Tag: Poniedziałkowy Skrót

  • Wtorek na skróty: bez kompromisów

    Jest tylko jeden kolarz, który potrafi pojechać w 100% bez kompromisów. To Alberto Contador, który śmiałym atakiem rozbił rywali w ?wyścigu dwóch mórz?.

    Nie wiem, czy Alberto Contador będzie w stanie sprzeciwić się Chrisowi Froome?owi w lipcu na trasie Tour de France. Wiem natomiast, że w miniony weekend po raz kolejny zrobił to, za co go wszyscy podziwiamy: pojechał bez najmniejszych kompromisów. Oczywiście powinno być nam żal, że atak Contadora na Passo Lanciano zniweczył plany Michała Kwiatkowskiego na utrzymanie koszulki lidera Tirreno-Adriatico. Tyle, że Polak został ?trafiony? bronią, przed którą niewielu kolarzy na świecie potrafi się ustrzec. Dynamiczny atak z zaskoczenia to firmowy znak ?Pistolero?. W ten sposób wygrywał Giro d?Italia (ten tytuł stracił przez działającą wstecznie decyzję o dyskwalifikacji), odebrał ?Purito? Rodriguezowi wygraną w hiszpańskiej Vuelcie i przyczynił się do porażki Andy?ego Schlecka w Tour de France 2011.

    Nie znalazłem jeszcze danych o mocy, jaką generował Contador na Lanciano oraz finałowym Murze Guardiagrele, ale nie tylko tempo jazdy zadecydowało o zwycięstwie. Kluczowa była brawurowa taktyka. Michałowi Kwiatkowskiemu pozostają na pocieszenie dni w koszulce lidera, wygrany etap oraz dobra jazda w finałowej czasówce (siódme miejsce, z niewielką stratą do najlepszych specjalistów). Godny odnotowania jest również cenny rezultat, jaki uzyskał Bartosz Huzarski. 15. miejsce w tak dobrze obsadzonym wyścigu to zwiastun wysokiej formy.

    W wiosennym kalendarzu widoczna jest pewna zamiana ról. Zazwyczaj to Paryż-Nicea był wyścigiem, który skupiał uwagę faworytów wielkich tourów. Tirreno-Adriatico raczej wzbudzało zainteresowanie sprinterów czy też specjalistów klasyków. Tymczasem gwiazdy Sky i Tinkoff-Saxo wybrały się do Włoch a we Francji rywalizowali inni. Brytyjski zespół być może wygrałby wyścig ?ku słońcu? za sprawą Gerainta Thomasa, ale ten musiał się wycofać z powodu kontuzji odniesionej po kraksie. Statystycznie istotne zwycięstwo przypadło więc Carlosowi Betancurowi: to pierwszy Kolumbijczyk, który wygrał Paryż-Nicea oraz pierwszy od 1991r triumfator jeżdżący we francuskiej drużynie (Ag2r). Rywal Rafała Majki z ubiegłorocznego Giro d?Italia po drodze do Nicei był najszybszy na dwóch etapach, na żółtą koszulkę zapracował więc uczciwie. Rafał Majka jechał pechowo, defekt i kraksa kosztowały go straty i ostatecznie uplasował się na początku czwartej dziesiątki. Przemysław Niemiec był dwa miejsca za nim a Sylwester Szmyd treningowo zajął setną lokatę.

    Przy takiej konfiguracji trasy obu wyścigów pojawiają się pytania, czy kolarze przygotowujący się do pierwszego monumentu sezonu, Mediolan-Sanremo (w najbliższą niedzielę) dobrze wybrali. Peter Sagan niewątpliwie jest w wysokiej formie, ale jeszcze nie błyszczy, Fabian Cancellara również nie jest jeszcze w najwyższej dyspozycji. Czy ciężkie góry na trasie ?wyścigu dwóch mórz? to nie było za wiele? Być może wyjątkowo lepiej spiszą się ci, którzy wybrali ściganie ?ku słońcu? we Francji? Może więc nie Sagan i Cavendish a Tom Boonen, Zdenek Stybar lub Rui Costa będą głównymi postaciami ?wiosennych mistrzostw świata??

  • Poniedziałkowy skrót#5 – alfa i omega

    Michał Kwiatkowski wygrał Strade Bianche! To zdecydowanie wiadomość weekendu. Polak ma rewelacyjny początek sezonu, zagraniczni eksperci zastanawiają się, gdzie są granice jego możliwości.

    Mistrz naszego kraju w tym roku ma już na koncie: wygraną w jednym z wyścigów Trofeo Mallorca, dwa etapy (w tym jazdę indywidualną na czas) oraz klasyfikację generalną Volta a Algarve oraz Strade Bianche. Każdy kolejny triumf jest cenniejszy. Na Majorce zawodnicy ścigają się w poszukiwaniu formy. W Algarve kolarze, którzy dobrze jeżdżą na czas często są w czołowce, ale utrzymanie się w górach z Contadorem i pokonanie Tonego Martina w jeździe indywidualnej było sporym wyczynem, cennym dla każdego profesjonalisty. Dopiero w Toskanii, na słynnych ?białych drogach? zrobił coś naprawdę wyjątkowego. Pokonał kolarza, który od kilkunastu miesięcy jest murowanym faworytem w takich warunkach.

    Trasa wymagająca od zawodników świetnej techniki, taktyki i dynamiki: wymarzone warunki dla Petera Sagana. W większości przypadków Słowak wtedy jest górą. Tymczasem to Kwiatkowski nie tylko pojechał rozsądniej, ale jeszcze w najważniejszym momencie zaatakował z taką siłą, że jego rywal nie był w stanie odpowiedzieć. Zwycięstwo w Sienie w takim stylu jest cennym wpisem w portfolio, który mógłby niejednego zawodnika rozliczyć z całego sezonu.

    Paradoksalnie pięć wygranych Kwiatkowskiego na początku roku? komplikuje sprawę! Jeszcze bardziej nie wiemy, do czego ten kolarz jest zdolny, w czym będzie się specjalizował i gdzie może odnosić największe sukcesy. Bo że jest do tego predestynowany, przekonani są niemal wszyscy eksperci.

     

    Trzeba też zwrócić uwagę na świetną dyspozycję całej ekipy Omega-Pharma Quick Step. Zdenek Sybar zwyciężył w przełajowych mistrzostwach świata. Następnie Niki Terpstra i Tom Boonen zdominowali wyścig w Katarze. Ten sam Boonen zasygnalizował odrodzenie w klasykach wygrywając Kuurne-Bruksela-Kuurne. W wysokiej dyspozycji jest też Gianni Meersmans. Tak jak w latach ubiegłych, kierownictwo zespołu będzie musiało wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności by pogodzić interesy poszczególnych kolarzy, ustalić składy i taktykę na kolejne wyścigi. W obecnej sytuacji wydaje się, że wiosną mogliby wygrać wszystko!

     

    Z drugiej strony nie tylko oni mają znakomity początek sezonu. Alejandro Valverde także jest z tygodnia na tydzień coraz mocniejszy. W sobotnim Strade Bianche spóźniony kontratakował próbując gonić Kwiatkowskiego z Saganem, ale w niedzielę na trasie Roma Maxima nie było już na niego mocnych. Tak jak ?Kwiato? wygrywał w Alagrve, tak Valerde triumfował w Andaluzji, zwyciężył także w Murcii a miniony weekend przejechał dwa ciężkie klasyki dzień po dniu, pierwszy kończąc na podium a drugi wygrywając. Kto wie, może Michał Kwiatkowski mógłby być następcą-lepszą wersją Hiszpana? Tak jak on jest szybki na finiszach, dynamicznie atakuje, dobrze radzi sobie w trudnym terenie i w górach ale lepiej jeździ na czas.

  • Poniedziałkowy skrót#4 – weekend pełen niespodzianek

    Sezon kolarski w Europie odpalił. Wyścigów było tyle, że drużyny muszą dysponować naprawdę szerokim składem, by rywalizować na kilku frontach równocześnie. Pozytywnym zaskoczeniem była postawa Polaków.

    1. Porażka i rewanż Boonena

    W sobotę w prawdziwie ?klasycznych? warunkach peleton rozpoczął zmagania na północy Europy. Omloop Het Nieuswbald to deszcz, wiatr, błoto, bruk i podjazdy. Faworyci pogubili się w tych okolicznościach przyrody, wyścig był dynamiczny i zaskakujący. Porażkę poniosła drużyna Omega Pharma Quick Step, karty rozdawali zawodnicy BMC, Belkinu czy Sky. Ian Stannard, etatowy koń pociągowy brytyjskiego dream teamu, w końcówce znalazł się na czele stawki a na finiszu pokonał Grega van Avermaeta. To spore zaskoczenie, Van Avermaet uznawany jest za specjalistę wyścigów jednodniowych. Stannard to raczej pomocnik lub spritner. Czyżby Brytyjczycy doczekali się następcy Rogera Hammonda, kolarza, który kilka lat temu regularnie utrudniał życie Belgom podczas brukowanych klasyków?

    Finałowe kilometry Omloop Het Nieuwsbald

    Dzień później, czyli w niedzielę, chmury zostały przewiane przez silny wiatr, który nie tylko odsłonił niebo, ale też pomógł zespołom Belkin i Omega Pharma Quick Step rozerwać peleton w strzępy. Tom Boonen z kolegami zrobili to, co potrafią najlepiej: zdobyli liczebną przewagę w niewielkiej grupie i w końcówce ich lider wykończył akcję całego zespołu. Boonen, który miał nieudany ubiegły sezon, wygrał w Kuurne po raz trzeci w karierze, ustanawiając rekord zwycięstw. Nie przypominam sobie, by Belg był kiedykolwiek tak szczupły jak tej wiosny, w wywiadzie po wyścigu wyglądał na szczególnie umotywowanego. Czyżby planował kolejny wybitny rok?

    2. Gołaś, Matysiak i inni

    Oczy większości kibiców skierowane były na Flandrię, tymczasem na południu działo się całkiem sporo. W sobotę w Murcji Alejandro Valverde odniósł piąte (!) zwycięstwo w tym sezonie. Nieźle pojechali Polacy z Active Jet, m.in Paweł Franczak ukończył wyścig na 20 lokacie. Lider ekipy CCC, Davide Rebellin był trzeci. Równolegle we Francji, w rejonie Ardeche, Michał Gołaś (Omega Pharma Quick Step) finiszował na drugim miejscu w tamtejszej jednodniówce. W niedzielę w hiszpańskiej Alemerii rozegrano klasyk, niestety obsada nie należała do najlepszych. Na starcie stanęli kolarze CCC oraz Active Jet i wykorzystali nadarzającą się okazję na zdobycie punktów w rankingu Europe Tour. Bartłomiej Matysiak (CCC) był siódmy (tuż za JJ Rojasem, powtórzył wynik z ubiegłego roku) a Łukasz Bodnar (Active Jet) dwunasty. Davide Rebellin finiszował dziesiąty a większość pozostałych kolarzy z naszych ekip (m.in. Tomasz Marczyński, Marek Rutkiewicz) dotarli do mety z niewielkimi stratami. Warto też odnotować, że w sobotnim Omloop Het Nieuswald w Belgii szansy w ucieczce szukał Maciej Paterski.

    Michał Gołaś finiszuje po drugie miejsce

    Po co piszę tego typu raport? Chyba czas odsunąć na bok często pojawiającą się ironię, towarzyszącą występom Polaków w zagranicznych startach. Zawodnicy naszych ?eksportowych? ekip nie trenują z zawodowcami z innych państw do krajowych wyścigów, ale solidnie ścigają się z zachodnią elitą i mają wpływ na przebieg prestiżowych imprez o sporych tradycjach. Mało? Przypomnijcie sobie posuchę sprzed kilku sezonów!

     3. To już naprawdę początek

    Oman, Katar, Australia… kto się tym przejmuje? Realnie sezon zaczął się w miniony weekend. Czy jako kibice jesteśmy tak konserwatywni, czy po prostu wiemy lepiej, co jest ważniejsze? Nie wierzysz? Przyjrzyj się poniższemu wykresowi aktywności społeczności rowerowej na twitterze:

     

  • Poniedziałkowy skrót – studium przypadku

    Medale panczenistów, wygrana Michała Kwiatkowskiego i nieukończony bieg Justyny Kowalczyk. Do tego Chris Froome, Alejandro Valverde i Alberto Contador pokazali wysoką formę. To był bardzo intensywny weekend.

    Volta a Algarve ma zaledwie kategorię 2.1, ale to dość prestiżowa impreza. Późniejsi faworyci wielkich tourów często właśnie w Portugalii rozpoczynają sezon. W tym roku na starcie stanęli m.in. Alberto Contador, Rui Costa czy Chirs Horner. Pogodził ich Michał Kwiatkowski, który wygrał dwa etapy, w tym krótką jazdę indywidualną na czas oraz klasyfikację generalną. To nie jest wynik, który przyprawiłby przeciętnego Kowalskiego o paliptację serca, ale kibic kolarstwa musi być zadowolony. Tym bardziej, że faworyci wzięli to ściganie na poważnie, rywalizując z Polakiem w końcówkach (Contador urwał ?Kwiato? jeden etap kończący się podjazdem).

     

    Tymczasem w niedalekiej Andaluzji nogę sprawdzali kolarze CCC oraz Active Jet. Bez błysku, ale zabierali się w ucieczki i próbowali walczyć. Jeśli chodzi o gwiazdy, to w formie jest już Alejandro Valverde a po piętach depcze mu Richie Porte. Jego klubowy kolega i lider, Chris Froome powtórzył ubiegłoroczny sukces z Omanu i wygrał tamtejszą etapówkę kończącą poważne ściganie na półwyspie arabskim. Niespodzianką in minus była postawa Vincenzo Nibalego. Tyle tylko, że wyniki wyścigów w tak wczesnej fazie sezonu nie świadczą jeszcze o niczym poza dyspozycją w tym konkretnym momencie. Tak czy inaczej wygrana Kwiatkowskiego z utytułowanymi rywalami cieszy, podobnie jak inne wyniki i plany polskich kolarzy, o czym napisałem wczoraj w tekście dla rowery.org.

      Wracając jeszcze na chwilę do Igrzysk Olimpijskich w Soczi nie mogę nie wspomnieć o świetnej postawie łyżwiarzy szybkich. Dwa medale: srebrny kadry kobiet i brązowy mężczyzn w drużynowych wyścigach na dochodzenie budzą radość i szacunek zarazem. Nie tylko trafili z formą, ale też wykorzystali podobno nienajłatwiejszy lód wymagający odpowiedniej taktyki. Ta permanentnie niedoinwestowana u nas w kraju dyscyplina ma niepowtarzalną szansę na rewitalizację. Czy sukcesy olimpijskie przekują się na wzrost popularności, czy zadaszone zostaną tory i czy kadra dostanie więcej pieniędzy? Entuzjazm jest spory, czy zostanie wykorzystany? Kilka lat zwycięstw i medale Justyny Kowalczyk (z ostatniego biegu musiała się wycofać - kontuzjowana stopa nie wytrzymała obciążenia) póki co nie wywołały boomu na biegi narciarskie. To będzie ciekawe studium przypadku do obserwowania w najbliższych latach.   Na koniec odrobina prywaty, ale z kontekstem. Wysłałem wniosek o licencję na sezon 2014. Niemal równolegle dość wiarygodne źródło podało, że w minionym roku we francuskiej federacji kolarskiej zrzeszonych było 119218 cyklistów. Chcąc uzyskać podobną skuteczność, licencję PZKol musiałoby mieć ponad 70tyś ludzi!

  • Poniedziałkowy skrót – medale z niczego

    Poniedziałkowy skrót – medale z niczego

    Zimowe Igrzyska w Soczi przyniosły polskim sportowcom więcej złotych medali niż letnie IO w Londynie. A kto wie, może przyniosą jeszcze więcej. Po raz kolejny pokazujemy, że jesteśmy mistrzami świata w zmaganiu się z oporem materii.

    Nie chcę, aby pojawiły się niejasności jak po moim wiosennym artykule o sukcesach Michała Kwiatkowskiego. Sytuacja jest jednak podobna. Justyna Kowalczyk i Zbigniew Bródka zdobywają olimpijskie medale wbrew zasadom zdrowego rozsądku. Budzą niezwykle pozytywne emocje, w ich cieple grzejemy się wszyscy: od przeciętnego ?Kowalskiego?, któremu sukcesy rodaków rozświetlają szarą rzeczywistość, po premiera, który chętnie gratuluje zawodnikom. Tak jak w przypadku kolarzy, tak i biało-czerwoni reprezentanci sportów zimowych są ponadprzeciętnie utalentowanymi, pracowitymi i zdeterminowanymi jednostkami, które sukces zawdzięczają sobie i niewielkiej grupie wierzących w nich entuzjastów (zarazem niezwykłych fachowców). Łyżwiarz bez toru i narciarka bez tras stają na starcie i rywalizują z przedstawicielami federacji, które mają niemal nieograniczone budżety, wsparcie sponsorów państwowych i prywatnych, szerokie zaplecze zmienników, warunki do treningów, najnowsze technologie itd.

    Nie mam pojęcia, jakim cudem funkcjonuje kadra łyżwiarzy szybkich, grupa biegaczy narciarskich powstaje dopiero teraz, po kilku latach Kowalczyk na czele światowych rankingów. Wyjątek – skoki narciarskie – może być wzorem, choć przypomnijmy, że człowiek (Adam Małysz), na popularności którego zbudowano system szkoleniowo – finansowy, a którego beneficjentem jest Kamil Stoch, o mały włos rzuciłby sport i został dekarzem, bo nie miał z czego żyć o uprawianiu sportu nie wspominając. Poza medalistami całkiem nieźle prezentują się i inni polscy zawodnicy w wielu dyscyplinach. Jedyny powód, dlaczego to wszystko działa, a który przychodzi mi do głowy, to mimo wszystko ciągły wzrost gospodarczy, z którego jakiś procent mimowolnie spada na sportowców a ci, robią swoje najlepiej jak mogą. Pytanie, ilu z nich przepada, ponieważ poszli do pracy jako sprzedawcy, kurierzy czy mechanicy, bo zabrakło kilku tysięcy na stypendium.

  • Poniedziałkowy skrót#2

    Czemu Justyna Kowalczyk nie jest bohaterką a jej prezes mówi, że biega ociężale? Ten sam prezes, choć to dwuznaczna postać, zbudował bezprecedensowy na skalę kraju system szkolenia młodych sportowców. Tymczasem na południu Europy nasi kolarze zaczynają sezon na dobrym poziomie. Poniedziałkowy skrót, odsłona druga:

    1. Stopa Justyny Kowalczyk

    Pamiętacie Tylera Hamiltona, który ze złamanym obojczykiem walczył w klasyfikacji generalnej Tour de France? Nawet, jeśli w swojej książce amerykański kolarz przyznaje się  do dopingu krwi w czasie swojej heroicznej walki z bólem, i tak tamte chwile budzą wiele pozytywnych emocji.

    Pęknięta kość stopy Justyny Kowalczyk to podana na tacy historia, która powinna porwać tłumy. W zamian za to budzi hejt, pretensje a w najlepszym wypadku chłodny sceptycyzm. Nie wiem, kim jesteśmy, ale biegaczka ze złamaną stopą, która mimo silnej koalicji rywalek kończy olimpijski wyścig na szóstej pozycji to potencjalna bohaterka. Do tego Kowalczyk w pięciu ostatnich latach zwyciężała w plebiscycie Przeglądu Sportowego? na najpopularniejszego sportowca a mimo to jej walka nie budzi sympatii. W czwartek, 13.02, mimo kontuzji wystartuje na swoim koronnym dystansie, 10km stylem klasycznym. To już samo w sobie zasługuje na film dokumentalny.

    2. Stoch. Kamil Stoch

    Złoto olimpijskie cieszy, nawet tych, którzy na co dzień nie interesują się sportem. To doświadczenie łączące wspólnotę w przeżywaniu sukcesu, który uważamy za ?swój?. Medal Kamila Stocha jest absolutnie wyjątkowy. Pochodzi wprost z wykorzystania szaleństwa ?Małyszomanii? i jest jedynym znanym mi w naszym kraju przypadkiem zbudowania skutecznego systemu szkolenia i finansowania dyscypliny sportu na sukcesie jednego zawodnika. Choć trudno jednoznacznie pozytywnie oceniać postać Apoloniusza Tajnera, to mu się akurat udało. Nie musimy patrzeć na Brytyjczyków, przykład sukcesu mamy na swoim podwórku.

     3. CCC i Active Jet zaczęły na dobrym poziomie

    Kalendarz startów polskich drużyn zawodowych wygląda w tym roku imponująco. W pierwszych wyścigach zarówno kolarze CCC Polsat Polkowice jak i Active Jet zaczęły nieźle. Co prawda nasi kolarze nie decydowali o obliczu zawodów, ale w przeciwieństwie do lat ubiegłych, rozpoczęli sezon na niezłym poziomie. Arkadiusz Owsian i Konrad Dąbkowski zajęli 15 i 14 miejsce w Trofeo Palma, Mateusz Taciak czasówkę kończącą Etoile de Bessages przejechał z ósmym czasem.

     4. Odwilż to mało powiedziane

    Ok, mamy niezły ubaw z fanpagem ?Sralpe Polska?, ale też i dużo szczęścia. Zazwyczaj o tej porze roku aura wyraźnie utrudnia trenowanie w kraju. Tymczsem w miniony weekend pogoda była niczym w Hiszpanii. Efekt? Strava pełna jest ponadstukilometrowych tracków. Póki co jedyna różnica między wyjazdem na zgrupowanie a pozostaniem w Polsce jest taka, że będąc na zgrupowaniu można w spokoju oddać się trenowaniu i regeneracji. Zawsze jednak można wziąć kilka dni urlopu i nacieszyć się wiosną w środku zimy!

  • Poniedziałkowy skrót

    Dla tych, którzy wolą robić coś innego niż śledzić kolarskie newsy: skrót najciekawszych wiadomości ostatnich dni. Tak, najciekawszych a nie najważniejszych ;)

    1. 102 latek, Robert Marchand po raz kolejny oficjalnie jeździł przez godzinę po torze, ustanawiając rekord świata w swojej kategorii wiekowej. To wydarzenie zecydowanie z pogranicza sportu i popkultury. Wiekowy Francuz z pewnością robi większą promocję kolarstwa niż kontener zawodowców wysłanych w lutym do Omanu. Większy tekst jutro. Już czeka :)

    2. Na tle Marchanda blednie średnia wieku gwiazd drużyny BMC. Mimo to od razu nasuwają się skojarzenia z piłkarskim AC Milan sprzed kilku lat. Do Cadela Evansa (37 lat), Thora Hushovda (36 lat), dołącza Samuel Sanchez (również 36). Tym samym kończy się kolejna transferowa saga, były mistrz olimpijski znajduje roczne zatrudnienie u ekscentrycznego Andy Rhiisa. Rola Sancheza w nowej drużynie będzie niejasna. Zarówno starymi gwiazdami, obecnymi liderami jak i młodą gwardią można by obsadzić więcej niż jeden topowy zespół.

    3. Holendrzy po raz kolejny pokazali, że znają się na przełajach. W Hoogerheide zaoferowali świetną arenę mistrzostw świata: trudną trasę i tłum kibiców. Gospodarze musieli jednak uznać wyższość Belgów a honor pomarańczowych obroniła tylko niezawodna Marianne Vos. Aby Belgom nie było za dobrze, Svena Nysa pokonał, startujacy z doskoku, Zdenek Stybar. Czech pojechał po mistrzostwo w aerodynamicznym kasku, czyżby ?marginal gains? i pogoń za każdym możliwym zyskiem sięgnęły także przełajów?

    Skrót wyścigu elity:

    4. Zawodowcy na szosie rozpoczęli ściganie w Europie. Podobno ci, którzy odnoszą sukcesy w lutym później nie błyszczą, ale ponieważ część kolarzy jest szczególnie zmotywowana by dobrze zacząć sezon, wyniki są ważne dla espertów. ?Men to watch?, to zawodnicy drużyn drugiej ligi: Kenneth Vanbilsen (TopSport Vlaanderen – Baloise) i Simone Ponzi (Nerri Sottoli Yellow Fluo), zwycięzcy w Marsylii i GP Costa degli Etruschi. Znaliście ich wcześniej?

    5. Na koniec narty biegowe i niewiadoma, jaką jest forma Justyny Kowalczyk przed Igrzyskami w Soczi. W ostatnim teście przed wyjazdem do Rosji, Polka na swoim koronnym dystansie 10km klasykiem uległa Bjorgen, Kalli i jeszcze dwóm innym zawodniczkom. Nie wiemy jednak, w jakim stanie jest jej kontuzjowana stopa oraz jakim cyklem przygotowań buduje szczyt formy na Igrzyska. Zatem póki co bez paniki, choć polski twitter przeżywa. Szwedzi też przeżywają: długie włosy Charlotte Kalli