Tag: Tour de Pologne

  • Kto wygra Tour de Pologne 2017?

    Kto wygra Tour de Pologne 2017?

    Nie spodziewałem się, że zadam to pytanie. A tymczasem przed finałowym etapem 74. Tour de Pologne mamy świetną sytuację: dwunastu świetnych zawodników z niewielkimi stratami walczy o zwycięstwo. Majka, Teuns, Nibali, Costa, Pozzovivo, Yates, Oomen, Zakarin, Poels, Jungels i Haig. Klasa!

    Dobra pogoda, ciekawa trasa, odpowiedni termin i zacna obsada. W tegorocznym Tour de Pologne działa po prostu wszystko. Przed ostatnim etapem w grze o żółtą koszulkę zostało 12 mocnych kolarzy, z których każdy to bardzo solidne nazwisko. Co więcej rywalizację gwiazd ogląda się bardzo przyjemnie a Polska w ciepłym, popołudniowym świetle prezentuje się atrakcyjnie. Oby to był początek naprawdę szczęśliwej passy dla Tour de Pologne.

    W ramach ogranego frazesu i jednego z ?mitów założycielskich? naszego wyścigu, w tym roku TdP jest imprezą przełomową dla Dylana Teunsa i Jacka Haiga. Młodzi Belg (rocznik 1992) i Australijczyk (rocznik 1993) mieli już oczywiście na swoim koncie dobre rezultaty (Teuns był m.in. trzeci w Walońskiej Strzale i wygrał Tour de Wallonie, Haig zajął drugie miejsce w Tour de l?Avenir i Tour of Slovenia), ale to w Polsce zaliczyli swoje pierwsze Worldtourowe zwycięstwa. Jasne, gdzieś musieli, ale miło, że zrobili to u nas po śmiałej jeździe na górzystych etapach.

    Z kolei Majka, Nibali, Costa, Pozzovivo, Zakarin, Poels i Jungels to uznane gwiazdy z World Touru, z których każda ma imponujące portfolio a Sam Oomen znakomicie się zapowiada.

    Miło więc patrzeć, gdy takie grono na poważnie ściga się po naszych szosach i przed ostatnim etapem pierwsza dwunastka mieści się w zaledwie 43?.

    Biorąc pod uwagę, że ostatni etap wokół Bukowiny potrafi być mocno selektywny, podjazd w Gliczarowie daje okazję do ataku mocnym, dynamicznym góralom a liczy się także umiejętność utrzymania wysokiego tempa na wąskich, krętych zjazdach możemy mieć do czynienia z niezłym show!

    Co więcej, fakt, że Peter Sagan ?spłynął?, nie wytrzymując tempa na odcinku do Zakopanego pokazuje, że przy odpowiednim zaangażowaniu ?górali? Tour de Pologne może być faktycznie imprezą dla nich, podobną bardziej do ?Dookoła Kraju Basków? niż belgijsko-holenderskiego Eneco Tour dla mocarnych specjalistów wiosennych klasyków.

    Zobaczymy, jak finał rozegra czołówka, ale, nieco na wyrost i nieco przedwcześnie pokuszę się o stwierdzenie, że po raz pierwszy Tour de Pologne dorównał atrakcyjnością do oficjalnych komunikatów prasowych organizatora. W tym roku w końcu mamy dobry wyścig z wysokim poziomem sportowym, który przyjemnie się ogląda.

    Być może to szczęście i dobry zbieg okoliczności, ale cóż, po pierwsze szczęściu trzeba pomagać a po drugie, zarówno w zawodowym sporcie jak i w biznesie (a wyścig taki jak TdP to połączenie obu) przypadki rzadko się zdarzają.

  • Tour de Pologne: fakty i mity

    Tour de Pologne: fakty i mity

    Tour de Pologne to fajny wyścig. Naprawdę. Tyle tylko, że w jego przypadku warto chwalić się zupełnie czymś innym, niż to, co możemy przeczytać i usłyszeć z oficjalnych komunikatów prasowych oraz relacji TVP.

    Mit 1: Kolarska liga mistrzów

    Od 1993 do 2005r Tour de Pologne nieustająco piął się w kolarskiej hierarchii. Podczas reformy kalendarza i utworzeniem najpierw cyklu Pro Tour a następnie World Tour TdP został zrównany kategorią z najważniejszymi, tygodniowymi imprezami na świecie. Wraz z rozwojem i rozrastaniem się World Touru w 2016r i 2017r zmieniono punktację i, nieco po cichu, wśród tygodniówek wyodrębniono sześć wyżej punktowanych (Tour Down Under, Paryż-Nicea, Tirreno-Adriatico, Tour de Romandie, Critérium du Dauphine oraz Tour de Suisse), cztery średnio punktowane (właśnie Tour de Pologne, Dookoła Kraju Basków, Volta a Catalunya oraz Eneco Tour) oraz niżej punktowane, nowe w World Tourze (Tour of California, Abu Dhabi Tour, Tour of Turkey, który nie wiadomo czy się odbędzie oraz chiński Tour of Guanxi. TdP jest więc w gronie ważnych, lecz nie najważniejszych wyścigów na świecie. Wygrana w nim to 400 punktów do rankingu międzynarodowej Unii Kolarskiej, gdy np. za wygranie najważniejszych klasyków (np. Paryż-Roubaix, Mediolan-Sanremo) czy wyżej notowanych etapówek zdobywa się punktów 500. Wygrana w Tour de France to 1000 punktów.

    Fakt 1: TdP nigdy nie będzie dłuższy

    Jeśli nic się nie wydarzy, czyli jeśli w kolarstwie nie nastąpi żadna rewolucja, okazjonalnie nasz wyścig może być dłuższy o dzień. Może dwa. Nigdy jednak nie stanie się ?czwartym wielkim tourem?, nie rozrośnie się też do 10 czy 14 dni. W przeładowanym kalendarzu nie ma miejsca na tak długie imprezy. Obserwujemy raczej tendencję do skracania wyścigów, mówi się nawet o skróceniu Giro d?Italia lub Vuelta a Espana z trzech do dwóch tygodni. Tour de Pologne jest bardzo dobrą imprezą w tygodniowym formacie i taką właśnie zostanie.

    Mit 2: TdP kreuje gwiazdy

    Ponieważ TdP rzadko kiedy jest celem samym w sobie dla najbardziej znanych kolarzy, siłą rzeczy szansę na poprowadzenie drużyny dostają u nas zawodnicy drugiego szeregu: młodsi, mniej sławni, dopiero wyrabiający sobie markę w peletonie. Tak, to prawda, zwycięstwa u progu kariery odnosili u nas Alberto Contador, Peter Sagan, Dan Martin czy Marcel Kittel ale to nie dlatego, że Czesław Lang ma szczególnego ?nosa? do wyławiania talentów. Po prostu jego wyścig to taka właśnie impreza, z czego właściwie należy się cieszyć. Gdyby była ?lepsza?, nie przyjeżdżałyby do nas żółtodzioby. Gdyby nie było go w World Tourze, klasa walczących o wygraną młodych talentów byłaby zdecydowanie niższa.

    Fakt 2: TdP dba o kolarzy

    Ze względu na to, że Tour de Pologne to wciąż impreza na dorobku, organizatorzy muszą dbać o uczestników. Stąd też ekipy są zakwaterowane w dobrych hotelach, często wyraźnie wyższej klasy niż na najważniejszych imprezach świata. Biorąc pod uwagę, że pogoda często płata figle a w przeszłości polskie szosy nie były najlepszej jakości, wygodne łóżko i dobra obsługa rekompensowały pewne mankamenty naszego wyścigu.

    Mit 3: TdP rozgrywa się w górach

    ?Mityczne? podjazd: Orlinek (z czasów gdy TdP gościł w Karpaczu), Gliczarów, Bukowina, Salmopol czy teraz Orle Gniazdo to z perspektywy kolarskiej Europy zaledwie pagórki. Największe polskie podjazdy są niewiele większe niż te w Ardenach i nieco mniejsze niż te w Kraju Basków. Nie znaczy to jednak, że Tour de Pologne jest wyścigiem łatwym i płaskim, tak jak wcale niełatwe są wiosenne klasyki w Belgii i Holandii a Wyścig Dookoła Kraju Basków jest dobrym testem dla dynamicznych ?górali?. Co więcej, kolejno powtarzane wzniesienia ostatecznie dokonują selekcji, ale tak czy inaczej musimy się pogodzić z faktem, że wielkich gór tutaj nie mamy.

    Fakt 3: Dobry sprawdzian przed Vueltą

    Tour de Pologne wciąż szuka dla siebie miejsca w kalendarzu. Bywał już organizowany równolegle z Vuelta a Espana i wtedy, choć w teorii miał przygotowywać do mistrzostw świata, przegrywał rywalizację o pozyskanie gwiazd z hiszpańskim tourem. Zdarza się, że w latach olimpijskich koliduje z Tour de France i wtedy przechodzi kompletnie niezauważony. Jednak od kilku lat, umiejscowiony między Tourem a Vueltą staje się dobrym elementem budowania dyspozycji przed VaE i jest dla niej tym, co Tour de Romandie dla Giro d?Italia i Tour de Suisse dla Tour de France. Oznacza to równocześnie, że część ?wielkich nazwisk? nie przyjeżdża do nas, by ścigać się na 100%, lecz ?sprawdzić nogę? lub zaliczyć kilometry przejechane w odpowiednim tempie.

    Mit 4: Na TdP przyjeżdżają najlepsi

    Czasem przyjeżdżają (jak w tym roku, gdy pojawili się Sagan, Majka, Nibali, Costa, Ewan czy Jungels) a czasem nie przyjeżdżają i lista startowa jest bardzo uboga. To zależy od układu kalendarza i przebiegu sezonu. Obecność w World Tourze to obowiązkowy start wszystkich ekip z najwyższą licencją, ale często do Polski przywożą one w składy, w których trudno szukać jakiś bardzo znanych nazwisk. Tak jak to przedstawiłem powyżej, rywalizują u nas często zawodnicy ?na dorobku?, pracujący na swoje nazwisko. Co nie zmienia faktu, że to i tak jest elita.

    Fakt 4: Bez TdP mielibyśmy? nic

    Przez wiele lat Tour de Pologne ciągnął polskie kolarstwo. I robi to nadal. Gdy jeszcze nie był w World Tourze, miał na tyle wysoką kategorię, by przyjeżdżało do nas kilku mocnych zawodowców ?z zachodu?. Gdy awansował a nasze ekipy nie były jeszcze na tyle zamożne, by regularnie (jak teraz CCC Sprandi Polkowice) ścigać się zagranicą, TdP dawał jedyną szansę kontaktu z czołówką. Co więcej, Czesław Lang zawsze z dziką kartą zaprasza wszystkie polskie ekipy, które mają odpowiednią licencję a oprócz tego reprezentację Polski składającą się z przedstawicieli grup kontynentalnych. Do tego obecność w ogólnopolskiej telewizji to okazja do promocji zarówno dla sponsorów naszych klubów, ale też mediów i całej branży rowerowej. Dla sporej części z nich zaistnienie w otoczeniu TdP to ?być albo nie być?. Bez Tour de Pologne i Czesława Langa nasze kolarstwo z pewnością byłoby o wiele mniejsze i uboższe.

    Mit 5: Profesjonalna realizacja TVP

    Nie chodzi o to, by kopać leżącego, bo wszyscy wiemy, jak przez lata wyglądały transmisje realizowane przez telewizję publiczną. Pod względem jakości obrazu, ilości kamer, montażu czy grafiki Tour de Pologne wyglądał biednie i amatorsko. Równocześnie nie można nie docenić zmian, jakie zachodzą. W tym roku jakość transmisji jest wysoka, ba, lepsza niż np. z worldtourowych wyścigów w Hiszpanii. Inna kwestia to komentatorzy (choć Bartosz Huzarski to bardzo dobra inwestycja ?publicznej?), ?eksperci? i ?gadające głowy?. Wszystkiego się trzeba nauczyć i widać, że TVP dojrzewa do kolarstwa wraz z rozwojem Tour de Pologne. Może nie najszybciej, ale zawsze.

    Fakt 5: Niezależna, rodzinna firma

    To chyba największy sukces Czesława Langa, jego firmy i jego wyścigu. Fakt, że Tour de Pologne funkcjonuje nieprzerwanie od 1993r jako komercyjna i niezależna impreza jest nie do przecenienia. W tym czasie wiele bardziej znanych, cenionych i bogatszych wyścigów bankrutowało, znikało z kalendarza lub w najlepszym wypadku było przejmowanych przez większych organizatorów. Z prowadzeniem Paryż-Nicea nie poradził sobie Laurent Fignon i sprzedał imprezę ASO, organizatorowi Tour de France. Francuzi są też właścicielami Vuelta a Espana czy wielu klasyków w Belgii. Podobnie RCS, czyli włoska korporacja posiadająca w portfolio Giro d?Italia, która zarządza sporą ilością zawodów kolarskich. Nie wspominając już o, teoretycznie skazanym na sukces i dysponującym dużym budżetem Deutschland Tour, który wyparował z kalendarza po kilku sezonach na topie czy Wyścigu Pokoju, który na początku lat ?90 startował z wyższego poziomu co TdP a od dawna nie ma go już wśród nas. Cena za sukces i rozwój jest słona i wiąże się z poważną, często nachalną komercjalizacją niemal każdego skrawka naszego wyścigu, ale biorąc pod uwagę wartość, jaką niesie ze sobą Tour de Pologne, z perspektywy czasu trzeba powiedzieć, że dobrze, że ją płacimy.

  • Szansa dla Tour de Pologne

    Szansa dla Tour de Pologne

    Przynajmniej kilka ciekawych nazwisk, mocna obsada Polaków a także obecność gwiazdy nad gwiazdami – Petera Sagana. 74. Tour de Pologne ma unikatową szansę, by w końcu przyciągnąć uwagę szerszej grupy fanów nie uciekając się do marketingowych sztuczek.

    Bez czasówki, z kilkoma, zapowiadającymi się na wymagające, górzystymi etapami oraz z okazjami dla mocnych sprinterów. Między Tourem a Vueltą, w dogodnym terminie do Polski przyjeżdżają gwiazdy.

    Można by powiedzieć ?w końcu?, ponieważ w ostatnich latach bywało z tym różnie. Zdarzało się, że spora część ekip przywoziła składy bez wyraźnego lidera z kolarzami, którzy dopiero zdobywają doświadczenie w World Tourze.

    Tymczasem na starcie 74. Tour de Pologne takich zespołów praktycznie nie ma.

    Bora-Hansgrohe po dyskwalifikacji Sagana i kraksie Majki na Tour de France obu swoich liderów zgłasza w Polsce.

    Katusha-Alpecin przywozi specjalistę tygodniowych etapówek – Simona Spilaka oraz Ilnura Zakarina, który pojechał świetne Giro d?Italia.

    W Quick Stepie pojawi się Bob Jungels a w BMC Rohan Dennis, Tejay van Garderen i Samuel Sanchez.

    W Orica-Scott na generalkę będzie jechał Adam Yates, któremu powinna pasować zachęcająca do ataków trasa z niezbyt długimi podjazdami a na finiszach wyzwanie Saganowi postawi Caleb Ewab.

    Team Sunweb to wracający do formy po kraksie na Giro Wilco Kelderman oraz wschodząca gwiazda Sam Oomen a w LottoNL Jumbo trasa powinna pasować Enrico Battaglinowi. Z propozycji Lang Teamu zadowolony powinien być też Davide Formolo z Cannondale-Drapac oraz, jak zawsze wyrównana i pełne zmotywowanych górali cała ekipa Movistaru z Winnerem Anaconą na czele.

    Bahrain – Merida to przede wszystkim Vincenzo Nibali, z którego formą i zaangażowaniem poza docelowymi startami nigdy nic nie wiadomo, ale biorąc pod uwagę, że planuje jechać Vuelta a Espana, jego dyspozycja powinna rosnąć.

    W zespole UAE Emirates zobaczymy nie tylko Przemsyława Niemca, ale też dobrze radzącego sobie w tygodniowych etapówkach Rui Costę oraz szybkiego na płaskich etapach Sachę Modolo.

    Lotto Soudal pojedzie niestety bez Tima Wellensa, za to z Tomaszem Marczyńskim a w Teamie Sky zobaczymy Michała Gołasia, Łukasza Wiśniowskiego a także, co ważne Wouta Poelsa, Diego Rosę i Sebastiana Henao.

    Mocny, polsko-czeski skład wystawia CCC Sprandi Polkowice z Janem Hirtem i Maciejem Paterskim oraz z Alanem Banaszkiem, którego konfrontacja ze sprinterami z World Touru będzie ciekawym testem i doświadczeniem.

    Z kolei reprezentacja Polski z Cieślikiem i Rutkiewiczem powinna włączyć się do walki o miejsce w top10 lub zwycięstwo etapowe.

    Krótko mówiąc, w tym roku na listę startową TdP pierwszy raz od dłuższego czasu patrzę nie tylko z obowiązkiem, nadzieją, ale i z przyjemnością.

    Nawet nie dlatego, że dzięki niezłej obsadzie zapowiada się ciekawy wyścig, bo ten bywał interesujący nawet, gdy brakowało gwiazd z pierwszego szeregu. Obecność postaci takich jak Sagan, Nibali, Majka, Jungels, Yates, Ewan, Poels, Henao, Formolo, Costa czy Battaglin dają szansę, że imprezę będą śledziły nie tylko polskie media podekscytowane ideą potencjalnej wygranej Rafała Majki.

    Tym razem lista startowa wygląda poważnie a prawda jest taka, że to dzięki temu oczy kibiców zwrócą się ku Polsce.

  • A może by tak zmniejszyć peleton?

    A może by tak zmniejszyć peleton?

    Jak poprawić bezpieczeństwo kolarzy? Czy ?Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych? to dobry pomysł i jak często należy go stosować? Ilu zawodników powinno startować w wyścigach World Touru? Po deszczowym Tour de Pologne pojawiło się kilka ciekawych propozycji.

    Tuż po zakończeniu naszego wyścigu podczas którego peleton został przetrzebiony przez paskudną aurę a jeden z etapów odwołano miałem okazję spotkać się z kolarzami ekipy Trek Segafredo.

    Była to część ?road showu? organizowanego przez sponsora zespołu, włoskiego producenta kawy, markę Segafredo. Poza tym, że wypiłem osiem espresso i sam nauczyłem się przyrządzać kawę zgodnie ze wszystkimi zasadami sztuki, w czasie spotkania padło wiele intrygujących stwierdzeń. O wiele więcej niż można by się spodziewać po ?evencie reklamowym?.

    Trek-Segafredo-Tour-de-Pologne-1
    Zanim spotkaliśmy się z kolarzami wypiłem chyba z osiem espresso ;)

    Poza kawą, głównym tematem była oczywiście pogoda i bezpieczeństwo zawodników. Odwołany etap Tour de Pologne w Bukowinie Tatrzańskiej to z jednej strony pewne rozczarowanie, z drugiej wyraz nowego podejścia w organizowaniu wyścigów kolarskich.

    Niełatwą decyzję podjęto kolektywnie, w porozumieniu organizatora zawodów, komisji sędziowskiej i najbardziej zainteresowanych, czyli kolarzy.

    Jeśli słyszeliście, że tradycyjne obyczaje w zawodowym peletonie upadają, wygląda na to, że były to plotki. Tak jak niegdyś, kolarzy nadal reprezentują najbardziej utytułowani zawodnicy cieszący się szacunkiem kolegów.

    Powolna jazda peletonu na pierwszej i, jak się później okazało, jedynej rundzie wokół Bukowiny, była spowodowana nie tylko zimnem i ograniczoną widocznością, ale też faktem, że po szosie zlewało się tak dużo wody, że trudno było dojrzeć jakiekolwiek nierówności a to powodowało spore zagrożenie dla bezpieczeństwa ścigających się kolarzy.

    Trek-Segafredo-Tour-de-Pologne-2
    Fabio Felline opowiada o swoim powrocie do peletonu

    Zawodnikom Trek-Segafredo neutralizacja rywalizacji i odwołanie etapu dało chwilę oddechu. Z ośmioosobowego składu zostało ich w peletonie Tour de Pologne tylko trzech, a do tego doświadczony Fumiyuki Beppu był mocno poobijany. W takich warunkach we trójkę byłoby im trudno obronić dobrą pozycję, jaką Fabio Felline zajmował po etapie do Zakopanego.

    https://www.youtube.com/watch?v=rhRxzwiok78

    Jeśli nazwisko Włocha nic Wam nie mówi, to może przypomnicie sobie zawodnika, który podczas Amstel Gold Race pechowo upadł na twarz na jednym z podjazdów. Doznane kontuzje twarzy i kręgosłupa spowodowały, że Fabio wrócił na rower zaledwie kilka tygodni przed TdP, był to jego pierwszy od wiosny start w World Tourze. Mimo to dobrze odnalazł się na chaotycznym etapie do Zakopanego, po którym zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej a dzięki skutecznej czasówce na ulicach Krakowa zdołał awansować na drugą lokatę, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

    Ponieważ z Tour de Pologne wycofało się wielu kolarzy, część z powodu hipotermii, ale część z powodu upadków, ciekawą propozycję przedstawił dyrektor sportowy ekipy Trek Segafredo, Dirk Demol.

    Na pytanie, skąd biorą się coraz częstsze i coraz poważniejsze wypadki w peletonie zasugerował, że być może nie tylko należałoby ograniczyć liczbę pojazdów (motocykli, samochodów) w kolumnie wyścigu, ale też? wyraźnie zmniejszyć sam peleton. Jego pomysł to start 20 drużyn po siedmiu kolarzy każda. To daje 140 osób zamiast obecnie często spotykanych 200 (25 ekip po 8 zawodników). W ten sposób nawet na wąskich szosach i przy wysokim tempie łatwiej o zachowanie bezpieczeństwa.

    Dirk Demol sugeruje ograniczenie wielkości peletonu do 140 kolarzy
    Dirk Demol sugeruje ograniczenie wielkości peletonu do 140 kolarzy

    Biorąc pod uwagę, że Demol w swojej karierze kolarza wygrał ?Piekło Północy?, czyli Paryż-Roubaix (w 1998r), jego zdanie na temat bezpieczeństwa na trasach wyścigów należy uznać za istotne.

    Kolejną sprawą jest respektowanie prawa zawodników do bardziej godnych warunków pracy. ?Protokół Ekstremalnych Warunków Pogodowych? zastosowany podczas Tour de Pologne to wyraz zmian, jakie zachodzą w kolarstwie. Do pogodzenia jest oczywiście wiele interesów: organizatora wyścigu, jego sponsorów, gmin, które inwestują w promocję wspierając wyścig na swoim terenie, sponsorów drużyn a także kibiców np. planujących swoje urlopy i przejeżdżających wiele kilometrów, by przez kilka chwil, stojąc przy trasie dopingować kolarzy.

    Mimo to fakt, że raz na jakiś czas istnieje możliwość, w porozumieniu z peletonem, odwołania, skrócenia lub zmiany trasy zawodów jest cenną nowością docenianą przez zawodników.

    Z resztą, na co sami zawodnicy Trek Segafredo zwrócili uwagę, są zawodowcami i są przygotowani i przyzwyczajeni do rywalizacji w trudnych warunkach, jak również do codziennego podejmowania ryzyka, ale mimo wszystko granice zdrowego rozsądku powinny być zachowywane.

    Bo widowisko widowiskiem, bycie twardzielem, czyli chleb codzienny kolarza zawodowego swoją drogą, ale by wyścigi nie stały się tylko pustym show a nadal niosły za sobą pewne, niezmienne wartości, to właśnie rozsądek jest jednym z najbardziej pożądanych elementów całej układanki.

    Lubisz dobrą kawę? Sprawdź, jak zostać prawdziwym, kawowym koneserem :)

  • Proszę, taki mamy wyścig

    Proszę, taki mamy wyścig

    Tour de Pologne 2016, storpedowany przez niesprzyjające warunki atmosferyczne zakończony. Do mety dojechała mniej niż połowa startujących kolarzy, o zwycięstwie zadecydował etap z Wieliczki do Zakopanego. Tim Wellens spisał się na medal udowadniając, że jest solidnym specjalistą tygodniowych etapówek. Co jeszcze zapamiętamy z 73. Tour de Pologne?

    Do tegorocznego TdP podchodziłem ze sporymi nadziejami. Patrząc na listę startową można było się spodziewać ciekawej rywalizacji, zarówno na etapach sprinterskich jak i w klasyfikacji generalnej.

    Początkowo wydawało się, że Etixx-Quickstep będzie robił na finiszach co chce. Tymczasem końcówka pierwszego etapu z Radzymina do Warszawy miała nieco niespodziewany przebieg. Davide Martinelli, który miał rozprowadzać etatowego sprintera belgijskiej drużyny, Fernando Gavirię ?pociągnął? zbyt mocno, zrobiła się za nim dziura, nie pozostało mu nic innego jak samotnie wytrzymać nadane tempo i pojechać po zwycięstwo.

    tdp2016-3

    Gaviria z kolegami lepiej porozumiał się dzień później, w Katowicach, gdzie sprawę rozegrali perfekcyjnie, natomiast w Nowym Sączu znów się pogubili i oddali zwycięstwo Włochowi z zespołu Trek Segafredo, Niccolo Bonifazio.

    A później przyszedł armagedon. No, może bez przesady, ale ?polskie lato?, czyli wyraźne ochłodzenie połączone z rzęsistym deszczem na podhalańskich drogach zmieniły oblicze wyścigu. Kolarze doznawali hipotermii, wywracali się na wąskich, górskich drogach, nie było komu nadawać tempa ani trzymać peletonu w ryzach.

    Samotnym rajdem popisał się tam Tim Wellens i gdyby tylko taką akcję przeprowadził na Giro d?Italia lub Tour de France, przeszłaby ona do legendy. A tak, cóż, zapewnił sobie w ten sposób zwycięstwo w Tour de Pologne, notując swój trzeci triumf w worldtourowym wyścigu etapowym, po dwóch wcześniejszych sukcesach w Eneco Tour.

    Etapu nie ukończyła połowa zawodników, albo z powodu upadków, albo z powodu wychłodzenia, albo? po prostu mając w perspektywie kolejny dzień jazdy po podhalańskich podjazdach w ulewie.

    W życie wszedł więc ?protokół pogodowy?: kierownictwo wyścigu w porozumieniu z sędziami i kolarzami odwołało, planowany jako królewski, etap. Co ciekawe, kilka godzin przed zawodowcami na jednej rundzie z Bukowiny przez Gliczarów rywalizowali amatorzy w ?Tour de Pologne Amatorów? i było ich ponad tysiąc! Biorąc pod uwagę pogodę i fakt, że w wakacyjne weekendy dojazd w okolice Zakopanego bywa utrudniony, frekwencja przewyższająca niejeden maraton mtb rozgrywany na obrzeżach aglomeracji robi spore wrażenie.

    Ilość wody, która do popołudnia znalazła się na szosach stała się jednak niebezpieczna dla rozegrania wyścigu zawodowców, zatem jedyne, co pozostało to wrócić do hotelu, wysuszyć się i czekać na poniedziałkową czasówkę w Krakowie.

    Próbę ze startem i metą na Rynku Starego Miasta pewnie wygrał Alex Dowsett, jeden z najlepszych specjalistów jazdy indywidualnej (jego rekord godzinny pobił tylko Bradley Wiggins) a Wellens pewnie obronił prowadzenie w ?generalce?.

    Czy zatem był to wyścig bez historii, do tego storpedowany przez fatalną pogodę? Zdecydowanie nie! Wellens wygląda obecnie na specjalistę właśnie takich, górzystych etapówek. Gaviria to jedna ze wschodzących gwiazd sprintu a Dowsett to ścisła czołówka jazdy na czas. Nawet przetrzebiony przez ulewy i zimno peleton prezentował wysoki poziom i bardzo, bardzo szkoda tego załamania pogody.

    Elementem, który budzi kontrowersje jest długość etapów. 240, 218, 225 i odwołane 198km to bardzo dużo, zwłaszcza w tygodniowym wyścigu. Krótsze odcinki dają szansę na bardziej dynamiczne ściganie, co sprawdziło się i w wielkich tourach i w innych tygodniówkach. Być może gdyby zawodnicy mieli po 10-20% dystansu mniej do pokonania, nawet w trudnych warunkach do mety w Krakowie dojechałoby ich więcej.

    tdp2016-2

    Mimo to formuła wyścigu jako taka okrzepła i broni się dość dobrze. Nieco pokręcony finisz na Karowej w Warszawie jest ciekawym rozwiązaniem, sprint w Katowicach, na który kolarze zakładają największe możliwe przełożenie wpisał się już do tradycji. I choć ?świątynia sprintu? jest na Via Roma (finisz Mediolan-Sanremo) albo na Polach Elizejskich to tego typu ?wariacka? końcówka etapu na pełnej szybkości jest jakimś elementem wyróżniającym spośród setek innych płaskich etapów w kalendarzu. Z kolei górzysta końcówka na Podhalu równoważona przez czasówkę wokół krakowskiego Rynku sprawdziła się wiele razy, zawiodła dopiero w tym roku z przyczyn obiektywnych.

    Krótko mówiąc, po drobnych korektach i powrocie do sierpniowego terminu, gdy Tour de Pologne nie będzie przyćmiony sławą i rozgłosem Tour de France, można śmiało powiedzieć, że mamy u siebie bardzo fajny wyścig. Nie ?kolarską ligę mistrzów?, ale solidne ściganie na dobrym poziomie. I tego będę się trzymał.

    PS. Miałem napisać o żenującym poziomie komentarza w czasie relacji na żywo prowadzonych przez TVP, ale się powstrzymam. Wszyscy wiemy, jak było, może jeszcze się do tego zbiorę, choć to bardzo ciężki i przykry temat. Na wyróżnienie zasługuje za to niezła kronika TdP prezentowana wieczorem oraz wejścia w telewizji śniadaniowej, w sam raz dla ?casualowego? widza.

    Zdjęcia: Szymon Gruchalski, materiały prasowe Lang Team.

  • Co Ty wiesz o Tour de Pologne?

    Co Ty wiesz o Tour de Pologne?

    Zaskoczeni? Tour de Pologne to najważniejsze, kolarskie wydarzenie w naszym kraju. Zatem jak najbardziej zasługuje na quiz!

    Jak zawsze jest trochę historii, geografii i jedno pytanie kulinarne. Tym razem nie ma fizycznych nagród, za to najlepszym proponuję niepowtarzalną ścieżkę kariery ;) Bawcie się dobrze i nie zapomnijcie podzielić się wynikiem w komentarzach:

    Zdjęcie okładkowe: Szymon Gruchalski, materiały prasowe Tour de Pologne

  • Co musisz wiedzieć o Tour de Pologne 2016?

    Co musisz wiedzieć o Tour de Pologne 2016?

    Przez najbliższy tydzień część uwagi, którą poświęcamy Tour de France będziemy dzielić z Tour de Pologne. Wyścig Dookoła Polski rusza po raz 73. i choć cień ?Wielkiej Pętli? przykrywa wszystkie pozostałe wydarzenia w kolarskim światku, tegoroczny TdP zapowiada się całkiem interesująco.

    UCI World Tour

    Wysoka kategoria w międzynarodowym kalendarzu to element, na którym w dużej mierze opiera się komunikacja budowana wokół Tour de Pologne. Nasz wyścig to jedna z dziesięciu, najważniejszych, tygodniowych imprez, tę samą klasę dzieli m.in. z Paryż-Nicea, Tour de Suisse czy Dookoła Kraju Basków.

    Ze względu na miejsce w kalendarzu Tour de Pologne pełni nieco inną rolę niż wspomniane etapówki. Zazwyczaj jest elementem przygotowań do Vuelta a Espana (tak jak np. Criterium du Dauphine to sprawdzian przed Tour de France), w tym roku, ze względu na Igrzyska w Rio to dla niektórych kolarzy przetarcie przed walką o olimpijskie medale, mniej obciążające niż start w Wielkiej Pętli.

    Tak czy inaczej, TdP gwarantuje spory zastrzyk punktów do rankingu UCI, jest też dla wielu np. młodszych zawodników okazją do zmierzenia się z wyzwaniem, jakim jest liderowanie drużynie podczas wysokiej rangi imprezy.

    Zapomnijcie o powtarzanemu niczym mantra przez dziennikarzy TVP frazesie o ?kolarskiej lidze mistrzów?. Tour de Pologne to po prostu solidny produkt sportowy, realnie rzecz ujmując najwyższej rangi wyścig na północ od Alp i na wschód od Renu (a co, sam sobie wymyśliłem taką kategorię, brzmi nieźle i w przeciwieństwie do ?Ligi Mistrzów? jest prawdziwa).

    Tour-de-Pologne-2016_Trasa

    Zrównoważona trasa

    Od kilku lat Tour de Pologne oferuje kolarzom ideę ?touru w miniaturze?, czyli zawodów, w których swoją szansę może dostać przedstawiciel każdej specjalności. Początek to rywalizacja sprinterów, w górzystym terenie można próbować sił w ucieczkach, wielokrotnie powtarzane, podhalańskie podjazdy to wyzwanie dla ?górali? i specjalistów ciężkich jednodniówek a na koniec dostajemy średniej długości ?czasówkę?.

    Pierwsze etapy, cóż, są jakie są. Emocje na końcówkach w formie rund ulicami miast zależą od obsady sprinterów, którzy decydują się przyjechać do Polski, bywa, że po zwycięstwa sięgają mniej znani kolarze.

    Wjazd na podhale to już zupełnie inna bajka. Sceneria jest malownicza, podjazdy, choć krótkie, to ciężkie a selekcja w peletonie spora. Nawet, jeśli można się zżymać na nazwanie podjazdu w Gliczarowie ?Ścianą Bukoviny?, to kumulacja kolejnych, powtarzanych wzniesień sprawia, że mamy do czynienia z ciekawym, dynamicznym wyścigiem. Co ważne, właściwie bez przypadkowych rozstrzygnięć.

    Osobiście lubię wizualny aspekt podhalańskich etapów, Tatry w tle zawsze dobrze wypadają i na zdjęciach i w telewizji.

    Finałowa czasówka w Krakowie to również dobra tradycja, która nadaje całej imprezie charakteru. Rynek i ulice starego miasta, którymi przejeżdżają kolarze gromadzą kibiców, jest więc doping, atmosfera a kamery pokazują zabytki z listy UNESCO. Wbrew pozorom to, co możemy zobaczyć poza sportową rywalizacją, często ma równie ważne znaczenie co sam wyścig, zatem krakowskie zakończenie wyścigu doceniam nie tylko ze względu na lokalny patriotyzm, ale przede wszystkim uważam je za dobre rozwiązanie, które służy samemu Tour de Pologne.

    Rozkład jazdy 73. Tour de Pologne:
    1. 12 Lipca, wtorek, Radzymin – Warszawa 135 km; etap płaski
    2. 13 Lipca, środa, Tarnowskie Góry – Katowice 153 km; etap płaski
    3. 14 Lipca, czwartek, Zawiercie – Nowy Sącz 240 km; etap pagórkowaty
    4. 15 Lipca, piątek, Nowy Sącz -Rzeszów 218 km; etap pagórkowaty
    5. 16 Lipca, sobota, Wieliczka – Zakopane 225 km; etap górzysty
    6. 17 Lipca, niedziela, Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska 194 km; etap górzysty
    7. 18 Lipca, poniedziałek Kraków 25 km; jazda indywidualna na czas

    W tym roku naprawdę mamy gwiazdy

    Nie zawsze można przewidzieć, z jakim nastawieniem poszczególni kolarze przyjeżdżają do Polski. Czy potrenować, czy pościgać się o punkty UCI, czy też po doświadczenie. Najczęściej wielkie nazwiska zawodzą (choć np. w 2013r Bradley Wiggins zrobił swoje wygrywając czasówkę, w 2014 Rafał Majka w blasku koszulki w grochy również, zwyciężając w całym wyścigu, rok temu formę u nas zaczął odbudowywać Marcel Kittel).

    Tour de Pologne 2016 ma zacną obsadę, powiedziałbym, że najlepszą w ostatnich latach. Na finiszach można się spodziewać ciekawej rywalizacji kolarzy Sky (Elia Viviani), Etixx-Quickstep (Fernando Gaviria) i Orica – BikeExchange (Caleb Ewan) czy Lampre (Sacha Modolo). To sprinterzy najwyższej klasy i liczę na dwie, trzy ciekawe rozgrywki w końcówkach płaskich etapów.

    Jeśli chodzi o klasyfikację generalną, mocny i wyrównany skład przywozi do Polski Movistar. Andrei Amador radzi sobie w górach i dobrze jeździ na czas, intrygująca będzie też postawa Dayera Quintany, który notował już niezłe rezultaty w krótszych, ciężkich etapówkach.

    W ekipie Etixx-Quickstep liderem powinien być Bob Jungels, chociaż nominalna ?jedynka? belgijskiego zespołu, dwudziestolatek Laurens De Plus to może być w przyszłości wielka gwiazda zawodowego kolarstwa. Nie wolno również zapominać o dobrze czującym się w tygodniowych wyścigach Zdenku Stybarze.

    Dublerzy w Astanie (Dario Cataldo, Eros Capecchi) większą część sezonu pracują na Nibalego i Aru, w Polsce mają szansę pojechać na swoje konto, z kolei Rigoberto Uran z Cannondale-Drapac powinien dobrze czuć się na trasie łączącej góry i jazdę na czas. Tym bardziej, że srebrny medalista z Londynu buduje formę na Rio.
    Simon Yates z Orica-BikeExchange wraca do ścigania a jednym z faworytów czasówki będzie Primoz Roglic z LottoNL Jumbo. Mocna jest też Katiusza (Spilak, Taaramae) oraz Lampre-Merida (Diego Ulissi oraz Przemysław Niemiec).

    Uwagę polskich kibiców będzie z pewnością przyciągała ekipa Sky, której liderem jest Michał Kwiatkowski wspierany przez Michała Gołasia. Zeszłoroczny mistrz świata spróbuje w Polsce złapać dobry rytm a jeśli się to uda, trasa powinna mu pasować na tyle, by powalczył o dobry wynik.

    Co więcej, na liście startowej mamy też Karola Domagalskiego i Marcina Białobłockiego z One Pro Cycling, kolarze CCC Sprandi Polkowice oraz Verva ActiveJet dobrze spisali się w Tour de Suisse i Tour of Austria a reprezentacja Polski ma w składzie nie tylko młodych kolarzy jadących po doświadczenie w World Tourze, ale i Marka Rutkiewicza, specjalistę Tour de Pologne, którego forma w ostatnich tygodniach jest na fali wznoszącej.

    O ile rok temu trzeba było sporego samozaparcia, by wyłowić na liście startowej ciekawe nazwiska, o tyle Tour de Pologne 2016 zapowiada się jako wyrównana i emocjonująca rywalizacja.

     

    Tour-de-Pologne-2016_Lista-Startowa-p1Tour-de-Pologne-2016_Lista-Startowa-p2

    Koszulki i klasyfikacje

    Lider Tour de Pologne tradycyjnie jedzie w żółtej koszulce. Dla losów wyścigu ważne jest istnienie bonifikat, zarówno na metach etapów: 10-6-4 sekundy dla kolarzy z miejsc 1-2-3 oraz odpowiednio 3-2-1sek. na premiach lotnych.

    Premie górskie podzielone są na trzy kategorie, jest też premia specjalna poświęcona pamięci Joachima Halupczoka, punktowana podwójnie. Najlepszy ?góral? Tour de Pologne jedzie w koszulce różowej, dla tej klasyfikacji kluczowe będą dwa etapy: sobotni z Wieliczki do Zakopanego i przede wszystkim niedzielny na rundzie w Bukowinie Tatrzańskiej.

    Tour de Pologne nietypowo dzieli sprinterów, na tych, którzy są najszybsi na metach etapów (klasyfikacja sprinterska, biała koszulka) oraz tych, którzy są najlepsi na premiach lotnych (klasyfikacja aktywnych, granatowa koszulka).To ukłon w stronę kolarzy, zabierających się w ucieczki, dzięki temu mogą wygrać swoją klasyfikację i stanąć na podium.

    Tour-de-Pologne-2016_Koszulki

    Rywalizacja drużyn rozgrywana jest na standardowych zasadach, czyli liczone są czasy trzech najlepszych kolarzy na każdym z etapów.

    Dodatkowo premiowany jest najlepszy Polak w klasyfikacji generalnej.

    Zwycięzca każdego etapu wygrywa ?4000, zwycięzca klasyfikacji generalnej wyjedzie z Polski z samochodem Hyunday Tuscon lub równowartością w gotówce (100000PLN).

    Gdzie oglądać Tour de Pologne?

    Transmisje z Tour de Pologne realizuje Telewizja Polska. Będą dostępne najpierw w TVP Sport (start etapu oraz popołudniowe wejście przed włączeniem się anteny głównej) a potem, ok 17.20 w TVP1. Ponieważ etapy Tour de France kończą się zazwyczaj ok. 17-17.30, jeśli peleton Tour de Pologne nie będzie pędził, wyprzedzając harmonogram, spokojnie można będzie obejrzeć i ?Wielką Pętlę? i Wyścig Dookoła Polski.

    Jak co roku mam nadzieję na lepszą realizację i komentarz ekipy TVP. Pamiętajcie, nadzieja zawsze umiera ostatnia.

    Zdjęcie okładkowe: Ilario Biondi, materiały prasowe Lang Team

  • Kolarski ?Puchar UEFA?

    Kolarski ?Puchar UEFA?

    Współczuję wszystkim dziennikarzom, którzy będą w tym roku tłumaczyli, gdzie w kolarskiej hierarchii znajduje się Tour de Pologne i co się stało z ?Kolarską Ligą Mistrzów?.

    Od 2005r, gdy Międzynarodowa Unia Kolarska zreformowała swój kalendarz, Tour de Pologne zanotował bezprecedensowy awans i został zrównany z najważniejszymi, tygodniowymi wyścigami etapowymi na świecie. Zaliczony do Pro a następnie World Touru stanął w jednym szeregu z Paryż-Nicea, Tour de Suisse, Criterium du Dauphine czy Tirreno-Adriatico.

    Wraz z Pro Tourem pojawiła się w polskich mediach, inspirowana oficjalnymi komunikatami organizatorów Tour de Pologne narracja o ?Kolarskiej Lidze Mistrzów?, której uczestnikiem był nasz wyścig.

    World Tour istnieje nadal, ale ?Kolarskiej Ligi Mistrzów?, czyli elitarnego grona najważniejszych wyścigów już nie ma. Kolejna reforma wprowadzając UCI World Ranking zmieniła punktację, dzieląc wyścigi World Touru na cztery kategorie. Najwyżej w hierarchii znajduje się Tour de France, za nim razem Giro d?Italia i Vuelta a Espana a następnie pozostałe imprezy etapowe i jednodniowe podzielone na dwie kategorie. Tour de Pologne znalazł się w niższej z nich.

    To nadal jest wysoko punktowany i ważny wyścig i nadal można na nim zdobyć więcej (punktów i pieniędzy) niż na wielu cenionych etapówkach we Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii, USA czy Niderlandach, ale z pewnością nie jest to ?Liga Mistrzów?. Owszem, obligatoryjnie będą przyjeżdżały do nas ekipy Pro Team, zgodnie z zasadami World Touru, ale trudno zakładać, by z automatu przywoziły do Polski największe gwiazdy.

    Tak się działo do tej pory i nowa hierarchia właściwie odwzorowuje stan faktyczny. Owszem, można się zżymać, ze wyżej niż Polska, Katalonia czy Kraj Basków znajdują się Tour Down Under oraz kanadyjskie klasyki – tu zapewne główną rolę odegrały kwestie marketingowe, ale miejsce TdP tam gdzie wyścig ten został zakwalifikowany wydaje się być właściwe.

    Tour de Pologne nigdy nie był ?Kolarską Ligą Mistrzów?. Trzymając się analogii piłkarskich, był to ?Puchar UEFA?, czy jak kto woli, zgodnie z bieżącą nomenklaturą ?Liga Europejska UEFA?. Rozgrywki dla bardzo dobrych drużyn, które jednak nie zdołały się zakwalifikować do najbardziej prestiżowych rozgrywek. Dla jednych to ważny cel i maksimum możliwości, dla innych nagroda pocieszenia lub też, przy podejściu merkantylnym, źródło finansowania dalszego rozwoju.

    Co jest jednak ważne w przypadku piłki nożnej, tam nikt nie ściemnia, że Liga Europejska jest ważniejsza od Ligi Mistrzów. Komentatorzy, kibice i sami sportowcy doceniają prestiż rozgrywek. Awans do 1/8 a nawet 1/16 finału jakiejkolwiek polskiej drużyny uznawany jest za sukces.

    Wydaje się, że nikt nie ma z tym problemu, by uznać drugie co do ważności rozgrywki za wydarzenie istotne i prestiżowe. W przypadku wyścigu kolarskiego potrzebna była wyraźnie zawyżająca realia komunikacja.

    Co zatem zrobią biedni Maciej Kurzajewski, Paulina Chylewska Piotr Sobczyński czy Sebastian Szczęsny (o ile i po redakcji sportowej nie przejedzie walec ?dobrej zmiany?) – nie mam pojęcia. Jak przedstawią ?degradację? TdP, opiszą nowy ranking UCI i miejsce w nim naszego wyścigu? Czy znajdą nową analogię do innej dyscypliny sportu czy może zaczną przedstawiać sprawy takimi, jakimi są?

    Ja takiego kłopotu mieć nie będę. Od czasu, gdy niezależnie piszę tego bloga, o Tour de Pologne piszę wprost, jako o dobrym wyścigu z potencjałem, któremu jednak nieco brakuje do najbardziej prestiżowych i eksponowanych imprez na świecie. Nie widzę nic złego w tym, że mamy solidną i profesjonalną imprezę, która z wielu powodów nie będzie tym samym co największe, ?legendarne? wydarzenia w kolarstwie a równocześnie broni się w wielu innych elementach i ma sporo zalet.

    Zdjęcie okładkowe: Christophe Karaba, wikimedia commons, CC BY 2.0

  • Lang w słusznej sprawie

    Lang w słusznej sprawie

    Chcieliście dłuższego Tour de Pologne? Proszę bardzo. Chcieliście etapów w dawno nieodwiedzanych miastach? Voila! Czesław Lang w swoim stylu wdraża projekt kobiecego wyścigu etapowego pod płaszczykiem rozbudowy Naszego Narodowego Touru.

    Być może jest tak, że aby wyścig kolarski funkcjonował jako niezależna, nieprzynosząca strat impreza aspirująca do ciągłego rozwoju, pewne zabiegi ?PRowe? muszą być stosowane do utraty tchu.

    O ile nasz Tour de Pologne jest ciągle na dorobku, o tyle kolarstwo kobiece, pod względem komercyjnym jeszcze się nawet nie urodziło. Wyścigi, nawet nawiązujące do tradycji Giro d?Italia czy Tour de France nie są obecne w mediach, nagrody, które można tam zdobyć są na żenującym poziomie a grupy zawodowe borykają się z problemami budżetowymi.

    Od niedawna prowadzone są próby zainteresowania świata kobiecym kolarstwem. ASO, czyli organizator Tour de France udziela paniom ciepła swoich najważniejszych imprez. Przed ostatnimi etapami Wielkiej Pętli oraz Vuelta a Espana kobiety ścigają się na trasie wydłużonych kryteriów w Paryżu i Madrycie. To wciąż mało, ale można powiedzieć, że coś się zaczyna dziać.

    I wtedy wchodzi Czesław Lang. Cały na biało.

    Przed trwającym siedem dni Tour de Pologne jego firma proponuje trzy dni ścigania dla kobiet (więcej np. na stronie Eurosportu). Pod tym samym szyldem, z tymi samymi sponsorami i jak zapewnia Lang, z takim samym zaangażowaniem mediów.

    Rozumiem, że oznacza to transmisję w TVP w najlepszym czasie antenowym, wizyty w telewizji śniadaniowej, bilboardy w całym kraju i cały medialny szum, który w przypadku ?męskiego? Tour de Pologne wychodzi nam trochę bokiem a w przypadku ?kobiecego? będzie promocją na niespotykaną skalę.

    Jest to ważne choćby z tego powodu, że w damskim peletonie mamy przynajmniej kilka reprezentantek na bardzo wysokim poziomie. Pawłowska, Bujak, Niewiadoma, Brzeźna czy Jasińska to tylko niektóre zawodniczki, które odnoszą sukcesy. Co więcej, mamy również utalentowane juniorki, zatem wiele wskazuje na to, że przez najbliższych kilka sezonów Polki będą znaczącą siłą w profesjonalnym peletonie.

    Mam więc nadzieję, że kolarki będą gościły w telewizji śniadaniowej czy pojawią na okładkach kolorowych czasopism i dzięki magicznemu wpływowi mediów ?zcelebrytyzyją się? na tyle, by podpisać kilka kontraktów reklamowych. Dla nich i dla ich klubów może to spowodować znaczącą różnicę względem stanu obecnego.

    Ponieważ nie ma nic za darmo, cena za powołanie do życia takiego wyścigu będzie spora. Niestety etapy będą miały formę znaną z ?męskiego? Tour de Pologne, czyli quasi kryteriów ulicami miast. Do tego należy spodziewać się zalewu informacji, które, delikatnie rzecz ujmując, nie do końca zgadzają się z rzeczywistością. Pomysł, by PRowo ?wydłużać? Tour de Pologne ze względu na dołożenie trzech (a docelowo nawet siedmiu) dni kobiecego ścigania jest karkołomny.To kontynuacja komunikacji, wedle której Tour de Pologne miałby być czymś innym niż jest w rzeczywistości. Mierzi mnie to niezmiernie, ale tym razem, ?dla wyższego dobra? chcę to tolerować.

    Kolejna kwestia, która mnie bardzo ciekawi, to treść stricte kolarska, jaka pojawi się wokół kobiecego Tour de Pologne. Czy będą się pojawiały stereotypy? Jak zostanie przedstawione damskie kolarstwo? W jaki sposób wytłumaczone zostaną skrócone dystnase czy brak gór (w tym wypadku chodzi o dotarcie z ?Tour de Pologne? do większej części kraju, ale intrygują mnie sprawy merytoryczne). Kto wie, czy nie będzie to najpoważniejsze wyzwanie, z którym zmierzy się redakcja sportowa TVP, której zaledwie część ogarnia temat kolarstwa.

    Tak czy inaczej sprawa jest słuszna i sądzę, że z tego powodu warto zgodzić się na pewne niedogodności. Jeśli Tour de Pologne dla kobiet, jakkolwiek dziwnie nie byłby ogrywany komunikacyjnie, ma sprawić, że paniom na rowerach będzie lepiej, jestem za.

    Zdjęcie okładkowe: youkeys wikimedia commons, CC BY 2.0