Kategoria: Herosi

  • Top 12 zwycięstw Michała Kwiatkowskiego

    Top 12 zwycięstw Michała Kwiatkowskiego

    Michał Kwiatkowski to znakomity specjalista wyścigów klasycznych, oddany pomocnik zwycięzców Tour de France, niezastapiony w trudnych chwilach. Potrafi także wygrywać wymagające etapówki. Jego portfolio zawiera same cenne triumfy. Przeżyjmy to jeszcze raz i obejrzyjmy najważniejsze sukcesy „Kwiato”.

    Strade Bianche 2014

    „Kwiato” w koszulce mistrza Polski ogrywa Petera Sagana w końcówce zdobywającego prestiż wyścigu po toskańskich „Białych Drogach”. Obaj mieli wtedy zaledwie 24 lata. Tak nadchodziła zmiana warty wśród gwiazd wyścigów klasycznych.

    Mistrzostwa Świata 2014

    Po świetnej pracy całej drużyny i odważnym ataku na ostatnich kilometrach wyścigu Kwiatkowski pomknął do mety w Ponferradzie wykorzystując swoje umiejętności zjazdowe. Pokonani to Simon Gerrans i Alejandro Valverde.

    Amstel Gold Race 2015

    Rok w koszulce mistrza świata nie był łatwy dla Michała Kwiatkowskiego. Mimo to przygotował wysoką formę na ardeńskie klasyki. Podczas Amstel Gold Race wytrzymał popisowy atak Gilberta na Caubergu i skutecznie zafiniszował z niewielkiej grupy asów.

    E3 Harelbeke 2016

    Zmiana barw klubowych na Team Sky przyniosła nowe wyzwania. Choć zapowiadał walkę w etapówkach, Kwiatkowski najlepiej spisał się na brukach Flandrii. Po dwójkowej akcji z Peterem Saganem zachował więcej sił w końcówce i wygrał ze sporą przewagą nad Słowakiem w wyścigu E3 Harelbeke.

    Strade Bianche 2017

    Na początku sezonu 2017 Kwiatkowski wraca do najwyższej dyspozycji. W stylu znanym z mistrzostw świata atakuje na kilkanaście kilometrów przed metą i samotnie mija linię mety na słynnym Piazza del Campo w Sienie.

    Mediolan-Sanremo 2017

    Po ataku Petera Sagana na podjeździe Poggio, Kwiatkowski, Sagan i Julian Alaphilippe pomknęli w dół wprost do mety na Via Roma. W walce o zwycięstwo o „błysk szprychy” lepszy był Polak, dzięki czemu wygrał swój pierwszy w karierze kolarski „monument”.

    Clasica San Sebastian 2017

    Po aktywnej jeździe całej drużyny Sky Michał Kwiatkowski dał najpierw popis swoich umiejętności zjazdowych, goniąc trójkę uciekinierów: Tony’ego Gallopina, Bauke Mollemę oraz klubowego kolegę, Michela Landę. Gdy po mistrzowskim pościgu ich dopadł, finisz z pięcioosobowej grupy rozprowadzanej przez wspomnianego Landę rozegrał jak profesor, zapisując na swoje konto zwycięstwo w kolejnym, cennym klasyku.

    Tirreno-Adriatico 2018

    Dobra, drużynowa czasówka w wykonaniu Teamu Sky, aktywność na finiszach etapów płaskich i skuteczna jazda w górach, pomoc kolegom z drużyny a na koniec świetna czasówka indywidualna. „Kwiato” na trasie Tirreno-Adriatico było po postu pełno. Choć start jego ekipy w tym wyścigu znajdował się w cieniu uczestnictwa Chrisa Froome’a mającego niejasną sytuację związaną z pozytywnym wynikiem testu na salbutamol podczas Vuelty 2017, Kwiatkowski skutecznie odwrócił uwagę od swojego lidera i wygrał najważniejszą, tygodniową etapówkę, jaka kiedykolwiek padła łupem polskiego kolarza.

    Tour de Pologne 2018

    Po świetnie przejechanym Tour de France w służbie Gerainta Thomasa i Chrisa Froome’a Michał Kwiatkowski po kilku dniach oddechu przyjechał do Polski, gdzie w sprzyjającym sobie terenie pokazał prawdziwą klasę. Wygrał dwa etapy: z metą na stromym podjeździe w Szczyrku oraz na pagórkowatej rundzie w Bielsku a następnie obronił się przed szarżującym Simonem Yatesem podczas finału w Bukowinie Tatrzańskiej. Po raz kolejny w karierze „Kwiato” wykazał się nie tylko wszechstronnością, ale też odpornością psychiczną i dojrzałością taktyczną. Wygranie dwóch tygodniowych wyścigów World Touru w jednym sezonie to naprawdę spora rzecz, potwierdzająca ambicje naszego kolarza w kwestii rozwoju w stronę zawodnika etapowego.

    18. Etap Tour de France 2020

    Po wielu latach pracy i pomocy dla Froome’a, Thomasa i Bernala Michał Kwiatkowski wykorzystał swoją szansę na 18. etapie Tour de France 2020. Po wycofaniu się z wyścigu Egana Bernala kolejni zawodnicy Ineos Grenadiers szukali sposobu by zaznaczyć swoją obecność w wyścigu. W ucieczce dnia Kwiatkowski i Richard Carapaz byli najmocniejsi, zgubili pozostałych śmiałków i z Plateau des Glières, przez ok. 30km  jechali razem do mety. Carapaz wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji górskiej a Polak wygrał upragniony etap Tour de France.

    Amstel Gold Race 2022

    Po pełnym problemów początku sezonu, przechorowanym covidzie, przerwanych lub odwołanych startach, Michał Kwiatkowski wrócił w wielkim stylu. O losach Amstel Gold Race kolejny rok z rzędu zadecydował fotofinisz z udziałem kolarza Ineos-Grenadiers. O ile jednak rok wcześniej Tom Pidcock przegrał z Woutem van Aertem, o tyle tym razem Kwiatkowski pokonał Benoit Cosnefroy. Dla Polaka to pierwsza wygrana od niemal dwóch lat i piękny powrót. Dla takich chwil warto śledzić wyczynowe kolarstwo.

    13. etap Tour de France 2023

    https://twitter.com/Eurosport_PL/status/1679878055433588740

    W dniu święta narodowego Francji Michał Kwiatkowski w imponującym stylu rozegrał finałowy podjazd Grand Colombier. Jechał nie tylko bardzo równo, ale też bardzo szybko, opierając się pogoni grupy liderów napędzanej przez kolarzy UAE Team Emirates. Atomowy finisz Tadeja Pogacara wydarzył się za późno – kilkadziesiąt sekund wcześniej „Kwiato” minął linię mety jako pierwszy notując jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw w swojej karierze.

    https://twitter.com/LeTour/status/1679871823427563521

    Obecnie lista zwycięstw Michała Kwiatkowskiego w oficjalnych wyścigach zawodowców prezentuje się następująco:

    Co jeszcze „Kwiato” dopisze do tego zestawu?

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Top Zwycięstw Rafała Majki

  • Kolarz roku

    Kolarz roku

    Wynik nie mógł być inny. Nagrodę “Velo d’Or” dla najlepszego kolarza roku zdobył Tadej Pogacar. Bo któż inny?

    Dwa monumenty: wiosenny Liege-Bastogne-Liege i jesienny Il Lombardia a do tego Tour de France. Właściwie to wystarczy by zapisać się na kartach historii kolarstwa. 

    Na tym tle nawet imponujące dokonania Wouta van Aerta: wygranie na jednej Wielkiej Pętli etapów prowadzących przez Mont Ventoux, Pola Elizejskie a do tego czasówki czy Primoza Roglica: najlepszego w jeździe indywidualnej na Igrzyskach Olimpijskich i dominującego w hiszpańskiej Vuelcie wydają się być zdecydowanie mniej doniosłe. 

    Embed from Getty Images

    Roglic i van Aert zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce w prestiżowym plebiscycie Velo d’Or. Z kolei nagroda dla najlepszego Francuza, Velo d’Or francais, przypadła obrońcy tytułu mistrza świata, Julianowi Alaphilippowi, który w tęczowej koszulce zaliczył całkiem udany sezon

    Skupmy się jednak na samym Pogacarze. Bez względu na to, jak długo potrwa jego błyskotliwie rozpoczęta kariera: czy zdominuje światowe kolarstwo na rok, dwa a może znajdzie pogromcę już w nadchodzącym sezonie, byliśmy świadkami wydarzeń wyjątkowych. 

    Dwudziestotrzyletni Słoweniec w swoim trzecim sezonie w World Tourze zrobił następny krok naprzód, z roku na rok rozwijając się w imponujący sposób. 

    Wyrażają to zarówno wyniki, liczba i prestiż wygrywanych imprez, ale też styl, w jakim Pogacar sięga po swoje sukcesy. 

    Po zapowiadającym wielką karierę Tour de l’Avenir w 2018r, błyskotliwym debiucie w World Tourze (wygrana w Tour of California i 3. miejscu w Vuelta a Espana) w 2019, trzęsieniu ziemi na Tour de France 2020 obejrzeliśmy dominację od wiosny do jesieni 2021. 

    Embed from Getty Images

    Lider ekipy UAE Team Emirates potwierdził swój talent w niemal każdej kolarskiej specjalności: jeździe na czas, w górach, przez tydzień, przez trzy tygodnie, podczas klasyku i w sprincie z niewielkiej grupy. Co ważne, choć jego drużyna została przed sezonem 2021 wyraźnie wzmocniona a obecność choćby Rafała Majki w kluczowych momentach Tour de France z pewnością była cenna, Pogacar jest typem lidera, który częściej sam bierze sprawy w swoje ręce. 

    Jeździ ofensywnie, dobrze czyta sytuację na trasie i w peletonie a przy tym dysponuje taką przewagą fizyczną, że może wybierać sposób rozgrywania rywalizacji.

    Sezon taki jak 2021 w wykonaniu Pogacara dla wielu kolarzy był szczytem kariery. Choć przed Słoweńcem jest jeszcze wiele wyzwań, już teraz znajduje się w sytuacji, gdy na każdym, kolejnym wyścigu, będzie pod ścisłą obserwacją, zawsze jako faworyt, pod wielką presją. 

    W tym momencie wchodzę na bardzo grząski grunt. Choć Pogacar dokonał w sezonie 2021 rzeczy wielkich a w teorii, jakkolwiek trudno to sobie wyobrazić, wszystko co najlepsze dopiero przed nim, największe wyzwanie z którym będzie się mierzył to oczekiwania. 

    Już teraz zapowiedział, że nie wybiera się na Giro d’Italia 2022, choć z pewnością “dublet” Touru i Vuelty będzie tym, czego żądać będą od niego fani i dziennikarze. Z kolei trasa mistrzostw świata najwcześniej będzie mu sprzyjać w roku 2023 (Glasgow), również Zurych (2024) i Kigali (2025) wydają się stwarzać przestrzeń do zwycięstwa dla zawodnika takiego jak on. 

    Na horyzoncie już teraz widać 12. etap najbliższego Tour de France, z metą na Alpe d’Huez i tabelą najlepszych czasów tego słynnego podjazdu. Obrona tytułu, trzeci wygrany Tour z rzędu, rekordowe tempo na kolejnych wzniesieniach, to wszystko będzie dla Pogacara coraz trudniejsze. 

    Embed from Getty Images

    Choć wygląda na to, że ma pełne wsparcie swojej drużyny oraz trenera (Iñigo San Millán), miejsce pracy może zacząć Słoweńcowi ciążyć. Zarówno sam sponsor, czyli firmy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich (kraju, który ma na bakier z prawami człowieka) jak i część kierownictwa drużyny z dopingową przeszłością (m.in. Mauro Gianetti) sprawią, że kolejne sukcesy będą komentowane w sposób daleki od pozytywnego. A dobry lub bardzo dobry rezultat na Alpe d’Huez rozpęta piekło pytań o niedozwolone wspomaganie. 

    Wytrzymanie tej, poza sportowej, presji i praca nad wizerunkiem będą więc dla Pogacara równie ciężkie co sięganie po kolejne sukcesy na europejskich szosach. 

    Tym bardziej, że kolejne drużyny wpadają w szał poszukiwania “nowych Pogacarów”, młodych, niezmiernie utalentowanych kolarzy, mogących powtórzyć jego sukces. 

    Ta pogoń za talentami jest zarówno fascynująca, bo już teraz widać, że jej efekty przynoszą spektakularne efekty, jak i niepokojąca. Trzeba pamiętać, że wciąż mówimy o ludziach a nie protagonistach kina superbohaterskiego. Oby więc zarówno Pogacar jak i jego rywale czy następcy mieli choć odrobinę przestrzeni, by sprostać nie tylko własnym talentom, ale też wiążącym się z nimi wymaganiom. 

  • Top 6 zwycięstw Rafała Majki

    Top 6 zwycięstw Rafała Majki

    Rafał Majka to jeden z najwybitniejszych polskich kolarzy. Choć wygrywa rzadko, jego triumfy należą do szczególnie cennych i są kamieniami milowymi w historii naszego sportu.

    Tour de France 2014, etap 14

    Po znakomicie rozpoczętej karierze w World Tourze u boku Alberto Contadora oraz dwóch miejscach w pierwszej dziesiątce Giro d’Italia, Rafał Majka zadebiutował w Tour de France jako kluczowy pomocnik Hiszpana. Ten jednak wycofał się z wyścigu z kontuzją kolana a polski kolarz zaczął zabierać się w ucieczki, kolekcjonując punkty w klasyfikacji górskiej i próbując wygrać etap. Na odcinku numer 13 niedaleko przed metą w Chamrousse doścignął go będący w świetnej formie Vincenzo Nibali (triumfator całego wyścigu). Dzień później, w Risoul Majka był już najlepszy wprawiając w euforię polskich kibiców i komentatorów Eurosportu.

    Tour de France 2014, etap 17

    Po sukcesie w Alpach, Rafał Majka kontynuował świetną jazdę w Pirenejach. Na górskim finiszu w Saint Lary Soulan, znów był najlepszy, a zgromadzone punkty wzbogacone o te za trzecie miejsce kolejnego dnia na podjeździe Hautacam (gdzie najszybszy był Nibali przed Thibaut Pinot) dały Polakowi wygraną w klasyfikacji górskiej i możliwość zaprezentowania „koszulki w grochy” na podium w Paryżu.

    Tour de Pologne 2014

    Na fali sukcesu podczas Wielkiej Pętli, Rafał Majka przyjechał na Tour de Pologne. Już rok wcześniej dobrze spisał się na trasie TdP, finiszując na czwartym miejscu. Tym razem był najlepszy na górzystych etapach do słowackiego Szczyrbskiego Plesa oraz do Bukowiny Tatrzańskiej a na czasówce ulicami Krakowa obronił się przed Ionem Izagirre. Było to pierwsze zwycięstwo Polaka w Tour de Pologne ery World Touru oraz pierwsze od 2003r, gdy w imprezie triumfował Cezary Zamana.

    Tour de France 2015, Etap 11

    W 2015r Alberto Contador podjął próbę wygrania Giro d’Italia i Tour de France w jednym roku. Na Wielkiej Pętli pomóc miał mu w tym Rafał Majka. Ponieważ jednak znużony walką we Włoszech Contador nie nadążał za kolarzami Team Sky, Majka dostał szansę w Pirenejach na etapie prowadzącym przez przełęcz Tourmalet z metą w Cauterets. Było to jego trzecie zwycięstwo etapowe na górskim etapie Tour de France w karierze. Dwa miesiące później, po znakomitej jeździe, Polak stanął na trzecim stopniu podium klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana.

    Vuelta a Espana 2017, etap 14

    W sezonie 2016 Majka ponownie spróbował sił w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia, gdzie zajął bardzo dobre, piąte miejsce. Na Tour de France w obliczu wycofania się Alberto Contadora znów podjął trud walki w klasyfikacji górskiej. Choć tym razem bez wygranej etapowej, to jednak drugi raz w karierze stanął „w grochach” na podium w Paryżu. Zbudowana tam forma pozwoliła mu również wywalczyć brązowy medal Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Po zmianie barw klubowych na Bora-Hansgrohe w 2017r, jako lider ekipy miał walczyć w Tour de France, jednak kraksa na 9. etapie wykluczyła go z wyścigu. Na hiszpańską Vueltę pojechał więc z zamiarem wygrania etapu co udało mu się na ciężkim podjeździe Sierra de la Pandera.

    Vuelta a Espana 2021, etap 15

    Rafał Majka musiał czekać na kolejną wygraną aż cztery lata. W tym czasie cały czas prezentował bardzo wysoki poziom, zajmując szóste miejsca w Giro d’Italia i Vuelta a Espana 2019, trzecie miejsce Tirreno-Adriatico 2020 i czołowe lokaty w wielu tygodniowych etapówkach oraz górzystych klasykach. W sezonie 2021 zmienił pracodawcę i przeniósł się do drużyny UAE Team Emirates. W czasie Tour de France pomógł Tadejowi Pogacarowi w wygraniu całego wyścigu, szczególnie dobrze jadąc w Pirenejach. Na hiszpańską Vueltę pojechał z zamiarem wygrania etapu, co uczynił podczas 15. dnia wyścigu po znakomitej ucieczce dnia i solowym rajdzie zapoczątkowanym ponad 80km przed metą w El Barraco.

    Licznik zwycięstw Rafała Majki póki co zatrzymał się na liczbie „12”.

    Do wygranych wyścigów i etapów należy jeszcze dodać dwa zwycięstwa w klasyfikacji górskiej Tour de France (2014, 2016). Choć na Igrzyskach w Rio de Janeiro zajął trzecie miejsce, które nie liczy się do tych statystyk, zdobycie medalu olimpijskiego niewątpliwe należy dodać do całej puli, podobnie jak trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Vuelta a Espana 2015.

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Michała Kwiatkowksiego

    Top Zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

  • GCN+ Legends. Kolarskie comfort food.

    GCN+ Legends. Kolarskie comfort food.

    Sprawdzony format “co robią teraz gwiazdy z przeszłości” podany w eleganckiej i przyjemnej formie przez ekipę Global Cycling Network. Seria “Legends” przybliża postaci wielkich mistrzów i pokazuje ich nieustającą miłość do kolarstwa.

    Daniel Lloyd oraz Bernie Eisel, prezenterzy GCN i byli zawodowcy odwiedzają kolejno Andy’ego Schlecka, Andreę Tafiego, Fabiana Cancellarę i Johana Musseuwa (w niedalekiej przyszłości obejrzymy również spotkanie z Marcelem Kittelem). 

    Jadą na wspólną przejażdżkę ulubionymi trasami wielkich mistrzów, sprawdzają, jak byłe gwiazdy peletonu radzą sobie w “normalnym życiu”, jedzą charakterystyczne dla regionu przekąski.

    W międzyczasie czy też mimochodem rozmawiają o kolarstwie, o sukcesach, porażkach i przemycają nieznane wcześniej anegdoty. 

    GCN+ Legends: zwiastun programu z Andreą Tafim

    Ich kariery były różne, w różny sposób też się kończyły. Mistrzowie napotkali na swojej drodze liczne trudności, nieobce ich postaciom są również różnego rodzaju kontrowersje. 

    Schleck opowiada o swojej relacji z Contadorem, poznajemy historię drużynowego zwycięstwa w Paryż-Roubaix ekipy Mapei z punktu widzenia zarówno Musseuwa jak i Tafiego. Cancellara jak zawsze musi zmierzyć się z pytaniem o ukryty silnik w swoim zwycięskim rowerze a “Lew z Flandrii” ustosunkować się do dopingowej przeszłości. 

    Nie miejcie jednak złudzeń czy nadziei. To nie dziennikarstwo śledcze a kolarska wersja podróży kulinarnych Roberta Makłowicza. Rowerowe “comfort food”, pokazujące nieustającą pasję i miłość do tego sportu. 

    Dzięki niespiesznej formie narracji możemy odrobinę “pobyć” z herosami, których znaliśmy wyłącznie z walki na szosie. To ciekawe o tyle, że charakter w rozmowie czy na przejażdżce odzwierciedla styl, w jakim bohaterowie rywalizowali w czasie swojej zawodowej aktywności. 

    Ze wszystkich wartości, jakie wnoszą dokumenty GCN+, ta jest największa. Bo jeśli zastanawiacie się czasem, czemu podczas wyścigów kolarze podejmują takie a nie inne decyzje, widać wyraźnie że jak najbardziej zależy to od ich temperamentu. 

    GCN+ Legends,
    Seria programów dokumentalnych
    40-50’
    Wiosną 2021 dostępne w ramach subskrypcji GCN+

  • Co ma rower do Sokratesa?

    Co ma rower do Sokratesa?

    Kolarz-filozof pochyla się nad ważkimi kwestiami związanymi z wyczynowym sportem. Zobaczcie rozważania Guillaume Martina nad sensem wyścigów rowerowych. 

    Guillaume Martin wygrał klasyfikację górską hiszpańskiej Vuelty, zwyciężył w kilku mniejszych wyścigach a Tour de France był w stanie ukończyć na 11. miejscu. Jest także magistrem filozofii, którą traktuje niemal równie poważnie co zawodowe kolarstwo. 

    Raphaël Enthoven to filozof, który unika nazywania się w ten sposób. Jest wykładowcą, regularnie występuje w radiu i telewizji. Od 2006r w ramach formatu “Philosophie” produkowanego przez stację Arte prowadzi program, w którym gości przedstawicieli różnych dziedzin życia.

    Spotkanie Enthovena z Martinem jest więc okazją, by przyjrzeć się kolarstwu z pewną refleksją. 

    W niespełna półgodzinnej rozmowie poruszane są kwestie rywalizacji, zwycięstwa, społecznych aspektów jazdy na rowerze i oczywiście dopingu. 

    Choć każdy z tematów jest tylko sygnalizowany, Guillaume Martin w ciekawy sposób łączy doświadczenia kolarza zawodowego z teoretyczną wiedzą o świecie zdobytą w czasie studiów filozoficznych. 

    Zmiana kierunku dyskursu: z tradycyjnego analizowania wyników na szersze i bardziej humanistyczne spojrzenie na sport to intrygująca odmiana od codziennego przetwarzania newsów z kolarskiego światka. 

    Nieco archaiczna forma półgodzinnej dyskusji starszym widzom przypomni choćby magazyn kulturalny “Pegaz”, ale nie dajcie się zwieść. Nawet w kilku zdaniach sprawny rozmówca może zaznaczyć ciekawe spojrzenie na nasz ulubiony sport. 

    Co nadaje kolarstwu sens? Dlaczego legenda “wiecznie drugiego” Poulidora jest równa tej pięciokrotnego zwycięzcy Tour de France, Anquetila? Jak to się dzieje, że dziwimy się w momencie, gdy nasz idol “wpada” na dopingu? Czy sport jest integralną częścią społeczeństwa kapitalistycznego? 

    Jeśli kiedyś się nad tym zastanawialiście, ten półgodzinny materiał jest dla Was.

    “Co ma rower do Sokratesa”
    reż. Philippe Truffaut
    Francja 2021

    Program jest dostępny w telewizji Arte, można go za darmo obejrzeć od marca 2021 do lutego 2024, zatem jest jeszcze trochę czasu. Wideo osadzam poniżej, możecie je również obejrzeć klikając w ten link

    Jeśli spodobała się wam postawa Martina nie tylko na szosie, ale i w dyskusji a do tego w miarę sprawnie posługujecie się językiem francuskim, zawodnik Cofidisu napisał książkę “Socrate à Vélo”. Według recenzji The Inner Ring, znajdują się w niej nie tylko rozważania kolarza o jego startach i treningach, ale też relacja z wyimaginowanego wyścigu, w którym startują drużyny z Sokratesem, Nietzschem, Machiavellim i Marxem. 

    Zdjęcie okładkowe: Guillaume Martin, kolarz-filozof. Fot. materiały prasowe ASO

  • Dwadzieścia lat po Madonna di Campiglio

    Dwadzieścia lat po Madonna di Campiglio

    Marco Pantani wyrzucony z Giro d?Italia 1999 to jeden z symboli kolarstwa ?Ery EPO?. Od tego wydarzenia minie w tym roku dwadzieścia lat. Od jego śmierci minęło już piętnaście.

    Aby zobrazować, jak dziwne to były czasy posłużę się jednym przykładem. Klasyczny ?góral?, będący w glorii chwały zwycięzcy Giro i Touru 1998, Marco Pantani przez sporą część wyścigu walczył o różową koszulkę z Laurentem Jalabertem. Tym samym, który zaledwie cztery lata wcześniej wygrał zieloną koszulkę najlepszego sprintera Tour de France. To tak, jakby teraz o wygraną walczył Sagan z Quintaną.

    Fruwający w górach ?Pirat? od lat będący najszybszym ?wspinaczem? zawodowego peletonu (do tej pory czas uzyskany przez niego w 1997r na Alpe d?Huez jest rekordem tego podjazdu, Włoch jest dodatkowo autorem trzeciego i piątego rezultatu) dokonywał na trasie Giro rzeczy niezwykłych. Wspomnieć trzeba choćby słynną pogoń za Jalabertem do mety usytuowanej przy sanktuarium Oropa i dominację na etapach do Alpe di Pampeago i Madonna di Campiglio.

    Embed from Getty Images

    Zarówno to Giro jak i poprzednie oglądałem z zapartym tchem, wpatrzony w ekran telewizora, z nabożnym podziwem dla wyczynów Pantaniego. Jedno muszę włoskiemu kolarzowi oddać. Charyzma i charakter, jakie prezentował na alpejskich szosach były nieporównywalne z cechami jakiegokolwiek innego zawodnika.

    Nie miało dla mnie znaczenia, że wygrany przez niego Tour był tak naprawdę ?tourem wstydu?, nie miałem pojęcia, że zawodowi sportowcy w tamtych czasach nie funkcjonowali bez epo, testosteronu i hormonu wzrostu. ?Przerwany łańcuch?, Operacja Puerto, ?Wyścig tajemnic?, raport USADA, Armstrong u Oprah?y, to wszystko wydarzyło się później.

    Pantani został wyrzucony z Giro za nieznaczne przekroczenie dozwolonego poziomu hematokrytu, mimo wahań formy był potem jeszcze w stanie wrócić na trasę Touru 2000 i rzucić wyzwanie Armstrongowi.

    Zmarł w samotności, w pokoju hotelowym z powodu przedawkowania narkotyków, zimą 2004r. Na przełęczy Mortirolo znajdziecie jego pomnik, wielu kibiców wciąż uważa go za jednego z najbardziej wybitnych kolarzy w historii. Część uważa, że zabiła go mafia, część, że Pantani ?nigdy nie miał pozytywnego wyniku testu antydopingowego?. Jeszcze inni, że skoro wszyscy wówczas brali, Włoch i tak był najlepszy.

    Tak jak wspomniałem, nie można mu odmówić niepowtarzalnego stylu oraz odwagi. Całe epo świata nie sprawi, że jeżdżący zachowawczo kolarz rzuci się do samotnego ataku na wiele kilometrów przed metą. To nigdy nie boli mniej, po prostu jedzie się szybciej, by przywołać znany bon mot Grega LeMonda.

    Nie zmienia to faktu, że Pantani był równie bezkompromisowym, kolarskim artystą, co bezkompromisowym oszustem. Choć to Bjarne Riisa nazywa się ?panem 60%?, od poziomu hematokrytu, jaki osiągał dzięki kuracji epo, Pantani w swojej karierze również zanotował taki wynik, np. gdy jego krew zbadano przy okazji poważnego wypadku, jakiemu uległ w 1995r (czyli w roku ostatniego zwycięstwa Miguela Induraina w Tour de France, gdzie sam Pantani wygrał dwa etapy i klasyfikację młodzieżową).

    Co więcej, przebadane ponownie próbki z Touru 1998 dały wynik pozytywny, z resztą całe podium tamtego wyścigu zajmowali zawodnicy stosujący podobny, sprawdzony i klasyczny wówczas zestaw środków. Jak wiemy choćby ze wspomnieć Willy?ego Voeta, masażysty niesławnej ekipy Festina, niektóre zespoły i zawodnicy ze względów nie tyle etycznych co zdrowotnych trzymały doping w pewnych ryzach. Inni kolarze ?brali? niemal bez ograniczeń.

    Pewna powściągliwość była mimo wszystko wskazana. Jeśli bowiem uważacie (a takie, nieroztropne głosy wciąż pojawiają się w dyskursie, czasem nawet z ust osób na co dzień roztropnych), że doping należy zalegalizować i pozwolić atletom brać wszystko i w dowolnych ilościach to, cóż, lata ?90 XXw de facto były właśnie takim czasem. Efekt? Sportowcy zwyczajnie umierali z powodu zatorów, zawałów czy zatrzymania akcji serca podczas snu.

    Embed from Getty Images
    Również Pantani za doping zapłacił najwyższą cenę. Depresja, zaburzenia psychiczne, uzależnienie od narkotyków i wreszcie śmierć. Wierzę, że życie po wydarzeniach w Madonna di Campiglio, po kolejnych przesłuchaniach, po nalotach policji na pokoje hotelowe w czasie wyścigów, po ciągłych pytaniach musiało być koszmarem. Podobnie jak odnalezienie się w realiach sportu, w którym można wciąż wiele, ale już nie wszystko i nie aż tak bezwstydnie.

    Rekord Pantaniego na Alpe d?Huez obowiązuje, podobnie jak inne, wciąż najlepsze osiągnięcia w historii sportu. Bieg na 800m Jarmili Kratochvilovej, 100m Flo-Jo, do niedawna 400m Michaela Johnsona.

    Emocji czy inspiracji, których w tych, konkretnych momentach dostarczali nie odbierze nam nikt. Czy wstydzę się tego, że przez lata podziwiałem ?Pirata?, ba, że wrażenie robiła na mnie jazda Armstronga czy Herasa? Oczywiście, że nie, co nie przeszkadza mi oceniać tych wydarzeń jako przykrych a ich bohaterów za ciekawe a nawet wybitne postaci, jednak zaliczane do kategorii czarnych charakterów.

    Celebrowanie bohaterów ?ery epo?, jakkolwiek nie byliby fascynujący uważam za niestosowne. Dużo ważniejsze jest wsparcie dla deklarujących jazdę fair a także tych, którzy po błędach robią coś więcej niż tylko dyskretnie milczą. Choć wygląda na to, że kolarstwo wyczynowe po raz kolejny zaczyna zjadać swój ogon, wciąż można znaleźć zawodników będących po ?jasnej stronie mocy?. I to na nich warto skupiać uwagę.

  • Time Trial. Czasówka. Próba charakteru.

    Time Trial. Czasówka. Próba charakteru.

    Zamiast triumfalnego pożegnania na Polach Elizejskich, David Millar w swoim ostatnim sezonie doświadczył kumulacji trudności, z jakimi na co dzień zmaga się zawodowy kolarz. Dokument ?Time Trial? pokazuje wszystko, co zazwyczaj jest pomijane w telewizyjnych relacjach z kolejnych wyścigów.

    Bardzo chciałem obejrzeć ten film. David Millar jest jedną z moich ulubionych postaci w profesjonalnym kolarstwie. To jeden z tych zawodników, którzy w obliczu dopingowej wpadki zamiast chować głowę w piasek lub opowiadać głodne kawałki postanowili coś zmienić.

    Szkot był jednym z cudownych dzieci ?ery EPO?. Podczas czasówki na Tour de France pokonał samego Armstronga, zdobył też tęczową koszulkę mistrza świata w jeździe indywidualnej. ?Afera Cofidisu? odmieniła jego karierę. Po powrocie z dwuletniej dyskwalifikacji Millar nie tylko stał się orędownikiem czystego kolarstwa, ale też odnalazł się w nowej rzeczywistości odnosząc kolejne, choć już nie tak spektakularne sukcesy.

    W sezonie 2014 postanowił zakończyć wyczynową karierę i właśnie w tym, trudnym dla każdego sportowca czasie, towarzyszy mu autor filmu ?Time Trial?, Finlay Pretsell.

    Plan był taki, by wraz z Millarem odbyć ostatnie tournee, zwieńczone trzynastym uczestnictwem w Tour de France. Sam kolarz planował celebrować swoje pożegnanie. M.in. sponsorująca go firma Fi?z:k na każdy z wyścigów przygotowała specjalne buty, unikatową grafiką nawiązujące do kolejnych imprez.

    Niestety życie bywa brutalne a sport bywa okrutny jeszcze bardziej. Zamiast cieszyć się sławą, Millar przeżywał trudne chwile niemiłosiernie męcząc się podczas następujących po sobie wyścigów. Mimo problemów, zdołał jeszcze przejechać hiszpańską Vueltę i jesienią zakończył karierę podczas organizowanego przez lokalny klub uphillu.

    ?Time Trial? wbrew polskiemu tytułowi nie opisuje specjalizacji Millara, czyli jazdy indywidualnej na czas. Jest za to historią, która jak żadna inna do tej pory odkrywa kulisy zawodowego kolarstwa. Mamy więc nieocenzurowane rozmowy dyrektorów sportowych w teamowym samochodzie, wymiany zdań przed snem w hotelowych pokojach czy smalltalki w peletonie.

    Film Pretsella jest obrazem o kolarzu, o kolarstwie i niemal wyłącznie dla kolarzy. Nie znajdziemy w nim właściwie żadnej ekspozycji. Bardziej niż słowem operuje obrazem, często skupiając się na brutalnej i bolesnej stronie tego sportu. Gdy sam Millar mówi wprost do kamery, jego wypowiedzi najczęściej są dosadne lub przepełnione goryczą.

    Tak jak odwagi wymagała antydopingowa krucjata ?skruszonego? kolarza, tak i występ w poruszającym filmie musiał wiązać się z pewnego rodzaju heroizmem. Kolejny raz szkocki zawodnik złamał liczne, obowiązujące w peletonie tabu, wprowadzając fanów tam, gdzie zazwyczaj nie mają wstępu.

    Nie wiem, co o takim podejściu sądzą byli czy obecni kolarze zawodowi. Wiem natomiast, że choć ?Time Trial? nie jest pozbawiony wad, ale ponieważ zamiast hagiografii, okrągłych słów napisanych przez ghostwritera czy specjalistę od wizerunku dostaliśmy bombę prawdziwych emocji, jest po prostu bezcenny.

    Time Trial (polski tytuł ?Czasówka. Próba charakteru?)
    reż. Finlay Pretsell
    Wielka Brytania 2017
    Film obejrzałem podczas festiwalu Off Camera, w legalnej dystrybucji dostępny jest np. na Amazon Prime na itunes.

  • Top zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Top zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Po wygraniu klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes Katarzyna Niewiadoma wchodzi na zawsze do panteonu polskiego kolarstwa.

    Zawodniczka z Ochotnicy ma wielki talent, który w każdym kolejnych sezonach nie tylko potwierdza, ale i rozwija. Urodzona w 1994r Niewiadoma od dwudziestego roku życia reprezentuje najlepsze grupy zawodowe: najpierw Rabo-Liv, następnie po zmianie przez ten zespół sponsora WM3 Pro Cycling a obecnie Canyon-SRAM.

    Specjalizuje się w jeździe w górach, ale nie raz pokazała, że dobrze radzi sobie także na bruku czy szutrze. Niemal z równą skutecznością spisuje się w wyścigach etapowych jak i w klasykach.

    Licznik jej zwycięstw w profesjonalnym peletonie obecnie wskazuje liczbę „20” a ich lista jest imponująca. Oczywiście w życiu zawodowego sportowca różne rzeczy się zdarzają, ale Niewiadoma jest jedną z tych atletek, które konsekwentnie dokładają kolejne sukcesy do swojego CV. 

    Lista zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    By móc w dowolnej chwili przywoływać najważniejsze z nich, przygotowałem poniższe zestawienie.

    Emakumeen Euskal Bira (2015)

    Czyli tam wszystko się zaczęło, przynajmniej w kwestii sukcesów na wyścigach wyższej kategorii. Ta etapówka w Kraju Basków rozgrywana jest od 1988r a wśród triumfatorek znajdziecie same sławy kobiecego peletonu. W 2015r pięciodniową imprezę młodziutka Polka wygrała minimalnie, zaledwie o jedną sekundę przed Ashleigh Moolman. Choć nie była najszybsza na żadnym z etapów, solidnie zaprezentowała się w krótkiej czasówce a w kolejnych sprawdzianach dojeżdżała do mety wraz z najgroźniejszymi rywalkami, co dało jej pierwsze zwycięstwo w zawodowej karierze.

    Podwójne mistrzostwo Polski (2016)

    W sezonie 2016 Niewiadoma miała już nie tylko wielki talent i potencjał, ale de facto była jedną z najjaśniejszych, wschodzących gwiazd kobiecego kolarstwa. Na rozgrywanych wokół Świdnicy trasach mistrzostw Polski najpierw pokonała w czasówce swoją imienniczkę, doświadczona Pawłowską a następnie w wyścigu ze startu wspólnego była wyraźnie szybsza od Anny Plichty i pozostałych rywalek. Podwójna korona to zawsze wydarzenie wyjątkowe a dzięki jej zdobyciu mogliśmy oglądać „koszulkę z orłem” w każdym wyścigu, w którym startowała Niewiadoma przez kolejnych 12 miesięcy.

    Giro del Trentino (2016)

    Chronologicznie jeszcze przed mistrzostwami kraju nasza bohaterka wygrała wymagający, choć krótki (trzy etapy, w tym jazda drużynowa na czas) wyścig w górzystym Trydencie. Po zwycięstwo sięgnęła dzięki solowemu atakowi na pierwszym etapie. Prowadzenia nie oddała do końca imprezy.

    Ovo Energy Women’s Tour (2017)

    Samotny, prawie 50km rajd dający pierwsze zwycięstwo Niewiadomej w wyścigu World Touru.  Gdyby była mężczyzną, z pewnością czytalibyśmy o epickiej akcji a tymczasem, cóż, kolarstwo kobiet wciąż musi zabiegać o atencję widzów. Polka śmiałym atakiem rozstrzygnęła losy Ovo Energy Women’s Tour już pierwszego dnia pięciodniowej rywalizacji. Przy okazji zyskała też sympatię widzów na całym świecie. Naprawdę chciałbym, żeby triumfatorzy wyścigów szosowych udzielali tak fajnych wywiadów jak Kasia Niewiadoma na tej imprezie.

    Trofeo Alfredo Binda (2018)

    Póki co nasza zawodniczka bezskutecznie poluje na wygraną w Strade Bianche, ale na wiosnę 2018 wygrała w innym włoskim klasyku, mającym ponad dwudziestoletnią historię Trofeo Alfredo Binda. W trudnych, deszczowych warunkach znów popisała się atakiem na podjeździe w decydującej fazie wyścigu, gubiąc rywalki i dojeżdżając do mety samotnie przed nimi.

    Amstel Gold Race (2019)

    https://twitter.com/Eurosport_IT/status/1119942489102852098

    Takie ataki na Caubergu przeprowadzał tylko Philippe Gilbert w szczycie swoich możliwości. Niewiadoma zdemolowała rywalki dynamicznym przyspieszeniem, utrzymała tempo i w samej końcówce obroniła się przed ścigającą ją Annemiek van Vleuten. W ten sposób po raz pierwszy wygrała w klasyku zaliczanym do „ardeńskiego tryptyku” i choć to bardzo prestiżowy sukces, oprócz punktów i sławy ważny jest też styl, w jakim po niego sięgnęła. Klasa, czapki z głów i… czekamy na więcej!

    Brązowy medal mistrzostw świata (2021)

    Choć mistrzostwa świata we Flandrii wygrała Włoszka Elisa Balsamo, trzecie miejsce Kasi Niewiadomej trafia na listę najważniejszych sukcesów. Medal w wyścigu o tęczową koszulkę to kolejny kamień milowy zarówno w historii polskiego kolarstwa jak i w karierze samej zawodniczki. Tym bardziej, że w tych mistrzostwach jechała znakomicie, prezentując niezmiernie wysoką dyspozycję a jej kolejne ataki miały istotny wpływ na przebieg rywalizacji. Choć w końcówce jechała sama przeciwko rywalkom z liczniejszych reprezentacji, zdołała wydrzeć trzecie miejsce i stanąć na podium. 

    Walońska Strzała (2024)

    W wyjątkowo trudnych warunkach, w zimnie i deszczu nasza bohaterka sięgnęła po długo wyczekiwany sukces. To symboliczny wynik pokazujący, jak bardzo w wyczynowym sporcie liczą się cierpliwość i konsekwencja. W Top 5 Walońskiej Strzały Niewiadoma była po raz pierwszy w 2015r, wielokrotnie była blisko podium (w sumie stała na nim 3 razy) a nawet zwycięstwa. Podjazd na Mur de Huy wymaga nie tylko znakomitego przygotowania fizycznego, ale właśnie cierpliwości i wyczucia odpowiedniego momentu do ataku. Wiosną 2024 Katarzyna Niewiadoma prezentowała znakomitą dyspozycję, w najważniejszych wyścigach jeżdżąc ofensywnie i zabierając się do decydujących akcji. Kropkę nad „i” postawiła podczas Walońskiej Strzały, gdzie kontrolowała Demi Vollering, nie dała się ponieść emocjom przy ataku Longo Borghini by z wyraźną przewagą minąć linię mety na pierwszej pozycji. 

    Tour de France Femmes avec Zwift (2024)

    Po pechowym wyścigu na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu kilka dni później Katarzyna Niewiadoma stanęła na starcie kobiecego Tour de France. To trzecia edycja damskiej „Wielkiej Pętli”, reaktywowanej po latach przerwy, tym razem oficjalnie organizowana przez ASO, czyli właściciela najważniejszej marki w kolarstwie w ogóle, czyli TdF właśnie.

    Niewiadoma zaczęła wyścig nie najlepiej – dość słabo pojechała na czas w Rotterdamie, natomiast na kolejnych etapach była nie tylko mocna, ale i czujna.

    Kluczowy dla rywalizacji był etap numer 5, gdzie w kraksie leżała obrończyni tytułu, Demi Vollering a Niewiadoma jadąc wyżej w grupie uniknęła perypetii i zyskała przewagę. Trzeba jednak podkreślić, że zarówno na odcinkach w Ardenach jak i górzystych w Burgundii i w Jurze pokonywała była bardzo aktywna i współdecydowała o przebiegu rywalizacji.

    Katarzyna Niewiadoma wygrywa Tour de France Femmes

    Ostateczny test: alpejski etap z przejazdem przez Glandon i z metą na Alpe d’Huez pojechała wyjątkowo mądrze. Po trudnych chwilach na Glandon, gdzie przyspieszyła Vollering, utrzymała równe tempo a na Alpe d’Huez kontrolowała sytuację docierając do mety na czwartej pozycji wygrywając cały wyścig o cztery sekundy.

    Bonus – gravelowe mistrzostwo świata (2023)

    Nawet, jeśli gravel racing to wciąż pewne novum, tęcza to tęcza. Zwłaszcza, gdy wygrywa się ją po liczącym 25km, solowym ataku a za sobą zostawia rywalki z szosy: Silvię Persico i Demi Vollering. Choć wygrane gravelowe mistrzostwo świata nie przebiło się do świadomości szerszej publiki w kraju (Niewiadoma nie została nominowana w Plebiscycie Przeglądu Sportowego), należy docenić ten sukces. Biorąc pod uwagę, że jazda po szutrze w oficjalnym, uznanym przez UCI wydaniu funkcjonuje od niedawna, Polka w ten sposób zapisała się na kartach historii kolarstwa. 

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Michała Kwiatkowksiego

    Top Zwycięstw Rafała Majki

    Zdjęcie na okładce: materiały prasowe ASO

  • Najlepszy w XXIw

    Najlepszy w XXIw

    Philippe Gilbert pewnie nie wygra już Mediolan-San Remo i nie zgromadzi na swoim koncie wszystkich, kolarskich ?monumentów?. Zwycięstwo w Paryż-Roubaix w połączeniu z wcześniejszymi osiągnięciami sprawia, że jego nazwisko będzie wymieniane przy okazji najważniejszych imprez po wsze czasy.

    W kolarstwie niewiele jest rekordów sensu stricto. Najbardziej znany to rekord w jeździe godzinnej, o najlepszy na świecie rezultat walczą też torowcy w wyścigu na 4km, w sprincie oraz na 1km. Do tego można dołożyć czasy notowane na najbardziej znanych podjazdach z Alpe d?Huez na czele i właściwie na tym temat się kończy. Cała reszta historycznych osiągnięć to różnego rodzaju kombinacje sukcesów w określonych imprezach.

    Mamy więc grono pięciokrotnych zwycięzców Tour de France (plus jednego, zdyskwalifikowanego siedmiokrotnego triumfatora), mamy świętego graala, wielki szlem, czyli Giro, Tour i mistrzostwo świata w jednym sezonie, jego poślednią wersję, dwa wygrane wielkie toury w jednym roku a także zgromadzenie wygranych w Giro, Tourze i Vuelcie.

    Przechodząc na grunt wyścigów klasycznych zdobycie więcej niż jednego ?monumentu? to sprawa wyjątkowa, zwycięstwo we wszystkich pięciu to równie duże osiągnięcie co skompletowanie wygranych w wielkich tourach.

    Szczególną estymą darzeni są triumfatorzy Ronde van Vlaanderen i Paryż Roubaix. Dodatkowe punkty i bardziej eksponowane miejsce w kolarskim panteonie można uzyskać będąc najszybszym w obu wyścigach w jednym sezonie oraz za sukces odniesiony w tęczowej koszulce mistrza świata. Można też myśleć o wygraniu wszystkich, najważniejszych imprez na bruku (a przynajmniej tych rozgrywanych na przełomie marca i kwietnia). Podobne znaczenie ma podbój wszystkich imprez ?ardeńskiego tryptyku?, czasami rozszerzanego o Brabancką Strzałę.

    Choć wydaje się, że możliwości jest wiele, zdarzają się pokolenia kolarzy, w których nikt nie zdobywa jednej z tych wyjątkowych kombinacji. Obecnie wygrane w trzech wielkich tourach dzierżą Vincenzo Nibali i Chris Froome, wcześniej po podobny sukces sięgnął Alberto Contador przed którym ostatnim takim kolarzem był Bernard Hinault w latach ?80 XXw (a jeszcze wcześniej dokonali tego jeszcze tylko Merckx, Anquetil, Gimondi).

    Wszystkie monumenty wygrało zaledwie trzech Belgów: Merckx, de Vlaemink i van Looy.

    Kelly, de Bruyne, Derycke, Kuiper oraz od kwietnia 2019 również Philippe Gilbert to ci, którzy byli najlepsi w czterech z pięciu najważniejszych klasyków świata.

    Sukces Gilberta na trasie z Paryża do Roubaix to kolejny krok na jego drodze do skompletowania całej piątki, choć realnie rzecz ujmując trudno sobie wyobrazić, by Belg w jednym z dwóch nadchodzących sezonów był w stanie wygrać Mediolan-San Remo (ma już 37 lat, najwyższa lokata w tej imprezie to 3. miejsce w 2008r). Nawet, jeśli tego nie dokona, ma na swoim koncie dość kolarskich rekordów.

    Brak w portfolio ?wiosennych mistrzostw świata? (czyli M-SR właśnie) rekompensuje zdobyta w 2012r tęczowa koszulka. Do tego jako jeden z dwóch kolarzy wygrał w jednym roku cały ?ardeński tryptyk? (Amstel Gold Race, Walońską Strzałę, Liege-Bastogne-Liege), ale w odróżnieniu od Davide Rebellina nie tylko dołożył do tego Strzałę Brabancką, lecz także nie miał dopingowej wpadki.

    Co więcej, Gilbert potrafił zmotywować się również jesienią, gdy rok po roku wygrywał Giro di Lombardia, w 2009r łącząc charakterystyczny dla ?górali? włoski klasyk z dedykowany sprinterom Paryż-Tours (przy okazji będąc też najlepszym kolarzem Giro del Piemonte).

    Jeśli dołożymy prestiżową obecność w klubie zawodników, którzy wygrywali etapy podczas każdego z trzech wielkich tourów, mistrzostwo swojego kraju zarówno ze startu wspólnego jak i w jeździe indywidualnej na czas a w sumie 75 oficjalnych zwycięstw można śmiało stwierdzić, że mamy do czynienia z tytanem szos.

    Czy Gilbert jest najwybitniejszym specjalistą wyścigów klasycznych w XXIw? Wiele na to wskazuje, że tak. Co o tym sądzą Bettini, Boonen i Cancellara? Cóż, w poszczególnych elementach są od Gilberta lepsi. Bettini wygrał Mediolan-San Remo, Boonen i Cancellara byli skuteczniejsi na brukach. Każdy z nich ma na swoim koncie jakąś niezwykłą serię lub kombinację zwycięstw.

    Jednak to ?Phil? jest przynajmniej na równi utytułowany a przy tym najbardziej wszechstronnym zawodnikiem seryjnie wygrywającym najważniejsze jednodniówki.

    Przeszedł też ciekawą ewolucję, od kolarza znanego z atomowego przyspieszenia na średnio stromym podjeździe (w ten sposób wygrywał i swoje mistrzostwo świata i kolejne edycje Amstel Gold Race) po świetnego gracza zespołowego, wytrwałego uciekiniera i podejmującego ryzyko wczesnych ataków herosa.

    Nie bez znaczenia jest również fakt, że początki kariery oraz pierwsze sukcesy łączą się ze zwiększoną skutecznością w walce z dopingiem. Choć tak imponująca liczba zwycięstw, często połączona w serie, jak również związana z pokonaniem zawodników z niechlubną przeszłością zawsze budzi wątpliwości, kontrowersje omijały Gilberta dość szerokim łukiem.

    Trzeba pamiętać, że w sytuacji, w których dominacja teamu Sky w etapówkach budzi niechęć i krytykę, kilkadziesiąt triumfów rocznie zespołu Decunink-Quickstep jest opisywanych jako wyraz geniuszu prowadzącego go Patricka Lefevere?a. A w zasadzie powinno być traktowane dokładnie tak samo.

    To przykre, że obecnie każda chwila wyjątkowego triumfu, a takim była wygrana Philippe?a Gilberta w Paryż-Roubaix opatrywana jest tego typu komentarzem, ale cóż, doświadczenie pokazuje, że być powinna.

    Tak czy inaczej Belg przechodzi do wieczności, jeszcze przed zakończeniem kariery. Przy każdej okazji gdy zawodowy peleton będzie odwiedzał bruki Flandrii i północnej Francji, Ardeny, Limburgię, Lombardię czy Kraj Basków jego nazwisko będzie wymieniane w pierwszej kolejności. No dobrze, kilka chwil po nazwisku Merckxa.

    Zdjęcie okładkowe: Twitter Trends 2019 Follow, Flickr, CC BY 2.0