Czy to obawa przed “betonującą” Tour de France drużyną Sky czy też może chęć zmierzenia się z nowym wyzwaniem? Albo magia setnego jubileuszu? Na cztery miesiące przed startem Giro d’Italia swój udział zapowiada plejada gwiazd peletonu.

Wstępnie walkę o zwycięstwo zapowiadają: Vincenzo Nibali, Fabio Aru, Tejay van Garderen, Steven Kruijswijk, Mikel Landa, Geraint Thomas, Bauke Mollema, Thibaut Pinot, Ilnur Zakarin, Esteban Chaves a próbę wygrania “dubletu” Giro-Tour rozważa Nairo Quintana. To najmocniejszy zestaw od lat. A być może w ogóle!

Oczywiście, zawsze ktoś wypadnie z rywalizacji jeszcze przed startem. A to z powodu choroby, a to z powodu kontuzji a to z powodu zmiany planów.

By nie szukać daleko, Rafał Majka wstępnie rozważał próbę podboju Giro, ale po prezentacji swojej nowej drużyny, Bora Hansgrohe zapowiedział, że zmierzy się z wyzwaniem liderowania zespołowi na Tour de France.

Także, niemal zawsze, już w trakcie wyścigu, kolejni pretendenci o wielkich nazwiskach wykruszają się a ich miejsce zajmują mniej znani lub mniej doceniani kolarze, którzy są w stanie stworzyć równie dobry a bywa że i lepszy show. Wszak każdy, wielki mistrz musi się kiedyś narodzić a nie jest przywożony na wyścig w teczce już jako gotowy “produkt”.

Tak czy inaczej, Giro d’Italia już teraz, w środku zimy i jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, zapowiada się imponująco.

Etna, Blockhaus, Oropa, Mortirolo, Stelvio, Marmolada, Piancavallo, Monte Grappa i dwie długie czasówki brzmią jak perfekcyjna scena wielkiego, kolarskiego widowiska.

Dla kolarzy takich jak Pinot, Aru czy Van Garderen, sukces na takiej trasie może z nawiązką zrekompensować porażki na trasie Tour de France a dla Landy, Thomasa, Mollemy czy Kruisjwijka może być momentem przełomu.

Vincenzo Nibali, wygrywając Giro po raz trzeci i wielki tour po raz piąty w końcu zamknie usta wszystkim deprecjonującym jego dokonania. Z kolei Quintana w 2016r pokazał, że drugi wielki tour w sezonie idzie mu lepiej niż pierwszy, czy zatem mordercze Giro ma być tylko drogą do celu, jakim jest Tour de France?

Tak czy inaczej, setny wyścig dookoła Włoch będzie wielkim świętem. Tak międzynarodowa, zróżnicowana i uznana obsada podnosi prestiż, stawiając Giro niemal na równo z francuskim Tourem.

Wszyscy fani “pięknego Giro” już teraz są pewnie w siódmym niebie. Co będzie, gdy choć część oczekiwań zmieni się w rzeczywistość?

Zdjęcie okładkowe: ANSA/CLAUDIO PERI, materiały prasowe RCS

ZOSTAŃ PATRONEM XOUTED

O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie przeczytacie tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:
Zostań patronem XOUTED patronite.pl/xouted

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments