Tag: Rafał Majka

  • Polskie momenty sezonu 2015

    Polskie momenty sezonu 2015

    To był dobry rok dla polskiego kolarstwa. Zwycięstw i dobrych wyników w najważniejszych wyścigach było tyle, że musiałem się chwilę zastanowić, by wskazać te najbardziej wartościowe.

    Wyróżnienie dla kobiet

    Polki zaczynają być znaczącą siłą w zawodowym, kobiecym peletonie. Niekwestionowaną gwiazdą jest Katarzyna Niewiadoma, jedna z czołowych postaci w ekipie Rabo Liv. W sezonie 2015 zajęła 7. miejsce na mistrzostwach świata, wygrała mistrzostwo Europy u23, była 5. w kobiecym Giro d?Italia, trzecia w klasyku Boels Rental Hills, piąta w Walońskiej Strzale, szósta w Strade Bianche i wygrała wyścig Euskal Emakumeen Bira. Eugenia Bujak z ekipy BTC City Ljubljana wygrała etap Thuringen Rundfahrt, Małgorzata Jasińska z Ale Cipollini była najlepsza w etapówce Premondiale Giro Toscana. Sporo cennych wyników zaliczyły też Paulina Brzeźna, Katarzyna Pawłowska czy Anna Plichta. Choć kobiece kolarstwo dopiero zaczyna wychodzić z cienia męskiego peletonu, dobre wyniki Polek cieszą a spora grupa mocnych zawodniczek daje nadzieję, że to raczej trend a nie jednostkowe przypadki.

    6. CCC Sprandi Polkowice na zapleczu światowej czołówki

    Zespół sponsorowany przez Dariusza Miłka i prowadzony przez Piotra Wadeckiego systematycznie pnie się w hierarchii europejskich zespołów zawodowych. Sezon 2015 był dla kolarzy jeżdżących w pomarańczowych strojach kolejnym, w których ekipa zaliczyła wyraźny postęp. Kalendarz startów był bardzo bogaty: jako drużyna prokontynentalna, CCC Sprandi Polkowice wystartowało ?z dziką kartą? w worldtourowych: Giro d?Italia, Tour de Suisse, Mediolan Sanremo, Volta a Catalunya, Amstel Gold Race, Tour de Pologne, GP Plouay i Giro di Lombardia. Nawet jeśli start we włoskim wielkim tourze nie był zbyt udany (kolarze Wadeckiego uczestniczyli w wielu ucieczkach, jednak bez sukcesu), w pozostałych imprezach zgromadzili wiele wartościowych wyników. 17 zwycięstw (m.in. etap Volta a Catalunya, Coppa Agostoni, Tour of Turkey oraz jazda drużynowa podczas Settimana Coppi e Bartali) a do tego wiele cennych miejsc w prestiżowych wyścigach: 9. Macieja Paterskiego w Amstel Gold Race i Brabanckiej Strzale (i piąte Rebellina tamże), 4. Gregi Bole w GP Plouay, 3. Jana Hirta w Tour of Austria to naprawdę ładne portfolio, które zaowocowało 8. lokatą w rankingu Europe Tour. CCC Sprandi Polkowice jest więc solidną drużyną i choć za gros zdobytych przez nią punktów odpowiada włoski weteran, Davide Rebellin, to jednak inwestycje w polską młodzież dają nadzieję na długoterminowy sukces.

    5. Wiosna Paterskiego

    W tym roku trasa Mediolan-Sanremo miała 293km. Wyścig rozgrywany był w trudnych warunkach, sporą część dystansu kolarze pokonali w deszczu i chłodzie. Ekipa CCC Sprandi Polkowice startowała we włoskim klasyku z ?dziką kartą?. Kolarze w pomarańczowych koszulkach, których liderem był Słoweniec Grega Bole spisali się całkiem nieźle. Dwóch z nich: właśnie Bole i Maciej Paterski znalazło się w pierwszej grupie, która dojechała do mety z przewagą nad resztą stawki. Paterski zajął 22. miejsce i nie byłoby w tym nic niespotykanego gdyby nie fakt, że dzień później w oddalonej o prawie 700km od Sanremo, katalońskiej miejscowości Callela, po całodziennej ucieczce triumfował na pierwszym etapie worldtourowego wyścigu Volta a Catalunya. To imponujący wyczyn, niespotykany we współczesnym kolarstwie.
    Jakby tego było mało, kolarz CCC zaliczył znakomitą kampanię aredeńskich klasyków: był 9. w Amstel Gold Race i również 9. w Brabanckiej Strzale. To imponujące wyniki, zwłaszcza, że jeszcze niedawno Paterski był ?tylko? pomocnikiem w ekipie Cannondale. Rola lidera ?drugoligowej? CCC Sprandi Polkowice najwyraźniej mu służy.

    4. Cierpliwi Bodnar i Białobłocki

    Doświadczeni kolarze, którzy w swoich karierach nie mieli wielu okazji by pokazać się jako zwycięzcy najważniejszych wyścigów w tym roku dostali swoje ?pięć minut?. Najpierw Marcin Białobłocki wygrał w mistrzostwach Polski w jeździe indywidualnej na czas, co dało mu przepustkę do reprezentacji narodowej jadącej w Tour de Pologne. Następnie na naszym wyścigu zaskoczył gwiazdy World Touru sięgając po pierwszą lokatę w jeździe indywidualnej na czas. Klasę potwierdził podczas mistrzostw świata, gdzie zajął dziewiąte miejsce właśnie w czasówce. Z kolei Maciej Bodnar, który za Peterem Saganem przeszedł z Cannondale do Tinkoff-Saxo zaliczył udaną pierwszą część sezonu okraszoną drugim miejscem w Tour of Qatar. Gdy wydawało się, że może mieć poważne problemy po kontuzji, której doznał na trasie Tour of California, powrócił do formy i wygrał kończący się w Nowym Sączu etap Tour de Pologne. Tym samym na wyścigu Czesława Langa dwóch Polaków stawało na etapowym podium a warto dodać jeszcze fakt, że Kamil Zieliński przez jeden dzień był liderem tej imprezy. Wracając do Bodnara, ten pokazał wysoką dyspozycję na trasie hiszpańskiej Vuelty, gdzie nie tylko pilotował Rafała Majkę w drodze do podium, ale też zajął drugie miejsce w czasówce. Na koniec sezonu Bodnar zdołał jeszcze wykręcić ósmy czas podczas mistrzostw świata w jeździe indywidualnej.

    3. Rafał Majka skutecznym góralem

    Zanim Rafał Majka stanął na podium Vuelta a Espana, sprawdził się na trasie Tour de France pełniąc funkcję pomocnika Alberto Contadora. Ponieważ jego lider był zmęczony po Giro d?Italia, na jednym z etapów Polak dostał szansy jazdę na własne konto. Wykorzystał ją perfekcyjnie, sięgając po zwycięstwo na pirenejskim odcinku prowadzącym przez słynną przełęcz Tourmalet. Teoretycznie po kolarzu tej klasy można spodziewać się sukcesów w najważniejszych imprezach, ale mimo wszystko seryjne (rok temy był najszybszy na dwóch finiszach: w Alpach i Pirenejach) wygrywanie górskich etapów Tour de France nie jest sprawą oczywistą. Skuteczność, jaką prezentuje Majka jest od pewnego czasu imponująca co zdecydowanie stawia go na pozycji jednego z najlepszych kolarzy.

    2. Michał Kwiatkowski wygrywa Amstel Gold Race

    Mistrz świata w sezonie 2015 triumfował ?zaledwie? dwa razy. Najpierw w prologu Paryż-Nicea co poprzedziło świetną jazdę w całym wyścigu (drugie miejsce w klasyfikacji generalnej) a następnie w kwietniu zrealizował jeden z głównych celów. Zwycięstwo w Amstel Gold Race to potwierdzenie nieprzeciętnych możliwości polskiego kolarza. To, że ma on predyspozycje do górzystych klasyków wiedzieliśmy już wcześniej. Wygrana w Strade Bianche, drugie miejsce w Tour de Pologne, trzecie w Liege-Bastogne-Liege i Walońskiej Strzale oraz Mistrzostwo Świata ze startu wspólnego to wystarczające argumenty, by traktować go jako specjalistę właśnie takich wyścigów. Co innego jednak ?mieć potencjał? a co innego go zrealizować. Wygrana w Amstel Gold Race, jednej z odsłon ?Ardeńskiego Tryptyku? pokazała nie tylko moc, ale i kolarską dojrzałość Kwiatkowskiego. Utrzymanie tempa na Caubergu poprzedziło skuteczny finisz z grupy, w której pokonani zostały takie asy Valverde, Matthews, Costab czy Van Avermaet.

    1. Rafał Majka na podium Vuelta a Espana

    Wydarte na ostatnim, górskim etapie podium wielkiego touru to dla Rafała Majki i całego polskiego kolarstwa sprawa wyjątkowa. Kolarz Tinkoff-Saxo przy czwartym podejściu (dwukrotnie był liderem drużyny na włoskim Giro i raz na Vuelcie) wszedł do ?Top 3? klasyfikacji generalnej. Część komentatorów narzeka na styl, w jakim to uczynił, zarzucając Majce zbyt defensywną jazdę. Być może tak było, ale w bardzo wyrównanej stawce i przy dominującej postawie zespołu Astana trudno oczekiwać samobójczych ataków w imię większego widowiska. Rafał Majka odjechał grupie właściwie tylko raz – współpracując z Nairo Quintaną, co dało mu upragnione miejsce nie tylko na podium Vuelty, ale i w kronikach polskiego i światowego kolarstwa.

  • Ludzie małej wiary

    Ludzie małej wiary

    Rafał Majka na podium Vuelta a Espana. Spodziewaliście się tego? A wierzyliście, że tak będzie?

    To nie był przypadek

    Liderem drużyny takiej jak Tinkoff-Saxo nie zostaje się przypadkowo. Rafał Majka miał już na swoim koncie bardzo dobre występy w Giro d?Italia (7. i 6. miejsce w klasyfikacji generalnej), obiecującą, choć nieudaną batalię w hiszpańskiej Vuelcie (19. lokata) a swoją pozycję jako znaczącego gracza umocnił zwycięstwami na górskich etapach Tour de France (dwa rok temu i jedno w tym sezonie).

    Tempo jazdy, jakie prezentował pokonując alpejskie przełęcze we Francji i Włoszech stawia go gronie ścisłej czołówki zawodników specjalizujących się w wyścigach etapowych. Solidna postawa w jeździe indywidualnej na czas (np. rok temu w Giro d?Italia czy w wygranym Tour de Pologne a także w tym sezonie w Tour de Suisse) sugeruje, że Polak ma potencjał nie tylko do pojedynczych sukcesów, ale że należy się z nim liczyć w klasyfikacji generalnej.

    Przetrwać pierwszy tydzień

    Początkowe dni wielkich tourów zawsze są nerwowe. Motywacja jest wtedy ogromna, każdy chce być z przodu unikając strat, szukając szans na etapowe zwycięstwo, obejmując prowadzenie w klasyfikacji czy zdobywając jedną z koszulek. Kraksy i problemy czyhają na każdego. ?Górale? o drobnej posturze są wtedy szczególnie narażeni na straty.

    W tym roku po jednym z karamboli za peletonem został Vincezno Nibali by następnie próbować ścigać grupę trzymając się samochodu technicznego, za co został wykluczony z wyścigu przez komisję sędziowską. Do półmetka Vuelty nie dotrwali kontuzjowani: Chris Froome, Tejay Van Garderen, Przemysław Niemiec, czy Daniel Martin. Pecha miało również wielu innych zawodników, w tym Peter Sagan (potrącony przez motocykl) a Kris Boeckmans przez wiele dni przebywał w stanie sztucznej śpiączki.

    Rafał Majka przetrwał najbardziej newralgiczne chwile bez większych strat. Ponieważ nie ścigał się od Tour de France, pierwszy finisz na podjeździe (już na drugim etapie) nieco go zaskoczył, ale gdy tylko odzyskał rytm, było już tylko lepiej.

    Niezniszczalny Holender

    Jeśli ktoś był rewelacją tej Vuelty, to Tom Dumoulin. Lider Giant-Alpecin kontuzjowany wycofał się z Tour de France, ale zdołał się wykurować i przyjechać do Hiszpanii. Zaskoczył wszystkich świetną postawą na dynamicznych, górskich finiszach pierwszej części wyścigu. Na Cumbre du Sol pokonał Chrisa Froome?a i Joaquima Rodriguza, którzy na stromych ?ściankach? prowadzących do mety zazwyczaj spisują się znakomicie. Choć zdobytą koszulkę lidera oddał w Pirenejach Fabio Aru, odzyskał ją po indywidualnej czasówce.

    Dwudziestopięciletni Holender jechał mądrze, ekonomicznie a gdy trzeba potrafił nadrabiać nad rywalami (nawet dwa dni przed końcem zyskał 3 sekundy nad Fabio Aru). Realnie rzecz ujmując, Dumoulin nie poległ – potrzeba było w sumie kilkudziesięciu kolarzy z Astany, Movistaru, Tinkoff-Saxo, Katiuszy i Orica-Greenedge by go odizolować a następnie dzięki znajdującym się w ucieczkach pomocnikom na dobre zgubić. Na ostatnim etapie Dumoulinowi zabrakło zaledwie dziewięciu sekund i kilku mocniejszych obrotów korbą choćby jednego ?gregario? (niestety, wszyscy już byli z tyłu) by dogonić Aru, Majkę i Rodrigueza.

    https://instagram.com/p/7kZ1gYzSpN/

    O włos od zwycięstwa?

    Gdy pisałem, że Rafał Majka może wygrać Vueltę, spotkałem się z głosami niedowierzania. Tymczasem w zaistniałej sytuacji, przy niewielkich różnicach Polak mógł skończyć równie dobrze pierwszy co siódmy. Ostatecznie do drugiego Joaquima Rodrigueza zabrakło mu 12 sekund a nad czwartym, Nairo Quintaną utrzymał półminutową przewagę. Teoretycznie Fabio Aru był poza zasięgiem, ale Włoch w czasie trzech tygodni przeżywał wiele trudnych chwil. Jego zwycięstwo jest ewidentnym efektem pracy całego zespołu, kto wie czy nie bardziej niż triumf Teamu Sky w Tour de France.

    Jeśli czegoś żal, to z pewnością pierwszego etapu z metą na podjeździe oraz indywidualnej czasówki. Chyba sam Majka po tej próbie spodziewał się więcej, choć z drugiej strony jak na typowego ?górala? pojechał przyzwoicie. Mogę się założyć, że w zimie Polak spędzi nieco czasu w tunelu aerodynamicznym i już podczas Giro d?Italia straty z czasówki nie będą w jego przypadku decydowały o wyniku całego wyścigu.

    W tym miejscu trzeba też podkreślić znaczenie pracy pomocników Majki. Jak na zawodników wspierających pretendenta do podium byli tam gdzie trzeba i kiedy trzeba i choć nie aż tak widoczni jak rywale z Astany, odegrali ważną rolę w sukcesie naszego kolarza.

    Co dalej z pokoleniem młodych-zdolnych?

    Fabio Aru ma 25 lat. Podobnie Tom Dumoulin, Nairo Quintana czy Esteban Chaves. Rafał Majka na podium Vuelty wskoczył w dniu swoich 26. urodzin. Joaquim Rodriguez i Alejandro Valverde to dla odmiany weterani zawodowego peletonu. Sytuacja jest jasna: pokolenie młodych, niezwykle zdolnych kolarzy wchodzi właśnie w sportowy ?wiek męski? i zaczyna decydować o losach najważniejszych wyścigów. Za rok karierę kończy Alberto Contador, Chris Froome i Vincenzo Nibali, trzydziestolatkowie już wkrótce będą ?starcami?, których młode pokolenie będzie próbowało na dobre zrzucić z tronu.

    Tyle tylko, że Aru, Majka czy Dumoulin a także pomocnik Aru, Bask Landa (jak również nieobecni w Hiszpanii Francuzi: Pinot oraz Bardet) muszą uzbroić się w cierpliwość. By myśleć o podium Tour de France powinni jeździć pod górę jeszcze szybciej a także (nie licząc Dumoulina) poprawić umiejętność jazdy na czas. Poza Nairo Quintaną żaden z nich nie pędził w tym roku w tym tempie co Froome na podjeździe La Pierre-Saint Martin. W sezonie 2015 różnica między Giro i Vuetlą a Tour de France była większa niż w latach ubiegłych.

    Tak czy inaczej, w każdym kolejnym wielkim tourze Rafał Majka, jeśli na jego koszule znajdzie się numer ?1?, będzie zaliczany do grona faworytów. To nie jest tak, że zostanie dominatorem trzytygodniowych wyścigów. Równie dobrze w ciągu najbliższych 5 lat może wygrać dwie Vuelty, Tour i Giro jak i ?zledwie? jeszcze raz stanąć na podium któregoś z tych wyścigów.

    Tak jak Michał Kwiatkowski w ardeńskich klasykach, tak i Majka w etapówkach jest w ścisłej czołówce najmocniejszych kolarzy na świecie. Sport jednak ma to do siebie, że lubi zaskakiwać i nawet zaprogramowane i wyliczone najlepszymi algorytmami zwycięstwo może się nie ziścić.

    Obaj Polacy są zdecydowanie zawodnikami, na których warto stawiać i, co najważniejsze, warto w nich wierzyć. Mają bowiem wszystko, by odnosić sukcesy. Udowodnili to już nie raz.

  • A może to Rafał Majka wygra Vueltę?

    A może to Rafał Majka wygra Vueltę?

    Hiszpański wielki tour wkracza w decydującą fazę. Przed kolarzami trzy etapy z finiszami na podjazdach a po dniu przerwy czasówka. Rafał Majka jedzie coraz lepiej – czy możliwe jest, aby wygrał cały wyścig?

    Pod ewidentną presją jest tylko jeden kolarz: Fabio Aru. Włoch póki co spisuje się znakomicie, dwukrotnie był najmocniejszy w grupie faworytów, w tym na królewskim etapie w Andorze. Równocześnie przytrafiła mu się drobna wpadka na etapie dziewiątym, gdzie stracił kilka sekund do Purito Rodrigueza.

    Lider Astany drugi raz w tym roku jest najważniejszym zawodnikiem w swojej drużynie. Giro d?Italia przegrał z Alberto Contadorem, Vuelta jest więc dla niego istotnym celem i być może przełomowym momentem w karierze. Jeśli wygra, w przyszłości powinien pójść za ciosem i celować jeszcze wyżej. Jeśli przegra – kto wie, jak potoczą się jego dalsze losy. Mimo młodego wieku uznawany jest za wielki talent, prowadzi bogatą i mocną drużynę w kolejnym ważnym wyścigu. Oczekiwanie weryfikacji pokładanych w nim nadziei spoczywa więc na barkach kolarza i nie wierzę, by nie odczuwał presji. Biorąc pod uwagę fakt, że w dotychczasowych startach w wielkich tourach dni znakomite przeplatał z wyraźnie słabszymi, prowadzenie w klasyfikacji generalnej na półmetku Vuelty o niczym jeszcze nie świadczy.

    vae14 vae15vae16

    Tegoroczny hiszpański tour został skonstruowany nietypowo. Największe trudności zaplanowano na środkową fazę wyścigu. Po etapie w Andorze, najbliższe trzy dni to ciężkie odcinki w Kantabrii i Asturii. Ta okolica słynie z wymagających podjazdów, które co prawda nie prowadzą na duże wysokości bezwzględne, jednak są strome i zaskakujące.

    Każdy z tych etapów kończy się podjazdem, zatem są to miejsca, gdzie niewątpliwie powstaną wyraźne różnice między kolarzami z czołówki, nawet zakładając, że ci pojadą defensywnie. Dodatkowo po dniu przerwy (we wtorek w Burgos), we środę rozegrana zostanie jazda indywidualna na czas o długości 38,7km.

    Kolejne dni również będą niełatwe, zwłaszcza czwartek i sobota zapowiadają się ciekawie, ale co do zasady sytuacja powinna być rozstrzygnięta najdalej po czasówce.

    Fabio Aru ma póki co pół minuty przewagi nad Joaquimem ?Purito? Rodriguezem oraz Tomem Dumoulinem. Pierwszy z nich, kolarz Katiuszy, stoi przed być może ostatnią w karierze szansą wygrania wielkiego touru. Jest doświadczony, niezmiernie wytrzymały i choć już nie tak dynamiczny jak kiedyś, wielokrotnie udowadniał, że jest w stanie przez całe trzy tygodnie utrzymywać bardzo wysoką dyspozycję. Prawdopodobnie to jego więc najbardziej musi obawiać się Fabio Aru tym bardziej, że do pomocy: zarówno fizycznej jak i taktycznej ?Purito? ma Daniego Moreno, który w ?generalce? traci raptem 1,5 minuty więcej.

    Z kolei Dumoulin, choć teoretycznie jest słabszy w górach, póki co radzi sobie znakomicie i traci niewiele a w kontekście czasówki nawet ponad minuta straty jest dla niego do odrobienia. Zwłaszcza do kolarza takiego, jak Fabio Aru.

    Grupę pościgową otwiera Rafał Majka. Zajmuje obecnie czwartą pozycję ze stratą 1?28? do Aru. Kolejni kolarze: Esteban Chaves, Alejandro Valverde, wspomniany już Moreno oraz Mikel Nieve mieszczą się w trzydziestu sekundach. Dziewiąty, Nairo Quintana nie tylko traci już do Aru ponad trzy minuty, to jeszcze ma problemy ze zdrowiem.

    Biorąc pod uwagę cztery ciężkie etapy, de facto każdy z pierwszej siódemki może jeszcze stanąć na podium a nawet wygrać całą Vueltę! Rafał Majka jest w znakomitej formie, ma stosunkowo niewiele dni wyścigowych w nogach. Co zatem stoi na przeszkodzie, by to on triumfował w Madrycie?

    Zwłaszcza polscy komentatorzy obawiają się takich sądów, ale postawmy sprawę jasno: Rafał Majka może pokonać i Aru i Rodrigueza i Dumoulina. Ubiegłoroczny Tour de Pologne pokazał, że lider Tinkoff-Saxo potrafi dobrze pojechać na czas, w teorii więc ten element daje mu przewagę nad większością rywali poza Dumoulinem. Z kolei na dłuższych podjazdach spisuje się lepiej od Holendra. Valverde, choć nigdy nie można go lekceważyć, wydaje się że w tym roku najlepsze co miał, pokazał na Tourze, Moreno mimo wszystko wspiera Purito Rodrigueza a Nieve to ?rezerwowy? lider Sky, po wycofaniu się Chrisa Froome?a.

    Co więcej, Rafał Majka wielokrotnie udowadniał już (na Giro i dwa razy na Tourze), że tempo jazdy dające wygraną w górach jest w jego zasięgu. Póki co nie przytrafiały mu się też spektakularne kryzysy, potrafi umiejętnie minimalizować straty a etapowe zwycięstwa w Wielkiej Pętli zmieniły go w skutecznego zwycięzcę.

    Pewnym problemem może być fakt, że drużyna Majki jedzie w osłabionym składzie. Peter Sagan i Sergio Paulinho zostali staranowani przez motocykle obsługi wyścigu. Siedmioosobowemu składowi trudniej jest kontrolować sytuację niż dziewięcioosobowej ekipie.

    Aby zachować pełną jasność: Rafał Majka może zarówno ten wyścig wygrać jak i skończyć go np. na szóstym miejscu. 1?28: straty do Fabio Aru i 1?01? do Joaquima Rodrigueza to sporo, zwłaszcza w kontekście siły, jaką dysponują ich drużyny: Astana i Katiusza. Równocześnie Polak ma dość argumentów by myśleć o ataku na podium, w tym na jego najwyższy stopień. Jest równorzędnym rywalem dla kolarzy znajdujących zaraz przed i zaraz za nim w klasyfikacji generalnej, jego potencjał i możliwości są znane i wystarczające a dyspozycja w ostatnich dniach wskazuje, że to jest właśnie ten wyścig, gdzie ma szansę na wielki wynik.

    Zatem, cytując klasyków ?nie bójmy się słów? i nazwijmy sprawę po imieniu: Rafał Majka może (choć nie musi) wygrać Vuelta a Espana 2015.

  • Co by było, gdyby Majka

    Co by było, gdyby Majka

    Kolejny, wielki sukces Rafała Majki budzi sporo pytań u kibiców okazjonalnie oglądających kolarstwo. Jak to jest możliwe, że tak mocny zawodnik jest tak daleko w klasyfikacji? Dlaczego musi pracować na lidera, który nie ma szans walczyć o zwycięstwo? Czy wyścigi są choć trochę sprawiedliwe?

    Zacznijmy od górnolotnego, ale prawdziwego stwierdzenia: Rafał Majka jest kolarzem wybitnym. W ciągu roku wygrał trzy górskie etapy Tour de France, nie mając nawet 26 lat. Wcześniej takiej sztuki dokonał Laurent Fingon, ponad 30 lat temu. Za każdym razem pokazał moc i klasę dostępną tylko dla nielicznych. Być może zawodników o jego potencjale jest więcej, ale pamiętamy tylko zwycięzców. Poza fizjologią, liczy się bowiem coś jeszcze: determinacja, odpowiednie wyczucie chwili i ?iskra boża?, która sprawia, że to właśnie Polak a nie np. Irlandczyk Daniel Martin wznosi ręce w geście triumfu.

    https://twitter.com/SuperSportTV/status/621554973273366528

    No dobrze, ale skoro Majka jest tak świetny, dlaczego w klasyfikacji generalnej zajmuje 46. miejsce, do Chrisa Froome?a traci ponad 45 a do swojego lidera, Alberto Contadora 41 minut? Co więcej, ten sam Contador na podjeździe Tourmalet, gdzie Majka zyskiwał przewagę nad peletonem, przeżywał trudne chwile i wyraźne cierpiał, co sugeruje, że to Polak może być na tym wyścigu w wyższej dyspozycji.

    Nasz kolarz jest zawodowcem. Podpisując kontrakt z grupą Tinkoff-Saxo przyjął pewne zasady, wedle których w tym roku jego liderem jest Alberto Contador. Tak jak specjalista w firmie swoimi umiejętnościami i wysiłkiem pracuje na sukces całego zespołu a śmietankę zbiera dyrektor, tak zadaniem Rafała Majki podczas Tour de France jest pomoc Hiszpanowi.

    https://instagram.com/p/5KWU0cEEWu/

    W przeciwieństwie do niektórych menadżerów, Contador w pełni zasłużył na swoją pozycję. Jest najwybitniejszym zawodnikiem swojego pokolenia (a może nawet kilku ostatnich pokoleń) jeżdżącym w wielkich tourach. Ma ich na swoim koncie osiem, w tym roku wygrał w Giro d?Italia a na francuskich szosach próbuje dokonać rzeczy wyjątkowej: zdobyć słynny ?dublet?, czyli zwyciężyć w Giro oraz Tour de France w jednym sezonie. Owszem, póki co nie idzie mu najlepiej, ekipa Sky zdominowała pierwszy górski etap, w związku z czym Contador traci do Chrisa Froome?a i kilku innych rywali, ale wyścig jest długi, największe trudności dopiero przed kolarzami i wiele może się wydarzyć.

    W związku z tym, taktyka całej grupy polegała na tym, że Majka, jako jedna z głównych postaci w drużynie, pierwszą, bardzo nerwową i energochłonną (zarówno fizycznie jak i psychicznie) część wyścigu przejechał nie angażując się w ucieczki, ataki, uważając na kraksy i oszczędzając siły. Walcząc w klasyfikacji generalnej musiałby być zawsze z przodu, uważać każdego dnia na swoją pozycję (jak Contador), często ryzykować i nawet w płaskim terenie sięgać do głębokich rezerw energetycznych. Mógł jednak pozwolić sobie na chwile spokoju, a suma wszystkich, powstałych w ten sposób strat dała mu taką a nie inną pozycję i różnicę dzielącą go od lidera.

    https://instagram.com/p/5KPAZ7EEZe/

    Możecie powiedzieć, że to niesprawiedliwe i że Polak w ten sposób traci szansę na walkę w klasyfikacji generalnej, w której mógłby być tak wysoko jak Albero Contador. Cóż, nikt nie mówił, że życie jest sprawiedliwe a Majka jest dużym chłopcem, który jeszcze przed rozpoczęciem tego sezonu dokładnie wiedział, jak w lipcu będzie się miała sytuacja. Jedynym rozczarowaniem może być dla niego i jego kolegów fakt, że Team Sky na pierwszym górskim etapie zrobił ?rzeźnię? a lider Tinkoff-Saxo poniósł straty, które komplikują sytuację w kolejnych dniach Touru.

    W ramach ?rekompensaty? Majka dostał od swojego zespołu wolną rękę kolejnego dnia, ?wolne od pracy?, urlop okolicznościowy, który wykorzystał w 100%. Wygrał w wielkim stylu, czym po raz kolejny potwierdził swoją klasę i wielkie możliwości. Sukces zbudował w wyjątkowym miejscu, na jednej ze ?świętych gór kolarstwa?, legendarnej przełęczy Tourmalet. Choć chętnych było wielu, tylko on był w stanie zrealizować plan. Ponieważ na swoim koncie ma już dwa wygrane etapy i klasyfikację górską w zeszłym roku a do tego był już siódmy i szósty w Giro d?Italia, zespół Tinkoff-Saxo powierzy mu funkcję lidera podczas trzeciego wielkiego touru sezonu: Vuelta a Espana na przełomie sierpnia i września.

    Co więcej, po takim pokazie możliwości i ze swoim portfolio, bez względu na to, jak potoczą się jego dalsze losy, w jakiej drużynie będzie jeździł i kogo reprezentował, Rafał Majka może być pewny, że liderem zespołu podczas Tour de France będzie. Czy za rok, czy za trzy, ale jest to niemal zagwarantowane. Pamiętajmy bowiem, że polski kolarz ma niespełna 26 lat, największe sukcesy w wielkich tourach odnosi się około trzydziestego roku życia. Ścieżka kariery, którą podąża: znakomitego górala, który doświadczenie zdobywa przy największym kolarzu etapowym epoki wydaje się więc być najlepszą z możliwych.

    Zdjęcie okładkowe: Rafał Majka podczas czasówki na Tour de France 2015, fot. Rob Schleiffert, flickr, CC BY SA 2.0

  • TDF 2015: Jak pojadą Polacy?

    Michał Gołaś, Bartosz Huzarski, Michał Kwiatkowski i Rafał Majka to polscy kolarze w peletonie tegorocznego Tour de France. Na co ich stać?

    Mistrz świata w żółtej koszulce?

    Pierwsza część wyścigu jest stworzona dla Michała Kwiatkowskiego. Zawodnik, który najlepsze wyniki uzyskuje w górzystych klasykach i krótkich, ciężkich etapówkach dostanie kilka szans, by wznieść ręce w geście triumfu.

    Krótka (13,8km) czasówka, Mur de Huy, bruki północnej Francji, Mur de Bretagne oraz drużynowa jazda na czas to miejsca, gdzie przynajmniej w teorii polski mistrz świata może zyskać przewagę nad rywalami. Nawet, jeśli zabraknie mu szczęścia, by wygrać jeden, konkretny etap, ewentualne bonifikaty, niewielkie różnice na metach oraz jazd na czas (w tym zespołowa, która zawsze jest silną stroną ekipy Etixx Quickstep) mogą dać efekt w postaci prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

    Tyle tylko, że kolarzy, którzy będą próbować tej samej sztuki co Kwiatkowski jest przynajmniej kilkunastu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że przewagi nad rywalami choćby na ?Murach? w Walonii i Bretanii będą szukać nie tylko łowcy etapów, ale też faworyci klasyfikacji generalnej.

    Jeśli miałbym typować głównego rywala ?Kwiato? w pierwszych dniach Touru, to stawiam na Alejandro Valverde. Doświadczony Hiszpan jest mistrzem ardeńskich klasyków, trzykrotnym zwycięzcą Walońskiej Strzały i Liege-Bastogne-Liege. Gorzej od Polaka jeździ na czas, ale wraz z całym Movistarem może spisać się dobrze w próbie drużynowej.

    Tak czy inaczej, bez względu na efekt, Michał Kwiatkowski powinien nam dostarczyć wielu emocji. Doświadczenia poprzednich lat sugerują, że po pierwszym dniu przerwy raczej nie będzie się już liczył w klasyfikacji generalnej, ale kto wie, może pokusi się o jakąś niespodziankę na jednym z etapów górskich. Zwłaszcza, że nasz mistrz świata znany jest z ponadprzeciętnych umiejętności zjazdowych.

    Król gór w służbie Contadora

    Zeszłoroczny Tour de France był przełomowy dla Rafała Majki. Po dwóch dobrze przejechanych Giro d?Italia został niespodziewanie, w miejsce Romana Kreuzigera powołany do składu na Wielką Pętlę. Kraksa Alberto Contadora sprawiła, że Majka dostał wolną rękę i w 100% wykorzystał swoją szansę. Wygrał dwa górskie etapy, zdobył koszulkę najlepszego ?wspinacza? a tempo jego jazdy było równe czołówce klasyfikacji generalnej.

    Tym razem plan jest inny. Nadrzędnym celem ekipy Tinkoff-Saxo w sezonie 2015 jest ?dublet? Alberto Contadora. Hiszpan wykonał już pierwszą część planu, wygrywając Giro d?Italia. Ponieważ Wielka Pętla jest mimo wszystko większym wyzwaniem, wszystkie, najcenniejsze zasoby przygotowano na starcie we Francji.

    Rafał Majka ma być kluczowym pomocnikiem Contadora podczas górskich etapów. W tym sezonie ma już na koncie kilka dobrych rezultatów, ale pierwszym poważnym sprawdzianem w tym roku będzie dla niego tak naprawdę dziesiąty etap z metą na podjeździe w La Pierre Saint Martin.

    Jeśli jego hiszpański lider będzie bezpiecznie prowadził w klasyfikacji generalnej, być może w drugiej części wyścigu Majka dostanie szansę na walkę o zwycięstwo etapowe. Szczerze mówiąc wolałbym sytuację podobną do Romana Kreuzigera w 2013r czy Chrisa Froome?a w 2012r, gdy ?super pomocnicy? byli w stanie nie tylko służyć pomocą, ale i samemu uzyskać znakomity wynik. W przypadku Polaka wiele zależy od tego, jak poradzi sobie z pierwszym, nerwowym, ?klasycznym? tygodniem wyścigu.

    Nie tylko pomocnik

    Jeśli mówimy ?Michał Kwiatkowski?, jednym tchem powinniśmy wymieniać też nazwisko Michała Gołasia. Starszy z Michałów jest kluczowym pomocnikiem w drużynie Etixx-Quickstep, zarówno dla Marka Cavendisha jak i dla ?Kwiato?.

    Gołaś daje nie tylko wsparcie podczas etapów, ale dba także o dobrą atmosferę w drużynie, co jest nie do przecenienia w trakcie wielkiego touru.

    Nie zapominajmy jednak, że Michał Gołaś to więcej niż pomocnik. Jest znakomitym kolarzem, który na swoim koncie ma mistrzostwo Polski z 2012r oraz kilka niezłych wyników na etapach wysoko punktowanych wyścigów.

    Szczególnie dobrze szło mu podczas Giro d?Italia, właśnie w sezonie 2012. Przez chwilę był tam wiceliderem, walczył również w klasyfikacji górskiej oraz na poszczególnych etapach. Biorąc pod uwagę, że jego drużyna często szuka niestandardowych rozwiązań w poszukiwaniu zwycięstw, niewykluczone, że i ?Goły? znajdzie się w sytuacji dającej szansę na wygraną etapową.

    Nawet, jeśli tak się nie stanie i pozostanie w cieniu swoich liderów, jego jazda będzie istotnym elementem sukcesów kolarzy Etixx-Qucikstep.

    Bohater tłumów

    ?Dzielni Francuzi? to ukuty przez polskich komentatorów Eurosportu termin określający zawodników, bez których Tour de France nie byłby tym wyścigiem, który znamy.

    Kolarze zabierający się w ucieczki, szukający swojej szansy na wygraną etapową, zdobycie, choćby na chwilę, koszulki w jednej z klasyfikacji albo czerwony numer przyznawany ?najbardziej walecznemu? tworzą wyścig w takim samym stopniu co Cavendish, Sagan czy Froome.

    Jednym z nich jest Bartosz Huzarski. Doświadczony zawodnik, który od kilku sezonów reprezentuje barwy mocnych grup prokontynentalnych. W sezonie 2012 był o włos od wygrania etapu Giro d?Italia w Asyżu, rok temu próbował sił na trasie Tour de France.

    Jego drużyna, Bora Argon18 to ten sam zespół co rok temu (NetApp Endura), jednak z nowymi sponsorami. W składzie brakuje również jednoznacznego lidera walczącego w klasyfikacji generalnej. Leopold Konig przeszedł do zespołu Sky, zatem ?Huzar? powinien mieć więcej przestrzeni dla swoich akcji.

  • Poniedziałkowy skrót#40

    Poniedziałkowy skrót#40

    Contador w formie. Majka w formie. Konwa w formie. Włoszczowska w formie. Niewiadoma w formie. Tylko francuskie szosy daleko od szczytowej dyspozycji. Poniedziałkowy skrót, czyli przegląd najciekawszych wydarzeń ostatnich dni.

    Contador przed Tour de France

    Alberto Contador w poszukiwaniu rytmu wyścigowego między Giro d?Italia a Wielką Pętlą wybrał czterodniową imprezę Route du Sud. To niewielka impreza kategorii 2.1 rozgrywana w Pirenejach. W 2009r zwyciężył tam Przemysław Niemiec, czasami startują w niej kolarze testujący formę przed Tour de France.

    W tym roku głównych rywalem Contadora był Nairo Quintana. Obaj zawodnicy najszybciej wspięli się na najważniejszy podjazd wyścigu, znany z TDF Port de Bales, ale Kolumbiczyk gorzej poradził sobie ze zjazdami. Dzięki temu to kolarz Tinkoff-Saxo, celujący w dublet Giro-Tour został liderem a w konsekwencji wygrał cały Route du Sud.

    Wygrana z Quintaną z pewnością dobrze wpływa na morale, ale warto zauważyć, że tempo jazdy na Port de Bales było dalekie od wymaganego od faworytów Tour de France. Contador jest kolarzem, z którym zawsze trzeba się liczyć, ale trzeba pamiętać, że by wygrać Wielką Pętlę będzie musiał pojechać nie tylko mocniej niż podczas Route du Sud, ale i wyraźnie lepiej niż podczas Giro d?Italia.

    Majka mocny na czas

    Na francuskich szosach Contadorowi pomagał będzie Rafał Majka. Polak sprawdzał swoją dyspozycję na trasie Tour de Suisse. Dobrze spisał się w górach, na podjeździe Rattenbach finiszował 11. Jeszcze lepiej pojechał podczas finałowej jazdy na czas, którą ukończył na 9. pozycji, co dało mu awans na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej.

    Taktyka spokojnego budowania formy wydaje się sprawdzać. Majka zajął w tym roku 15. miejsce w Kraju Basków, 9. w Tour de Romandie i 10. w Tour de Suisse. W obu szwajcarskich etapówkach bardzo dobrze spisał się w jeździe indywidualnej na czas, co w przypadku górala świadczy o stabilnej i wysokiej dyspozycji. Z pewnością więc Contador będzie mógł na niego liczyć podczas kluczowych momentów Tour de France.

    Cały wyścig, również dzięki jeździe na czas, wygrał Simon Spilak z Katiuszy a podczas ?etapu prawdy? Tour de Suisse przegrał najlepszy w górach Thibaut Pinot.

    Konwa wygrywa z Gigerem

    Najtrudniejszy technicznie fragment trasy. Piąte okrążenie. Tak robi to Marek Konwa, a taki jest Turbo Doping!!! Posted by Maratony MTB / XC on Saturday, 20 June 2015
    Wyścigi najwyższej kategorii HC to rzadkość w kalendarzu kolarstwa górskiego. W tym roku awans do elitarnego grona zaliczyła impreza firmowana przez Maję Włoszczowską, rozgrywana w parku Paulinum w Jeleniej Górze. Na technicznej, wymagającej trasie gospodyni nie była zbyt uprzejma dla licznie zaproszonych rywalek i pewnie wygrała swoje zawody. O ile wygranej Włoszczowskiej można było się spodziewać (choć pokonanie Tanjiją Zaklej, która była 3. świadczy o dobrej formie Polki), o tyle pierwsze miejsce Marka Konwy to spore zaskoczenie. Mistrz Polski w tym roku ściga się ze zmiennym szczęściem a w Jeleniej Górze zwyciężł z nie byle kim, bo z Fabiane Gigerem. To nie tylko spora porcja punktów do rankingu UCI, ale też, miejmy nadzieję, punkt zwrotny w poddawanej rozmaitym fluktuacjom karierze najlepszego obecnie zawodnika XC w kraju.

    Niewiadoma z medalem w Baku

    Igrzyska Europejskie to twór nowy i sztuczny, tym bardziej, jeśli rozgrywane są w Azerbejdżanie. Dla części zawodników i działaczy mają jednak spore znaczenie. Bez względu na wątpliwą proweniencję, medal imprezy mistrzowskiej zawsze będzie medalem imprezy mistrzowskiej. Sądząc po zaangażowaniu ze strony Polskiego Związku Kolarskiego, w naszym przypadku zawody w Baku miały dość wysoki priorytet. Tym bardziej cieszą medale przywiezione przez Maję Włoszczowską (brąz w XCO) oraz Katarzynę Niewiadomą (srebro w wyścigu szosowym). W przypadku Niewiadomej wynik na Igrzyskach Europejskich to raczej potwierdzenie jej wielkiego talentu. W ciągu kilku dni wygrała bowiem wyścig etapowy w Kraju Basków, do którego dołożyła drugie miejsce w jednodniówce w Baku. Warto zauważyć, że medalistka z Baku jest wychowanką Zbigniewa Klęka i klubu WLKS Krakus, podobnie jak m.in. Rafał Majka czy Tomasz Marczyński.

    Problemy z trasą Tour de France

    https://twitter.com/ProCyclingNow/status/612477598199848960 Zaplanowany jako decydujący, 20. etap Wielkiej Pętli prowadzący przez przełęcz Galibier i z metą na Alpe d?Huez stoi pod znakiem zapytania. W ostatniej chwili organizatorzy zmuszeni są do zmian i improwizacji, ponieważ z powodu groźby lawin i osuwisk część trasy może być nieprzejezdna. Kłopotliwy jest tunel na zjazdach z Galibier. W związku z tym możliwy jest objazd przez przełęcz Glandon lub Croix de Fer. Oznacza to również, że najwyższy punkt wyścigu będzie niemal 500m niżej niż pierwotnie planowano. To kolejny przypadek, gdy stan dróg sprawia problemy organizatorom wyścigów. Osuwiska sprawiły, że odłożony został projekt utrudnienia końcowych kilometrów Mediolan-Sanremo. Remont szosy prowadzącej przez Pompeianę spowodował, że w tym roku "Primavera" wróciła do możliwie najbardziej klasycznego kształtu.

  • Poniedziałkowy skrót#39

    Poniedziałkowy skrót#39

    Rewelacyjny rekord Aelxa Dowsetta, Rafał Majka wraca do formy, podobnie jak Tomasz Marczyński. Poniedziałkowy skrót, czyli komentarz do najważniejszych wydarzeń ostatnich dni.

    Perfekcyjna godzina

    Takim hasłem anonsowano podejście do rekordu godzinnego w wykonaniu Alexa Dowsetta. Brytyjczyk, mistrz swojego kraju w jeździe indywidualnej na czas z 2013r miał zmierzyć się z sześćdziesięciominutową jazdą po torze w lutym. Złamany na treningu obojczyk odroczył jego plany, zatem kolarz drużyny Movistar przesunął swoją próbę na początek maja.

    Po Jensie Voigcie (Trek) i Rohanie Dennisie (BMC), Dowsett to trzeci kolarz reprezentujący duży i bogaty team. Matthias Brandle, Jack Bobridge, Gustav Larsson i Thomas Dekker w momencie swojego podejścia byli kolarzami spoza World Touru. Niewątpliwie miało to wpływ na osiągnięte rezultaty. Dowsett spędził sporo czasu w tunelu aerodynamicznym, dopracowując detale swojej sylwetki. Co więcej, odsunięcie próby w czasie związane z kontuzją dało mu więcej czasu na dobór właściwej taktyki.

    Ta okazała się faktycznie perfekcyjna. Alex Dowsett rozpoczął w tempie zbliżonym do tego, które utrzymywał Rohan Dennis a następnie wyraźnie przyspieszył w ostatnich 20 minutach próby. Mniej więcej w tym momencie Dennis zmagał się z kryzysem, który przezwyciężył dopiero na ostatnich okrążeniach. Niemal półkilometrowa przewaga, jaką osiągnął Dowsett (jego rezultat to 52,937km w porównaniu z 52,491km Dennisa) to zatem efekt nie tylko aerodynamiki, ?marginal gains? ale też po prostu lepszego przygotowania. Rezultat niemal 53km jest imponujący i choć wydaje się, że Bradley Wiggins ma w rękach wszystko, by 7. czerwca poprawić ten wynik, nie będzie to wcale takie proste. Dowsett jest świetnym czasowcem o uznanej reputacji, zatem Sir Wiggo będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich możliwości, aby nowy rekord był przynajmniej przez kilka miesięcy bezpieczny.

    Majka na tropie

    Zmagający się z przetrenowaniem w pierwszej fazie sezonu Rafał Majka wraca do formy. W Tour de Romandie pojechał może i bez błysku, za to dość skutecznie. W górach oraz podczas jazdy indywidaulnie na czas zaprezentował się podobnie jak Froome, Uran, Nibali czy Quintana co ostatecznie dało mu siódme miejsce w klasyfikacji generalnej. To jego osobisty rekord w tym wyścigu i zarazem wyrównanie ?rekordu Polski? należącego d Sylwestra Szmyda (2012). W tym kontekście zdecydowanie żal nieudanej jazdy drużynowej, podczas której ekipa Tinkoff-Saxo straciła aż 55 sekund do zwycięskiego teamu Sky. Pół minuty szybciej i Polak znalazłby się w top5 ?generalki?. Tak czy inaczej, cieszy wyraźnie lepsza dyspozycja naszego specjalisty jazdy w górach. Przed Tour de France Majka sprawdzi jeszcze swoją formę podczas Tour de Suisse, gdzie już teraz zapowiada walkę o najwyższe cele. W tym miejscu warto przypomnieć, że w czerwcowej, szwajcarskiej etapówce w 2002r drugie miejsce zajął Piotr Wadecki. Majka z pewnością jest kolarzem, który na alpejskich szosach mógłby pokusić się o podobny rezultat, pytanie tylko, jak po wiosennych perturbacjach planuje dalszą część sezonu.

    Marczyński powrócił

    Ósme miejsce w wyścigu Dookoła Turcji, posiadającym kategorię HC to realnie rzecz ujmując jeden z lepszych rezultatów w karierze Tomasza Marczyńskiego. 13. kolarz Vuleta a Espana 2013 po rozpadzie Vacansoleil kolejne dwa sezony spędził w polskiej grupie CCC, gdzie nie wiodło mu się najlepiej. Teoretycznie przejście do kontynentalnego zespołu Torku-Sekerspor to dla niego degradacja. Podobnie jak w przypadku Macieja Paterskiego, który po zmianie Worldtourowego Cannondale na ?prokontynentalny? CCC okazało się to jednak dobrym posunięciem. Marczyński dobrze spełnia funkcję lidera tureckiego klubu. Niedawno zdominował wyścig dookoła Maroka (kategoria 2.2) a teraz w ważnym dla Torku-Sekerspor, ?domowym? wyścigu zdołał zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. Pojechał na równi z kolarzami ekip World Tour i Pro Continental a solidna postawa na górzystych etapach dała mu cenny rezultat na koniec całej imprezy. W ten sposób przypomniał, że jest kolarzem, który może reprezentować niemal dowolnie mocną grupę zawodową.

    Czerwone podium

    Nie było mnie w Połczynie Zdroju, więc trudno o komentarz poza spojrzeniem na wyniki Pucharu Polski w Maratonie MTB. Blisko cztery godziny jazdy, ponad 90km i ponad 1300m przewyższenia wydają się być godnymi wartościami dla imprezy tej rangi. Nie jest to może ?górska ekstrema?, ale trzeba pamiętać, że większa część naszego kraju to niziny. Zwraca uwagę druga z rzędu dominacja zespołu JBG2. Pięć pierwszych miejsc nie pozostawia wątpliwości, kto rządzi na polskich trasach maratonów. Nieobecność kolarzy Krossa, Rometu (startowali w Cyklokarpatach w Przemyślu, gdzie Bartosz Janowski wygrał długi dystans) i Volkswagena (Bogdan Czarnota i Michalina Ziółkowska ścigali się w maratonie nad Gardą) nie zmienia faktu, że z tak silną drużyną ciężko będzie nawiązać rywalizację nawet indywidualnie mocniejszemu zawodnikowi. W Połczynie najszybszy z ekipy JBG2 był Mariusz Kozak. Wśród kobiet warte uwagi jest zwycięstwo Magdaleny Sadłeckiej, srebrnej medalistki pierwszych w historii mistrzostw świata w maratonie, która w tym roku jeździ jako zawodniczka niestowarzyszona, na własne konto.

    Zdjęcie okładkowe: waferboard, flickr CC BY 2.0

  • Czy Polak wygra Paryż-Nicea?

    Czy Polak wygra Paryż-Nicea?

    Nie sądziłem, że kiedykolwiek zadam takie pytanie. Paryż-Nicea to jeden z najbardziej prestiżowych wyścigów w kalendarzu, otwarcie sezonu World Tour w Europie a przy tym moja ulubiona, krótka etapówka. W tym roku Rafał Majka i Michał Kwiatkowski są poważnymi kandydatami do zwycięstwa.

    Magia ?Wyścigu ku Słońcu? w dużej mierze łączy się właśnie z jego popularnym przydomkiem. To pierwsze, naprawdę ważne zawody w sezonie, których trasa odwzorowuje to, co dzieje się zarówno w przyrodzie jak i w kolarskim kalendarzu. Peleton startuje najczęściej na przedmieściach Paryża, gdzie na początku marca rzadko kiedy widać przebłyski wiosny. Kolejne etapy prowadzą przez wzgórza i równiny centralnej Francji kierując się na południe. Bywa, że po drodze kolarze natykają się jeszcze na śnieg i typowo zimowe warunki. W ostatnich latach zdarzało się, że etapy były odwoływane lub skracane z powodu mrozu, zamieci czy gołoledzi. Tyle tylko, że kilka dni później nikt o tym już nie pamięta. Wraz z wjazdem do Prowansji a następnie na Lazurowe wybrzeże, zawodników zaczynają ogrzewać promienie południowego słońca: kolarska wiosna staje się faktem. Nawet jeśli w twarz ciągle wieje chłodny wiatr.

    Po niezbyt udanym eksperymencie rok temu, trasa wyścigu wraca do bardzo tradycyjnej formy. W niedzielę 8.03 Paryż-Nicea rozpocznie się od prologu – krótkiej czasówki na dystansie 6.7km w Maurepas na przedmieściach Paryża. Kolejne trzy etapy są płaskie, za to czwarty to solidny sprawdzian dla ?górali? z metą na znanym podjeździe w Masywie Centralnym, Croix de Chaubouret. Dzień później w pagórkowatym terenie szansę zapewne dostanie ucieczka a w kolejną sobotę (14.03) na kolarzy czeka swoisty klasyk, runda po wzgórzach wokół Nicei, czyli porcja solidnego ścigania na trasie przypominającej rollercoaster: ciągle w górę i w dół w szalonym tempie po szosach pełnych zakrętów. Jakby tego było mało, w niedzielę (15.03) rozstrzygnięcia dotyczące miejsc na podium zapadną podczas jazdy indywidualnej na czas poprowadzonej pod górę na obowiązkowy punkt Paryż-Nicea, przełęcz Eze.

    Czterech najwybitniejszych specjalistów wyścigów etapowych: Vincenzo Nibali, Alberto Contador, Chris Froome i Nairo Quintana wybrało konkurencyjne zawody Tirreno-Adriatico we Włoszech. Michał Kwiatkowski (Ettix – Quickstep) i Rafał Majka (Tinkoff – Saxo) będą liderami swoich drużyn we Francji i będą zaliczani do grona pretendentów do zwycięstwa. To zawodnicy o kompletnie różnej charakterystyce, ale wyścig taki jak Paryż-Nicea daje obu szansę na włączenie się do rywalizacji o żółtą koszulkę lidera. Wyścig ku słońcu w przeszłości wygrywali bowiem zarówno górale jak Alberto Contador, czasowcy jak Tony Martin i specjaliści klasyków jak Davide Rebellin. Nawet, jeśli i Majka i Kwiatkowski przygotowują formę na inne wyścigi, już teraz sygnalizowali, że są dobrze przygotowani do sezonu.

    Dla Kwiatkowskiego, świetnego czasowca i kolarza, który znakomicie zjeżdża, największym wyzwaniem będzie etap numer cztery z metą na Croix de Chaubouret. 10km wspinaczki o średniej stromiźnie 6,7% to podjazd, który z jednej strony może nie przysporzyć jadącemu w koszulce mistrza świata Polakowi większego problemu, a równie dobrze może go pokonać. Z kolei etap wokół Nicei, choć również obfitujący w ciężkie podjazdy, powinien pasować ?Kwiato? ze względu na wymagające zjazdy, których nasz zawodnik jest prawdziwym wirtuozem. Niezła dyspozycja, jaką zaprezentował podczas Volta a Algarve sugeruje, że Paryż-Nicea będzie dla niego kolejnym krokiem przygotowań do wiosennych klasyków. Bywało już, że właśnie tacy kolarze wygrywali ?wyścig ku słońcu?.

    Rafał Majka powinien za to bez problemu poradzić sobie zarówno z podjazdami w Masywie Centralnym jak i tymi na Lazurowym Wybrzeżu. Największym wyzwaniem dla najlepszego górala Tour de France 2014 będzie z pewnością prolog a także początkowe etapy: płaskie i wietrzne. Na szczęście dla niego, prognozy pogody są dość optymistyczne. Jak na tę porę roku powinno być dość ciepło i bez opadów. Góry Masywu Centralnego oraz czasówka na Col d?Eze to miejsca, gdzie Majka powinien szukać przewagi nad rywalami.

    Kolarzami, którzy są wyżej notowani od Polaków są z pewnością Tejay Van Garderen i Richie Porte. Obaj mają większe doświadczenie i są bardziej kompletni: łączą świetną jazdę na czas Kwiatkowskiego z górskimi umiejętnościami Majki a ich drużyny: BMC i Sky są równie dobrze zorganizowane co Tinkoff Saxo i Ettix Quickstep. Pamiętać należy również o Romainie Bardecie oraz J.C Peraud z Ag2r oraz Wilco Keldermanie i Stevenie Kruijsvijku z LottoNL Jumbo. Simon Yates (Orica), Andrew Talansky (Cannondale), Bob Jungels (Trek), Warren Barguil i Tom Dumoulin (Giant Alpecin), Sylvain Chavanel (IAM Cycling), Thomas De Gendt (Lotto Soudal), Fabio Aru i Rein Taramae (Astana) to kolejni pretendenci do podium.

    Jak więc widać, Polacy nie będą mieli łatwo. Paryż-Nicea to wyścig, gdzie często o zwycięstwie decydują niewielkie różnice, chwila nieuwagi lub drobny błąd może kosztować zwycięstwo. Czasówka na Col d?Eze daje szansę na wyrównanie wcześniejszych start, o ile oczywiście jest się w dobrej formie. Co więcej, właśnie ta próba będzie ciekawym wyznacznikiem tempa, w jakim poruszać się będą kolarze w sezonie 2015. Internetowi analitycy już zacierają ręce i szykują się do pomiarów i szacunków średniego tempa podjeżdżania i generowanej przez zawodników mocy.

    Czy zatem Majka lub Kwiatkowski może wygrać tegoroczny wyścig ku słońcu? Tak i nie będzie to sensacją. Obaj są już teraz kolarzami tej klasy, że zwycięstwo nie będzie dla nikogo zaskoczeniem. ?Kwiato? pokazał w Algarve, że jest mocny przynajmniej tak, jak rok temu a Majka w Omanie jak równy z równym rywalizował z Van Garderenem. Grono chętnych, którzy włączą się do walki o podium jest jednak tak szerokie, że równie dobrze Polacy mogą skończyć poza podium. Z pewnością należy zwracać na nich uwagę, ale też nie krytykować, jeśli z jakiegoś powodu zakończą wyścig na dalszych pozycjach. Dla ?Kwiato? tej wiosny ważne są przede wszystkim Klasyki, Majka z kolei szykuje formę na lato. Równocześnie Paryż-Nicea to na tyle duży prestiż oraz wiele cennych punktów do zdobycia (będą się liczyły przy ustalaniu rozmiaru reprezentacji na mistrzostwach świata), że nikt nie zamierza tam odpuszczać.

    Zdjęcie okładkowe ??????? ???????, flickr, CC BY 2.0

  • Na dobre się zaczęło

    Na dobre się zaczęło

    Froome, Contador, Majka, Sagan? Największe gwiazdy w ten weekend sprawdzają swoją formę. Oman, Andaluzja, Portugalia i Provansja są świadkami początku kolarskiego sezonu.

    Nieco mimochodem, w oczekiwaniu na najważniejsze wydarzenia w Europie, miesiąc wcześniej niż jeszcze kilka lat temu, zawodowcy weszli w rytm wyścigowy. Świadczy o tym choćby ilość newsów przetwarzanych przez rowerowe media i tłok w twitterowym strumieniu wiadomości.

    Przygotowanie do kolarskiego weekendu zaczynamy od świetnej wiadomości. Rafał Majka już teraz jest w niezłej formie. Na szczycie ?zielonej góry?, kończącej królewski etap Tour of Oman finiszował czwarty, tuż za Tejayem Van Garderenem i Alejandro Valverde oraz niespodziewanym zwycięzcą, Rafaelem Vallsem. W klasyfikacji generalnej prowadzi Van Garderen, i jest to o tyle ciekawe, że Amerykanin, piąty kolarz ubiegłorocznego Tour de France już w połowie lutego wygląda na nad wyraz szczupłego, zmotywowanego i świetnie wytrenowanego. Jeśli wyścigi rozgrywane we wczesnej fazie sezonu mogą o czymś świadczyć, to w tym wypadku o tym, że Van Garderen zrzuca masę typową dla specjalisty jazdy na czas, by poradzić sobie z wyjątkowo górzystą w tym roku ?Wielką Pętlą?.

    Z kolei w Andaluzji, nieco niespodziewanie spotkali się Chris Froome i Alberto Contador. Dziś czeka ich meta na podjeździe Alto de Hazallanas, a jutro kolejny górski etap. I znów, ciekawa obserwacja w kontekście dalszego rozwoju wydarzeń. Alberto Contador pokonał podczas krótkiej czasówki Chrisa Froome?a. Wygląda więc na to, że Hiszpan, który zapowiedział zakończenie kariery po sezonie 2016 kontynuuje dobrą passę z zeszłego roku. Oczywiście w lipcu wyniki z lutego nie będą miały znaczenia, ale w przypadku pojedynku dwóch wielkich rywali każde zwycięstwo lub porażka ma znaczenie i wpływa na relację między oboma zawodnikami. Zbudowana przez cały sezon przewaga psychiczna może mieć kluczowe znaczenie, gdy obaj będą na granicy swoich fizycznych możliwości podczas górskich etapów Wielkiej Pętli.

    Idąc tym tropem, interesująco zapowiada się jazda Michała Kwiatkowskiego w Volta a Algarve. Rok temu polski kolarz wygrał ten wyścig w koszulce mistrza kraju. To był i dla niego i dla nas wielki sukces, jeden z ważniejszych rezultatów ostatniej dekady. Tym razem ?Kwiato? jedzie w portugalskiej etapówce jako mistrz świata a jego celami są o wiele ważniejsze imprezy. Mam jednak nadzieję, że w Algarve tylko trenuje, w marcu będzie na tyle mocny, by liczyć się w Paryż-Nicea i Mediolan-Sanremo a w kwietniu by zawojować ardeńskie klasyki.

    Najmniej eksponowaną imprezą w ten weekend będzie Tour du Haut Var na południu Francji. Pamiętajcie jednak, że startuje tam CCC Sprandi Polkowice a liderem ?pomarańczowych? będzie Davide Rebellin. Polska ekipa prokontynentalna zaczęła sezon od kilku dobrych miejsc, m.in. Macieja Paterskiego i Gregi Bole, kto wie, może w Haut Var któryś z kolarzy Piotra Wadeckiego pokusi się o wygraną?

    Nie zapominajcie, że do niedzieli trwają torowe mistrzostwa świata. Nawet, jeśli nie kręci was jazda w kółko po nachylonym parkiecie, włączcie relację ze scratchu (torowy wyścig ze startu wspólnego), gdzie jedną z pretendentek do tytułu jest Katarzyna Pawłowska.

    Dla fanów mtb pozostaje ?górska? wersja etapówki w Andaluzji. Andalucia Bike Race rusza w niedzielę, najwygodniej będzie tę imprezę śledzić przy pomocy twittera i facebooka. Co ważne, na starcie staną dwa mocne zespoły z Polski: Andrzej Kaiser z Dariuszem Mirosławem oraz Arkadiusz Cygan z Michałem Marciniakiem. Konkurencję mają zacną, bo nie tylko oni w Andaluzji przygotowują się do Cape Epic. Jose Antonio Hermida, Karl Platt, Matthias Fluckinger czy Alban Lakata to tylko niektóre z największych gwiazd tego wyścigu.