Tag: Eugenia Bujak

  • Loverove 08.12.2016

    Loverove 08.12.2016

    Loverove na czwartek w porze lunchu a nie śniadania. Wybaczcie moi mili, ale uff, udało się :)

    1. Rafał Majka w top5 Tour de France?

    Polski specjalista od jazdy w górach planował powalczyć o podium lub nawet wygraną w Giro d’Italia i Vuelta a Espana. Tymczasem jego nowy team, Bora Hansgrohe chętniej widzi go na trasie Tour de Frane. Majka, który do tej pory na francuskich szosach był „planem B” w zespole Olega Tinkova i gdy zawodził Alberto Contador walczył o zwycięstwa etapowe (ma ich już 3) oraz klasyfikację górską (koszulkę w grochy wygrał dwa razy) tym razem zmierzy się z presją poprowadzenia zespołu w walce o klasyfikację generalną. W tym momencie, dość odważnie, zapowiada jazdę o „top 5”.

    2. Transfer dnia

    Franco Pelizotti, niegdyś świetny góral, który jednak po nieprawidłowościach wykrytych w jego paszporcie biologicznym nie bardzo jest w stanie odzyskać dawną świetność (co sugerowałoby, jakie były jej podstawy), na zakończenie swojej kariery zostanie przybocznym Vincenzo Nibalego. 38-letni Włoch będzie pomagał swojemu rodakowi na trasie Giro d’Italia. Sam Pelizotti najwyżej w „generalce” swojego rodzimego touru najwyżej był 4. (2008), do tego wygrał dwa etapy (2006, 2008). Teoretycznie rok później na mecie zameldował się na trzecim miejscu, ale ten wynik został później anulowany.

    3. Najbardziej niedoceniana polska kolarka?

    Eugenia Bujak w sezonie 2016 odniosła jedno z najcenniejszych zwycięstw, które były udziałem polskich kolarzy w tym roku. Wygrywając klasyk w Plouay zaliczany do World Touru wyrównała de facto osiągnięcia Michała Kwiatkowskiego z Amstel Gold Race czy E3 Harelbeke. Miała jednak tego pecha, że GP de Plouay-Bretagne był rozgrywany w cieniu Igrzysk Olimpijskich i Vuelta a Espana. Oprócz tego zawodniczka BTC City Lubjana wygrała dwa etapy Route de France i była tam trzecia w klasyfikacji generalnej.

    Ponieważ polskie media mainstreamowe znają tylko cztery nazwiska polskich kolarzy: Majka, Włoszczowska, Kwiatkowski i Niewiadoma, media rowerowe nie mają dość zasobów, by pochylić się nad kobiecym kolarstwem a PZKol nie wychyla nosa poza tor i Narodowy Program Rozwoju, przynajmniej tyle dobrze, że nad postacią Eugenii Bujak pochyliła się redakcja Cyclingnews, umieszczając ją ósemce zawodniczek, dla których sezon 2016 był przełomowy

  • Loverove 29.08.2016

    Loverove 29.08.2016

    To był dobry weekend dla polskiego kolarstwa, zatem poniedziałkowe loverove zaczynamy od miłych wiadomości z Bretanii:

    1. Polskie Plouay

    Kolejny kawałek historii polskiego kolarstwa napisany! Eugenia Bujak wygrywając GP Plouay jest naszą pierwszą zawodniczką, która wygrała klasyk zaliczany do World Touru. Polka finiszowała na pierwszym miejscu z niewielkiej grupy, zaskakując bardziej utytułowane rywalki. Dodatkowo czwarte miejsce zajęła Katarzyna Niewiadoma  a jedenaste Małgorzata Jasińska.

    Dla Bujak, jeżdżącej w barwach zespołu BTC City Ljubljana ostatnie tygodnie, mimo braku startu na Igrzyskach w Rio są bardzo udane: niedawno wygrała dwa etapy Route de France i była tam trzecia w klasyfikacji generalnej.

    Skrót rywalizacji możecie zobaczyć tutaj:

    Warto też odnotować, że w „męskim”, worldtourowym wyścigu w Plouay szóste miejsce zajął Maciej Paterski. To kolejny, wartościowy rezultat kolarza CCC Sprandi Polkowice w karierze, ale cóż, tym razem męskie kolarstwo ustępuje miejsca kobiecemu.

    A dla tych, którzy nie pamiętają: na rundzie w Plouay (Francja, Bretania) w 2000r rozgrywano Mistrzostwa Świata i srebrny medal zdobył tam Zbigniew Spruch.

    2. Stary carbon vs nowy carbon

    Współczesny, topowy rower zestawiony z najbardziej zaawansowanych technologicznie rowerów z początku lat ’90 XXw. Ekipa GCN porównuje Treka OCLV z 1992r ze współczesnym również carbonowym Madone. Co z tego wynikło?

    3. Jeszcze raz Leadville i jeszcze lepiej

    Było już cyclingtips, pora na Strava Stories. Reportaż ze stumilowego lasu wyścigu mtb, którego prestiż z roku na rok rośnie i rośnie. 

  • Poniedziałkowy skrót#28

    Poniedziałkowy skrót#28

    Byłem przekonany, że będę miał wolny poniedziałek a tymczasem nasi torowcy przjeżdżają z Gwadelupy ze znakomitymi rezultatami. Zobacz ?poniedziałkowy skrót? i sprawdź, co jeszcze wydarzyło się w miniony weekend.

    Złota Bujak, srebrny Zielińśnki

    Wyjazd reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy w Gwadelupie był bardzo kosztowny. Walka o medale najlepszych zawodników na kontynencie ma swój prestiż, ale nie ukrywajmy, daleko jej do mistrzostw globu czy pucharu świata. Tak jest w wielu dyscyplinach sportu, mimo to tytuł to tytuł. Co więcej, trzeba umieć wykorzystywać szanse a nasi reprezentanci startujący w Gwadelupie świetnie wywiązali się z tego zadania.

    Eugenia Bujak zwyciężyła w wyścigu punktowym (dołożyła do tego jeszcze czwartą lokatę w wyścigu na dochodzenie) a Damian Zieliński wywalczył srebro w sprincie. Do tego Adrian Tekliński był czwarty w wieloboju, czyli Omnium i siódmy w Scratchu. Drużyna pań (Bujak, Pietrzak, Rutkowska, Wojtyra) zajęła czwarte miejsce w wyścigu na dochodzenie a Małgorzata Wojtyra zajęła szóste miejsce w Scratchu. Krzysztof Maksel był siódmy w nieolimpijskiej, ale klasycznej konkurencji 1km. Wspomniana już Wojtyra dołożyła jeszcze szóste miejsce w Omnium a Mateusz Lipa awansował do finału Keirinu gdzie był piąty (i pokonał Gregorego Bauge).

    Wygląda to naprawdę dobrze. Prawdziwą weryfikacją naszych torowców będą oczywiście mistrzostwa świata, ale i tak medale i tzw. miejsca punktowane na mistrzostwach Europy cieszą i są cenne. Mimo ciągłych problemów PZKol, konkurencje torowe związane z symbolem kłopotów, czyli kolarską areną w Pruszkowie zaczynają przynosić oczekiwany ?zwrot z inwestycji?. Szkoda tylko, że nie mamy jeszcze męskiej drużyny w wyścigu na dochodzenie, ale pewnie i na to przyjdzie czas. Dobry występ kadry w Gwadelupie wpisuje się świetny sezon naszych kolarzy i kolarek na szosie, i całkiem udanych występów w mtb. Oby tak dalej!

    Van der Haar otwiera Puchar Świata

    Lars Van der Haar, dwudziestotrzyletni obrońca tytułu zwyciężył w inauguracyjnych zawodach przełajowego Pucharu Świata w holenderskim Valkenbugu. Na swoim terenie ?Pomarańczowi? w ogóle spisali się znakomicie, zajmując trzy miejsca w top6. Zdenek Stybar, który okazjonalnie startuje w przełajach i do stycznia jest właścicielem tęczowej koszulki był nieobecny: kilka dni temu przeszedł operację kontuzjowanego barku a następnie wziął ślub. Z kolei Sven Nys, weteran i jedna z ikon przełajów, zmagał się z problemami technicznymi. Van der Haar ma więc dobrą pozycję wyjściową przed kolejnymi wyścigami pucharu świata. Zobaczymy, jak rozwinie się sezon, ale biorąc pod uwagę dobrą dyspozycję kilku Holendrów, z niecierpliwością będziemy czekać na mistrzostwa świata i ich pojedynek z Belgami. Jedyny startujący w elicie Polak, Mariusz Gil, niestety został zdublowany.

    Wśród kobiet triumfowała 35-cio letnia Katherine Compton.

    Jeśli już mowa o kobietach i przełajach, to w Turoślu podczas pucharu Polski zwyciężyła Olga Wasiuk a drugie miejsce zajęła niezniszczalna Dorota Warczyk. W elicie mężczyzn pierwszy był Bartosz Pilis. W łączonej kategorii elita+U23 wystartowało? dziesięciu zawodników. Juniorów było jedenastu.

    Mimo tego, że od dobrych kilku lat sporo się mówi i pisze o rosnącej popularności przełajów na świecie, wygląda na to, że u nas póki co cyklocross ciągle czeka na swój renesans. Inna sprawa, że to dopiero początek sezonu, za kilka tygodni powinno być lepiej z frekwencją. Tym bardziej, że do Turośla jest dość daleko z okolic, gdzie przełaje są najbardziej popularne a do tego w miniony weekend organizowano jeszcze wyścigi w Sosnowcu i Lublinie.

    W pogoni za krokodylem

    Na półkuli południowej, w Australii, rozpoczął się jeden z bardziej ekscytujących i ekstremalnych wyścigów etapowych na rowerach górskich. Daleko mu do rozmachu Cape Epic czy Trans Alpu, ale to impreza o sporej tradycji i bardzo wysokim stopniu trudności. Co więcej, tegoroczna trasa ma być jedną z bardziej wymagających w dwudziestoletniej historii Crocodile Trophy. Na starcie brakuje gwiazd mtb światowego formatu, ale na listach znajduje się m.in. były zawodowiec z szosy Massimiliano Lelli. Po raz kolejny też o czołowe lokaty będzie walczyło kilku Czechów, którzy konsekwentnie jeżdżą do Australii z myślą o zwycięstwie. Ich liderem jest Ivan Rybarik (zwycięzca z 2012r).

    Nawet, jeśli Crocodile Trophy nie jest najważniejszą imprezą kolarską na świecie, ma jedną, istotną przewagę nad wieloma innymi wydarzeniami: pobudza wyobraźnię. Ściganie po australijskich bezdrożach (i drogach, które wyglądają jak europejskie bezdroża) wydaje się czymś egzotycznym, heroicznym i wyjątkowym. Amatorzy myśląc o swoich sportowych celach czy też marząc o realizacji sportowych marzeń często wspominają właśnie o Crocodile Trophy. Zdjęcie okładkowe: "Eugenia Bujak" autorstwa Wei Yuet Wong - Eugenia Bujak.. Licencja Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 na podstawie Wikimedia Commons - http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Eugenia_Bujak.jpg#mediaviewer/File:Eugenia_Bujak.jpg