W kolarskim kalendarzu czerwiec dzieli sezon na pół. Za nami są już wiosenne Klasyki oraz Giro d’Italia. Bohaterowie wiosny odpoczywają, herosi Tour de France czekają przyczajeni.

Przegląd wydarzeń zacznę od dwóch kluczowych etapówek. Criterium du Dauphine niemal co roku jest sprawdzianem dyspozycji dla pretendentów do wygrania Wielkiej Pętli. W tym roku na alpejskich szosach pojawili się właściwie wszyscy najważniejsi. Napięcie  było ogromne: Chris Froome i Alberto Contador szukali przewagi psychicznej jeden nad drugim. Choć wyścig, nieco niespodziewanie, wygrał Andrew Talanski, mentalnym zwycięzcą został Contador. Nie tylko wytrzymał ataki Froome’a, to jeszcze zachował zimną krew, w przeciwieństwie do Brytyjczyka, który na jednym z etapów mocno się poobijał. O ile na początku sezonu Contador był skazywany na pożarcie, o tyle na przełomie czerwca i lipca szanse obu, najważniejszych rywali szacowane niemal równo. Za Froomem dodatkowo ciągnęła się sprawa stosowania leków na astmę i przeziębienie, co powodowało dodatkowy stres w szeregach ekipy Sky. W cieniu pozostawał Vincenzo Nibali, którego dyspozycja zaczynała rosnąć, ale nie na tyle, by przewidzieć, co się wydarzy kilka tygodni później.

Równolegle w Szwajcarii Rui Costa, jadąc w koszulce mistrza świata, znalazł swoje miejsce w kronikach kolarstwa, po raz trzeci z rzędu wygrywając Tour de Suisse. Fakt, że obsada tej etapówki była wyraźnie słabsza niż Criterium du Dauphine nie umniejsza zasług Portugalczyka. Co więcej, sukces ten sprawił, że w ostatecznym rozrachunku Costa sezon może zaliczyć do udanych i jest jednym z tych mistrzów świata, który obronił się przed “klątwą tęczowej koszulki”.

Jeśli już mowa o strojach, w czerwcu sporo zamieszania wywołały nowe stroje mistrzów krajowych. W Polsce Michał Kwiatkowski przekazał tytuł Bartłomiejowi Matysiakowi. Imponująca koszulka z orłem została zastąpiona skromnym, biało-czerwonym pasem na stroju CCC Polsat Polkowice, słabo widocznym na pomarańczowym tle barw sponsora. Podobna krytyka spadła na Vincenzo Nibalego. W przeciwieństwie do wielu poprzednich mistrzów Włoch, jego koszulkę, podobnie jak Matysiaka, zdobił pas w kolorach flagi, gdy tradycyjna koszulka powinna być w całości czerwono-biało-zielona.

Tak czy inaczej, Nibali wygrywając krajowy czempionat zdjął z siebie odrobinę presji przed Tour de France. Uwagi o niedostatecznie dobrych wynikach zaczęło do niego kierować szefostwo drużyny Astana, ale włoski kolarz nic sobie z nich jednak nie robił, konsekwentnie realizując plan przygotowań do Tour de France.

W czerwcu spory sukces odniosła Katarzyna Niewiadoma, która wygrała Grand Prix Gippingen, drugie miejsce w tej imprezie zajęła Eugenia Bujak. Z kolei na mistrzostwach świata w maratonie mtb Bartłomiej Wawak zajął świetną, szóstą lokatę.

Jeśli już jesteśmy w temacie kolarstwa górskiego, to Maja Włoszczowska zdobyła brąz mistrzostw Europy. Wśród mężczyzn triumfował Julien Absalon, jednak czerwiec nie był dla niego zbyt szczęśliwym miesiącem. Francuz na wyścigu Bundesligi pechowo upadł i złamał sobie rzepkę, co sugerowało koniec jego sezonu.

Wideo okładkowe przedstawia nieudane próby „zerwania z koła” Alberto Contadora przez Chrisa Froome’a

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments