Tag: Rekord godzinny

  • Loverove 05.01.2017

    Loverove 05.01.2017

    Jutro Trzech Króli i pierwszy w tym roku „długi weekend”. W związku z tym dzisiejsze loverove nieco większe niż zazwyczaj :)

    1. Mistrzyni dnia

    Nowy strój mistrzyni Polski, Katarzyny Niewiadomej w barwach WM3 Pro Cycling aka Fortitude. Top!

    2. Masters dnia

    Robert Marchand, 105 letni kolarz pobił kolejny rekord. Francuski weteran znów zmierzył się z legendarną próbą godzinną. Tym razem na torze w Saint-Quentin-en-Yvelines w ciągu 60 minut przejechał 22,547km. To nowy, najlepszy wynik w kategorii 105+. Co ciekawe,  choć w teorii VO2max spada wraz z wiekiem, pan Marchand podniósł ten parametr w ostatnich latach. Wynosi teraz 40ml/kg.

    Galerię zdjęć z tego wyjątkowe wydarzenia możecie zobaczyć w cyclingnews.

    O poprzednich wyczynach Roberta Marchanda możecie poczytać tutaj.

    3. Kurczak dnia

    Pan kurczak przymocowany do rowerowego amortyzatora. Fani „Zapytaj Beczkę” muszą być szczęśliwi!

    4. Koszulka dnia

    Mieli być Chińczycy, są Arabowie. Worldtourowa ekipa Lampre-Merida pod kierownictwem Giuseppe Saronniego przeistacza się w UAE Abu Dhabi i prezentuje nowy strój:

    https://twitter.com/AndreaGuardini/status/816621135802548224

    Fani kolarstwa pamiętający lata ’80 widzą w tym projekcie nawiązanie do dawnej ekipy PDM:

    https://twitter.com/Oa_Zinho_DC/status/639314892391104512

    5. To mówicie, że przełaje są fajne?

    Mistrzostwa USA w cyclocrossie rozegrano w prawdziwie „przełajowych” warunkach:


    Jak tak na to patrzę, to myślę, że może jednak fajniejsze są mistrzostwa świata w zaklinaniu robaków...

    PS Jestem na Patronite!

    O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie możecie przeczytać tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:

  • Loverove 18.11.2016

    Loverove 18.11.2016

    Loverove na piątek, specjalnie dla Was:

    1. Rekord godzinny nie jest martwy!


    Alex Dowsett, który póki co jest właścicielem drugiego na świecie wyniku w jeździe godzinnej, zapowiada atak na rekord świata Bradleya Wigginsa. Gdy wydawało się, że „Sir Wiggo” zamknie temat odświeżonej rywalizacji, okazało się, że rezultat, który osiągnął w 2015 nie jest „z kosmosu” a tylko „wyjątkowo dobry”. Sam Dowsett miesiąc przed Wigginsem przejechał w godzinę 52,953km i był to wówczas najlepszy wynik na świecie. Wiggins podniósł poprzeczkę na 54,526km, ale Dowsett uważa, że przed tegorocznym Giro d’Italia na torze w Manchesterze będzie w stanie pojechać szybciej. Co ciekawe, drogowe rekordy Wielkiej Brytanii na 10 i 25 mil będące własnością Dowsetta, w tym roku wyraźnie poprawił Marcin Białobłocki.

    2. GROM to dziwna nazwa dla kolarzy? A co powiecie na tych?

    Czyli przegląd nienajlepszych zestawów, z jakimi musiały się zmagać grupy zawodowe:

    3. Cały sezon za 999zł

    zlota-karta-zamana-group

    Złota Karta Zamana Group to ekskluzywna wejściówka na wszystkie imprezy tego organizatora w sezonie 2017. W tej cenie możecie wystartować w dwóch etapówkach (Gwieździe Północy i Południa), wyścigu 24h, czterech maratonach zimowych, siedmiu imprezach szosowych Kross Road Tour oraz 15 klasycznych maratonach Mazovii. Do tego bez kolejki do biura zawodów, na jednym, uniwersalnym numerze startowym przez cały sezon. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ. Gdybym regularnie startował w Mazovii, to bym brał. Albo poprosił o taki prezent świętego mikołaja. Czy innego aniołka.

  • Poniedziałkowy skrót #46

    Poniedziałkowy skrót #46

    Evelyn Stevens z rekordem godzinnym, Greg Van Avermaet po długiej przerwie wygrywa ważny klasyk, sensacyjny Jasper Stuyven, znakomity Łukasz Wiśniowski i Kross Racing Team w wysokiej formie. Działo się w ten weekend!

    Świetna Evelyn Stevens

    O rekordzie Amerykanki było już w dzisiejszym loverove. Dystans 47,980km robi wrażenie, ale w całym wydarzeniu ważny jest inny element. W przeciwieństwie do Sary Storey, Molly Shaffer Van Houweling i Biridie O?Donell, Stevens jest czynną zawodniczką elity i ma kontrakt w jednej z najlepszych grup zawodowych (Boels Dolmans). To oznacza, że kobiecy rekord godzinny wszedł na inny poziom sportowy, o czym świadczy choćby przewaga ponad 1km nad O?Donell. Pytanie, która kolejna z pań podejmie się wyzwania i czy do takiej próby zdecyduje się podejść jedna z mocnych i utalentowanych Polek?

    Istotnym elementem rekordu Stevens była wysokość, na której walczyła z dystansem w ciągu regulaminowych 60 minut. Betonowy (sic!) tor w Colorado Springs położony jest na wysokości 1800m n.p.m.

    Z pary ?wiecznie drugich? wygrywa Van Avermaet

    Greg Van Avermaet to jeden z bardziej doświadczonych specjalistów wyścigów klasycznych, ale w swojej karierze więcej ma wygranych etapów oraz całych etapówek niż imprez jednodniowych, na których zależy mu szczególnie.

    Wraz z Peterem Saganem stał się pewnego rodzaju specjalistą dobrych wyników nie będących zwycięstwami. Mimo ogromnego potencjału, do tej pory na swoim koncie miał ?tylko? Paryż-Tours w 2011r. W międzyczasie stawał już na podium Paryż-Roubaix, Dookoła Flandrii, Paryż-Roubaix, Gandawa-Wevelgem a zwycięstwo w Classica-San Sebastian odebrał mu szarżujący motocyklista.

    Sezon klasyków 2016 rozpoczął od ważnego zwycięstwa w Omloop Het Nieuwsblad. Po selekcji na kolejnych podjazdach i odcinkach brukowanych Van Avermaet znalazł się w pięcioosobowej czołówce wraz z Peterem Saganem, Lukiem Rowe i Tiesjem Benootem oraz Alexisem Gougeardem.

    Na finiszu Van Avermaet dał pokaz siły, pewnie ogrywając zmęczonych Sagana i Benoote?a. Nawet, jeśli w kolejnych klasykach Van Avermaet nie będzie błyszczał, wygrana w OHN do pewnego stopnia rozlicza go z wiosny i, co najważniejsze, częściowo zdejmuje piętno ?niespełnionego?, ?wiecznie drugiego? i ?nieskutecznego kolarza?.

    Teraz pod presją, nie pierwszy już z resztą raz, będą Peter Sagan a także kolarze Etixx-Quickstep.

    Rewelacyjny Jasper Stuyven

    Kto taki? Cóż, belgijski zwycięzca niedzielnego Kuurne-Brukesla-Kuurne to od najmłodszych lat nie tylko utalentowany, ale i skuteczny zawodnik. Był. m.in. mistrzem świata juniorów i stał na podium Paryż-Roubaix oraz Liege-Bastogne-Liege orlików. Rok temu wygrał etap hiszpańskiej Vuelty po finiszu z kilkudziesięcioosobowej ucieczki.

    W tegorocznym K-B-K również znalazł się w wyselekcjonowanej czołówce, z której samotnie odjechał 20km przed metą, znakomicie ?rozprowadzony? do ataku przez Boya Van Poppela. Kolarze Trek-Segafredo musieli być bardzo pewni swego, inicjując tak śmiałą akcję dość daleko przed metą.

    Stuyven (rocznik 1992) mocno cisnął nie zważając na wiatr i pościg prowadzony przez Juliena Vermote oraz Toma Boonena. Kolarze Etixx-Quickstep ewidentnie nie byli jeszcze w miniony weekend w optymalmej formie, ponieważ nie zdołali dogonić samotnego uciekiniera.

    Ostatecznie Stuyven z wystarczającą przewagą dojechał do mety, z peletonu najmocniejszy był Alexander Kristoff (z tyłu jego koledzy dość długo prowadzili nieskuteczną pogoń) a najlepszym kolarzem Etixxu został tego dnia Łukasz Wiśniowski. Polak pięknie zafiniszował i o ile się nie mylę, ustanowił ?rekord Polski? w tym klasyku.

    Z otwarcia sezonu wyścigów jednodniowych jego koledzy wychodzą jednak z podkulonym ogonem. Zarówno w Omloop Het Nieuwsblad jak i w Kuurne-Bruksela-Kuurne zawodnicy Etixx-Quickstep, tradycyjnie mocni w brukowanych, belgijskich wyścigach, nie mieli decydującego głosu i muszą czekać kilka tygodni na odbudowę morale i pozycji, do której przyzwyczaili swoich fanów.

    Ciekawie wygląda też sytuacja wśród młodych, belgijskich kolarzy. Oczy specjalistów zwrócone były na Tiesja Benoote?a, który dobrze spisał się w OHN (był trzeci) a od zeszłorocznej ?Flandrii? stawiany jest jako następca Toma Boonena, tymczasem cenne zwycięstwo w Kuurne-Bruksela-Kuurne odniósł o dwa lata od niego starszy (ale wciąż młody) Stuyven.

    Jak więc widać, w belgijskim kolarstwie nie ma próźni. Nawet. jeśli Boonen powoli gaśnie, a Sep Vanmarcke czeka na przebudzenie i realizację oczekiwań względem swojej osoby, na horyzoncie wyrasta kolejne pokolenie znakomitych specjalistów wyścigów klasycznych.

    @fabian.giger & @bwawak1 We are so proud of You Guys! Fabian wins general classification and Bartek takes great 5th... Posted by Kross Racing Team on Sunday, 28 February 2016

    Wawak z punktami UCI

    ?Sunshine Cup? na Cyprze po raz kolejny gościł mocnych kolarzy mtb. Ta quasi etapówka dla zawodników XC (a raczej zestaw kilku wyścigów punktowanych wspólnie: czasówki, dwóch jakby maratonów oraz finałowego XCO) cieszy się sporą popularnością, m.in. ze względu na wysoką kategorię UCI. W tym roku wystartowali tam Marco Aurelio Fontana, Jose Antonio Hermida, planujący start na Igrzyskach w Rio przełajowiec Mathieu van der Poel, Maxime Marotte czy Jaroslav Kulhavy. W tym gronie znakomicie spisali się kolarze Kross Racing Teamu: Fabian Giger wygrał klasyfikację generalną a Bartłomiej Wawak był piąty, co dało mu 110 punktów do rankingu UCI (wciąż niezaktualizowanego) niezmiernie cenne w kontekście kwalifikacji olimpijskich. Gorzej poszło Pauli Goryckiej, która zajęła 22. lokatę. W kategorii kobiet zwyciężyła ?niezniszczalna? Gunn-Rita Dahle.

  • Loverove 29.02.2016

    Loverove 29.02.2016

    Przestępne loverove z dobrym zestawem newsów do przeglądnięcia w poniedziałkowy poranek :)

    1. Nowy rekord godzinny kobiet jest lepszy niż rekord Polski mężczyzn

    47,980km przejechała w sobotę na torze w Kolorado Amerykanka Evelyn Stevens (Boels Dolmans). To pierwszy rekord od „zrestartowania” wyników uzyskany przez czynną zawodniczkę elity. Co ciekawe, rezultat ten jest lepszy od „męskiego” rekordu Polski, którego właścicielem od jesieni 2014 jest Andrzej Bartkiewicz (w Pruszkowie przejechał 47,618).

    Galerię z próby Stevens możecie zobaczyć tutaj.

    2. Kolejny sezon ze zbyt częstym kontaktem?


    Kolarski 2015 stał pod znakiem niechcianych interakcji kolarzy z pojazdami kolumny wyścigu. Niestety sezon 2016 zaczyna się podobnie. Choć tym razem to Stig Broeckx na trasie Kuurne-Bruksela-Kuurne nieco się zagapił, mimo wszystko motocyklista wyprzedzając peleton mógłby bardziej uważać…

    3. Remy Absalon na plusie

    Choć na śniegu. Francuz przedstawia możliwości Scotta z kołami 27,5+ na zamarzniętych szlakach. Choć grube, to zgrabne.

     

  • Loverove 26.01.2016

    Loverove 26.01.2016

    Świetne zdjęcia z rekordu godzinnego Bridie O’Donnell, kilka słów o rynku rowerowym w Polsce oraz coś z mojego ulubionego działu, czyli zwierzę dnia. Tym razem w roli głównej rowerowe owce. Miłego klikania :)

    1. Godzina na zdjęciach

    46,882km, tyle od piątku wynosi rekord w jeździe godzinnej kobiet. Ustanowiła go 41 letnia Australijka Bridie O’Donnel na torze w Adelajdzie. Imponującą galerię zdjęć z tego wydarzenia możecie obejrzeć dzięki Cyclingtips. 

    2. Najpopularniejsze rowery w Polsce?

    Jakie typy nowych rowerów sprzedawały się najlepiej w minionym roku? Crossowe czy mtb nie są zaskoczeniem, ale jeden naprawdę zadziwia... :) Posted by Polska na Rowery on Monday, 25 January 2016
    Zestawienie najchętniej kupowanych rowerów w kraju. Dane od importerów i producentów sprzętu zebrała redakcja Polska na Rowery. Dominują wszelkiego rodzaju "crossy" i rekreacyjne "all terrainy". Link do podsumowania, bez slajdów, tutaj.

    3. Owca dnia

    Jak przewieźć owcę na rowerze? Cóż, da się... A dwie owce? Też się da!
    Sabe aquela express?o: "Morro e n?o vejo tudo..."Pois é! Posted by Studio MTB on Friday, 22 January 2016

  • Poniedziałkowy skrót#45

    Poniedziałkowy skrót#45

    Pierwsze sprawdziany na trasach wyścigów zawodowcy mają za sobą. Szczęśliwcami minionego weekendu są Simon Gerrans i Dayer Quintana. Z dobrej strony zaprezentował się też Rafał Majka. Niestety problemy mają zawodnicy Giant-Alpecin, których na treningu potrącił samochód. Komentarz do najważniejszych wydarzeń ostatnich dni w poniedziałkowym skrócie.

    Bridie O?Donnell rekordzistką w jeździe godzinnej

    Bradley Wiggins przynajmniej na jakiś czas zamknął temat rekordu godzinnego w męskim wydaniu. W kolarstwie kobiet temat jest cały czas otwarty i wierzę, że kolejne zawodniczki będą przesuwały dystans, jaki trzeba pokonać w czasie 60 minut by cieszyć się posiadaniem rekordu świata.

    W ostatni piątek z ?godziną? zmierzyła się Australijka Bridie O?Donnell. Wynik 46,882km to o ponad 600m więcej niż rezultat Molly Shaffer Van Houweling z września 2015r i o ponad 800m więcej niż w 2003r ?w stylu Mercxa? (czyli na rowerze o najbardziej klasycznej konstrukcji) uzyskała Leontien van Moorsel.

    W tej historii ważne jest, że zarówno Van Houweling jak i O?Donell to kolarki bardzo doświadczone (Van Houweling to mistrzyni świata w jeździe na czas, ale kategorii Masters) a O?Donnell jest de facto na sportowej emeryturze. Obie panie swoje rekordy biły po czterdziestce i choć daleki jestem od wypominania komukolwiek wieku, to trzeba sprawę postawić jasno: jeśli do próby podejdzie którakolwiek z aktywnych kolarek zawodowych, ustanowi nowy, o wiele lepszy rekord.

    Tu pojawia się pomysł, by takie wydarzenie zorganizować w Pruszkowie z udziałem jednej z polskich, utalentowanych kolarek. Kto wie, może gdy Igrzyska w Rio przestaną już spędzać sen z powiek zarządowi PZKol, faktycznie do próby dojdzie

    https://twitter.com/xouted/status/690480068154527744

    Australia vs Argentyna

    Dwa wyścigi, jeden w World Tourze drugi z kategorią 2.1. Jeden w Australii, drugi w Argentynie. Oba z gwiazdami na starcie i oba z dobrym ściganiem już w styczniu.

    W Tour Down Under fani czekali na Willunga Hill, ale okazało się, że o wygrnej w klasyfikacji generalnej zdecydowała nie znakomita postawa Richiego Porte na tym podjeździe a bonifikaty czasowe, jakie Simon Gerrans uzyskał na finiszach z grupy. Cały wyścig został zdominowany przez gospodarzy. Cztery odcinki padły łupem zawodników Orica-Greenedge (pierwszy i ostatni dla Caleba Ewana, 3. i 4. dla Gerransa), po jednym zaliczyli wspomniany Porte (BMC) oraz Jay McCarthy z zespołu Tinkowa. W pamięć zapadnie z pewnością imponujący sprint Ewana, który jadąc po wygraną na ostatnim etapie przyjął wyjątkowo aerodynamiczną pozycję.

    Z kolei w Argentynie ścigali się bracia Quintana (utytułowany Nairo i mniej znany Dayer), Vincenzo Nibali i Rafał Majka. Z ambiwalentnymi uczuciami wyjadą z Ameryki Południowej kolarze Etixx-Quickstep. Wygrali bowiem jazdę drużynową na czas a ich nowa gwiazda sprintu, Fernando Gaviria triumfował na pierwszym etapie ze startu wspólnego. Niestety solidna kraksa piątego dnia wyścigu wykluczyła go z rywalizacji, co gorsza, Kolumbijczyk złamał rękę, co utrudnia mu przygotowania do europejskiej części sezonu. Z wyścigu musiał wycofać się też jadący w czołówce klasyfikacji Daniel Moreno, co dało Rafałowi Majce awans na siódmą pozycję. Gwiazdą wyścigu był jednak Dayer Quintana. Młodszy brat utytułowanego Nairo powoli zdobywa pozycję w zawodowym peletonie. Ciekawe, jak wpisze się w naszpikowaną znakomitościami ekipę Movistar, gdy przestanie być uznawany tylko za kolarza z dużym potencjałem, ale też częściej będzie chciał jeździć na własne konto.

    Rafał Majka celuje w podium Giro

    Start w Tour de San Luis i niezła postawa na górskich etapach są sygnałem, że Rafał Majka szykuje się do Giro d?Italia. Plany Polaka są proste: po Tour de San Luis sprawdzi trasę Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro a następnie będzie szykował szczyt formy na maj. Jego celem jest podium Giro d?Italia. Na włoskich szosach zmierzy się więc z Vincenzo Nibalim, Mikelem Landą czy Tomem Dumoulinem. W ?corsa rosa? Polak był już siódmy i szósty, ale od tego czasu jego pozycja w peletonie i grupie wyraźnie się wzmocniła. Wygrał trzy górskie etapy Tour de France oraz był trzeci w Vuelta a Espana. Póki co firmy bukmacherskie dają Polakowi notowania w okolicach 12:1. Typowany na zwycięzcę Nibali to niemal pewniak.

    Choć do Giro droga jeszcze daleka, już teraz można szykować się na nie lada emocje. Co więcej, biorąc pod uwagę doświadczenia z sezonu 2014, gdy Majka po dobrze przejechanym włoskim tourze znakomicie spisał się na trasie ?Wielkiej Pętli?, która i tym razem znajduje się w jego programie startowym – w roli pomocnika Alberto Contadora – mam nadzieję na kontynuowanie dobrej passy związanej z górskimi etapami TdF.

    CCC Sprandi Polkowice w Dookoła Flandrii

    Powoli zapełnia się kalendarz grupy CCC Sprandi Polkowice. Po zaproszeniach do Mediolan-Sanremo, Tirreno-Adriatico i Strade Bianche przyszedł czas na? Dookoła Flandrii. W ten sposób ?pomarańczowi? zaliczą przynajmniej dwa kolarskie ?monumenty? tej wiosny.

    Z jednej strony należy się cieszyć z dobrej pracy menadżerów drużyny i korzystnych powiązań biznesowych sponsorów, z drugiej można nieco obawiać się o postawę naszej ekipy na brukach i wzgórzach Flandrii. O ile Maciej Paterski czy Davide Rebellin dobrze dawali sobie radę na trasach górzystych wyścigów, o tyle na kocich łbach zespół Piotra Wadeckiego spisywał się nienajlepiej. Tak czy inaczej zaproszenie do prestiżowego wyścigu cieszy i tego się na tę chwilę trzymajmy.

    Na szosie nawet zawodowcy nie są bezpieczni

    Poważny wypadek kolarzy Giant Alpecin, na których najechała brytyjska turystka prowadząca samochód po niewłaściwej stronie szosy w okolicach Alicante po raz kolejny zwraca uwagę na bezpieczeństwo kolarzy i rowerzystów w ruchu ogólnym.

    Obrażeń doznało sześciu zawodników zespołu, Johnowi Degenkolbowi grozi nawet amputacja jednego z palców. Kontuzji doznali też Warren Baruil, Chad Haga, Frederik Ludvigsson, Max Walscheid i Ramon Sinkeldam.

    Nie wiadomo, czy Degenkolb, bohater wiosny 2015, zwycięzca Mediolan-Sanremo i Paryż-Roubaix zdoła przez ten wypadek zbudować właściwą dyspozycję a wszystko to przez głupotę nierozważnej turystyki. Niestety takie sytuacje zdarzają się na całym świecie, dotyczą zarówno zawodowców, amatorów kolarzy jak i rowerzystów najzwyczajniej w świecie jadących do pracy.

  • Loverove 22.01.2016

    Loverove 22.01.2016

    Rowerowy piątek rozpoczynamy od próby pobicia rekordu godzinnego kobiet. Gdy już miną pierwsze emocje, mam dla Was trochę kolarskich grafik oraz ćwiczenia na „core stability”.

    1. Kolejne podejście do „godziny”

    Australijka Bridie O?Donnell, 41 letnia była mistrzyni swojego kraju w jeździe indywidualnej na czas zmierzy się z rekordem godzinnym należącym do Molly Shaffer van Houweling. By ustanowić najlepszy rezultat na świecie, zawodniczka musi w ciągu 60 minut przejechać więcej niż 46,273km na torze w Adelajdzie. Do próby podejdzie o 9 rano naszego czasu, streaming na żywo rozpocznie się o 8.30:

    2. Kolarskie plakaty

    30? za gustowną grafikę to nie tak dużo. Kataloński magazyn kolarski „Volata” oferuje je w swoim sklepie. Niektóre są naprawdę świetne!

     

    cuadro_colombia cuadre_wiggins

     

    3. Pięć prostych ćwiczeń na „core”

    Mocny grzbiet, brzuch i mięśnie głębokie dobrze zrobią każdemu kolarzowi. Przykłady pięciu prostych ćwiczeń, który każdy może wykonać w domu prezentują prowadzący Global Cycling Network:

  • Kolarski 2015: Czerwiec

    Kolarski 2015: Czerwiec

    Miesiąc oddechu, w którym trudno o chwilę odpoczynku. Między Giro a Tourem dzieje się tak wiele, że ciężko nadążyć za śledzeniem najważniejszych wydarzeń. Oto kluczowe fakty kolarskiego czerwca.

    Rekord nie na wieki

    Bradley Wiggins osiągnął swój cel. Po kilkumiesięcznych przygotowaniach pobił rekord godzinny i to o prawie 1,6km. Na początku czerwca na londyńskim torze Lee Valley Velo Park pierwszy brytyjski zwycięzca Tour de France w 60 minut przejechał 54,526km. Choć przez cały dystans poruszał się jak w zegarku, wynik jest nieco rozczarowujący, przynajmniej dla niego. Marzeniem ?Sir Wiggo? było przekroczenie bariery 55km i ustanowienie rekordu, który będzie ?wieczny?. Tymczasem 54,5 to rezultat rewelacyjny, ale nie zamyka historii jazdy godzinnej. Być może nie od razu, ale za kilkanaście miesięcy znajdzie się śmiałek, który poprawi osiągnięcie Wigginsa. Co ciekawe, próba ta miała być szczytowym osiągnięciem filozofii ?marginal gains? (kolarz zgolił brodę, jechał na specjalnym rowerze przygotowanym we współpracy z Jaguarem, wiele godzin testował w tunelu aerodynamicznym), lecz? nie była. Zmiana pogody w Londynie i wyższe ciśnienie atmosferyczne spowolniły Wigginsa i odebrały mu nieco prędkości. Tak czy inaczej, bijąc rekord Brytyjczyk ze swoimi złotymi medalami olimpijskimi na torze (3x) i w jeździe na czas, wygranym Tourem, Paryż-Nicea, Criterium du Dauphine, Tour de Romandie i rekordem godzinnym jest jedną z najwybitniejszych postaci w historii kolarstwa.

    Przedtourowe próby

    Tour de Suisse i Criterium du Dauphine to jak co roku najważniejsze manewry przed Wielką Pętlą. W 2014 Alberto Contador i Chris Froome stworzyli piękne widowisko we Francji, tym razem Hiszpan zbierał siły po Giro d?Italia i jedyny start, jak zaliczył to Route du Sud, gdzie z powodzeniem zmierzył się z Nairo Quintaną. Na trasie Criterium du Dauphine Froome rywalizował z Tejayem van Garderenem. Amerykanin z BMC dzielnie stawiał opór Brytyjczykowi ze Sky, ale ostatecznie mu uległ. Nierówną formę zaprezentował Vicnenzo Nibali, co postawiło pod poważnym znakiem zapytania jego szanse na obronę tytułu w lipcu. Zaimponował za to Romain Bardet, który popisał się odważnym rajdem na etapie do Pra Loup.

    Z kolei w Szwajcarii dobrze radził sobie Thibaut Pinot, który uzyskał rewelacyjny czas na podjeździe w Solden. Cały wyścig wygrał jednak kolarz Katiuszy, Simon Spilak. Po raz kolejny równą dyspozycję zaprezentował Rafał Majka – ucieszyła przede wszystkim jego postawa w czasówce.

    Nie pierwszy raz potwierdziła się prawda, że kto błyszczy w czerwcu ma problemy na trasie Touru. Van Garderen, Bardet czy Pinot po obiecujących testach w Criterium du Dauphine i Tour de Suisse mieli sporo problemów w Tour de France. Bardet zdołał tam wygrać etap, ale dziewiąte miejsce i 16 minut straty do Froome?a to zdecydowanie poniżej jego oczekiwań. Van Garderen ?Wielkiej Pętli? w ogóle nie ukończył a Pinot uratował swój Tour zwycięstwem na Alpe d?Huez.

    Niewiadoma gwiazdą kobiecego peletonu

    Katarzyna Niewiadoma znakomicie spisała się podczas Igrzysk Europejskich rozgrywanych w azerbejdżańskim Baku, gdzie zdobyła srebro w wyścigu szosowym ze startu wspólnego. Do tego dołożyła wygraną w etapówce Euskal Emmakumen Birra i drugie miejsce w klasyku Durango-Durango. Bez względu na to, jak oceniacie prestiż ?Igrzysk Europejskich?, regularna obecność naszej zawodniczki w czołówce, na równi z utytułowanymi i doświadczonymi kolarkami bardzo cieszy.

    Wspomniane ?Igrzyska? były też jednym z jaśniejszych punktów sezonu Mai Włoszczowskiej. Nasza kolarka górska, która w sezonie 2015 rozpoczęła współpracę z polską grupą Kross zdobyła w Baku brązowy medal w wyścigu cross country.

    Z kolei Marek Konwa wygrał wyścig kategorii HC w Jeleniej Górze firmowany właśnie przez Maję. To o tyle ważne, że najlepszy polski kolarz XC w tym roku nie jeździł w grupie zawodowej i powracał do formy po nieco słabszym czasie w swojej karierze. Wygrana z kilkoma mocnymi rywalami i spory zastrzyk punktów były dla niego ważnym wydarzeniem.

    Przy okazji dokonań polskich kolarzy mtb na arenie międzynarodowej warto też wspomnieć o 12 miejscu Michaliny Ziółkowskiej na mistrzostwach świata w maratonie. Zawodniczka teamu Volkswagena po raz kolejny pokazała, że w tej konkurencji można śmiało zaliczyć ją do szerokiej czołówki.

    Niespodziewany mistrz

    Marcin Białobłocki, który od kilku sezonów ścigał się w brytyjskich klubach przyjechał na Mistrzostwa Polski do Sobótki i wygrał w jeździe indywidualnej na czas. Ten rezultat, przez wielu przyjęty ze sporym zaskoczeniem, dał mu przepustkę do kadry na Tour de Pologne a następnie na mistrzostwa świata. Białobłocki pokazał imponującą moc a biorąc pod uwagę, że jego ekipa, One Pro Cycling w sezonie 2016 awansowała do grona zespołów ?prokontynentalnych?, w przyszłym roku zapewne częściej o nim usłyszymy.

    Wspomniany w majowym podsumowaniu Tomasz Marczyński po raz trzeci w karierze został mistrzem kraju w wyścigu ze startu wspólnego. Zmagania o koszulkę z orłem zostały w tym roku przygotowane przez Lang Team, imprezę transmitowała telewizja, niestety jakość przekazu była na żenującym poziomie.

    Zdjęcie okładkowe: Andrew, flickr, CC BY 2.0

  • Kolarski 2015: Maj

    Kolarski 2015: Maj

    Ekscytujące Giro d?Italia, gdzie Alberto Contador przeciwstawiał się ekipie Astany to tylko część kolarskiego maja. W tle rozgrywały się równie ciekawe wydarzenia. Jakie? Sprawdźcie sami.

    Pół planu wykonane

    Oleg Tinkow w z różową czupryną, Alberto Contador pokiereszowany, ale szczęśliwy, Fabio Aru nieco niespełniony i najmocniejszy, ale bez szansy na wygraną Mikel Landa. Giro d?Italia 2015 obfitowało w wiele dramatycznych chwil, lecz koniec końców rozstrzygnięcie było planowe. Alberto Contador zwyciężył w wyścigu i uczynił pierwszy krok do mitycznego ?dubletu?.

    Niestety dla Hiszpana, włoski tour był bardziej energochłonny niż sam się tego spodziewał. Od pierwszych etapów kolarze ścigali się na najwyższych obrotach. Już dawno początkowe dni trzytygodniowych zawodów nie były tak intensywne. Zaowocowało to wczesnym ustawieniem stawki w klasyfikacji generalnej, ale też poważnymi problemami wielu kolarzy w dalszej fazie rywalizacji.

    Fabio Aru zmagał się z licznymi kryzysami, dzień słabości dopadł też samego Contadora. Kolarz Olega Tinkowa i tak musi się cieszyć, ponieważ doznał kontuzji barku i po szóstym etapie na podium wchodził z ręką na temblaku.

    Giro 2015 zapamiętamy też z powodu kontrowersji wokół pojęcia fair play. Najpierw Richie Porte został ukarany dodatkowymi dwoma minutami za przyjęcie koła od swojego rodaka Simona Clarke?a. Problem w tym, że Clarke jeździ w Orica-Greendege a Porte w Sky a sędziowie bezwzględnie wyegzekwowali obowiązujące przepisy.

    Z kolei na królewskim etapie prowadzącym przez przełęcz Mortirolo Alberto Contador w podobnej sytuacji skorzystał z pomocy klubowego kolegi, Ivana Basso, co jest dozwolone, ale z krytyką spotkało się zachowanie zespołu Astana. Fabio Aru i Mikel Landa postanowili w tym momencie uciec rywalowi, za co zostali przez niego srogo skarceni. Contador doścignął grających nie do końca fair konkurentów a następnie Aru za zbyt wczesną akcję zapłacił poważnym kryzysem.

    Co więcej, lider jeszcze raz utarł nosa Aru i Landzie na etapie osiemnastym, gdzie w swoim stylu przeskoczył z grupy liderów do ucieczki wykorzystując kolejny dzień słabości Fabio Aru. Za przymusową pogoń na Mortirolo i za harce w Verbanii zapłacił jednak na ostatnich dwóch etapach, gdzie niby to planowo, ale jednak tracił cenny czas. Ostatecznie Contador wygrał Giro z przewagą dwóch minut nad Aru i trzech nad Landą. Patrząc na cały wyścig, o zwycięstwie zadecydowała jazda indywidualna na czas.

    Contador stracił we Włoszech wiele sił i energii, co nie pozostało bez wpływu na jego postawę podczas Tour de France w lipcu. Jazda kolarzy Astany wzbudziła wiele kontrowersji. Fabio Aru sygnalizował problemy zdrowotne przed wyścigiem a w jego trakcie kilkukrotnie to słabł to cudownie się odradzał. Z kolei Mikel Landa był ewidentnie najmocniejszym kolarzem w górach, ale mimo wszystko jego zadaniem było pilotowanie Aru a do tego fatalnie pojechał na czas. Czasy osiągane przez czołówkę na kluczowych podjazdach nie były rekordowe, ale wariackie tempo całego wyścigu w połączeniu z dominacją Astany jako całej drużyny wzbudziły poważne podejrzenia co do czystości kolarzy sponsorowanych przez Kazachstan i tamtejsze spółki.

    Alex Dowsett ze świetnym rekordem

    Świat czekał na Bradleya Wigginsa a tymczasem jego rodak, Alex Dowsett w ciągu godziny przejechał 52,937km na torze w Manchesterze, czyli o prawie pół kilometra więcej niż Rohan Dennis zimą w szwajcarskim Grenchen. To znakomity rezultat i choć nikt nie wątpił, że Wiggins go poprawi, to nadal budzi respekt i pokazuje olbrzymi potencjał Dowesetta. Kolarz Movistaru miał do próby podejść wcześniej, jednak kontuzja opóźniła przygotowania. Biorąc pod uwagę wiek Dowsetta (27 lat) niewykluczone, że zawodnik ten jeszcze kiedyś postara się o poprawienie swojego rezultatu a kto wie, może zostanie rekordzistą świata.

    Odradzający się Rafał Majka

    Przez pierwsze miesiące sezonu część kolarzy Tinkoff-Saxo zmagała się z przetrenowaniem. Jednym z nich był Rafał Majka, który od wczesnej wiosny nie mógł znaleźć właściwego rytmu wyścigowego. W prestiżowym Tour de Romandie, gdzie ścierają się ze sobą kolarze szlifujący formę i przed Giro d?Italia i przed Tour de France, Majka jechał bardzo solidnie w górach a do tego dobrze poradził sobie z czasówką, dzięki czemu cały wyścig zakończył na siódmym miejscu. ?Romandię? wygrali kolarze Katiuszy: Ilnur Zakarin przed Simonem Spilakiem. Chris Froome był trzeci, po drodze pokazując, że jego przygotowania do ?Wielkiej Pętli? idą zgodnie z planem.

    Sagan waleczny jak nigdy

    W Kaliforni, gdy oczy Olega Tinkowa śledziły, co dzieje się na trasie Giro d?Italia, z nieco mniejszą presją na karku o zwycięstwo postarał się Peter Sagan. Słowaka raczej nie kojarzyliśmy wcześniej z jazdą w górach ani z czasówkami, a tymczasem w Tour of California walczył niczym lew z Jullianem Alaphilippem. Choć sprawę nieco ułatwiła mu pogoda (z powodu opadów śniegu zmieniono trasę), na zboczach Mount Baldy Sagan sięgnął granic swoich możliwości, również podczas czasówki pojechał powyżej oczekiwań by cały wyścig wygrać dzięki bonifikatom uzyskanym na ostatnim etapie. Mistrzostwo na trasie nie przeszkodziło mu jednak, by w swoim stylu błaznować na dekoracji, ale cóż, Słowak po prostu był sobą.

    Maratony trafiły na pierwsze strony gazet

    Może trochę przesadzam, ale trasa krakowskiego Skandia Maratonu po liście jednego z oburzonych uczestników do ?Gazety Wyborczej? stała się tematem burzliwej dyskusji. Szlaki Lasku Wolskiego nie są niczym szczególnym, choć wymagają podstawowych umiejętności jazdy na rowerze górskim. Rozdźwięk między masowym uczestnikiem a jakkolwiek doświadczonym użytkownikiem sprzętu nazywanego mtb wydaje się pogłębiać. Taka jest cena za coraz bardziej powszechny charakter maratonów rowerowych a równocześnie za, nie aż tak szybko, ale jednak rosnącą popularność kolarstwa jako sportu wyczynowego. Wcześniej czy później nasz rynek będzie musiał pójść krok dalej, ale obstawiam, że sytuacje takie jak ta w Krakowie będą się powtarzały.

    Tomasz Marczyński na drodze do World Touru

    Podpisanie kontraktu z turecką drużyną Torku Sekerspor wydawało się przed sezonem dziwnym krokiem. Teraz już wiemy, że był to krok słuszny. Po nienajlepszym czasie w drużynie CCC, Tomasz Marczyński odzyskał wiarę w siebie. Ósme miejsce w imprezie kategorii HC, czyli Tour of Turkey oraz zwycięstwo w mniej prestiżowym Tour of Black Sea dały mu pewność siebie, którą wykorzystał później w czasie mistrzostw Polski a ostatecznie zaprowadziła go z powrotem do World Touru. Od sezonu 2016 ?Maniek? będzie jeździł w barwach Lotto Soudal.

    Zdjęcie okładkowe: filip bossuyt, flickr, CC BY 2.0