W tym roku CAŁY Tour de France możemy oglądać na żywo. 105 godzin transmisji w Eurosporcie to masa czasu, zatem mam dla Was przewodnik po najważniejszych momentach tegorocznej Wielkiej Pętli.

Plan dnia

Wbrew pozorom to ważne. Nawet największy pasjonat nie spędzi przed telewizorem po pięć godzin dziennie przez trzy tygodnie. Chyba, że jest komentatorem, wtedy musi ;)

Zawsze warto rzucić okiem na sam początek relacji. Przedetapowe wypowiedzi wnoszą sporo ciekawych informacji z pierwszej ręki, można wyczuć nastrój, jaki panuje w peletonie.

Dodatkowo pierwsze kilometry potrafią być bardzo emocjonujące. Kolejne ataki i formowanie się ucieczki oglądane live to dobra lekcja kolarstwa dla każdego.

Zależnie od profilu etapu można potem samemu pójść na rower, zminimalizować ekran lub całkiem wyłączyć transmisję i wrócić do pracy ;). Kontrolnie można zerkać na tekstową relację na żywo, np. live.cyclingnews.com. Jeśli zacznie się dziać coś ważnego (kraksa, akcja na wietrze, problemy któregoś z faworytów), szybko można wrócić do streamingu lub włączyć telewizor.

W przypadku etapów płaskich warto wrócić na 20km przed metą, by zobaczyć pościg za ucieczką oraz formowanie się sprinterskich “pociągów” oraz oczywiście sam finisz z grupy. Gdy peleton wjedzie w bardziej pagórkowaty lub całkiem górzysty teren, ciekawe rzeczy powinny dziać się o wiele wcześniej. Większość transmisji zaczyna się około południa, szczegółowy plan Kolarstwa w Eurosporcie znajdziecie TUTAJ.

Na kluczowe etapy, których wybór przygotowałem dla Was poniżej oczywiście warto zarezerwować sobie więcej czasu.

Zatem po kolei…

01.07, sobota. Jazda indywidualna na czas, 14km. Dusseldorf

Na ten etap Tony Martin czekał wiele miesięcy. Dla niemieckiego specjalisty jazdy indywidualnej na czas to okazja, by nie tylko wygrać w pierwszym dniu Touru, ale też zostać liderem, być może nawet na cztery kolejne dni.

14km to niemało i już na samym początku można na płaskiej trasie czasówki stracić nawet kilkadziesiąt sekund, dlatego też będzie to ciekawa konfrontacja faworytów klasyfikacji generalnej. Takie, otwierające wyścig próby często dają doby pogląd na formę zawodników, bywa, że ci, którzy stracą na początku, tracą konsekwentnie przez cały Tour.

02.07, niedziela. Pierwszy etap dla sprinterów, Dusseldorf-Liege, 203,5km

Pierwszy finisz z peletonu podczas Touru to zawsze są wielkie emocje. Każdy chce być z przodu, każdy jest pełen energii i każdy chce rozpocząć wyścig jak najlepiej. Adrenalina wprost wylewa się z ekranu. Cavendish, Kittel, Greipel, Kristoff, Bouhanni, Demare i Sagan będą walczyć o zwycięstwo. Wraz z nimi przynajmniej 50 pomocników a to wszystko przy 60km/h. Czyste szaleństwo!

Choć z Niemiec peleton przemieszcza się do Liege, zawodnicy ominą Ardeny i odcinek ten będzie niemal całkiem płaski.

03.07, poniedziałek. Dzień dla Sagana, Verviers – Longwy, 212,5km

Po drodze sporo niewielkich wzniesień, zatem możemy spodziewać się ucieczki, jednak w końcówce do głosu powinni dojść specjaliści wyścigów klasycznych. Meta w Longwy to premia górska 3. kategorii, 1,6km o stromiźnie 5,8%. Brzmi jak Cauberg lub inne wzgórza w Belgii lub Holandii, zatem to może być świetny pojedynek Philippe’a Gilberta z Peterem Saganem.
Faworyci “generalki” muszą być czujni. W takie dni jak ten łatwo o kraksę lub zawieruszenie się na finiszu i stratę kilkudziesięciu, cennych sekund. Lub, co gorsza, kontuzję i wycofanie się z wyścigu.

04.07, wtorek, Mondorf-les-Bains – Vittel, 207,5km.

Płasko, zatem spokojnie można skupić się wyłącznie na finiszu z peletonu.

05.07, środa. Kto tu wygra, wygra cały Tour? Vittel – La Planche des Belles Filles, 160,5km

Stosunkowo krótki etap prowadzący na wzgórze, czy też płaskowyż, gdzie wygrywali Chris Froome (a liderem był Wiggins, późniejszy zwycięzca wyścigu) i Vincenzo Nibali (który również wygrał Tour). Przed stromym, finałowym podjazdem kilka mniejszych wzniesień. Tego dnia Tony Martin pożegna się z żółtą koszulką a ten, kto ją przejmie dowiezie ją przynajmniej do Jury.

06.07, czwartek, Vesoul – Troyes, 216km

Kolejna ucieczka i kolejny pościg peletonu pracującego dla sprinterów. Wystarczy oglądać końcówkę.

07.07, piątek, Troyes – Nuits-Saint-Georges, 213,5km

Powtórka z rozrywki. Główną atrakcją będzie walka sprinterów i rywalizacja o zieloną koszulkę.

08.07, sobota, Döle – Station des Rousses, 187,5km

Pierwsze, większe góry. Peleton wjeżdża na teren Jury, będą więc piękne krajobrazy i ciekawe podjazdy. Meta niby nie na wznieseniu, ale premia górska pierwszej kategorii 12km przed “kreską” to może być druga próba sił. Nie tyle samych faworytów klasyfikacji generalnej, co ich drużyn, ale ostatnich kilkadziesiąt kilometrów może być ciekawą rozgrywką taktyczną i testowaniem możliwości a to przez Sky a to przez Movistar.

09.07, niedziela, Nantua – Chambery, 181,5km. Mont du Chat, zobacz koniecznie!

Trzy premie górskie kategorii HC (Col de la Biche: 10,5km i 9%: 8,5km i 9,9%, Grand Colombier i Mont du Chat: 8,7km i 10,3%) to test mocy do masy oraz siły drużyn. Wymagające zjazdy to sprawdzian techniki i odwagi. To może być jeden z najciekawszych etapów wyścigu, bo jest stromo i wąsko a to oznacza mniejszą szansę na jazdę drużynową. Choć ze szczytu Mont du Chat do Chambery jest 25km, możliwe, że na tym etapie zmieni się lider a przynajmniej dojdzie do poważniejszych przetasowań w klasyfikacji generalnej.

Nie można też zapominać o scenerii, tło zmagań kolarzy w tej okolicy jest szczególnie malownicze!

10.07, poniedziałek. Dzień przerwy

Zasłużony dzień odpoczynku, w którym można spodziewać się ciekawych deklaracji, wywiadów, zapowiedzi, plotek i dobrych galerii zdjęć.

11.07, wtorek, Perigueaux – Bergerac, 178km

Po dniu przerwy peleton będzie odzyskiwał rytm, może więc odpuścić ucieczkę. Choć szczerze mówiąc, nie sądzę. Drużyny sprinterów postarają się, by w Bergerac finiszowała cała grupa.

12.07, środa, Eymet – Pau, 203,5km

Dojazd do Pirenejów i ostatnia przed górską przerwą szansa dla sprinte

rów.

13.07, czwartek Pau – Peyragudes, 214,5km, Tu mogą być ataki.

Pireneje w pełnej krasie, choć bez “podjazdów-legend” takich jak Tourmalet. Finałowa wspinaczka na kumulację Peyresourde i Peyerguades jest jednak nieregularna i miejscami stroma. Jeśli wyobrażacie sobie, że Nairo Quintana może gdzieś zyskać przewagę nad Chrisem Froomem (o ile odpoczął i dopracował formę po Giro), to może być właśnie ten dzień.

Ostatnie 100km powinno być ciekawym widowiskiem.

14.07, piątek, Saint Girons – Foix, 101km. Czy będa fajerwerki?

Krótki etap składający się z trzech, pirenejskich podjazdów. Niby z ostatniego do mety jest 25km, ale na takim dystansie można spodziewać się mocnego tempa od samego startu (zapewne ujrzymy kolarzy rozgrzewających się na trenażerach niczym przed czasówką) i prób odizolowania lidera od pomocników. Kto wie, może któryś z pretendentów do tytułu pokusi się o spektakularną “akcję w stylu vintage” czyli wczesny atak i próbę dowiezienia przewagi do mety? Naturalny typ do odegrania głównej roli w takim terenie to Alberto Contador.
Możliwe, że na fali uczuć patriotcznych do ataku przystąpią też Francuzi. 14 lipca to święto narodowe w tym kraju, zatem przy trasie można spodziewać się prawdziwych tłumów.

Jeśli macie czas, ten etap warto obejrzeć w całości!

15.07, sobota, Blagnac – Rodez, 181,5km. Jeśli nie Sagan, to kto?

Mistrz Świata nie ma w tym roku zbyt wielu etapów “uszytych” specjalnie dla niego. Profil czternastego etapu wygląda jak stworzony dla Słowaka. Jeśli nie z peletonu, to z ucieczki, ale trudno wyobrazić sobie, by Sagan odpuścił taką okazję.

16.07, niedziela, Laissac Severac l’Eglise – Le Puy en Velay, 189,5km.

Wzgórza Masywu Centralnego powinny sprzyjać uciekinierom. Spodziewajmy się łabędziego śpiewu Thomasa Voecklera, który żegna się i z Tourem i z zawodowym kolarstwem.

17.07, poniedziałek wolny od pracy

Drugi dzień odpoczynku, kolejne wywiady, galerie i wideo.

18.07, wtorek, Le Puy en Velay – Romans sur Isere, 165km. Sprint w pięknej scenerii

Przed Alpami jeszcze jedna szansa dla sprinterów. Fani krajobrazów dostaną piękne ujęcia doliny Izery.

19.07, środa, La Mure – Serre-Chevalier, 183km. Alpejski klasyk.

Przełęcze Croix de Fer, Telegraphe oraz najwyższy punkt wyścigu, czyli Galibier. Do mety w Serre-Chevalier będzie zjazd, ale ponieważ to przedostatnia szansa dla “górali” do zdobycia przewagi przed jazdą indywidualną na czas, ktoś będzie musiał podjąć ryzyko ataku, przynajmniej na Galibier. Prawdopodobna jest również jazda zmierzająca do zmęczenia konkurentów, ponieważ najważniejsze rozstrzygnięcia zapadną dzień później. Ten etap można obejrzeć w całości.

20.07, czwartek. Briançon – Izoard, 179,5km. Najważniejszy dzień TdF 2017?

Na ten etap wskazują wszyscy, jako na ten, gdzie rozstrzygnie się tegoroczna Wielka Pętla. Przed finałowym podjazdem na przełęcz Izoard (14,1km, 7,3%, meta na wysokości 2360m) zawodników czeka przełęcz Vars (9,3km, 7,5%, 2109m). Surowy krajobraz zboczy Izoard będzie budował dodatkową dramaturgię, miejmy nadzieję, że zawodnicy staną na wysokości zadania i stworzą porywające widowisko. To ciężki etap, długie podjazdy i duże wysokości, do tego końcówka Touru, zatem szansa na atak. Równocześnie mocna drużyna dobrze dysponowanego lidera powinna poradzić sobie z kontrolą sytuacji. Wszystko w nogach kolarzy!

Przed ekran proponuję zasiąść ok 100km przed metą.

21.07, piątek, Embrun – Salon de Provence, 225km.

Wyjazd z Alp, długi etap i końcówka wyścigu. Dla fanów oglądania uciekających kolarzy. Choć mówią, że może być wiatr, wtedy coś ciekawego może się wydarzyć.

22.07, sobota, 22,5km czasówka ulicami Marsylii

Zależnie od przebiegu wyścigu to może być albo pasjonująca pogoń za mającymi przewagę “góralami” albo formalność dla pewnego swojej pozycji lidera. W letnie popołudnie nikt nie każde Wam oglądać czasówki, ale jeśli sytuacja w “generalce” będzie niepewna, wtedy dla sportowych emocji warto sprawdzić godziny startów najważniejszych postaci i poświęcić kilkadziesiąt minut na obejrzenie tego etapu.

23.07, niedziela. Szampan na Polach Elizejskich

Nie dajcie się zwieść. Jeśli gdzieś jest “świątynia sprintu” to na Polach Elizejskich w finałowym dniu Tour de France. Po tradycyjnej lampce szampana, zaprezentowaniu customowych strojów i rowerów, kolarze przystąpią do ścigania na kilku ostatnich rundach ulicami Paryża. Zwycięzcę wyścigu poznamy dzień wcześniej, ale na premii lotnej i mecie do przyznania będą punkty cenne w kontekście walki o zieloną koszulkę.

Co ważne, od kilku lat ten etap kończy się wieczorem, przy innym świetle, ze słońcem będącym nieco niżej, co daje piękny efekt na ekranach. Niedzielny wieczór warto więc spędzić podsumowując i wspominając kończący się Tour de France 2017.

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments