Kategoria: FAQ

  • Tour de France 2017 ? koszulka w grochy najlepszego górala

    Tour de France 2017 ? koszulka w grochy najlepszego górala

    Za sprawą dwóch zwycięstw Rafała Majki walka w klasyfikacji Tour de France zaczęła budzić w Polsce spore zainteresowanie. W tym roku nasz zawodnik skupia się na rywalizacji o jak najlepsze miejsce w ?generalce?, ale koszulka w grochy nieustająco jest prestiżowym trofeum, na które ochotę ma wielu znakomitych kolarzy.

    Król gór

    Kolarskie wyścigi etapowe nieodłącznie wiążą się z jazdą w górach. Wprowadzenie do programu Tour de France najpierw Wogezów, następnie Pirenejów a w końcu Alp całkowicie zmieniło oblicze tego sportu.

    Kolejne pokolenia kolarzy cierpią na długich, stromych podjazdach i ryzykują podczas zjazdów. To właśnie w górach rozgrywają się losy klasyfikacji generalnej, to tam traci i zyskuje się nie sekundy a minuty.

    Aby docenić nie tylko tych, którzy walczą o zwycięstwo w całym wyścigu, ale też tych, którzy wyłącznie najlepiej się ?wspinają?, czyli po prostu najskuteczniej podjeżdżają, prowadzi się klasyfikację na ?najlepszego górala?.

    Od 1933r wybrane wzniesienia na trasie Tour de France są oznaczane jako premie górskie. Zawodnicy, którzy mijają je jako pierwsi, zdobywają punkty. Od 1975r ten, który ma ich aktualnie najwięcej jedzie w charakterystycznej białej koszulce w czerwone grochy.

    Wzór ten pochodzi od pierwszego sponsora takiego stroju, producenta czekolad, firmy Poulain.

    Zwycięzca klasyfikacji odbiera nagrodę finansową (w ostatnich latach 25tys. Euro ufundowane przez sieć hipermarketów Carrefour) i staje na podium w Paryżu. Zwyczajowo nazywa się go ?królem gór?.

    Najbardziej utytułowanym zawodnikiem w tej materii jest Richard Virenque, który koszulkę w grochy zdobywał aż siedem razy (najpierw walcząc w klasyfikacji generalnej a pod koniec kariery po dopingowych perturbacjach związanych z aferą festiny zbierając punkty w ucieczkach) a za najwybitniejszych „wspinaczy” w historii wyścigu uchodzą m.in. Federico Bahamontes i Lucien van Impe.

    Kwestia decyzji

    Tak jak zwycięzca klasyfikacji punktowej niekoniecznie jest najszybszym sprinterem, tak ?najlepszy góral? zazwyczaj nie jest najszybciej podjeżdżającym kolarzem w peletonie. Tych należy szukać wśród zawodników walczących w klasyfikacji generalnej.

    Mimo to, by zdobyć ?grochy? trzeba być znakomitym sportowcem i zostawić sporo zdrowia na francuskich szosach.

    Walka w klasyfikacji górskiej oznacza bowiem nie tylko walkę o etapowe zwycięstwa, ale też ciągłe pilnowanie sytuacji, zabieranie się w ucieczki, kontrolowanie rywali i zbieranie przewagi przed szarżującymi faworytami ?generalki?, którzy w końcówkach etapów ?przy okazji? do zysków czasowych nad resztą stawki dokładają punkty w klasyfikacji górskiej.

    W praktyce często oznacza to wiele dni z rzędu spędzonych w kolejnych akcjach i nie mniejszy wysiłek niż ten, który ponoszą kolarze walczący o żółtą koszulkę.

    Niektórzy zawodnicy jadą na Tour mając w planie rywalizację o ?grochy?, dla innych jest to czasem nagroda pocieszenia za przegraną w klasyfikacji generalnej. Inni korzystają z nadarzającej się okazji, np. słabszej dyspozycji lidera drużyny, nie tylko zyskując chwałę dla siebie, ale i ratując wizerunek klubu.

    Od wiaduktu po ?dach wyścigu? czyli kategorie podjazdów

    Aby dodać dynamiki wyścigowi i prowadzić klasyfikację górską od pierwszych dni zawodów, punkty przyznawane są nawet na etapach prowadzących przez teren, z którego gór nie widać.

    Buduje to specyficzną narrację, w której zdarza się, że zanim do gry wejdą prawdziwi ?górale? w koszulce w grochy jadą odważni uciekinierzy a bywa, że i sprinterzy, którzy wygrali sprint na niewielkiej górce pod miastem, gdzieś na północy Francji.

    Kategoria premii, a co za tym idzie ilość punktów oraz miejsc punktowanych zależna jest nie tylko od bezwzględnej skali trudności podjazdu, ale też jego umiejscowienia na trasie, zarówno etapu jak i wyścigu. Trzeba przyznać, że w czasie Tour de France kategorie przyznawane są podjazdom całkiem racjonalnie i dość wiarygodnie odwzorowują ich znaczenie.

    W ?Wielkiej Pętli? znajdziemy 5 kategorii premii górskich, od najłatwiejszych do najtrudniejszych są to:

    4. kategoria (w sumie 16 premii): 1 punkt
    3. kategoria (14 premii): 2, 1 punkt
    2. kategoria (4 premie): 5, 3, 2, 1, punkt
    1. kategoria (11 premii): 10, 8, 6, 4, 2, 1 punkt
    kategoria HC (6 premii): 20, 15, 12, 10, 8, 6, 4, 2 punkty

    Dodatkowo meta na podjeździe kategorii HC na etapie 18. (przełęcz Izoard) daje szansę zdobycia podwójnej porcji punktów (40, 30, 24, 20, 16, 12, 8, 4).

    Realnie rzecz ujmując, pierwszy sprawdzian dla kolarzy walczących o ?grochy?, to etap nr 9, gdzie na trasie znajdziemy siedem punktowanych podjazdów: w tym trzy kategorii HC. Skuteczna ucieczka powinna dać tego dnia solidną zaliczkę na dalszą część wyścigu.

    Kolejne ważne odcinki to nr 12, gdzie jest sześć premii, w tym jedna HC i dwie pierwszej kategorii oraz 17. z kolejnymi dwiema premiami HC, jedną pierwszej i jedną drugiej kategorii. Tam, na przełęczy Galibier dodatkowo czeka nagroda finansowa dla najszybszego kolarza w najwyższym punkcie całego wyścigu.

    Ostatnie, poważne, górskie ściganie to etap 18 z metą na Izoard, gdzie jak już wspomniałem czeka podwójna porcja punktów.

    Kto wygra koszulkę w grochy w Tour de France 2017?

    Na to pytanie jest szczególnie trudno odpowiedzieć. Można pomyśleć o Thibaut Pinot (FDJ), który walczył w klasyfikacji generalnej Giro d?Italia, jego drużyna nastawiona jest na pomoc sprinterowi (Arnaud Demare), zatem Francuz raczej skupi się na walce o etapowe zwycięstwo i ewentualnie o klasyfikację górską.

    Naturalnymi kandydatami do walki o ?grochy? wydają się kolarze Cannondale-Drapac. Pierre Rolland to specjalista ucieczek, który odnalazł się na nowo jako łowca etapowych triumfów. Z kolei Rigoberto Uran, choć pokazywał duży potencjał jako faworyt klasyfikacji generalnej, jeśli w niej zawiedzie, może spróbować powalczyć o klasyfikację górską. W podobnej sytuacji może być Robert Gesink z LottoNL Jumbo, który potrafi świetnie pojechać kilka trudnych etapów, choć niekoniecznie chce skupiać się na ?generalce?.

    Zależnie od sytuacji w ?generalce? możemy pomyśleć o Fabio Aru lub Jakobie Fuglsangu z Astany, Louisie Meintjesie lub Darwinie Atapumie z UAE Emirates, Estebanie Chavesie z Orica-Scott czy Warrenie Barguilu z Sunwebu.

    Jeżeli lider którejś z głównych ekip rywalizujących w klasyfikacji generalnej: Chris Froome, Richie Porte, Nairo Quintana lub Romain Bardet będzie miał problemy, wtedy do gry mogą się włączyć ich pomocnicy, np. Mikel Nieve, Carlos Betancur, Jarlinson Pantano lub Pierre Latour.

    Na koniec należy wskazać jeszcze kogoś z grupy ?dzielnych uciekinierów?, np. Thomasa de Gendta (Lotto Soudal), Mathiasa Franka, nie zapominając o kończącym karierę Thomasie Voecklerze.

    Ze wszystkich klasyfikacji Tour de France, rywalizacja o koszulkę w grochy jest jednak najbardziej nieprzewidywalna i to w niej sytuacja powinna rozwijać się najbardziej dynamicznie.

  • Tour de France 2017 – zielona koszulka najlepszego sprintera

    Tour de France 2017 – zielona koszulka najlepszego sprintera

    Najskuteczniejszy i najbardziej regularny sprinter w peletonie Tour de France premiowany jest zieloną koszulką. To druga, najbardziej eksponowana klasyfikacja ?Wielkiej Pętli?, w której ostatnio dominuje nie kto inny jak Peter Sagan. Czy Słowak wygra ją po raz szósty?

    Punkty – sposób na nudę

    Rywalizacja dla zawodników zbierających punkty na metach oraz premiach lotnych kolejnych etapów została wprowadzona w Tour de France w 1953r. Co do zasady jest ona przeznaczona dla kolarzy, którzy potrafią wygrywać finisze z dużej grupy, w terenie płaskim lub nieznacznie pagórkowatym.

    Zdarzało się, że wygrywali ją kolarzy walczący również o wygranie całego wyścigu lub zajmujący wysokie lokaty w ?generalce? (Kubler, Merckx, Hinault), ale ze wszystkich wielkich tourów, to właśnie we Francji klasyfikacja punktowa jest najbardziej ?sprinterską? ze wszystkich.

    To ważne, również ze względu na to, że podczas TdF faktycznie trasa zawiera zazwyczaj sporo etapów, na których wprost nie rywalizują pretendenci do żółtej koszulki. Odcinki prowadzące wzdłuż wybrzeża czy też nizinami często kończą się finiszem z peletonu. Rywalizacja o zielony trykot ubarwia więc wyścig w oczekiwaniu na walkę w klasyfikacji generalnej.

    Najmocniejsi z szybkich

    Rekordzistą pod względem liczby zwycięstw w klasyfikacji punktowej jest Erik Zabel. Niemiec sześć razy z rzędu ubierał zieloną koszulkę na podium w Paryżu w latach 1996-2001, co dało mu przydomek ?Mr Green?. Nieco później przyznał się, że przygotowując się przynajmniej do części z tych Tourów stosował EPO, ale de facto nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji.

    Obecnie najskuteczniejszym ?punktowcem? jest Peter Sagan. Słowak, dwukrotny mistrz świata wygrywa tę klasyfikację nieprzerwanie od 2012r, zatem w tym sezonie stanie przed szansą wyrównania rekordu Zabela. Biorąc pod uwagę jego wiek (ma zaledwie 27 lat) nawet, jeśli passa zostanie na chwilę przerwana, jest bardzo prawdopodobne, że wcześniej czy później obejmie samotne prowadzenie, które długo nie zostanie mu odebrane.

    Co ciekawe, ani Zabel ani Sagan nie są w czołówce pod względem ilości zwycięstw na pojedynczych etapach Touru. Najwięcej, bo aż 34 ma Eddy Merckx, którego ściga Mark Cavendish. Brytyjczyk do swoich 30 triumfów wciąż może dokładać kolejne, choć w tym roku będzie mu trudno, ponieważ w pierwszej części sezonu chorował na mononukleoze.

    Wspomniany Zabel był najszybszy na odcinkach Touru ?zaledwie? 12 a Sagan ?tylko? 7 razy.

    To właśnie regularność Sagana sprawiła, że po jego trzech kolejnych wygranych w klasyfikacji punktowej postanowiono nieco skomplikować Słowakowi życie. By bardziej liczyła się nie tylko powtarzalność i wytrzymałość a szybkość i skuteczność na finiszach, zaczęto bardziej premiować wygrane na najbardziej płaskich etapach i zwiększając różnicę między zwycięzcą a zawodnikami zajmującymi dalsze lokaty.

    Ponieważ jednak Sagan potrafi nie tylko finiszować (i wygrywać) z peletonu, ale też walczyć w trudniejszym, nieco pagórkowatym terenie a także ryzykuje zabierając się w ucieczki na etapach górskich i kolekcjonując punkty na lotnych premiach, nadrabia tam nad typowymi sprinterami, którzy odpadają z peletonu gdy tylko szosa zaczyna mieć jakkolwiek większe nachylenie.

    Jakby ?na złość? w sezonie 2016 Sagan wygrał trzy etapy a całą klasyfikację punktową z ponad dwukrotną przewagą nad Marcelem Kittelem.

    Małe mety

    Rozwiejmy jeszcze jedną wątpliwość, dotyczącą ?premii lotnych?. To takie ?małe finisze?, po jednym na każdym z etapów ze startu wspólnego, które wprowadzają dodatkowy element rywalizacji. Walczący o zieloną koszulkę zawodnicy ścigają się tam, podobnie jak na właściwej mecie etapu, zbierając kolejne punkty.

    Bywa, że część puli zabierają sprinterom uciekinierzy, dlatego też ważna jest praca całej drużyny, czujność i odpowiednia taktyka.

    Zdarza się, że kolarze nastawiający się na sprint na mecie rezygnują z walki na premii, oszczędzając siły na właściwy finisz.

    Punktacja, etapy i nagrody

    Zielony kolor koszulki najlepszego sprintera pochodzi od pierwszego sponsora, producenta kosiarek. Obecnie w większości wyścigów organizowanych przez ASO, właściciela Tour de France zieleń jest kolorem najlepszego sprintera.

    Zgodnie z tym, co przeczytaliście wcześniej, etapy o różnym stopniu trudności mają różne wagi.

    Etapy podzielono na cztery kategorie: płaskie, górzyste, górskie i jazdę indywidualną na czas. Na mecie każdego punktuje 15 kolarzy według klucza:

    Płaskie: 50, 30, 20, 18, 16, 14, 12, 10, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2 za kolejne miejsca od 1 do 15
    Górzyste:30, 25, 22, 19, 17, 15, 13, 11, 9, 7, 6, 5, 4, 3, 2
    Górskie: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1
    Czasówka: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1

    A na premiach lotnych: 20, 17, 15, 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1

    Jak więc widać, by wygrać zieloną koszulkę trzeba być nie tylko szybkim i błyskotliwym, ale czujnym, wytrwałym i konsekwentnym. Ważny dla miejsca w klasyfikacji punktowej jest brak błędów: defektów, dyskwalifikacji, przegapienia odjazdu głównych rywali oraz kryzysów a co za tym idzie nieuczestniczenia w sprincie.

    W ostatnich latach nagroda za wygranie klasyfikacji punktowej to 25tys Euro. Sponsorem zielonej koszulki jest Skoda.

    Odcinkami zaprojektowanymi dla sprinterów są etapy: 2, 4, 6, 7, 10, 11, 16, 19 i 21. Z kolei nieco trudniejsze, gdzie w czołówce będzie albo ucieczka albo? Peter Sagan to 3, 14, 16.

    Warto też zwrócić uwagę na ostatni etap z metą na Polach Elizejskich poprzedzoną rundami w centrum Paryża. Jeśli gdzieś na świecie jest ?świątynia kolarskiego sprintu? to właśnie tam. Wygrana ostatniego dnia Tour de France po finiszu z peletonu wiąże się z niewątpliwym prestiżem.

    Kto wygra zieloną koszulkę Tour de France 2017?

    Faworytem jest oczywiście Peter Sagan (Bora – Hansgrohe). Słowak udowodnił już, że może wygrywać zarówno dominując w sprintach jak i nie wygrywając choćby jednego etapu. Ma wokół siebie solidną drużynę z Maciejem Bodnarem na czele i trudno sobie wyobrazić, by mógł przegrać walkę o zieleń. To jednak sport i wiele może się wydarzyć, tym bardziej, że etapów typowo dla niego na pierwszy rzut oka nie ma tak wiele (trzy lub cztery, z czego dwa w drugiej fazie wyścigu, gdzie bardziej prawdopodobne są ucieczki).

    W dobrej formie jest Arnaud Demare, który, jak na kolarza dobrze radzącego sobie w klasykach jest zawodnikiem nie tylko szybkim, ale i wytrzymałym. Do tego mistrz Francji ma wokół siebie mocną drużynę (FDJ) i w tym sezonie prezentuje wysoką formę.

    O zwycięstwa etapowe, choć niekoniecznie o zieloną koszulkę powinni walczyć Andre Greipel (Lotto Soudal), który regularnie wygrywa etapy w każdym wielkim tourze, w którym startuje oraz Marcel Kittel (Quick Step).

    Być może rywalem Sagana w bardziej wymagającym terenie będą Michael Matthews (Sunweb) i Sonny Colbrelli (Bahrain-Merida) oraz Ben Swift (UAE Emirates) i John Degenkolb (Trek Segafredo)

    Nikt nie wie, w jakiej formie będzie Alexander Kristoff skonfliktowany z kierownictwem Katusha-Alpecin a Nacer Bouhanni z Cofidisu to zawsze wielka niewiadoma. Francuz niewątpliwie czeka na swoje pierwsze, etapowe zwycięstwo w Tour de France i jeśli nie zdobędzie go w tym roku, to kiedy?

    Ciekawą postacią jest też Dylan Groenewegen z LottoNL Jumbo

    Na koniec wreszcie Mark Cavendish. Brytyjczyk z Dimension Data będzie ścigał rekord Merckxa, już teraz jest drugim, najskuteczniejszym zwycięzcą etapowym w historii Touru. Problemy zdrowotne z pierwszej części sezonu stawiają jednak jego dyspozycję pod znakiem zapytania, ale kto wie, może po złapaniu wyścigowego rytmu zaskoczy rywali skutecznym finiszem.

    A na kogo wy stawiacie w rywalizacji sprinterów?

  • Jak rozpoznawać kolarzy?

    Jak rozpoznawać kolarzy?

    Obserwując wyścigi kolarskie nie zawsze można dostrzec, który zawodnik wygrywa etap, atakuje lub leży w kraksie. Jak zatem ich rozpoznać w ujęciach z przodu, z boku, z helikoptera?

    To problem, z którym nie tylko zmagają się komentatorzy, ale też my, oglądając ulubionych zawodników czy to w telewizji czy w internecie (jeśli w obecnych czasach to nie to samo).

    Mając do czynienia z wyścigiem, gdzie rywalizacja jest przewidywalna a o zwycięstwo walczą same gwiazdy, sprawa jest ułatwiona. Jeżeli trafiamy na mniej eksponowaną imprezę, do tego ze słabszą jakością relacji a w peletonie jadą zawodnicy lub – o zgrozo – zawodniczki (których nie zna prawie nikt), całość komplikuje się jeszcze bardziej.

    Zatem po kolei, jak poradzić sobie z kibicowaniem kolarzom i skutecznie rozpoznawać kolejne postaci?

    Lista startowa

    To podstawa. Jeśli wiemy, kto startuje w zawodach, to już jesteśmy do przodu. Listy można znaleźć na oficjalnych stronach wyścigów, ale przydatne (ze względu na prostotę nawigacji) są portale takie jak np. procyclingstats.com.

    Kolarze mają numery startowe umieszczone na plecach oraz na rowerze. Ich odczytanie jest łatwe, gdy przed peletonem jedzie kilkuosobowa ucieczka a operator na motocyklu robi zbliżenia sylwetek zawodników. W innych przypadkach potrzeba sokolego wzroku i rozdzielczości HD, by po zarysie numerów stwierdzić, kto jest kim.

    Sprawę ułatwia, że w większości przypadków każda z ekip ma zarezerwowane numery w danej dziesiątce, np. 1-9, 41-48, czy 171-178. Z ?jedynką? (1, 11, 51, 161 itd.) zazwyczaj jedzie lider drużyny, kolejni kolarze są uszeregowani alfabetycznie.

    Pierwszy numer startowy przyznaje się zwycięzcy z poprzedniego roku lub też, jeśli nie startuje, kolarzowi z drużyny, którą reprezentował triumfator.

    Kluby

    To oczywista oczywistość, ale w połączeniu z listą startową warto zaznajomić się z kolorami koszulek poszczególnych zespołów startujących w wyścigu. To szczególnie ważne na początku sezonu, gdy część ekipy zmienia sponsorów, a co za tym idzie wzór strojów a wielu kolarzy zaczyna jeździć dla nowych klubów.

    W tłumie łatwo wyłowić charakterystyczne barwy, takie jak pomarańcz CCC Sprandi Polkowice czy zieleń Cannondale Drapac. Choć każdy chce się wyróżnić, wiele zespołów z daleka wygląda podobnie. W teorii ?retro? projekt Lotto-Soudal (biały, szeroki pas na czerwonej koszulce) powinien być super, jednak widziany z helikoptera jest łatwy do pomylenia np. z Katiuszą (biały znak na czerwonym tle).

    Zespołów, które prezentują różne odcienie i kombinacje niebieskiego czy też granatu jest bez liku. Co dobrze wygląda na ekranie komputera grafika, w praktyce przestaje się wyróżniać, pozostaje więc przyglądanie się detalom.

    Quick Step ma białe rękawki, które zaskakująco dobrze widać z daleka, odcień strojów Astany jest bardziej jaskrawy, Sky ma niebieski, pionowy pasek przez środek pleców. Konia z rzędem temu, kto przy nie najlepszej widoczności od razu odróżni Borę od Orica?i czy Movistaru.

    Liderzy i mistrzowie

    To najprostsze, co może być. Mistrz świata ma białą koszulkę z tęczowym pasem, do tego jeszcze często tęczowe elementy na stroju i rowerze. Najszybszy kolarz Igrzysk Olimpijskich lubi, dla odmiany, stroić się w złoto. Mistrzowie krajów często są wyróżnieni przez swoje zespoły wyjątkowymi strojami (choć nie zawsze, niektóre ekipy skutecznie ukrywają narodową symbolikę w korporacyjnym projekcie narzuconym przez sponsora). Np. Rafał Majka w grupie Bora Hansgrohe otrzymał nie tylko specjalną koszulkę, ale i kask.

    Na Tour de France, by uniknąć pomyłek zespoły, na co dzień operujące w swojej identyfikacji kolorem żółtym, zmieniają barwy na inne. Podczas mniejszych wyścigów zdarza się, że liderzy klasyfikacji mają zbliżony strój do koszulek konkurencyjnego zespołu a np. na Volta a Catalunya tak się złożyło, że sponsorzy trzech głównych klasyfikacji ubierają zawodników na biało.

    Na zbliżeniach warto zwrócić uwagę na drobiazgi: często byli mistrzowie kraju lub byli mistrzowie świata mają na rękawkach i stójce opaski (właściwie to nadruki, ale w kształcie opasek) z narodową lub mistrzowską symboliką. By z tego skorzystać, trzeba oczywiście wiedzieć, kto był w przeszłości mistrzem np. Belgii czy Francji a kto nie. Ale zawsze to jakaś podpowiedź.

    Ważne funkcje

    Jeśli nie pamiętacie, to komentatorzy często przed decydującymi momentami, zależnie od potrzeb, przypominają, kto w danej ekipie jest sprinterem, kto lubuje się w ucieczkach a kto jest liderem na klasyfikację generalną. I tak, podczas Giro d?Italia 2017 wiadomo, że jeśli finiszuje kolarz z Quick Stepu, to jest to Fernando Gaviria. Na Tour de France prawdopodobnie będzie to Marcel Kittel, który rywalizujący z Markiem Cavendishem z Dimension Data (o ile oczywiście Brytyjczyk wróci do formy po chorobie).

    Warto dowiedzieć się, kto jest głównym pomocnikiem lidera, wtedy z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że ten, kto doprowadza sprintera do finiszu to ściśle określona postać, której brak można tłumaczyć tylko jakiś wyjątkowym wydarzeniem.

    Podobnie ma się sprawa na etapach górskich. Jeśli nie mamy do czynienia z Team Sky, który żongluje pomocnikami Chrisa Froome?a na kolejnych etapach, dość łatwo można stwierdzić, kto jest tym ostatnim towarzyszem lidera drużyny na serpentynach Stelvio czy Galibier.

    Postura

    Nawet, jeśli obaj jeżdżą w granatowych koszulkach, wiadomo, że Froome jest wysoki, szczupły a na rowerze siedzi niczym zraniony mrówkojad a  Quintana jest niewysoki i pedałuje z niską kadencją. Contador w charakterystyczny sposób ?tańczy? wstając z pedałów a Sagan jest bardzo mocno zbudowany.

    Powiedzmy sobie szczerze: liderów i tak rozpoznamy, bo są wyróżnieni na wiele innych sposobów.

    Unikając rasizmu, warto zwrócić uwagę na wzrost – ?górale? z Ameryki Południowej są często niżsi a specjaliści klasyków z Belgii czy Holandii wyżsi i bardziej masywni. I o ile na trasie Paryż-Roubaix próżno szukać śniadych chucherek, o tyle w peletonie wielkiego touru trafimy i na tych i na tych.

    Od kiedy zawodnicy obowiązkowo jeżdżą w kaskach a twarze zakrywają sporych rozmiarów okulary, trudniej jest ich rozpoznać po wyrazie twarzy czy fryzurze. Mimo to, nieco widać. Simon Geschke słynie z brody a Franco Pelizotti czy Filippo Pozzato mają bujne fryzury, które i tak wystają spod kasków. Ktoś się garbi, ktoś krzywo trzyma głowę, ktoś inny, niczym pies, wystawia język.

    Warto na to zwracać uwagę i zapamiętywać.

    Detale i custom

    Zasłonięci kaskami i okularami, kolarze starają się akcentować swoją indywidualność. Nawet, jeśli są związani kontraktem, mają pewną elastyczność w kwestii wyboru modelu okularów czy butów lub kolorów tychże.

    Część zawodników dostaje od sponsorów specjalne wersje, przygotowane wyłącznie dla nich, które ułatwiają rozpoznanie postaci w tłumie.

    Co więcej, sprawa dotyczy także rowerów. Limitowane edycje, specjalne malowanie i dzięki temu można łatwo określić, kto jest kim.

    Idąc dalej, w przypadku złej lub zmiennej pogody, część kolarzy jest inaczej ubrana: niektórzy mają nogawki, niektórzy ochraniacze na buty. Bywa, że w ramach jednej drużyny część zawodników jedzie w kaskach aerodynamicznych , część w klasycznych modelach. Rozpoznanie postaci i połączenie jej z określonym dodatkiem w fazie wyścigu, gdy jeszcze nie idzie pełny gaz może być przydatne w późniejszej części relacji.

    Najgorsza sytuacja to ta, gdy w ulewnym deszczu wszyscy ubrani są w czarne pelerynki bez logotypów.

  • Zła pogoda na wyścig

    Zła pogoda na wyścig

    Śnieżyca, wichura czy gołoledź to sytuacje, gdy przeprowadzenie wyścigu kolarskiego może być niebezpieczne dla zawodników. W takim wypadku dopuszczalne a nawet wskazane jest odwołanie, przełożenie lub skrócenie rywalizacji. Protokół ekstremalnych warunków pogodowych to przepis, który jest stosowany, gdy kolarze nie są w stanie normalnie rywalizować. Co nie zmienia faktu, że nadal są twardzielami.

    Nieprzyjemna pogoda jest jednym z elementów, które łączą się ze wszystkimi dyscyplinami sportu rozgrywanymi na zewnątrz. Lekkoatleci, piłkarze czy narciarze, tak jak kolarze muszą zmagać się z deszczem, chłodem czy, dla odmiany, upałem.

    Są zawodnicy, którzy preferują ściganie w określonych warunkach, lub też, gdy sytuacja robi się ekstremalna, potrafią sięgnąć głębiej do swoich rezerw fizycznych i psychicznych i lepiej od rywali poradzić sobie z trudami, jakie serwuje im natura.

    Na rowerze istotna jest też technika jazdy. Nie każdy potrafi szybko zjeżdżać w warunkach zmniejszonej przyczepności, są wręcz zawodnicy, którzy na deszczowych zjazdach przegrywają wyścigi, choć poza tym jednym elementem niczego im nie brakuje (w ostatnich latach w takich sytuacjach nie najlepiej radził sobie np. Andy Schleck).

    W przeciwieństwie do innych dyscyplin sportu, zawody kolarskie są o wiele dłuższe. Niektóre etapy wielkich tourów albo najważniejsze klasyki trwają sześć godzin lub więcej. Po drodze de facto nie ma możliwości by się ogrzać lub przebrać. ?Dniówkę? w takich warunkach potrafią bez uszczerbku na zdrowiu i w dobrej formie wytrzymać tylko nieliczni.

    Gdyby jednak chodziło tylko o samopoczucie kolarzy, zapewne nikt by się nie przejmował. Co więcej, niespodziewane załamania pogody często ?robią show?, zmieniając sytuację na trasie i prowokując zawodników do działania.

    Z ?okolicznościami przyrody? kolarze zmagają się od początku istnienia tego sportu a mimo to przepis o ?protokole ekstremalnych warunków pogodowych? stosuje się dopiero od zeszłego roku.

    Czy to oznacza, że zawodnicy nagle stali się ?mięczakami?? Nie! To po prostu jeden z elementów, które ?cywilizują? kolarstwo a jego celem jest dbałość o zdrowie i życie sportowców.

    Całość przepisu prezentuje się następująco:

    2.2.029 bis

    Podczas zawodów z cyklu UCI WorldTour lub klasy HC, gdy prognozy przewidują wystąpienie ekstremalnych warunków pogodowych, należy wdrożyć przewidziany w tych przypadkach Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych. W przypadku zawodów szosowych pozostałych klas zaleca się również stosowanie procedur określonych w Protokole, jeśli wystąpią ekstremalne warunki pogodowe.
    Traktuje się zdrowie i bezpieczeństwo zawodników jako priorytet.

    Protokół przewiduje obowiązkowe przeprowadzenie spotkania pomiędzy zainteresowanymi stronami (organizatorów, w tym lekarza wyścigu i szefa zabezpieczenia, zawodników, ekip, Przewodniczącego Panelu Komisarzy), gdy przed rozpoczęciem etapu są prognozowane ekstremalne warunki pogodowe. To spotkanie może być zwołane na wniosek któregokolwiek z wymienionych przedstawicieli.

    Ekstremalne warunki pogodowe, które mogą doprowadzić do tego spotkania to:

    1. marznący deszcz;
    2. gromadzenie się śniegu na drogach;
    3. silny wiatr;
    4. ekstremalne temperatury;
    5. słaba widoczność;
    6. zanieczyszczenie powietrza.

    W zależności od typu warunków, które mogą wystąpić, mogą być podjęte następujące kroki:

    1. brak działań;
    2. zmiana miejsca startu;
    3. zmiana godziny startu;
    4. zmiana miejsca mety;
    5. użycie trasy alternatywnej;
    6. neutralizacja odcinka etapu / wyścigu;
    7. odwołanie etapu / wyścigu.

    Procedury przewidziane w niniejszym dokumencie nie ograniczają odpowiedzialności organizatora,
    wynikającej z artykułów 1.2.032 i 1.2.035.

    (str. 16 Przepisy PZKol ? Część II ? Wyścigi szosowe DM.F0116)

    W przeszłości bywało już, że nawet bez ?protokołu? odwoływano ważne wyścigi. Przykładem mogą być klasyki Omloop Het Nieuwsblad (np. 2004) czy Kuurne-Bruksela-Kuurne (np. 2013), rozgrywane tradycyjnie pod koniec lutego, którym zdarza się zostać storpedowanym przez obfity opad śniegu.

    Sporo zamieszania było też podczas Giro d?Italia 2014, gdy w śnieżycy przewagę na zjeździe ze Stelvio zyskał Nairo Quintana a część peletonu była przekonana, że ten fragment trasy został ?zneutralizowany?.

    https://www.youtube.com/watch?v=0RIpo-uudLQ

    Przygodę z nagłym załamaniem pogody mieli też np. uczestnicy Tour de Pologne 2014 (etap z Gdańska do Bydgoszczy), gdy niemal pod koła peletonu waliły się łamane wichurą drzewa.

    Z kolei w 2013 na trasie Mediolan-Sanremo 50km z niemal 300 zaplanowanych kilometrów klasyku peleton pokonał w autobusach.

    W sezonie 2016 ?Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych? zastosowano już podczas Clasica de Almeria (trasę zawodów skrócono do zaledwie 21km z powodu ponadprzeciętnie silnego wiatru) a także na trasie Paryż-Nicea gdzie całkowicie odwołano trzeci etap wyścigu. Paskudna aura storpedowała też Tour de Pologne 2016, gdzie w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie zawodników zneutralizowano a następnie skrócono zakopiański etap.

    Oczywiście można powiedzieć, że w przeszłości warunki pracy kolarzy były jeszcze trudniejsze: sprzęt był o wiele gorszy, nie istniała ?aktywna? odzież, zawodnicy jeździli bez kasków, wyścigi bywały dłuższe niż współcześnie i nikomu to nie przeszkadzało.

    Z drugiej strony, jeszcze nie tak dawno dzień pracy w fabryce miał przynajmniej 12 godzin a przy maszynach często stawały dzieci i też, teoretycznie było to w porządku a mimo wszystko stopniowo odchodzimy od takich praktyk.

    Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych jest więc ewidentnie krokiem w dobrą stronę, tym bardziej, że nic nie wskazuje na to, by miał być nadużywany. Choć niewykluczone, że w związku ze zmianami klimatu i częściej pojawiającymi się ekstremami trzeba liczyć się z tym, że przynajmniej kilka razy w roku zostanie zastosowany.

  • Co to są kolarskie monumenty?

    Co to są kolarskie monumenty?

    Wśród wielu, kolarskich wyścigów jednodniowych najważniejszych jest pięć. To „monumenty”, nazwa która przyjęła się niedawno, ale bardzo dobrze oddaje charakter najbardziej prestiżowych klasyków. Czym są i dlaczego zasłużyły na miano „pomników”?

    Kolarstwo to dyscyplina celebrująca swoją tradycję. Choć XXIw jest czasem globalizacji tego sportu a w kalendarzu pojawiają się i zyskują na znaczeniu imprezy rozgrywane poza Europą, matecznikiem wyścigów rowerowych są Włochy, Francja, kraje Beneluksu oraz Hiszpania.

    To w nich rozgrywano pierwsze zawody, to z nich pochodzą najwięksi mistrzowie w historii, tam powstawały manufaktury produkujące najlepsze rowery czy osprzęt i działały legendarne kluby.

    Wyścigi jednodniowe, zwyczajowo nazywamy „Klasykami”. To przydomek, który jeszcze kilkanaście lat temu był, mniej więcej, odpowiednikiem właśnie obecnych „monumentów”: wyścigów najstarszych, z największą tradycją i w jakiś sposób wyjątkowych.

    Ich dystans to zazwyczaj 250km lub więcej, trasa często prowadzi przez lokalizacje nawiązujące do historii regionu i samego kolarstwa. W przeszłości wygrywali je najwięksi mistrzowie a obecnie to na nie przygotowują formę gwiazd zawodowego peletonu.

    Wraz ze zmianami w wyczynowym kolarstwie i zapotrzebowaniem rynku zaczęto organizować kolejne „jednodniówki”, często równie ciekawe, ale bez całego bagażu doświadczeń, emocji i wysiłku pozostawionego na ich trasach. Nazywano je „semi” czy też „pół” klasykami.

    Wprowadzenie najpierw Pucharu Świata a następnie Pro Touru i World Touru spowodowało, że hierarchia w kolarskim kalendarzu i tradycji zaczęła się rozmywać.

    „Klasykami” zaczęto nazywać wyścigi, które wraz ze swoim rozwojem i reformami samego kolarstwa zyskały na znaczeniu jak np. Gandawa-Wevelgem, E3 Harelbeke, „wymyślone” właściwie od zera Strade Bianche czy imprezy w Kanadzie. W World Tourze część z nich jest nawet zrównana z „monumentami” możliwymi do zdobycia punktami do rankingu.

    Dla uhonorowania tradycji, pięć najbardziej prestiżowych imprez wywyższono do miana „pomników” kolarstwa.

    Są to:

    • Mediolan-Sanremo, nazywany „Primavera”, „La Classicissima” lub „Wiosennymi Mistrzostwami Świata”, organizowany od 1907r, najdłuższy wyścig w roku (zwyczajowo ok. 300km)
    • Ronde van Vlaanderen, „Flandryjska Piękność”, organizowany od 1913, prowadzi przez wzgórza i brukowane drogi Flandrii
    • Paryż-Roubaix, „Piekło Północy”, „Królowa Klasyków”, organizowany od 1896r, część trasy prowadzi po bruku
    • Liege-Bastogne-Liege, „Dziekanka” czy też „Staruszka”, organizowany od 1892r, rozgrywany na górzystych szosach Ardenów
    • Giro di Lombardia, „Wyścig Spadających Liści”, organizowany od 1905r, prowadzi peleton przez matecznik kolarstwa, odwiedza Madonna del Ghisallo, sanktuarium Matki Boskiej Patronki Kolarzy.

    Co ciekawe, w kalendarzu znajdziemy starsze jednodniówki, np. Paryż – Tours, który przez zmiany w kalendarzu traci na znaczeniu a funkcjonuje od 1896r, Paryż – Bruksela (od 1893) czy Scheldeprijs (pierwszy raz zorganizowany w 1907r), jednak rozgrywany na nie dość selektywnej trasie i w środku tygodnia, by „zarobić” na swoją legendę.

    Charakterystyczne dla monumentów jest bowiem, że w swojej kategorii są najbardziej wymagającymi imprezami. Mediolan-Sanremo jest najdłuższy, Liege-Bastogne-Liege prowadzi przez najtrudniejsze wzniesienia Ardenów, podobnie jak Ronde van Vlaanderen przez najbardziej spektakularne „bergi” (podjazdy) we Flandrii. Z kolei Paryż-Roubaix jest unikatowy, tamtejsze bruki są bardziej wymagające niż jakiekolwiek inne a Lombardia mogłaby śmiało konkurować z górskimi etapami wielkich tourów.

    Ten zestaw, łączący historię, tradycję, trudność trasy i poziom sportowy powoduje, że Monumenty są najjaśniejszymi punktami kolarskiego sezonu. Zwycięstwo w nich daje miejsce w sportowym panteonie.

    Zdjęcie okładkowe: tetedelacourse, flickr, cc by sa 2.0.

  • Kategorie wyścigów mtb XCO i XCM

    Kategorie wyścigów mtb XCO i XCM

    Kolarstwo górskie to mnogość odmian, kategorii i konkurencji. Jak połapać się w skrótach i oznaczeniach? Które imprezy są bardziej a której mniej ważne? Od czego zależy nadana klasa zawodów?

    Cała rodzina mtb charakteryzuje się dużą różnorodnością a, co ważne, spora jej część to wydarzenia nieformalne. Cała hierarchia i klasyfikacha dotyczy części świata kolarstwa górskiego zarządzanego przez UCI – Międzynarodową Unię Kolarską oraz krajowe związki kolarskie, w naszym przypadku PZKol.

    Rodzaje wyścigów

    Ogólnie rzecz ujmując, zinstytucjonalizowane mtb dzielimy na 4 dyscypliny: ?cross country?, czyli wyścigi, nazwijmy je, wytrzymałościowe, do których zaliczamy wszystkie odmiany ?xc?: od formatu olimpijskiego (XCO) przez maratony (XCM) i etapówki (XCS) a kończąc na eliminatorze (XCE) rozgrywanym na ulicach miast a także, rzadko spotykane czasówki (XCT), rozgrywane właściwie tylko przy okazji mistrzostw sztafety (XCR) oraz spotykane jako część większej całości wyścigi z punktu do punktu, czyli de facto odrębne etapy „etapówek” (XCP)

    Do tego należy doliczyć zjazd w formacie klasycznym (DHI) oraz ?maratonowym? (DHM, czyli imprezy typu ?Mega Avalanche?), osobną sprawą są również zawody w ?fourcrossie? (4X) oraz ?enduro? (END, poza kalendarzem UCI nigdzie takiego skrótu nie widziałem).

    Wyścigi w każdej z dyscyplin są podzielone na klasy, od najważniejszych do najmniej istotnych. Zdobywa się na nich punkty do rankingu UCI. Ten daje prestiż oraz decyduje np. o ustawieniu na starcie imprez mistrzowskich.

    Wszystkie oficjalne zawody, w których rywalizują licencjonowani kolarze górscy muszą być wpisane albo do kalendarza międzynarodowego albo do kalendarza krajowego.

    Ponieważ co do zasady zajmuję się ?kolarstwem wytrzymałościowym?, na nim właśnie się skupię. Czyli dalej będzie mowa o ?xc? w różnych jego odmianach.

    Zawody międzynarodowe

    Podział na kategorie wyścigów xc znajdziecie w poniżej zaprezentowanej tabeli:

    Mamy więc do czynienia z następującymi kategoriami zawodów, licząc od najważniejszych, czyli najwyżej punktowanych:

    • Igrzyska Olimpijskie
    • Mistrzostwa Świata (Elita, U23, junior, eliminator, sztafeta)
    • Puchar Świata (Elita, U23)
    • Mistrzostwa Kontynentalne (Elita, U23, junior, eliminator, sztafeta)
    • Mistrzostwa Krajowe (Elita, U23, junior)
    • XCO Junior Series
    • HC (jednodniowe i etapowe)
    • 1 (jednodniowe C i etapowe S)
    • 2 (jednodniowe C i etapowe S)
    • C3
    • XCO Juniorskie

    Zawodów Pucharu Świata jest zaledwie kilka w sezonie (zazwyczaj 6-8), imprez HC również jest niewiele, wyścigów pozostałej kategorii zazwyczaj jest więcej, przynajmniej kilka w danym kraju.

    Przykładowo najwyższą kategorię HC ma wyścig Mai Włoszczowskiej w Jeleniej Górze a w Europie imprez tej klasy jest zaledwie 12. Z kolei cross country kategorii C1 w samych Czechach jest 4 a w Szwajcarii 6. C2 tylko w Europie jest kilkadziesiąt, w tym ?Górale na Start? w Wałbrzychu. C3 ma ?Puchar Burmistrza Białej?, ale też np. kilka eliminacji Pucharu Francji.

    Jeśli spojrzycie w tabelę, jasno z niej wynika, że wygrana w wyścigu kategorii C2 jest warta tyle co? 38. miejsce w Pucharze Świata. Zwycięstwo w C1 to równowartość 23. miejsca w Pucharze a triumf w HC to już poważniejsza sprawa i odpowiednik 11 lokaty tamże.

    Z kolei za wygranie eliminacji Pucharu Świata dostaje się tyle samo punktów co za srebro mistrzostw świata czy Igrzysk Olimpijskich.

    W liczonym rok do roku rankingu UCI, lider wśród mężczyzn ma zazwyczaj ok. 2200-2400 zgromadzonych punktów, kolarz numer 10 ok. 1000-1200.

    Kategoria UCI oznacza nie tylko punkty do rankingu, ale też określone regulaminem, minimalne kwoty nagród finansowych. Zwycięstwo w eliminacji Pucharu Świata to ?3750, HC ?1000, C1 ?600, C2 ?250 i C3 ?200. Za wygranie wyścigu C3 dostaje się tyle samo pieniędzy co za 10. lokatę w Pucharze Świata.

    Oprócz konieczności zapewnienia puli nagród, kolejne kategorie są droższe dla organizatorów w związku z opłatami do UCI, zapewnieniu odpowiedniego standardu obecności w mediach, trasy, powierzchni reklamowych itd.

    Na tej podstawie można wywnioskować, które imprezy są bardziej prestiżowe a które mniej. Daje to również pogląd na taktykę związaną np. z walką o kwalifikacje w Igrzyskach Olimpijskich.

    Zawody krajowe

    W przypadku imprez Polskich również prowadzona jest klasyfikacja, jest nią ?Challenge PZKol?. Co do zasady, stosuje się do niego zbliżone zasady, jak w rankingu UCI. Detale prezentuje poniższa tabela:

    Jak widać, dla zmniejszenia wagi startów zagranicznych (które i tak najczęściej decydują o wygranej w challenge?u) są one punktowane niżej i nie odpowiadają 1:1 punktacji UCI.

    Za wyścigi w Pucharze Polski, bez względu na to, czy są wpisane do kalendarza międzynarodowego czy nie, do krajowego rankingu dostaje się tyle samo punktów co za zagraniczne imprezy C2.

    Dodatkowo znajdziemy jeszcze dwie kategorie imprez krajowych ?A? i ?B?. Choć nie ma listy wyszczególnionych wyścigów dla poszczególnych klas, doświadczenie lat ubiegłych wskazuje, że ?A? to zawody z kalendarza krajowego a ?B? z kalendarza imprez regionalnych. Maratony powinny być podzielone na te, wpisane do Pucharu Polski XCM (o ile taki będzie) i te, tylko zgłoszone do kalendarza PZKol/okręgowych związków kolarskich.

    Podobnie jak w przypadku rankingu UCI, tak i w przypadku Challenge?u PZKol za wygranie lokalnego ?ogórka? dostaje się mniej punktów niż za 10. miejsce w zawodach Pucharu Polski. Z kolei koszulka mistrza kraju daje taką samą korzyść w Challenge?u co zwycięstwo w zawodach Mai Włoszczowskiej w Jeleniej Górze.

    Zgodnie z informacją, którą otrzymałem od Przewodniczącego Kolegium Sędziów, prace nad opisaniem zasad związanych z przyznawaniem kategorii wyścigów krajowych trwają.

    Szczegółowe przepisy regulujące zasady rywalizacji w kolarstwie górskim, w tym w odmianach ?grawitacyjnych? znajdziecie na stronie Kolegium Sędziów PZKol. Klucz punktacji Challenge?u PZKol znajdziecie na stronie PZKol.

  • UCI World Tour 2017. Co, gdzie i jak?

    UCI World Tour 2017. Co, gdzie i jak?

    ?Kolarska Liga Mistrzów? to przeszłość. UCI World Tour rośnie, by nie powiedzieć puchnie i faktycznie się globalizuje. Sezon 2017 to nowa odsłona serii i rankingu najważniejszych imprez dla zawodowego peletonu. Jak wygląda, co się zmieniło i komu będziemy kibicować w tym roku?

    Dokooptowanie dziesięciu nowych imprez to największa zmiana i faktyczna globalizacja kolarstwa. Obecność w World Tourze dostają wreszcie Amerykanie i Brytyjczycy, ściganie na najwyższym poziomie wraca do Niemiec, przedsezonowe zawody na Półwyspie Arabskim są nobilitowane a szybko rozwijający i zdobywający prestiż, włoski Strade Bianche zostaje zrównany z innymi, wiosennymi klasykami. UCI podejmuje też kolejną próbę eksportu zawodowego kolarstwa do Chin, wzmacniana jest też pozycja Australii.

    Wprowadzona zostaje nowa punktacja, dostajemy sporo roszad wśród drużyn zawodowych.

    Zatem nie pozostaje nam nic innego niż przyjrzeć się z bliska tegorocznemu World Tourowi.

    Kalendarz UCI World Tour 2017

    Harmonogram wyścigów w tym sezonie prezentuje się następująco:

    STYCZEŃ
    17.01 – 22.01 Santos Tour Down Under – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka
    29.01 Cadel Evans Great Ocean Road Race – Nowy Klasyk

    LUTY
    23.02 – 26.02 Abu Dhabi Tour – Nowa etapówka
    25.02 Omloop Het Nieuwsblad – Nowy klasyk

    MARZEC
    04.03 Strade Bianche – Nowy klasyk
    05.03 – 12.03 Paryż-Nicea – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka
    08.03 – 14.03 Tirreno-Adriatico – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka
    18.03 Mediolan – San Remo – Monument
    20.03 – 26.03 Volta a Catalunya – Tygodniowa etapówka
    22.03 Dwars Door Vlaanderen – Nowy klasyk
    24.03 Record Bank E3 Harelbeke – Klasyk
    26.03 Gandawa-Wevelgem – Klasyk

    KWIECIEŃ
    02.04 Ronde van Vlaanderen – Monument
    03.04 – 08.04 Vuelta al Pais Vasco – Tygodniowa etapówka
    09.04 Paryż-Roubaix – Monument
    16.04 Amstel Gold Race – Najwyżej punktowany klasyk
    18.04 – 23.04 Presidential Cycling Tour of Turkey – Nowa etapówka
    19.04 La Fleche Wallonne – Klasyk
    23.04 Liege-Bastogne-Liege – Monument
    25.04 – 30.04 Tour de Romandie – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka

    MAJ
    01.05 Eschborn-Frankfurt – Nowy klasyk
    06.05 – 28.05 Giro d’Italia – Wielki Tour
    14.05 – 21.05 Amgen Tour of California – Nowa etapówka

    CZERWIEC
    04.06 – 11.06 Critérium du Dauphiné – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka
    10.6 -18.06 Tour de Suisse – Najwyżej punktowana, tygodniowa etapówka

    LIPIEC
    01.07 – 23.07 Tour de France – Wielki Tour
    29.07 Clasica San Sebastian – Klasyk
    29.07 – 04.08 Tour de Pologne – Tygodniowa etapówka
    30.07 Prudential Ride London-Surrey Classic – Nowy klasyk

    SIERPIEŃ
    07.08 – 13.08 Eneco Tour – Tygodniowa etapówka
    19.08 – 10.09 Vuelta a Espana – Wielki Tour
    20.08 EuroEyes Hamburg – Klasyk
    27.08 Bretagne Classic Ouest-France – Klasyk

    WRZESIEŃ
    08.09 Grand Prix Cycliste de Québec – Najwyżej punktowany klasyk
    10.09 Grand Prix Cycliste de Montréal – Najwyżej punktowany klasyk
    30.09 Il Lombardia – Monument

    PAŹDZIERNIK
    19.10-24.10 Tour of Guangxi – Nowa etapówka

    Włączając nowe wyścigi, UCI załatała dziurę między Tour Down Under oraz Paryż-Nicea. Od tego roku World Tour działa i przyciąga uwagę bez przerwy od stycznia do października.

    Najdłuższa chwila oddechu dla zawodników i ich obsługi to czas między Tour Down Under i Abu Dhabi Tour spowodowana wycofaniem się w ostatniej chwili Tour of Qatar.

    Nie licząc tego, niemal cały sezon nie odpuszcza emocji, dostarcza różnorodnych wrażeń mniejszego lub większego kalibru.

    Bywają nawet dni, gdy niektóre zespoły będą musiały dzielić skład na trzy części. Np. weekend 29-30.07 to równolegle rozgrywane Clasica San Sebastian, Prudential Ride London i Tour de Pologne.

    Punktacja i kategorie

    To już nie te czasy, gdy był jeden World Tour i wszystko było jasne. W sezonie 2017 wyścigi najważniejszej serii UCI są podzielone na aż osiem kategorii.

    Nowością jest poszerzenie listy kolarzy, którzy punktują w klasyfikacji generalnej, zarówno klasyku jak i etapówki. Teraz będzie ich aż 60. Na etapach wielkich tourów punktować do rankingu będzie pierwsza piątka a w pozostałych etapówkach pierwsza trójka.

    Ponad wszystkim stoi Tour de France. ?Wielka Pętla? oferuje 1000 punktów dla zwycięzcy a 60 kolarz ?generalki? dostanie punktów 10, więcej niż za trzecie miejsce na etapie np. Tour de Pologne. Zwycięzca etapu TdF kasuje aż 120 punktów.

    Dalej znajdziemy pozostałe dwa, wielkie toury: Giro d?Italia i Vuelta a Espana. Zwycięzca zarabia tam 850 punktów a triumfator na etapie 100.

    W wielkich tourach punkty zostaną również przyznane zwycięzcom klasyfikacji górskiej oraz sprinterskiej (będzie to warte tyle, ile wygranie etapu).

    Następne w kolejce stoją ?Najwyżej punktowane, tygodniowe etapówki?. To Tour Down Under, Paryż-Nicea, Tirreno-Adriatico, Tour de Romandie, Criterium du Dauphine i Tour de Suisse. Wygrywając każdą z nich kolarz doastanie 500 punktów a każdy etap wart jest aż 60.

    W rankingu wyścigów etapowych czwarte miejsce zajmuje kolejny zestaw: Volta a Catalunya, Dookoła Kraju Basków, nasz Tour de Pologne oraz niderlandzki Eneco Tour. Tam zwycięzca dostaje 400 punktów w klasyfikacji generalnej a na każdym z etapów 50.

    Piątą kategorią etapówek są, dołączone w tym roku Abu Dhabi Tour, Presidential Tour of Turkey, najbardziej prestiżowy w tym gronie Tour of Calirofnia oraz, kończący sezon World Touru Tour of Guanxi w Chinach (o ile się odbędzie). Triumfator każdego z tych wyścigów wygrywa 300 punktów a na etapie do zdobycia jest 40.

    We wszystkich wyścigach etapowych premiowane będzie prowadzenie w klasyfikacji generalnej po każdym dniu: od 25 w Tour de France po 6 w najniżej punktowanych etapówkach.

    To jednak nie wszystko, ponieważ oprócz etapówek mamy też w menu wyścigi jednodniowe. Obok pięciu, najstarszych ?monumentów?: Mediolan-San Remo, Dookoła Flandrii, Paryż-Roubaix, Liege-Bastogne-Liege i Giro di Lombardia na równi z nimi traktowane są także: Gandawa-Wevelgem, Amstel Gold Race oraz Grand Prix Quebecku i Grand Prix Montrealu. Zwycięzca każdego z nich dostaje 500 punktów, co więcej, trzeci stopień podium wart jest więcej niż np. zwycięstwo w Tour of California.

    Niżej notowane są cenione jednodniówki-klasyki: E3 Harelbeke, Walońska Strzała, Clasica San Sebastian, Hamburg Cyclassic oraz GP Ouest France. Tu za pierwsze trzy miejsca przyznawanych jest tyle samo punktów, co za etapówki klasy Tour de Pologne, czyli ten, kto pierwszy minie linię mety zarabia w rankingu 400 punktów.

    Najmniej można dostać wygrywając w klasyku, który do World Touru dołączył w 2017r: Great Ocean Race, Omloop Het Nieuwsblad, Strade Bianche, Dwars Door Vlaanderen, Eschborn-Frankfurt i Ride London. Najszybszy zawodnik zgarnie 300 punktów.

    Nowi na nierównych prawach

    Do tej pory zasadą World Touru było, że wszystkie zespoły (zazwyczaj 18) z najwyższym rodzajem licencji, miały obowiązek startu we wszystkich imprezach z kalendarza WT.

    W sezonie 2017 to się zmienia. Nowe imprezy (6 klasyków i 4 etapówki) nie są obowiązkowe dla drużyn, za to organizatorzy muszą zgromadzić na starcie przynajmniej 10 zespołów World Touru, aby utrzymać się w ?najwyższej lidze rozgrywek? w kolejnych latach.

    Co to oznacza? Organizatorzy mogą np. porozumieć się z grupą Velon, zrzeszającą część ekip zawodowych (jak zrobili to Brytyjczycy z Ride London) albo, tak jak prawdopodobnie Tour of Turkey, kusić zespoły pokaźnymi premiami związanymi ze startem.

    Jeśli na kalendarz, punktację i tę nierówność nałożymy dodatkowy filtr związany z tradycyjnie pojmowanym prestiżem wyścigów albo mających wieloletnią tradycję albo nowych, ale będących na fali wznoszącej (także tych spoza World Touru), dostajemy niezły galimatias.

    Przed komentatorami kolarstwa stoi ciężkie zadanie przedstawienia i wytłumaczenia tego wszystkiego nie tylko nowym widzom, ale też doświadczonym fanom.

     

    Nowe zespoły, nowi sponsorzy

    W tym roku, rzutem na taśmę z licencją World Touru będzie się ścigało 18 drużyn zawodowych.

    Tak jak punktacja w wyścigach nie jest oczywista, tak i niełatwe jest przyporządkowanie zespołów z licencją World Tour do konkretnych krajów. O tym, skąd ?pochodzi? drużyna decyduje miejsce zarejestrowania licencji.

    Mamy więc 3 ekipy z USA (BMC, Cannondale-Drapac i Trek-Segafredo), gdzie BMC ma więcej wspólnego ze Szwajcarią niż ze Stanami.

    UAE Abu Dhabi to z kolei de facto włoski team, który uratowali szejkowie z Emiratów Arabskich. Bahrajn to projekt-kaprys tamtejszego księcia, jednak zbudowany wokół Vincenzo Nibalego. Katiusza, mimo rosyjskiej nazwy i korzeni zarejestrowana jest w Szwajcarii, natomiast przez sponsorów: Alpecin i Canyona oraz nową gwiazdę w składzie, Tony?ego Martina będzie coraz mocniej kojarzona z Niemcami.

    Z kolei zbudowana za niemieckie pieniądze Bora-Hansgroge stoi Słowianami: liderami będą Peter Sagan i Rafał Majka a w składzie zarejestrowanego w Niemczech Sunwebu jest więcej Holendrów niż Niemców (10:5).

    Orica, choć jest projektem Australijskim, to globalny miks: gospodarzy, Brytyjczyków, Kolumbijczyka czy Czecha a współsponsorem będzie marka z amerykańską tradycją będąca jednak de facto szwajcarską, czyli Scott.

    Ciekawie wygląda też przegląd sprzętu. Po dwie ekipy jeżdżą na rowerach Specializeda (Bora Hangrohe i Quick Step Floors) oraz Canyona (Movistar i Katusha-Alpecin).

    Nowym graczem w World Tourze jest firma Factor, na najwyższy poziom kolarstwa wyczynowego powraca również Colnago za sprawą zespołu z Abu Dhabi. Ten z kolei (znany przez lata jako Lampre) pożegnał się z Meridą, która jako sponsor tytularny wspiera projekt z Bahrainu.

    Tylko jeden team (Katiusza) będzie jeździł na osprzęcie SRAM, trzy na Campagnolo (Movistar, Abu Dhabi i Lotto Soudal) a reszta (14) na Shimano, z czego prawdopodobne jest, że Astana będzie testowała lub zmieniała w czasie sezonu grupę na FSA.

    Zespoły, które obecnie mają licencję World Touru, teoretycznie są bezpieczne przez najbliższe 2 lata, zatem do końca sezonu 2018. Później planowane jest wprowadzenie systemu awansów/spadków niczym w ligach sportów drużynowych, ale temat pewnie będzie powracał i zmieniał się jeszcze wiele razy. Jeśli jakaś ekipa w międzyczasie ?odpadnie? np. z powodów finansowych, w jej miejsce nie zostanie przyznana nowa licencja, uzupełniająca skład do właściwych ?18? sztuk.

    Co ciekawe, mimo rozbudowanego kalendarza i wielu nakładających się na siebie startów (a przecież World Tour to nie wszystko, ekipy biorą udział również w wyścigach z kalendarzy kontynentalnych), wprowadzono sugestię, by ilość dni startowych dla każdego z kolarzy nie przekraczała 85. w ciągu roku.

    Do nowych koszulek, roszad wśród sponsorów i wielkich gwiazd w zmienionych barwach (Contador i Degenkolb- Trek Segafredo, Nibali – Bahrain Merida, Sagan i Majka – Bora Hansgrohe, Gilbert – QuickStep Floors) będziemy się po prostu musieli przyzwyczaić

    Zdrowie i bezpieczeństwo

    Tak jak w 2016, istotnym elementem będzie ?Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych? umożliwiający skracania i zmianę trasy lub nawet odwoływanie wyścigów lub etapów.

    W ramach dbałości o zdrowie i warunki pracy kolarzy a także, by przeciwdziałać pokątnie organizowanemu dopingowi, drużyny muszą zatrudniać na osobnych stanowiskach certyfikowanych trenerów. Kompetencje nietrenerskiego czy też niemedycznego personelu mają być regulowane i ograniczone.

    Zdjęcie okładkowe: ANSA/ANGELO CARCONI, Strade Bianche 2016, materiały prasowe RCS

     

    ZOSTAŃ PATRONEM XOUTED

    O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie przeczytacie tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:
    Zostań patronem XOUTED patronite.pl/xouted

  • Polskie Kolarstwo Torowe między Rio 2016 a Tokio 2020

    Polskie Kolarstwo Torowe między Rio 2016 a Tokio 2020

    Polskie Kolarstwo stoi torem. Taka jest przynajmniej oficjalna wykładnia prezentowana przez PZKol. W tym miejscu możecie śledzić postępy naszych torowców między Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro 2016 a Tokio 2020.

    Po co to zestawienie? Już tłumaczę!

    Kolarstwo jako takie ma istotny wpływ na klasyfikację medalową Igrzysk Olimpijskich. Obecnie w programie IO znajduje się dziewięć konkurencji kolarskich: dwie na szosie, po jednej w MTB i BMX i aż pięć na torze. To oznacza, że kobiety i mężczyźni uprawiający wyczynową jazdę na rowerze walczą o osiemnaście kompletów medali.

    Spora część finansowania polskiego sportu opiera się o dotacje przyznawane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki a te zależą od wyników uzyskiwanych na Igrzyskach Olimpijskich: medali oraz tak zwanych ?miejsc punktowanych? (czyli w pierwszej ósemce).

    Polski Związek Kolarski został przez jednego z poprzednich prezesów ?obciążony? posagiem w postaci obiektu w Pruszkowie. Nowoczesny, drewniany tor znajdujący się w hali ze stosownym zapleczem zadłużył Związek na wiele lat. Równocześnie cała infrastruktura jest bazą, na której odbudowywane jest nasze kolarstwo torowe.

    Przynajmniej kilka nacji stworzyło systemy szkolenia oparte właśnie o tor. Z toru wywodzą się zarówno znakomici, co oczywiste, torowcy, ale też kolarze szosowi wszelkich specjalizacji: od sprinterów przez ?czasowców? po faworytów wielkich tourów.

    Do Rio de Janeiro wysłaliśmy reprezentację na przyzwoitym poziomie. Nasi kolarze rywalizowali w sprincie drużynowym, indywidualnym i keirinie (mężczyźni) oraz wyścigu na 4000m oraz omnium (kobiety). Najlepszym wynikiem była szósta lokata Damiana Zielińskiego w keirnie.

    Brytyjczycy, na których teoretycznie się wzorujemy zdobyli na torze w Rio 11 medali. To 16,4% wszystkich krążków, jakie przywieźli z Brazylii. Sześć złotych medali zdobytych przez torowców to 22,2% tego, co poddani Królowej ugrali na ostatnich Igrzyskach.

    Polskie kolarstwo torowe budowane jest w oparciu o obiekt w Pruszkowie oraz Narodowy Program Rozwoju Kolarstwa. Efekty kilkuletniej pracy mają być widoczne na następnych Igrzyskach Olimpijskich, czyli w Tokio w 2020r.

    Poniżej znajdziecie zestawienie wyników naszych kolarzy na mistrzostwach świata 2015,2016 oraz Igrzyskach w Rio a także na Pucharach Świata od sezonu 2016/17.

    Podczas Pucharów i Mistrzostw Świata rozgrywanych jest więcej konkurencji niż podczas Igrzysk. Ponieważ w polskim sporcie liczą się ?tylko igrzyska?, skupiamy się na konkurencjach olimpijskich.

    W przypadku imprez mistrzowskich znajdziecie nazwiska i rezultaty zwycięzców oraz najlepsze rezultaty uzyskane przez Polaków. W przypadku Pucharu Świata zapisane zostają tylko rezultaty najlepszych reprezentantów naszego kraju.

    W tych konkurencjach, w których o wyniku decyduje pomiar czasu (4000m w drużynie, sprint, sprint drużynowy) znajdziecie czasy, które będzie można porównywać między kolejnymi imprezami i latami (wraz z dokładaniem kolejnych danych pojawią się wykresy). To najlepszy sposób, by monitorować postępy.

    Należy w tym miejscu wspomnieć, że choć kolarstwo torowe jest bardzo wymierne, poszczególne obiekty różnią się między sobą, znajdują się na różnej wysokości nad poziomem morza a na wyniki ma wpływ też pogoda na zewnątrz hali (ciśnienie atmosferyczne).

    W keirnie i omnium znajdziecie tylko zapisane miejsca.

    Zatem miłej analizy i zachęcam Was do wspólnego wyciągania wniosków.

    4000m drużynowo

    Komentarz: Drużyna, która potrafiła zajmować dobre miejsca w wyścigach przed Igrzyskami w Rio na imprezie docelowej niestety nie wspięła się na wyżyny swoich możliwości. Warto jednak zaznaczyć, że w Brazylii w składzie nie znalazła się Katarzyna Pawłowska, z którą zespół wcześniej notował najlepsze wyniki. Po IO drużyna kobiet została znacząco odmłodzona, zbudowaliśmy też perspektywiczny zespół męski.

    Sprint Indywidualny

    Komentarz: W Rio naszym sprinterom nie poszło, zarówno indywidualnie jak i w drużynie. Jesienią 2016 znakomite rezultaty na Pucharze Świata notuje Kamil Kuczyński. Uzyskiwane przez niego rezultaty są jednak póki słabsze od tych, które dają medale na imprezach mistrzowskich. Póki co w elicie nie mamy kobiet, które byłyby w stanie rywalizować na poziomie międzynarodowym.

    Sprint drużynowy

    Komentarz: W drużynie sytuacja jest podobna jak indywidualnie. Dodatkowo po Rio skład odmłodzono, będziemy się więc przyglądali postępom naszych sprinterów. Póki co w elicie nie mamy kobiet, które byłyby w stanie rywalizować na poziomie międzynarodowym.

    Keirin

    Komentarz: Damian Zieliński w finale keirinu w Rio walczył dzielnie i po dwóch powtórzonych startach zajął szóste miejsce. Zobaczymy, czy z grupy sprinterów uda się wyłonić zawodnika, który będzie w stanie nawiązać do tego rezultatu. Póki co w elicie nie mamy kobiet, które byłyby w stanie rywalizować na poziomie międzynarodowym.

    Omnium

    Komentarz: W Rio w torowym wieloboju rywalizowały gwiazdy kolarstwa szosowego: Elia Viviani, Mark Cavendish czy Fernando Gaviria. W reprezentacji Polski obserwowaliśmy ?dramę? związaną z odsunięciem od startu Małgorzaty Wojtyry i zastąpienie jej przez młodszą Darię Pikulik.

    Po Igrzyskach zmieniono formułę Omnium, usunięto z programu 1km/500m (mężczyźni/kobiety) ze startu zatrzymanego, 4000m/3000m (m/k) indywidualnie oraz ?okrążenie na czas?, wprowadzono za to ?Wyścig Tempo?. Oznacza to, że w programie wieloboju są teraz wyłącznie wyścigi wytrzymałościowe, preferujące zawodników przypominających charakterystyką szosowych sprinterów:

    – Scratch
    – Wyścig eliminacyjny (?australijski?)
    – Wyścig tempo
    – Wyścig punktowy

    PS. W tabelkach raczej nie powinno być błędów, ale jesteśmy tylko ludźmi, więc jakby co, to dawajcie znać :)

  • Nie przegap na Tour de France 2016

    Nie przegap na Tour de France 2016

    Trasa 103. ?Wielkiej Pętli? prezentuje się ekscytująco. Trudno wskazać dni, w których można sobie pozwolić na odejście od ekranu. Mimo wszystko przygotowałem dla Was przewodnik po najważniejszych momentach tegorocznego Tour de France.

    3535km podzielono na 21 etapów. Zawody rozegrane zostaną między 2. a 24. lipca. Po drodze będą dwa dni przerwy, dwie jazdy indywidualne na czas, cztery finisze na podjazdach w wysokich górach, sześć etapów górskich, pięć górzystych i jeden pagórkowaty. Pozostałe szanse w liczbie siedmiu to odcinki stricte dla sprinterów.

    Tour de France 2016 w większości zostanie rozegrany na terenie Francji, ale po drodze zawita do Andory, Hiszpanii i Szwajcarii.

    Które etapy będą najciekawsze? Gdzie można spodziewać się największych emocji? Kiedy zarezerwować sobie czas na obowiązkowe oglądanie relacji TV?

    Sobota, 02.07, etap 1. Wielkie Otwarcie; Mont Saint-Michel ? Utah Beach, Sainte-Marie-du-Mont, 188km

    Początek tegorocznego Touru to kilkudniowa wizyta w Normandii. Nie ma otwierającej i ustawiającej rywalizację czasówki, wyścig wita peleton etapem ze startu wspólnego. Będzie wiało ?od morza?, zatem możliwe są ciekawe rozstrzygnięcia zarówno na trasie jak i na finiszu. Nerwowa atmosfera, sytuacja, gdy wszyscy są maksymalnie zmotywowani a chętnych do żółtej koszulki lidera jest kilkudziesięciu to nie są komfortowe warunki pracy, zatem trzeba uważać na kraksy. Poza aspektem sportowym ważne są również ?okoliczności przyrody?, architektury i historii. Wielka Pętla rozpoczyna się w słynnym Mont Saint Michelle a kończy przy plaży Utah. Mimo licznych nawiązań do historii, zwycięstwo Niemca (Marcel Kittel) w miejscu lądowania wojsk alianckich jest całkiem prawdopodobne)

    Niedziela, 03.07, etap 2. ?Klasyk?, Saint-Lô ? Cherbourg-Octeville, 182km

    Dzień spędzony na wietrznych szosach wzdłuż wybrzeża, po drodze kilka pagórków i meta na premii górskiej trzeciej kategorii to idealny teren dla kolarzy, którzy specjalizują się w wiosennych wyścigach jednodniowych. Peter Sagan, Greg Van Avermaet czy Julian Alaphilippe powinni tam walczyć o zwycięstwo. Czujni muszą być też faworyci ?generalki?. Peleton może się podzielić, niewykluczone są kraksy a na finiszu można łatwo stracić cenne sekundy.

    Środa, 06.07, etap 5. Masyw Centralny, Limoges ? Le Lioran, 216km

    Wizyta w Masywie Centralnym często dostarcza sporo emocji i często jest pierwszym, poważnym testem dla kolarzy walczących o zwycięstwo w całym Tourze. W tym roku do mety w stacji narciarskiej Le Lioran prowadzi podjazd, ale ?kreska? usytuowana jest nieco dalej, na wypłaszczeniu. Tak czy inaczej, ostatnie 40km etapy to ciągła jazda w górę i w dół, wymagająca koncentracji, dobrej pozycji w grupie i dynamicznego przyspieszenia. Alaphilippe czy Alejandro Valverde to zawodnicy, których można tu typować do zwycięstwa.

     

    Piątek, 08.07, etap 7. Wjazd w Pireneje, L’Isle-Jourdain ? Lac de Payolle, 162km

    Stosunkowo krótki etap z tylko jednym podjazdem niedaleko mety powinien sprzyjać taktyce zespołu Sky. Dysponujący ekstremalnie mocnym zestawem górskich pomocników Chris Froome może już tego dnia ustawić cały wyścig, dyktując mordercze tempo na przełęczy Aspin. Tyle tylko, że z Aspin do mety jest jeszcze 7km zjazdu, co nieco psuje plany Brytyjczyków. Co nie zmienia faktu, że mocne uderzenie faworyta jest jak najbardziej spodziewane.

    Sobota, 09.07, etap 8. Tourmalet, Pau ? Bagn?res-de-Luchon, 183km

    Cztery premie górskie, w tym jedna kategorii HC (słynna przełęcz Tourmalet na początek rywalizacji), dwie pierwszej i jedna drugiej kategorii, ale do mety znów prowadzi zjazd. Przewyższenie i stromizny pirenejskich podjazdów z pewnością ?wejdą w nogi?, ale możemy spodziewać się ucieczki niezłych górali oraz mocnej jazdy faworytów czekających na dalszy rozwój wydarzeń.

    Niedziela, 10.07, etap 9. Pierwszy finisz na podjeździe, Vielha Val d’Aran ? Andorra-Arcalis, 184km

    Wizyta w Hiszpanii i Andorze z metą na wysokości 2240m, pięć premiowanych podjazdów w tym finisz na podjeździe kategorii HC. W sumie ok 4500m wspinaczki po trzech dniach spędzonych w górach i po dziewięciu dniach ścigania non stop to niemal gwarancja sporych różnic na mecie. Pytanie tylko, czy faworyci pozwolą sobie na fajerweki, czy wybiorą grę na wymęczenie rywali czy też postanowią oszczędzać siły na dalszą część wyścigu? Tak czy inaczej to będzie bardzo ważny etap w kontekście walki o żółtą koszulkę.

    Route of the 2016 Tour de France.png
    By Andrei I. LoasOwn work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=49224169

    Czwartek, 14.07, etap 12. Mont Ventoux, Montpellier ? Mont Ventoux, 185km

    W święto narodowe Francji peleton ?Wielkiej Pętli? zawita na Mont Ventoux. Czy to oznacza, że po zwycięstwo etapowe sięgnie jeden z młodych, błyskotliwych francuzów, czy może dostaniemy powtórkę z 2013r, gdy Chris Froome włączył swój ?turbo młynek? a jedynym, który nawiązał z nim walkę był Nairo Quintana? W głównych rolach prawdopodobnie zobaczymy właśnie tych samych aktorów, pytanie tylko, czy w role będą te same?
    Tak czy inaczej Mont Ventoux to legenda i historia kolarstwa, zatem tego etapu z pewnością nie można przegapić.

    Piątek, 15.07, etap 13. Pierwsza czasówka, Bourg-Saint-Andéol ? La Caverne du Pont-d’Arc, 37km

    Jazda indywidualna na czas to nie jest najciekawsze sportowe widowisko, jakie serwuje nam telewizja. Mimo to, w czasie Tour de France dzieje się tam wiele, tym bardziej, że w tym roku próba indywidualna jest rozgrywana stosunkowo późno. Co więcej, nie jest to typowa, płaska próba, ponieważ na 37km zmieszczono dwa podjazdy i kilka mniejszych ?hopek? o łącznym przewyższeniu ok 600m. Oznacza to nie mniej, nie więcej, że mamy do czynienia z próbą dla faworytów klasyfikacji generalnej a nie stricte testem dla specjalistów jazdy na czas. Czarnym koniem tego etapu może być Thibaut Pinot, choć jeśli miałbym stawiać u bukmachera, to raczej pieniądze wydałbym na Chrisa Froome?a. Poza wrażeniami sportowymi gwarantowane są również doznania estetyczne: podjazdy na trasie czasówki związane są z przejazdem przez dolinę rzeki Ardeche.

    Niedziela, 17.07, etap 15. Wjazd w Alpy, Bourg-en-Bresse ? Culoz, 159km

    Choć do mety jest w dół, na stosunkowo krótkim dystansie zmieszono sześć premii górskich i kilka ?nienumerowanych? podjazdów. Do tego kolarze dwa razy będą się wspinać na przełęcz Grand Colombier. Faworyci będą pewnie pilnować status quo, ale z drugiej strony to jest idealny dzień na podjęcie jakiś niestandardowych działań, jazdę drużynową i atak z zaskoczenia. Jeśli w tym momencie pomyśleliście o Alberto Contadorze, to możecie mieć rację.

    Środa, 20.07, etap 17. To tam rozegra się Tour?, Bern ? Finhaut Émosson, 184km

    Jazda przez szwajcarskie Alpy zakończona bardzo wymagającą kumulacją przełęczy Forclaz oraz mety przy tamie Emosson. Dwa lata temu podczas Criterium du Dauphine obserwowaliśmy świetną rywalizację Chrisa Froome?a z Alberto Contadorem. Ze względu na stopień trudności oraz fakt, że do końca Touru zostaje już tylko kilka dni, należy oczekiwać agresywnej jazdy faworytów, o ile oczywiście będą jeszcze na nią mieli siłę. Ważnym elementem układanki jest fakt, że ten etap zostanie rozegrany po dniu przerwy, a wtedy niektórzy kolarze zaliczają chwilowy spadek formy.

    Czwartek, 21.07, etap 18. Górska czasówka, Sallanches ? Meg?ve, 17km

    To będzie raczej preludium do alepjskiego finały wyścigu, tym bardziej, że choć tego typu próby często są bardzo ciężkie i powodują duże różnice w klasyfikacji generalnej, to jednak odcinek z Sallanches do Megeve oferuje ?zaledwie? podobne przewyższenie co teoretycznie płaska czasówka tydzień wcześniej. Równie ważny co sam podjazd może być krótki, ale stromy i niebezpieczny zjazd do mety, gdzie łatwo o błąd, upadek lub defekt. Fani technikaliów powinni zwrócić uwagę na sprzęt, jakiego będą używali kolarze. Możemy spodziewać się pełnego przekroju rowerów: od maszyn dedykowanych do jazdy na czas, przez hybrydy aerodynamicznych szosówek z ?lemondkami? po lekkie rowery do podjeżdżania. Niewykluczone są też zmiany rowerów na trasie.

    Piątek, 22.07, etap 19 Albertville ? Saint-Gervais-les-Bains, oraz Sobota, 23.07, etap 20, Meg?ve ? Morzine. Oba po 146km

    Dwa etapy decydujące o losach żółtej koszulki trzeba potraktować wspólnie. W ostatnich latach skracanie ostatnich, górskich odcinków a równocześnie pozostawienie na ich trasie wszystkich możliwych trudności sprawdza się bardzo dobrze. W piątek do mety jest podjazd, w sobotę zjazd, za to z przełęczy Joux Plane, w sumie w dwa dni kolarze pokonają osiem premiowanych wzniesień i kilka nieoznaczonych jako punktowane. Jeśli Froome i Team Sky przygotowali formę tak jak w poprzednich latach, gdy w końcówce wyścigu zaczynało brakować im energii, to jest właśnie odpowiednie miejsce, by bardziej wytrzymali rywale zadali kilka ciosów i odebrali prowadzenie w Tour de France.

    Niedziela, 24.07, etap 21, Kryteriu w Paryżu

    Nie mówię, że płaskie etapy będą w tegorocznej Wielkiej Pętli niewarte oglądania. Obsada sprinterów jest znakomita, a prestiż wygrania finiszu z grupy na Tour de France olbrzymi. Meta na Polach Elizejskich, po trzech tygodniach jazdy w peletonie wielkiego touru to szczególne miejsce a wygrana tam może nie równa się mistrzostwu świata, ale jest wyjątkowym punktem w portfolio kolarza. Ponieważ Peter Sagan nie będzie miał aż tylu okazji, by w tym roku zdobyć przewagę nad typowymi sprinterami, możliwe, że losy zielonej koszulki lidera klasyfikacji punktowej rozegrają się dopiero w Paryżu.
    Do śledzenia wydarzeń na trasie Tour de France 2016 polecam polski Eurosport. Na ?Wielką Pętlę? komentatorzy, niczym kolarze, zwykli przygotowywać szczyt formy a ich słowa to wartość dodana do nadawanego obrazu.

    Zdjęcie okładkowe, Andrei I. Loas, wikimedia commons, CC BY SA 4.0