Tag: trendy

  • Loverove 27.05.2016

    Loverove 27.05.2016

    Loverove na piąteczek: w oczekiwaniu na „górską masakrę” w Giro d’Italia trochę fajnych newsów do przejrzenia :)

    1. Rowerem na Kilimandżaro?

    Rebecca Rusch i Patrick Sweeney wtaszczyli swoje rowery na Kilimandżaro a następnie zjechali z najwyższej góry Afryki. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na akcję World Bicycle Relief, która skupia się na dostarczaniu i udostępnianiu rowerów najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym środka transportu ludziom na świecie.

    2. Jak zebrać milion w jeden dzień?

    Projektanci „cargo bike’a” nazwanego Taga chcieli zebrać finansowanie w wysokości 100tys. USD by rozpocząć produkcję. W ciągu jednego dnia zdobyli… milion dolarów! Co jest tak unikatowego w Tadze reklamowanej jako idealny „rower rodzinny”? Jest lekki, uniwersalny, może służyć zarówno za rowerowy wózek dla dzieci jak i sprzęt do przewożenia bagażu (do 70kg, więc całkiem sporo). Trójkołowa konstrukcja daje stabilność i poczucie bezpieczeństwa. Wygląda na to, że to może być hit, przynajmniej w krajach, gdzie rodziców stać na $700 za taki wynalazek, ewentualnie na $1200 za rower z doładowaniem elektrycznym:

    Poza pieniędzmi ważny jest też element kulturowy. Taki elektryczny wózko-cargo-bike ma spory potencjał by zachęcić do rowerowego „commutingu” tych, którzy do tej pory drogę: dom-przedszkole-praca pokonywali swoim SUVem. Bez względu na przyszłość projektu, pierwszy sukces, czyli błyskawiczną karierę medialną już osiągnął.

    3. W co się ubrać?

    Czyli jakie wzory proponują co bardziej odważni producenci strojów rowerowych. Przegląd cyclingtips, choć sponsorowany daje ciekawy przegląd trendów w kolarskiej modzie. Dyskretny minimalizm chyba jest w odwrocie…

    4. Gargantuiczne przełęcze

    T15_MadonnaDC_2_alt T15_MadonnaDC_2_alt S05_Valcava_3D

    Dwa ostatnie górskie odcinki czekają na kolarzy jadących w Giro d’Italia dziś (w piątek) i jutro (w sobotę). Steven Kruijswijk nie chce odpuścić rywalom i planuje forsować tempo w poszukiwaniu etapowego zwycięstwa. Ktoś z czołówki z pewnością dostanie zadyszki na takich wysokościach i stromiznach, teoretycznie ułożona klasyfikacja generalna może ulec korektom. My trzymamy kciuki za Rafała Majkę, który ma dobre wspomnienia z Risoul, gdzie triumfował w czasie Tour de France 2014.

    Pierwsza piętnastka klasyfikacji generalnej przed górskim finałem prezentuje się następująco:

    1 Steven Kruijswijk (Ned) Team LottoNl-Jumbo 73:50:37
    2 Esteban Chaves (Col) Orica-GreenEdge 03:00
    3 Alejandro Valverde (Spa) Movistar Team 03:23
    4 Vincenzo Nibali (Ita) Astana Pro Team 04:43
    5 Ilnur Zakarin (Rus) Team Katusha 04:50
    6 Rafał Majka (Pol) Tinkoff Team 05:34
    7 Bob Jungels (Lux) Etixx – Quick-Step 07:57
    8 Andrey Amador (CRc) Movistar Team 08:53
    9 Domenico Pozzovivo (Ita) AG2R La Mondiale 10:05
    10 Kanstantsin Siutsou (Blr) Dimension Data 11:15
    11 Rigoberto Uran (Col) Cannondale 13:53
    12 Jakob Fuglsang (Den) Astana Pro Team 16:08
    13 Darwin Atapuma (Col) BMC Racing Team 21:04
    14 Hubert Dupont (Fra) AG2R La Mondiale 22:30
    15 Sebastian Henao (Col) Team Sky 24:41

  • Co zostanie po sezonie 2015?

    Co zostanie po sezonie 2015?

    Czy sezon 2015 był dla branży rowerowej rokiem rewolucji? Być może, choć tak naprawdę dowiemy się tego za dwa, trzy lata, gdy aktualne nowinki albo na stałe zagoszczą na rynku albo znikną jak wiele innych przed nimi.

    Co zatem ma szansę przetrwać a co jest chwilową modą?

    Tarcze w szosówkach

    Pełzająca rewolucja staje się faktem dzięki jednemu ?dekretowi? UCI. Jeszcze niedawno zawodowcy w reklamie Shimano patrzyli z zazdrością na sprzęt leżący na wystawie, dostępny wyłącznie dla amatorów. Po pierwszych testach latem 2015, od nowego roku hamulce tarczowe dopuszczono do profesjonalnych wyścigów szosowych. Producenci sprzętu, mechanicy i sami kolarze muszą się oczywiście zaadaptować. Trudno oczekiwać, że uzbrojone w tarczówki rowery zobaczymy już podczas Tour Down Under, ale wiosenne klasyki będą z pewnością stały pod znakiem ?dysków?. Sram i Shimano swoje rozwiązania już mają, w tyle pozostało Campagnolo, ale (prawdopodobnie) w porozumieniu z Formulą przygotowuje swoją wersję hydraulicznych tarczówek. Do tej pory amatorzy niechętnie sięgali po takie rozwiązanie, gdy jednak ich idole zaczną je stosować na co dzień, sprzedaż z pewnością wzrośnie. Rowery szosowe już nigdy nie będą takie same.

    Elektryka? Tak, ale?

    Dopóki elektryczne przerzutki nie pojawią się w grupie Shimano 105, rozwiązanie to będzie czekać na swoje rynkowe pięć minut. Shimano, Campagnolo a od niedawna Sram mają ?prąd” w swojej ofercie, ale najtańsze modele na elektrycznym osprzęcie (Ultegra) kosztują ok. 2,5 tysiąca Euro. To wciąż zbyt dużo, by zelektryfikować kolarskie wsie i miasta. Dopiero ?105?, której oficjalnie wciąż nie ma w planach, ale wcześniej czy później musi się pojawić zmieni sytuację. Czy możliwy jest rower szosowy na hydraulicznych tarczówkach i z elektronicznymi przerzutkami za tysiąc Euro? Kto odważy się udostępnić elitarną technologię masom?

    Wszystko na plusie

    ?Górale? na plusie: fatbike?i, 27,5?+, 29?+, szosowe ?gravel bike?i?, szosówki na plusie? kolejne modele proponowane są w wersjach z nową geometrią i miejscem na szersze opony. Po co? Dla zabawy, większego komfortu, zwiększonych możliwości eksploracji w coraz trudniejszym i mniej standardowym terenie. Problemem jest brak standaryzacji: rozmiarów kół, szerokości piast a co za tym idzie podwyższonych kosztów i zmniejszonej dostępności do części. Trend jest jednak na tyle mocny, że coś bardziej typowego w końcu się z niego wykluje. Różnego rodzaju ?faty? i ?gravele? to nowa forma roweru rekreacyjnego, zmniejszająca barierę wejścia: mając większy komfort i poczucie bezpieczeństwa łatwiej zacząć swoją przygodę z rowerem.

    Nieograniczony zakres przełożeń

    Nawet zawodowcy na szosie używają kaset z największym trybem 28z. W rowerach górskich kasety rosną do 40-42 zębów a równoczesne ograniczanie ilości biegów z przodu nie zmniejsza zakresu dostępnych przełożeń. Producenci tłumaczą to ergonomią i łatwością zrozumienia systemu (znów obniżając barierę wejścia do kolarstwa). W połączeniu z większymi kołami czy szerszymi oponami rowery faktycznie stają się pojazdami, które przy niewielkim wysiłku wjadą niemal wszędzie. Z pewnością potrzebna będzie chwila reflekcji i zatrzymanie się w pędzie do zwiększania liczby przełożeń i ich zakresu (rowerowy napęd to mimo wszystko nie procesor komputera i nie musi co chwilę podwajać swoich parametrów). Tak czy inaczej ?duże? kasety dostępne są już w coraz większej ilości grup osprzętu oraz w fabrycznych rowerach wyczynowych ze średniej półki. Ten trend jest stały i z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że przynajmniej przez jakiś czas się utrzyma.

    Wszystko musi być ?aero?

    Od poszukiwania marginalnych zysków po marketingowe użycie doświadczenia grup zawodowych. Kaski, ramy, koła, stroje, bez przydomku ?aero? wkrótce trudno będzie sprzedać sprzęt z wyższej półki. Cóż, skoro można męczyć się mniej, czemu z takiej możliwości nie skorzystać?

  • #ChceTo!

    #ChceTo!

    Nowa, mam nadzieję seria, w której będę się przyglądał ciekawym i innowacyjnym rozwiązaniom. Kto i czym wyznacza trendy? Na czym będziemy jeździć za kilka lat, gdy uznawane za ?kosmiczne? nowości staną się dostępne dla masowego odbiorcy?

    Rowerowe innowacje prezentowane są niemal codziennie. Te egzotyczne czy zabawne trafiają do porannego loverove. Tych poważnych i sensownych jest zdecydowanie mniej. Niektóre tylko zapowiadają się ekscytująco a tak naprawdę są efemerydą, która nigdy nie zdobędzie uznania. Inne wyznaczają trendy na lata.

    Jeśli więc uzbiera się przynajmniej kilka takich propozycji, będę je kompletował i prezentował w cyklicznych zestawieniach. Jestem ciekaw, czy zgadzacie się z premierowym wyborem.

    Grafen

    To miał być przełom dla polskiego przemysłu dzięki osiągnięciom polskiej nauki. Tymczasem po cichu grafen wchodzi na rynek rowerowy m.in. dzięki włoskiej Vittorii. Opony z dodatkiem tej alotropowej odmiany węgla już są na rynku, do produkcji wchodzą także koła na kompozytowych obręczach z jej dodatkiem. Co to oznacza w praktyce? Dzięki właściwościom grafenu będzie można produkować mocniejsze komponenty, czyli obniżyć ich masę przy zachowaniu wytrzymałości. Znając życie branża rowerowa będzie musiała nauczyć się w pełni wykorzystywać nowy materiał, tak jak to miało miejsce z poprzednimi: aluminium, kevlarem czy włóknem węglowym.

    Póki co opony Vittorii, np. Barzo 2.1×27,5?i TNT oraz ?G+? (czyli wzmocnionej grafenem) według katalogu ważą tyle samo. W przypadku ogumienia szosowego (Corsa Speed) użycie grafenu ma pomóc zmniejszyć opory toczenia. Co więcej, być może kompozytowe obręcze oraz opony z domieszką ?nowego węgla? zapoczątkują istotną i oczekiwaną zmianę w szosowym światku. Wybór dętki czy szytki może dzięki temu odejść do przeszłości. Vittoria wkrótce zaprezentuje karbonowo-grafenowe obręcze bezdętkowe. Grafen ma też rozwiązywać więcej problemów, z jakimi borykały się kompozytowe koła: odprowadzanie ciepła, nienajlepsza jakość hamowania (no dobrze, w perspektywie hamulców tarczowych wypadałoby to pominąć) czy konieczność wzmacniania obręczy w okolicach nypli.

    Tak czy inaczej Vittoria jest pierwsza, ale wierzę, że w ślad za nią pójdą inni producenci. Czy doczekamy się więc seryjnych ram o masie 600g i kół ważących kilogram? Być może. Czy będą one kosztowały mniej. Nie sądzę. Za najlepsze komponenty zawsze będziemy płacić najwięcej, z czegokolwiek nie byłyby wykonane.

    Ubertrenażer

    Tackx Neo ma w sobie wszystko, czego chcielibyście od trenażera. Podobno nowy model jest wyjątkowo cichy, być może najcichszy na rynku. Do tego oferuje wiele funkcji, których brakuje konkurencji. Np. ma dawać opór także podczas symulowanych zjazdów. Stoi na innowacyjnej podstawie, która umożliwia pracę podczas jazdy na stojąco. I waży 22kg. To wszystko ma sprawić, że trening pod dachem będzie niespotykanym doświadczeniem. Wirtualne ściganie, przy użyciu jednej z dostępnych platform (ostatnio największą popularność zdobywa Zwift) może stać się sporym urozmaiceniem. Z technologicznego i marketingowego punktu widzenia to świetne rozwiązanie. Mam tylko dwie wątpliwości: Tackx Neo kosztuje 6000zł, czyli tyle co niezły rower. O ile ?bogatemu wszystko wolno?, o tyle drugie zastrzeżenie jest poważniejsze. Jakkolwiek nie byłby zaawansowany i nie umożliwiał precyzyjnego wykonania nawet najbardziej wyrafinowanych ćwiczeń, trenażer zawsze pozostanie trenażerem. Czyli zamiennikiem jazdy na zewnątrz.

    Bądź aero albo zgiń

    Tak, chcę być aero. Nowy Specialized Venge, Canyon Aeroad albo Trek Madone. Prędkość, sztywność, te wszystkie zmierzone lub tylko zadeklarowane zyski związane z poprawioną aerodynamiką. Skoro mogę jeździć 35km/h nie chcę jeździć 32km/h, to przecież oczywiste!
    Ciekawe też, ile sekund można ?urwać? zmieniając sam kask i używając go podczas maratonu mtb. Wysiłek trwa np. 3 godziny, średnia prędkość to powiedzmy 20km/h, czy jeśli dzięki temu, że będę miał na głowie bardziej opływowy ?orzeszek? pojadę, dajmy na to, minutę szybciej? Jeśli tak jest, to czy warto wydawać tysiąc złotych, by to osiągnąć? Cóż, trudno powiedzieć, ale stawiam, że już niedługo aerodynamiczne kaski zaczną się pojawiać na niższych półkach a kto wie, może za kilka sezonów nawet podstawowe modele będą zoptymalizowane pod tym kątem. ?Marginalnych zysków? trzeba będzie szukać gdzie indziej. Póki co zarówno zawodowiec jak i zamożny amator ma w tym temacie szerokie pole do popisu. Czego by nie mówić, idea by oszczędzać energię a przy tym jeździć szybciej pobudza wyobraźnię jak mało która wcześniej.

    Uwaga: wybór produktów, marek i rozwiązań, które widzicie w tym tekście jest NIESPONSOROWANY. Znajdują się tutaj tylko dlatego, że mnie zainteresowały.

  • Trendy z Bike-Expo

    Trendy z Bike-Expo

    Pierwszy raz po dłuższej przerwie odwiedziłem targi rowerowe. Choć nie przepadam za ideą jako taką, Kieleckie Bike-Expo pozostawiają niezłe wrażenie. Do tego pokazały mi kilka trendów, na których chce się skupiać rodzima branża rowerowa. A to już jest całkiem cenna informacja.

    Zapewne nie wybrałbym się do Kielc, gdyby nie zaproszenie do udziału w Komisji Konkursowej. To ciekawe doświadczenie: popołudnie i wieczór spędzone na ocenianiu i dyskusji o zgłoszonych rowerach i akcesoriach rzuca nieco nowego światła na dostępny na rynku sprzęt.

    Obrady Komisji Konkursowej KIELCE BIKE-EXPO 2015Obrady komisji konkursowej NA NAJLEPSZE PRODUKTY targów KIELCE BIKE-EXPO 2015 Posted by Kielce Bike-Expo on Thursday, 24 September 2015
      Przy okazji pracy w Komisji, zapoznałem się nie tylko ze zgłoszonymi propozycjami, ale też z ofertą sporej części wystawców, co dodatkowo zgłębiłem we czwartek, w pierwszy dzień Targów. Wygląda na to, że ?jest lepiej?. Zainteresowanie rowerami, które widać na ulicach polskich miast, na szosach i leśnych ścieżkach przekłada się na aktywność branży. Przedstawiciele i producenci zaprezentowali okazałe stoiska, niektóre z nich wypełnione sprzętem tak ściśle, że aż trudno było bliżej przyjrzeć się poszczególnym modelom. Cóż, zakładając, że jesteśmy w fazie wzrostu, trudno się dziwić pewnej spontaniczności, choć zasada ?less is more? zazwyczaj przynosi lepsze efekty, ale by do niej dojrzeć potrzeba nieco czasu. https://instagram.com/p/8NNFw6EcmH/ Co zatem jest obecnie na topie? Szeroko pojęte rowery użytkowo rekreacyjne. Miejskie i turystyczne we wszelkich możliwych kombinacjach. Chętnie nawiązują do niesłabnącej mody na ?vintage?, ?neoretro? czy też, używając poprawnej polszczyzny, bazują na sentymencie to wzornictwa z przeszłości. https://instagram.com/p/8NOMgbkcnK/ Niektórzy dokładają do tego element nowoczesny w postaci doładowania elektrycznego. Wszechobecne ?ebike?i?, w zależności od budżetu, którym operuje docelowy klient oferują albo najnowsze rozwiązania (silnik w okolicach suportu, elegancko zintegrowany z ramą akumulator, ergonomiczne sterowanie), albo nieco mniej wygodne, z silnikiem w piaście i baterią na bagażniku. Tak czy inaczej, bez prądu w kolekcji nie ma się co pokazywać a biorąc pod uwagę rozwój tego segmentu rynku, niewykluczone, że wkrótce doładowane rowery zaczną zdobywać popularność także w Polsce. Wbrew pozorom można znaleźć dla nich uzasadnienie, podobnie jak dla wszechobecnych ?fatbike?ów?. Nawet, jeśli kogoś mierzi idea ?grubasów?, sporo ciekawych modeli można kupić za cenę wyższej klasy tabletu - sprzętu, których wielu użytkowników kupuje z tego samego powodu: dla rozrywki. https://instagram.com/p/8NN658kcm8/ Idąc od rowerów intrygujących, ale wciąż niszowych do sprzętu, który bardziej wzbudził moje zainteresowanie, trzeba wymienić ?gravel bike?i?, które ładnie się rozwijają i ewoluują. Idea uniwersalnej szosówki, która umożliwia eksplorację lub skrót nieasfaltową drogą jest więcej niż ciekawa. Co więcej, choć szosy mamy w lepszym stanie, przysłowiowe ?polskie drogi? nadal występują, zatem ?rowery szutrowe? mogą dość szybko zdobyć popularność jako sprzęt treningowo-wycieczkowy wśród tych, którzy chętnie jeżdżą mniej głównymi trasami. Cieszy też powiększająca się oferta dostępnych przełajówek. Jeszcze kilka lat temu zakup roweru do cyclocrossu - czy to jako sprzętu zawodniczego czy treningowego - był mocno problematyczny. Teraz można przebierać w ofercie, od propozycji ekskluzywnych po pragmatyczne. https://instagram.com/p/8NM3VfEcl6/ W kwestii akcesoriów wyraźnie poprawia się jakość sygnowanych różnymi markami elementów wyposażenia pochodzących z chińskich katalogów. Postęp w dziedzinie np. oświetlenia czy odzieży jest wyraźny. Na drugim biegunie widoczne jest pewne ożywienie polskich manufaktur, choćby tych strugających zębatki do systemu 1x. Krótko mówiąc, wrażenie z Bike-Expo wywiozłem pozytywne. Ciekawe, czy branża rowerowa, która zaprezentowała się tak okazale, należycie przepracuje zimę i w nowym sezonie będzie atrakcyjna dla klientów, w tym tych bardziej wymagających.

  • Czerń to nowa czerń

    Czerń to nowa czerń

    Kolarskie grupy zawodowe masowo zmieniają stroje z pstrokatych na bardziej eleganckie. Ciekawe tylko czemu spora część z nich wygląda tak samo a rozpoznawanie zawodników jadących w peletonie będzie w tym sezonie sporym wyzwaniem.

    Wśród drużyn World Team czarne lub ciemnogranatowe koszulki w tym roku mają: Sky, Trek, IAM Cycling, Movistar, Cannondale-Garmin i Giant-Alpecin. Spory udział czerni prezentuje również Etixx – Quick Step a granatu Orica – Greenedge. W ?drugiej dywizji? ciemne barwy prezentują m.in. Bora Argon, MTN Qhubeka (choć w charakterystyczne, ?piłkarskie? paski), Bretagne Seche, Cult czy Colombia. Treningowy strój Michała Kwiatkowskiego, w którym wystartował w Tour de San Luis również jest czarny, co wzbudziło sporo kontrowersji nie tylko u konserwatywnej części fanów kolarstwa. W końcu połączenie tęczy mistrza świata z bielą jest niemal święte!

    Najlepsze stroje 2015 wg BikeRadar

    Tak jak wiele trendów we współczesnym kolarstwie, modę na czerń na dobre rozkręciła ekipa Sky. To oni postawili na gustowną elegancję, styl retro i minimalizm. Co ciekawe, pierwszym sponsorem i twórcą strojów brytyjskiego zespołu nie była butikowa Rapha a sportowy gigant – Adidas. W pstrokatym peletonie sprzed pięciu lat Sky wyróżniał się swoją prostotą i eksponowaną czernią (wcześniejsze stroje Cervelo choć też czarne, były bardziej nieregularne).

    W ubiegłym sezonie na czarno jeździli m.in. kolarze Omega-Pharma Quick Step, ciemny, w lekkie prążki był też strój Treka. Z kolei granat Movistaru związny jest ze ściśle przestrzeganą identyfikacją wizualną sponsora tytularnego, telekomu-korporacji.

    Patrząc na tegoroczny zestaw, właściwie tylko Hiszpanie mają uzasadnienie zastosowania takiego właśnie projektu. Pozostałe drużyny chyba tylko w pogoni za modą zdecydowały się postawić na dość jednorodne, ciemne stroje. Każdy z osobna prezentuje się elegancko i z pewnością jest to spory argument w kontekście sprzedaży replik teamowych wdzianek amatorom. Dla komentatorów telewizyjnych sezon 2015 będzie jednak szczególnie trudny. Na niektórych wyścigach w ujęciach z helikoptera połowa peletonu będzie wyglądała tak samo!

    Z drugiej strony stroje ekip takich jak Astana, Tinkoff-Saxo czy ?naszej? CCC Sprandi Polkowice dostrzec będzie łatwo. Tylko czy chcielibyście w takich jeździć na co dzień?

    Zdjęcie okładkowe: modelka Freja, autorstwo: Ed Kavishe, Fashion Wire Press, wikimedia commons CC BY 3.0

  • Czego nie kupię w 2015r?

    Czego nie kupię w 2015r?

    Podążanie za trendami i ekscytacja nowością to dobry temat rozważań na jesienne wieczory. Wyścig zbrojeń trwa, każdy chce mieć lepszy, lżejszy i bardziej efektywny sprzęt. Ilość nowatorskich rozwiązań wchodzących na rynek przytłacza, wybrałem więc te, na które się póki co nie zdecyduję.

    Szosówki na tarczach


    Choroby wieku dziecięcego i brak spójnej koncepcji prezentowanej przez większą liczbę producentów powodują, że to jeszcze nie czas na szosowy rower z hamulcami tarczowymi. Idea jest słuszna, ale póki co większy wybór jest w kategorii rowerów turystycznych niż klasycznych szosowych. Do rozstrzygnięcia pozostaje kilka istotnych kwestii: rozmiar tarcz, rodzaj osi kół, adaptacja ram i widelców. Prawdopodobnie moja następna szosówka będzie już z ?dyskami?. Nie planuję jednak zakupu w nadchodzącym roku a nawet, jeśli bym planował, to niewielka oferta sugeruje wprost: poczekaj.

    Fatbike?a

    Zabawna moda, ale zwyczajnie nie miałbym gdzie takiego bydlęcia trzymać. O wnoszeniu na piętro wąską klatką schodową nie wspominając. Po chwili zastanowienia, to samo dotyczy roweru z doładowaniem elektrycznym.

    Roweru szutrowego

    Przez chwilę myślałem, że to może być ciekawa propozycja roweru treningowego na polskie drogi. Bardziej komfortowa geometria i szersze opony to w teorii idealne rozwiązanie do mniej wyczynowej jazdy. Mimo wszystko fajnie czasem móc pomknąć szybciej. Nie lubię samochodowych SUVów, ?szutrówka? to taki jego rowerowy odpowiednik. Łatwo zgadnąć, że ?gravel bikes? mogą już wkrótce cieszyć się sporą popularnością wśród bardziej casualowych użytkowników.

    Jedenastobiegowego napędu mtb

    2x10 spełnia wszystkie moje potrzeby. Być może użyję specjalnej dokładki i zmienię napęd na 1x10, jeśli nie będę za wiele startował w maratonach. Po elektrycznego, jedenastobiegowego XTRa sięgnąłbym chętnie w przypadku wygranej w lotto i póki co jest to jedyne rozwiązanie, które bym rozważył. Uniwersalność i względna bezproblemowość 2x10 powoduje, że przez jakiś czas jeszcze przy nim zostanę. Fajnie jest czasem pojechać na luźną wycieczkę lub zapoznać się z trasą wyścigu bez przepychania na twardo. Nie zapominajmy też o kompatybilności z większością sprzętu, który nas otacza.

    Elektrycznych przerzutek

    https://twitter.com/vanillabikes/status/524549241226940416 Tak naprawdę wybrałbym elektrykę, gdybym w tym sezonie zmieniał szosówkę. Elektryka dojrzała, jest sprawdzona przez zawodowców i amatorów. Właściwie nie ma się nad czym zastanawiać, ale wbrew powszechnej opinii ilość rowerów, którą można posiadać jest ograniczona, choćby zdrowym rozsądkiem. Zdjęcie okładkowe: Surly