeniu współpracy z Olegiem Tinkowem), uwolniwszy się od cienia Alberto Contadora wejdzie na wyższy poziom jako lider klasyfikacji generalnej wielkich tourów? A może stanie się kolejnym seryjnym zwycięzcą klasyfikacji górskiej i łowcą najtrudniejszych etapów?

    Tak czy inaczej, zanim zakończy ten, już teraz bardzo intensywny sezon, czeka go jeszcze kilka startów, w tym rywalizacja na olimpijskiej trasie w Rio de Janeiro. Ciekawe, czy do 6 sierpnia zdoła odzyskać na tyle świeżości, by włączyć się do walki o medale. Bo poza tym, że potrafi dobrze przejechać wielki tour, zarówno w ?generalce? jak i wygrywając klasyfikację górską, jest też całkiem skutecznym i doświadczonym specjalistą ciężkich jednodniówek. Z miejscami na podium w Giro di Lombardia i Mediolan-Turyn nie będzie zaliczany do ścisłego grona faworytów, ale pozycji ?czarnego konia? odmówić mu nie można.