Tag: Rafał Majka

  • Kolarstwo rządzi

    Kolarstwo rządzi

    Dwóch reprezentantów kolarstwa w pierwszej dziesiątce plebiscytu najpopularniejszych sportowców Przeglądu Sportowego to znak, że coś się zmieniło. Do trzeciego miejsca Michała Kwiatkowskiego i siódmego Rafała Majki dodajmy jeszcze nominację Mai Włoszczowskiej i tytuł najlepszego sportowca niepełnoprawnego dla handbikerki Renaty Kałuży i mamy sytuację naprawdę wyjątkową.

    Ostatnie 12 miesięcy było dla polskiego sportu wyjątkowe. Sukcesów było co niemiara, co więcej stały się udziałem również przedstawicieli dyscyplin drużynowych. Mimo to kolarstwo, które w opinii swoich fanów jest marginalizowane, przebiło się do mainstreamu za sprawą znakomitych rezultatów na arenie międzynarodowej. Historycznie najlepsze wyniki w wielu wyścigach zostały poprawione niemal na każdym poziomie: od półzawdowego po najwyższy stopień wyczynu.

    Pasjonat, taki jak ja, czy Wy, dobrze wie, że kolarstwo to coś więcej niż ?fajny sport?. To najbardziej wielowymiarowa ze znanych mi dyscyplin, łącząca w sobie niemal każdy możliwy element rzeczywistości. Potrafi przykuć do telewizora na wiele godzin nawet tych, którzy na co dzień unikają transmisji z jakichkolwiek zawodów. Panoramy gór, najpiękniejsze zabytki czy nad wyraz kreatywni kibice to sceneria, jakiej gdzie indziej nie znajdziecie. Fani pracy zespołowej i rozwiązań taktycznych w sporcie również mogą czuć się usatysfakcjonowani. Choć często o zwycięstwie decyduje korzystny stosunek mocy do masy danego zawodnika, zanim dojdzie do chwili, gdy jest w stanie zaprezentować swoje możliwości potrzebne jest wsparcie kolegów z drużyny, obsługi technicznej i inteligencja dyrektora sportowego. Na koniec dostajemy pokaz czystej, brutalnej siły i umiejętności samego zawodnika.

    http://instagram.com/p/xRJd6kpS-5/

    Co więcej, w przeciwieństwie do większości sportów, na których reprezentantów głosujemy w plebiscycie Przeglądu Sportowego, kolarstwo istnieje w wydaniu masowym. Niemożliwe jest rekreacyjne skakanie na nartach, trudno sobie wyobrazić dziesiątki tysięcy amatorów rzucających młotem. Motosport tradycyjnie ogranicza dostęp kobietom a sporty walki w wydaniu zawodowym to czysty show, w wydaniu amatorskim-olimpijskim jest całkowitą niszą.

    Jazda rowerem to najpopularniejszy rodzaj aktywności ruchowej uskutecznianej przez Polaków. Nie przeżywa jeszcze takiego ?boomu? jak bieganie, jednak ilość regularnie startujących w różnego rodzaju zorganizowanych wydarzeniach idzie w tysiące. Każdy z nas może za to kupić rower bardzo podobny do tego, na którym Majka, Kwiatkowski czy Włoszczowska wygrywa wyścigi, ubrać się w strój drużyny mistrza, wybrać się na przejażdżkę i poczuć namiastkę tego, czego doświadcza zawodowy kolarz.

    To może być moment, by kolarstwo weszło na stałe do grona sportów narodowych a kto wie, może objęło wśród nich pierwsze miejsce. Za sprawą naszych zawodowców czas antenowy, jaki dostało w minionym sezonie był wyraźnie większy niż tydzień z Tour de Pologne, coroczny, obowiązkowy punkt programu TVP.

    http://instagram.com/p/vgtfzzOtAc/

    Kwiatkowskiemu i Majce będzie trudno dostarczyć argumentów, by wzbudzić podobne zainteresowanie w nowym roku. Mistrz świata rzadko kiedy broni tytuł a w masowej świadomości z klasyków, w których prawdopodobnie Michał Kwiatkowski będzie się specjalizował, najbardziej znany jest Paryż-Roubaix, gdzie akurat nie wystartuje. ?Kwiato? ze swoimi predyspozycjami ma również spore szanse na dobre wyniki w Tour de France. Pierwszy tydzień wydaje się być stworzony dla niego, wygrana etapowa a może nawet koszulka lidera zdobyta na kilka dni są jak najbardziej w jego zasięgu. Najważniejsze, to odpowiednio przedstawić jego szanse i możliwości. Oczyma wyobraźni już widzę hejterskie komentarze, gdy peleton touru wjedzie w Pireneje i mistrz świata odda inicjatywę góralom, spadając w klasyfikacji generalnej. Również Rafał Majka będzie w nienajłatwiejszej sytuacji. Alberto Contador ma wielkie plany, nie wiadomo więc, ile nasz zawodnik będzie miał okazji, by pojechać na własne konto. I on i Kwiatkowski są obecnie w awangardzie młodego pokolenia kolarzy, którzy już teraz decydują o obliczu rywalizacji na najważniejszych wyścigach. Nasza rola, to pokazać i wytłumaczyć: rodzinie, przyjaciołom, kolegom z pracy, czym, poza wymiernymi wynikami, wyraża się ich klasa.

  • Kolarski rok 2014: Sierpień

    Nie opadł jeszcze kurz po zdobyciu przez Rafała Majkę koszulki w grochy a już zaczęły się emocje związane z Tour de Pologne. Zwycięstwo reprezentanta gospodarzy jeszcze bardziej podbiło zainteresowanie kolarstwem wśród szerokiej publiczności.

    Czesław Lang zamiast egzotycznej i nie do końca zrozumiałej podróży swojego wyścigu do Włoch zaproponował krótką wizytę na Słowacji. Przyjemnie przełamało to znany schemat i wprowadziło powiew świeżości. Górski etap do Szczyrbskiego Plesa nie był być może decydujący dla losów wyścigu, ale w połączeniu ze sprawdzoną rundą w Bukowinie zrównoważył długą czasówkę na ulicach Krakowa i wcześniejsze, płaskie odcinki. Jeśli o mnie chodzi, taka trasa mogłaby być w Tour de Pologne co roku. Oś Gdańsk-Warszawa-Słowacja-Kraków ma sens, ale wymaga dopracowania: długie transfery między miastami etapowymi dały się we znaki zawodnikom i ich obsłudze.

    Tak czy inaczej najważniejsze było, że Rafał Majka, jak na Tour de France, wygrał dwa, górzyste etapy. Odcinek do Bukowiny rozegrał w wielkim stylu a przewaga, którą tam zdobył wystarczyła do obrony pozycji lidera podczas finałowej czasówki. Doping tysięcy kibiców zgromadzonych na krakowskim rynku pokazał, że kolarstwo w Polsce ma spory potencjał i na fali sukcesów naszych kolarzy można budować bardziej długofalowy trend zainteresowania tym sportem.

    https://twitter.com/xouted/status/498152758525313025

    Z drugiej strony, TdP ciągle jeszcze buduje swoją markę i nie jest najważniejszym wydarzeniem w kolarskim świecie nawet w terminie, w którym jest rozgrywane. Do zagranicznych mediów trafiło głównie z powodu nawałnicy, która utrudniła życie zawodnikom na jednym z etapów. Na początku sierpnia najbardziej prestiżowym wyścigiem jest bowiem Calssica San Sebastian. To tam startuje część bohaterów Tour de France i tam sprawdzają formę faworyci Vuelta a Espana. W tym roku popis swoich umiejętności dał Alejandro Valverde. Czwarty na trasie Wielkiej Pętli, gdzie w końcówce tracił formę z dnia na dzień, potrafił szybko się zregenerować i wygrać baskijski klasyk w pięknym stylu: atakując w końcówce ostatniego podjazdu i ryzykując wszystko na zjazdach do mety.

    Na regenerację sił energii zabrakło już Majce. Po wygranej Tour de Pologne musiał zaliczyć swój Tour de Media i faktycznie przez kilka dni wszędzie go było pełno. Na zakończenie swojego sezonu pojechał jeszcze do Kolorado, gdzie próbował utrzymać koło Tejaya van Garderena. W górach nawet mu się to udawało, podczas jazdy na czas nieco mniej, co ostatecznie dało mu czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej US Pro Cycling Challenge. Tegoroczny wyścig był czymś więcej niż jednym z głównych celów dla kolarzy ze Stanów. Swoją karierę postanowił tam zakończyć Jens Voigt, jeden z ulubieńców kibiców i najbardziej szanowanych zawodników w peletonie.

    Tuż obok, czyli w Utah do formy zaczął, po pechowej pierwszej części sezonu, dochodzić Chris Horner. Tamtejszy tour padł po raz kolejny łupem Toma Danielsona, ale Horner zdołał zająć drugie miejsce i zaczął z nadzieją patrzeć w stronę obrony tytułu na hiszpańskiej Vuelcie. Zakładając, że wierzymy w jego tłumaczenia, organizm weterana postanowił powiedzieć ?pass?. Nabawił się zapalenia oskrzeli, dostał zezwolenie na leczenie kortyzonem, ale terapia w połączeniu ze zmęczeniem i zmianą stref czasowych spowodowała obniżenie poziomu kortyzolu w organizmie. To z kolei zmusiło ekipę Lampre, członka Ruchu na Rzecz Wiarygodnego Kolarstwa, do wycofania Hornera ze startu w Vuelcie.

    Z kolei inni rekonwalescenci, połamani podczas Tour de France Alberto Contador i Chris Froome toczyli wojnę podjazdową. Początkowo żaden z nich nie kwapił się do startu w Hiszpanii, następnie mieli ten wyścig potraktować wyłącznie testowo. Prawda jednak była inna. Jeszcze w trakcie leczenia kontuzji wzięli się ostro do pracy i w tajemnicy przed opinią publiczną trenowali tak mocno, jak to tylko było możliwe.

    https://twitter.com/matazurka/status/499930019322683392

    Mniej szczęścia miał natomiast Zdenek Stybar. Przełajowy mistrz świata świetnie radził sobie na trasie Eneco Tour, ale pechowy upadek na twarz zakończył jego sezon. Co więcej, pokrzyżował również plany przygotowań do kolejnego sezonu cyclocrossowego.

    Za to inny pechowiec, Julien Absalon zaskakująco szybko i sprawnie powrócił do dobrej formy po operacji kolana i w kolejnych eliminacjach Pucharu Świata XCO (w Windham i Meribel) ustępował tylko Nino Schurterowi. Ponieważ Francuz celował w zdobycie kolejnego mistrzostwa świata a fizycznie wydawał się mocniejszy od swojego, szwajcarskiego rywala, te porażki skłoniły go do przesiadki na rower z pełną amortyzacją.

    Aby zakończyć podsumowanie sierpnia w możliwej do przyjęcia objętości (to najbardziej zajęty miesiąc w wyścigowym kalendarzu), Vueltę w całości przerzucam na wrzesień. Na koniec wspomnę jeszcze tylko o dwóch wyścigach klasycznych. W Hamburgu zwyciężył Alxander Kristoff. To o tyle ważna informacja, że Norweg w tym sezonie wkroczył do grona super-sprinterów i wybitnych specjalistów jednodniówek. Wygrana w Hamburgu została poprzedzona dwoma etapami Tour de France oraz Mediolan-Sanremo wiosną a także dziesięcioma innymi triumfami w mniejszych wyścigach. Z kolei na trasie GP Ouest France w Plouay najszybszy był Sylvain Chavanel, co daje nadzieję, że pod koniec swojej kariery będzie jeszcze w stanie powalczyć o dobre rezultaty. We francuskim klasyku po drobnym dołku znów w gazie zaczął być Michał Kwiatkowski, jednak mało kto spodziewał się tego, co wydarzyło się kilka tygodni później.

    Wideo okładkowe przedstawia Rafała Majkę wygrywającego etap Tour de Pologne w Bukowinie Tatrzańskiej

     

  • Kolarski rok 2014: Maj

    Na początku maja różowa euforia ogarnęła Irlandię. Wizyta Giro d?Italia na ?zielonej wyspie? pokazuje, jak wielkie jest zapotrzebowanie na kolarstwo poza tradycyjnym, dla tej dyscypliny, kręgiem kulturowym.

    Belfast i Dublin przyjęły peleton Giro iście po królewsku, mimo, że start reprezentantów gospodarzy był daleki od oczekiwań lokalnych kibiców. W pamięci zostanie z pewnością autodestrukcyjna kraksa ekipy Garmin, która wykluczyła jednego z faworytów, Daniela Martina. Pierwsze dni każdego wielkiego touru są nerwowe, ale Giro przeszło w tym roku wszystkie oczekiwania. Trup słał się gęsto, kości się łamały i trudno było znaleźć w peletonie zawodnika bez charakterystycznych ?szlifów? będących efektem lądowania na asfalcie. Wielu kolarzom szczególnie zapadł w pamięć etap z metą na Montecassino. Nie dość, że wyjątkowo długi (ponad 250km), to jeszcze na rondzie u stóp finałowego wzniesienia wyłożyła się niemal cała grupa zasadnicza. W tej kraksie poważnie ucierpiał m.in. ?Purito? Rodriguez, ale kontuzji doznał też. m.in. Przemysław Niemiec. Na zamieszaniu skorzystali Australiczycy: Michael Matthews i Cadel Evans. Dzięki zdobytej przewadze obaj przez kilka dni mogli się cieszyć koszulką lidera, jednak sukcesywnie ?spływali? w klasyfikacji wraz z kolejnymi podjazdami. Giro d?Italia 2014 to łabędzi śpiew Evansa, którego kariera na szosie zaczęła się właśnie od włoskiego touru dwanaście lat temu i tam, de facto zakończyła.

    https://twitter.com/nuestrociclismo/status/471493162406805505

    O losach tegorocznego wyścigu zadecydował słynny etap numer 16. W dość niejasnych okolicznościach atak na zjeździe z przełęczy Stelvio zainicjował Nairo Quintana. Kolumbijczyk, który miał już nieco strat z wcześniejszych dni, odrobił je z nawiązką. Fakt, że podjeżdżał najszybciej na metę w Val Martello a także na kolejnych etpach nie zmienia tego, że rywalom uciekł w fatalnych warunkach atmosferycznych, gdy co chwilę potwierdzana i odwoływana była decyzja o neutralizacji etapu. Tak czy inaczej, Quintana uzyskał to, po co do Włoch przyjechał, czyli wygraną w całym wyścigu. Nieco niepocieszony mógł się czuć jego rodak, Rigoberto Uran, który gdyby nie zamieszanie na Stelvio, mógł śmiało myśleć o zwycięstwie. Na pocieszenie zostaje mu fakt, że podczas tegorocznego Giro nie tylko potwierdził, że jest znakomitym góralem, ale także sprawdził się jako specjalista jazdy indywidualnej na czas.

    Jeśli już mowa o odkryciach, to takim z pewnością jest postać Fabio Aru. Młody Włoch we wspaniałym stylu wygrał etap na Montecampione i zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. To wielki talent, który do tego nie boi się ryzykownych ataków a przy tym już teraz prezentuje wysoką wytrzymałość i moc. Jedynym problemem wydaje się jazda w tej samej grupie (Astana), co Vincenzo Nibali, ale póki co obaj kolarze deklarują wzajemne wsparcie i chęć podziału ról w drużynie.

    Wiele emocji przyniosła nam jazda Rafała Majki. Polski kolarz jechał równo, niektórzy kibice twierdzą, że pasywnie, ale zdołał zająć rewelacyjne, szóste miejsce w klasyfikacji generalnej (poprawa o jedną lokatę w stosunku do sezonu 2013 i wyrównanie ?rekordu Polski? Przemysława Niemca). Co więcej, na kluczowych etapach zmagał się z problemami żołądkowymi, co nie przeszkodziło mu odrodzić się na brutalnym podjeździe Monte Zoncolan, gdzie znów mogliśmy go oglądać z najlepszymi.

    Z perspektywy całego sezonu, warto wspomnieć nie tylko o kolarzach walczących w klasyfikacji generalnej. Bez wątpienia podczas Giro rozbłysła gwiazda Nacera Bouhanniego. Francuski sprinter wygrał trzy etapy i trzeba go teraz stawiać na równi z innymi super-sprinterami. Powody do zadowolenia mają też włoscy kibice: kilku młodych kolarzy z ich kraju (nie licząc oczywiście Aru) pokazało spory potencjał, wyróżnić należy Enrico Battaglina czy Francesco Bongiorno. Aspirujący do osiągania najwyższych celów Diego Ulissi, choć był szybki, mocny i dynamiczny, przyjął za dużo salbutamolu z leku Ventolin i został zdyskwalifikowany.

    https://twitter.com/MTrivi97/status/512217875869093888

    Choć równolegle z Giro d?Italia rozgrywanych jest wiele wyścigów, najważniejszym z nich wydaje się być Tour of California. Wybierają go kolarze, budujący formę na Tour de France oraz ci, którzy nie zmieścili się w składach swoich ekip rywalizujących we Włoszech. W kalifornijskim słońcu klasą dla siebie był Bradley Wiggins. Zdominowany w ekipie Sky przez Chrisa Froome?a, mając chwile oddechu z dala od swojego rywala, nie tylko miał świetną wiosnę, co potwierdził dziesiątym miejscem w Paryż-Roubaix, to jeszcze w Kaliforni przypomniał, że jeszcze dwa lata temu to on rządził na trasie Wielkiej Pętli. Wygrał czasówkę, obronił się w górach i pewnie triumfował w całym wyścigu.

    W maju Międzynarodowa Unia Kolarska zmieniła dość znaczący przepis. Postanowiono, że rekord godzinny będzie od tego roku można bić na nowoczesnych rowerach zbliżonych do tych, na jakich kolarze jeżdżą w próbach indywidualnych na czas (oczywiście z ostrym kołem). Dotychczas mogli to robić tylko na ?retro? sprzęcie zbliżonym do tego, na jakim Eddy Merckx mierzył sie z ?godziną? w latach siedemdziesiątych XXw. Zmiana przepisów rozpoczęła festiwal zapowiedzi i spekulacji, kto, kiedy i o ile pobije ten wyjątkowy rekord.

    Wideo okładkowe przedstawia najważniejsze wydarzenia kontrowersyjnego, 16. etapu Giro d’Italia

     

  • L?verove 05.09.2014

    L?verove 05.09.2014

    Nawet się nie zorientowałem, kiedy minął tydzień. Dość intensywny, jak wszystkie ostatnio. Rzutem na taśmę zebrałem dla Was taki zestaw na dziś:

    1. Silnik dnia

    Pamiętacie aferę związaną z domniemanym użyciem silnika przez Fabiana Cancellarę? Kolejnym podejrzanym o „doping techniczny” stał się Ryder Hesjedal. Sprawę poruszyły nie tylko tabloidy, ale i dziennik l’Equipe. Dowodem miało być to nagranie:

    https://www.youtube.com/watch?v=hIlmtQKLMUg

    Tymczasem sprawa jest dość prosta, co udowadnia ten filmik:

    http://instagram.com/p/sh0fSPirPW/

    2. Giovanni Pinarello

    Twórca cenionej marki rowerów zmarł w wieku 92 lat.

    3. Miara sukcesu

     

    Na kanapie showmana tefałenu siedziała już Maja Włoszczowska, teraz czas na Rafała Majkę. Poradzi sobie? Wtorek, 09.09, 22.30 #ludziektorzyogladajatvn

  • Poniedziałkowy skrót#21

    Poniedziałkowy skrót#21

    Rafał Majka wygrał Tour de Pologne. Sięgnięcie do najgłębszych rezerw energetycznych opłaciło się. Jest teraz prawdziwym liderem i już wkrótce może zostać wielkim mistrzem. Nie zapominajmy jednak o Przemysławie Niemcu, kolarzach CCC Polsat Polkowice i Reprezentacji Polski.

    Tour de Majka

    Kariera Rafała Majki rozpędziła się na dobre. Po obiecujących wynikach w Giro d?Italia (6 i 7 miejsce rok po roku), drugim miejscu w Milano-Torino, trzecim w Giro di Lombardia i czwartym w Criterium International nastąpiła eksplozja jego formy. Dwa wygrane etapy Tour de France oraz klasyfikacja górska przyniosły zmianę w sposobie jazdy, pewność siebie, skłonność do ataków i dojrzałość taktyczną. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że rok temu na analogicznej trasie, Majka Tour de Pologne by przegrał. Teraz nie tylko potrafił atakować w górach i obronić się na czasówce, ale miał 100% wsparcie drużyny. Po naszym wyścigu nie pozostały żadne wątpliwości: pozycja Majki w ekipie Tinkoff-Saxo jest bardzo mocna. Na Tour de France Michael Rogers i Nicolas Roche a w Polsce Oliver Zaugg wykonali dla niego rewelacyjną pracę. To utytułowani kolarze z solidnym dorobkiem a jednak z pełnym poświęceniem jechali na naszego zawodnika.

    Aby nie rozpisywać się zanadto w tym miejscu, wspomnę tylko o jeszcze jednej myśli. Bjarne Riis kilka lat temu miał w swojej drużynie inną, wschodzącą gwiazdę. Andy Schleck po wygraniu klasyfikacji młodzieżowej Giro d?Italia nigdy w pełni nie zrealizował swojego potencjału. Tour de France wygrał po dyskwalifikacji Contadora, ale tak naprawdę nie stał się wielkim zwycięzcą. Wydaje się, że tym razem ekipa Tinkoff-Saxo kuje żelazo, póki jest gorące. Majka będąc na fali szybko zmienia się z nadziei w prawdziwego lidera i doświadcza tego, czego nie doświadczył Schleck. Nawet, jeśli Tour de Pologne nie jest najważniejszym wyścigiem w kalendarzu, zmierzenie się z presją kibiców, mediów i własnych oczekiwań to niezwykła lekcja, która zaprocentuje w przyszłości. Zaprezentowany styl pokazuje, że Rafał Majka jest nie tylko obiecującym zawodnikiem, ale ma predyspozycje do bycia realnym mistrzem.

    Maciej Paterski najlepszym góralem TdP
     

    Liga Europejska

    To temat na większy wpis, mam nadzieję rozwinąć go w najbliższych dniach. Porównania do piłkarzy zawsze są czerstwe, ale w tym momencie ciężko się powstrzymać. CCC Polsat Polkowice to w teorii ?druga liga? drużyn zawodowych. Niektórzy kolarze reprezentacji Polski to liga ?trzecia?. Chciałbym, aby nasi piłkarze prezentowali tak wysoki poziom sportowy jak kolarze. Szukając analogii, 11 miejsce Rutkiewicza po solidnej - jak zawsze - jeździe w górach, koszulka najlepszego górala Macieja Paterskiego, znkomita czasówka Mateusza Taciaka i aktywna jazda pozostałych kolarzy w pomarańczowych oraz biało-czerwonych koszulkach to niczym dojście dowolnego klubu do ćwierćfinały Ligi Europy. Nie wolno również zapominać o Przemysławie Niemcu. Doświadczony zawodnik Lampre-Merida zajął w Tour de Pologne świetne, 5. miejsce. Rozpuszczeni ostanim wysypem znakomitych wyników nieco zapominamy, że to jeden z najlepszych polskich rezultatów w wyścigu World Tour, dający sporo punktów w rankingu oraz zwiastujący wysoką dyspozycję. Mam nadzieję, że to dopiero zapowiedź dobrej jazdy na Vuelcie!
    Catharine Pendrell wygrywa Puchar Świata XC w Windham

    Świetna Włoszczowska, solidna Solus-Miśkowicz

    Amerykańskie Windham gościło w ten weekend kolarzy górskich. Do zakończenia zmagań w Pucharze Świata została jeszcze jedna eliminacja, we francuskim Meribel za dwa tygodnie. Z kolei za cztery w Norwegii rozegrane zostaną mistrzostwa świata. Forma Mai Włoszczowskiej wydaje się zwyżkować. Tydzień temu w Mont Saint Anne była dziesiąta, wczoraj w Windham już szósta. Przed finałem ciągle zachowuje szanse na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej (choć Catharine Pendrell będzie dogonić trudno: zwyciężczyni z Windham ma nad Polką 100 punktów przewagi). Wiadomo już, że tegoroczny Puchar zabierze do domu koleżanka Mai z drużyny Liv, Jolanda Neff. Cieszy również bardzo dobra postawa Katarzyny Solus-Miśkowicz. Zawodniczka Krossa dojechała do mety czternasta, z 3?23? za Pendrell i raptem 1?38? za Włoszczowską. Za nią uplasowały się m.in. Katerina Nash, Elisabeth Osl czy Julie Bresset. To już jest ścisła czołówka, z którą Polka po raz kolejny w tym roku rywalizuje jak z równymi sobie!
    Nino Schurter zjeżdżał jak natchniony
    O ile wyścig kobiet był emocjonujący nie tylko ze względy na walkę w szpicy, ale i obecność naszych zawodniczek, o tyle mężczyźni dali popis jako taki. Nino Schurter i Julien Absalon jechali ?ile fabryka dała? od startu do mety. Było to o tyle ciekawe, że Szwajcar uciekał na zjazdach, następnie Francuz nadrabiał straty na podjeździe. Miłośnicy technikaliów mają po tym wyścigu ciekawe pole do rozważań. Absalon jako jeden z nielicznych w czołówce jechał na hardtailu, Schurter oraz kolega Absalona z ekipy BMC, Lukas Fluckinger na fullach. Wygląda na to, że wybór roweru w pełni amortyzowanego był w Windham lepszym rozwiązaniem. Jest to ciekawe o tyle, że na tle innych eliminacji, trasa nie wyglądała na szczególnie karkołomną. Mimo drugiej z rzędu przegranej z Schurterem, Absalon jest o krok od wygrania klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ma 210 punktów przewagi, podczas finałowych zawodów wystarczy więc, że dojedzie do mety na czwartym miejscu.

  • Nie przegap w ten weekend – finał TdP

    Rafał Majka wygrał etap, ale do wygrania całego wyścigu jeszcze daleka droga. Na zwycięstwo w Krakowie czyha przynajmniej kilku rywali. Nie zapominajmy też o pozostałych Polakach, którzy jadą odważnie i czujnie.

    1. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ

    Jeszcze wiosną Rafał Majka po całkiem udanym występie w prestiżowym Criterium International spotykał się z takim przyjęciem ?fanów?:

    Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu kategorii HC to za mało by zyskać uznanie widzów
    Teraz jest na fali, ale kto wie, jak wielka fala pomyj spadnie na niego, gdy nie wygra Tour de Pologne. Od końca marca wiele się jednak zmieniło. Majka nabrał nie tylko doświadczenia, ale i pewności siebie. Podczas Giro d?Italia zmogła go choroba, a i tak zdołał uplasować się na rewelacyjnym, szóstym miejscu. Następnie odrobinę ?popłynął? na facebooku, narzekając na włączenie go do składu na Tour de France. Na tej, początkowo wątpliwej, przyjemności zyskał bardzo wiele. Wygrał dwa etapy najważniejszego wyścigu świata, co kompletnie go odmieniło. Stawiam, że będąc w podobnej sytuacji co wczoraj przed TdF, Polak etap by przegrał. Tymczasem Majka zachował się jak profesor: nie gonił Weeninga, nie dał się ponieść emocjom przy kolejnych atakach kolarzy Movistaru. Zachował energię na jedno, najważniejsze przyspieszenie: kilkadziesiąt metrów przed metą. Kolarz, któremu zarzucano brak pewności siebie i słabe czytanie sytuacji na szosie zachował się jak stary wyga. I co teraz, drodzy hejterzy?
    Rafał Majka podczas finałowej czasówki Tour de Pologne 2013r

    2. Długa droga na krakowski rynek

    Majka cały czas wspomina o swoim zmęczeniu, nie przeszodziło mu to jednak odnieść pięknego zwycięstwa. Choć pokazał, że jest mocny i zdeterminowany, bardzo trudno będzie mu sięgnąć po końcowy triumf. Etap do Strbskego Plesa pokazał, że trasa Tour de Pologne mimo poszukiwania różnych wariantów, nie jest w stanie wprowadzić znaczącej selekcji w peletonie zawodowców. Co więcej, anonsowany jako o wiele trudniejszy, królewski odcinek na rundach przez Ząb i Gliczarów do Bukowiny Tatrzańskiej nigdy nie porwał stawki na tyle, by górale mogli wypracować znaczącą przewagę. W tym samym czasie potrafili finiszować tam Moreno Moser i Michał Kwiatkowski (2012), Majka, Ulissi i Weenieng (2013, z niewielką stratą do ucieczki) a raptem 13 sekund do Daniela Martina stracił tam w 2011r Peter Sagan. Ochrzczony ?Ścianą Bukovina? Gliczarów ani razu nie przesądził o losach wyścigu, a meta pod górę co najwyżej zawęziła grupę pretendentów do dziesięciu. Jakiekolwiek inne rozstrzygnięcie niż finisz z niewielkiej grupki mocnych, acz dynamicznych kolarzy będzie więc zaskoczeniem. Bez wielkiego ryzyka można pokusić się o stwierdzenie, że główne różnice powstaną po doliczeniu bonifikat za miejsca na mecie. Nawet przy pewnych stratach, szanse Velitsa, Sancheza, Monforta, Hesjedala i Weeninga są spore. 25km płaskiej jazdy na czas w sobotę to dość dystansu, by odrobić przynajmniej kilkadziesiąt sekund. Z drugiej strony na bardzo długiej czasówce podczas Tour de France, nie musząc się ścigać, Majka pojechał całkiem przyzwoicie. Zmotywowany walką o wygranie narodowego wyścigu z pewnością sięgnie głębiej do swoich zapasów energetycznych.
    Na fali ?majkomanii nie zapominajmy o pozostałych Polakach, którzy mają szansę na dobry rezultat!

    3. Nie tylko Majka

    Pamiętajmy o Marku Rutkiewiczu i Przemysławie Niemcu. Ten pierwszy, lider CCC Polsat Polkowice, to specjalista Tour de Pologne. Choć jego drużyna nieco pogubiła się we wczorajszej końcówce, zajmuje siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. W przeszłości niemal za każdym razem atakował na bukowińskim etapie a jego umiejętność zjeżdżania jest już właściwie przysłowiowa (zwłaszcza w deszczu). Z kolei Przemysław Niemiec z Lampre-Merida jedzie czujnie, również nie ma znaczącej straty a zapewne chętnie uszczknąłby coś dla siebie. Pamiętajmy też, że punkty do klasyfikacji górskiej będzie zbierał Maciej Paterski, niewiele sekund za czołówką jest również Maciej Kamil Zieliński, najwyżej sklasyfikowany zawodnik w barwach reprezentacji Polski. Każdy z nich może stać się bohaterem w piątek i każdemu z nich będzie ciężko podczas sobotniej czasówki.

  • Nie przegap w ten weekend – podium w Paryżu

    Nie przegap w ten weekend – podium w Paryżu

    W niedzielę wieczorem Tour de France zakończy się na Polach Elizejskich. Jeśli nie wydarzy się katastrofa, Rafał Majka stanie na podium wraz z Vincenzo Nibalim, Peterem Saganem i Thibaut Pinot prezentując koszulkę w grochy. Co jeszcze ciekawego wydarzy się w kolarstwie w ten weekend?

    Francuzi walczą o podium Touru, dawno niewidziana sytuacja

    Finał o zmierzchu

    Zanim przy gasnącym słońcu kolarze będą pić szampana mając za tło łuk triumfalny, w sobotę zmierzą się z 54km jazdą indywidualną na czas. Biorąc pod uwagę wyjątkowo górski charakter tegorocznej Wielkiej Pętli, tak długa próba na sam koniec to sadyzm ze strony organizatorów. Z drugiej strony kolarze tacy jak Tejay van Garderen i Jean Christophe Peraud będą mieli szansę na awans. Jak wysoko? Po trzech tygodniach na rowerze trasa, która wymaga od kolarzy umiejętności utrzymania wysokiej mocy w dłuższym czasie może przynieść zaskakujące rezultaty. W teorii Peraud powinien skończyć wyścig na drugim miejscu, Valverde na trzecim, Pinot na czwartym, van Garderen na piątym a ?Góral? Bardet spaść na szóste. Wiele jednak zależy od dyspozycji dnia. Pojawia się też pytanie, jak dobrze spisze się lider wyścigu, Vincenzo Nibali w konforntacji z kolarzami nastawiającymi się tylko na ten etap, jak choćby Tony Martin. Ciekawi też postawa Michała Kwiatkowskiego oraz będącego w pierwszej dziesiątce Leopolda Koniga.
    Rafał Majka broni prowadzenie w klasyfikacji górskiej na Hautacam
    Po sobotnich emocjach przyjdzie czas na szampana, zdjęcia i rundę honorową zakończoną finiszem z dużej grupy. Wygrana na Polach Elizejskich to wyjątkowy skalp w kolekcji każdego sprintera. Marcel Kittel chcąc udowodnić swoją supremację w tej dziedzinie będzie pod sporą presją. Z kolei dla Petera Sagana ostatnia realna szansa na etapowy sukces jest dzisiaj. Płaski, długi etap z niewielkim pagórkiem w końcówce. Czy po całym wyścigu ekipa Cannondale będzie mogła (i chciała) kontrolować sytuację i wyprowadzić Słowaka na pierwsze miejsce? Sagan ma już zapewnione podium i wygraną w klasyfikacji punktowej, ale bez choćby jednego zwycięzca na drodze do zielonej koszulki taki sukces nie będzie smakował odpowiednio.
    Zenon Jaskuła (z prawej) na podium Tour de France 1993. W grochach Tony Rominger
    Z kolej Rafałowi Majce wystarczy już tylko spokój i uwaga. Jeśli dojedzie cało do Paryża, z dwoma zwycięstwami w górach na koncie będzie celebrować tytuł najlepiej podjeżdżającego kolarza Touru. To wzruszająca chwila, po 21 latach Polak stanie na podium Wielkiej Pętli. Wtedy zrobił to Zenon Jaskuła za trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.
    Zawodnicy na trasie Transalpu

    Transalp

    W sobotę ostatni etap Transalpu. Mam wrażenie, że tytuł najważniejszej etapówki mtb na dobre przeszedł w ręce Cape Epic. Mimo wszystko wyścig z Niemiec do Włoch przez Alpy jest wydarzeniem wyjątkowym, choć mającym problemy z medialnością i rozgłosem. Cóż, Tour de France przykrywa wszystko swoim cieniem a Cape Epic rozgrywany jest wczesną wiosną, gdy panuje głód newsów z kolarskiego światka. Wiele wskazuje na to, że w tym roku Transalp padnie łupem dwóch zespołów Centurion Vaude. Na pierwszym miejscu są Markus Kaufman i Jochen Käß, osiem minut za nimi Hannes Genze i Daniel Geismayr. Alban Lakata i Krystian Hynek (Topeak Ergon) będą bronili się przez Team Bulls, czyli Karlem Plattem i Ursem Huberem w walce o trzecie miejsce. I to by było na tyle, reszta zespołów jest daleko w tyle. Klasyfikację generalną po pięciu etapach znajdziecie tu. Highlight - trailer MTB Challenge 2013 from BURGproduction.cz on Vimeo.

    MTB Challenge

    To taki ?polski transalp?, choć w ostatnich latach nieco rozwodniony. Startuje w niedzielę prologiem w Stroniu Śląskim, by przez kolejne dwa dni kręcić się wokół tej miejscowości. Następnie przez Bardo i Walim kolarze przejadą do Kudowy Zdrój. W planie ok. 340km i ok 11000m przewyższenia, więc ?jest co jechać?, biorąc dodatkowo pod uwagę techniczny charakter niektórych ścieżek. Stety-niestety wyścig ma trzy możliwe wersje do wyboru (pełną, ? i ?), do tego multum rozmaitych kategorii (solo, zespołowe, płciowe, wiekowe, genderowe?), więc choć mam sentyment do tej imprezy, nie mam siły ogarniać tematu (nie wspominając o mniej zainteresowanych tematem). Na starcie część maratonowej czołówki (m.in zespół Rometu) oraz spore grono gości zza granicy. Dla tych, którzy chcą się zniszczyć, to solidna wyrypa, dla tych, którzy chcą mieć ekstremalne, rowerowe wakacje niezły pomysł na urlop. Szkoda tylko, że tak jak w przypadku większości rodzimych imprez #nikogo. W przeddzień ?Challengu? w Stroniu rozegrana zostanie również kolejna tegoroczna eliminacja serii MTB Marathon. Ciekawe, czy będą śmiałkowie, którzy pojadą maraton w przeddzień etapówki?

    Maratony na szosie i w terenie

    Pełnia lata daje chwilę oddechu amatorom kolarstwa. Propozycji jest niewiele, ale można wyróżnić dwie: Road Maraton w Nowym Sączu (sobota) oraz maraton serii Cyklokarpaty w Wojniczu (niedziela). Ponieważ relacje z Tour de France będą popołudniami, jeśli nie wybierzesz ścigania, warto skorzystać z pogody i wyrównać opaleniznę. Ja wybieram się z szosówką w Beskidy :) Zdjęcie okładkowe: Pola Elizejskie, fot. Yann Caradec, flickr, CC BY SA 2.0

  • Jak żyć z sukcesem Rafała Majki?

    Jak żyć z sukcesem Rafała Majki?

    Jeśli to czytasz, to zapewne jesteś społecznym odszczepieńcem: masz dziwną opaleniznę, ubierasz się w lycrę a zamiast na plazmę wydajesz sporą część wypłaty na tytanowe śrubki. Twoje nieszkodliwe dziwactwo w końcu może być użyteczne! Po sukcesie Rafała Majki stałeś się lokalnym specjalistą w odpowiadaniu na dziwne pytania. Pomóż sobie i innym, opowiedz kolegom z pracy, wujkowi i sąsiadce, o co chodzi w kolarstwie.

      Ściganie się na rowerze to prosty sport, dla prostych ludzi. Z drugiej strony jest pełen niuansów i nieoczywistych wydarzeń. Dziennikarze, którzy na co dzień żyją aferą podsłuchową albo odpadaniem polskich piłkarzy w rozmaitych eliminacjach zwyczajnie nie dają rady. Poniżej przydatna ściąga, jak radzić sobie z etapowymi sukcesami Rafała Majki oraz jego jazdą w koszulce w grochy.

    Doceniaj wysiłek

    Jeżdżenie na spacer do parku nie równa się kolarstwu. Opowiedz, jak ciężki i niebezpieczny to sport, użyj obrazowych porównań. Szosy prowadzące wyżej niż tatrzańskie szczyty, zjazdy 100km/h wąskimi dróżkami, upał, 6000kcal zużywane na każdym, kilkugodzinnym etapie.

    Powiedz, że to sport drużynowy

    Wyjaśnij, że różni zawodnicy startują w wyścigu z różnymi zadaniami. Są sprinterzy, pomocnicy, górale, liderzy. Każdy jedzie w jakimś celu i choć nie zawsze jest wysoko na listach wyników, jego udział jest często bezcenny.

    Wyjaśnij zasady

    Rafał Majka pokazuje się z najlepszej strony, jest w świetnej formie, wygrywa etapy i jest czołową postacią Tour de France. Jak to możliwe, że jest tak daleko w klasyfikacji generalnej? Wytłumacz, że do wyścigu przystąpił jako pomocnik a po kontuzji swojego lidera dostał szansę jazdy na własny rachunek. Dzięki temu może skupić się na walce o etapy i koszulkę górala (patrz niżej), rzucając wszystkie siły na wybrane etapy wyścigu. W ten sposób korzysta z szansy i gra według reguł, którymi rządzi się ten sport: jest w nim miejsce dla więcej niż jednego zwycięzcy.

    Odkręcaj bzdurki z telewizora

    Bądź czujny! Media chcą zdyskontować sukces i wysyłają do boju ekspertów od wszystkiego. W wypowiedziach roi się od błędów, postaraj się wychwycić jak najwięcej i sprostować. Były mistrz świata i zwycięzca Wyścigu Pokoju nazywa się Szurkowski a nie Szczurkowski. W koszulce w grochy jedzie najlepszy góral a nie lider. Michał Kwiatkowski, przyjeżdżając z kilkunastominutową stratą nie jest wielkim przegranym a Tour de Pologne? cóż, nie jest czwartym najważniejszym wyścigiem na świecie.

    O co chodzi z tą klasyfikacją górską?

    Tu odsyłam do mojego FAQ - mam nadzieję, że wyczerpuje temat.

    Zapowiedz najbliższe wydarzenia

    Tour de Pologne za pasem. Czy pojedzie w nim Majka? A Kwiatkowski? Cóż, na zdrowy rozum nie powinni. Obydwaj mają za sobą świetny sezon a kilka dni po Tourze niekoniecznie muszą być w pełni sił. Nawet jeśli pojawią się w Polsce, wytłumacz, że brak zwycięstwa nie będzie rozczarowaniem. Sezon trwa od lutego do października, różni kolarze nastawiają się na różne imprezy. Nie wszystkie też muszą pasować do ich charakterystyki. Tour de Pologne to nie jest wymarzona impreza dla Majki a Kwiatkowski musi trochę odpocząć. Z drugiej strony, skoro jest forma, to czemu nie spróbować jej wykorzystać.

    Pokaż pracę pozostałych Polaków

    Bartosz Huzarski koronuje swoją karierę startem w Tour de France. Zabiera się w ucieczki i pomaga swojemu liderowi. Bez Michała Gołasia Kwiatkowski o wiele krócej próbowałby utrzymać się w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej a Maciej Bodnar jest jednym z istotnych współautorów wygranej Petera Sagana w klasyfikacji punktowej. To świetni kolarze, cenieni w zawodowym peletonie: tylko dla takich jest miejsce na trasie Wielkiej Pętli.

    Bądź racjonalny

    Wygranie dwóch, górskich etapów Touru w jednym wyścigu to wielkie wydarzenie. Może nawet większe, niż szóste miejsce w Giro d?Italia. Czy Rafał Majka wygra kiedyś Wielką Pętlę? Nie wiadomo. Jest jednym z najlepszych kolarzy młodego pokolenia. Równie dobrze może wygrać kilka jak i przez wiele lat dobijać się do podium. To zawodnik ze ścisłej elity, ale nie jest jedyny.

    Opowiedz o zmianach

    Kolarstwo to doping - wiadomo. Od kilku lat jednak się zmienia. Zawodnicy szukają nawet najmniejszych zysków w ramach legalnych rozwiązań. Dbają o aerodynamikę, ergonomię czy taktykę. Jeżdżą wolniej niż Armstrong, ale mimo to wciąż widowiskowo. Są jedynymi z najczęściej kontrolowanych sportowców, kolarstwo jako pierwsze wprowadza innowacyjne metody testowania zawodników.

    Namów na rower

    I pokaż trasę, która będzie ciekawa i wymagająca, ale nie zabije entuzjazmu. Kolarstwo jest fajne. Fajne w nim jest też to, że boli, ale nie musi od razu! Zdjęcie okładkowe: Rafał Majka oblegany przez dziennikarzy podczas Tour de Pologne, fot. Piotr Drabik, flickr, CC BY 2.0

  • Klasyfikacja górska – FAQ

    Klasyfikacja górska – FAQ

    Rafał Majka przystępuje do ostatniej fazy Tour de France w koszulce w grochy. Jest liderem klasyfikacji górskiej i zapowiada walkę o jej wygranie. Jeśli tak się stanie, stanie na podium w Paryżu wraz ze zwycięzcą wyścigu, najlepszym młodzieżowcem oraz triumfatorem klasyfikacji punktowej. O co w tym wszystkim chodzi, jakie są zasady rywalizacji i czy Polak ma szansę by obronić swoje prowadzenie? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz poniżej.

    1. Czemu najlepszy góral jedzie w piżamie?

    Większość kolarskiej symboliki pochodzi od sponsorów. Zółta koszulka lidera Touru czy różowa Giro związane są z gazetami-organizatorami tych wyścigów. Z kolei nieistniejąca już biała koszulka w Paryż-Nicea wywodziła się od producenta proszku do prania, który w ten sposób promował swoje wyroby. Grochy na koszulce lidera klasyfikacji górskiej Tour de France pojawiły się w 1975r na skutek współpracy z firmą Poulain, wytwórcą czekolady.

    Rafał Majka w koszulce w grochy

    2. Czy lider klasyfikacji górskiej najlepiej jeździ pod górę?

    To zależy ;-). Kolarze przystępują do wyścigu z różnymi celami. Póki co najskuteczniejszym ?góralem? Tour de France jest Vincezno Nibali, ale punkty zdobywa ?przy okazji? walki o zwycięstwa etapowe i wygraną w całym wyścigu. Część zawodników nie chce lub nie może rywalizować o żółtą koszulkę, dlatego zbiera punkty na premiach, nie zawsze będąc w czołówce na metach kolejnych odcinków. Czy to jest łatwiejsze? Niekoniecznie. By zdobyć koszulkę w grochy, trzeba nie tylko dobrze podjeżdżać, ale też mieć niezły zmysł taktyczny oraz poświęcić energię na jazdę w ucieczkach. Tak czy inaczej, tak jak wygranie czegokolwiek na Tourze, tak i zwycięstwo w klasyfikacji górskiej wymaga sporego wysiłku i poświęcenia.

    Richard Virenque - siedmiokrotny zwycięzca klasyfikacji górskiej

    3. Czy są jakieś rekordy?

    Oczywiście, kroniki sportu uwielbiają rekordy i rekordzistów. Najwięcej razy klasyfikację górską Tour de France wygrywał Francuz, Richard Virenque: siedem razy. Czterokrotnie sięgnął po ?grochy? równocześnie starając się zająć jak najlepsze miejsce w klasyfikacji generalnej. Pozostałe trzy to efekt jazdy w ucieczkach i cierpliwego zbierania punktów, co ma mu za złe inny wybitny specjalista, Lucien Van Impe (sześciokrotny najlepszy góral Wielkiej Pętli w latach siedemdziesiątych XXw).

    4. Jak punktowane są podjazdy?

    Jest pięć kategorii premii górskich od 4 – najłatwiejszej, do 1 – najtrudniejszej, oraz coś ekstra, premia ?HC? (?Hors catégorie?), zarezerwowana dla wyjątkowych wzniesień. Według kolejności przejazdu przez linię premii, przyznawane są punkty według klucza: klasyfikacja-gorska-punktacja Aby utrudnić zdobywanie tytułu najlepszego górala kolarzom ciułającym punkty we wczesnej fazie etapów i odpadającym w najtrudniejszych momentach, wprowadzono zasadę, że premia na podjeździe prowadzącym do mety liczy się podwójnie.

    Siedemnasty etap Tour de France 2014: premie 1. i najwyższej kategorii. Do zdobycia aż 80 punktów.
     

    5. Czy są jakieś kryteria przyznawania kategorii?

    Co do zasady - nie. O kategorii decyduje przede wszystkim umiejscowienie podjazdu na trasie etapu i w całym wyścigu. Premie mają dodać dramaturgii rywalizacji, być dodatkowym bodźcem do ścigania. Są też oczywiście związane ze sponsorami. Dlatego na początkowych etapach punkty rozdawane są nawet na wiaduktach, a na górskich etapach tego typu zniekształcenia terenu są w ogóle pomijane. Można mniej więcej przyjąć, że około siedmiokilometrowy podjazd stromy średnio na 8% będzie już premią 1 kategorii bez względu na okoliczności. Przynajmniej na Tour de France. Dla porównania, podhalańskie podjazdy pierwszej kategorii na Tour de Pologne, na Wielkiej Pętli byłyby co najwyżej kategorii drugiej. Ponieważ jednak u nas to na nich decydują się losy wyścigu, właśnie tam zbiera się najwięcej punktów. [caption id="attachment_3824" align="aligncenter" width="450"]Nachylenie podjazdu 14%, fot. Eamon Curry, flickr CC BY 2.0 Nachylenie podjazdu 14%, fot. Eamon Curry, flickr CC BY 2.0[/caption]

    6. Co to są te procenty?

    Nachylenie podjazdu wyraża się w procentach. Najłatwiej będzie mi odesłać do wikipedii, która rozwiązuje problem podając stosowną tabelkę. Można też skorzystać z kalkulatora, który, jeśli podać przewyższenie i dystans w metrach wyliczy nachylenie w procentach. Jak suche liczby mają się do rzeczywistości? Jeśli podjazd ma 10% i ciągnie się przez dwa kilometry, to gwarantuję, że noga Cię tam zapiecze. Swoją drogą, w Polsce niewiele takich znajdziesz.

    7. Co można wygrać?

    Zwycięzca klasyfikacji górskiej dostaje 25000?. Łączna pula nagród: na koniec wyścigu oraz z poszczególnych premii dla wszystkich zawodników to 109200?. Całkiem sporo. Sponsorem koszulki w grochy jest sieć sklepów Carrefour.
    Rafał Majka wygrywa etap w Risoul

    8. Czy Rafał Majka będzie najlepszym góralem Tour de France?

    Mam nadzieję, że tak. Będzie to wymagało od niego wiele wysiłku oraz odpowiedniego ułożenia się rywalizacji na trasie dziś i jutro. Dwa pozostałe pirenejskie etapy kończą się podjazdami kategorii HC, zatem jeśli Vincenzo Nibali wygra oba, zdobędzie 50 punktów. Oprócz tego do zgarnięcia jest jeszcze 30 za trzy dzisiejsze premie pierwszej kategorii, 4 za dwie jutrzejsze premie trzeciej kategorii i 25 za jutrzejsze Tourmalet. Do tego dochodzi rywalizacja z ?Purito? Rodriguezem, oraz kolarze w ucieczkach walczący o sławę, czas na ekranach telewizorów oraz liczących na wygraną etapową. Jak więc widać nie będzie łatwo, choć z drugiej strony Polak jest w dobrej formie, i ma mocnych kolegów z drużyny do pomocy.