Chris Froome jadąc świetną czasówkę zaostrzył apetyt kibiców czekających na spektakularną rozgrywkę podczas ostatniego, górskiego etapu Vuelty. Czy Alto de Aitana może zmienić sytuację w klasyfikacji generalnej? Czego się spodziewać na finałowych kilometrach hiszpańskiego touru?

Trasa

Kolarze mają już w nogach 3000km i 50000m przewyższenia. A mimo to muszą jeszcze pokonać etap o długości 193km i przewyższeniu ponad 4100m! Przed finałowym wzniesieniem, Alto de Aitana czekają na nich cztery premie górskie oraz kilka podjazdów nieoznaczonych jako punktowane.

Ostatnia wspinaczka wyścigu to 21km ze średnią stromizną 5,9%. Realnie, jak to na Vuelcie, jest więcej, bo po drodze znajdują się dwa krótkie wypłaszczenia. Meta usytuowana jest na wysokości 1545m n.p.m. Do pełni szczęścia brakuje tylko tego, żeby kolarze dusili się powyżej 2tys m.

Tegoroczna Vuelta jest najbardziej górzystą od kilku lat. Zawodnicy są poważnie zmęczeni, dlatego też taki etap-kat na koniec może albo sporo zamieszać w klasyfikacji generalnej albo też zostanie “zabetonowany” przez równo jadącą ekipę lidera.

aitana-profil

Obraz po czasówce

Chris Froome “strzelił bramkę kontaktową”, wygrywając 37km jazdę indywidualną na czas w dobrze znanym polskim kolarzom Calpe. Zrobił to w stylu znanym z trasy Tour de France, najważniejszych rywali pokonując o około 2 minuty.

Trzeci w wynikach, Tobias Ludvigsson przegrał z Froomem o 1’24”. Jego plik ze stravy pokazuje średnią moc 399W, co daje jakieś 5,3-5,4W/kg. Froome musiał pojechać mocniej, co jest niewątpliwie imponujące. Dwuminutowa strata Quintany jest więc „w normie”, podobnie jak wyprzedzenie Estebana Chaveza przez Alberto Contadora.

Najważniejsze informacje przed górskim finałem to:

  • Froome traci do Nairo Quintany 1’21”
  • Alberto Contador jest kolejną 1’22” z tyłu, za to ma 1’1” nad Estabnem Chavesem
  • W walce o 5. miejsce Andrew Talaskiego i Simona Yatesa dzieli 20”
  • Do pierwszej dziesiątki Alejandro Valverde traci 3’9”
  • W klasyfikacji drużynowej team Movistar ma stratę 14’26” do BMC, ale po upadku na czasówce wycofał się Samuel Sanchez. By obronić drużynówkę, BMC musi wysłać kilku kolarzy do ucieczki
  • Kenny Elissonde ma tylko 3 punkty przewagi nad Omarem Fraile w klasyfikacji górskiej
  • Jeśli Movistar dobrze rozegra sprawę taktycznie lub przed liderami dojedzie ucieczka, Alejandro Valverde może wygrać klasyfikację punktową, ma 2 punkty przewagi nad Quintaną
  • Miejsca 7-12 (Michele Scarponi, Daniel Moreno, David de la Cruz, Davide Fromolo, George Bennett, Jean-Christophe Peraud) zamykają się w 2’29”

To wszystko powoduje, że wielu kolarzy i wiele drużyn będzie miało swój interes w nadawaniu tempa, zabieraniu się w ucieczki, wysyłaniu do przodu pomocników. Ogólnie w walce do upadłego.

aitana-etap

Co kto i gdzie może ugrać?

Chris Froome często wyraźnie wygrywał z Nairo Quintaną na etapach kończących się podjazdem. W 2013r podczas Tour de France na Ax 3 Domaines był szybszy o 1’45”, na Mont Ventoux o 29”, w 2015r na La Pierre Saint Martin o 1’4”.

Zatem w teorii jest w stanie odrobić stratę 1’21, zakładając bonifikatę na mecie etapu potrzebuje nawet nieco mniej. Tyle tylko, że to były zupełnie inne wyścigi, Froome miał zupełnie inną, mocniejszą drużynę a co najważniejsze, tamte etapy miały inny profil i rozgrywane były w innym (wcześniejszym) momencie wyścigu.

Zarówno na Tourze 2016 jak i na tej Vuelcie w górach Froome z rywalami przyjeżdża mniej więcej na remis. Nie licząc etapu z metą na Formigal, gdzie cała drużyna Sky przegapiła akcję Contadora i Quintany, prawdopodobnie przegrywając ten wyścig.

Kolejny istotny fakt to ten, że podjazd Alto de Aitana, niezależnie od miejsca w wyścigu (w pierwszym lub w drugim tygodniu, nigdy na sam koniec) i od usytuowania mety (czasami niżej niż obecnie) nigdy nie powodował zasadniczych różnic między faworytami. Oscar Sevilla stracił tam do Angela Casero 16 sekund (2001r), Roberto Heras pokonał Santiago Pereza o 1’14” (2004r i to jest najbliżej tego, co potrzebuje Froome nad Quintaną, ale trudno sobie to wyobrazić) a w 2009r Cadel Evans przyjechał równo z Alejandro Valverde i Samuelem Sanchezem.

Contador-zapalnik

Jeśli jest ktoś, kto się nie poddał w walce o zwycięstwo i kto może odwrócić losy rywalizacji, to jest to Alberto Contador. “Pistolero” przyjechał na Vueltę po czerwoną koszulkę i nawet, jeśli nie będzie w stanie fizycznie zdobyć przewagi, rzuci na szalę wszystko, co ma, by przynajmniej spróbować wydrzeć wygraną w wyścigu. Robił to już w życiu nie raz, zatem trudno się spodziewać, by nagle zmienił swoją osobowość i zrezygnował.

Tyle tylko, że najbardziej przewidywalny scenariusz to ten, w którym zespół Movistar, mając najmocniejszy i najbardziej wyrównany w górach skład, kontroluje sytuację przez większą część etapu a Nairo Quintana nie daje się zgubić Froome’owi na finałowym podjeździe.

Potrzeba naprawdę wielu niesprzyjających okoliczności, wspomożonych przez brawurę i szczęście rywali, by zmienić kolejność miejsc na podium.

Już bardziej prawdopodobna wydaje się sytuacja z Giro d’Italia 2012, gdy na ostatnim, górskim etapie z metą na przełęczy Stelvio, po śmiałej akcji do top4 wszedł Thomas de Gendt (dzień później sięgnął po podium dzięki dobrze przejechanej czasówce). Z punktu widzenia tegorocznej Vuelty ważne jest jednak to, że wówczas wśród kolarzy walczących o zwycięstwo realnie nic się nie zmieniło a sam de Gendt tracił do podium mniej niż teraz Talansky czy Yates.

Kolarze zespołów Tinkoff czy Orica-BikeExchange pokazywali już jednak, że są skłonni do agresywnej i bezkompromisowej jazdy. Co więcej, na Tourze nawet Froome pokusił się o kilka niestandardowych zagrań, zatem mimo siły Movistaru możemy spodziewać się sporych emocji!

Skomentuj

Komentarze

Powered by Facebook Comments