Tag: Rankingi

  • Loverove 17.11.2016

    Loverove 17.11.2016

    Czwartkowe loverove z dobrym zestawem dla fanów kolarstwa. Zrób sobie przerwę na kawę i rowerową rozrywkę :)

    1. Top 100 kolarzy sezonu 2016

    top100

    Zestawienie najlepszych zawodników i zawodniczek kończącego się roku. Pierwsza dziesiątka dość oczywista, ale warto prześledzić całość. Uważni czytelnicy znajdą też w zestawie Katarzynę Niewiadomą oraz Rafała Majkę.

    2. Jaka to koszulka?


    Czy rozpoznajesz te klasyczne stroje grup zawodowych?  To w nich jeździli Ullrich, Armstrong, Pantani, Cipollini i inni. Kiedyś marzenie każdego kolarza, dziś do kupienia na allegro lub w second-handzie za grosze ;)

    3. Bardzo kolarskie plakaty

    Micheal Harris w modny, minimalistyczny sposób prezentuje popularne czy też jak wolicie „kultowe” podjazdy na autorskich plakatach. Nie są tanie (20 funtów za sztukę), ale dość dekoracyjne, zatem w sam raz wpisują się w trend rowerowych prezentów mikołajowo-gwiazdkowych. Zobaczcie sami:

    koppenberg mont-ventoux monte-grappa

     

     

  • Ciężki wybór

    Ciężki wybór

    Kto był najlepszym kolarzem szosowym w sezonie 2016? Na usta ciśnie się przede wszystkim nazwisko Sagan, ale nie tylko on zapisał się w tym roku wyjątkowymi czynami. Zatem kto jeszcze? Froome? Quintana? Cavendish? A może ktoś inny?

    Najlepszy mistrz świata

    Peter Sagan jako urzędujący czempion wygrał Gandawa-Wevelgem, Ronde Van Vlaanderen, trzy etapy Tour de France wraz z koszulką najlepszego sprintera, Grand Prix de Quebec a na koniec obronił tytuł i przez kolejny sezon będzie jeździł w tęczowych barwach najlepszego kolarza globu. Do tego odniósł szereg sukcesów w innych wyścigach, był najjaśniejszą gwiazdą zawodowego peletonu a w rankingu UCI zajął pierwsze miejsce z dużą przewagą.

    Czy to wystarczy, by uznać go za najlepszego kolarza sezonu 2016? Cóż, raczej tak, choć po piętach depcze mu Chris Froome.

    O włos od dubletu, do tego z medalem IO

    Defensywna jazda dała Chrisowi Froome?owi pewne zwycięstwo na trasie Tour de France. Mimo kilku dramatycznych momentów: biegu po szosie prowadzącej na Mont Ventoux czy upadku na jednym z alpejskich etapów i jazdy do mety na pożyczonym rowerze, nie było wątpliwości, że to Brytyjczyk z teamu Sky jest najlepszym kolarzem ?Wielkiej Pętli?.

    Właściwie bez chwili oddechu Froome pojechał do Rio de Janeiro, gdzie walczył zarówno w wyścigu ze startu wspólnego (przegapił kluczową akcję i skończył na 12. miejscu), jak i w indywidualnej czasówce, gdzie zdobył brązowy medal. Następnie wsiadł w samolot, poleciał do Hiszpanii, gdzie o mały włos a wygrałby Vuelta a Espana.

    Gdyby nie jeden etap, na którym wraz z kolegami z ekipy dał się zaskoczył Nairo Quintanie i Alberto Contadorowi, Froome świętowałby ?dublet? wygranych dwóch wielkich tourów w jednym sezonie. Tak jak na Tour de France, tak i na Vuelcie jazda na czas wystarczyłaby mu do dowiezienia do mety bezpiecznej przewagi. W ostatecznym rozrachunku wygraną na swoim koncie zapisał Kolumbijczyk z Movistaru a Froome był drugi.

    Pierwsze miejsce w Tour de France, drugie w Vuelta a Espana, brąz Igrzysk Olimpijskich oraz wygrana w Criterium du Dauphine to wybitny dorobek Chrisa Froome?a. Osobiście stawiam go wyżej niż tegoroczne dokonania Sagana, mimo olbrzymiej sympatii, jaką darzę postać Słowaka.

    Vuelta to nie Tour, ale?

    Quintana, czyli naczelny rywal Froome?a również zaliczył świetny sezon. Choć ?zawiódł? na Tourze, gdzie był ?dopiero? trzeci, podsumowując cały rok zapewne odczuwa satysfakcję. Dzięki wygranej w Vuelta a Espana ma już na swoim koncie dwa wielkie toury (po Giro d?Italia 2014), do tego stanął na podium dwóch trzytygodniowych wyścigów w sezonie. Co więcej, choć nie na TdF, to jednak w bezpośredniej walce pokonał Froome?a, pokazując jazdę w górach na najwyższym poziomie. Do tego zwyciężył też w Tour de Romandie oraz Volta a Catalunya. Gdyby nie rywale, których dorobek jest jeszcze bardziej imponujący, można by śmiało mówić o nim, jako o kolarzu numer jeden na świecie.

    Nowy Valverde

    Estaban Chaves również stanął na podium dwóch wielkich tourów: był drugi w Giro oraz trzeci na trasie Vuelty, oraz wygrał jeden z ?monumentów?, czyli zamykający sezon Giro di Lombardia. Mimo tak znakomitego sezonu, Kolumbijczyk musi uznać wyższość zawodników, którzy w 2016r byli jeszcze skuteczniejsi i odnosili jeszcze bardziej spektakularne sukcesy. Cóż, życie?

    Valverde właściwy

    Gdyby tylko Alejandro Valverde udało się przetrwać jeden, kryzysowy etap na Vuelta a Espana, zaliczyłyby trzy wielkie toury w sezonie w pierwszej dziesiątce a kto wie, może i w pierwszej szóstce. A to byłby wyczyn wielki. W połączeniu z wygraną w Walońskiej Strzale oraz szeregiem świetnych lokat w innych, prestiżowych imprezach, Hiszpan jest jedną z najważniejszych postaci sezonu 2016.

    Krawężnik dzielący od złota

    Upadek w czasie brawurowego zjazdu na trasie wyścigu o mistrzostwo olimpijskie sprawił, że Vincenzo Nibali, który z dużym prawdopodobieństwem ograłby Henao i Majkę w walce o złoto, musiał obejść się smakiem. Sezon 2016 zakończył z wygraną w Giro d?Italia oraz złamanym obojczykiem w Rio. Gdyby nie fatalne skutki podjętego ryzyka, byłby mocnym kandydatem do tytuły kolarza roku.

    Złoty but

    Tymczasem z mistrzostwa olimpijskiego i złotych akcentów na stroju oraz rowerze cieszy się Greg van Avermaet. Belg do tego wygrał etap Tour de France i przez trzy dni był liderem ?Wielkiej Pętli? a także wygrał Tirreno-Adriatico, Grand Prix Montrealu i Omloop Het Nieuwsblad. Mimo wielkiego sukcesu w Rio, w jego portfolio wciąż brakuje wygranej w jednym z ?monumentów? a, nie ukrywajmy, czasu nikt nie zatrzyma. Van Avermaet ma 31 lat i zwyciężyć we Flandrii będzie mu co raz trudniej.

    Cztery etapy to za mało

    Mark Cavendish przegrał w Rio z Elią Vivianim w torowym wieloboju (omnium), ale przygotowaniom do Igrzysk i częściowemu powrotowi na tor zawdzięcza odzyskanie dawnego błysku w finiszach z peletonu. Dzięki temu wygrał cztery etapy Tour de France i w najbliższych latach będziemy obserwowali jego pogoń za rekordem zwycięstw Eddy?ego Merckxa. ?Cav? jest w tym momencie drugi w klasyfikacji wszech czasów pod względem zwycięstw etapowych w TdF. By pobić ?Kanibala?, Brytyjczykowi brakuje jeszcze pięciu triumfów. Wtedy z pewnością zapomni, że w sezonie 2016 nie tylko przegrał z Vivianim w Rio, ale też z Saganem w Katarze na finiszu wyścigu o mistrzostwo świata.

    Nie zapominam o Fabianie Cancellarze, który wygrał swoje drugie olimpijskie złoto oraz trzeci w karierze wyścig Strade Bianche czy bezapelacyjnie najszybszym, choć nie najskuteczniejszym sprinterze Marcelu Kitellu. Wybierając najlepszego kolarza sezonu trzeba jednak brać pod uwagę i wagę i liczbę zwycięstw. Zatem, jeśli miałbym przedstawić swój prywatny ranking, prezentowałby się on następująco:

    1. Chris Froome
    2. Peter Sagan
    3. Nairo Quintana
    4. Esteban Chaves
    5. Alejandro Valverde
    6. Greg Van Avermaet
    7. Vincenzo Nibali
    8. Mark Cavendish

    A jakie są Wasze typy?

    Kto był najlepszym kolarzem szosowym 2016r?

    View Results

    Loading ... Loading …

    Zdjęcie okładkowe: Bruce, flickr, CC BY 2.0

  • Top 10 wymówek kolarzy złapanych na dopingu

    Top 10 wymówek kolarzy złapanych na dopingu

    Gwiazda biegów narciarskich, Therese Johaug została przyłapana na stosowaniu testosteronu. Tłumaczy się, że pozytywny wynik testu jest skutkiem użycia przez nią kremu na oparzenia słoneczne. To jedna z ciekawszych wymówek, choć bywały już bardziej wyrafinowane.

    Za przepisanie zawodniczce maści o nazwie Trofodermin zawierającej Clostebol odpowiedzialność bierze jej lekarz. Zobaczymy, jak sprawa potoczy się dalej, możliwe, że zostanie potraktowana jako ?brak TUE? a nie intencjonalne koksowanie się testosteronem.

    Tak czy inaczej, ?zatrucie? organizmu sportowca maścią na oparzenia słoneczne zawierającą testosteron jest dość ciekawą wymówką. Zobaczcie, jak inni tłumaczyli się w sytuacji pozytywnego wyniku testu antydopingowego.

    1. Cukierek z Peru

    Gilberto Simoni ?wpadł? na zażywaniu kokainy. Przynajmniej tak wynikało z badania przeprowadzonego przed Giro d?Italia 2002. Simoni tłumaczył się tym, że kokaina trafiła do jego organizmu w związku ze spożyciem cukierków, które dostał od swojej ciotki z Peru. Co ciekawe, jako jedno z nielicznych, to tłumaczenie okazało się prawdą a przynajmniej za prawdę uznał je Włoski Związek Kolarski uniewinniając kolarza.

    2. Mam bardzo chorego psa

    Frank Vandenbroucke, ?złote dziecko? a równocześnie ?enfant terrible? belgijskiego kolarstwa. Błyskotliwy na rowerze, niezrównoważony w życiu osobistym, do tego, tak jak wielu jego rówieśników, wychowany w kulturze dopingu. Zanim ten belgijski kolarz zmarł z powodu zatoru płuc w Senegalu po nocy spędzonej z kochanką był zamieszany w aferę dopingową. Obecność u niego w domu medykamentów (EPO, hormon wzrostu i reszty standardowego wyposażenia sportowców przełomu XX i XXIw) tłumaczył faktem, że musi leczyć chorego psa i są to środki, które przekazał mu weterynarz. Nie było to całkiem nieprawdą, ponieważ weterynarze często są zamieszani w dostarczanie sportowcom środków dopingujących.

    3. Moja ukochana teściowa tak bardzo cierpi

    Za Raimondasem Rumsasem, trzecim kolarzem Tour de France 2002, którego świetna jazda była dla wielu, postronnych obserwatorów sporym zaskoczeniem, po szosach Francji podążała wierna małżonka, Edita. Gdy w jej samochodzie znaleziono cały, dopingowy arsenał, tłumaczyła się, że to wszystko są leki dla jej matki, czyli teściowej Raimondasa. Rumsas na EPO wpadł dopiero rok później, za co otrzymał karę rocznego zawieszenia. W 2006 państwo Rumsas zostali skazani przez francuski sąd na 4 miesiące więzienia (w zawieszeniu) za nielegalny import leków. Recepty dla ?chorej teściowej? wypisał polski lekarz, dr Krzysztof Ficek.

    4. Zapiekanka z wkładką

    To dość stara sprawa, bo z lat ?80 XXw. Adri van der Poel, Zwycięzca m.in. Liege-Bastogne-Liege, Ronde van Vlaanderen i przełajowego mistrzostwa świata w 1983r ?wpadł? na strychninie (która poza tym, że jest trutką na szczury była używana jako stymulant). Zawodnik tłumaczył się, że podczas niedzielnego obiadu u teściów zjadł zapiekankę z gołębi, którym ten środek był podawany.

    5. Impreza życia

    Brytyjski talent, Jonathan Tiernan-Locke został zawieszony na dwa lata na skutek wykrycia nieprawidłowości w jego paszporcie biologicznym. Kolarz tłumaczył się, że zaburzenia powstały przez poważne odwodnienie. Powodem miała być impreza na której świętował? podpisanie kontraktu z Teamem Sky. Nazywając rzecz po imieniu, Locke twierdzi, że zapił a to stało się przyczyną jego wszystkich, kolejnych kłopotów.

    6. O mój boże? jestem chimerą

    Tyler Hamilton, skądinąd sympatyczna i ciekawa postać zapisał się w historii sportu jako pierwszy, u którego wykryto niedozwolone przetaczanie krwi. Co prawda ta praktyka ma wieloletnią tradycję, to jednak dość późno zaczęto za nią karać, dopiero po opracowaniu stosownych testów.
    Kolarz wybrał karkołomny sposób, by wytłumaczyć, dlaczego w jego organizmie płynęło kilka rodzajów krwi. Twierdził, że za czasów jego życia płodowego miał brata bliźniaka i są to pozostałości z tamtego czasu. Doktor House nie powstydziłby się takiej diagnozy.

    7. Wypiłem tylko jedno piwko

    Floyd Landis, który obecnie zajmuje handlem preparatami z marihuaną, zasłynął długą batalią sądową po tym, gdy pozbawiono go tytułu zwycięzcy Tour de France 2006 na skutek wykrycia podwyższonego poziomu testosteronu. Landis odrobił straty po fenomenalnym rajdzie na etapie do Morzine, co w ostatecznym rozrachunku przyczyniło się do jego zwycięstwa nad Oscarem Pereiro. Landis zastosował plastry z testosteronem w celu poprawienia regeneracji, ale tłumaczył się, że zaburzona wartość hormonu jest spowodowana wypiciem ?piwka lub dwóch?, które spożył wieczór wcześniej, by się lepiej nawodnić. Ta wymówka szczególnie przypadła do gustu tym mastersom, którzy hołdują zasadzie ?chmielowego izotoniku? po niedzielnej ustawce.

    8. Problemy z erekcją

    Mauro Santabrogio najpierw razem z Danilo di Lucą wpadł na EPO podczas Giro d?Italia 2013 a następnie w 2014r wykryto u niego przyjmowanie testosteronu. Włoski kolarz twierdził, że to wynik przyjmowania przez niego leków na problemy z erekcją. Inna sprawa, że zawodnik zmagał się z depresją. Depresja a konkretnie pozytywny wynik testu na zabroniony suplement DHEA zakończyła również karierę wspomnianego wcześniej Tylera Hamiltona. I choć wiele z opisanych przypadków jest do pewnego stopnia zabawna, to akurat tutaj nie ma się z czego śmiać.

    9. Wasze testy są do dupy

    Ricardo Ricco, którego bezkompromisowości jestem fanem, po tym, gdy został przyłapany na EPO, wersja ?CERA? (które swoją drogą sprawiło, że Włoch wprost fruwał na najcięższych podjazdach Giro i Touru) stwierdził, że czuje się oszukany, bo lek miał być niewykrywalny. A poza tym, to testy są niewiarygodne, bo kontrola wykonana tydzień wcześniej nic nie wykazała a przecież wtedy też ?był pod wpływem?.

    10. Nigdy nie miałem pozytywnego testu antydopingowego

    To moja ulubiona wymówka. Lance Armstrong przez lata odpierał dopingowe zarzuty mówiąc, że jest najczęściej kontrolowanym kolarzem na świecie i nigdy nie miał pozytywnego testu antydopingowego. Co więcej, zazwyczaj tę formułkę wygłaszał w trzeciej osobie, mówiąc o sobie per ?on?. Liczba deklarowanych przez niego kontroli nie do końca zgadzała się ze stanem faktycznym, co więcej, pozytywny wynik również się przydarzył, co zostało skutecznie zatuszowane. Tak czy inaczej, taktyka Armstronga była najskuteczniejsza i najdłużej przynosiła pożądane efekty.

    Wyróżnienie specjalne

    Alberto Contador wygrał Tour de France 2010 z Andym Schleckiem. Fakt, po drodze nie poczekał na swojego rywala, gdy temu spadł łańcuch, co mogło zaważyć o wyniku (na mecie Hiszpan był lepszy od Luksemburczyka tylko o 39 sekund), ale to on założył żółtą koszulkę na podium w Paryżu. Niestety dla Contadora okazało się, że w jednej z próbek, pobranej po dniu przerwy wykryto ślady klenbuterolu. Dosłownie ślady, zaledwie 50 pikogramów. Na tej podstawie, po długim postępowaniu odebrano Contadorowi wygraną nie tylko w Tour de France, ale i w Giro d’Italia, które wygrał „na czysto”, ale retroaktywnie stwierdzono, że nie mógł w nim startować.  Hiszpan tłumaczył się tym, że klenbuterol pochodził ze skażonego mięsa. To faktycznie dość częsty problem np. w Azji, ale w kontrolującej niemal wszystko Unii Europejskiej właściwie niemożliwy. Jedna z teorii głosi, że sprawa z klenbuterolem była tylko przykrywką dla czegoś o wiele poważniejszego. Tak czy inaczej „stek z dopingującej się krowy” odebrał Alberto Contadorowi dwie wygrane w wielkich tourach. Wniosek z tego taki, że będąc wyczynowym sportowcem naprawdę musisz zwracać uwagę na to, co jesz.

  • Gdyby gwiazdy kolarstwa były postaciami z ?Gry o Tron?

    Gdyby gwiazdy kolarstwa były postaciami z ?Gry o Tron?

    To musiało się w końcu wydarzyć. Kim byliby najlepsi kolarze, gdyby przenieść ich do ociekającego krwią i cuchnącego flakami świata stworzonego przez George?a R.R. Martina i sfilmowanego przez HBO? Kogo przypominają Wam gwiazdy zawodowego peletonu?

    1. Peter Sagan – Tyrion Lannister

    sagan001

    Słowak molestował kobiety i robił prostackie żarty, po trudnych doświadczeniach wyrósł na prawdziwego mistrza. Kogo wam to przypomina?

    2. Oleg Tinkow – Daenerys Targaryen

    tinkow001

    Od kilku sezonów oboje zajmowali się głównie gadaniem o tym, czego to nie zdobędą.

    3. Lance Armstrong – Tywin Lannister

    lance001

    Jeden jak i drugi przez wiele lat mniej lub bardziej jawnie rządzili całym tym bałaganem. I obu dopadła sprawiedliwość dziejowa.

    4. Jonathan Vaughters – Wiara wojująca

    vaughters001

    W przeszłości obcował z łotrami i sam nie stronił od złego. Teraz jest antydopingowym neofitą, żarliwym wyznawcą czystego kolarstwa. Doprowadził do skazania największego z grzeszników.

    5. Alberto Contador – Jon Snowcontador001

    Gdy wydawało się, że już po nim, zmartwychwstał i odniósł spektakularny sukces.

    6. Thibaut Pinot – Sansa Stark

    pinot001

    Kiedyś wszystkiego się obawiali, teraz rosną w siłę.

    7. Vincenzo Nibali – Petyr Baelish

    nibali001

    Budzi mieszane uczucia, ale z pewnością nigdy, ale to nigdy nie wolno go lekceważyć.

    8. Michele Ferrari – Melisandre

    ferrari001

    Są na rynku od wielu lat. Nie wszyscy ich lubią, ale wiele wskazuje na to, że potrafią czynić cuda.

    9. Alejandro Valverde – Sandor Clegane

    valverde001

    Weterani, cóż, wygląda na to, że weterani są po prostu niezniszczalni.

    10. The Secret Pro – Varys

    varys001

    Wie niemal wszystko, ale tak naprawdę nie znamy jego prawdziwych motywów.

  • Sagan jednak gorszy od Boonena

    Sagan jednak gorszy od Boonena

    Choć Peter Sagan poskromił ?klątwę tęczowej koszulki? i ma najlepszą wiosnę ze wszystkich mistrzów świata ostatniej dekady, wciąż nie dorównuje Tomowi Boonenowi, który jako czempion zdobył więcej punktów i wygrał więcej wyścigów niż Słowak.

    Rok temu zacząłem analizować sytuację kolejnych mistrzów świata po tym, gdy wielu kibiców marudziło na, według nich, przeciętnie udaną wiosnę Michała Kwiatkowskiego. Tymczasem polski mistrz świata miał najbardziej udaną pierwszą część sezonu od czas Toma Boonena, który w tęczowej koszulce dokonywał rzeczy niezwykłych.

    Dla przypomnienia: w sezonie 2006 Boonen wygrywał etapy w Katarze, Andaluzji oraz na trasie Paryż-Nicea. Był czwarty w Mediolan-Sanremo, zwyciężył w Ronde Van Vlaanderen, E3 Harelbeke oraz Scheldeprijs a do tego był drugi w Paryż-Roubaix. Dało mu to imponującą liczbę 1451 punktów w CQ Rankingu (uniwersalnym rankingu zliczającym punkty ze wszystkich wyścigów). Wygląda na to, że jest to otwarcie sezonu, które trudno będzie poprawić jakiemukolwiek, kolejnemu mistrzowi świata.

    Rok temu o tej porze najlepszy po Boonenie był ?Kwiato?. Polak wygrał prolog Paryż-Nicea a w całym wyścigu był drugi. Drugą lokatę zaliczył również w Algarve a na brukach zajął czwarte miejsce w Dwars Door Vlaanderen. Wystarczyło to na 664 punkty i wyraźne zdystansowanie konkurentów, przynajmniej na tym etapie sezonu.

    Peterowi Saganowi bliżej jest do Boonena i prawie dogonił Belga w wyścigu po punkty. Zwycięstw ma mniej: wygrywał w Gandawa-Wevelgem oraz Ronde Van Vlaanderen a w E3 Harelbeke był drugi. Do tego zaliczył drugą lokatę w Tirreno-Adriatico i Omloop Het Nieuwsblad. Daje mu to imponującą sumę 1246 punktów, niemal dwukrotnie większą niż Kwiatkowskiego, ale wciąż nie tak dobrą jak Boonena.

    Sezon 2006 był dla Boonena bardzo udany. Zaliczył w nim aż 21 zwycięstw i ugrał 2559 punktów. Peter Sagan być może nie wygra aż tyle razy, ale kto wie, może dzięki swojej regularności okaże się równie dobrym mistrzem świata co ?Tornado Tom?

    Zdjęcie okładkowe: Tomas-ko0, wikimedia commons, CC BY SA 4.0

  • Nowy rok, nowy ranking

    Nowy rok, nowy ranking

    Od pierwszego stycznia obowiązuje nowy UCI World Ranking. W zasadzie nie jest nowy, poza kosmetycznymi zmianami w punktacji jako takiej to przywrócenie stanu sprzed 2005r i wprowadzenia Pro Touru. Teraz, tak jak i wtedy, kolarze będą klasyfikowani w systemie zbliżonym do znanego z tenisa.

    Ogólne założenie jest dość proste. Zawodnicy zbierają punkty cały czas we wszystkich możliwych wyścigach. Jest jeden ranking, który obejmuje cały kalendarz Międzynarodowej Unii Kolarskiej, od World Touru po imprezy kategorii .2.

    W latach 2005-2015 kolarze ekip Pro Team punktowali tylko w imprezach World Tour. Zawodnicy drużyn Pro Kontynentalnych i Kontynentalnych klasyfikowani byli tylko w ?Tourach Kontynentalnych?. Zespoły Pro Team nie zbierały punktów w wyścigach kontynentalnych, podobnie jak ekipy prokontynentalne jadące ?z dziką kartą? w World Tourze pozostawały bez punktów. Było to skomplikowane, niejasne i niesprawiedliwe. Aby stwierdzić, czy lepszy jest Nacer Bouhanni (jeżdżący w ?drugoligowym? Cofidisie) czy worldtourowy sprinter Mark Cavendish (w ostatnim sezonie Etixx-Quickstep) potrzebne były niezależne, ?wirtualne? rankingi działające według starego systemu, np. CQ Ranking.

    Od sezonu 2016 wracamy do sprawdzonych metod. Każdy kolarz i drużyna zbiera punkty tam, gdzie startuje, zależnie od klasy imprezy.
    Wyścigi podzielone są na następujące kategorie:

    • Wielkie Toury z wyróżnionym Tour de France
    • World Tour podzielony na dwie grupy, wyżej i niżej punktowane
    • Wyścigi etapowe i jednodniowe kategorii HC, Klasy 1 i Klasy 2. Oznaczane są następująco:
      1.HC, 1.1, 1.2 dla imprez jednodniowych oraz 2.HC, 2.1 i 2.2 dla etapówek, gdzie ?HC? to najwięcej a .2 najmniej punktów
      Do tego dochodzą wyścigi dla młodzieżowców (U23), czyli 1.2U oraz 2.2U i narodowe. Kolarze poniżej 23 roku życia punktują razem z „Elitą”, mają być jednak wyraźnie oznaczeni w tabelach
    • Osobną kategorię posiadają również Igrzyska Olimpijskie, Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Kontynentalne oraz Narodowe

    Podczas wyścigów etapowych klasy World Tour oraz Wielkich Tourów kolarze zdobywają punkty nie tylko za klasyfikację generalną, ale także na poszczególnych etapach, za wygrane klasyfikacje specjalistyczne w wielkich tourach (górską czy punktową) oraz za jazdę w koszulce lidera ?generalki? imprezy rangi World Tour.

    Szczegółową punktację dla poszczególnych wyścigów znajdziecie w ogólnych przepisach dla kolarstwa szosowego w rozdziale X, ?Rankingi?, czyli od strony 57. Polskiej wersji dokumentu można się za jakiś czas spodziewać na stronie Kolegium Sędziów PZKol

    Dodatkowo prowadzony będzie ranking narodowy, do którego zbierane będą punkty uzyskane przez ośmiu najlepszych kolarzy jeżdżących z licencją danego kraju.

    Ranking będzie aktualizowany co tydzień, w każdy poniedziałek począwszy od 11 Stycznia 2016.

    Najważniejsze i zarazem najciekawsze rozwiązanie, to wprowadzanie zasady znanej np. z tenisa ziemnego. UCI World Ranking będzie liczony nie w systemie roku kalendarzowego a na bieżąco w odniesieniu do poprzednich 12 miesięcy. W kolejnych sezonach zawodnicy będą więc bronili punktów uzyskanych rok wcześniej startując w tych samych wyścigach lub wybierać bardziej pasujące im, lecz podobnie lub wyżej punktowane wyścigi.

    Dla przykładu, by utrzymać wysoką pozycję w rankingu, Michał Kwiatkowski, który miał znakomitą wiosnę 2015 (np. 2 miejsce w Paryż-Nicea, Volta a Algarve, 8 w Kraju Basków i pierwsze w Amstel Gold Race) będzie musiał po raz kolejny celować w ?Ardeński Tryptyk?, ale też poszukać punktów w etapówkach World Touru: czy będą to te same czy też zamiast Paryż-Nicea wybierze Tirreno-Adriatico a zamiast Kraju Basków Volta a Catalunya nie ma znaczenia. Jeśli jednak nie stanie na podium ?Wyścigu ku Słońcu? a zajmie miejsce poza nim, straci punkty zdobyte rok temu i spadnie w klasyfikacji.

    Nowy ranking, który łączy w sobie wszystkie wyścigi jest jednym z działań UCI, które upraszczają i wyjaśniają sytuację. Zamiast sześciu klasyfikacji, w których nie wszyscy mogli zbierać punkty mimo uczestnictwa i osiągniętych rezultatów będzie jedna a o zdobytym miejscu decydować będą wyniki uzyskane w wyścigach o określonych kategoriach.

    Od sezonu 2016 będzie również funkcjonował kobiecy World Tour, ale o jego szczegółach wspomnę przy najbliższej okazji.

  • The Best Of Loverove – Listopad

    The Best Of Loverove – Listopad

    Nawet najfajniejsze rowerowe newsy szybko znikają z mediów społecznościowych. Po paru, maksymalnie parunastu dniach o nich zapominamy. Aby tego uniknąć zacząłem je zbierać w codziennych, porannych przeglądach, roboczo nazwanych „Loverove”.

    Archiwum tej kategorii ma już 374 wpisy, aby więc dostęp do tych najlepszych z najlepszych był łatwiejszy, co miesiąc będę wybierał moim zdaniem najlepsze i udostępniał ankietę. Zachęcam do głosowania, zwycięzcę ogłoszę w niedzielę. Jeśli macie inne propozycje, wpiszcie je w komentarzach :)

    Oto nominowani:

    MISTRZOSTWA EUROPY W KRADZIEŻY ROWERÓW

    Rzym, Praga, Amsterdam. Gdzie najszybciej porzucony, modny ?urban bike? na tarczówkach znalazł nowego właściciela?

    A TY JAK PIERZESZ SWÓJ KASK I BUTY?

    Bo Joe Dombrowski z Cannodnale-Garmin robi to w zmywarce:

    A photo posted by Joe Dombrowski (@joedombro91) on

    CHRIS HOY WKRĘCA ROWERZYSTÓW

    Stoisz sobie na światłach i czekasz na zielone, gdy niespodziewanie pojawia się Sir Chris Hoy, sześciokrotny mistrz olimpijski i ostentacyjnie robi stójkę?

    JAK SIĘ JEŹDZI WEWNĄTRZ KALEJDOSKOPU?

    Imponujące wideo w intrygującej scenografii z Krissem Kylem w roli głównej:

    PETER SAGAN TAŃCZY Z CHOINKĄ?

    ?oraz zasila świąteczne dekoracje, czyli nowa kampania słowackiego T-Mobile:

    Głosujemy tutaj:

    Najfajniejszy news w listopadowym Loverove to:

    • Mistrzostwa Europy w Kradzieży Rowerów (33%, 6 Votes)
    • Peter Sagan tańczy z choinką (28%, 5 Votes)
    • Chris Hoy wkręca rowerzystów? (22%, 4 Votes)
    • A Ty jak pierzesz swoje buty i kask? (17%, 3 Votes)
    • Jak się jeździ wewnątrz kalejdoskopu? (0%, 0 Votes)

    Total Voters: 18

    Loading ... Loading …
  • Najlepszy polski kolarz szosowy 2015

    Najlepszy polski kolarz szosowy 2015

    Po subiektywnej ocenie wrażenia artystycznego i prestiżu dokonań poszczególnych zawodników i zespołów pora na obiektywne dane. Kto był najlepszym polskim kolarzem szosowym w sezonie 2015?

    Zacznijmy od najprostszych rozwiązań. W rankingu World Tour sklasyfikowano trzech Polaków. Są to Michał Kwiatkowski (26. miejsce), Rafał Majka (33.) i Maciej Bodnar (131). W sumie sklasyfikowano 214 kolarzy.

    Z kolei w rankingu zespołów kontynentalnych i prokonentalnych najlepiej zaprezentował się Maciej Paterski (35. miejsce) przed Pawłem Bernasiem (46.), Grzegorzem Stępniakiem (91.), Pawłem Franczakiem (110.) i Tomaszem Marczyńskim (122.)

    Powiedzmy sobie szczerze, oficjalne rankingi UCI są mocno niedoskonałe. Jak zawsze w takich przypadkach z pomocą przychodzi CQ Ranking, który zlicza punkty uzyskane we wszystkich oficjalnych imprezach z kalendarza międzynarodowego, zachowując oczywiście odpowiednie wagi.

    Według tych kryteriów najlepszym polskim kolarzem sezonu 2015 bezsprzecznie był Michał Kwiatkowski. Choć mistrz świata zmagał się z ?klątwą tęczowej koszulki? i tak uzbierał dość punktów, by zająć 21. miejsce na świecie. Niedaleko za nim znajdziemy Rafała Majkę (33. lokata) a pierwszej setce zmieścił się jeszcze Maciej Paterski (81.). Kolejny w klasyfikacji, Maciej Bodnar to lokata 212. a piąty z Polaków, Tomasz Marczyński jest 230. W sumie sklasyfikowanych jest 3791 zawodników.
    Poniżej znajdziecie listę Polaków, którzy uszczknęli choć jeden punkt zunifikowanego rankingu w sezonie 2015.

    Najskuteczniejszym pod względem zwycięstw Polakiem był Tomasz Marczyński. Zanotował na swoim koncie 7 triumfów w niżej punktowanych imprezach (został Mistrzem Polski oraz wygrywał w Maroku i Turcji). Drugi w kolejce jest Paweł Bernas (6 wygranych, w Portugalii, Polsce i Czechach) a trzeci Maciej Paterski (4. wygrane: Chorwacja oraz worldtourowa Katalonia).

    Najlepszą drużyną była oczywiście CCC Sprandi Polkowice (w rankingu CQ 25. miejsce), ale co ciekawe, w rankingu UCI Europe Tour ustąpiła ukraińskiej Kolls-BDC z w połowie polskim składem i sponsorami.

    Wszystkie te zwycięstwa oraz ?miejsca punktowane? dały Polsce na koniec sezonu 11. miejsce w każdym z rankingów, zarówno zunifikowanym CQ, UCI Europe Tour jak i w World Tourze.

    Wniosek wydaje się być prosty: jest nieźle, ale wciąż, mimo licznych, optymistycznych przebłysków jesteśmy najbliższym zapleczem ścisłej czołówki niż do niej na stałe przynależymy.

    Subiektywny wybór najważniejszych osiągnięć polskich kolarzy znajdziecie tutaj.

    Zdjęcie okładkowe: Conseil départemental des Yvelines, flickr CC BY ND 2.0

  • Kto zasłużył na Velo d?Or?

    Kto zasłużył na Velo d?Or?

    W tym roku przyznanie tytułu najlepszego kolarza jest wyjątkowo trudne. Wielu zawodników sięgnęło po ponadstandardowe rezultaty, łącząc kilka triumfów w imponujący dorobek. Kto zatem był najlepszy w sezonie 2015?

    Specjaliści klasyków

    Być może John Degenkolb nieco przygasł latem, ale trzeba pamiętać, że to kolarz, który upolował dwa zwycięstwa w wiosennych ?monumentach?. Najpierw pokonał sprinterów na finiszu z wyselekcjonowanej grupy podczas Mediolan Sanremo a niespełna miesiąc później na trasie z Paryża do Roubaix, gdy pozostali faworyci oglądali się na siebie, wziął sprawy w swoje ręce, w odpowiednim momencie przeskoczył z grupy pościgowej do ucieczki a następnie wykończył swoją pracę wygrywając na słynnym welodromie. Niemiec pokazał styl i klasę. Gdyby nie fakt, że po bardzo udanej wiośnie nie odnalazł się na trasie Tour de France a podczas Vuelta a Espana czekał na sukces do ostatniego etapu, byłby jednym z najpoważniejszych kandydatów do tytułu kolarza sezonu.

    Tymczasem większe szanse ma jego rywal, zawodnik o podobnej charakterystyce, czyli Alexander Kristoff. Norweg ma najwięcej zwycięstw w tym sezonie a przynajmniej kilka z nich to prawdziwe perły. W wielkim stylu wygrał Dookoła Flandrii oraz Scheldeprijs, dokładając do tego 3 dni De Panne wraz z trzema etapami. W Tour de France zawiódł, podobnie jak Degenkolb, ale to niepowodzenie odbił sobie wygrywając etapy w wyścigach w swojej ojczyźnie a pod koniec sezonu triumfując w klasyku w worldtourowym Plouay. Ściganie zakończył w dobrym stylu zajmując trzecie miejsce w GP Quebecku oraz czwarte w mistrzostwach świata.

    Obaj zawodnicy: i Degenkolb i Kristoff to naturalni następcy pokolenia wybitnych specjalistów wiosennych jednodniówek: Toma Boonena czy Fabiana Cancellary. W nadchodzących sezonach to ich pojedynki będą elektryzowały kibiców, którzy z niecierpliwością oczekują rywalizacji wyrazistych i, co ważne, utytułowanych postaci.

    Król Valverde

    Stachanowiec zawodowego peletonu, niestrudzony Hiszpan, który wysoką dyspozycję utrzymuje od lutego po październik. W tym roku, jak na swoje standardy, nie wygrywał dużo, ale i tak jego dokonania są imponujące. Trzecie zwycięstwo w Walońskiej Strzale dało mu wyrównanie osiągnięć Eddy?ego Merckxa i Moreno Argentina. Trzeci triumf w Liege-Bastogne-Liege stawia go w statystykach wyżej niż np. Paolo Bettiniego. Spełnione marzenie, czyli najniższy stopień podium Tour de France jest swoistym zwieńczeniem kariery. Nawet, jeśli podczas Vuelta a Espana (7. lokata), Mistrzostw Świata (5.), Clasica San Sebastian (3.) i Giro di Lombardia (4.) pojechał ?słabiej?, to i tak jego sezon można z pełną odpowiedzialnością nazwać rewelacyjnym. Połączenie wygranej w Liege-Bastogne-Liege z podium Tour de France jest wyczynem nieczęstym (ostatnio zdołał to zrobić Andy Schleck w 2009r) a w połączeniu z pozostałymi wynikami sugeruje, że to właśnie Valverde był najlepszym kolarzem sezonu 2015.

    Nieudane polowanie na dublet

    Nagród nie przyznaje się za chęci a za wyniki. Dlatego też Alberto Contador, choć wygrał Giro d?Italia i zajął piąte miejsce w Tour de France raczej nie będzie liczył się w wyścigu o ?złoty rower?. Hiszpan, wyraźnie zmęczony przez ekipę Astany we Włoszech, na francuskich szosach minimalizował straty zamiast podjąć próbę pokonania Chrisa Froome?a i kolarzy Movistaru. Mimo to jego szef, chimeryczny Oleg Tinkow jest dumny z próby, jaką wspólnie podjęli. Co więcej, Contador w sezonie 2016 chce przygotować się do Touru a następnie ?z rozpędu? powalczyć w hiszpańskiej Vuelcie. Jeśli mu się to uda, Velo d?Or będzie na niego czekać. W tym roku jednak byłbym mocno zdziwiony, gdyby prestiżowa nagroda trafiła w ręce utytułowanego lidera Tinkoff-Saxo.

    Z kolei gdyby nie Contador, blisko powtórzenia właśnie jego wyczynu z sezonu 2008 byłby Fabio Aru. Włoch zajął bowiem drugie miejsce w Giro d?Italia a następnie po regeneracji i treningu, pokonał wszystkich rywali na trasie Vuelta a Espana. To spory wyczyn i gdyby nie pewna antypatia, jaką darzę Aru, chętniej szukałbym argumentów za przyznaniem mu tytułu najlepszego zawodnika 2015r.

    Mistrz Sagan

    Mówienie o Peterze Saganie jako kolarzu niespełnionym w końcu ma swój kres. Tęczowa koszulka mistrza świata zamyka dyskusję. Słowak odniósł upragnione Wielkie Zwycięstwo. W tym roku na najwyższym stopniu podium stawał w sumie dziesięć razy. Heroiczna walka o wygraną w Tour od California oraz polowanie (nieudane) na etapowy triumf w Tour de France z pewnością były dla niego lekcjami pokory, co zaowocowało skuteczną i bezkompromisową jazdą w Richmond. Mimo wszystko Sagan wciąż czeka na wygraną w jednym z wiosennych Monumentów: czy to na bruku czy to w Mediolan-Sanremo.

    Zdjęcie okładkowe: Pymouss Wikimedia Commons CC BY SA 4.0