Tag: Maja Włoszczowska

  • Proszę Państwa, mamy Gwiazdy

    Proszę Państwa, mamy Gwiazdy

    Maja Włoszczowska i Rafał Majka w czołówce plebiscytów popularności? Tak! Doczekaliśmy momentu, gdy nasi kolarze są pełnoprawnymi gwiazdami, idolami tłumów.

    Jeśli mamy dwoje reprezentantów w ?top 10? dwóch plebiscytów, zarówno ?Przeglądu Sportowego? jak i ?Gazety Wyborczej?, to znaczy, że jest dobrze.

    Kolarska społeczność jest zaangażowana i zdyscyplinowana, gdy chodzi o ?kibicowanie naszym?, ale w masowych głosowaniach rywalizacja z przedstawicielami gier zespołowych lub sportów motorowych nigdy nie była łatwa.

    By wejść do pierwszej dziesiątki, trzeba trafić do świadomości szerokiej publiczności, wyrobić sobie nazwisko, zabłysnąć nie tylko wynikami i mistrzostwem, ale też charyzmą.

    W latach olimpijskich o przychylność widzów walczą przede wszystkim medaliści Igrzysk. Najlepiej ci złoci.

    Cóż, w tej kwestii w Rio nie było zbyt dobrze, nasi reprezentanci zdobyli tam zaledwie dwa pierwsze miejsca.

    Najjaśniejszy punkt kadry, Anita Włodarczyk, zdominowała rywalizację o popularność zarówno czytelników ?Przeglądu? jak i ?Gazety?. Kolarze byli natomiast lepsi od ?złotych? wioślarek, Magdaleny Fularczyk i Natalii Madaj.

    Co więcej, wśród gwiazd sportu, często jednym tchem z Majką, Włoszczowską i Michałem Kwiatkowskim wymieniana jest Katarzyna Niewiadoma, która choć nie weszła do pierwszej dziesiątki Przeglądu Sportowego, była w gronie nominowanych.

    Czy można z tego wyciągać jakieś wnioski? Czy to oznacza, że sport rowerowy nareszcie ?przebił się do mainstreamu??

    Wygląda na to, że tak.

    Nasi kolarze są obecni w mediach od wczesnej wiosny, do późnej jesieni. Maja Włoszczowska to, nie licząc regularnych, choć na szczęście rzadkich wpadek, jest gwarancją sukcesu. Szosowcy co chwilę są w czołówce. A to, nawet mając nienajlepszy sezon, prestiżowy klasyk wygra Kwiatkowski, a to Majka będzie przez kilka tygodni dostarczał nam wrażeń na trasach wielkich tourów a to Bodnar zrobi solidną robotę dla Petera Sagana a później powalczy o coś dla siebie.

    Wyniki wynikami, ale miary sukcesu i popularności są tak naprawdę dwie. Pierwsza, to obecność sportowców, w w portalach plotkarskich. Druga to rozczarowanie i hejt, gdy nasi zawodnicy nie spełnią oczekiwań tłumów.

    Majka piąty na Giro? Defensywny nudziarz. Kwiatkowski wygrywa E3? Chłopak się skończył. Włoszczowska przegrywa podium na rowerze? Niech da sobie spokój, bo nie umie jeździć na rowerze.

    Jeśli ?kibice? na onetach, gazetach i w mediach społecznościowych poświęcają swoją energię na hejt a Pudelek zwraca uwagę na sukienkę czy makijaż to znaczy, że jest dobrze.

    ZOSTAŃ PATRONEM XOUTED

    O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie przeczytacie tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:
    Zostań patronem XOUTED patronite.pl/xouted

  • Loverove 03.11.2016

    Loverove 03.11.2016

    Loverove na czwartek: jest co poczytać, więc zapraszam :)

    1. Maja Włoszczowska bawi się kolarstwem


    i to pomaga jej w sięganiu po medale. Tak przynajmniej mówi w tym wywiadzie. Sprawdźcie, bo fajny :)

    2. Najlepsi kolarze sezonu

    Cyclingtips podsumowuje sezon 2016, przyznający tytuły w kilku kolarskich kategoriach. Sprinter roku, najlepszy czasowiec, specjalista klasyków,  debiutant, kolarz górski, przełajowy a także wybierając np. najbardziej absurdalny czy wzruszający moment. Wygląda na to, że każdy z typów jest w 100% trafiony!

    3. Jak skutecznie atakować?

    By uciec rywalom na szosie trzeba oczywiście mieć sporo „pod nogą”, ale liczą się też inne elementy. Zobaczcie jakie:

  • Wtorek na skróty

    Wtorek na skróty

    Przegląd najważniejszych wydarzeń w polskim i światowym kolarstwie w telegraficznym skrócie. Od Mai Włoszczowskiej w Pucharze Świata przez pomysły na przyszłość Alberto Contadora po próbę zapanowania nad chaosem związanym z wypadkami powodowanymi przez motocykle na trasach ważnych wyścigów.

    https://www.instagram.com/p/BGBVOMPJ_H_/

    Maja wróciła

    Wyniki Pucharu Świata w La Bresse cieszą. Piąte miejsce Mai Włoszczowskiej to super rezultat, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno nasza najlepsza zawodniczka wrzucała na swojego Instagrama zdjęcia domowych metod walki z przeziębieniem a top5 Pucharu Świata to zawsze jest spore osiągnięcie. Dla polskiej kolarki celem numer jeden są oczywiście Igrzyska w Rio, ale powrót do zdrowia i dobrej dyspozycji na trzy miesiące przed jej najważniejszym startem jest istotnym elementem budowania pewności siebie.

    Z kolei Katarzyna Solus-Miśkowicz wypełniła minima kwalifikacyjne i jest przewidziana jako druga nasza reprezentantka w Rio. To informacja cenna o tyle, że zawodniczka wróciła do wysokiej dyspozycji po urodzeniu dziecka. W dwóch europejskich rundach Pucharu Świata dwukrotnie meldowała się w trzeciej dziesiątce co pokazuje dobrą i przede wszystkim równą formę oraz nawiązanie do poziomu sportowego prezentowanego przez nią przed macierzyńską przerwą.

    33. miejsce Bartka Wawaka co prawda nie wygląda spektakularnie, ale biorąc pod uwagę konkurencję, jaką obserwujemy w męskim XCO oraz pamiętając jego problemy na kilku wyścigach, to nie jest zła wiadomość.

    Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji

    A tym bardziej Marek Konwa i Michał Ficek nie spodziewali się, że zostanie względem nich zastosowany przepis 1.2.019 o ?imprezach zabronionych?. Jako zawodnicy z licencją elity Konwa i Ficek startowali w wyścigach spoza oficjalnego kalendarza PZKol/OZkol i zostali za to ukarani grzywną 100CHF oraz miesięcznym zawieszeniem. To z pewnością przykre dla obu kolarzy, tym bardziej, ale z drugiej strony od kogo wymagać przestrzegania przepisów, jeśli nie od najlepszych?

    Dla Marka Konwy kara i zawieszenie przyszły w szczególnie trudnym czasie. Mistrz Polski XCO niemal równocześnie z ogłoszeniem komunikatu przez PZKol doznał kontuzji ręki!

    Tak czy inaczej, choć jestem zwolennikiem sportu zinstytucjonalizowanego i uważam, że jeśli ktoś jest zawodnikiem, kolarzem, to wypada, aby licencję miał, mimo wszystko miło byłoby, gdyby za tym dokumentem szło coś więcej niż tylko obowiązki i restrykcje.

    Najgorętszy sezon transferowy?

    Teoretycznie rozmowy o nowych kontraktach wolno w kolarstwie prowadzić dopiero od pierwszego sierpnia. Powszechnie wiadomo, że wielu zawodników, zwłaszcza Włochów zamyka te sprawy już w trakcie albo zaraz po Giro d?Italia.

    Ponieważ sezon 2016 jest ostatnim dla zespołów Tinkoff oraz IAM cycling a wielu gwiazdom kończą się umowy, zapowiada się bardzo gorący okres transferowy.

    Dodatkowo na rynek ma wejść książę Bahrajnu, który za ?petrodolary? chce wkupić się do zawodowego peletonu. Być może doinwestuje jedną z istniejących grup (Lampre-Merida), być może jednak stworzy projekt od zera. Tak czy inaczej liderem nowej formacji ma być Vincenzo Nibali.

    Najwięcej emocji budzą dalsze losy Alberto Contadora, który chce odsunąć zakończenie kariery przynajmniej o rok (jest łączony z Trek-Segafredo) oraz Petera Sagana. Obaj zawodnicy, tak jak ?nasz? Rafał Majka póki co reprezentują barwy zespołu Olega Tinkowa. Pytanie, co się stanie, gdy drugiego sponsora, poza wieloletnim partnerem czyli Saxo Bankiem, znajdzie Bjarne Riis?

    Polskich kibiców z pewnością najbardziej interesuje przyszłość Rafała Majki. Piąty kolarz Giro d?Italia póki co prezentuje stoicki spokój, choć wstępnie jest łączony z ekipą z Bahrajnu.

    Motoregulacje

    Nie, nie chodzi o ?motodoping?, ale o obecność motocykli w kolumnie wyścigu i zapanowanie nad chaosem, który coraz częściej powstaje z powodu zbyt dużej liczby pojazdów towarzyszącym kolarzom.

    Po kolejnym w tym sezonie wypadku, tym razem na trasie Baloise Belgium Tour, na skutek którego Stig Broeckx nadal znajduje się w śpiączce UCI postanowiła wziąć się do działania (lepiej późno niż wcale!). Boreckx ucierpiał drugi raz w tym roku (pierwszy raz został potrącony podczas Kuurne-Bruksela-Kuurne) a na trasie Gandawa-Wevelgem po zderzeniu z motorem zmarł Arnaud Demoite.

    UCI planuje ograniczyć liczbę pojazdów w kolumnie wyścigu a także regulować ich obecność blisko kolarzy w różnych fazach rywalizacji. Nowe przepisy mają zwrócić także uwagę na masę i moc motocykli.

    Póki co federacja nakazuje zachowanie większej ostrożności i bezwzględne podporządkowanie się komunikatom sędziów i organizatorów wyścigów.

    Tom Dumoulin jednak w TdF a nie w TdP

    Zwycięzca prologu tegorocznego Giro d?Italia i bohater zeszłorocznej Vuelta a Espana wstępnie anonsował start w Tour de Pologne. Po tym, jak wycofał się z włoskiego touru, drogę do walki o medal w jeździe indywidualnej na czas w Rio de Janeiro zaplanował nie przez polskie a przez francuskie szosy. Cóż, szkoda, jego gwiazda miała rozświetlić peleton wyścigu Czesława Langa. Lata olimpijskie rządzą się jednak swoimi prawami i wyjątkowo niektórzy zawodnicy wybierają Tour de France jako szczególny rodzaj obozy treningowego przed walką o złoty medal.

  • Loverove 07.03.2016

    Loverove 07.03.2016

    To był weekend polskich kolarek. Loverove na nowy tydzień pełne wideo i zdjęć z sukcesami Katarzyny Pawłowskiej, Katarzyny Niewiadomej i Mai Włoszczowskiej!

    1. Trzykrotna mistrzyni świata, Katarzyna Pawłowska

    Polka miała już na swoim koncie dwa złote medale w scratchu (2012, 2013). Do swojej kolekcji dodała tęczową koszulkę w wyścigu punktowym. Trzy tytuły mistrzowskie w dowolnej dyscyplinie sportu to naprawdę wielkie osiągnięcie. Zdobyte przez Polkę w kolarstwie cieszą jeszcze bardziej!

    2. Katarzyna Niewiadoma druga w inauguracji kobiecego World Touru

    Michał Kwiatkowski dwa lata temu zwyciężył na toskańskich „białych drogach”. W tym roku Strade Bianche zainaugurowało kobiecy World Tour. Katarzyna Niewiadoma pojechała rewelacyjnie, zajmując drugą lokatę. Na podium stanęła z największymi gwiazdami damskiego peletonu: Lizzie Armistead i Emmą Johansson. Klasa! Skrót wyścigu znajdziecie tutaj:

    Świetną galerię (tak, tak, full screen i klik tutaj) znajdziecie w cyclingtips.

    3. Włoszczowska rządzi w Brazylii

    https://www.instagram.com/p/BCoEi7Vp_I7/

    https://www.instagram.com/p/BCl0NwvJ_FV/

    Adaptująca się do południowoamerykańskich warunków w ramach przygotowań do Igrzysk w Rio Maja Włoszczowska zdominowała mini etapówkę (3 dni) Copa Internacional MTB. Polka wygrała wszystkie etapy i klasyfikację generalną. Impreza miała najwyższą kategorię UCI dla tego typu imprez, czyli SHC. Niestety oficjalny ranking wciąż nie jest zaktualizowany.

  • Mamy Team – czy mamy deja vu?

    Mamy Team – czy mamy deja vu?

    Kross Racing team oficjalnie zaprezentował swój skład i plany na najbliższe dwa lata. Na czele listy priorytetów są oczywiście Igrzyska w Rio a po drodze starty w Pucharze i Mistrzostwach Świata.

    Maja Włoszczowska, Anna Szafraniec i Kornel Osicki już jeździli w jednej drużynie. Co więcej, zespół ten też startował w czarnych strojach a celem były Igrzyska Olimpijskie. Ekipa Halls, o której mowa była jednak przedłużeniem żywota teamu Lotto i po Pekinie zakończyła działalność.

    Team Krossa, który w swoim składzie ma jeszcze perspektywicznego Barłomieja Wawaka to zupełnie inny projekt. Polski producent i marka rowerów, od wielu lat angażuje się we wspieranie wyczynowego kolarstwa górskiego a grupa zawodowa z multimedalistką i mistrzynią świata to koniec pewnej drogi i początek kolejnego etapu.

    KRT_2

    Co więcej, grupa ma mieć solidne zaplecze. Kross poza sponsorowaniem zawodowców, współpracuje też ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Żywcu, gdzie trenerem jest Kornel Osicki. Jeśli projekt ?Zawodowa Grupa Kross Racing Team? wyewoluuje w przedsięwzięcie długoterminowe, dopływ świeżej krwi i rozwój talentów powinien być zapewniony.

    http://instagram.com/p/y60vA-kcsz/

    Jestem bardzo ciekawy, jak Kross wykorzysta fakt obecności w światowej elicie. Oczywiście, w sporcie wyczynowym nie ma gwarancji, ale taki skład to duże prawdopodieństwo świetnych wyników, zarówno w cross country jak i maratonach, dowolnie wysokiej rangi. Sprawa jest o tyle intrygująca, że w światowej czołówce obecnych jest tak naprawdę tylko kilka marek rowerowych. Nowy gracz w tak zacnym towarzystwie jak Specialized, Scott, Orbea, BMC czy Cannondale z pewnością wzbudzi zainteresowanie publiczności i potencjalnych klientów w Europie a być może i poza nią. O to, że sportowcy sobie poradzą jestem spokojny. Czy Kross, który na polskim rynku jest liderem, jeśli chodzi o rowerowy marketing będzie równie skuteczny w środowisku międzynarodowym?

    Tak czy inaczej, należy się spore uznanie za odważny ruch polskiej marki. To spora inwestycja i wyraz ambicji. W tej sytuacji jedyne, co pozostaje to kibicować zawodnikom i sponsorowi. Jakby do sprawy nie podejść, fakt, że mamy polską grupę zawodową, finansowaną przez polską markę z takimi kolarzami w składzie jest powodem do dumy.

  • Spełnienie marzeń?

    Spełnienie marzeń?

    Renesans polskiego kolarstwa trwa. Po rewelacyjnym sezonie zawodowców na szosie przyszła pora na kolejne sukcesy. Tym razem nie chodzi o wyniki, choć te mam nadzieję będą, a o pogranicze sportu i biznesu. Kross Racing Team ewoluuje w topowy zespół mtb na świecie a ekipa CCC Sprandi Polkowice zapracowała na zaproszenie do startu w Giro d?Italia

    Znając przecieki i pogłoski o dzikiej karcie chciałem poczekać z komentarzem do popołudnia i oficjalnego potwierdzenia. Jeszcze rano wiadomością dnia była prezentacja składu teamu Krossa. O pozyskaniu Bartłomieja Wawaka zespół informował oficjalnie, transfer Włoszczowskiej był tajemnicą poliszynela. Czteroosobowy skład: Anna Szafraniec-Rutkiewicz, Kornel Osicki, Wawak i Włoszczowska to dream team na miarę naszych możliwości. Oznacza przede wszystkim ambicje marki, której przedstawiciele regularnie startując – i odnosząc sukcesy na arenie międzynarodowej – zdecydowanie zwiększy swoją rozpoznawalność na zagranicznych rynkach.

    http://instagram.com/p/yCMooHp_B7/

    Kross dość szybko stał się marketingowym liderem w polskiej branży rowerowej. Za ciągle rozwijaną ofertą, która od chińsko-katalogowej przeistoczyła się w intrygująco-innowacyjną zawsze szły odpowiednie działania reklamowe. Drużyna kolarska towarzyszy marce niemal od początku jej przygody ze sprzętem wyższej jakości. W przypadku Krossa, jako jednego z nielicznych w kraju, zespół został na stałe włączony w komunikację marketingową. Wysokiej jakości wideo, zdjęcia, obecność zawodników w branżowych magazynach, otwarte podejście do tematu social mediów stawiają firmę z Przasnysza w ścisłej czołówce polskiej branży rowerowej. Budowa profesjonalnego teamu mtb, którego jednym z głównych celów nie będą już starty w lokalnych maratonach a w Pucharze Świata XCO pokazuje, że czasy amatorstwa na dobre się skończyły. To świetny pomysł, biorąc pod uwagę jak mało różnorodny jest sprzęt, na którym ścigają się zawodowcy. Dominuje zaledwie kilka marek, Kross będzie wśród nich nowością, zwłaszcza, że z takim składem można być spokojnym o wartościowe, zatem budzące zainteresowanie wyniki. Jedyne pytanie, jakie się w tym miejscu pojawia, to co jeszcze, poza wynikami sportowymi będzie miała do zaoferowania publice drużyna, ale znając dotychczasowe działania, o to się nie martwię. Najlepsi polscy kolarze na rowerach polskiej marki na najważniejszych zawodach na świecie to świetna wiadomość, o której jeszcze nie tak dawno mogliśmy pomarzyć.

    Spełnieniem marzeń jest również dzika karta dla CCC Sprandi Polkowice. Choć – mniej więcej ta drużyna – dwanaście lat temu wzięła już udział właśnie w Giro d?Italia, wkrótce potem nastał poważny kryzys nie tylko zespołu, ale i całego polskiego kolarstwa. Wówczas start w wielkim Tourze był ?kupiony? przez pozyskanie Pawła Tonkowa, byłego zwycięzcę wyścigu, który jednak nie sprawdził się w roli lidera a tę przejął Dariusz Baranowski. Tym razem ?cycki? wyglądają na projekt, który jest systematycznie budowany a możliwość jazdy w peletonie Giro jest raczej konsekwencją licznych działań na przestrzeni ostatnich kilku sezonów. Mimo wszystko to pewne zaskoczenie. We Włoszech nie wystartuje np. Cofidis z Nacerem Bouhannim w składzie, Bora – Argon 18, Europcar, Colombia czy MTN – Qhubeka. To zespoły, w których znajdziemy gwiazdy lub mające dobrą historię startów w Italii. Z drugiej strony nasza ekipa systematycznie zdobywała zaproszenia na ważne imprezy.

     

    Już ubiegłoroczny kalendarz był bardzo uczciwym harmonogramem dla drużyny prokontynentalnej. W tym roku poza Giro pojawi się w nim także Mediolan-Sanremo i Lombardia. W zrównoważony sposób wzmocniony został również skład. Nie wiem, czy pozyskanie eks-dopera, Stefana Schumachera było argumentem za zaproszeniem na Giro, za to Grega Bole i Sylwester Szmyd to pewnego rodzaju gwarancja jazdy na poważnie. Co więcej, Marek Rutkiewicz i Maciej Paterski to kolarze, którzy mogą pokazać się z dobrej strony na najwyższym poziomie kolarstwa, jakim jest wielki tour. Udowodnili to już wielokrotnie. Na koniec wreszcie, weteran Davide Rebellin, który w Giro debiutował? 21 lat temu, choć jest byłym dopingowiczem, od kiedy związał się z CCC, jest stałym bywalcem w ścisłej czołówce większości wyścigów, w których startuje.

    Szansa, by w maju więcej niż trzech Polaków reprezentowało barwy polkowickiej ekipy na włoskich szosach jest niewielka, ale tak czy inaczej jest to kolejny sukces nie tylko naszego sportu, ale i biznesu. Okazało się, że stać nas (nas, w sensie, nieco patetycznie, ?naród?) na zbudowanie stabilnej, profesjonalnej drużyny sportowej, która staje się równa ekipom zachodnim. To kolejny wyraz pewnej normalności, której coraz bardziej doświadczamy. O ile start w Giro 2003 był pewną fanaberią, start w Giro 2015 wydaje się być naturalnym wyrazem wielu tendencji, w tym, często wyśmiewanego, ?skoku cywilizacyjnego?, jaki dokonał się w ostatnich latach.

    Tak samo patrzę na wzmocnioną drużynę Krossa, która, z zachowaniem skali kolarstwa górskiego, ma podobne aspiracje co CCC Sprandi Polkowice. Co więcej, mam nadzieję, że międzynarodowe plany najsilniejszych zespołów wpłyną tym razem na rozwój sceny lokalnej. To oczywiście wymaga czasu, ale zaabsorbownie najlepszych, polskich kolarzy za granicą zostawia przestrzeń na zaprezentowanie swoich umiejętności ?zaplecza? na krajowym podwórku. Ten fakt, w połączeniu z okazjonalnymi konfrontacjami z eksportową elitą, powinien sprzyjać dalszemu podnoszeniu poziomu. Przynajmniej w teorii. Czy tak będzie i co przyniosą zmiany, dowiemy się najwcześniej za rok. Dziś wypada cieszyć się z aspiracji, jakie deklarują nie tylko nasi sportowcy, ale i ich sponsorzy.

  • Poniedziałkowy skrót#25

    Szosowe mistrzostwa świata rozpoczęte, pierwsze medale Na dzień dobry lekka niespodzianka, spory dramat i dobra postawa Polaków. Ich rezultaty nie przyćmią mistrzostwa siatkarzy, ale coś dobrego się dzieje.

    Złoto BMC, dramat Rabo-Liv

    Wygląda na to, że Peter Velits jest jednym z najlepszych specjalistów jazdy drużynowej we współczesnym zawodowym peletonie. Dwukrotnie był członkiem zwycięskiej drużyny Omega Pharma Quick Step a gdy w tym roku zmienił barwy i podpisał kontrakt z BMC, również z nimi wywalczył mistrzowski tytuł. Omega bez słowackiego konia pociągowego zdołała dojechać na trzecim miejscu. Z kolei drużyna BMC była w stanie wypracować pół minuty przewagi mimo braku w składzie teoretycznie niezbędnego ogniwa, czyli przechodzącego rehabilitację po złamaniu nogi, znakomitego czasowca, Taylora Phinneya. Po raz kolejny smakiem musieli się obejść kolarze Orica Greenedge. Zdobyli trzeci medal w ciągu trzech lat, drugi srebrny, ale znów nie byli w stanie zwyciężyć. Pewnym pocieszeniem dla (głównie) Australijczyków musi być fakt, że w ostatnich sezonach znakomicie spisują się w próbach drużynowych podczas wielkich tourów. W 2013 roku byli najszybsi na trasie Tour de France, w tym dołożyli wygraną w Giro d?Italia.

    Kolejnym multimedalistą jest Michał Kwiatkowski. Polski kolarz rok temu triumfował z kolegami z zespołu, tym razem zdobył brąz, ale jak sam wspomniał w wypowiedzi po wyścigu, jest zadowolony ze swojej jazdy. To ważne, bo przed nim kluczowy start indywidualny w najbliższą niedzielę. Będąc przy Polakach, trzeba pochwalić kolarzy CCC Polsat Polkowice. W pomarańczowych strojach trasę drużynówki w Ponferradzie przejechało czterech ?naszych? (Rutkiewicz, Taciak, Marycz, Kiendyś), zajmując 18. miejsce na 29. zespołów, ale przed worldtourowymi Ag2r, Europcarem i Lotto-Belisol. W gronie zespołów Pro Continental ?Cycki? zostali pokonani tylko przez RusVelo i Topsport Vlaanderen. Z kolei drużyna BDC-Marcpol jechała po zbliżony rezultat, niestety w końcówce, doganiając na zjeździe słabszy zespół kolarze Dariusza Banaszka upadli i stracili sporo czasu.
    Maciej Bodnar napędzający team Cannondale zdołał z kolegami wykręcić dziewiąty czas, natomiast Karol Domagalski z ekipą Caja Rural był dwudziesty trzeci.

    Dramatyczny przebieg miała drużynówka kobiet. O ile wygrana Specialized Lulumelon nie była niespodzianką, o tyle kraksa Rabo Liv już tak. Holenderski zespół popełnił błąd w końcówce trasy, przy dużej prędkości rozbijając się o barierki. Jedna z czołowych postaci w kobiecym peletonie, Anna Van Der Breggen ma złamaną kość biodrową. Upadku uniknęła największa gwiazda, Marianne Vos, ale tylko z tego powodu, że? wcześniej odpadła od swoich koleżanek. Trudno powiedzieć, co to oznacza w kontekście wyścigu ze startu wspólnego, tak czy inaczej, jest to spora niespodzianka!
    Piątą lokatę z drużyną Boels Dolmans wywalczyła Katarzyna Pawłowska, Eugenia Bujak z koleżanka z zespołu BTC Lubljana zajęła 12 miejsce. Startowało 16 drużyn.,

    Ściganie u Mai

    Zacni goście przyjechali do Jeleniej Góry by po raz kolejny sprawdzić, co przygotowała dla nich Maja Włoszczowska. Nasza mistrzyni postanowiła być bardzo gościnna, i złapała gumę, co wykluczyło ją z walki o wygraną, za to kolejny dobry wyścig zaliczyła w tym sezonie Anna Szafraniec, zajmując trzecie miejsce. Zwyciężyła jedna z największych gwiazd kobiecego mtb, Jolanda Neff, triumfatora pucharu świata i mistrzyni świata U-23. Wśród mężczyzn również najszybsi byli sportowcy na rowerach Gianta. Emil Lindgren przyjechał na metę przed Michaelem Van Der Heijdenem. Marek Konwa, najlepszy z Polaków był ósmy. Dzień przed niedzielnym XCO rozegrano zawody na krótkim dystansie, czyli XCC. To alternatywa dla XCE, na trasie jest więcej kolarzy na raz a rywalizacja trwa około 30 minut. Najszybsi byli Lindgren i Włoszczowska. Impreza w Jeleniej Górze po raz kolejny zebrała komplementy za wymagającą i widowiskową trasę. O czołowe lokaty walczyły gwiazdy światowego formatu: poza wymienionymi nazwiskami pokazali się też m.in. Fabian Giger czy Eva Lechner. W elicie mężczyzn wystartowali wszyscy medaliści mistrzostw Polski: Konwa, Wawak i Kawalec. We wszystkich kategoriach wystartowało jednak tylko 70 osób, szczególnie nieliczna była obsada kategorii juniorskich i młodzieżowych. Krótką relację znajdziecie w magazynie Bike oraz w Magazynie Rowerowym. Ponieważ mnie tam nie było, więc trudno mi napisać komentarz. Wszystko jednak wskazuje, że mamy profesjonalny wyścig, dla profesjonalistów. Wygląda na to, że zwyczajnie się od tego odzwyczailiśmy i stąd nikła frekwencja i zainteresowanie.

    Z ostatniej chwili

    Dziewiąte miejsce w jeździe indywidualnej na czas juniorek zajęła na mistrzostwach świata w Ponferradzie Daria Pikulik. Druga z naszych reprezentantek, Natalia Radziecka była osiemnasta. Wygrała Australijka, Macey Stewart. Nie, żebym interesował się juniorskim kolarstwem kobiecym, ale po pierwsze to walka o tęczową koszulkę a po drugie to jedna z nielicznych okazji, by zobaczyć, czy spora grupa naszych zawodniczek elity, które w tym roku świetnie radzą sobie w wysoko notowanych wyścigach ma jakieś zaplecze. No więc tak, ma, więc jest szansa na zachowanie ciągłości i kontynuowanie dobrej passy. Po południu o medale będą walczyć orlicy, Polskę reprezentował będzie Przemysław Kasperkiewicz.

  • Nie przegap w ten weekend – początek tęczy

    Nie przegap w ten weekend – początek tęczy

    Tam, gdzie tęcza styka się z ziemią ma leżeć garniec złota. Ten, kto w najbliższych dniach będzie najszybciej poruszał się po szosie, dostanie tęczową koszulkę. Rozpoczynamy mistrzostwa świata, jeden z kluczowych momentów w rowerowym roku. Co jeszcze wydarzy się w ten weekend?

    Wszystkie oczy na Ponferradę

    To nie jest ostatni mocny akcent sezonu zawodowców, ale z pewnością mistrzostwa świata są jednym z najważniejszych wydarzeń w kolarskim kalendarzu. Poza kilkoma przypadkami, tęczową koszulkę wygrywali zawodnicy wybitni. W tym roku ściganie o medale zorganizowano w Ponferradzie, położonej w północno-zachodniej Hiszpanii. Ci, którzy formę szlifowali na trasie Vuelty własciwie nie musieli wracać do domu: z Santiago de Compostela do miejsca rozgrywania mistrzostw jest ok. 200km.

    https://twitter.com/GuidoScheeren/status/512289371643727872

    Zawody rozpoczną się w niedzielę od wyścigów drużyn zawodowych. To nowość w kalendarzu, w tym roku taka próba organizowana jest dopiero po raz trzeci. Zwycięzcy nie dostają tęczowych koszulek, tylko prawo noszenia stosownego emblematu na stroju i używania tytułu przez kolejny sezon. Drużyny startują w sześcioosobowych składach, co przyczynia się do zmniejszenia różnic między rywalizującymi o czołowe lokaty. Dwukrotnie najszybsi byli kolarze Omega Pharma Quick Step, ale grono deptających im po piętach jest spore i wyrównane. Na złoto ostrzą sobie zęby brytyjska Sky, australijska Orica Greenedge, amerykańska BMC czy hiszpańska Movistar. Co ważne, do startu dopuszczane są także kluby spoza ścisłej elity, dzięki czemu będziemy mogli kibicować CCC Polsat Polkowice (w składzie: Mateusz Taciak, Jarosław Marycz, Marek Rutkiewicz, Tomasz Kiendyś, Nikolay Mihaylov i Branislau Samoilau) oraz BDC Marcpol (Paweł Bernas, Kamil Gradek, Piotr Kirpsza, Błażej Janiaczyk, Adam Stachowiak i Jarosław Kowalczyk). Mężczyźni będą rywalizowali na lekko pofałdowanej trasie o długości 57km. Start pierwszej drużyny zaplanowano na 14.00. Wcześniej, bo o 10.00 do walki o medale ruszą drużyny kobiet. Do pokonania będzie 36km. O złoto powinny powalczyć Rabo Liv, Boels Dolmans i Orica Ais. Pula nagród zasadniczo się różni. Najszybszy zespół męski, poza medalami i sławą wygra 33,333?, natomiast najszybszy zespół kobiecy trzy razy mniej!

    Mistrzostwa będą trwały przez cały kolejny tydzień. Na poniedziałek zaplanowano czasówki juniorek i orlików, na wtorek kobiet i juniorów a na środę elity mężczyn (pojedynek Martin-Wiggins). W piątek o tęczową koszulkę w wyścigu ze startu wspólnego powalczą juniorki i orlicy, w sobotę kobiety i juniorzy a w przyszłą niedzielę wielki show, czyli elita mężczyzn. Szczegóły tych wydarzeń w kolejnym ?nie przegap?.

    Maja Włoszczowska zaprasza do Jeleniej Góry

    Drugi najważniejszy po mistrzostwach Polski wyścig cross country w kraju. Zawody w kalendarzu UCI mają kategorię ?1?, zatem trzecią od góry (Puchar Świata > HC > 1). Trasa jest godna imprezy najwyższej rangi, zobaczymy kto ostatecznie zdecyduje się na start. W planie są wyścigi na krótkiej rundzie (XCS) w sobotę (także dla amatorów) oraz pełnowymiarowe XCO (dla licencjonowanych kategorii od młodzika do elity obu płci) w niedzielę. Zawody organizuje Lang Team przy wsparciu Gianta. Mam taką fantazję, że byłaby to idealna okazja do przeprowadzenia kończącego sezon mtb festiwalu z prawdziwego zdarzenia. Ciekawe, czy kiedyś tak się stanie? W każdym razie, jeśli mieszkasz gdzieś w okolicy i nie planujesz w ten weekend własnego startu w zawodach, koniecznie wybierz się w niedzielę w okolice pałacu Paulinum by zobaczyć, jak wygląda prawdziwe xc.

    Walka o punkty

    Zbliżamy się do końca rywalizacji w kilku seriach imprez masowych. W sobotę w Polanicy przedostatni w tym sezonie Bikemaraton, w niedzielę również przedostatnia Mazovia (w Kazimierzu Dolnym). Z kolei szosowcy w sobotę pościgają się w Rajczy na finałowych zawodach ze startu wspólnego wchodzących w skład serii Road Maraton. Amatorskie XC to m.in. setny wyścig Pucharu Tarnowa, który w tę niedzielę zamknie swój dwudziesty (!!!) sezon. Więcej pomysłów na zorganizowany, sportowy weekend znajdziecie jak zawsze na mtb-xc.pl oraz bikecalendar.pl Zdjęcie okładkowe: @sage_solar, flick CC BY 2.0

  • Poniedziałkowy skrót#23

    Śmierć na Pucharze Świata mtb przyćmiła pozostałe wydarzenia kolarskiego weekendu. Młoda Holenderka, Annefleur Kalvenhaar zmarła na skutek upadku na trasie wyścigu XCE. Zawody jednak dokończono. Równolegle rozgrywano wiele innych imprez, komentarz do najciekawszych z nich znajdziesz w cotygodniowym, poniedziałkowym skrócie.

    Maja Włoszczowska na podium klasyfikacji generalnej Pucharu Świata

    Puchar Świata w żałobie

    Jolanda Neff zwyciężyła w finałowej eliminacji Pucharu Świata w Meribel, tym samym przypieczętowała wygraną w klasyfikacji całej serii. Wśród mężczyzn Julien Absalon musiał wyważyć między kalkulacją związaną z utrzymaniem prowadzenia w ?generalce? a postawą, która nie zawiodłaby licznie zgromadzonych widzów. Podobnie jak w Windham wybrał wariant defensywny: nadrabiał na podjazdach i ostrożnie zjeżdżał by uniknąć defektu lub wywrotki. Dzięki temu do Nino Schurtera stracił zaledwie 13 sekudnd, do mety dojechał drugi i po raz szósty w karierze, za to pierwszy raz od 2009r triumfował w całej serii Pucharu Świata. Maja Włoszczowska walczyła o top3, ale w końcówce zmagała się z kurczami, co kosztowało ją spadek na siódmą pozycję. Zdołała za to awansować na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Katarzyna Solus-Miśkowicz była 23 a Anna Szafraniec 25. Święto, jakim jest zakończenie całosezonowego, najważniejszego cyklu zawodów w formule olimpijskiej odbywało się niestety w żałobnej atmosferze. Podczas przejazdów kwalifikacyjnych zawodów XCE (?Eliminator?) fatalnie upadła holenderska zawodniczka Annefleur Kalvenhaar. Kraksa okazała się śmiertelna w skutkach. Kalvenhaar miała 20 lat, była mistrzynią Europy U-23 w przełajach. Mimo tragedii, zawody zostały rozegrane, przed kolejnymi wyścigami kolarze czcili pamięć rywalki i koleżanki minutą ciszy oraz jazdą z przypiętymi do numerów startowych kwiatami. W tym miejscu warto wspomnieć, że Eliminator w Meribel był pożegnaniem z tą konkurencją na poziomie pucharu świata - w przyszłym roku znika z kalendarza.

    Najlepszy sprinter sezonu?

    Mediolan-Sanremo, dwa etapy Tour de France a teraz Vattenfall Cyclassic. Alexander Kristoff, Norweg z ekipy Katiusza ma naprawdę świetny rok. O klasyku w Hamburgu nie napisałem w zapowiedzi weekendu. To nie jest szczególnie intrygujące wydarzenie, można powiedzieć, że to taki ?Tour de Pologne? wyścigów jednodniowych. Ma jednak kluczowe znaczenie dla niemieckiego kolarstwa. Oprócz tego, że rywalizują zawodowcy, Hamburg gości jeden z największych wyścigów dla amatorów. Dodatkowo jest jedyną imprezą w Niemczech zaliczaną do kategorii World Tour. Nie jest tak prestiżowy jak inne jednodniówki, ale punkty to punkty i zwycięstwo to zwycięstwo. Idąc tym tropem, wygrana Kristoffa to kolejny, ważny moment jego sezonu. Trudno, by równała się z tą z Mediolan-Sanremo, ale trzeba pamiętać, że w Hamburgu nie wygrywa byle kto. Zabel, Musseuw, Bettini, O?Grady, Freire czy McEwen na liście zwycięzców to wystarczający argument, by hamburski klasyk wziąć na poważnie. Alexander Kristoff jest kolarzem silnym i szybkim zarazem. W bezpośrednim pojedynku na płaskim terenie po rozprowadzeniu przez drużynę przegrywa z Kittelem, prawdopodobnie jest też wolniejszy niż Bouhanni, ale co z tego? Nie tylko ma najwięcej zwycięstw w sezonie (14), ale też cechuje się szczególną umiejętnością. Jest tam, gdzie powinien być, do tego w odpowiednim czasie. Oprócz wypełniających statystyki wygranych w Norwegii, wygrał dwa etapy Tour de France, monument i ceniony klasyk. Czego chcieć więcej?
    Bartosz Huzarski siódmy w wyścigu kategori iHC

    Polacy świetnie w Colorado

    Rafał Majka czwarty, Bartosz Huzarski siódmy a Paweł Poljański 14. Mało kto spodziewał się, że US Pro Cycling Challenge będzie tak pomyślny dla naszych kolarzy. Majka miał tam kończyć sezon i pojechać w tempie relaksacyjnym, tymczasem na Monarch Mountain utrzymał tempo Tejaya Van Garderena (co dało mu drugie miejsce w klasyfikacji) i nieznacznie gorzej pojechał czasówkę (zaowocowało to spadkiem na czwartą lokatę). Z kolei Bartosz Huzarski po kilku ucieczkach podczas Tour de France utrzymał wysoką dyspozycję i w Stanach pojechał bardzo dobry wyścig. Co więcej, wiemy już, że w przyszłym roku nadal będziemy go oglądali na trasach ważnych imprez. Jego drużyna nie tylko przedłużyła z nim kontrakt, ale ma też spore ambicje związane ze swoim rozwojem. Tygodniowe zawody w Colorado być może nie są najważniejszym wyścigiem w sezonie, ale jest spora grupa kolarzy, która traktuje go jako jeden z głównych celów. Stąd też rezultaty Polaków można śmiało uznać za bardzo cenne.

    Valverde liderem Vuelty

    Drużyna Movistaru potwierdziła, że chce wygrać hiszpański tour. Sobotnia jazda drużynowa na czas była bardzo techniczna i dynamiczna. Kolarze Eusebio Unzue w tego typu próbach spisywali się już bardzo dobre w przeszłości, tym razem udało im się zwyciężyć, zyskując niewielką przewagę nad Cannondale. Pierwszym liderem został Jonathan Castroviejo, ale nieco pogubił się w końcówce niedzielnego etapu, zatem czerwoną koszulkę przejął Alejandro Valverde. To ciekawe, w kontekście faktu prowadzenia zespołu przez Nairo Quintanę, ale nie doszukujmy się na siłę konfliktu. Finisz z grupy wygrał Nacer Bouhanni z FDJ, który po serii zwycięstw w Giro d?Italia dołożył sukces na Vuelcie. Z zespołową czasówką musiała się zmierzyć drużyna Garmin-Sharp. Po traumie z Giro, gdzie już pierwszego dnia stracili swojego lidera oraz sporo czasu, tym razem pojechali bardzo zachowawczo. Udało się przetrwać próbę, jednak 18. miejsce i starta 41 sekund na niespełna 13km pokazuje, jak wielkie było to dla nich wyzwanie. Dziś pierwszy dynamiczny finisz na niewielkim wzniesieniu - szasna dla Sagana, Gilberta, ale i Valverde na wygraną etapową oraz sekundy bonifikaty (dla Sagana może to oznaczać objęcie prowadzenie w wyścigu).