Tag: kolarstwo kobiet

  • Loverove 24.11.2015

    Loverove 24.11.2015

    Wtorkowe loverove, specjalnie dla Was:

    1. Mistrzostwa Europy w kradzieży rowerów

    Rzym, Praga, Amsterdam. Gdzie najszybciej porzucony, modny „urban bike” na tarczówkach znalazł nowego właściciela?

    2.Team dnia

    Nowy (powstały po rozpadzie Velocio Sram) zespół zawodowy w kobiecym peletonie, czyli Canyon Sram wzbudza zainteresowanie nie tylko estetycznym zestawem barw. Lista sponsorów, która poza tytularnymi zawiera takich tuzów jak Oakley, Rapha, Giro i Speedplay robi wrażenie. Czy to oznacza, że kobiece kolarstwo wreszcie wychodzi z cienia? Więcej informacji o drużynie znajdziecie tutaj.


    3. Koksijde na zdjęciach

    https://twitter.com/cxstats/status/668824922471448576 Kibice, piach, błoto i herosi przełajów. Dobre kadry by złapać zajawkę na cyclocross.  

  • Polskie momenty sezonu 2015

    Polskie momenty sezonu 2015

    To był dobry rok dla polskiego kolarstwa. Zwycięstw i dobrych wyników w najważniejszych wyścigach było tyle, że musiałem się chwilę zastanowić, by wskazać te najbardziej wartościowe.

    Wyróżnienie dla kobiet

    Polki zaczynają być znaczącą siłą w zawodowym, kobiecym peletonie. Niekwestionowaną gwiazdą jest Katarzyna Niewiadoma, jedna z czołowych postaci w ekipie Rabo Liv. W sezonie 2015 zajęła 7. miejsce na mistrzostwach świata, wygrała mistrzostwo Europy u23, była 5. w kobiecym Giro d?Italia, trzecia w klasyku Boels Rental Hills, piąta w Walońskiej Strzale, szósta w Strade Bianche i wygrała wyścig Euskal Emakumeen Bira. Eugenia Bujak z ekipy BTC City Ljubljana wygrała etap Thuringen Rundfahrt, Małgorzata Jasińska z Ale Cipollini była najlepsza w etapówce Premondiale Giro Toscana. Sporo cennych wyników zaliczyły też Paulina Brzeźna, Katarzyna Pawłowska czy Anna Plichta. Choć kobiece kolarstwo dopiero zaczyna wychodzić z cienia męskiego peletonu, dobre wyniki Polek cieszą a spora grupa mocnych zawodniczek daje nadzieję, że to raczej trend a nie jednostkowe przypadki.

    6. CCC Sprandi Polkowice na zapleczu światowej czołówki

    Zespół sponsorowany przez Dariusza Miłka i prowadzony przez Piotra Wadeckiego systematycznie pnie się w hierarchii europejskich zespołów zawodowych. Sezon 2015 był dla kolarzy jeżdżących w pomarańczowych strojach kolejnym, w których ekipa zaliczyła wyraźny postęp. Kalendarz startów był bardzo bogaty: jako drużyna prokontynentalna, CCC Sprandi Polkowice wystartowało ?z dziką kartą? w worldtourowych: Giro d?Italia, Tour de Suisse, Mediolan Sanremo, Volta a Catalunya, Amstel Gold Race, Tour de Pologne, GP Plouay i Giro di Lombardia. Nawet jeśli start we włoskim wielkim tourze nie był zbyt udany (kolarze Wadeckiego uczestniczyli w wielu ucieczkach, jednak bez sukcesu), w pozostałych imprezach zgromadzili wiele wartościowych wyników. 17 zwycięstw (m.in. etap Volta a Catalunya, Coppa Agostoni, Tour of Turkey oraz jazda drużynowa podczas Settimana Coppi e Bartali) a do tego wiele cennych miejsc w prestiżowych wyścigach: 9. Macieja Paterskiego w Amstel Gold Race i Brabanckiej Strzale (i piąte Rebellina tamże), 4. Gregi Bole w GP Plouay, 3. Jana Hirta w Tour of Austria to naprawdę ładne portfolio, które zaowocowało 8. lokatą w rankingu Europe Tour. CCC Sprandi Polkowice jest więc solidną drużyną i choć za gros zdobytych przez nią punktów odpowiada włoski weteran, Davide Rebellin, to jednak inwestycje w polską młodzież dają nadzieję na długoterminowy sukces.

    5. Wiosna Paterskiego

    W tym roku trasa Mediolan-Sanremo miała 293km. Wyścig rozgrywany był w trudnych warunkach, sporą część dystansu kolarze pokonali w deszczu i chłodzie. Ekipa CCC Sprandi Polkowice startowała we włoskim klasyku z ?dziką kartą?. Kolarze w pomarańczowych koszulkach, których liderem był Słoweniec Grega Bole spisali się całkiem nieźle. Dwóch z nich: właśnie Bole i Maciej Paterski znalazło się w pierwszej grupie, która dojechała do mety z przewagą nad resztą stawki. Paterski zajął 22. miejsce i nie byłoby w tym nic niespotykanego gdyby nie fakt, że dzień później w oddalonej o prawie 700km od Sanremo, katalońskiej miejscowości Callela, po całodziennej ucieczce triumfował na pierwszym etapie worldtourowego wyścigu Volta a Catalunya. To imponujący wyczyn, niespotykany we współczesnym kolarstwie.
    Jakby tego było mało, kolarz CCC zaliczył znakomitą kampanię aredeńskich klasyków: był 9. w Amstel Gold Race i również 9. w Brabanckiej Strzale. To imponujące wyniki, zwłaszcza, że jeszcze niedawno Paterski był ?tylko? pomocnikiem w ekipie Cannondale. Rola lidera ?drugoligowej? CCC Sprandi Polkowice najwyraźniej mu służy.

    4. Cierpliwi Bodnar i Białobłocki

    Doświadczeni kolarze, którzy w swoich karierach nie mieli wielu okazji by pokazać się jako zwycięzcy najważniejszych wyścigów w tym roku dostali swoje ?pięć minut?. Najpierw Marcin Białobłocki wygrał w mistrzostwach Polski w jeździe indywidualnej na czas, co dało mu przepustkę do reprezentacji narodowej jadącej w Tour de Pologne. Następnie na naszym wyścigu zaskoczył gwiazdy World Touru sięgając po pierwszą lokatę w jeździe indywidualnej na czas. Klasę potwierdził podczas mistrzostw świata, gdzie zajął dziewiąte miejsce właśnie w czasówce. Z kolei Maciej Bodnar, który za Peterem Saganem przeszedł z Cannondale do Tinkoff-Saxo zaliczył udaną pierwszą część sezonu okraszoną drugim miejscem w Tour of Qatar. Gdy wydawało się, że może mieć poważne problemy po kontuzji, której doznał na trasie Tour of California, powrócił do formy i wygrał kończący się w Nowym Sączu etap Tour de Pologne. Tym samym na wyścigu Czesława Langa dwóch Polaków stawało na etapowym podium a warto dodać jeszcze fakt, że Kamil Zieliński przez jeden dzień był liderem tej imprezy. Wracając do Bodnara, ten pokazał wysoką dyspozycję na trasie hiszpańskiej Vuelty, gdzie nie tylko pilotował Rafała Majkę w drodze do podium, ale też zajął drugie miejsce w czasówce. Na koniec sezonu Bodnar zdołał jeszcze wykręcić ósmy czas podczas mistrzostw świata w jeździe indywidualnej.

    3. Rafał Majka skutecznym góralem

    Zanim Rafał Majka stanął na podium Vuelta a Espana, sprawdził się na trasie Tour de France pełniąc funkcję pomocnika Alberto Contadora. Ponieważ jego lider był zmęczony po Giro d?Italia, na jednym z etapów Polak dostał szansy jazdę na własne konto. Wykorzystał ją perfekcyjnie, sięgając po zwycięstwo na pirenejskim odcinku prowadzącym przez słynną przełęcz Tourmalet. Teoretycznie po kolarzu tej klasy można spodziewać się sukcesów w najważniejszych imprezach, ale mimo wszystko seryjne (rok temy był najszybszy na dwóch finiszach: w Alpach i Pirenejach) wygrywanie górskich etapów Tour de France nie jest sprawą oczywistą. Skuteczność, jaką prezentuje Majka jest od pewnego czasu imponująca co zdecydowanie stawia go na pozycji jednego z najlepszych kolarzy.

    2. Michał Kwiatkowski wygrywa Amstel Gold Race

    Mistrz świata w sezonie 2015 triumfował ?zaledwie? dwa razy. Najpierw w prologu Paryż-Nicea co poprzedziło świetną jazdę w całym wyścigu (drugie miejsce w klasyfikacji generalnej) a następnie w kwietniu zrealizował jeden z głównych celów. Zwycięstwo w Amstel Gold Race to potwierdzenie nieprzeciętnych możliwości polskiego kolarza. To, że ma on predyspozycje do górzystych klasyków wiedzieliśmy już wcześniej. Wygrana w Strade Bianche, drugie miejsce w Tour de Pologne, trzecie w Liege-Bastogne-Liege i Walońskiej Strzale oraz Mistrzostwo Świata ze startu wspólnego to wystarczające argumenty, by traktować go jako specjalistę właśnie takich wyścigów. Co innego jednak ?mieć potencjał? a co innego go zrealizować. Wygrana w Amstel Gold Race, jednej z odsłon ?Ardeńskiego Tryptyku? pokazała nie tylko moc, ale i kolarską dojrzałość Kwiatkowskiego. Utrzymanie tempa na Caubergu poprzedziło skuteczny finisz z grupy, w której pokonani zostały takie asy Valverde, Matthews, Costab czy Van Avermaet.

    1. Rafał Majka na podium Vuelta a Espana

    Wydarte na ostatnim, górskim etapie podium wielkiego touru to dla Rafała Majki i całego polskiego kolarstwa sprawa wyjątkowa. Kolarz Tinkoff-Saxo przy czwartym podejściu (dwukrotnie był liderem drużyny na włoskim Giro i raz na Vuelcie) wszedł do ?Top 3? klasyfikacji generalnej. Część komentatorów narzeka na styl, w jakim to uczynił, zarzucając Majce zbyt defensywną jazdę. Być może tak było, ale w bardzo wyrównanej stawce i przy dominującej postawie zespołu Astana trudno oczekiwać samobójczych ataków w imię większego widowiska. Rafał Majka odjechał grupie właściwie tylko raz – współpracując z Nairo Quintaną, co dało mu upragnione miejsce nie tylko na podium Vuelty, ale i w kronikach polskiego i światowego kolarstwa.

  • Loverove 09.11.2015

    Loverove 09.11.2015

    Poniedziałkowe Loverove: rozrywka od GCN, technikalia i newsy z polskiej szosy.

    1. Co zawodowcy robią zimą?

    Poza jazdą na rowerze. Narty biegowe, siłownia, bieganie, basen a może…. taniec? ekipa GCN przepytała zawodowych kolarzy:

    2. Nadciąga nowy standard?

    https://twitter.com/cycling_rr/status/662571874207928320

    Wciskane łożyska suportu to dyskusyjne rozwiązanie. Kilku producentów: White Insustries, Chris King czy Enduro proponuje powrót gwintowanych muf suportu. Nowy standard ma się nazywać T47 i łączyć zalety BB30 z HT2. Cóż, na tak rozdrobnionym rynku można się spodziewać wszystkiego poza jednym: spadkiem cen. Kolejne klucze, kolejne rozmiary łożysk, kolejnych kilku producentów ram, którzy zastosują rozwiązanie, do którego dostanie części zamiennych będzie graniczyło z cudem to właśnie to, o czym wszyscy marzyliśmy, czyż nie? Największą zaletą wydaje się być fakt, że nowy standard ma być otwarty a dostęp do specyfikacji i możliwości użycia darmowy.

    3. Zmiany na polskich szosach

    Dwie ważne wiadomości. Po pierwsze, Marek Rutkiewicz po pięciu sezonach spędzonych w ekipie CCC zmienia klub. W sezonie 2016 będzie liderem Wibatech – Fuji a co za tym idzie z poziomu „Pro Continental” przechodzi do „trzeciej dywizji”. Można więc przypuszczać, że w przyszłym roku skupi się na krajowych imprezach. Rutkiewicz ma 34 lata, w przeszłości był 3. w Tour de Pologne (2002), 2. w Grand Prix de Wallonie (2003), był drugi w Tour of Quinghai Lake (2008), wygrywał Circuit de Ardennes (2008), klasyfikację górską Tour de Pologne oraz Szlakiem Grodów Piastowskich.

    Drugą, ważną informacją jest powstanie kobiecej grupy szosowej: MAT Atom Sobótka, której liderkami będą Paulina Brzeźna-Bentkowska i Monika Brzeźna.

  • Loverove 12.10.2015

    Loverove 12.10.2015

    Loverove na nowy tydzień. Zaczynamy od epokowego odkrycia!

    1. Wybaczcie, że w poniedziałek

    a nie w piątek, ale cóż. Global Cycling Network poleca… ŻEL ENERGETYCZNY O SMAKU PIWA!

    I co z tego, że to product placement marki SIS. Przy okazji możecie zobaczyć, jak produkuje się żele energetyczne. I jeszcze raz. LUDZIE: ŻEL ENERGETYCZNY O SMAKU PIWA!

    2. Marianne Vos i przyjaciele w służbie kobiecemu kolarstwu

    Wciąż uznawana za najlepszą kolarkę świata (choć Pauline Ferrand-Prevot zadziwia świat swoimi wynikami z ostatnich dwóch sezonów) Marianne Vos powołała do życia stowarzyszenie o nazwie Strongher. Jak sama nazwa wskazuje ma ono dbać o to, by kobiece kolarstwo rosło w siłę. Więcej szczegółów znajdziecie na strongher.cc.

    https://www.youtube.com/watch?v=pRPG9ZI97xM

    3. Trasa XCO Igrzysk w Rio

    Sztuczna, wybudowana przy pomocy spychaczy, walców z kruszywem i wywrotek z głazami runda wyścigu o Mistrzostwo Olimpijskie w Rio de Janeiro została przetestowana przez czołowych zawodników. Wygląda na to, że będzie to ciężka przeprawa:

    https://instagram.com/p/8tYoFcyPlR/

     

     

    First practice on the #Olympic course in #Rio. Fighting with the jet lag and trying to follow @florianvogel ?🏾. #huntforglory #way2rio Posted by Nino Schurter on Friday, 9 October 2015
      Co ważne, Mai Włoszczowskiej podczas tradycyjnej "Próby Przedolimpijskiej" poszło całkiem nieźle - zajęła drugie miejsce, zaraz za Evą Lechner. https://instagram.com/p/8tJNvNJ_Pt/

  • Lang w słusznej sprawie

    Lang w słusznej sprawie

    Chcieliście dłuższego Tour de Pologne? Proszę bardzo. Chcieliście etapów w dawno nieodwiedzanych miastach? Voila! Czesław Lang w swoim stylu wdraża projekt kobiecego wyścigu etapowego pod płaszczykiem rozbudowy Naszego Narodowego Touru.

    Być może jest tak, że aby wyścig kolarski funkcjonował jako niezależna, nieprzynosząca strat impreza aspirująca do ciągłego rozwoju, pewne zabiegi ?PRowe? muszą być stosowane do utraty tchu.

    O ile nasz Tour de Pologne jest ciągle na dorobku, o tyle kolarstwo kobiece, pod względem komercyjnym jeszcze się nawet nie urodziło. Wyścigi, nawet nawiązujące do tradycji Giro d?Italia czy Tour de France nie są obecne w mediach, nagrody, które można tam zdobyć są na żenującym poziomie a grupy zawodowe borykają się z problemami budżetowymi.

    Od niedawna prowadzone są próby zainteresowania świata kobiecym kolarstwem. ASO, czyli organizator Tour de France udziela paniom ciepła swoich najważniejszych imprez. Przed ostatnimi etapami Wielkiej Pętli oraz Vuelta a Espana kobiety ścigają się na trasie wydłużonych kryteriów w Paryżu i Madrycie. To wciąż mało, ale można powiedzieć, że coś się zaczyna dziać.

    I wtedy wchodzi Czesław Lang. Cały na biało.

    Przed trwającym siedem dni Tour de Pologne jego firma proponuje trzy dni ścigania dla kobiet (więcej np. na stronie Eurosportu). Pod tym samym szyldem, z tymi samymi sponsorami i jak zapewnia Lang, z takim samym zaangażowaniem mediów.

    Rozumiem, że oznacza to transmisję w TVP w najlepszym czasie antenowym, wizyty w telewizji śniadaniowej, bilboardy w całym kraju i cały medialny szum, który w przypadku ?męskiego? Tour de Pologne wychodzi nam trochę bokiem a w przypadku ?kobiecego? będzie promocją na niespotykaną skalę.

    Jest to ważne choćby z tego powodu, że w damskim peletonie mamy przynajmniej kilka reprezentantek na bardzo wysokim poziomie. Pawłowska, Bujak, Niewiadoma, Brzeźna czy Jasińska to tylko niektóre zawodniczki, które odnoszą sukcesy. Co więcej, mamy również utalentowane juniorki, zatem wiele wskazuje na to, że przez najbliższych kilka sezonów Polki będą znaczącą siłą w profesjonalnym peletonie.

    Mam więc nadzieję, że kolarki będą gościły w telewizji śniadaniowej czy pojawią na okładkach kolorowych czasopism i dzięki magicznemu wpływowi mediów ?zcelebrytyzyją się? na tyle, by podpisać kilka kontraktów reklamowych. Dla nich i dla ich klubów może to spowodować znaczącą różnicę względem stanu obecnego.

    Ponieważ nie ma nic za darmo, cena za powołanie do życia takiego wyścigu będzie spora. Niestety etapy będą miały formę znaną z ?męskiego? Tour de Pologne, czyli quasi kryteriów ulicami miast. Do tego należy spodziewać się zalewu informacji, które, delikatnie rzecz ujmując, nie do końca zgadzają się z rzeczywistością. Pomysł, by PRowo ?wydłużać? Tour de Pologne ze względu na dołożenie trzech (a docelowo nawet siedmiu) dni kobiecego ścigania jest karkołomny.To kontynuacja komunikacji, wedle której Tour de Pologne miałby być czymś innym niż jest w rzeczywistości. Mierzi mnie to niezmiernie, ale tym razem, ?dla wyższego dobra? chcę to tolerować.

    Kolejna kwestia, która mnie bardzo ciekawi, to treść stricte kolarska, jaka pojawi się wokół kobiecego Tour de Pologne. Czy będą się pojawiały stereotypy? Jak zostanie przedstawione damskie kolarstwo? W jaki sposób wytłumaczone zostaną skrócone dystnase czy brak gór (w tym wypadku chodzi o dotarcie z ?Tour de Pologne? do większej części kraju, ale intrygują mnie sprawy merytoryczne). Kto wie, czy nie będzie to najpoważniejsze wyzwanie, z którym zmierzy się redakcja sportowa TVP, której zaledwie część ogarnia temat kolarstwa.

    Tak czy inaczej sprawa jest słuszna i sądzę, że z tego powodu warto zgodzić się na pewne niedogodności. Jeśli Tour de Pologne dla kobiet, jakkolwiek dziwnie nie byłby ogrywany komunikacyjnie, ma sprawić, że paniom na rowerach będzie lepiej, jestem za.

    Zdjęcie okładkowe: youkeys wikimedia commons, CC BY 2.0

  • Loverove 08.09.2015

    Loverove 08.09.2015

    Loverove na wtorek: bezpieczeństwo, cross country i kobiecy zawodowy peleton. Miłego dnia!

    1. Oczywista oczywistość

    Czy wiesz, że wyprzedzanie kolarzy jadących parami zajmuje mniej czasu niż wyprzedzanie jadących jeden za drugim? Wydawałoby się, że to oczywiste, ale wielu kierowców wydaje się o tym zapominać. Tak samo jak o zachowaniu bezpiecznej odległości od rowerzystów:

    2. Kross Racing Team na Mistrzostwach Świata

    Szybka akcja Krossa – wideo z Andory zaledwie kilka chwil po zakończeniu walki o medale. Dobra robota!

    3. Kobiecy Puchar Świata na dużych zdjęciach

    Damski peleton powoli wychodzi z cienia. Od Drenthe w marcu do Plouay pod koniec sierpnia. Duże zdjęcia, wideo, treść. Do przeklikania i oglądania przynajmniej na kilka razy!

  • Poniedziałkowy skrót#41

    Poniedziałkowy skrót#41

    Komentarz do kolarskich wydarzeń ostatnich dni: śmierć fair play, ekscytujący puchar świata mtb, wahania formy i pech na Vuelcie, świetni juniorzy na torze oraz projekt rozwoju kobiecego kolarstwa.

    Fair play to przeżytek

    Od dłuższego czasu obserwujemy zanik mniej lub bardziej umownych, ale jednak zasad, które przez dziesiątki lat obowiązywały w zawodowym peletonie. Obecnie kolarze ścigają się zawsze, wszędzie i bez względu na okoliczności. Co za tym idzie, nie ma już ?świętości?. Koszulka lidera nie gwarantuje specjalnego traktowania, w grupie brak jest haryzmatycznego przywódcy, który wziął by na siebie ciężar pilnowania porządku. Pytanie więc, czy skoro część zespołów przyspiesza, nie zważając na fakt, że na rywale zostali z tyłu nie przez własną słabość a przez wypadek losowy, można wybaczyć Vincezno Nibalemu próbę pogoni ?na klamce?? I z drugiej strony, czy można oczekiwać, by rywale szanowali mistrza (wszak to zwycięzca wszystkich wielkich tourów i właściciel koszulki najlepszego kolarza Włoch), który dopuszcza się takich zachowań? Na tym tle aferki z niedozwoloną zmianą koła czy ucieczki w momencie, gdy konkurentowi spada łańcuch wydają się błahostką. Skoro Astana atakował Contadora podczas Giro, gdy ten miał defekt, trudno się dziwić, by ktoś czekał na ich lidera, gdy ten został po kraksie. Jeśli Movistar podkręca tempo, gdy z tyłu zostali kolarze LottoNL Jumbo, to pewnie dlatego, że dyrektor sportowy ma w pamięci zgubienie jego liderów na wietrze podczas Touru 2013. Sky nikt nie lubi a między pozostałymi ekipami dość łatwo byłoby znaleźć podobny ciąg przyczyn, skutkujący zdziczeniem obyczajów. Cóż, wygląda na to, że współczesne kolarstwo to ?stan naturalny?, gdzie każdy walczy z każdym.

    Maja Włoszczowska ósmą kolarką Pucharu Świata

    https://instagram.com/p/6wspkQp_Oa/

    Bez względu na to, czy Maja Włoszczowska reprezentuje Lotto, Hallsa, CCC, Gianta czy Krossa, najlepsza polska kolarska górska prowadzi swój sezon w podobny sposób. Kluczową imprezą są mistrzostwa świata (ewentualnie Igrzyska Olimpijskie), po drodze część eliminacji Pucharu Świata wypada na tyle dobrze, że Maja kończy zmagania w ścisłej czołówce. W tym roku jej dyspozycja znów rośnie pod koniec sierpnia. Czwarte miejsce podczas finału w Val di Sole dało Włoszczowskiej ósme miejsce w klasyfikacji generalnej. O tęczową koszulkę będzie walczyła za dwa tygodnie, 6 września w Andorze (Vallnord). Co prawda faworytką do złota jest Jolanda Neff, ale kto wie, może będąca przez cały sezon na wysokich obrotach Szwajcarka będzie miała chwilę zawahania, którą wykorzysta np. Polka?

    Wśród mężczyzn sprawa również jest otwarta. Niby Nino Schurter był bardzo skuteczny w tegorocznym Pucharze, ale specjalistą imprez mistrzowskich jest raczej jego najpoważniejszy rywal, Julien Absalon. Również Jaroslav Kulhavy nie jest bez szans. Trzeba w tym miejscu podkreślić, że to, co wyczyniają specjaliści i specjalistki cross country na współczesnych trasach zawodów przekracza granice wyobraźni. Dynamiczny, siłowy i ekstremalnie męczący sport, wzbogacony o elementy znane z ?grawitacyjnych? odmian mtb stał się jedną z najbardziej wymagających i widowiskowych odmian kolarstwa.

    W tym kontekście spory ukłon należy się w stronę Bartłomieja Wawaka, który zawody w Val di Sole ukończył na 13. miejscu w gronie młodzieżowców, co daje perspektywę top10 podczas mistrzostw świata!

    Tor należy do polskich juniorów

    Podsumowanie mistrzostw świata w kolarstwie torowym juniorów. Posted by Polski Związek Kolarski on Sunday, 23 August 2015
      Nasi juniorzy wracają z torowych mistrzostw świata swojej kategorii wiekowej z rewelacyjnymi wynikami. Daria Pikulik i Justyna Kaczkowska zdobyły złote medale i tęczowe koszulki odpowiednio w wyścigu punktowym oraz w indywidualnych zawodach na dochodzenie. Pikulik dołożyła do tego srebro w omnium, również drugie miejsca zajęli Kaczkowska w Scratchu i Daniel Staniszewski w wyścigu na dochodzenie. Z kolei brąz zdobyli nasi sprinterzy (Mateusz Miłek, Marcin Czyszczewski, Michał Lewandowski) w zawodach drużynowych. Do tego dochodzą 3 czwarte i 3 piąte miejsca, po jednym szóstym, siódmym i ósmym. Wygląda to imponująco i daje nadzieję na zbudowanie solidnej bazy, która być może zaowocuje medalami w sporcie seniorskim. Oby tylko wystarczyło energii i środków, by tak się stało!

    Czy Rafał Majka jest w formie?

    Kolarze, którzy tracą, nawet nie z własnej winy, czas na pierwszych etapach wielkich tourów, często później miewają problemy z odrabianiem w kolejnych fazach wyścigu. Rafał Majka niestety ucierpiał w kraksie na drugim etapie hiszpańskiej Vuelty i ma już minutę straty nie tylko do lidera, Estebana Chaveza, ale i do kilku znaczących rywali, z którymi miał walczyć o pierwszą piątkę klasyfikacji generalnej. Sam mówi, że to dopiero początek ścigania i że potrzebuje kilku dni na ?rozruch? po Tour de France. Również Tejay Van Garderen czy Domenico Pozzovivo nie mogą być zbyt zadowoleni: na ostatnim, dość krótkim przecież podjeździe nie utrzymali koła nie tylko Chaveza, ale i np. Froome?a, Quintany czy Valverde. O ile jednak oni doświadczyli drobnego niepowodzenia, o tyle Przemysław Niemiec, który ze wstrząśnieniem mózgu wycofał się z wyścigu, może mówić o prawdziwym pechu.

    Sprinter sezonu?

    https://twitter.com/UCI_cycling/status/635522650870312960 Na ten tytuł pracuje Andre Greipel. Niemiec po trzech zwycięstwach etapowych w Tour de France zwyciężył w klasyku w Vattenfall Cyclassic w Hamburgu. Obecnie ten wyścig znajduje się nieco w cieniu hiszpańskiej Vuelty, ale trzeba pamiętać, że zaliczany jest do World Touru i jest częścią letniego sezonu imprez jednodniowych. Co ważne, Greipel pokonał innych specjalistów sprintu: Alexandra Kristoffa, Giacomo Nizzolo oraz "klasykowców": Boonena i Van Avermaeta. W ten sposób Niemiec zapisał na swoim koncie już piętnasty triumf w sezonie! Poza Hamburgiem i wygranymi etapami w Tourze, wygrywał również na etapach Giro d'Italia, Paryż-Nicea, Eneco Tour oraz kilku wyścigów spoza World Touru.

    Kobiecy World Tour

    Pojawia się szansa na bardziej zrównoważony rozwój kobiecego kolarstwa. Idea utworzenia damskiej kopii World Touru daje przede wszystkim szansę na więcej obecności w mediach oraz mniej żenujące nagrody finansowe, zatem dwa elementy, których obecnie najbardziej brakuje. Co ciekawe, do projektu entuzjastycznie podchodzi Czesław Lang, który przed ?męskim? Tour de Pologne chciałby zorganizować czterodniową imprezę dla pań. Jeśli część zasobów swojej machiny propagandowej skierowałby w stronę kobiecego kolarstwa, z pewnością TdP odetchnąłby świeższym powietrzem, za to nowy byt dostał odpowiedniego, reklamowo-medialnego ?kopa?.

  • Młodzi, zdolni

    Młodzi, zdolni

    W ostatnich tygodniach mamy wysyp medali i znakomitych wyników uzyskanych przez naszych młodych kolarzy. Czy obecni mistrzowie mogą się nie martwić o swoich następców?

    Na przełomie lipca i sierpnia rozegrano szosowe mistrzostwa Europy (Tartu, Estonia). W kolarstwie nie jest to najważniejsza impreza sezonu, ale dla młodszych kategorii wiekowych jest to z pewnością dobra okazja, by nauczyć się budować szczyt formy na konkretne zawody a przy tym sprawdzić rezultaty w otoczeniu międzynarodowych rywali.

    Jeśli udaje się przy tym osiągnąć dobre wyniki, można mówić o nie tylko o sukcesie, ale też o potencjale, który przy sprzyjających okolicznościach zostanie przekuty w udaną karierę seniorską.

    Katarzyna Niewiadoma jest wschodzącą gwiazdą kobiecego kolarstwa. Reprezentuje jedną z najlepszych grup (Rabo Liv), jest wszechstronną zawodniczką dobrze radzącą sobie w górach. Czołowa postać rankingu UCI (w lipcu zajmowała 16. miejsce, po wygranych mistrzostwach Europy awansowała na 9.) była faworytką i w 100% wywiązała się z powierzonego zadania. Biorąc pod uwagę, że w tym roku triumfowała już w klasyku Euskal Emakumeen Bira, była piąta w Walońskiej Strzale, druga w ?Igrzyskach Europejskich? czy piąta w kobiecym Giro d?Italia, już teraz możemy śmiało o niej mówić jak o jednej z najważniejszych osobistości damskiego peletonu.

    Sprawa jest o tyle ważna, że Niewiadoma ma zaledwie 21 lat, zatem cała sportowa przyszłość przed nią. Co ciekawe, swoją karierę zaczynała w WLKS Krakus, tym samym klubie i u tego samego trenera (Zbigniew Klęk) co Rafał Majka, Tomasz Marczyński czy Karol Domagalski.

    Podczas mistrzostw Europy dobrze spisali się także nasi juniorzy. Złoty medal w wyścigi ze startu wspólnego zdobył Alan Banaszek a w wyścigu orlików Adrian Banaszek był dziewiąty. Pozostali nasi reprezentanci również pojechali dobrze, większość z nich dotarła do mety w głównej grupie, bez większych strat do zwycięzców.

    Jakby tego było mało, Agnieszka Skalniak zwyciężyła w gronie juniorek podczas jazdy indywidualnej na czas.

    Z gwiazdami młodszych kategorii wiekowych oczywiście bywa różnie. Sytuacja życiowa, zdrowie, studia, praca, inne priorytety wpływają na rozwój kariery sportowej w równym stopniu co dostęp do zaplecza technicznego i finansowego. Jeśli jednak nic złego się nie wydarzy, wygląda na to, że przez najbliższych kilka lat nie musimy się martwić o dopływ świeżej krwi do seniorskiego kolarstwa.

    Co więcej, sztandarowa konkurencja Polskiego Związku Kolarskiego, czyli tor, również zaczyna rodzić owoce. Dla zmagających się z ciążącym nad Związkiem długiem powstałym przy budowie i zagospodarowaniu obiektu w Pruszkowie, musi to być wielka ulga.

    Już teraz wiadomo, że z mistrzostw świata juniorów przywozimy brązowy medal w sprincie drużynowym mężczyzn (Mateusz Miłek, Marcin Czyszczewski i Michał Lewandowski) oraz złoto w wyścigu punktowym kobiet (Daria Pikulik – potencjalna następczyni dwukrotnej mistrzyni seniorek w pokrewnym Scratchu, Katarzyny Pawłowskiej).

    Choć kolarstwo torowe to spora nisza, nie budząca takiego zainteresowania czy emocji jak szosa, jest istotne choćby z punktu widzenia klasyfikacji medalowej na Igrzyskach Olimpijskich. Na szosie można zdobyć medale w 4 konkurencjach (wyścig ze startu wspólnego oraz jazda na czas kobiet i mężczyzn), w mtb w 2 (cross country), podobnie jak w BMX a na torze aż w 10! Biorąc pod uwagę procedury finansowania sportu wyczynowego z budżetu państwa, trudno się dziwić, że PZKol stawia na tor. Trzeba również pamiętać, że z jazdy po drewnianym owalu wywodzi się wielu mistrzów w innych dyscyplinach, podstawy wydolnościowe jakie daje trening torowy sprawdzają się w późniejszej karierze np. szosowej.

    Na koniec muszę też wspomnieć o mtb. Nie tylko ze względu na to, że to odmiana kolarstwa, którą osobiście darzę największym sentymentem, ale też na fakt, że przez lata to nasze ?bikerki?: Maja Włoszczowska, Anna Szafraniec, Magda Sadłecka i Ola Dawidowicz były twarzą polskiego kolarstwa jako takiego.

    W austriackim Grazu na mistrzostwach Europy Młodzików oraz Juniorów Młodszych Polskę reprezentowały dwa kluby: Mitutoyo Dema PWR oraz Warszawski Klub Kolarski. Choć reprezentanci nie przywieźli medali, ważne jest, że dzięki wysiłkowi swoich zespołów młodzież mogła zdobyć doświadczenie na zawodach, które w dużej mierze miały charakter szkoleniowy. To cenne, ponieważ gdy za chwilę wejdą do starszych kategorii (junior i wyżej), ściganie na spektakularnych trasa współczesnego XCO, choćby w Czechach czy Niemczech będzie dla nich mniejszym szokiem.

    Uff? tyle wymieniania sukcesów naszej młodzieży. Przepraszam, jeśli kogoś pominąłem, ale w gąszczu sukcesów łatwo się zgubić! Jak widzicie na ekranie monitora wygląda to imponująco. Biorąc pod uwagę, że reprezentacja kraju pochodzi z selekcji, sukcesy juniorów czy młodzieżowców powinny świadczyć o powstającym systemie szkolenia.

    Być może nie wszystko jeszcze funkcjonuje tak, jak powinno być. Wciąż nieliczne kluby na co dzień muszą zmagać się z wieloma problemami, podobnie jak liczący każdą złotówkę Związek. Zaplecza w postaci chętnych do rozpoczęcia przygody z kolarstwem wcale nie ma tak wielu, choć rzut oka na listy Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży czy Mini Tour de Pologne może napawać optymizmem. Przybywa również zdobywających nowe kompetencje trenerów i instruktorów a także szkółek kolarskich firmowanych przez naszych zawodowców (Kwiatkowski, Huzarski). Kluczową sprawą, jak zawsze, są oczywiście finanse. Worki medali, czy ?miejsc punktowanych? to nie wszystko, ale zdecydowanie pomagają w negocjacjach z potencjalnymi sponsorami.

  • Loverove 23.06.2015

    Loverove 23.06.2015

    Loverove na wtorek: świetne zdjęcia, McDonlads dla rowerzystów i nowe znaczenie pojęcia „rowerowa ustawka”.

    1. Jeździsz jak baba…

    …czyli świetna galeria z kobiecego Tour of Britain.

    2. McDonald’s dla rowersów

    Tego jeszcze nie było. Rowerowa wersja McDrive. Kopenhaga, Medellin, Tokio, Amsterdam. A może by tak Kraków? ;)

    https://www.youtube.com/watch?v=TZ4Y6Lnv0e8

    3. Startujesz w zawodach a tam ustawka

    Zawody serii City Downhill World Tour w Bratysławie zostały zakłócone przez nacjonalistów sprzeciwiającym się polityce imigracyjnej kraju. Onboard z kamery wiezionej przez Bernardo Cruza. Najpierw zobaczcie jego umiejętności techniczne a potem… zadymę słowackich nazioli (od 50sek):

    Fala galera! Esse e meu video durante minha descida aqui na Bratislavia! Essa cidade é realmente linda! No final da minha descida a pista foi tomada por neo nazistas que est?o em protesto e acabaram com nossa corrida!! Espero poder voltar ano que vem para correr essa prova novamente!hi guys! this is my race run here in Bratislava! This city is really amazing! In the final meters of the track the neo nazi just run into the track and destroyed everything (cameras, timing...) Then we had to stop our race!! Hope to come back to this race next year! Posted by Bernardo Cruz on Sunday, 21 June 2015
      Mimo wszystko uważam, że słowackie imprezy rowerowe są fajne. I tego będę się trzymał.