Tag: patronat

  • Cezary Zamana wraca w góry

    Cezary Zamana wraca w góry

    Mazovia MTB Marathon wyrusza na południe. Może Wam się to wydać dziwne, ale Cezary Zamana początkowo przygotowując zawody z myślą o mieszkańcach dużych miast w centralnej Polsce teraz ma ofertę także dla fanów jazdy w górach. Porozmawiałem z nim o zbliżających się wyścigach w Gorcach i Beskidach: uphillu na Turbacz, maratonie w Łopusznej oraz nowej etapówce na rynku, czyli Gwieździe Południa. Ale to nie wszystko…

    Marek Tyniec: Zacznę od wspomnienia i mam nadzieję, że nie pomylę faktów, ale o ile mnie pamięć nie myli, to przed zwycięskim Tour de Pologne w 2003r trenowałeś m.in. na podjeździe w Gliczarowie. Odczuwasz teraz satysfakcję wiedząc, że to jest miejsce, gdzie teraz w tym miejscu zapadają decydujące rozstrzygnięcia wyścigu rangi World Tour?

    Cezary Zamana: Tak odczuwam, bo Gliczarów odkryty został już dawno temu, a było to 1996 roku kiedy to po złamanym w kilku miejscach obojczyku na Pucharze Świata MTB w Belgii, postanowiłem przygotować się do drugiej części sezonu. Wtedy właśnie zamieszkałem w Gliczarowie, aby móc tam trenować.

    O tym podjeździe opowiadałem potem wielu kolarzom, co ciekawe również Markowi Kosickiemu, który jako pierwszy organizator przeprowadził tam jeden z etapów Małopolskiego Wyścigu Górskiego. Postawiłem tam kropkę nad ?i? wygrywając ten etap i dalej całą imprezę. Zresztą pozytywnym efektem moich treningów, na mało wtedy znanym podjeździe, były moje późniejsze zwycięstwa na Orlinku w Karpaczu, gdzie dwukrotnie z rzędu wygrywałem królewski etap Tour de Pologne w 2002 i 2003r.

    Oczywiście bardzo żałuję, że nie doczekałem czasów startów w TDP z etapem przez Gliczarów. Dał bym tam innym popalić!

    MT: TdP wygrałeś w 2003r, ?Mazovia? wystartowała dwa lata później, w 2005r. Na tyle, na ile kojarzę i obserwuję Twoje wyścigi, a tak się złożyło, że brałem udział w pierwszych zawodach firmowanych tą marką, mam wrażenie, że przez te wszystkie lata udało się Wam zgromadzić nie tylko bardzo liczną, ale przede wszystkim lojalną grupę uczestników, zawodników, klientów. Kim w 2016 roku jest ?przeciętny? maratończyk startujący w Mazovia MTB Marathon?

    CZ: Myślę że to fajny gość, który w dobrym towarzystwie chce razem podróżować z rowerem po naszym pięknym kraju ? od południowych rubieży, aż po najdalsze północne zakątki. Lubi ścigać się na różnych trasach MTB, chce doświadczać nowych wrażeń i poznawać nowe miejsca. Jest pewnie nieco cięższy niż przeciętny kolarz górski. Ten maratończyk, to coraz częściej również płeć piękna.

    Zauważamy w statystykach bardzo duży wzrost kobiet startujących głównie na dystansie Fit, co bardzo nas cieszy! Ten maratończyk jest także bardzo rodzinny i często zabiera ze sobą osobę towarzyszącą, a nawet całą rodzinę. No i bywa też dzieckiem, a nawet małym dzieckiem, które dopiero co nauczyło się dobrze chodzić i teraz stawia pierwsze kroki na rowerku biegowym. Jak widzisz układa się to wszystko w piękną opowieść o życiu ;)

    cezary-zamana

    MT: Jak to się więc stało, że już od ładnych kilku lat, oprócz odnoszących sukces komercyjny i frekwencyjny imprez na Mazowszu w zasadzie co sezon pojawia się jakiś nowy pomysł: a to 24h a to etapówka w nieoczywistej lokalizacji a to próba zabrania Warszawiaków w góry? Teraz doszły jeszcze imprezy szosowe, ale też nie stronisz w nich od innowacji.

    CZ: To mnie zwyczajnie kręci, a rutyna, stabilność i powtarzalność usypia!

    Każdy człowiek potrzebuje nowych bodźców żeby się rozwijać i nie stać w miejscu. Stagnacja kojarzy mi się z emeryturą, a mi do niej nie spieszno. Ten rozwój potrzebny jest również zawodnikom, którzy u mnie startują. Chcę im to dać. Chcę żeby rozwijali się razem ze mną.

     

    MT: Nazywając rzecz trochę po imieniu, nie łatwiej byłoby siedzieć na Mazowszu, robić co trzy tygodnie maraton dla lokalesów i zwyczajnie liczyć pieniądze, nie narażając się na ryzyko związane z tymi wszystkimi eksperymentami?

    CZ: Byłoby to z pewnością lepsze dla mojej rodziny, gdyż miałbym dla niej więcej czasu. Ale jak wspomniałem, to byłaby stagnacja i łatwizna. Zajmując się sportem najpierw liczy się pasja, a pieniądze są jedynie premią! Jeżeli odwrócimy sytuacje to lepiej zabrać się za coś innego. Dziś Mazovia to nie tylko Mazowsze jak mogłoby się kojarzyć z nazwy. Jesteśmy obecni w całej Polsce.

    Wielu nam zaufało i chyba nie żałują. Bardzo jestem im za to wdzięczny i dla nich właśnie staram się każdego dnia. Organizacja zawodów w całym kraju, to tysiące kilometrów podróży i całe miesiące w trasie. Ale moje paliwo to pasja jak już mówiłem, więc tym się karmię i pędzę do przodu.

    MT: Nie byłem w Tłuszczu na ?szutrowej? eliminacji Kross Road Tour, ale samą ideę przyjąłem ze sporym entuzjazmem. Może nazywanie tego ?Polskim Strade Bianche? jest na wyrost, ale pomysł, żeby skonfrontować szosowców z nieoczywistymi warunkami wydał mi się dość odświeżający. Jakie były komentarze uczestników? Czy jest przestrzeń, żeby ten wyścig wszedł na stałe do kalendarza?

    CZ: Wyścig w Tłuszczu już chyba stał się wśród jego uczestników legendą, mimo tego, że odbył się po raz pierwszy. Zaryzykuje stwierdzenie, że to było więcej niż tylko Strade Bianche, bo szutry w Tłuszczu były dużo bardziej wymagające, może nawet za bardzo, bo defektów, przebitych opon wystąpiło wiele, a nawet za wiele. Ale ci którzy to przetrwali zapamiętają ten wyścig do końca życia, tak jak pamięta się udział w Paris-Roubaix.

    Taka rywalizacja przypomina kolarstwo międzywojenne, w którym liczył się walczący kolarz, a nie wychuchane, wycieniowane i wypieszczone rowery.

    W przyszłym roku postaramy się znaleźć lepsze odcinki szutrów, aby zminimalizować defekty. Wierzę, że takie asfaltowo-szutrowe wyścigi staną się popularne na naszym polskim podwórku. Ludzie szukają nowych smaków, no bo jak często można jeść ziemniaki ze schabowym (śmiech!).

    Wracając do pytania. Planując każdy wyścig zakładam, że będzie cykliczny, gdyż dopiero dłuższa historia imprezy daje jej wymierny sukces. Poza tym organizując takie zawody jak w Tłuszczu chcę pokazać, że rower może wiele, że nie powinniśmy się ograniczać jedynie do wypracowanych standardów. Mazowsze dla górala może wydawać się nudne, ale jak wystartuje on na Mazovii, na przykład w Józefowie czy na szutrach w Tłuszczu, to zobaczy, że tego w górach nie znajdzie, i na odwrót. Kolarstwo daje wiele możliwości i to jest w nim piękne.

    cezary-zamana-02

    MT: W tym roku do menu ?Mazovii? wprowadzasz dwa kolejne punkty, które chętnie potraktowałbym wspólnie. Etapówka w Beskidach, czyli ?Gwiazda Południa? zostanie poprzedzona weekendem w Gorcach, na który złożą się Uphill na Turbacz i maraton w Łopusznej. To dość odważny krok, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Wasz standardowy klient nie zawsze ma doświadczenie w jeździe w górach. Jak chcesz ich przekonać, by spróbowali swoich sił w imprezach, w których w jeden dzień często zrobią więcej przewyższenia niż w miesiąc w Warszawie?

    CZ: Po pierwsze miejscówki, które wybrałem są bardzo atrakcyjne i jeszcze mało przejechane ? nie tylko przez Warszawiaków. Po drugie, w obu wypadkach robię na początku czasówki, po to żeby się zawodnicy sami, w swoim rytmie, wprowadzili w jazdę – najpierw pod górę, a potem bez stresu swoim tempem bezpiecznie zjechali.

    Dodatkowo jako jedyny organizator tego typu zawodów daje możliwość zmiany dystansu w trakcie imprezy, bez utraty udziału w klasyfikacji generalnej wyścigu. Ktoś przeholował z oceną formy? Proszę bardzo, następnego dnia bawi się z nami dalej, tyle że na połówce dystansu. Tu chodzi o przyjemność z uprawiania sportu i zdrową rywalizację.

    Wierzę, że te elementy przyciągną tych, którzy wahali się do tej pory wystartować w górskiej etapówce, bo naczytali się jakie to straszne i mordercze wyzwanie. Warunkiem koniecznym do satysfakcji w sporcie jest dostosowanie obciążeń do indywidualnych możliwości.

    cezary-zamana-03

    MT: Wjeżdżając w góry wchodzicie w teren wykorzystywany dotychczas przez innych. Co więcej, konkurenci w tym wypadku to jedne z nielicznych imprez w kraju mające wieloletnią tradycję. Z jednej strony Turbacz będzie się mierzył z ?legendarnym? wyścigiem na Śnieżkę, z drugiej na ?Gwiazdę Południa? czeka rozgrywane właściwie za miedzą MTB Trophy. Tymczasem markę trudnych i nietypowych wydarzeń sportowych buduje się latami. Jesteś gotowy na taką, niełatwą konfrontację?

    CZ: Zgadzam się z tobą, że aby zbudować markę trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wspólnie z samorządami Stryszawy, Zawoi i Makowa Podhalańskiego dajemy sobie na to 3 lata. Mam nadzieję, że połowa sierpnia przyszłego roku, w której planujemy zorganizować Gwiazdę Południa 2017, nie będzie się nakładać na konkurencyjne imprezy. To również pozwoli zawodnikom wybierać świadomie miejsce gdzie chcą startować. Mam wiele głosów od zawodników, którzy mieli ochotę na naszą imprezę, ale dużo wcześniej zaplanowali inne starty. Zapraszam ich do mnie w przyszłym roku.

    MT: Dla mnie osobiście wyścigi rowerowe to zawsze coś więcej niż tylko sama trasa. Jasne, wjazd na Turbacz, maraton szlakami Gorców czy stromizny w okolicach Zawoi są same w sobie sporym wyzwaniem i fajnie jest poszukać granic swoich możliwości na takich zawodach, ale czy masz jakiś pomysł, czym te wyścigi mogłyby się odróżniać, co ma sprawić, żeby z jednej strony Warszawiak przyjechał na południe właśnie do Was a lokalny zawodnik, np. taki jak ja ;) wybrał ofertę ?Mazovii? a nie jakiejś bardziej lokalnej serii imprez?

    CZ: Nad każdą trasą zaczynając od mini wyścigów dla dzieci mocno się zastanawiamy i szczegółowo ją planujemy. Prawie wszystkie nasze miejscówki to również ciekawe okolice dla osób towarzyszących zawodnikom. Zawsze znajdą się tam atrakcje turystyczne warte zobaczenia.

    Moja idea jest taka, że jak już ktoś raz wybierze raz Mazovię, to później wystartuje także w naszej zimowej edycji maratonów MTB, potem spróbuje swoich sił w wyścigu Kross Road Tour, a może nawet w maratonie 24-godzinnym.

    Po za tą różnorodnością, mamy dobrze wypracowane standardy organizacyjne ? szczególnie te dotyczące bezpieczeństwa, a to przy jeździe na rowerze jest bardzo istotne. Ponadto wszystko atmosfera na naszych zawodach jest, co tu dużo mówić, naprawdę niepowtarzalna.

    Uwielbiam to uczucie, kiedy rusza peleton, kibice, dzieci dopingują i to wszystko pulsuje jak adrenalina we krwi. Zresztą sam zobaczysz w Łopusznej jak to wszystko u nas wygląda. Założę się, że spotkamy się znowu pod koniec lipca na Mazovii 24H, bo na pewno w takiej imprezie jeszcze nie startowałeś.

    MT: Ile dajesz sobie i ?Mazovii? czasu na sprawdzenie wyników takich eksperymentów jak szutry na Kross Road Tour w Tłuszczu, etapówka w Zawoi, czyli ?Gwiazda Południa? czy Uphill na Turbacz? Co będzie miarą sukcesu tych imprez i sprawi, że będę mógł pomyśleć o nich jako jednym z punktów programu w sezonie 2017?

    CZ: Miarą sukcesów imprez jest ich frekwencja. Dajcie mi trzy lata na ich ocenę, bo to dopiero początek.

    MT: I jeszcze na koniec: czy jest jakiś limit innowacji, którego nie planujesz przekraczać? ;)

    CZ: Limit, który mnie ogranicza, to czas, którego mam ograniczone zasoby. Jednak już dziś mogę Ci zdradzić, że bardzo chcę wrócić z przerwanym projektem sprzed lat, czyli Pętlą Karkonosko-Izerską ? etapówką na szosie na zasadach OS. Jak widzisz pomysłów mam cały worek i do tego bez dna.

    Zdjęcie okładkowe oraz ilustracje w tekście: fot. zamanagroup

  • A może by tak weekend w Gorcach?

    A może by tak weekend w Gorcach?

    Dawno nie jeździłem w Gorcach, dlatego też najbliższy weekend spędzę ścigając się w okolicach Nowego Targu na zawodach organizowanych przez Cezarego Zamanę i Mazovia MTB. W sobotę (25.06) w planach jest coś wyjątkowego, czyli Uphill na Turbacz a w niedzielę (26.06) maraton, którego trasa również zahacza o najwyższy szczy Gorców. Taka kumulacja prezentuje się jak ?mini etapówka? i solidna porcja jazdy w górach.

    Idea, by zawody pod nazwą ?Mazovia? zagościły na Podhalu jest być może trochę pokrętna, ale trzeba przyznać, że przynajmniej nie można będzie zawodom odmówić rangi ?MTB?.

    W napakowanym po brzegi kalendarzu imprez niestety zawsze zdarza się tak, że jakieś zawody ze sobą kolidują. W ten weekend rozgrywany jest Uphill na Śnieżkę, najbardziej klasyczny wyścig tego typu w Polsce, zatem podjazd na Turbacz staje trochę w cieniu ?legendy?. Z kolei w czasie, gdy chętni do wspinania się na szczyt w Gorcach, niedaleko będzie organizowany maraton z serii Cyklokarpaty w Zakopanem.

    Mazovia_Turbacz_plakat

    Tak czy inaczej, po tym, jak sprawdziłem, co miał do zaproponowania Lang Team w Bukowinie Tatrzańskiej, jadę zobaczyć, jak z górami poradzi sobie ekipa Cezarego Zamany.

    Faktem jest, że wyjątkowe imprezy sportowe buduje się latami, zatem przed debiutującym w tym roku podjazdem na Turbacz jeszcze długa droga, za to fajnie będzie pojawić się na pierwszych takich zawodach w Gorcach. 12km pod górę i wjazd na wysokość ponad 1300m n.p.m. brzmi jak spore wyzwanie, tym bardziej, że póki co na uphillach szło mi średnio. Trasę na szczyt Turbacza wytyczono z leżącej niedaleko Nowego Targu miejscowości Waksmund.

    Z kolei w niedzielę w pobliskiej Łopusznej wystartują maratończycy. To będzie kolejna eliminacja Pucharu Polski (druga z rzędu rozgrywana w prawdziwych górach), można się więc spodziewać czołówki specjalistów wyścigów długodystansowych.

    mapka_Łopuszna

    Jeśli nie macie licencji elity, to wyboru poza liczącym 78km dystanem Giga (na którym rozegrany zostanie PP) do wyboru będą jeszcze Mega (48km), Fit (24km) i Hobby (9km). Zawodnicy z Giga i Mega wjeżdżają na Turbacz. Wygląda na to, że będzie to najwyższy szczyt, na który w tym roku wjadą maratończycy u nas w kraju (jeśli się mylę, poprawcie mnie :) ).

    Takie ?combo?: sobotni uphill plus niedzielny maraton składa się na ?mini etapówkę?. Jeśli ktoś planuje starty w tego typu imprezach tego lata (np. w Gwieździe Południa), to może być fajny sposób na sprawdzenie swojej formy, umiejętności regeneracji z dnia na dzień.

    Przede wszystkim weekend w Gorcach to solidna porcja jazdy w górach, na którą nie mogę się doczekać!

    Szczegóły dotyczące Uphillu na Turbacz znajdziecie TUTAJ
    Informacje o Mazovia MTB Martathon w Łopusznej czekają na Was TU

  • Dobry maraton był w tej Bukowinie

    Dobry maraton był w tej Bukowinie

    Maratony jeżdżę rzadko a jeśli już, to częściej na Słowacji niż u nas. Mimo to wybrałem się do Bukowiny Tatrzańskiej na zawody organizowane przez Lang Team. Jak było? Sprawdźcie tę garść wrażeń.

    Prawdopodobnie nie wybrałbym się do Bukowiny gdyby nie fakt, że w tym roku mój blog i ja patronujemy imprezom Lang Teamu. Pewnie wymyśliłbym parę powodów, żeby nie pojechać. A teraz wiem, że bym żałował.

    Bukowinę mam stosunkowo niedaleko, 100km od domu łapie się mniej więcej w połowę limitu, którego staram się nie przekraczać jeżdżąc na zawody rowerowe. Gdy przypomnę sobie, że parę lat temu przemierzaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz, spędzając po dobrych kilka godzin z rowerami na dachu nie wyobrażam sobie, by teraz regularnie uczestniczyć w takich eskapadach.

    W sobotni poranek ?zakopianka? jest pusta, ale i tak wyjechaliśmy odpowiednio wcześniej, żeby zaparkować w miarę blisko miasteczka zawodów, ustawionego przy terenie ?Termy Bukovina?. Rejestrację załatwiliśmy szybko, ale przypomniałem sobie, że mając natłok obowiązków w ciągu tygodnia nie ogarnąłem tematu sektora startowego, więc mentalnie przygotowałem się na jazdę z końca stawki. Cóż, mój błąd.

    Tak czy inaczej to było ciekawe doświadczenie, choćby z punktu widzenia ?organizacyjnego?. Wygląda na to, że ekipa Lang Teamu opanowała temat startu z sektorów więcej niż dobrze: poza faktem, że de facto cały dystans pokonałem w formie indywidualnej ?czasówki? zamiast bezpośrednio ścigać się z rywalami, start z końca nie był żadnym problemem.

    Choć w maratonach ścigam się rzadko, jeśli już na jakiś się wybieram, są to zawody w górach. W Bukowinie trasa była dość nietypowa, bo wytyczona runda miała zaledwie ok. 20km, zatem na każdym z kolejnych dystansów (Mini, Medio, Grand Fondo, będące równocześnie Pucharem Polski) dokładało się jedno okrążenie. Mimo niewielkiego, jak na maraton dystansu, ?było co jechać? z powodu bardzo uczciwego przewyższenia sięgającego 800m na okrążeniu (zatem n a 40km medio miałem 1600m w pionie!). Całość składała się z na przemian asfaltowych i szutrowych podjazdów oraz terenowych, leśnych i polnych dróg prowadzących w dół. Większość wzniesień była na 5-10 minut, mimo lokalizacji typowo górskiej, trasa wyszła bardziej interwałowa. No i było stromo, więc trzeba było mieć sporo pod nogą, by kolejne ścianki pokonywać w dobrym tempie.

    Czas mijał, jechałem swoje, nie do końca tak żwawo jak bym chciał, wyprzedzając kolejnych zawodników startujących z wcześniejszych sektorów i na innych niż ja dystansach. Dojechałem, jak dojechałem i na tym można by skończyć temat, ale to mimo wszystko nie jest tekst o mnie ;), tylko o maratonie w Bukowinie.

    I wiecie co? Mógłbym być niezadowolony ze swojej jazdy, bo powinno być lepiej. Mógłbym też sarkać, że znowu muszę poświęcić kilka dobrych godzin na serwisowanie rowerów, które dostały solidny wycisk, bo trochę mżyło i leśne drogi zrobiły się momentami mocno błotniste.

    Ale z Bukowiny wróciłem zadowolony, mniej więcej tak, jak wracam zadowolony z maratonów na Słowacji. Wziąłem udział w naprawdę fajnym ?evencie?, zawodach rowerowych, które są bardzo uczciwym, dobrze przygotowanym produktem. Ok, miałem pewne rozeznanie po krakowskiej ?Skandii?, jednak tam zajmowałem się trochę czym innym i nie zwracałem uwagi na detale od strony stricte uczestnika.

    Teraz wiem, że jeśli w przyszłorocznym kalendarzu będzie maraton w Bukowinie organizowany przez Lang Team, to się na niego wybiorę, bo było warto, bo wiem, że jako uczestnik jestem tam traktowany poważnie i z szacunkiem a to ważny element całej tej zabawy.

    https://www.instagram.com/p/BGivkKBkcjg/

    Dostałem konkretną, wymagającą trasę, którą obstawiała liczna ekipa ratowników i strażaków. Od pewnego czasu zwracam uwagę na takie rzeczy, więc fakt, że oprócz paru strzałek na drzewach widzę przy trasie ludzi a do tego oznaczono odblaskową farbą co większe kamienie w lesie daje mi pewność siebie i poczucie, że ktoś o mnie pomyślał (nawet, jeśli wykrzykników jest trochę za dużo a spiker przed startem nieco na wyrost straszy karkołomnością zjazdów).

    Do tego miałem gdzie umyć rower nie czekając w kilometrowej kolejce, był dostęp do wody, do jedzenia dostałem kawałek grillowanego kurczaka a nie, jak to czasem bywa, rozgotowane kluchy a moja żona za miejsce na podium dostała naprawdę fajny zestaw giftów. Krótko mówiąc, profeska.

    Inna kwestia, dzięki której wróciłem z Bukowiny w dobrym nastroju ma charakter bardziej osobisty. Mijając na trasie kolejnych zawodników nie spodziewałem się, że tyle osób pamięta mnie jeszcze ze ?starych czasów? gdy regularnie startowałem w maratonach więc kilka miłych pogawędek albo chociaż wymienionych ?cześć? było miłym akcentem po drodze. Nie zdawałem sobie też sprawy, że aż tylu maratończyków czyta mojego bloga, więc dzięki wszystkim za doping i ciepłe słowa, w tym na najbardziej stromych podjazdach, gdzie przecież nie zawsze łatwo jest wyartykułować składne zdanie ;)

    Zdjęcie okładkowe: Szymon Gruchalski, materiały prasowe Organizatora

  • Wpadajcie do Bukowiny Tatrzańskiej na Lang Team Maraton

    Wpadajcie do Bukowiny Tatrzańskiej na Lang Team Maraton

    Solidna porcja przewyższenia i Tatry w tle, eliminacja w Bukowinie Tatrzańskiej to najciekawsza propozycja w tegorocznym kalendarzu maratonów organizowanych przez Lang Team. Ja się tam wybieram sprawdzić nogę, odetchnąć świeższym powietrzem i przyjrzeć się z bliska „ściganiu u Langa”.

    foto 1

    Zaproszenie i oficjalna informacja prasowa Organizatora:

    BUKOVINA ? ROWEROWY MARATON DLA TWARDZIELI

    11 czerwca wszyscy miłośnicy rowerów będą mieli możliwość wzięcia udziału w wyjątkowym wydarzeniu ? BUKOVINA Lang Team Maraton MTB. Najtrudniejszy z maratonów organizowanych przez Lang Team będzie jednocześnie kwalifikacją do reprezentacji Polski mistrzostwa świata i eliminacją Pucharu Polski. Wystartować może jednak każdy ? wystarczy rower, kask i dobre chęci.

    Maraton Rowerowy Lang Team wraca do Bukowiny Tatrzańskiej po rocznej przerwie. Ci, którzy startowali w 2014 roku dobrze pamiętają wielkie emocje oraz bardzo wymagającą trasę. Bez wątpienia najtrudniejszą w całym cyklu. Ale ta edycja maratonu jest wyjątkowa nie tylko ze względu na skalę trudności, ale również miejsce jej rozgrywania. ?Bukowina jest miejscem szczególnym. Tu rozgrywa się królewski etap Tour de Pologne, tu w tym roku poznamy zwyciężczynię Tour de Pologne Women, także tu, już po raz siódmy, odbędzie się Tour de Pologne Amatorów. A już 11 czerwca zapraszam serdecznie wszystkich kolarzy górskich, trasa jest wymagająca, ale dystanse są zróżnicowane i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Liczę też na udział najmłodszych, dla których przygotowujemy specjalną Paradę Rodzinną? ? mówi Dyrektor Generalny Lang Team Czesław Lang.

    foto 3

    BUKOVINA Lang Team Maraton MTB to tradycyjnie trzy dystanse do wyboru ? Mini (24 km), Medio (45 km), Grand Fondo (66 km). Wszystkie będą rozgrywane na bardzo malowniczej rundzie z dwoma trudnymi podjazdami pod Brzegi i Wierch Spiski. Dystans Grand Fondo będzie zaliczany do klasyfikacji Pucharu Polski w maratonach i będzie stanowił podstawę kwalifikacji do reprezentacji Polski na mistrzostwa świata. Ale w Bukowinie coś dla siebie znajdą również najmłodsi fani dwóch kółek. Parada Rodzinna to krótka (7 km), łatwa trasa poprowadzona wokół hotelu BUKOVINA, czyli wymarzona okazja do wspólnej rowerowej przejażdżki w pięknym otoczeniu. ?Jestem przekonany, że kolarze pokochali Bukowinę. Opinie, z którymi się spotykamy, a także frekwencja motywują do tego, żeby organizować coraz więcej imprez? ? tłumaczy Edward Kuchta, Członek Zarządu Bukowiańskiego Towarzystwa Geotermalnego ? ?Kolarze chcą coraz częściej przyjeżdżać do Bukowiny, a my chcemy im stworzyć jak najlepsze warunki do uprawiania kolarstwa. Zwłaszcza, że ukształtowanie terenu, widoki i przyroda zachęcają do uprawiania tego sportu.?

    BUKOVINA Lang Team Maraton MTB_afisz_A2

    Na wszystkich chętnych czeka w Bukowinie wiele atrakcji. Najlepsi mają szansę na nagrody, wśród których są: kolarskie stroje Quest, zestawy produktów energetycznych Vitarade, akcesoria i osprzęt rowerowy Shimano, zegarki Festina, opony CST, bagażniki rowerowe Thule i kolarskie nagrody od Harfa Harryson. Podczas edycji w Bukowinie będzie rozgrywana również Premia Shimano będąca dodatkową szansą na nagrody. Nagrodą główną dla najlepszej drużyny w klasyfikacji generalnej Maratonów Rowerowych Lang Team jest skuter Zipp.

    Zapisów do BUKOVINA Lang Team Maraton można dokonywać przez internet na stronie www.maratonylangteam.pl, a także skandiamaraton.pl do środy 8 czerwca. Zapisy będą również przyjmowane w Biurze Zawodów w piątek 10 czerwca w godzinach 16-19 oraz w sobotę 11 czerwca w godzinach 8.00-10.30.

    Zdjęcia, maratomania.pl, materiały prasowe Organizatora. 

  • Loverove 01.06.2016

    Loverove 01.06.2016

    Loverove na środę. Rowerowy dzień dziecka :D

    1. Najlepsze zdjęcia z Giro

    Wyczekiwana galeria cyclingtips z Giro d’Italia. Najważniejsze momenty uchwycone na świetnych zdjęciach. No to mamy dzień dziecka :D

    2. Bezprzewodowy i hydrauliczny

    Bezprzewodowe, elektryczne, jedenastobiegowe przerzutki SRAM eTap oficjalnie zostały sparowane z nowymi hydraulicznymi hamulcami tarczowymi (nazwanymi HydroHC). Szosówki przyszłości za chwilę będą już więc dostępne na rynku, czekamy zatem na reakcję UCI, która póki co zabrania stosowania „tarczówek” w oficjalnych wyścigach zawodowców. Po „szpiegowskich” zdjęciach i komunikacie prasowym amerykańskiego producenta, na oficjalną, „fizyczną” prezentację będziemy jednak musieli zaczekać do targów Eurobike.

    3. Adam Hansen i jego rekord

    Trochę ukradkiem i nieco mniej widoczny niż zazwyczaj, ale mieszkający w Czechach i jeżdżący dla belgijskiej drużyny Australijczyk, dojeżdżając do mety Giro d’Italia ukończył 14 wielki tour z rzędu (na 68. miejscu, co jest jego najlepszym osiągnięciem we Włoszech). I nic nie wskazuje na to, by Hansen miał się zatrzymać: już czeka na Tour de France i dalsze śrubowanie własnego, nietypowego rekordu: kolejnych, ukończonych wielkich tourów.

    4.  A może by tak pogravelować?

    plakat KRT A4 Tłuszcz_podgląd

    Czyli zaproszenie na wyjątkową eliminację Kross Road Tour w Tłuszczu. Trasa amatorskich zawodów szosowych będzie zawierała odcinki po szutrach. Fajny pomysł, żeby poczuć klimat wiosennych klasyków takich jak Strade Bianche czy Tro Bro Leon albo… sięgnąć po „gravel bike’a” i wycisnąć z niego ile się tylko da.

    Informacja Organizatora:

    Cezary Zamana zaprasza do Tłuszcza na III etap ogólnopolskiego cyklu wyścigów szosowych dla amatorów Kross Road Tour 2016. Etap ten otrzymał przydomek BIAŁE DROGI gdyż jest inspirowany znanym włoskim klasykiem STRADE BIANCHE, podczas którego kolarze przemierzają szutrowe odcinki pięknej Toskanii. Etap w Tłuszczu będzie rozgrywany na mieszanej nawierzchni, gdzie ponad 30% trasy to rasowe szutry.

    Zapraszamy wszystkich zawodników, którzy chcą spróbować ?nowych smaków? i wystartować w pierwszym w Polsce szosowym wyścigu kolarskim rozgrywanym na szutrowej nawierzchni. Uczestnicy będą rywalizować na dwóch dystansach ? ? pro 43km oraz pro 105 km. Przewidziano także start szkółek kolarskich w kategoriach Żak i Młodzik na dystansach 15 i 27 km.

    Wyścigi Kross Road Tour dają możliwość każdemu amatorowi, aby poczuł się jak zawodowy kolarz. Sprawia to profesjonalna oprawa zawodów, uczestnictwo specjalnych wozów technicznych zgłaszanych przez drużyny, doskonałe zabezpieczenie trasy oraz bogate zaplecze organizacyjne.

    Organizator stosuje najdokładniejszy na świecie system do elektronicznego pomiaru czasu – Mylaps Prochip, który używają organizatorzy zawodowych wyścigów kolarskich. Zapewnia on bezbłędny pomiar z dokładnością na poziomie 0,004 sekundy!

    Podczas wyścigu prowadzona będzie klasyfikacja indywidualna oraz generalna w kategoriach wiekowych. Zwycięzcy otrzymają nagrody. Wyścig w Tłuszczu jest wpisany do oficjalnego kalendarza Pucharu Polski Mastersów.

    kross-road-tour-tluszcz

    Program zawodów:

     Sobota (04.06)

    16.00 -18.00 – zapisy w biurze zawodów

    Niedziela (05.06)

    8.00 – 9.30- zapisy i wydawania czipów dla kategorii Młodzik, Młodziczka, Żak, Żaczka
    9.00 – 11.20- zapisy i wydawanie czipów w biurze zawodów na dystans ? Pro
    11.00 – 13.20 – zapisy i wydawanie czipów w biurze zawodów na dystans Pro
    10.00 – start kategorii Młodzik (27 km)
    10.03 – start kategorii Żak, Żaczka, Młodziczka (15 km)
    11.30 – start dystansu ? Pro
    13.30 – start dystansu Pro
    13.45 – dekoracje kategorii Młodzik, Młodziczka, Żak, Żaczka
    14.00 – dekoracja dystansu ? Pro
    16.00 – dekoracja dystansu Pro

  • Rowerowy weekend w Gdańsku

    Rowerowy weekend w Gdańsku

    Mniej więcej 7% czytelników mojego bloga to mieszkańcy Trójmiasta. Jeśli jesteś jednym z nich, możesz w najbliższy weekend wybrać się na wyścig organizowany w Gdańsku przez Lang Team. Skandia Maraton dla fanów mtb oraz Colnago Lang Team Race dla szosowców. A jeśli jesteś w formie, to obskocz obie imprezy, dzień po dniu :)

    Afisz_A2_gdanskLTR3

    ROWEROWY WEEKEND W GDAŃSKU

    Na dobre rozkręca się sezon rowerowych imprez Lang Team. Już w najbliższą sobotę 21 maja w Gdańsku odbędzie się trzecia w tym roku edycja Skandia Maraton Lang Team. Z kolei w niedzielę 22 maja zostanie rozegrany ? pierwszy w tym roku ? szosowy wyścig z cyklu Colnago Lang Team Race.

    Najbliższy weekend w Gdańsku zapowiada się pasjonująco dla miłośników kolarstwa. Sobota będzie stała pod znakiem rowerów górskich i trzeciej edycji Skandia Maraton Lang Team. Po udanych wyścigach w Warszawie i Krakowie tym razem kolarze będą walczyć na bardzo wymagającej trasie w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Gdańska edycja Skandia Maraton Lang Team będzie zaliczana do klasyfikacji Pucharu Polski, a najlepsi kolarze będą mieli ostatnią szansę zakwalifikowania się do reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy w maratonie.

    W Skandia Maraton Lang Team może wziąć udział każdy chętny ? niezależnie od wieku i umiejętności. Wystarczy mieć rower i kask. Do wyboru tradycyjnie są trzy dystanse: Mini (33 km), Medio (64 km) oraz Grand Fondo (96 km). Najmłodszym miłośnikom rowerów oraz ich rodzicom polecamy udział w Paradzie Rodzinnej. Liczący osiem kilometrów odcinek to doskonała okazja do rowerowej przejażdżki w rodzinnym gronie. Zwłaszcza, że atmosfera w miasteczku wyścigu będzie iście piknikowa i nie zabraknie tam wielu atrakcji. Na pewno warto odwiedzić strefę Pozytywnych Obrotów. To akcja promująca bezpieczeństwo rowerzystów i odpowiedzialne zachowanie na drodze. W specjalnej strefie będzie można wykręcić kilometry na trenażerze, a następnie „przekazać je” wybranej szkole podstawowej. Placówka w danym regonie, która zbierze najwięcej głosów otrzyma nagrodę specjalną ? szkolenie z bezpieczeństwa prowadzone przez Dorotę? Stalińską? z fundacji Nadzieja.

    Do udziału w zawodach można się zapisywać przez internet na stronie www.skandiamaraton.pl oraz www.maratonylangteam.pl do środy 18 maja. Zgłoszeń można będzie również dokonywać w Biurze Zawodów w miasteczku wyścigu w piątek 20 maja w godz. 16:00-19:00 oraz w sobotę 21 maja w godz. 8:00-10:30.

    plakat colnago LTRPo sobotnich emocjach związanych ze Skandia Maraton Lang Team, w niedzielę kolarze amatorzy wystartują w pierwszym w tym sezonie wyścigu z cyklu Colnago Lang Team Race. Kolarskie wyścigi szosowe dla amatorów są organizowane przez Lang Team od ubiegłego roku. Sukcesy Michała Kwiatkowskiego i Rafała Majki, a także rosnąca popularność kolarstwa szosowego i zapotrzebowanie na szosowe imprezy dla amatorów stały u podstaw nowego cyklu. Colnago Lang Team Race promuje kolarstwo, zachęca do aktywnego wypoczynku, a przede wszystkim umożliwia rywalizację w profesjonalnych warunkach na najwyższym poziomie. W tym sezonie odbędą się cztery wyścigi, a pierwszy z nich właśnie w Gdańsku. Kolejne zostaną rozegrane w Warszawie (29 maja), Krokowej (31 lipca) oraz Bytowie (28 sierpnia).

    Wyścig w Gdańsku to nie lada gratka dla tych, którzy lubią duże prędkości. Stosunkowo płaska trasa poprowadzona jest szeroką aleją Armii Krajowej. Rywalizacja odbędzie się na rundzie liczącej 12,5 km. Uczestnicy mogą wybrać jeden z dwóch dystansów ? Mini (50 km) lub Maxi (87,5). Na krótszym mogą startować kolarze urodzeni w 2000 roku oraz starsi, na dłuższym pełnoletni. Miasteczko wyścigu powstanie przy skrzyżowaniu al. Armii Krajowej z ul. Łostowicką. W sumie rywalizacja toczy się w pięciu kategoriach wiekowych wśród mężczyzn oraz w czterech kategoriach wiekowych wśród kobiet.

    Zapisy do Colnago Lang Team Race przyjmowane są przez internet na stronie www.langteamrace.pl do środy 18 maja. Do wyścigu będzie się można zgłosić także w Biurze Zawodów w sobotę 21 maja w godz. 17.30-19.30 lub w dniu startu w niedzielę 22 maja w godz. 8:00-10:30.

    W związku z wyścigiem Colnago Lang Team Race w dniu 22 maja 2016 roku wyłączony z ruchu będzie fragment al. Armii Krajowej. Całkowite zamknięcie ulicy pomiędzy skrzyżowaniami z ul. Szczęśliwą i ul. Sikorskiego nastąpi w godzinach 10:00 ? 15:00. Po godzinie 15 ruch na tym fragmencie będzie sukcesywnie przywracany. Zalecane objazdy prowadzą ulicami: Kartuska, Jabłoniowa, Warszawska, Witosa, Cienista.

    Zdjęcie okładkowe: Tomasz Wienskowski, materiały prasowe Lang Team

  • Kross Road Tour w Głownie + Mazovia w Łodzi

    Kross Road Tour w Głownie + Mazovia w Łodzi

    Jeśli szukacie pomysłu, gdzie pościgać się w ten weekend a nie jesteście jeszcze gotowi na góry, Cezary Zamana, Mazovia MTB Marathon i Kross Road Tour mają dla Was propozycję w centralnej Polsce.

    W sobotę, 14.05 w Łodzi rozegrana zostanie czwarta eliminacja tegorocznej serii Mazovia MTB Marathon. Do wyboru jak zawsze kilka dystansów, kto zna Mazovię, ten wie ?czym to się je?. Ze względu na lokalizację można się spodziewać większej ilości pagórków i interwałów. Informacje o łódzkiej Mazovii znajdziecie tutaj.

    kross-road-tour-głowno

    Z kolei w niedzielę 15.05 w Głownie, zatem nieopodal Łodzi rozegrane zostaną drugie zawody serii Kross Road Tour. Być może to jest dla Was ważniejsza informacja, bo choć sam chętniej ścigam się na rowerze mtb, to jednak ten blog jest w większości poświęcony ?szosie?.

    Co ważne, autorem trasy Kross Road Tour w Głownie jest nie kto inny tylko Dariusz Baranowski. Jeden z najlepszych polskich zawodowców początku XXw, obecnie m.in. komentator Eurosportu przygotował ciekawą, mocno pofałdowaną rundę. Do pokonania będzie 61 lub 110km. Oprócz właściwych wyścigów przygotowano także Kids Kross Road, czyli rowerową zabawę dla przedszkolaków. A jeśli tak jak ja jesteście ?po trzydziestce? to ważną informację jest fakt, że Kross Road Tour w Głownie jest zaliczany do Pucharu Polski Mastersów.

    Jak wyglądało tam ściganie w zeszłym roku możecie zobaczyć na tym wideo:

    https://www.youtube.com/watch?v=qJWStl9lIR4

    A więcej informacji o Kross Road Tour w Głownie znajdziecie tutaj.

    Co jakiś czas będę Wam wrzucał materiały dostarczane przez szeroko rozumianą „Mazovię”. Chociaż sam mam dość daleko na tamtejsze imprezy, planuję sprawdzić, jak będzie wyglądać eliminacja w Łopusznej, czyli maraton zaliczany do Pucharu Polski prowadzący szlakami Gorców. Ciekawie zapowiada się także górska etapówka mtb Gwiazda Południa, która w tym roku zadebiutuje w okolicach Zawoi. Z kolei Kross Road Tour to ciekawa propozycja dla amatorów-fanów szosy. Czyli, jak sądzę, m.in. dla Pani, Pana, Ciebie i Was, czytelników mojego blogaska :).

  • Maraton w Moim Mieście

    Maraton w Moim Mieście

    W najbliższą sobotę będę mieć maraton mtb ?pod domem?. Krakowska Skandia kontynuuje tradycję masowych imprez rowerowych w moim mieście. Zawody startujące na Błoniach były dla mnie zawsze ważnym wydarzeniem, bez względu na to, czy startowałem, kibicowałem, relacjonowałem albo po prostu wiedziałem, że się odbywają.

    Pierwszy Krakowski Maraton Rowerowy zorganizowali w 2003r entuzjaści z wydawnictwa Compass. Maratony mtb dopiero zdobywały swoją popularność a impreza rozpoczynająca się de facto w centrum metropolii była dużą sprawą, która podgrzała lokalną społeczność rowerową. Pamiętam, że jak nawiedzeni sprawdzaliśmy kolejne fragmenty trasy, przebieg rundy był żywo dyskutowany a na kilka dni przed zawodami z mapkami maratonu po szlakach jeździli niemal wszyscy, którzy wówczas czynnie interesowali się kolarstwem górskim w Krakowie.

    Kolejne lata przynosiły rekordy frekwencji, w szranki z krakowskim maratonem stawały imprezy spod Warszawy, Poznania czy Wrocławia. ?Mój Maraton? trafiał pod skrzydła kolejnych organizatorów. Sześć lat temu w Krakowie pojawił się Lang Team, który co roku, w swoim stylu zaprasza zarówno ?każdego, kto ma rower? jak i czołowych, polskich kolarzy górskich do uczestnictwa w tym wydarzeniu.

    Bywa tak, że lokalni zawodnicy związani umowami i zobowiązaniami jadą na drugi koniec kraju, gdy w ich mieście rozgrywany jest wyścig. Sam też nie zawsze startowałem w Krakowie i muszę przyznać, że zawsze wtedy miałem mieszane uczucia.

    maraton-krakowski-2003
    Kilka godzin przed moim pierwszym maratonem krakowskim. Wiosna 2003.

    Rywalizacja na ścieżkach, które zna się de facto na pamięć, na których stawiało się swoje pierwsze, rowerowe kroki, na których zdobywało się doświadczenia, szlify i odnosiło pierwsze, treningowe, sportowe czy też towarzyskie sukcesy wiąże się ze szczególnymi emocjami.

    Każdy, kto decyduje się na start chce porównać się z kolegami i rowerowymi przyjaciółmi. Przy trasie można spotkać bliskich, do miasteczka zawodów można zaprosić rodzinę, by w końcu zobaczyła, czym ten wariat/wariatka tak naprawdę się pasjonuje.

    Można też zaprosić znajomych, których poznajemy podczas maratonów w innych częściach kraju, pokazać im swoje ulubione ścieżki, zabrać na najlepszą pizzę i piwo w miejsce, gdzie barman mówi nam po imieniu.

    To wszystko powoduje, że zawody rowerowe organizowane w Moim Mieście są ważnym punktem w kalendarzu.

    W tym sezonie w krakowskim Skandia Maratonie Lang Teamu biorę udział w wyjątkowej roli. Wraz z żoną organizujemy start młodzieży niepełnosprawnej ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Zgodnie z tradycją, trasę wcześniej objechaliśmy, bo ścieżki w Lasku Wolskim oferują więcej niż można by się spodziewać. Dla naszych podopiecznych start w imprezie, w której zazwyczaj bierze udział ok półtora tysiąca rowerzystów to coś specjalnego.

    Jeśli jesteś z Krakowa lub okolic, nie masz jeszcze planów na najbliższy weekend, to zapisz się na sobotni maraton. Albo przynajmniej przyjdź pokibicować swoim przyjaciołom.

    Zdjęcie okładkowe: materiały prasowe Organizatora, fot. Szymon Gruchalski

  • Zaproszenie na Skandia Maraton Lang Team w Krakowie

    Zaproszenie na Skandia Maraton Lang Team w Krakowie

    Jako regionalny partner medialny krakowskiego Skandia Maratonu z przyjemnością zapraszam Was na drugą tegoroczną eliminację maratonów Lang Temu. W sobotę 07.05 z krakowskich Błoń wystartują uczestnicy Skandia Maraton Lang Team oraz Pucharu Polski w Maratonach MTB.

    RODZINNA ZABAWA I PUCHAR POLSKI W KRAKOWIE

    7 maja w Krakowie odbędzie się druga edycja Skandia Maraton Lang Team 2016 ? jednego z najpopularniejszych cykli maratonów kolarskich dla amatorów i zawodowców. Na Błoniach Krakowskich będzie można bawić się z całą rodziną, sprawdzić swoją formę i kibicować najlepszym kolarzom w walce o Puchar Polski w maratonach MTB. W Krakowie odbędą się również Mistrzostwa Polski Energetyków w Maratonie Rowerowym MTB TAURON CUP.

    skandia-krakow2

    Skandia Maraton Lang Team w Krakowie to najpopularniejsza edycja w całym kalendarzu Maratonów Rowerowych Lang Team. W zawodach regularnie padają rekordy frekwencji, a przed rokiem na Błoniach Krakowskich wystartowało ponad 1800 uczestników. ?Skandia Maraton Lang Team to impreza, która w Krakowie od razu została bardzo dobrze przyjęta przez uczestników. Przypomnę, że pierwsze zawody tego cyklu zorganizowaliśmy w naszym mieście w 2011 roku.  W sobotę, 7 maja spotkamy się więc już po raz szósty.  Zawsze mamy szczęście do pogody.  Baza maratonu na Błoniach Krakowskich i atrakcyjna trasa ściągają  rzesze miłośników jazdy na rowerze.? ? mówi Krzysztof Kowal, Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

    Tradycyjnie już przygotowane zostały trzy dystanse ? Mini (24 km), Medio (64 km) i Grand Fondo (90 km). Wszyscy kolarze wystartują z Krakowskich Błoń i pojadą w kierunku Lasku Wolskiego. Po wyjeździe z lasu w okolicach Kryspinowa jadący na dystansie Mini zaczną powrót w stronę mety, a pozostali pomkną wzdłuż Lotniska Balice aż do rozpoczęcia pętli. W ramach dystansu Medio kolarze pokonają ją raz, a Grand Fondo dwa razy. Na mecie na błoniach można się spodziewać zaciętej walki, zwłaszcza na dystansie Grand Fondo, który będzie zaliczany do klasyfikacji Pucharu Polski. ?To dodaje prestiżu i znaczenia zmaganiom kolarzy. Miło popatrzeć na efekty naszej współpracy z Czesławem Langiem i jego ekipą.  Organizujemy wydarzenie sportowe na bardzo wysokim poziomie, co do tego nikt, kto choć raz wystartował w Krakowie nie ma wątpliwości.? ? dodaje Kowal. Pierwsze miejsce to 100 punktów do klasyfikacji Pucharu Polski oraz nagrody finansowe. Dodatkowo Skandia Maraton Lang Team w Krakowie będzie częścią kwalifikacji do reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy. ?Zakwalifikują się do niej dwie zawodniczki i dwóch zawodników najwyżej sklasyfikowani w rankingu stworzonym na podstawie wyników uzyskanych w trzech maratonach, w tym dwóch Skandia Maraton Lang Team w Krakowie i Gdańsku.? ? tłumaczy Andrzej Piątek, Dyrektor Sportowy Polskiego Związku Kolarskiego.

    Wszyscy startujący w Skandia Maraton Lang Team walczą również o cenne nagrody rzeczowe, wśród których znajdują się kolarskie stroje Quest, zestawy produktów energetycznych Vitarade, akcesoria i osprzęt rowerowy Shimano, zegarki Festina, opony CST, bagażniki rowerowe Thule i kolarskie nagrody od Harfa Harryson. Podczas wszystkich edycji rozgrywana jest także Premia Shimano z dodatkowymi nagrodami.

    Plakat Skandia Maraton Lang Team Kraków 2016
    Plakat Skandia Maraton Lang Team Kraków 2016

    Ale Skandia Maraton Lang Team to nie tylko sportowa rywalizacja, to również wspaniały piknik, na którym świetnie się bawią całe rodziny. Z myślą o najmłodszych przygotowana została Parada Rodzinna ? krótka, ośmiokilometrowa runda wokół błoń, którą maluchy mogą pokonać samemu lub w asyście rodziców. Niezapomniane wrażenia ? gwarantowane. A po rowerowej przejażdżce można odpocząć w miasteczku wyścigu, w którym atrakcji na pewno nie zabraknie. Pojawi się oczywiście specjalna strefa Pozytywnych Obrotów, w której będzie można wykręcić kilometry na trenażerze, a następnie „przekazać je” wybranej szkole podstawowej. Placówka w danym regonie, która zbierze najwięcej głosów otrzyma nagrodę specjalną ? szkolenie z bezpieczeństwa prowadzone przez Dorotę? Stalińską? z fundacji Nadzieja. Wszystkie szkoły biorące udział w akcji  otrzymają natomiast pakiety bezpieczeństwa (zestaw odblasków i materiały edukacyjne) dla młodych rowerzystów i pieszych.

    Do udziału w zawodach można się zapisywać przez internet na stronie www.skandiamaraton.pl oraz www.maratonylangteam.pl do środy 4 maja. Zgłoszeń można będzie również dokonywać w Biurze Zawodów w miasteczku wyścigu dzień przed i w dniu zawodów.

    Zdjęcia: Szymon Gruchalski, materiały prasowe Organizatora