Tag: social media

  • Gonciarz x Igrzyska. Youtube > TV

    Gonciarz x Igrzyska. Youtube > TV

    Popularny youtuber mówi o Igrzyskach w Pjongczang lepiej niż większość dziennikarzy. A najważniejszym motywem kilkunastominutowych reportaży jest szacunek dla sportowców.

    Współpraca Eurosportu z Krzysztofem Gonciarzem to strzał w dziesiątkę. Ceniony autor webowego wideo codziennie dostarcza treści, jakich próżno szukać w tradycyjnych mediach.

    Jeśli nie śledzicie sceny youtubowej, podrzucam krótkie wyjaśnienie. Gonciarz swoją karierę zaczynał w branży gier wideo, stopniowo przenosząc swoje zainteresowanie na działalność komediową a następnie podróżniczą. Od kilkudziesięciu miesięcy funkcjonuje głównie w Japonii, realizując, niemal codziennie, wysokiej jakości materiały. Jest jednym z najbardziej cenionych, polskich twórców internetowych, co przekłada się na uznanie krytyki i sukces komercyjny. Równocześnie z działalnością ?youtubera? prowadzi firmę produkującą wideo reklamowe i wizerunkowe.

    Co jest ważne w kontekście jego ?wejść? z Pjongczang, nie bardzo zna się na sporcie.

    Owszem, jakiś czas temu rozpoczął przygodę z bieganiem, ale pokazując widzom nowe miejsca czy zjawiska zazwyczaj zwraca uwagę na inne elementy kultury masowej niż sport.

    Dla fanów Krzysztofa Gonciarza lub nawet dla jego okazjonalnych widzów, materiały z Igrzysk nie są żadnym zaskoczeniem. Autor pokazuje święto w Pjongczang w znanym stylu i przy wykorzystaniu sprawdzonych motywów: wizyt w lokalnych sklepach, testowania nietypowych przysmaków czy ujęć w reprezentatywnych, choć nie nazbyt zgranych lokalizacjach.

    Dodaje do tego nie tylko technikę: wysoką jakość zdjęć i ciekawy montaż, ale przede wszystkim ciekawość świata, ludzi, garść empatii oraz najważniejsze: nie traktuje ani swoich bohaterów ani swoich widzów z góry.

    Dzięki temu możemy oglądać najlepsze, audiowizualne reportaże z Igrzysk, jakie dostarczają nam media, ze szczególnym uwzględnieniem telewizji.

    Wbrew powszechnej opinii, to właśnie ?youtuber? unika ?clickbajtów?, nie szuka sensacji i nie podnosi głosu. W zamian daje głos sportowcom, niekoniecznie tym najbardziej eksponowanym. Tym, ocenianym często jako ?turyści?, przegrani, hejtowanym przez troglodytów z portalowych komentarzy.

    Trening na nartach biegowych, przejażdżka na łyżwach z naszymi reprezentantami w jeździe figurowej czy chwile szczerości specjalistki short tracku pokazują, że nawet ten olimpijczyk, który nie sięga po medale jest atletą wybitnym. A równocześnie ten wybitny, gwiazda, medalista w skokach narciarskich w kameralnej atmosferze stworzonej przez youtubera mówi słowa, których próżno szukać w relacjach tradycyjnych mediów.

    Prawda jest taka, że w czasie Igrzysk w Pjongczang wykonano wiele roboty złej. Zadano wiele fatalnych pytań i postawiono całą masę tez przykrych a może i niegodnych. Dość łatwo byłoby wskazać tych, którzy pracowali przy koreańskiej imprezie nie dla sportowców i nie dla widzów a dla siebie. Ale po co, skoro zamiast tego, można popatrzeć, że ktoś robi to lepiej.

    Zatem szczere gratulacje i przede wszystkim podziękowania dla Krzysztofa Gonciarza za wprowadzenie relacji i dyskusji o Igrzyskach Olimpijskich na lepszy, wyższy i bardziej kulturalny poziom. Da się? Da się!

  • Ludzie, których nie znam. Wyścigi, o których nic nie wiem.

    Ludzie, których nie znam. Wyścigi, o których nic nie wiem.

    52 dni startowe w kalendarzu UCI. 65 kolarzy z zawodową licencją. Kolarstwo szosowe w Polsce. By się nim interesować, trzeba sporego samozaparcia.

    Krótki test. Masz dziesięć sekund, by pomyśleć o nazwiskach polskich kolarzy. Michał Kwiatkowski i Rafał Majka się nie liczą. 3..2..1..Start
    .
    .
    .
    Już. Wymieńcie pięciu.

    A teraz robimy to samo z wyścigami. Tour de Pologne wykluczamy z tej zabawy. Gotowi? Go!
    .
    .
    .
    I jak? Poproszę o nazwy trzech imprez szosowych.

    Mistrzostwa Polski, rywalizacja o ikoniczną ?koszulkę z orłem? to dobry moment, by pochylić się nad rodzimym kolarstwem i kolarzami. Co wiemy, co chcielibyśmy wiedzieć, jak w nim uczestniczymy i wreszcie, skąd czerpiemy informacje.

    Ujmując sprawę jak najprościej się da napiszę: jest bieda.

    By na bieżąco śledzić poczynania kolarzy ścigających się po naszych szosach, trzeba być prawdziwym pasjonatem, poświęcić wiele czasu i energii. De facto jedyną imprezą na stałe obecną w mediach jest Tour de Pologne, który co roku przez tydzień gości na antenie telewizji publicznej, do tego w popołudniowym ?prime time?.

    Pozostałe zawody, a jest ich niemało, można obejrzeć w porywach w telewizji regionalnej. Nawet, jeśli są to, na naszą miarę prestiżowe wydarzenia takie jak etapówki Szlakiem Grodów Piastowskich, Małopolski Wyścig Górski, Bałtyk – Karkonosze, Wyścig Solidarności i Olimpijczyków czy Szlakiem Walk Majora Hubala czy ?klasyki?, np. Memoriał Henryka Łasaka. O takiej imprezie jak ?Karpacki Wyścig Kurierów? nie wspominam, bo choć to ważny event, startują w nim młodzieżowcy, to taki środkowoeuropejski odpowiednik Tour de l?Avenir.

    Cóż bym dał za fajną galerię zdjęć z jednej z tych imprez, którą mógłbym z przyjemnością wrzucić jako pierwszy punkt ?loverove?. Powiedzieć Wam: hej, zobaczcie, jak fajnym tłem dla peletonu jest Dolny Śląsk czy Małopolska. Albo kilkuminutowy klip wideo podsumowujący imprezę. Nie, nie ten z gadającymi głowami burmistrzów i wójtów. Ten z akcją, dynamiką, kreujący i miejsca i ludzi – sportowców.

    Luka na rynku jest tak wielka, że to nie musi być content dostarczany przez organizatorów imprez. Mogłyby to robić drużyny, niekoniecznie te najbogatsze. Nawet w World Tourze o swoich fanów dbają tylko nieliczni, ale obok ekip takich jak Sky czy Quick Step o swoich fanów i komunikację bardzo dobrze zabiega niskobudżetowy Cannondale-Drapac, który serwuje nam klimatyczne zdjęcia i opowieści kolarzy.

    Właśnie, kolarze? Wspomnieni Majka i Kwiato w tym roku doczekali się profesjonalnie wyglądających stron internetowych. Ich kanały społecznościowe jakoś żyją, ale powiedzmy sobie szczerze, możemy się z nich głównie dowiedzieć o wynikach osiąganych przez naszych gwiazdorów.

    A wyniki wszyscy znamy. Będąc mocno zainteresowanymi, dzięki portalom naszosie.pl, rowery.org i pro-cycling.org możemy oswoić się z nazwiskami zwycięzców, czasami przeczytać wywiad a nawet ?bloga? a to bardziej a to mniej doświadczonych kolarzy.

    Z mojej strony i z tego miejsca: wielkie dzięki za tę robotę, bo gdyby nie Wy, to ?polska szosa? byłaby dla kibiców równie odległa co Tour of Rwanda. A może nawet mniej, bo Tour of Rwanda ma całkiem fajną promocję.

    Jednak realnie, po stronie drużyn i zawodników próżno szukać nawet nie tyle fajnych, co regularnie dostarczanych treści. Jeśli miałbym wskazać najbardziej aktywną postać w polskich, kolarskich social mediach, to jest to dyrektor sportowy PZKol, Andrzej Piątek. Reszta naszego peletonu razem nie produkuje tylu postów co on jeden. Jeśli co trzeci nasz zawodowiec korzystałby z facebooka i twittera w ? tak aktywnie jak on, śmiem twierdzić że już za chwilę mielibyśmy całkiem sporo ciekawych wiadomości z pierwszej ręki. Bo jak słusznie zauważył Bartek Wawak w rozmowie, którą z nim przeprowadziłem, tak, to również jest obecnie ważny element pracy wyczynowego sportowca.

    Wspomniane ?loverove? to naprawdę dobry test tego, co jest dostępne i co jest ciekawe. Gdy startowałem z tym porannym przeglądem newsów myślałem: ?sporo się zmienia, niedługo będę wrzucał większość materiałów po polsku?.

    Tymczasem, jeśli wśród trzech punktów znajduje się jeden dotyczący polskiej imprezy lub zawodnika ścigającego się w kraju – jest dobrze. Jeśli wszystkie trzy pochodzą z rodzimych wydarzeń, i jest to np. wywiad, zdjęcie i wideo – to święto.

    Możecie powiedzieć: no dobra, skoro narzekasz, to sam mógłbyś się zabrać do roboty i więcej pisać o tym, co dzieje się w Polsce. Owszem, mógłbym. Ale realnie rzecz ujmując, wymagałoby to ode mnie o wiele większego wysiłku, nakładów czasu i pieniędzy.

    W sytuacji, w której ogólnie zmagamy się raczej z nadmiarem informacji i przyjąłem dla siebie rolę ich selekcjonowania, wybrania najciekawszych i dzielenia się nimi, ewentualnie z pewnym dodatkiem pracy własnej, nie mam dość zasobów, by robić więcej.

    Ba, newsy, ciekawostki, dane, materiały, anegdoty dotyczące imprez, klubów i zawodników nawet z drugiego końca globu mam często podane na tacy. A jeśli nie na tacy, to wymagające niewielkiego researchu i poskładania wszystkiego w całość.

    Dzięki temu jestem w stanie napisać o brodzie Dana Cravena z Namibii, natomiast o tym, co wydarzyło się na ważnej imprezie 300km od mojego domu nie mam pojęcia. Bo żeby mieć, musiałbym tam fizycznie być, dojechać a jeszcze najlepiej zakumplować się z obsługą grup i zawodników, by dotrzeć do interesujących Was informacji, które dorównują temu, co jestem w stanie zagregować siedząc przed komputerem.

    Zatem, jeśli wiecie, że jakiś zawodnik czy organizator robi coś fajnego, wartościowego, ciekawego lub? po prostu robi, to nie krępujcie się podsyłać (najlepiej w wiadomości na facebookowym fanpage). A jeśli znacie tegoż zawodnika, organizatora czy członka klubu czy grupy zawodowej, to motywujcie ich do działania. Jest taka plaża, że naprawdę nie trzeba wiele, by się wybić i zostać zauważonym.

  • Najpopularniejsze media rowerowe 2017 – raport

    Najpopularniejsze media rowerowe 2017 – raport

    Portale, czasopisma, blogi, vlogi? Jak wygląda rynek mediów rowerowych w Polsce? Postanowiłem to sprawdzić.

    Pomiary

    Od sierpnia 2016 do lutego 2017 gromadziłem dane dotyczące ruchu na stronach internetowych przy użyciu narzędzia SimilarWeb. O ile można mieć wątpliwości co do wartości bezwzględnych podawanych przez tę usługę, o tyle dobrze sprawdza się przy porównaniach. Zatem można dzięki niej ocenić, która strona gromadzi więcej ruchu a która mniej. Posiłkowałem się również narzędziem dla marketingowców internetowych, czyli komercyjną wersją Moz.

    Mrówcza praca przyniosła efekt w postaci tego raportu. To krótki przewodnik po polskich mediach rowerowych, tych największych, najbardziej poczytnych, oglądanych i najbardziej popularnych.

    Branża rowerowa na tle innych mediów

    Razem wzięte media rowerowe gromadzą miesięcznie tyle ruchu, co popularny serwis o nowych technologiach, Antyweb.pl oraz mniej więcej 10-15% ruchu co wybrane serwisy sportowe np. sport.pl czy eurosport.onet.pl a także około 1-2% tego co poszczególne ?portale horyzontalne?.

    Najpopularniejszy portal rowerowy gromadzi około ? publiczności najpopularniejszego portalu o bieganiu.

    Najwięksi

    W branży rowerowej bezwzględnie największy ruch gromadzi? forum. A konkretnie forumrowerowe.org. To na swój sposób fascynujące, że w erze mediów społecznościowych klasyczny ?board? wciąż jest najpopularniejszym źródłem informacji o rowerach.

    Peleton mediów rozumianych klasycznie otwiera bikeWorld.pl. To największy gracz na rynku, kompleksowa propozycja zarówno dla fanów sportu, poszukujących wiedzy i nowości z zakresu sprzętu, treningu czy turystyki.

    Numerem dwa jest, i tu spora niespodzianka, wRower.pl. Jedno z najstarszych mediów rowerowych w kraju, bazujące w dużej mierze na wypracowanej przez lata pozycji w wyszukiwarkach.

    Niemal ex aequo z wRowerem plasuje się portal naszosie.pl. To głównie medium informacyjne, skupiające się, jak sama nazwa wskazuje, na kolarstwie szosowym, szczególnie w wydaniu wyczynowym.

    Czwartą pozycję zajmuje pierwszy blog w tym zestawieniu. To Rowerowe Porady, którego twórcą jest Łukasz Przechodzeń. Autorska strona, prezentuje dokładnie to, co ma w nazwie, swoje treści kierując szczególnie do początkujących użytkowników rowerów.

    Pierwszą piątkę zamyka najstarszy w kraju portal o kolarstwie, rowery.org, który po odświeżeniu wizerunku wyróżnia się wśród pozostałych mediów kolarskich nie tylko sferą informacyjną, ale i pogłębionymi treściami, wzorowanymi na zagranicznych trendach.

    Top 8 polskich portali rowerowych

    Wydzielając z rankingu tylko strony, które można jasno sklasyfikować jako ?portale? czy też ?magazyny? prezentuję pierwszą ósemkę, niczym w wynikach z wyścigu kolarskiego i pierwszą ósemkę na Igrzyskach Olimpijskich dającą finansowanie związkom sportowym z Ministerstwa Sportu i Turystyki.

    1. Bikeworld.pl
    2. Wrower.pl
    3. Naszosie.pl
    4. Rowery.org
    5. Polskanarowery.sport.pl
    6. Emtb.pl
    7. Dh-zone.com
    8. Mtb-xc.pl

    Ponieważ emtb.pl w dużej mierze opiera swoją pozycję na obecności forum, warto dodać dziewiątą pozycję, którą zajmuje czasnarower.pl, również mający elementy portalu społecznościowego.

    Polska Na Rowery niewątpliwie korzysta z premii, jaką jest przynależność do grupy gazeta.pl. Z kolei dh-zone i mtb-xc.pl to portale specjalistyczne, skupiające się na określonej odmianie kolarstwa: mtb, odpowiednio w wydaniu ekstremalnym i wytrzymałościowym.

    Ze względu na ograniczenia narzędzi, którymi dysponowałem w zestawieniu brak rowerowej strony Red Bulla, choć niewykluczone, że również korzysta ona nie tylko z viralowego ruchu nakręcanego przez atrakcyjne wideo, ale także z siły, jaką daje marka sama w sobie.

    Top 8 polskich blogów rowerowych

    Blogi rowerowe, nie będące ?dzienniczkami treningowymi? to pewnego rodzaju nowość na, konserwatywnym, rynku krajowych mediów rowerowych. Pisane przez pasjonatów i specjalistów są ciekawą alternatywą dla portali. Pierwsza ósemka prezentuje się następująco:

    1. Rowerowe Porady – Łukasz Przechodzeń
    2. Kołem Się Toczy – Karol Werner
    3. Trasy Masy – Marek Masalski
    4. 1enduro – Michał Lalik
    5. Xouted – Marek Tyniec
    6. Blogrowerowy.pl – Content marketing firmy Velo
    7. Hop Cycling – Maciej Hop
    8. Znajkraj – Szymon Nitka

    Ważna uwaga to ta, że blog Rowerowe Porady bez większych problemów konkuruje z dużymi portalami. Spora tu zasługa umiejętnego doboru tematyki, za co, z punktu widzenia specjalisty marketingu internetowego należą się autorowi duże brawa.

    Drugi, najpopularniejszy blog, to z kolei klasyczna propozycja podróżniczo-lifestylowa. Autor Kołem Się Toczy, Karol Werner, podobnie jak Łukasz Przechodzień to de facto jedyni autorzy związani z rowerami, rozpoznawalni i znani w środowisku blogosfery i poza branżą rowerową.

    W zestawieniu znajdziecie też dwie, inne propozycje dla fanów turystyki rowerowej: to Trasy Masy oraz Znajkraj.

    Dla zainteresowanych kolarstwem jako takim: ekstremalnym, wyczynowym i amatorskim fachowymi propozycjami będą odpowiednio: 1enduro Michała Lalika, Xouted Marka Tyńca i Hop Cycling Macieja Hopa. 1enduro jest również stroną rowerową, która w ostatnim półroczu najszybciej zdobywała popularność.

    Wymienieni na liście blogerzy wolumenem ruchu śmiało konkurują ze średniej wielkości portalami.

    Media tradycyjne

    W przypadku mediów tradycyjnych trzeba wziąć pod uwagę nie tylko ruch internetowy, ale też nakład. Ten deklarowany jest na poziomie 7-25tys, zależnie od wydawnictwa, nie jest równy sprzedaży ani czytelnictwu. W większości przypadków czasopisma rowerowe w kraju ukazują się przez 10 miesięcy w roku.

    Stricte w internecie kolejność jest następująca:

    1. Bikeboard
    2. Bike
    3. Rowertour
    4. Magazyn Rowerowy
    5. Szosa

    Co ważne, bikeBoard, jako obecny zarówno na papierze jak i online najdłużej w stawce, plasuje się w top10 ruchu na polskich stronach rowerowych w ogóle.

    Wideo

    Rowerowe wideo po polsku jest w powijakach. Trudno znaleźć choćby namiastkę klasy, merytoryki oraz pomysłowości, które oferuje angielskojęzyczny Global Cycling Network. Dominuje sprzęt, proste porady i średnia jakość realizacji. Zdarzają się również, modne ?dramy?.

    Pod względem ilości subskrypcji wybijają się:

    1. Szajbajk (35k)
    2. United Cyclists (22k)
    3. Rowerowe Porady (12,5k)
    4. Dobrerowery.pl (10k)
    5. onthebike.com (8,5k)

    Liczby są niezłe, natomiast na tle twórczości bardziej tradycyjnej, autorzy rowerowego wideo wypadają jednak blado, jest tu więc spora przestrzeń do zagospodarowania przez kreatywnego, fachowego i doświadczonego w dziedzinie wideo pasjonata rowerów i kolarstwa.

    Słowa kluczowe

    W wynikach wyszukiwania na frazę ?Rower? najlepiej pozycjonowany jest handel rowerami. Wśród mediów rowerowych najwyżej znajdziemy Polska Na Rowery.

    Fraza ?portal rowerowy? to prowadzenie bikeworld.pl, ?magazyn rowerowy? generycznie wygrywa Magazyn Rowerowy, ?strona o rowerach? to z kolei wrower.pl, ?kolarstwo? na pierwszym miejscu wyświetla Eurosport, ?blog rowerowy? to zwycięstwo Rowerowych Porad a ?blog kolarski? to Xouted.

    Najwięksi na facebooku

    Jeśli wziąć pod uwagę rozmiary rowerowych ?fanpage?y?, liderem jest, nie będący de facto ?medium? ?Kocham Rower? (prawie 200tys ?lajków?). Liczną grupę fanów gromadzi również 43ride (ponad 85tys.), Bikeworld (ponad 80tys.), Bike (ponad 55tys) oraz szybko rosnący dzięki magii telewizji i charyzmy prowadzących profil Kolarstwo w Eurosporcie (55tys.)

    W mediach społecznościowych ważne jest oczywiście zaangażowanie, wyraźnie widać trend przenoszenia się niektórych autorów z www wprost do social mediów i działania głównie na facebooku, gdzie o wiele bardziej wchodzą w interakcję z odbiorcami.

    Wnioski i podsumowanie

    Choć ten raport jest daleki od badań i pomiarów, które przygotowują profesjonalne firmy parające się analityką internetową i marketingową, daje pewien obraz mediów rowerowych w kraju.

    Te, suche liczby, bazujące na szacunkach narzędzi do marketingu internetowego pokazują popularność poszczególnych portali i autorów, bez względu na jakość prezentowanych treści.

    Algorytmy wyszukiwarek i mediów społecznościowych premiują treści popularne i choć w ostatnich latach jakość opublikowanego w sieci materiału nabiera znaczenia, przy wąskim i specjalistycznym targetowaniu, jakim charakteryzują się media rowerowe, warto również brać pod uwagę nie tylko czynniki statystyczne, ale też merytoryczne. Na ten temat przygotuję jednak osobny, już nie raport a subiektywny ranking.

    Zachęcam do wyciągania wniosków, jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach.

  • A może jesteśmy zbyt nudni?

    A może jesteśmy zbyt nudni?

    Jakkolwiek kolarstwo nie zdobywałoby popularności, wciąż jest nas za mało. Zwłaszcza, gdy chodzi o różnego rodzaju plebiscyty.

    Rok zaczął się obiecująco. Michał Kwiatkowski zajął trzecie miejsce w zestawieniu Przeglądu Sportowego. Rafał Majka w tym samym głosowaniu publiczności był siódmy. Rok wcześniej Maja Włoszczowska odpadła w internetowej ankiecie Onetu. Najlepszej polskiej kolarce górskiej do podium w plebiscycie Przeglądu Sportowego nie wystarczyły takiej dokonania jak mistrzostwo świata czy wicemistrzostwo olimpijskie.

    Ostatniej zimy rowerowi blogerzy dość ambitnie podeszli do konkursu na ?Blog Roku?. W głosowaniu SMSowym zarówno ja jak i Łukasz Gumowski ze swoim projektem Rovver otarliśmy się o finał. By wejść do top10 zabrakło nam zaledwie paru głosów: mnie w kategorii blogów profesjonalnych, Łukaszowi w kategorii ?Pasje?.

    Latem o sfinansowanie wyjazdu na mistrzostwa świata Adventure Racing w głosowaniu organizowanym przez Idee Kaffee również ?o błysk szprychy? przegrała Justyna Frączek ze swoją drużyną.

    Teraz do finału ?Nagrody Alchemika? nie weszła Joanna Ciszewska, mistrzyni świata mtb 12h solo. Co ciekawe, zawodniczka zadeklarowała, że nagrodę (20 tysięcy złotych) podzieli między kolarskie projekty: ścieżki enduro czy wsparcie dla juniorów ścigających się w xc. Jej również do zakwalifikowania się do części ocenianej przez jurorów zabrakło niewiele.

    W każdym z tych przypadków, zarówno dotyczących gwiazd sportu wyczyczynowego jak i pasjonatów w ten czy w inny sposób związanych z kolarstwem, zaangażowanie rowerowej społeczności było naprawdę spore. Sam przy głosowaniu na ?Blog Roku? (wymagającym, sporego jak na takie sytuacje wysiłku, czyli wysłania płatnego SMSa) spotkałem się z niespodziewaną dawką życzliwości i wsparcia. A mimo to zabrakło.

    Nie wiem, czy wciąż jest nas za mało czy może kolarstwo jako takie zwyczajnie nie budzi wystarczających emocji. Nie pobudza wyobraźni na tyle, by nie tylko fani, przyjaciele, znajomi i życzliwe im osoby wsparły rowerowy projekt, zawodnika czy twórcę. Finansowanie Idde Kaffee wygrali triathloniści, większe zaangażowanie wzbudziły blogi o e-papierosach, używanych samochodach czy rękodziele. Maja Włoszczowska w pojedynku na popularność uległa zawodnikowi MMA a do finału ?Alchemika? weszli podróżnicy i artyści.

    I teraz pytanie: czy to kolarstwo jest zbyt nudne, zbyt trudne do opowiedzenia, za mało dynamiczne i po prostu ?zbyt zwykłe? czy może to my: zawodnicy i twórcy mamy za mało charyzmy by przebić się do mainstreamu i przekonać nowe twarze, że to co robimy naprawdę jest takie fajne?

  • Gdzie śledzę kolarstwo?

    Gdzie śledzę kolarstwo?

    Czasy się zmieniają, relacja telewizyjna jest jednym z ostatnich źródeł informacji o bieżących wydarzeniach. Z resztą, czy to na informacji najbardziej nam zależy? Podsumowując sezon na różne sposoby zauważyłem, że ?newsy? coraz bardziej tracą priorytet na rzecz innych materiałów.

    Nic nie zastąpi emocji, których dostarczają sportowcy ?tu i teraz?. Relacja na żywo to najlepszy sposób, by śledzić poczynania kolarzy, lepsza nawet od kibicowania przy trasie. Ma ono w sobie wiele uroku i jest świetnym doświadczeniem, ale jeśli interesuje was faktyczny przebieg rywalizacji, lepiej zasiąść przed ekranem.

    Walczący do ostatnich metrów trasy w Richmond Peter Sagan, szalony pościg Contadora na przełęczy Mortirolo, Rafał Majka wspinający się na podium Vuelty, ?Kwiato? trzymający koło na Caubergu czy bezkompromisowa jazda Degenkolba na trasie do Roubaix to z pewnością jedne z najbardziej emocjonujących momentów sezonu 2015.

    Większość wyścigów, choć ciekawa, nie oferuje takiej porcji wrażeń, ważne jest tylko kto, gdzie i kiedy. Uzupełnieniem a bywa, że i zastępstwem obrazu jest dla mnie twitter. Strumień wiadomości najszybciej dostarcza informacji o składzie ucieczek, kraksach, wynikach premii, tempie i wielu innych wydarzeniach w peletonie, także z imprez nietransmitowanych przez telewizję. Wiadomości z pierwszej ręki, komentarze samych zainteresowanych i kilka niekwestionowanych gwiazd (Oleg Tinkow, Jonathan Vaughters, Rogoberto Uran czy Mark Cavendish) ubarwiają przekaz.

    Poza tym, że korzystam z twittera, oczywiście oglądam relacje na żywo na rozmaitych ekranach (Eurosport, TVP, Polsat Sport w TV oraz streamingi), niezastąpione są również powtórki i skróty (legalne oraz nie) na youtube.

    Jeśli nie śledziłem wydarzeń na twitterze, wyników szukam w dwóch miejscach: na cyclingnews oraz rowery.org. Bardzo rzadko sprawdzam strony konkretnych wyścigów. W większości wypadków są fatalnie zaprojektowane i trudo ich używać.

    Tekstowych relacji post factum właściwie nie czytam, zwłaszcza tych długich. Dużo ciekawsze są wszystkie materiały dodatkowe i właśnie w tym miejscu wchodzimy na teren, na którym następuje największa zmiana w stosunku do tego, co jeszcze mieliśmy do dyspozycji kilkanaście miesięcy temu.

    Pierwszy element to rewelacyjne zdjęcia. Cyclingtips czy Strava prezentują imponujące galerie najwyższej jakości. To nie tylko portrety kolarzy z ucieczki i uniesione ręce zwycięzcy na mecie, ale prawdziwe fotoreportaże pokazujące cały kontekst wyścigu. Znacie te galerie dobrze, gdy tylko znajduję coś ciekawego, ląduje w porannym Loverove. Obrazy faktycznie znaczą więcej niż tysiąc słów. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że tej klasy zdjęcia są o wiele ciekawsze niż powtórki wideo.

    Do tego dochodzą wywiady i publicystyka. Miesięcznik Pro Cycling wyznaczył standard, który następnie, dzięki wspólnemu wydawcy trafił do cyclingnews i rozprzestrzenił się po innych mediach. Pogłębione materiały, które odpowiadają na pytania początkujących i wyczerpują potrzeby wieloletnich fanów, napisane dobrym językiem to ?jakościowa treść?, z której przyjemnie korzystać.

    Swój kamyczek do ogródka dorzucają też Australijczycy z Cyclingtips, którzy co jakiś czas publikują reportaże, prezentują historie i wygłaszają opinie. Każdej z tych form daleko jest do informacyjnej, ?portalowej? sieczki znanej z polskich mediów mainstreamowych.

    Ostatnim elementem układanki są blogi, na czele z The Inner Ring. Anonimowy autor analizuje i objaśnia kolarstwo na poziomie, którego nie prezentuje nikt inny. Jego teksty pełne są niuansów, na które trudno samemu zwrócić uwagę a równocześnie starają się nie komplikować spraw, skutecznie zdobywając uznanie czytelników.

    Jeśli miałbym podzielić czas, który poświęcam śledzeniu wydarzeń kolarskich, to właśnie te wszystkie elementy dodatkowe zajmują go więcej niż same relacje z wyścigów. Świeże, intrygujące i poszerzające światopogląd, autorskie materiały to nowa jakość w mediach rowerowych. Powoli pojawiają się też po polsku, ale o tym będzie osobny wpis :)

  • Kolarskie ?nie lubię?

    Kolarskie ?nie lubię?

    Przymiarki do facebookowego ?nie lubię? są w toku. Podobno ma to być ?przycisk empatii?, do użycia przy wydarzeniach, które trudno ?polubić?. Kiedy kliknięcie „kciuka w dół” będzie uzasadnione w rowerowych internetach?

    Wypadki

    To oczywiste. Kolarskie kraksy, choć często trafiają do ?WATTS?, czyli montażu ?zabawnych? scen przygotowanego przez Eurosport, są przykre. No dobrze, są przykre w 95% przypadków. Pozostałych 5%, gdy bohater wyszedł z sytuacji obronną ręką faktycznie bywa śmiesznych. Wiele karamboli kończy się jednak złamaniami a bywa, że jeszcze gorzej!

    Problemy ze zdrowiem

    Aktywni w social mediach kolarze czasami chorują. W czasie Tour de France u Ivana Basso zdiagnozowano nowotwór. Choć zawodnik znów siedzi na rowerze, ?lubienie? wiadomości o jego problemach to nie był najlepszy pomysł.

    Doping

    Kolejna oczywista oczywistość. W tym wypadku empatię łatwo zmienić w hejt. Poza wyjątkowymi okolicznościami sprawa jest jasna. Nikt nie chce oszustów w sporcie. Klikanie ?lubię to? pod wiadomościami o dopingu? Chyba nie…

    Bezrobocie

    W czasach, gdy niełatwo o sponsora jest więcej dobrych zawodników niż miejsc w profesjonalnych ekipach. Chris Horner kilkukrotnie zmagał się z tym problemem aż w końcu zakotwiczył w mało znanej ekipie ?trzeciej dywizji? Airgas Safeway. Tomasz Marczyński również miewał problemy z kontraktem, podobnie jak wielu innych, znakomitych kolarzy.

    Źle zorganizowane zawody

    Błędnie oznaczona trasa, pilot kierujący peleton w złą stronę, żenujące nagrody, posiłek regeneracyjny gorszy niż dla trzody? od World Touru po Puchar Wójta Gminy zdarzają się wtopy. Uczestnicy chętnie dzielą się takimi wrażeniami na fejsiku. Idealny moment, by kliknąć ?diss?.

    Fair Play schowane do kieszeni

    Atak w strefie bufetu, skrócenie trasy, odjazd w momencie neutralizacji, holowanie za samochodem? Kolarze to jednak ludzie i zdarza im się naginać zasady. Trudno to ?lubić?, czyż nie?

    Bijatyka na wyścigu

    No dobra, dający sobie w twarz panowie o wątłej posturze, dodatkowo odziani w kolorową lycrę wyglądają zabawnie. Mimo wszystko miejsce rąk kolarza jest na kierownicy.

    Kradzież sprzętu

    Rowery giną zawodowcom: na metach etapów, z ciężarówek, dachów samochodów serwisowych a czasem złodzieje napadają na magazyny ekip. Na co dzień cierpią też amatorzy, dla których szosówka, ?góral? czy ukochane ?ostre? są często wynikiem wielomiesięcznych a bywa, że i wieloletnich oszczędności oraz wyrzeczeń.

    A jakie jeszcze okołorowerowe sytuacje do ?nielubienia? przychodzą Wam do głowy?