Tag: parakolarstwo

  • Ty też możesz zrobić mikro wyścig

    Ty też możesz zrobić mikro wyścig

    Dwudziestu zawodników z krakowskich szkół specjalnych ścigało się w strugach deszczu w pierwszych tego typu zawodach, które zorganizowaliśmy na ?górce pychowickiej?. Ty też możesz zrobić taki wyścig. Dla kolegów, dla dzieci znajomych, dla młodzieży z okolicznych miejscowości. Niech cię coś dzieje!

    Pomysł

    Moja żona, Marianna, pracuje jako wychowawca i psycholog w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 w Krakowie. To szkoła przysposabiająca do pracy, zawodowa oraz internat dla młodzieży niepełnosprawnej intelektualnie (w różnym stopniu).

    Jedną z propozycji dla młodzieży z internatu są zajęcia rowerowe. Czyli, nazywając rzecz po imieniu, przejażdżki czy też treningi w okolicznych ?miejscówkach?, znanych i lubianych przez krakowskich kolarzy: Skałkach Twardowskiego, Lasku Wolskim czy też na Górce Pychowickiej.

    Dzięki temu, że ośrodek jest wspierany przez działające przy nim Stowarzyszenie Wielkie Serce (przy okazji, zapraszam na aukcję charytatywną sztuki współczesnej, podczas której zbierane są środki na Stowarzyszenie), na stanie są rowery i trochę odzieży, na wiosnę dostawę ciuchów i kasków dostaliśmy też od lokalnego sklepu rowerowego.

    Naszym wiosennym ?projektem? był start czterech podopiecznych w krakowskiej eliminacji Skandia Maratonu. Jesienią postanowiliśmy pójść o krok dalej, czyli samemu zorganizować zawody i zaprosić na nie zaprzyjaźnione ośrodki.

    12 prac Asterixa

    Górka Pychowicka to bardzo dobre miejsce do organizacji niewielkiej imprezy rowerowej. Po pierwsze, teren należy do miasta, po ma dobry dojazd a równocześnie nie koliduje z drogami publicznymi i po trzecie, oferuje zróżnicowany teren, w zależności od potrzeb mniej lub bardziej wymagający technicznie i kondycyjnie.

    https://www.youtube.com/watch?v=OmZkeBv3uFc

    W przeszłości robiliśmy tam zawody pod szyldem AZSu, odbywały się też tam imprezy prywatnych organizatorów oraz nieoficjalne ?ustawki?.

    Okazało się jednak, że choć terenem nieustająco zarządza miasto, obecna procedura jest nieco bardziej skomplikowana.

    Po zaliczeniu jednej z 12 prac Asterixa udało nam się uzyskać opinię, zgodę, upoważnienie do podpisania umowy oraz podpisać protokół odbioru miejskiego nieużytku. Jedyne, co pozostało, to przeprowadzić zawody.

    Ulewa

    W ostatnich latach październik był idealnym miesiącem na tego typu zabawy: w miarę ciepły i suchy. Tymczasem równocześnie z załatwianiem pozwoleń, umawianiem się z ratownikiem, projektowaniem dyplomów, kupowaniem upominków, medali i statuetek, prognozy pogody robiły się coraz gorsze.

    Mimo to zarówno nauczyciele jak i uczniowie szkół specjalnych mają podejście podobne, co my i uznają tylko dwa rodzaje pogody na rower: dobrą i bardzo dobrą.

    sosw3

    W dniu zawodów pogoda była, cóż? dobra.

    Gdy o 7 rano znakowałem naszą, liczącą 1,3km rundę, była tylko lekka mżawka. Gdy rozstawialiśmy namiot, siąpił kapuśniaczek. Gdy o 9.30 na starcie ustawiliśmy pierwszą piątkę zawodników, z nieba lały się regularne strumienie wody.

    Eliminator

    20 uczestników podzieliliśmy, według wieku na cztery piątki, z których dalej awansowało dwóch najlepszych. Następnie systemem pucharowym ścigali się czwórkami, zrobiliśmy więc coś na kształt ?eliminatora?.

    Do dyspozycji mieliśmy dziesięć rowerów i kasków, przed każdym wyścigiem dobierałem sprzęt rozmiarem do startujących zawodników. Gdy na trasie była jedna grupa, przygotowywałem kolejną. Numery były przypisane na stałe do rowerów, na linii startu sędzina przypisywała numery do nazwisk. Wszystko szło o wiele sprawniej niż się spodziewałem mimo panujących warunków.

    Choć trasa była dostosowana do umiejętności nastolatków niepełnosprawnych intelektualnie (prowadziła po polnej drodze i ścieżce, zawierała w sobie jeden krótki zjazd, podjazd, kilka kamieni i zakrętów), przez padający deszcz zrobił się z tego niezły ?hardcore? godny solidnego przełaju.

    sosw2

    Zaangażowanie

    W całej tej imprezie najfajniejsze było zaangażowanie. Poza zawodnikami z naszego ośrodka, biuro oraz obstawę trasy ?ogarnęli? nauczyciele ale też inni wychowankowie. Zaproszone szkoły przywiozły ze sobą nie tylko wytypowanych do startu chłopców, ale też kibiców. Dzięki temu doping i liczba osób przy trasie przewyższała niejedne zawody XC czy przełajowe o wiele większej rangi.

    A gdy padało hasło ?start? uczestnicy, mimo zimna, deszczu i faktu, że nie wszyscy na co dzień regularnie jeżdżą na rowerach, dawali z siebie absolutnie wszystko. Te sześć czy siedem minut, które spędzali na trasie, włożone emocje, koncentracja i satysfakcja na mecie były bezcenne.

    Czas i koszty

    Nawet, jeśli emocje są bezcenne, na koniec wspomnę o fizycznych kosztach imprezy.

    Całość zamknęliśmy w budżecie 1000zł (słownie: tysiąca złotych). W tym zmieściły się medale i statuetki dla sześciu najlepszych zawodników, dyplomy uczestnictwa dla wszystkich, upominki dla 20 osób, nagrody dla najlepszych (częściowo kupione, częściowo przekazaliśmy dalej drobiazgi wygrane przez nas na ?oficjalnych? wyścigach), ratownik, taśmy, drożdżówki i napoje, zalaminowane numerki startowe i strzałki oznaczające dojazd na miejsce zawodów. Namiot udostępniła nam jedna z pomagających nam w organizacji nauczycielek, odtwarzacz i mikrofon oraz ciepła herbata były z zasobów internatu.

    Z racji bycia ?jednostką budżetową? miasto udostępniło nam swoją łąkę bezpłatnie. Oczywiście nie pobieraliśmy opłaty startowej. Sama zabawa rowerowa trwała około trzech godzin. Wliczając oznaczenie i posprzątanie trasy potrzeba było około siedmiu godzin w dniu zawodów. Całość imprezy zamyka się w około 30 ?roboczogodzinach?. Zakładając większą liczbę uczestników, trzeba liczyć się z nieco większymi kosztami, ale nie będą one zatrważająco wysokie.

    Wygląda na to, że wszystkim się podobało, mamy więc plan, by naszego ?eliminatora? zrobić za rok jeszcze raz. A potem jeszcze raz i jeszcze raz. Bo warto :)

  • Loverove 16.09.2016

    Loverove 16.09.2016

    Piątkowe loverove z przeglądem kolarskich newsów, specjalnie dla Was:

    1. Drugi medal Rafała Wilka

    Polski paraolimpijczyk startujący w Rio na handbike’u dołożył kolejny medal do swojej kolekcji. Po złocie w jeździe na czas, zdobył srebro w wyścigu ze startu wspólnego. Tym samym polscy parakolarze mają już w Rio trzy „krążki”: dwa Wilka i srebro Anny Harkowskiej.

    Zachęcam Was do bliższego zapoznania się z sylwetkami naszych medalistów. Stronę Anny Harkowskiej znajdziecie tutaj: http://annaharkowska.pl/
    A tu jest jej facebookowy fanpage:

    Strona Rafała Wilka to: http://www.rafalwilk.com/

    A jego oficjalny facebook jest tutaj:

    2. Paraolimpijczycy i ich niezwykły sprzęt

    Jeśli fascynuje Was technologia i kręcą Was „superrowery”, to rzućcie okiem na sprzęt, jakiego używają paraolimpiczycy. W dwóch galeriach od UCI znajdziecie przegląd kompozytowych handbike’ów, tandemów, wózków oraz rowerów do jazdy na czas. Imponujące konstrukcje!


    3. Zaskakujące fakty o kolarstwie

    Wiedzieliście, że Donald Trump sponsorował kiedyś wyścig kolarski? Albo, że kobieta ukończyła Giro d’Italia? Oto pięć zaskakujących faktów, których prawdopodobnie nie znaliście, czyli ekipa GCN znów w dobrej formie:

    4. Transfer tygodnia

    https://www.instagram.com/p/BKYYYCejoUP/
    To było tylko kwestią czasu. Pogłoski zostały potwierdzone. Alberto Contador nie tylko nie kończy kariery, ale też, po zakończeniu działalności przez ekipę Tinkoff, wiąże się, przynajmniej na sezon 2017, z zespołem Trek-Segafredo. Contador nadal chce się ścigać na najwyższym poziomie i walczyć o zwycięstwa w wielkich tourach. Z marką Trek ma dobre wspomnienia, ponieważ w czasie swojej kariery, w barwach zespołów Discovery Channel oraz Astana, właśnie na rowerach tego producenta wygrał dwa razy Tour de France (2007, 2009), Giro d’Italia oraz Vuelta a Espana (2008).

    Hiszpański kolarz urodził się 6. grudnia 1982r, zatem w sezonie 2017 „rocznikowo” będzie miał 35 lat (a gdy Wielka Pętla będzie się rozpoczynała 34 i 7 miesięcy). Najstarszy zwycięzca Tour de France miał 36 lat i 4 miesiące (Firmin Lambot w 1922r) a w erze powojennej 34 lata i 5 miesięcy (Cadel Evans w 2011r). Co więcej, tylko Gino Bartali wygrywał swoją pierwszą i ostatnią „Wielką Petlę” w odstępie 10 lat (1938-48, z przerwą na II Wojnę Światową).

    Z pewnością poczynania „starego mistrza” będą jednym z wydarzeń kolarstwa AD 2017. Wraz z nim do Trek-Segafredo przechodzą: pomocnik-przyjaciel Jesus Hernandez, trener Steven de Jongh oraz „mechanik-magik”, Faustino Mu?oz.

  • Loverove 08.09.2016

    Loverove 08.09.2016

    Loverove na środę czwartek z kolarskim zestawem newsów i ciekawostek specjalnie dla Was:

    1. Nasi w Rio po medale

    Igrzyska Paraolimpijskie właśnie się rozpoczęły. Do Rio pojechała mocna reprezentacja naszych kolarzy i kolarek. Na torze i na szosie będą rywalizowali: Anna Duzikowska, Anna Harkowska, Renata Kałuża, Iwona Podkościelna, Marcin Polak, Arkadiusz Skrzypiński, Przemysław Wegner i Rafał Wilk.
    Pierwsze starty już dziś a pełną rozpiskę terminów i konkurencji znajdziecie w mtb-xc.pl

    Rywalizację sportowców niepełnosprawnych będzie transmitowała TVP oraz TVP Sport (także w postaci streamingów).

    Poniżej infografika prezentująca podstawowe wiadomości o parakolarstwie:

    paracycling

     

    2. Moc dnia

    Ekstremalnie nachylone „ścianki” takie jak Alto Mas de la Costa, gdzie wczoraj kończył się etap Vuelta a Espana zmuszają kolarzy do największego wysiłku. Stromizna zaburza (podnosi) wartość VAM, ale za to mierniki mocy nie kłamią.

    Robert Gesink, atakując z ucieczki osiągnął na liczącym 3,8km i 12% wzniesieniu VAM 1755m/h i przez nieco ponad 16 minut generował 453W. To daje ok. 6,4W/kg. Najszybsza czwrórka klasyfikacji generalnej (Quintana, Contador, Froome, Chaves) wspinała się mniej więcej minutę szybciej, co daje VAM przynajmniej 1850m/h i moc rzędu 6,6-6,7W/kg.

    3. But dnia

    Wygląda na to, że złote buty dla mistrza olimpijskiego stają się tradycją. Greg Van Avermaet od firmy specjalizującej się w kolarskim obuwiu na zamówienie, Rocket7, otrzymał właśnie nową parę. Zobaczcie, jak produkuje się takie „customowe” trzewiki.

    4. „Purito” Rodriguez i jego runda honorowa

    Miał odwiesić rower na hak po Igrzyskach w Rio i wszystko wskazywało na to, że tak się stało. Joaquin „Purito” Rodriguez, jeden z najlepszych kolarzy, który nigdy nie wygrał wielkiego touru wraca na jesienną kampanię włoskich, górzystych klaysków. Zobaczymy go w Mediolan-Turyn, Giro del Piemonte a przede wszystkim w Giro di Lombardia, który to „monument” wygrywał dwa razy. Ostatni start Rodriguez planuje zaliczyć podczas Abu Dhabi Tour.

    PS. Patrząc na statystyki, wczorajsze „Pudelkowe” wydanie nad wyraz Wam się spodobało ;)