Etapowy wyścig mtb w górach to pomysł na rowerowe wakacje, rodzaj zgrupowania treningowego lub po prostu ciekawą przygodę. Po tegorocznym pilotażu, Zamana Group zaprasza na drugą „Gwiazdę Południa” w termin ie 13-16 lipca 2017. Zawoja, Stryszawa i Maków Podhalański zapraszają. Zobaczcie zwiastun tej imprezy.
3. Jest tylko jeden Peter Sagan
Mistrzowi Świata w offseasonnie ewidentnie brakuje bodźców:
Nie, nie… jeszcze nie kalendarz, ale już blisko. Komisja MTB nie czeka z założonymi rękami na nowego prezesa i organizuje nam przyszły sezon. Jest jasno, przejrzyście i w miarę wcześnie, zatem, jeśli chcesz organizować eliminację Pucharu Polski cross country, rzuć okiem na tę informację:
PS Dla mastersów aka emerytów i rencistów kolarstwa górskiego też coś będzie :)
3.Najlepsi kolarze mtb sezonu 2016
Global Mountain Bike Network przygląda się najjaśniejszym gwiazdom tegorocznego Pucharu Świata:
W koszulce mistrza świata zaliczył najlepszy sezon w karierze tylko po to by? zdobyć kolejną. Po drodze eksperymentował, nie stronił od żartów, wygrywał i pomagał. Peter Sagan jest wielki.
Czego by nie mówić, jakkolwiek nie doceniać utalentowanych, dobrze zapowiadających się i ambitnych zawodników, wyobraźnię fanów najbardziej pobudzają zwycięzcy. A najbardziej wielcy zwycięzcy.
Peter Sagan jest jednym z nich. Portfolio ma bogate, 89 zwycięstw to sporo a biorąc pod uwagę jego wiek (urodził się 26.01.1990r) to wyjątkowo dużo. Tym bardziej, że w zasadzie nie znajdziecie w nim osiągnięć z mało ważnych imprez. Właściwie od początku zawodowej kariery Sagan wygrywa w najwyżej punktowanych wyścigach.
Ostatnim kolarzem, który obronił tytuł mistrza świata ze startu wspólnego był Paolo Bettini w 2007r. Włoch wkrótce potem zakończył karierę, tymczasem Sagan nie jest nawet w połowie drogi do emerytury. Oczywiście wiele może się wydarzyć w najbliższych latach, ale z zadatkiem, jaki zdobył, ma szansę stać się jednym z najbardziej utytułowanych specjalistów wyścigów klasycznych w historii.
Nie w tym jednak rzecz, by przewidywać jego przyszłe wyniki. Najważniejsze jest to, że Peter Sagan nas obchodzi. Jest jednym z tych sportowców, którzy intrygują. Których jazda, zachowanie, wygrane i przegrane poruszają serca fanów.
Bywali mistrzowie równie utytułowani. Bywali kolarze skuteczni, zwyciężający w monumentach, mistrzostwach i wielkich tourach. Tych, na których jazdę czekaliśmy wcale tak wielu nie było. Tymczasem Peter Sagan już teraz jest jednym z nich.
Słowak łączy niebywały talent sportowy z charyzmą, dorasta na naszych oczach, jest wyrazisty a przy tym wciąż ?ludzki? zarówno ze względu na przytrafiające mu się porażki na finiszach i wpadki w wypowiedziach przed kamerami TV.
Takiej postaci dawno nie mieliśmy i bez względu na to, czy go darzycie sympatią czy też nie, uzyskiwane wyniki uznajecie już za wielkie czy też ?zaledwie? bardzo dobre, a kolejne stylizacje zwracają waszą uwagę lub też celowo je ignorujecie pewne jest jedno: to najbardziej wyrazisty kolarz w zawodowym peletonie XXIw. Szkoda tylko, że ku czci herosów nie piszemy już pieśni, lecz co najwyżej tweety.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy Peter Sagan spisał się lepiej niż jakikolwiek, inny, współczesny mistrz świata w kolarstwie szosowym. Nie tylko uniknął „klątwy tęczowej koszulki”, ale też wygrał więcej niż jego poprzednicy w ostatniej dekadzie.
Cezurą, od której prowadzę swój „ranking mistrzów świata” jest rok 2006. To wtedy rewelacyjny sezon na pozycji mistrza świata zaliczył Tom Boonen. Belg, który „tęczę” zdobył jesienią 2005 w Madrycie zwyciężył na trzech etapach Paryż-Nicea, wygrał E3 Harelbeke oraz Ronde van Vlaanderen i Scheldeprijs a w Paryż-Roubaix był drugi. Po kampanii wiosennych klasyków było już nieco gorzej, ale Boonen triumfował np. na jednym z etapów Tour de Suisse.
Niestety „Wielkiej Pętli” nie zaliczył do udanych. Etapy w Eneco Tour oraz Tour of Britian w połączeniu z mniej istotnymi zwycięstwami wczesną wiosną dały mu imponującą liczbę 21 wygranych, największą ze wszystkich kolarzy w sezonie 2006. Liczba zdobytych przez niego punktów CQ Rankingu, sumującego osiągnięcia we wszystkich imprezach kalendarza UCI bez względu na rangę to o niemal 1000 więcej niż drugi, najbardziej skuteczny mistrz świata ostatniej dekady, Cadel Evans.
Kolejni mistrzowie mieli mniej lub bardziej udane sezony, ale nikt nie był w stanie nawiązać do osiągnięć Boonena.
I teraz na scenę wchodzi Peter Sagan. Cały na biało ;) A raczej na biało-tęczowo. Słowak, od wczesnej młodości uważany za wielki talent z wielkim potencjałem, wygrywający dużo i jeszcze więcej stający na podium.
Oczekiwania, z którymi się mierzył spowodowały, że w pewnym momencie został uznany za kolarza „niespełnionego”. Jego „blokada” związana z brakiem zwycięstw w najważniejszych klasykach i na etapach Tour de France musiała zadziałać jako motywator. Sagan w pięknym stylu wygrał mistrzostwo świata w Richmond 2015 a do sezonu 2016 przystąpił niezwykle skupiony.
Licznik jego zwycięstw zatrzymał się na liczbie 13, drugiej największej w tym roku. Co ważne, w zasadzie nie ma wśród nich imprez słabo obsadzonych czy mniej prestiżowych. O ile Boonen wygrywał w Katarze czy Andaluzji w lutym i marcu (jeśli je odliczyć, będzie tylko o 1. lepszy od Sagana), o tyle słowacki mistrz swoje tournee rozpoczął na Tirreno-Adriatico gdzie najlepszy był raz a w klasyfikacji generalnej przegrał tylko z Gregiem Van Avermaetem.
W E3 Harelbeke przegrał tylko z Michłem Kwiatkowskim, ale już w Ronde Van Vlaanderen był najlepszy, notując w ten sposób swój pierwszy triumf w kolarskim „monumencie”. Na brukach wygrał jeszcze Gandawa-Wevelgem, następnie pojeździł trochę na rowerze mtb, pojechał do Kaliforni (2 etapy) i Szwajcarii (kolejne 2 etapy) by zbudować formę na Tour de France. Tam, w imponującym stylu wygrał trzy etapy, pomagał Rafałowi Majce w walce o koszulkę w grochy i Romanowi Kreuzigerowi o „top 10” generalki a sam po raz piąty z rzędu wygrał klasyfikację punktową.
Po przerwie związanej z nieudanym startem w wyścigu cross country na Igrzyskach w Rio (to swoista ekstrawagancja) wrócił na szosę, pojechał świetnie w klasykach w Kanadzie (2. i 1. miejsce) a na koniec był najszybszy na dwóch etapach Eneco Tour.
Na płaskiej trasie mistrzostw w Katarze, nieliczną drużyną i bardzo zdeterminowanymi rywalami-sprinterami jest raczej czarnym koniem niż faworytem, ale kto wie, co się tam wydarzy. Tak czy inaczej, Peter Sagan zapisuje się w historii kolarstwa jako jeden z najbardziej skutecznych mistrzów świata!
Ranking Mistrzów Świata XXIw:
Sezon
Zawodnik
Punkty
2016
Peter Sagan
2907 (I)
2015
Michał Kwiatkowski
1016
2014
Rui Costa
1067
2013
Philippe Gilbert
829
2012
Mark Cavendish
1150
2011
Thor Hushovd
794
2010
Cadel Evans
1596 (III)
2009
Alessandro Ballan
500
2008
Paolo Bettini
866
2007
Paolo Bettini
847
2006
Tom Boonen
2463 (II)
2005
Oscar Freire
947
2004
Igor Astarloa
579
2003
Mario Cipollini
488
2002
Oscar Freire
891
W rankingu ujęci są punkty zbierane według zasad CQ Ranking od 1. stycznia do dnia poprzedzającego kolejne mistrzostwa świata.
„Chyba Bóg otworzył mi drogę. Jak Mojżeszowi przez morze”. Tak Peter Sagan wytłumaczył swoje zwycięstwo w sprincie na trzecim etapie Eneco Tour. Cóż, fryzurę zaczyna mieć zbliżoną.
Tak czy inaczej, od czasów Mario Cipolliniego nie było w peletonie tak charyzmatycznej postaci!
2. Jak pozować z rowerem
W czasach sweet foci z coffee ride’ów, taki poradnik jest wręcz niezbędny!
3. Nowy rekord prędkości na rowerze!
A new world record! On Saturday, September 17th, Todd piloting Eta hit 89.59 mph/144.18 kph at Battle Mountain pic.twitter.com/vDOPiDMupn
A przynajmniej na maszynie napędzanej przy pomocy pedałów. Aerodynamiczna kapsuła AeroVelo w której zasiadł Kanadyjczyk Todd Reicher została rozpędzona do imponujących 144.18km/h.
Z pewnością jazda takim urządzeniem jest czystą przyjemnością ;)
4. Wygląda na to, że Kross Road Tour jest całkiem fajny
A przynajmniej tak wynika z wideo z ostatniej eliminacji w Rawie Mazowieckiej:
Poolimpijskie loverove pełne emocji związanych z występami Polaków. A do tego wracamy do tematyki poszukiwania „marginal gains”:
1. Lider dnia
Tego jeszcze nie grali. Michał Kwiatkowski jest pierwszym Polakiem, który został liderem Vuelta a Espana. Jest też pierwszym od 1987r, który przewodzi w klasyfikacji generalnej wielkiego touru w ogóle. Wtedy żółtą koszulkę lidera Tour de France zdobył Lech Piasecki.
Jasne, to wczesna faza wyścigu, ale fakt jest faktem. Następny kawałek historii naszego kolarstwa został napisany!
2. W poszukiwaniu „marginal gains”
Aerodynamika robi różnicę. Ekipa GCN porównała, gdzie najlepiej szukać zysków, które nas najbardziej przyspieszą. Wnioski są dość ciekawe, zobaczcie sami:
3. Sagan vs MTB
Peter Sagan dobrze wystartował mimo ustawienia w ostatniej linii w olimpijskim wyścigu XCO, ale później popełniał błędy, złapał dwie gumy i dostał dubla.
Po złoto w pięknym stylu pojechał Nino Schurter, kompletując zestaw medali w swoim trzecim występie na IO.
4. Gradek o włos w Hamburgu a Bouhanni znów nie fair
Kamil Gradek (Verva ActiveJet) był bardzo blisko sprawienia wielkiej niespodzianki na worldtourowym klasyku w Hamburgu. Peleton przeliczył się z pościgiem i uciekinierzy: Gradek i De Marchi zostali złapani dosłownie „na kresce”, niespełna 300m przed metą. Końcówka była dramatyczna, na śliskiej szosie doszło do kraksy a Nacer Bouhanni nie pierwszy raz pojechał nie fair, zajeżdżając drogą Calebowi Ewanowi. Francuza z Cofidisu zdyskwalifkowano, zwycięzcą został więc Australijczyk z Orica-GreeBikeExchange:
Czwartek, Tour w Alpach, Rafał Majka coraz bliżej wygrania klasyfikacji górskiej. W związku z tym, codzienny zestaw newsów z TdF. I nie tylko :)
1. Dwa dni od podium
Tour kończy się w niedzielę, ale dla Rafała Majki i losów jego koszulki w grochy ważne są jeszcze tylko dwa dni: piątek i sobota. Dziś bowiem zawodnicy rywalizują na trasie czasówki, która choć rozgrywana jest na górskiej trasie, nie dostarcza punktów w klasyfikacji na najlepszego „górala” TdF.
Zależnie od tego, ile polski kolarza zachował jeszcze sił, może próbować wygrać jeden z pozostałych etapów lub skupić się na obronie koszulki. Pamiętajmy, że Rafał Majka już cztery razy jechał w ucieczkach, zbierał punkty i walczył na premiach. Mając w nogach Giro d’Italia ma więc prawo czuć się zmęczony.
Tak czy inaczej w piątek do wzięcia będzie 60 punktów: na kolejnych premiach: 10, 5, 25 i 20 na mecie. W sobotę 50, na które złożą się kolejne premie o wartościach: 5, 10, 10 i 25 (szczegóły punktacji znajdziecie tutaj)
Klasyfikacja górska po 17. etapie przedstawia się następująco:
1 Rafał Majka (Pol) Tinkoff Team 173 p.
2 Thomas De Gendt (Bel) Lotto Soudal 90
3 Ilnur Zakarin (Rus) Team Katusha 78
4 Daniel Navarro (Spa) Cofidis, Solutions Credits 69
5 Jarlinson Pantano (Col) IAM Cycling 63
…
17 Christopher Froome (GBr) Team Sky 22
Ważne jest to, że żaden z zawodników walczących o klasyfikację generalną, nawet wygrywając dwa górskie etapy nie będzie się już liczył w grze o „grochy”. Wyraźna przewaga, jaką Majka ma nad rywalami powoduje, że do obrony tytułu najlepszego „górala” wystarczy zebrać punkty tylko na kilku premiach. O ile Polak ma jeszcze siły, zwycięstwo etapowe jest wciąż możliwe. Ponieważ Rafał Majka brał udział w wielu ucieczkach, ma również szansę na nagrodę dla najbardziej walecznego kolarza wyścigu, czyli czerwony numer startowy.
2. Po prostu Peter Sagan
Na etapie do Finhaut-Emosson Peter Sagan najpierw pomógł Rafałowi Majce, potem wygrał lotną premię, powiększając, i tak ogromną, przewagę w klasyfikacji punktowej (zielona koszulka) a następnie zajął się tym, co poza jazdą na rowerze robi najlepiej. Czyli byciem gwiazdą. Czekając aż dogoni go peleton, postanowił w czasie jazdy poprawić schłodzoną wodą koszulkę:
By na metę wjechać w swoim stylu, czyli na tylnym kole:
3. Parking dnia
Jeśli ktoś Wam powie, że nie da się poprowadzić etapu jakimś podjazdem, bo nie ma gdzie zorganizować przestrzeni na metę i parking dla autobusów, pokażcie mu to:
Tama Emosson stała się wczoraj parkingiem dla kolumny wyścigu. Zdumiewające!
Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski
Jolanda Neff pierwszego dnia upadła, wygrała etap, a drugiego obroniła się na czasówce a następnie zwyciężyła na kolejnym odcinku Tour de Pologne Kobiet. W takim stylu i w ten sposób szwajcarska kolarka górska zapisała się w statystykach jako pierwsza zwyciężczyni tego wyścigu.
Co warto podkreślić, za pierwsze miejsce dostała auto ufundowane przez Hyundaia (model Elantra). Jest to jedna z najbardziej wartościowych nagród, jakie są przyznawane w kobiecym kolarstwie. Istotny jest też fakt, że kompaktowy (dwa dni, trzy etapy) wyścig był zorganizowany de facto według tych samych standardów, co worldtourowy, męski Tour de Pologne. Niestety zabrakło relacji na żywo w telewizji, ale mam nadzieję, że gdy ten błąd zostanie naprawiony, TdP Kobiet szybko stanie się jednym z najważniejszych wyścgów dla pań.
Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski
Peter Sagan, szosowy mistrz świata ze startu wspólnego, na Igrzyskach Olimpisjkch w Rio de Janeiro wystartuje w konkurencji cross country na rowerze górskim. Zabiera jedyne miejsce w reprezentacji rodakom: Michalowi Lamiemu lub Martinowi Haringowi. Co oznacza start największej gwiazdy kolarstwa w XCO? Jakie są medalowe szanse Sagana?
Pomysł Petera Sagana nie jest całkiem oderwany od rzeczywistości. U progu kariery Słowak startował w mtb, odnosił nawet spore sukcesy: w 2008r (czyli osiem lat temu) zdobył mistrzostwo świata i mistrzostwo Europy juniorów w XCO oraz srebro mistrzostw świata w przełajach. W kolejnych sezonach skupił się jednak na szosie, stając się jedną z najjaśniej świecących gwiazd tego sportu. Znany jest nie tylko ze znakomitych rezultatów (w wieku zaledwie 26 lat ma na swoim koncie mistrzostwo świata, Ronde van Vlaanderen, cztery wygrane ?zielone koszulki? najlepszego sprintera Tour de France oraz osiem etapów wielkich tourów), ale też z charyzmy i specyficznego poczucia humoru.
Po udanej kampanii wiosennych klasyków w tym roku i po zapoznaniu się z charakterem trasy wyścigu szosowego w Rio, Peter Sagan stwierdził, że chce zaryzykować powrót do korzeni, czyli start w mtb. Runda szosowa jest dla niego za trudna, odbierając szanse na dobry wynik, na który Słowak liczy w XCO.
https://www.youtube.com/watch?v=X7tCBZIokyg
A conto startu na Igrzyskach Sagan spróbował swoich sił w dwóch wyścigach: w Austrii i Czechach w przerwie między klasykami a przygotowaniami do dalszej części sezonu. Poszło mu średnio, choć widać było potencjał, jaki drzemie w organizmie zawodnika.
O technikę mistrza nie ma się co obawiać: mimo kilometrów spędzanych na szosie nadal potrafi znakomicie poradzić sobie z trudnościami terenu a i trasa w Rio, choć wymagająca, daleka jest od znanych z Pucharu Świata hardkorów.
Jeśli Słowak w Rio zmieści się choćby w top10 wyścigu XCO, będzie to mimo wszystko spora niespodzianka. Nawet, jeśli na Igrzyskach paradoksalnie jest nieco łatwiej o dobry rezultat niż na np. Pucharze Świata (ze względu na ograniczoną liczbę startujących, by nie szukać daleko, zamiast sześciu niesamowicie mocnych Szwajcarów, będzie ich tylko trzech), słuszne są obawy, że Saganowi zabraknie specyficzności w przygotowaniach. W wyścigu mtb wystartuje zaledwie cztery tygodnie po Tour de France i choć z pewnością jego ?silnik? tlenowy będzie więcej niż wystarczający, może mu zabraknąć typowej dla współczesnego cross country dynamiki. O tym, że w stawce specjalistów XC nie jest łatwo przekonuje się w tym roku wybitny przełajowiec Mathieu van der Poel.
Można powiedzieć, że w tej sytuacji cierpią ?właściwi? reprezentanci Słowacji w XC: Michal Lami i Martin Haring, zajmujący odpowiednio 32 i 95 miejsce w rankingu UCI, są przewidziani do rezerwy a Haring pojedzie na szosie. Kto wie, może przy sprzyjających wiatrach Lami mógłby się zakręcić w okolicach top15, czyli uzyskać wynik, który jest realny w przypadku Sagana.
Tyle tylko, że już sam start szosowego mistrza świata w ?niszowej? odmianie kolarstwa jaką jest XCO nobilituje kolarstwo górskie i zwraca na nie większą uwagę niż rekordzista Julien Absalon czy jego wielki rywal Nino Schurter.
Pomysł słowackiej super-gwiazdy, jakkolwiek kontrowersyjny a decyzja słowackiego związku kolarskiego jakkolwiek niesprawiedliwa dla ?etatowych? zawodników XC robi więcej dla mtb niż wiele lat promocji przez Red Bulla czy samą UCI. Dzięki swojemu kaprysowi, blask reflektorów skierowanych zazwyczaj na niego, spłynie na pozostałych ?górali? startujących w Rio. Znając Sagana, możemy się spodziewać kolejnych filmików, zdjęć, wywiadów i reportaży, zatem kolarstwo górskie zagości w mediach: kolarskich, szosowych, mtbike?owych a co najważniejsze, tych ?ogólnych?, mainstreamowych.
Los equipos nacionales de XCO se encuentran en Río de Janeiro, reconociendo el circuito de los JJ. OO. de 2016. pic.twitter.com/N8A1YhsirA
Zarówno dla samego kolarza jak i dla dyscypliny, którą wybiera to zatem spore wydarzenie. Jeśli, jakimś cudem, Sagan zdobyłby w Rio medal w XCO, byłaby to wielka sprawa, potwierdzenie znanej już klasy zawodnika i nawiązanie do stylu dawnych mistrzów, którzy chętnie ścigali się w wielu odmianach kolarstwa. Pod tym względem wyścigi rowerowe w Rio będą szczególne, ponieważ na torze o medale chcą walczyć Bradley Wiggins i Mark Cavendish, inni wybitni przedstawiciele ?szosy?. Wygląda więc na to, że kolarstwo czeka dobry czas i choć dla specjalistów XCO czy toru decyzje gwiazd zawodowego peletonu są trudnym wyzwaniem, wygląda na to, że docelowo większość na nich skorzysta.
Zobaczcie, co można znaleźć w samochodzie serwisowym zapewniającym neutralną pomoc techniczną podczas najważniejszych wyścigów. Niektóre elementy wyposażenia mogą Was zaskoczyć…
2.Kolarka vs Porsche Boxter
Anna Maers, dwukrotna, złota medalistka olimpijska na torze i jedenastokrotna (!!!) mistrzyni świata ściga się ze sportowym cabrio. Efekt? Zobaczcie sami:
3.Nowe auto Petera Sagana
Słowacki mistrz świata na szosie wybiera się na Igrzyska Olimpijskie w Rio, gdzie chce wystartować w XCO. To już pewnie wiecie, jak zdążę, to będę miał o tym artykulik :). Peter Sagan jest nie tylko wybitnym sportowcem, ale też wielką gwiazdą. I jako taka ma swoje prawa i przywileje. Jednym z nich jest możliwość realizowania swoich marzeń. Np. posiadania super samochodu. Sagan właśnie pokazał światu swojego „odpicowanego” Dodge’a Chargera, rocznik 1970. Pełną galerię znajdziecie tutaj.
Wyczekiwane zwycięstwo w monumencie dla Teamu Sky w końcu nadeszło za sprawą Wouta Poelsa wygrywającego śnieżny „Liege-Bastogne-Liege”. Tak cieszyła się ekipa techniczna gdy Holender mijał linię mety:
Peter Sagan nie ukończył swojego pierwszego XCO jako szosowy mistrz świata. Jechał mocno w ścisłej czołówce, ale upadł, miał defekt i musiał się wycofać.
Solidnie obsadzone zawody w Grazu wygrał Belg Bart de Vocht, Rafał Hebisz był 20. W wyścigu juniorek Magdalena Zielińska była 4. Estera Siarka 9. a Maja Drelak 11. Wśród juniorów Tomasz Budziński był 6. Marcin Budziński 7. Wojciech Cieniuch 15. a Arkadiusz Mirek 18. Zawody miały 1. kategorię UCI.
3. Mistrzostwa Świata na składakach
Zostały rozegrane w Stanach. Cóż, w Anglii od 36 lat odbywają się mistrzostwa świata w zaklinaniu robaków, więc może i przed wyścigami na składakach jest świetlana przyszłość. Zwłaszcza, ze wygląda to na niezłą zabawę: