Tag: Transfery

  • Loverove 28.10.2016

    Loverove 28.10.2016

    Loverove na piątek z obszerną paczką newsów:

    1. Pomysł na zimowe ściganienorthec_mtb_zima_logo

    Nie, nie przełaj. Zimowe maratony mtb to coroczna propozycja Zamana Group. W tym roku, wraz z firmą Northtec, „Mazovia” zaprasza na cztery, miejmy nadzieję, śnieżne wyścigi. Tego typu zawody można fajnie wpisać w plan przygotowań do właściwego sezonu, ominąć rutynę zimowych treningów i dobrze się pobawić.

    Zimowe ściganie z Zamana Group rozpocznie się w tym roku 22 stycznia w Chotomowskich lasach. Pozostałe starty odbędą się w Karczewie (5 lutego), Mrozach (26 lutego) oraz w Długosiodle (12 marca). Po każdym z wyścigów oczywiście będzie ciepły posiłek a goszczące kolarzy miejscowości zapewniają odpowiednie zaplecze by można się było ogrzać i „ogarnąć” po zmaganiach w niskiej temperaturze.

    Więcej szczegółów znajdziecie na www.zima.mazoviamtb.pl

    2. Podłoga Sponsor dnia

    Grupa Etixx-Quick Step pozostaje co do zasady tą samą grupą, kierowaną przez Patricka Lefevere’a. Po pięciu latach współpracy jako sponsor tytularny, z nazwy zniknie jednak nazwa koncernu farmaceutycznego Omega Pharma, właściciela marki suplementów Etixx. Będą oni nadal wspierali ten zespół, jednak grupa będzie jeździła tylko pod nazwą Quick Stepu. By podkreślić, czym zajmuje się nowy-stary sponsor tytularny (jako „Quick Step” zespół jeździł w latach 2008-11), do nazwy dołączone zostanie słowo „podłogi”. Zatem w sezonie 2017 fani belgijskiej ekipy będą wspierali „Quick-Step Floors”.

    W związku z tą zmianą, jak zawsze przy takich okazjach, czekamy na prezentację nowych strojów popularnego zespołu.

    3. Team Sky buduje drugi „górski pociąg”

    Do brytyjskiej drużyny dołączy dwóch kolejnych „górali”. Diego Rosa (rocznik 1989) to wielki talent z Włoch, który w drużynie Astany świetnie spisywał się przede wszystkim w górzystych klasykach. Z kolei Kenny Elissonde, to zdolny Francuz (ur 1991), który w 2013r wygrał etap Vuelta a Espana na słynnym Angliru. Najwidoczniej pewne niedostatki zostały zauważone po tegorocznej Vuelcie i choć na papierze już teraz bardzo mocny, Team Sky postanowił nadal budować swoją potęgę na wielkie toury. Warto bowiem podkreślić, że brytyjska ekipa nie wygrała żadnego, innego trzytygodniowego wyścigu poza Tour de France.

    4. Nowy sprzęt Vincenzo Nibalego

    Zespół Bahrain-Merida został oficjalnie zaprezentowany. Choć kolarze (m.in. Vincenzo Nibali, Joaquim Rodriguez i Ion Izagirre występowali w strojach obecnych klubów), uwagę przykuwały przede wszystkim nowe rowery Merida, ich malowanie i wyposażenie.

    Trzeba przyznać, że granatowo-czerwone barwy są bardzo gustowne, jeśli stroje ekipy będą utrzymane w podobnym stylu, mogą być jednymi z lepszych w zawodowym peletonie. Intrygujący jest za to osprzęt założony do ram Reacto, Scultura i Warp TT. Koła to Fulcrum, przerzutki to elektryczne Shimano Dura Ace, korby to SRM z nowym modelem przygotowanym we współpracy z THM. Galerię ze zbliżeniami sprzętu znajdziecie tutaj. 

    W ostatnich latach Nibali, jako jeden z nielicznych w zawodowym peletonie, wciąż używał mechanicznych przerzutek, do tego Campagnolo. Przesiadka na elektryczne Shimano będzie więc dla niego sporą różnicą.

  • Poniedziałkowy skrót #49

    Poniedziałkowy skrót #49

    Dwa świetne finisze na Tourze, dwóch pierwszych przegranych a w tle wielkich emocji we Francji o tęczowe koszulki ścigali się kolarze mtb. W poniedziałkowym skrócie w kilku słowach podsumowuję dla Was najważniejsze wydarzenia ostatnich dni.

    Tinkoff wygyrwa – Tinkoff w tarapatach

    Roman Kreuziger nadał ekstremalnie mocne tempo w końcówce drugiego etapu. Normandzkie wzgórza spowodowały, że końcówka w Cherbourgu była bardzo emocjonująca, zgodnie z oczekiwaniami przypominała finisze ardeńskich klasyków. Peter Sagan świetnie wykończył pracę kolegów z drużyny i po wygranej koszulkę mistrza świata zamienił na żółty trykot lidera wyścigu.

    Tyle tylko, że dla całej ekipy to pyrrusowe zwycięstwo. Choć Sagan spisał się rewelacyjnie prezentując nie tylko szybkość i wielką moc, ale też dojrzałość taktyczną prawdziwego mistrza, to spore straty poniósł Alberto Contador. Lider ekipy Tinkoff na klasyfikację generalną po dwóch upadkach jest poobcierany i poobijany i nie był w stanie utrzymać szaleńczego tempa szpicy peletonu na prowadzącym pod górę finiszu.

    Jeśli się zregeneruje, będzie musiał w górach atakować wcześniej i bardziej bezkompromisowo, ale obawiam się, że zielona koszulka Sagana i walka o etapowe zwycięstwa to może być wszystko, na co Oleg Tinkow może w tej sytuacji liczyć.

    Nikt nie spodziewał się Marka Cavendisha

    Powiedzmy sobie szczerze: na ?Manx Manie? wielu fanów położyło już krzyżyk i mało kto wierzył, że Cavendish będzie w stanie wygrać etap w tegorocznej ?Wielkiej Pętli?. Tym bardziej, że zaledwie kilka dni wcześniej dał się on ograć Adamowi Blythe?owi podczas mistrzostw Wielkiej Brytanii.

    Wygląda jednak na to, że siła motywacji potrafi działać cuda. Cavendish świetnie spisał się na finiszu pierwszego etapu, zaliczył 27. wygraną w Tour de France oraz spełnił jedno ze swoich sportowych marzeń: zdobył (choć tylko na jeden dzień) żółtą koszulkę lidera wyścigu.

    Co więcej, Cavendish tak się przejął prowadzeniem w klasyfikacji generalnej, że na pagórkowatym etapie do Cherbourga postanowił zrobić wszystko, by uszanować żółtą koszulkę i starał się nie stracić kontaktu z grupą finiszujących pod górę hartów. Nie udało mu się, ale za taką postawę należą mu się dodatkowe punkty uznania od fanów.

    Pechowiec Porte

    Alberto Contador upadał dwukrotnie i stracił niespełna minutę do swoich najważniejszych rywali, ale w jeszcze gorszej sytuacji po dwóch pierwszych etapach jest Richie Porte. Tasmańczyk w momencie, w którym peleton rozpędzał się przed finiszem w Cherbourgu złapał gumę, został za grupą i jego strata to już prawie dwie minuty.

    To już kolejny taki przypadek w jego karierze. Rok temu na Giro d?Italia nie tylko ?złapał kapcia?, ale też został ukarany za przyjęcie koła od kolegi z drużyny Orica-Greenedge.
    W kontekście dalszego rozwoju wydarzeń strata Porte ustawia w lepszej sytuacji współlidera zespołu BMC, czyli Tejaya van Garderena, który póki co jedzie bez strat.

    Tak czy inaczej, niemal tradycyjnie dla Tour de France, już pierwsze dni, rozgrywane w pozornie łatwiejszym terenie, zbierają żniwo a selekcja wśród faworytów zaczyna się zanim peleton wjedzie w góry. Niby nic nowego, ale emocje są spore.

    Sponsorzy, kontrakty, transfery

    Teoretycznie okres transferowy kolarstwie jeszcze się nie zaczął, ale fakt kończenia wspierania swojej ekipy przez Olega Tinkowa to wystarczający argument, by na dobre rozpędzić karuzelę spekulacji.

    Nowi sponsorzy, nowe projekty i nowe pomysły na mistrzowski skład pojawiają się jeden za drugim. Zespół Bora-Argon pozyskał nowego sponsora (producent armatury Hansgrohe), zamierza podpisać kontrakt z Peterem Saganem, Maciejem Bodnarem i Rafałem Majką a ostatnie plotki głoszą, że zespół ma wesprzeć Tony Martin. Co więcej rowery Argon 18 mają być zastąpione przez Specializeda.

    Z kolei Alberto Contador jest łączony z zespołem Treka. Warto przypomnieć, że Hiszpan jeździł już na rowerach tej marki i odnosił na nich sukcesy.

    Alpecin finansujący ekipę Gianta ma pieniądze wydawać na team Katiusza a zamiast producenta szamponów obecny zespół Degenkolba, Barguila i Dumoulina ma wesprzeć nowy sponsor ze Szwajcarii. Ekipę tę ma zasilić Michael Matthews.

    Obecny zespół Matthewsa, czyli Orica – już nie GreenEdge a ?BikeExchange? zmienił stroje na bardziej granatowe, ale trzeba pamiętać, że górnicza korporacja Orica planuje wycofać się ze sponsorowania australijskiej ekipy a ?BikeExchange? to z kolei inicjatywa jednego z właścicieli zespołu, zatem grupa de facto pozostaje bez przyszłości.

    Mając w pamięci dalszą reformę kalendarza, pomysły UCI na nowe zasady licencjonowania zespołów World Touru (system spadków i awansów) a także planowane wejście do kolarstwa kontrowersyjnego (ze względu na łamanie praw człowieka) księcia Bahrajnu wraz ze swoim sporym kapitałem, zapowiada się ciekawy czas w zawodowym peletonie.

    Bez medalu z Novego Mesta

    Zakończone w Czechach mistrzostwa świata XCO zakończyły się bez powodzenia dla reprezentacji Polski. Maja Włoszczowska nie pierwszy raz w ważnym wyścigu miała defekt i mimo woli walki przegrała medal, nie tylko srebrny, ale i brązowy. Jej czwarta lokata to najlepszy rezultat, jaki przywozimy z Czech. Dobrze spisała się jeszcze Katarzyna Solus-Miśkowicz (18 miejsce) oraz Aleksandra Podgórska, która wśród orliczek była 13.

    https://www.instagram.com/p/BHXzzqeDmhH/

    Miejsca sztafety, juniorek oraz mężczyzn były, cóż, dalekie od pożądanych. Mam nadzieję, że praca, zarówno organizacyjna jak i treningowa, jaką wykonują opiekunowie kadr U23 oraz juniorskiej zaprocentuje w nadchodzących sezonach. Mimo wszystko mtb to sport wytrzymałościowy, w którym na wyniki pracuje się latami a magiczne objawienia zdarzają się rzadko.

    Tak czy inaczej, złoto Nino Schurtera i Anniki Langvad nikogo nie dziwi a oczy i kibiców i zawodników przenoszą się do Rio. Mistrzostwa Świata od wyścigu na Igrzyskach dzieli ładnych kilka tygodni, zatem najszybsi w Novym Mescie wcale nie muszą być najszybsi w Rio, choć z drugiej strony powtórka nikogo nie zdziwi.

    Niewiadoma blisko różu

    Giro Rosa to najważniejszy wyścig etapowy w kalendarzu wyścigów kobiecych. Po prologu i trzech etapach drugą lokatę we włoskim tourze zajmuje Katarzyna Niewiadoma. Pierwsza selekcja powstała już pierwszego dnia. Nasza kolarka reprezentująca ekipę Rabo Liv codziennie jest w ścisłej czołówce. Najważniejsze etapy zaplanowano na środę, czwartek (górskie) i piątek (22km czasówka).

  • Wtorek na skróty

    Wtorek na skróty

    Przegląd najważniejszych wydarzeń w polskim i światowym kolarstwie w telegraficznym skrócie. Od Mai Włoszczowskiej w Pucharze Świata przez pomysły na przyszłość Alberto Contadora po próbę zapanowania nad chaosem związanym z wypadkami powodowanymi przez motocykle na trasach ważnych wyścigów.

    https://www.instagram.com/p/BGBVOMPJ_H_/

    Maja wróciła

    Wyniki Pucharu Świata w La Bresse cieszą. Piąte miejsce Mai Włoszczowskiej to super rezultat, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno nasza najlepsza zawodniczka wrzucała na swojego Instagrama zdjęcia domowych metod walki z przeziębieniem a top5 Pucharu Świata to zawsze jest spore osiągnięcie. Dla polskiej kolarki celem numer jeden są oczywiście Igrzyska w Rio, ale powrót do zdrowia i dobrej dyspozycji na trzy miesiące przed jej najważniejszym startem jest istotnym elementem budowania pewności siebie.

    Z kolei Katarzyna Solus-Miśkowicz wypełniła minima kwalifikacyjne i jest przewidziana jako druga nasza reprezentantka w Rio. To informacja cenna o tyle, że zawodniczka wróciła do wysokiej dyspozycji po urodzeniu dziecka. W dwóch europejskich rundach Pucharu Świata dwukrotnie meldowała się w trzeciej dziesiątce co pokazuje dobrą i przede wszystkim równą formę oraz nawiązanie do poziomu sportowego prezentowanego przez nią przed macierzyńską przerwą.

    33. miejsce Bartka Wawaka co prawda nie wygląda spektakularnie, ale biorąc pod uwagę konkurencję, jaką obserwujemy w męskim XCO oraz pamiętając jego problemy na kilku wyścigach, to nie jest zła wiadomość.

    Nikt nie spodziewał się hiszpańskiej inkwizycji

    A tym bardziej Marek Konwa i Michał Ficek nie spodziewali się, że zostanie względem nich zastosowany przepis 1.2.019 o ?imprezach zabronionych?. Jako zawodnicy z licencją elity Konwa i Ficek startowali w wyścigach spoza oficjalnego kalendarza PZKol/OZkol i zostali za to ukarani grzywną 100CHF oraz miesięcznym zawieszeniem. To z pewnością przykre dla obu kolarzy, tym bardziej, ale z drugiej strony od kogo wymagać przestrzegania przepisów, jeśli nie od najlepszych?

    Dla Marka Konwy kara i zawieszenie przyszły w szczególnie trudnym czasie. Mistrz Polski XCO niemal równocześnie z ogłoszeniem komunikatu przez PZKol doznał kontuzji ręki!

    Tak czy inaczej, choć jestem zwolennikiem sportu zinstytucjonalizowanego i uważam, że jeśli ktoś jest zawodnikiem, kolarzem, to wypada, aby licencję miał, mimo wszystko miło byłoby, gdyby za tym dokumentem szło coś więcej niż tylko obowiązki i restrykcje.

    Najgorętszy sezon transferowy?

    Teoretycznie rozmowy o nowych kontraktach wolno w kolarstwie prowadzić dopiero od pierwszego sierpnia. Powszechnie wiadomo, że wielu zawodników, zwłaszcza Włochów zamyka te sprawy już w trakcie albo zaraz po Giro d?Italia.

    Ponieważ sezon 2016 jest ostatnim dla zespołów Tinkoff oraz IAM cycling a wielu gwiazdom kończą się umowy, zapowiada się bardzo gorący okres transferowy.

    Dodatkowo na rynek ma wejść książę Bahrajnu, który za ?petrodolary? chce wkupić się do zawodowego peletonu. Być może doinwestuje jedną z istniejących grup (Lampre-Merida), być może jednak stworzy projekt od zera. Tak czy inaczej liderem nowej formacji ma być Vincenzo Nibali.

    Najwięcej emocji budzą dalsze losy Alberto Contadora, który chce odsunąć zakończenie kariery przynajmniej o rok (jest łączony z Trek-Segafredo) oraz Petera Sagana. Obaj zawodnicy, tak jak ?nasz? Rafał Majka póki co reprezentują barwy zespołu Olega Tinkowa. Pytanie, co się stanie, gdy drugiego sponsora, poza wieloletnim partnerem czyli Saxo Bankiem, znajdzie Bjarne Riis?

    Polskich kibiców z pewnością najbardziej interesuje przyszłość Rafała Majki. Piąty kolarz Giro d?Italia póki co prezentuje stoicki spokój, choć wstępnie jest łączony z ekipą z Bahrajnu.

    Motoregulacje

    Nie, nie chodzi o ?motodoping?, ale o obecność motocykli w kolumnie wyścigu i zapanowanie nad chaosem, który coraz częściej powstaje z powodu zbyt dużej liczby pojazdów towarzyszącym kolarzom.

    Po kolejnym w tym sezonie wypadku, tym razem na trasie Baloise Belgium Tour, na skutek którego Stig Broeckx nadal znajduje się w śpiączce UCI postanowiła wziąć się do działania (lepiej późno niż wcale!). Boreckx ucierpiał drugi raz w tym roku (pierwszy raz został potrącony podczas Kuurne-Bruksela-Kuurne) a na trasie Gandawa-Wevelgem po zderzeniu z motorem zmarł Arnaud Demoite.

    UCI planuje ograniczyć liczbę pojazdów w kolumnie wyścigu a także regulować ich obecność blisko kolarzy w różnych fazach rywalizacji. Nowe przepisy mają zwrócić także uwagę na masę i moc motocykli.

    Póki co federacja nakazuje zachowanie większej ostrożności i bezwzględne podporządkowanie się komunikatom sędziów i organizatorów wyścigów.

    Tom Dumoulin jednak w TdF a nie w TdP

    Zwycięzca prologu tegorocznego Giro d?Italia i bohater zeszłorocznej Vuelta a Espana wstępnie anonsował start w Tour de Pologne. Po tym, jak wycofał się z włoskiego touru, drogę do walki o medal w jeździe indywidualnej na czas w Rio de Janeiro zaplanował nie przez polskie a przez francuskie szosy. Cóż, szkoda, jego gwiazda miała rozświetlić peleton wyścigu Czesława Langa. Lata olimpijskie rządzą się jednak swoimi prawami i wyjątkowo niektórzy zawodnicy wybierają Tour de France jako szczególny rodzaj obozy treningowego przed walką o złoty medal.

  • Loverove 04.01.2016

    Loverove 04.01.2016

    Trzydniowy odpoczynek od loverove, czas więc ruszać z nowym:

    1. Noworoczne koszulki

    Kolarze, którzy już od kilku tygodni trenowali na zgrupowaniach nowych ekip, dopiero w piątek mogli oficjalnie pokazać się w nowych strojach. Bohaterowie najgłośniejszych transferów prezentują się tak:

    Kwiato:

    Marczyński:

    Landa i Intxausi:

    Mark Cavendish jeszcze się nie zaprezentował, ale team Dimension Data pokazał swoje stroje:

    Dan Martin:

    Richie Porte:

    2. Sagan sobotniego Topinamburu

    Peter Sagan po raz kolejny po znajomości występuje w reklamie syropu z topinamburu. Tym razem parafrazuje scenę z musicalu Grease. To zdecydowanie kolarski viral minionego weekendu:

    3. Przyjdą po nas wszystkich

    Drogi kolarzu i rowerzysto. Nie od dziś wiadomo, że jako cykliści mamy przesrane, ale jeśli do tego szanujesz zwierzątka, to czym prędzej się pakuj.

     

    Trudno uwierzyć, że polski minister spraw zagranicznych naprawdę powiedział to wszystko…

    Posted by Newsweek Polska on Sunday, 3 January 2016

  • Kolarski 2015: Październik

    Kolarski 2015: Październik

    Niby już offseason, ale jeszcze niektórzy ścigają się na wysokim poziomie. Oficjalnie otwarte okno transferowe potwierdza wcześniejsze przecieki, ale i zaskakuje intrygującymi rozstrzygnięciami. W tle ścigają się przedstawiciele mniej eksponowanych konkurencji kolarskich, np. torowcy.

    Nibali uratował swój sezon

    Czwarte miejsce w Tour de France i obroniony tytuł mistrza Włoch to nieco mało dla kolarza formatu Vincenzo Nibalego. Co więcej, próba odbudowy formy i wizerunku na trasie Vuelta a Espana zakończyła się skandalem. Nibali został wykluczony z wyścigu po tym, gdy był nielegalnie holowany przez samochód serwisowy swojej drużyny. W związku z brakiem dni startowych, lider Astany budował formę na mistrzostwa świata na klasykach w swojej ojczyźnie. Jak już wiemy nowym właścicielem tęczowej koszulki został Peter Sagan, Nibalemu zaś została tylko jedna szansa na uratowanie sezonu.

    Giro di Lombardia to ostatni ?monument? i przedostatnie ważne wydarzenie w kolarskim kalendarzu. W tym roku na trasie wyścigu znów znalazł się wymagający podjazd Muro di Sormano a przed metą w Como znalazło się wiele ciężkich podjazdów. To jednak nie one zadecydowały o losach ?Lombardii?. Nibali, słynący ze znakomitych umiejętności zjazdowych w popisowym stylu zaatakował prezentując właśnie ten, być może swój największy, atut. Do mety dotarł samotnie a gdy przecinał ?kreskę?, do jego koszulki mistrza Włoch niespodziewanie przykleiła się chorągiewka w narodowych barwach.

    Nibali, który w przeszłości kilkukrotnie próbował wygrać jeden z ?monumentów? (Liege-Bastogne-Liege lub Mediolan-Sanremo) zamknął niezbyt udany sezon wzruszającą wygraną. W ten sposób znalazł się w gronie wybitnych kolarzy, którzy na swoim koncie mają trzy wielkie toury oraz tradycyjny klasyk. Jedyne, co ratuje tę imprezę, to transmisja w Eurosporcie, ale brak gwiazd na starcie.

    Paryż-Tours na równi pochyłej

    Bez obecności w World Tourze i na ostatnim miejscu w europejskim kalendarzu, jeden z najbardziej zasłużonych dla kolarstwa klasyków, czyli Paryż-Tours z roku na rok traci na znaczeniu. Szkoda, bo to piękna impreza o ciekawej trasie, która choć płaska, często daje szansę ambitnym uciekinierom. W przeszłości wydarzyło się tam wiele fascynujących historii. Tegoroczna wygrana Matteo Tosatto, cóż, jest ważna chyba tylko dla niego samego.

    ?Worek medali?

    Torowe mistrzostwa Europy interesują jeszcze mniejszą grupę kibiców niż zwycięstwo Tosatto w Paryż-Tours. Były jednak ważne dla naszej kadry narodowej, która szykuje się do podboju Rio de Janeiro w czasie przyszłorocznych Igrzysk Olimpijskich. Z Grenchen (tak, to ten tor na którym rekordy godzinne bili Jens Voigt i Rohan Dennis) Polacy przywieźli pięć medali: złote Katarzyny Pawłowskiej i Wojciecha Pszczolarskiego w wyścigu punktowym, srebrny męskiej drużyny sprinterów (Drejgier, Sarnecki, Maksel) oraz brązowe Damiana Zielińskiego w sprincie indywidualnym i Adriana Teklińskiego w Scratchu. Miejmy nadzieję, że rzucenie niemal wszystkich sił właśnie na tor zwróci się w Rio, skąd nasi reprezentanci przywiozą kilka krążków. Byłoby szkoda, gdyby przy takim zaangażowaniu coś poszło nie tak.

    Najgłośniejsze transfery

    Marcel Kittel przechodzi z Gianta do Etixx-Quickstep, którą w związku z tym dodatkowo wesprze niemiecka sieć dyskontów Lidl. Spod skrzydeł Patricka Lefevere?a odchodzi z kolei Michał Kwiatkowski wraz ze swoim wiernym giermkiem i imiennikiem, Gołasiem. Na rynku sprinterskim w ogóle panuje spory ruch, ponieważ Mark Cavendish i jego główny rozprowadzający, Mark Renshaw przechodzą do MTN Qhubecka, a dzięki ich punktom oraz nowemu sponsorowi, Dimension Data, zespół awansuje do World Touru. Ze Sky do BMC odchodzi Richie Porte, gdzie uzupełni lukę po Cadelu Evansie, z kolei z Astany do Sky wędruje Mikel Landa. W związku z licznymi przetasowaniami, sezon 2016 prezentuje się intrygująco.

    Giro czy Tour?

    Zaprezentowane trasy dwóch najważniejszych wyścigów trzytygodniowych dają spore pole do taktycznego przygotowania całego sezonu. 2016 to bowiem rok olimpijski, zatem niektórzy zawodnicy, którzy będą chcieli powalczyć o medal na górzystej trasie w Rio wyjątkowo potraktują Tour treningowo, pierwszy szczyt formy przygotowując na Giro. Tak chce postąpić Vincenzo Nibali. Z kolei Chris Froome wierzy, że wystarczy mu sił, by po ciężkim Tourze zachować dyspozycję na Igrzyska. Ciekawostką jest dawno nie widziana w Wielkiej Pętli stricte górska czasówka.

    Wielka Pętla w sezonie 2016 będzie bez brukowanych niespodzianek, zobaczymy za to Mont Ventoux, bardzo ciężki etap w Pirenejach i kilka nowości w Alpach. Z kolei Giro kusi bardziej uniwersalnych kolarzy większą ilością kilometrów jazdy na czas a organizatorzy znów liczą na szczęście, planując prowadzić peleton w maju na wysokości ponad 2500m (choćby przez przełęcze Bonette, Lombarda czy Agnello).

  • Czwartek na skróty

    Czwartek na skróty

    Mimo końca sezonu w kolarstwie dzieje się sporo. Transfery, wyścigi, przecieki i pomówienia. Tematów tyle, że zadowoliłby się nimi niejeden tabloid. Czwartkowy skrót, czyli komentarz do najważniejszych wydarzeń ostatnich dni.

    Wymiana sprinterów

    Mark Cavendish wraz ze swoim przybocznym, Markiem Renshawem odchodzą z Etixx-Quickstep i dołączają do drużyny Dimension Data. Co to za team? Południowoafrykańska drużyna, która w ostatnich sezonach była znana jako MTN Qhubeka. Biorąc pod uwagę, że z zespołu jeżdżącego w pasiastych, biało-czarnych strojach, odchodzi do Lampre-Merida najlepszy góral ekipy, Denis Mentjens, Dimension Data będzie zespołem skupionym na sprinterach. Do ?pociągu? Cavendisha dołączy jego stary znajomy, Bernhard Eisel z Team Sky. Oprócz tego w ekipie pozostanie doświadczony Tyler Farrar, Theo Bos oraz Edvald Boasson Hagen.

    Miejsce po Cavendishu w Etixx-Quickstep wypełni Marcel Kittel. Niemiec, który miał rewelacyjne sezony 2013 i 2014 w 2015 borykał się z wieloma problemami. Zespół Giant-Alpecin wydaje się koncentrować nie tylko na sprintach, ale też na klasykach (Degenkolb) i wyścigach etapowych (Barguil, Dumoulin), zatem Kittel szuka nowego otwarcia w innych barwach.

    W ten sposób Etixx-Quickstep wypełnia lukę po Cavendishu, nie musząc poddawać presji młodego kolarza z Kolumbii, Rendona Gavirii. Co ciekawe, wraz z Kittelem w ekipie pojawia się nowy sponsor, sieć niemieckich dyskontów Lidl. Interesująco zapowiadają się potencjalne kampanie reklamowe z udziałem kolarzy.

    Potwierdzone plotki

    Michał Kwiatkowski i Michał Gołaś wzmocnili Team Sky. W czasie Mistrzostw Świata w Richmond brytyjska ekipa zamknęła swoją listę transferową i potwierdziła wcześniejsze pogłoski.

    Zobaczymy, w którą stronę będzie rozwijał się były mistrz świata. David Brailsford chciałby wygrać choć jeden monument. Gerraint Thomas zapewne zaatakuje we Flandrii lub podczas Paryż-Roubaix. Dla ?Kwiato? zostaje więc Mediolan-Sanremo lub Liege-Bastogne-Liege. Pytanie, jak potoczą się losy Polaka w wyścigach etapowych, w których Sky się specjalizuje. Czy uniknie charakterystycznego spadku formy podczas Tour de France? Jak odnajdzie się w zespole mimo wszystko podporządkowanym jednemu celowi: żółtej koszulce lidera Wielkiej Pętli?

    Takich problemów nie powinien mieć za to Tomasz Marczyński. Mistrz Polski wraca do World Touru podpisując kontrakt z Lotto Soudal. To dobry ruch, zespół ten daje wiele możliwości uniwersalnym kolarzom takim jak Marczyński. Cieszy też fakt, że po raz kolejny w najważniejszych wyścigach będziemy oglądali białą koszulkę z orłem. W tym miejscu warto podkreślić rolę, jaką odegrało przejście Marczyńskiego do tureckiej drużyny Torku Sekerspor. W tej kontynentalnej ekipie spędził sezon 2015, był liderem na kluczowych wyścigach, sporo wygrał i dobrze spisał się w imprezie kategorii HC, czyli Tour of Turkey. Dzięki temu do World Touru wraca z zapasem pewności siebie, tak potrzebnej w rywalizacji na najwyższym poziomie.

    Wyciek trasy Giro 2016

    Wygląda na to, że na kilka dni przed oficjalną premierą, poznaliśmy trasę Giro d?Italia 2016. Kluczową informacją jest, że w planie wyścigu są trzy indywidualne czasówki o łącznej długości 61km. Dobra wiadomość dla górali to 10,8km próby prowadzącej wyłącznie pod górę. Całość wygląda na zrównoważoną trasę, która daje sporo okazji zawodnikom każdej specjalności. Początkowe etapy w Holandii powinny preferować sprinterów, po transferze na południe Włoch swoje szanse będą mieli uciekinierzy. Losy klasyfikacji generalnej, poza czasówkami, mają się rozstrzygnąć w Alpach, na granicy z Francją.

    Ostatni Monument Sezonu

    W ten weekend Giro di Lombardia. Piękny Klasyk prowadzący malowniczymi szosami w okolicach jeziora Como. W tym roku trasa wyścigu została utrudniona, poza tradycyjnym podjazdem do sanktuarium Madonna del Ghisallo dodano Muro di Sormano. W końcówce 245km dystansu znajduje się jeszcze jadowite wzniesienie Civiglio oraz ostatnia szansa na atak, czyli San Fermo Della Battaglia. Faworytem wyścigu jest Vincenzo Nibali. Mistrz Włoch po niezbyt udanym sezonie prezentuje wysoką formę w ostatnich dniach wygrał Tre Valli Varesine i z pewnością będzie szukał triumfu w monumencie – trofeum, którego brakuje w jego imponującym portfolio.

    https://twitter.com/CodcastChannel/status/522036105764286466

    W realizacji tego celu przeszkodzić mu spróbują Alejandro Valverde i Rafał Majka, ale trzeba pamiętać, że obaj kolarze mają w tym sezonie aż 86 dni startowych. Niewykluczone więc, że swoje trzy grosze dołożą zawodnicy Ag2r lub FDJ. Ambitne plany na Lombardię ma m.in. Thibaut Pinot.

    W Lombardii nie zobaczymy za to Fabio Aru. Zwycięzca Vuelta a Espana będzie reprezentował interesy swoich sponsorów w kazachskim Tour of Almaty. Astanie z pewnością przyda się wsparcie, ponieważ twarz i pomysłodawca zespołu, Aleksander Winokurow po raz kolejny będzie musiał tłumaczyć się z zarzutów kupienia od swojego imiennika, Rosjanina Kołobniewa zwycięstwa w Liege-Bastogne-Liege 2010.

    O ile postać Winokurowa była intrygująca, choć niesławna, jako kolarza, zarówno jego zespół: Astana jak i on sam budzi coraz więcej negatywnych skojarzeń. Gdyby nie fakt, że kolarstwo chronicznie cierpi na brak sponsorów, powinno już dawno pożegnać się z pieniędzmi kazachskich oligarchów i skazać cały ten radosny cyrk na infamię.

  • Ruch w interesie

    Ruch w interesie

    Sezon transferów kolarskich nabiera rozpędu. Wiemy już o zmianie barw kilku znakomitych zawodników. Landa, Porte, Martin, prawdopodobnie Kwiatkowski będą w przyszłym sezonie jeździć w nowych grupach.

    Listę z nową przynależnością klubową, tę potwierdzoną a także nadal pozostającą w fazie spekulacji znajdziecie tutaj. Nie będę wymieniał wszystkich transferów, skupię się na znaczeniu najważniejszych z nich.

    Istotną kwestią jest, że na łowy wybrały się najbogatsze ekipy. Team Sky, Etixx-Quickstep, BMC i Astana dokonują ciekawych roszad.

    Ze Sky do BMC odchodzi Richie Porte. Przyjaciel i wierny pomocnik Chrisa Froome?a chce w końcu skupić się na własnej karierze. Choć w tym roku podczas Giro d?Italia podjął próbę poprowadzenia brytyjskiej drużyny i tak jego głównym celem było wsparcie lidera podczas Wielkiej Pętli. W BMC – ekipie gwiazd – również nie będzie jedynym kapitanem. Tą funkcją podzieli się z Tejayem Van Garderenem. Dla amerykańsko-szwajcarskiej drużyny to spora zmiana. Dzięki temu ruchowi będą traktowani jako faworyt klasyfikacji generalnej w więcej niż jednym wielkim tourze sezonu. To może zmienić układ na trasie każdego z trzech wielkich wyścigów jak również prestiżowych, tygodniowych etapówek. Porte w barwach Sky był kluczową postacią Paryż-Nicea czy Criterium du Dauphine.

    Zespół kierowany przez Dave?a Brailsforda (czyli właśnie Team Sky) w miejsce Porte sprowadza Mikela Landę. Niezmiernie mocny w górach Bask w zespole Astany był pomocnikiem Fabio Aru podczas Giro i Vuelty. We Włoszech ego obu kolarzy zmieściło się na podium klasyfikacji generalnej, w Hiszpanii Landa został sprowadzony stricte do roli górskiego konia pociągowego. Pytanie, czy w Sky znajdzie dość wolności, by móc zaprezentować pełnię możliwości? Odejście Landy to z kolei dobra wiadomość dla Vicnezno Nibalego. Mocna pozycja Fabio Aru utrudnia bardziej doświadczonemu z dwóch Włochów zaplanowanie sezonu, dla odmiany brak kolejnego rywala, czyli Landy sprawia, że obaj podopieczni Giuseppe Martinellego znajdą sposób, by pogodzić swoje ambicje.

    Sky łączona jest również z postacią Michała Kwiatkowskiego (oraz jego pomocnika, Michała Gołasia). Polski mistrz świata zgłasza ambicje rozwoju w kierunku etapówek, z pewnością Brytyjczycy mogą mu to zapewnić, podobnie jak należyte wsparcie podczas ardeńskich klasyków. To najciekawszy z anonsowanych transferów. ?Kwiato? idący w stronę Tejaya Van Garderena i hasający po górach u Patricka Lefevere?a (Etixx-Quickstep) wydawał się opcją nierealną. W Sky – kto wie, jak to się skończy!

    Doświadczony, belgijski menadżer (Lefevere) szybko wypełnia lukę po Kwiatkowskim. W Ardenach uzupełnieniem dla młodej, francuskiej gwiazdy, Juliana Alaphilippe?a będzie Daniel Martin. Pechowy, często ulegający kontuzjom Irlandczyk ma połączyć w sobie potencjał Polaka oraz Rigoberto Urana. Etixx-Quickstep nie jest zespołem, który tradycyjnie celuje w wyścigi etapowe. Martin skutecznie jeździ w górzystych klasykach a jego postawa w wielkich tourach powinna być dla Lefevere?a wystarczająca.

    Z kolei wspomniany Uran zmienia pracodawcę i w sezonie 2016 będzie jeździł dla Jonathana Vaughtersa. Cannondale-Garmin stracił Martina a także Rydera Hesjedala. Pozyskał za to wspomnianego Kolumbijczyka oraz Pierre?a Rollanda. Dla samej drużyny paradoksalnie to niewielka zmiana. Nadal mogą być traktowani jako faworyci Giro d?Italia. Pytanie, jak w towarzystwie dwóch mocnych, i co ważne, raczej stabilnych kolarzy będą się czuli Amerykanie: Joe Dombrowski i Andrew Talansky. Zwłaszcza ten drugi notuje ostatnio znaczący regres, więc mocna konkurencja może być mu nie w smak.

    Ryder Hesjedal, bardzo doświadczony i regularny Kanadyjczyk szuka nowych bodźców w zespole Treka. Bauke Mollema będzie mógł ścigać się z mniejszą presją: dwóch liderów na wyścigi etapowe zwiększa szansę na kilka dobrych rezultatów w sezonie.

    Na koniec trzeba wspomnieć o transferach, których jeszcze nie ma na liście spodziewanych. Wsparcia w górach domaga się rewelacja Vuelty: Tom Dumoulin. Drużyna Giant-Alpecin kojarzona była do tej pory ze sprinterami, tymczasem on oraz Francuz: Warren Barguil zasługują by nie marnować ich potencjału w klasyfikacji generalnej. Zarejestrowany w Holandii Niemczech zespół musi pomyśleć o sprowadzeniu przynajmniej dwóch-trzech kolarzy mogących zapobiec takiej katastrofie, jaka spotkała Dumoulina podczas przedostatniego etapu Vuelta a Espana.

    Zdjęcie okładkowe: filip bossuyt, flickr CC BY 2.0

  • Poniedziałkowy skrót#29

    Poniedziałkowy skrót#29

    Ściganie się zakończyło, ale kolarstwo nie śpi. Mniej lub bardziej ważne wydarzenia czekają na skomentowanie. To miły czas dla mnie. Mogę bez obawy o pominięcie czegoś naprawdę istotnego wybierać te, które po prostu przykuły moją uwagę. Może dzięki szansie, jaką daje off-season, któryś z poniedziałkowych zestawów stanie się kolarskim pudelkiem?

    Nowa żółta koszulka

    Firma Le Coq Sportif, oficjalny sponsor Tour de France, który szyje koszulki liderów dla najlepszych kolarzy wyścigu zaprezentowała nową ?maillot jeaune?. Oprócz klasycznych elementów, inicjałów Henriego Desgrange?a i logotypów znalazł się motyw łuku triumfalnego. Komunikat PR zwraca uwagę na techniczne elementy stroju: aerodynamikę, dopasowanie do ciała czy wentylację. W nowej koszulce niezmiernie istotna będzie też symbolika. U stóp łuku triumfalnego co roku na podium staje zwycięzca wyścigu. Nie dość więc, że żółta koszulka sama w sobie jest wyjątkowym artefaktem, projektanci postanowili dodatkowo podkreślić cel, jaki stoi za jej symboliką. Wygrana ponad wszytko, droga na podium w Paryżu. Liderze, nie zawiedź nas!

    Dublet Giro-Tour na poważnie?

    Vincenzo Nibali chyba faktycznie chce spróbować powalczyć o wygranie dwóch wielkich tourów w sezonie 2015. No bo cóż innego mu pozostało? Owszem, włoski mistrz mógłby powalczyć w klasykach. Kilkukrotnie szukał swojej szansy na trasach choćby Liege-Bastogne-Liege czy Mediolan-Sanremo. Od wygrania ?Staruszki? w 2012 dzieliło go bardzo niewiele, ale końcówce wyprzedził go nie kto inny jak Maxim Iglinsky, kolarz, za którego dopingową wpadkę musi teraz tłumaczyć się Nibali. Mimo potencjału, jaki w kontekście wyścigów jednodniowych prezentuje ?Rekin z Messyny? i ich niewątpliwego prestiżu trzeba powiedzieć jasno: Tour de France przyćmiewa swoją sławą wszystko. Niewielu obrońców tytułu może sobie pozwolić na zrezygnowanie ze startu z numerem jeden na plecach. Nibali, tak jak Alberto Contador ma już na swoim koncie wszystkie wielkie toury. Opinia publiczna nie znosi próżni a wszyscy uwielbiamy pogoń za rekordami i czyny heroiczne. Motywację do kolejnego przesuwania granic dublet Giro-Tour, który jest wydarzeniem doniosłym i niewidzianym w kronikach od 17 lat, zasługuje na szczególną uwagę pokolenia obecnych mistrzów.

    Nowe kolory do przyswojenia

    LottoNL Jumbo, Cannondale wspierający Jonathana Vaughtersa a nie Roberto Amadio (a co za tym idzie ponad dwudziestu kolarzy zmieniających drużynę poza standardową liczą transferów), rosnące w siłę drugoligowe zespoły MTN Qhubeka (zmiana rowerów na Cervelo, transfery Tylera Farrara, Edvalda Boassona Hagena czy Matthew Gossa) oraz Cult Energy a na naszym rynku upadek BDC Marcpol i przewidywany rozwój CCC Sprandi Polkowice (przy okazji z innym sponsorem) sprawiają, że sezon 2015 będzie kolejnym, w którym będziemy uczyć się nowych nazw, przynależności klubowych i układu sił w peletonie. Najwięcej zamieszania wprowadzą oczywiście zmiany w World Tourze. W miejsce zieleni Belkinu pojawi się żółć LottoNL Jumbo (serio, to jest nazwa, jak to mają wymawiać komentatorzy?) i nieznane jeszcze barwy Cannondale w wydaniu Garmin-Sharp. Różnice w składach i układach mogą mieć wpływ nie tylko na doznania wizualne kibiców, ale i na przebieg rywalizacji na trasie. Nowi sponsorzy i nowe kontrakty to dodatkowy bodziec dla kolarzy i ich obsługi. Brak stałości, jaką charakteryzuje się kolarstwo ma liczne wady, ale z drugiej strony dzięki niemu ciągle te same wyścigi nigdy nie przebiegają w taki sam sposób. Byle do wiosny!

    Biedny, skrzywdzony Lance

    Nieistniejący w statystykach Tour de France, siedmiokrotny zwycięzca – niezwycięzca Lance Armstrong, aby kompletnie nie zdziadzieć na emeryturze ciągle jest aktywny ruchowo. To się chwali. W ostatni weekend chciał pojechać na wycieczkę z kumplami, innymi dopingowymi oszustami. Jego przyjaciel, George Hincapie organizował szosowy maraton dla amatorów. Lance, zdyskwalifikowany masters bez licencji poczuł, że to miejsce dla niego. Tymczasem po raz kolejny jego plany pokrzyżowały agencje antydopingowe, pilnujące, by wielbiciel Epo, testosteronu i hormonu wzrostu pokutował w samotności. Hincapie ma oficjalnie działający klub, imprezę wpisał do stosownych kalendarzy, więc ta stała się zawodami przez duże ?Z? (nawet, jeśli dla amatorów) a nie piknikiem dla kolegów. W związki z tym banita Armstrong nie miał na nią wstępu. Z tej perspektywy nasz bałagan z ?wyścigami zabronionymi? dla posiadaczy licencji PZKol wydaje się malutkim nieładem.