Tag: Mistrzostwa Świata

  • Urok drużynówki

    Urok drużynówki

    Mistrzostwa Świata w Kolarstwie Szosowym rozpoczynają się od spektakularnych prób w jeździe drużynowej na czas. Ta piękna konkurencja przeżywa pewien renesans.

    Tradycja wyścigów drużynowych jest długa. Na Igrzyskach Olimpijskich debiutowały jeszcze przed I Wojną Światową. Na Mistrzostwach Świata, w wydaniu narodowym drużynowa czasówka była obecna od 1962 do 1994r. Wówczas klasycznym dystansem było 100km a zespoły startowały w czteroosobowych składach. W sezonie 2012, po dłuższej przerwie wprowadzono ją do programu mistrzostw w wersji dla zespołów zawodowych. Obecnie drużynowe czasówki są krótsze (ok 50-60km) a każda grupa reprezentowana jest przez sześciu kolarzy.

    Był czas, gdy Polacy byli dominującą siłą w jeździe drużynowej. W latach 1972, 1976 i 1988 (ten wyścig oglądałem mając nieco ponad cztery lata!) zdobywali srebrne medale na Igrzyskach Olimpijskich. Z kolei w 1973 i 1975 napędzani przez Szurkowskiego, Szozdę i Mytnika (oraz z Lisem lub Nowickim) zdobywali złoty medal na mistrzostwach świata.

    Po reaktywacji w wydaniu dla zawodowców Michał Kwiatkowski wraz z drużyną Etixx-Quickstep zdobywał złoto i brąz.

    W czym tkwi magia drużynowej czasówki? Przede wszystkim chodzi o prędkość. Kolarze skupieni na podkręcaniu tempa podczas godzinnej próby są w stanie pędzić grubo ponad 50km/h. Biorąc pod uwagę, że jadą w odległości zaledwie kilku centymetrów od siebie w pozycji, która niekoniecznie ułatwia szybką zmianę kierunku, nie trzeba być specjalistą, by docenić ich kunszt.

    Dodatkowo, podczas drużynówki jak na dłoni widać to, co w czasie etapów ze startu wspólnego czasami może umknąć mniej wprawnemu widzowi, czyli pracę zespołową. Nie raz i nie dwa w czasie Tour de France jazda drużynowa przekreślała szanse ?górali? jadących w słabszych ekipach. To właśnie na sile drużyny grupy i skutecznej jeździe zespołowej w dużej mierze swoją dominację zbudował Lance Armstrong.

    Obecnie część zespołów zawodowych specjalizuje się w takich próbach. Orica Greenedge, ekipa stworzona w oparciu o kolarzy z przeszłością torową czy Etixx-Quickstep z wielokrotnym mistrzem świata w jeździe indywidualnej, Tonym Martinem wielokrotnie toczyły pojedynki podczas wielkich tourów. Dla klubu, który nie walczy o klasyfikację generalną, drużynówka w pierwszej fazie wyścigu to znakomita okazja by zdobyć koszulkę lidera oraz nieco rozgłosu.

    Ekipy takie jak Sky, Astana, Movistar czy BMC w naturalny sposób wchodzą do grona faworytów prób zespołowych. Budując ekipę, która skutecznie będzie prowadzić lidera przez trzy tygodnie Touru czy Vuelty musi być uniwersalna, mocna i zgrana a co za tym idzie z dużym prawdopodobieństwem sprawdzi się również w jeździe na czas.

    W tym roku podczas mistrzostw świata w Richmond drużynowa czasówka będzie konkurencją otwierającą zmagania o zestawy medali i tęczowych koszulek. W niedzielę na rundzie liczącej 38,8km oraz 240m przewyższenia będą rywalizowały zespoły kobiece (od 17.30 naszego czasu) i męskie (od 19.20). W składach ekip męskich wstępnie anonsowani są Michał Kwiatkowski w Etixx-Quickstep oraz Maciej Bodnar w Tinkoff-Saxo, który znakomicie pojechał czasówkę podczas Vuelta a Espana. Z kolei wśród pań prawdopodobnie zobaczymy Katarzynę Pawłowską (Boels Dolmans), Eugenię Bujak (BTC Lubljana) oraz Katarzynę Niewiadomą (Rabo Liv). Zarówno panowie jak i panie mają szansę na medale.

  • Ranking mistrzów świata

    Ranking mistrzów świata

    Kolejna część sezonu za nami, pora więc podsumować dokonania Michała Kwiatkowskiego na tle innych kolarzy wożących na swych barkach piętno tęczowej koszulki.

    Przed sezonem ardeńskich klasyków Michał Kwiatkowski był najbardziej skutecznym mistrzem świata od czasów Toma Boonena. (Więcej o tym możecie przeczytać tutaj).

    Zawodnicy w tęczowej koszulki zmagają się z licznymi problemami. Zwiększonym zainteresowaniem mediów, podniesioną widocznością w peletonie a często też z pewnego rodzaju wypaleniem po udanym, poprzednim sezonie.

    Czynniki te przekładają się na popularne powiedzenie o ?klątwie? ciążącej na kolarskim mistrzu świata mającym utrudnić mu odnoszenie wartościowych rezultatów po zdobyciu tytułu.

    Aby nie zagłębiać się zanadto w rozważania historyczne, cezurę rankingu wyznacza Tom Boonen, który zdecydowanie wyrwał się ?klątwie tęczowej koszulki?. Belg w stroju mistrza świata zanotował jeden z najlepszych sezonów w karierze.

    Dla Michała Kwiatkowskiego głównym celem pierwszej części sezonu były ardeńskie klasyki. Wygrana w Amstel Gold Race sprawiła, że z kolarskiej wiosny polski mistrz został rozliczony. Kolejnym ważnym punktem programu będzie dla niego Tour de France a potem zapewne kalendarz będzie dopasowywał do poziomu swojej dyspozycji i zmęczenia by przystąpić do próby obrony tytułu, jesienią w amerykańskim Richmond.

    Jego rywale, mistrzowie świata z ostatniej dekady układali swój sezon na różne sposoby. Przed mistrzostwami krajowymi oraz Tour de France pora na kolejną część rankingu.

    W stawce na prowadzenie wyraźnie wysunął się Cadel Evans, który w sezonie 2010 większość sił rzucił na pierwszą część roku. Trzecie miejsce w Tirreno-Adriatico, wygrana w Walońskiej Strzale (podobnie jak Kwiatkowski, Evans triumfował w jedej z odsłon ?Ardeńskiego Tryptyku? w koszulce mistrza świata) oraz walka w Giro d?Italia zakończona piątym miejscem dała Australijczykowi pokaźną porcję punktów. Do startu w Tour de France Evans zgromadził ich ponad 1400 co daje mu wyraźne prowadzenie w rankingu.

    Pozostali pretendenci w tęczowej koszulce ścigali się ze zmiennym szczęściem. Paolo Bettini myślał o końcu swojej kariery i zmagał się z pojawiającymi się oskarżeniami o doping. Thor Hushovd odnalazł się dopiero na trasie Tour de France a Philippe Gilbert zbierał punkty, choć wyraźnie brakowało mu błysku.

    Tym, który odnalazł się na mistrzowskim tronie (poza Evansem) był poprzednik Kwiatkowskiego, Rui Costa. Rok temu Portugalczyk miał zbliżony program startów do Polaka, co zaowocowało niemal taką samą ilością zdobytych punktów. Tyle tylko, że ?Kwiato? wygrał jeden z wiosennych klasyków a Costa był najlepszy na trasie Tour de Suisse. Michał Kwiatkowski póki co czerwcowe etapówki traktuje wyraźnie treningowo, gdy dla Costy są one niemal pewnym źródłem sukcesów. Tak czy inaczej, aktualny czempion po zakończeniu Tour de Suisse ma więcej punktów niż Rui Costa rok temu.

    Co ważne, jeśli dobrze pojedzie w Tour de France oraz kilku wyścigach w drugiej części sezonu, ma realną szansę być przed Costą, ale także wyprzedzić Evansa a kto wie, może i Boonena.

    Ranking Mistrzów Świata przed Tour de France

    Sezon Zawodnik Punkty
    2015 Michał Kwiatkowski 916 (III)
    2014 Rui Costa 907
    2013 Philippe Gilber 506
    2012 Mark Cavendish 733
    2011 Thor Hushovd 170
    2010 Cadel Evans 1427 (II)
    2009 Alessandro Ballan 113
    2008 Paolo Bettini 301
    2007 Paolo Bettini 540
    2006 Tom Boonen 1678 (I)

    Za podstawę mojego rankingu przyjąłem punktację CQ Ranking, która łączy w sobie wyścigi wszystkich kategorii: od tych z kalendarza kontynentalnego po wielkie toury.

    Zdjęcie okładkowe: cas_ks, flickr CC BY SA 2.0

  • Michał Kwiatkowski pierwszy wśród najlepszych

    Michał Kwiatkowski pierwszy wśród najlepszych

    To nie jest niespodzianka, ale też mało kto spodziewał się takiego obrotu sprawy. Michał Kwiatkowski po rewelacyjnej akcji na ostatnich kilometrach zdobył mistrzostwo świata w kolarskim wyścigu ze startu wspólnego. Na jego sukces zapracowali znakomici koledzy z drużyny a nowy czempion z ?młodego, obiecującego? zmienia się wielką gwiazdą sportu.

    W stylu największych mistrzów

    Zacznijmy od noty za wartość artystyczną. W tej dziedzinie ?Kwiato? dostaje najwyższą ocenę. Mistrzostwo świata wygrał dzięki rewelacyjnej pracy całej drużyny, właściwemu przygotowaniu fizycznemu, ale też podjętemu w odpowiednim momencie ryzyku. Polak zaatakował na zjeździe, niespełna 8km przed metą, mając w perspektywie jeszcze jeden podjazd, techniczny zjazd oraz płaski odcinek prowadzący do finiszu. Taka konfiguracja końcówki działała na niekorzyść solowego ataku a mimo to Kwiatkowski zdecydował się na odjazd. Po tym poznaje się największych mistrzów i to właśnie zrobił, aktualny już, czempion. Odważna akcja nie tylko dała mu tęczową koszulkę, ale też zmieniła obraz całego wyścigu. Zmuszeni do działania Belgowie i Hiszpanie ruszyli do pogoni, zostawiając z tyłu sprinterów. Dynamicznie kontratakował Gilbert, we właściwym momencie w czołówce znaleźli się Valverde i Gerrans. Za Polakiem i ścigającą go grupką najszybciej finiszowali Kristoff, Degenkolb i Bouhanni, ale szpica odpowiadała tej z Liege-Bastogne-Liege a nie z Mediolan-Sanremo.

    https://www.youtube.com/watch?v=ISrimoX7EQ4

    Siła zespołu

    Warto zwrócić uwagę, że miejsce, w którym Kwiatkowski zdobył przewagę, już na wcześniejszych okrążeniach pokonywał na czele stawki. Gdy na ostatniej rundzie ustawił się na czele peletonu, byłem przekonany, że robi to, by uniknąć jakiejś nerwowej sytuacji. Na śliskiej szosie, po 240km ktoś może popełnić błąd i ciężka praca idzie na marne w ułamku sekundy. Tymczasem był to efekt skutecznej i rozsądnej jazdy przez cały dzień. Niemal od początku wyścigu polscy kolarze byli kluczową siłą w peletonie. Kontrola tempa w pierwszej fazie zaowocowała wycofaniem się Niemca, Bodnara, Poljańskiego,Podlaskiego i Matysiaka. Jak się później okazało, było to właściwe zagranie. ?Kwiato? był chroniony przynajmniej tak samo dobrze jak w czasie ardeńskich klasyków, gdy był liderem Omega Pharma-Quick Step, jednego z najlepszych zespołów na świecie. W drugiej fazie zmagań do głosu doszli nasi kolejni reprezentanci, na ostatnich rundach w głównej grupie przyszłego mistrza pilotowali Paterski, Gołaś i Huzarski. Oglądając ich jazdę byłem pod wielkim wrażeniem pracy, jaką wykonują, co dało mi tylko potwierdzenie zdania, że mamy sporą grupę naprawdę znakomitych kolarzy, którzy równają się największym gwiazdom zawodowego peletonu. Na myśl przyszło mi wtedy porównanie z wyścigiem w Plouay w 2000r. Gdy Zbigniew Spruch zdobywał srebro, na jego sukces również pracowała mocna i wyrównana drużyna.

    https://twitter.com/TRONetips/status/516177656396910592

    Najmłodszy w XXI wieku!

    Michał Kwiatkowski wygrywając mistrzostwo świata ma nieco ponad 24 lata. Mark Cavendish, gdy w Kopenhadze sięgał po tęczową koszulkę miał 26 lat, Tom Boonen w Madrycie w 2005r niespełna 25. Młodszy od Polaka był w 1999r Oscar Freire i? Lance Armstrong w 1993r. Nie chodzi jednak tylko o młody wiek, ponieważ nowy mistrz przystępował do wyścigu w Ponferradzie jako jeden z kandydatów do medalu. Od dwóch lat jest bowiem kluczową postacią ardeńskich klasyków, a to właśnie kolarze tej specjalności najczęściej walczą o medale mistrzostw świata. W tym sezonie zaliczył kilka świetnych występów i choć w pierwszej kolejności wymienia się Strade Bianche, to najcenniejszym rezultatem był ten uzyskany w Liege-Bastogne-Liege. Klasyk w Belgii zaliczany jest do grona ?Monumentów?, jest legendardną imprezą, którą wygrywali najwięksi herosi w historii kolarstwa a ?Kwiato? zajął w nim trzecie miejsce, tuż za Gerransem i Valverde. Pół roku później tych samych zawodników ograł na ostatnich kilometrach rywalizacji o tęczową koszulkę.

    Lepiej bez Vuelty

    Przyjęło się, że najlepszym sposobem przygotowania do mistrzostw świata jest start w Vuelta a Espana. Tymczasem zarówno Kwiatkowski jak i rok temu Costa nie jechali w Hiszpanii. Po Tour de France trenowali i ścigali się w krótszych etapówkach oraz klasykach. W tym roku zawodnicy, którzy potraktowali Vueltę treningowo (Cancellara, Sagan) przegrali rywalizację o tęczową koszulkę a Valverde (trzeci w Hiszpanii) nie był dość dynamiczny, by pokonać ?Kwiato? i Gerransa.

     

    Czy da się uniknąć klątwy tęczowej koszulki?

    Za Kwiatkowskim bardzo długi sezon. Paradoksalnie nie najbardziej intensywny, ponieważ składający się z 69 dni startowych (dla porównania Valverde ma ich na koncie 75, Van Avermaet 87, Gilbert 78 a Degenkolb 83), jednak w jego trakcie Polak zmagał się z przemęczeniem, którego apogeum przyszło podczas Tour de France. Zwieńczony pięknym sukcesem na koniec, zamyka pewien etap w karierze i otwiera kolejny. Z obiecującego, młodego kolarza, aspirującego do największych sukcesów, ?Kwiato? staje się czołową postacią zawodowego peletonu. Zmieni się wszystko, wyścigi poza tymi z najwyższej ligi przestaną być punktem odniesienia. Od kolarza w tęczowej koszulce oczekuje się zainteresowania wyłącznie najważniejszymi celami. Co istotne, Polak ma potencjał, by wygrywać każdy, choćby lekko górzysty klasyk i powalczyć o czołowe lokaty w worldtourowych etapówkach. Jednak wraz ze zdobyciem mistrzostwa świata kontekst każdego, kolejnego startu i osiągniętego wyniku będzie diametralnie inny. Trzeba więc pamiętać, że dla Kwiatkowskiego tęczowa koszulka to tak naprawdę początek drogi, przed nim jeszcze około dziesięć lat kariery, w czasie której będzie doznawał wzlotów i upadków. Fanów kolarstwa, jakkolwiek zaangażowanych w interakcję z mniej zorientowanymi kibicami, czeka wielka praca, by wyjaśnić zasady rządzące tym sportem i fakt, że ?nasz mistrz? nie zawsze będzie wygrywał. By nie szukać daleko dobrego przykładu, wystarczy spojrzeć na postać Petera Sagana, równolatka Kwiatkowskiego, który musi mierzyć się z krytyką związaną z niedostateczną skutecznością i ?brakiem wyników?.

  • Kwiatowe L?verove 29.09.2014

    Kwiatowe L?verove 29.09.2014

    Kwiatowe loverove. Nie może być inne!

    1. Jak wprowadzić kolarstwo do mainstreamowych mediów?

    Hej, piłkarze, co z wami???

    2.Galeria zdjęć z Ponferrady

    Gazeta.pl szybko zorganizowała zdjęcia (link bez niepotrzebnych slajdów). W akcji nie tylko "Kwiato", ale i cała polska drużyna. A tutaj wybór cyclingnews z całych mistrzostw. Na wysokości zadania stanął też bikeWorld.pl (co ważne, ostatnio bardzo poprawiając ergonomię swoich galerii - za to dodając upierdliwe znaki wodne).

    3. Eurosport trzyma poziom

    Nawet, jeśli strona jest w ramach onetu - symbolu portalozy, w ich dziale kolarstwo znajdziecie dziesiątki wypowiedzi ekspertów, trenerów i zawodników. M.in. Czesława Langa, Ryszarda Szurkowskiego, Prezesa Polskiego Związku Kolarskiego - Wacława Skarula, selekcjonera kadry - Piotra Wadeckiego, Krzysztofa Wyrzykowskiego, Tomasza Jarońskiego czy Michała Gołasia.

    4. Oddajmy głos...

    ...mistrzowi. Do łez było blisko, ale wytrzymał! https://www.youtube.com/watch?v=cStebIF-WYY

    5. Łowca "KOM-ów"

    koms Ostatni podjazd - średnia moc 503W. Ostatni zjazd - prędkość maksymalna 84,6km/h. Ostatnie mocne depnięcia - 740W. A to wszystko na Stravie Michała Kwiatkowskiego. "Zostaw Garmina w domu. Podziwiaj widoczki" mówią.

    6. Radość ekipy

    Piotr Wadecki, obsługa i koledzy z drużyny. Mistrzowski klip redakcji TVP.

    7. Kwiato vs, Wiggo

    Eurolager czy browary regionalne? kvsw

    8. Stałość w uczuciach

    Żeby nie było, że tylko o Kwiato, lista najlepszych wyników Chrisa Froome'a na mistrzostwach świata: https://twitter.com/fmk_RoI/status/516216383102013440

  • Nie przegap w ten weekend – kto wygra mistrzostwo świata?

    Nie przegap w ten weekend – kto wygra mistrzostwo świata?

    Wystartowaliśmy znakomicie – od brązowego medalu Agnieszki Skalniak w wyścigu juniorek. W sobotę szanse na dobry wynik będą miały nasze kolarki a w niedzielę Michał Kwiatkowski. Rozpoczynający się weekend stoi pod znakiem walki o tęczowe koszulki.

    Gerrans, Sagan a może Valverde?

    Najważniejszy jest wyścig elity mężczyzn. W niedzielę niemal 255km zostanie podzielonych na 14 okrążeń. Co jest istotne, to łączne przewyższenie wynoszące ponad 4000m. Nie znaczy to jednak, że mistrzostwa w hiszpańskiej Ponferradzie są przeznaczone dla górali. Dwa podjazdy, które peleton będzie pokonywał na każdym okrążeniu nie są szczególnie wymagające. Kluczową rolę odegra tempo, jakie nadadzą najmocniejsze ekipy. Możliwa jest więc zarówno ostra selekcja i końcówka w stylu znanym z ardeńskich klasyków, czyli finisz niewielkiej grupy mocnych i szybkich górali oraz specjalistów jednodniówek, jak i sprint z przerzedzonego, ale wciąż peletonu.

    W pierwszym scenariuszu kandydatami do medali są m.in. Greg Van Avermaet, Alejandro Valverde, Michał Kwiatkowski, obrońca tytułu Rui Costa, Tony Gallopin, Bauke Mollema, Jelle Vanendert, Philippe Gilbert, Rigoberto Uran, Fabian Cancellara czy Daniel Martin.

    https://twitter.com/EurosportAUS/status/514327862392795137

    W drugim o zwycięstwo powalczą mocni sprinterzy: John Dagenkolb, Peter Sagan i Tom Boonen.

    Kolarzem, który typowany jest do roli faworyta w obu przypadkach jest Simon Gerrans. Australijczyk nie tylko prezentuje w ostatnich tygodniach bardzo wysoką formę, ale też jest specjalistą najważniejszych wyścigów. Do tego ma do pomocy mocną i wyrównaną drużynę, z drugiej strony będzie pod szczególną obserwacją rywali. Kilka słów należy się też wspomnianemu wyżej Fabianowi Cancellarze. Szwajcar zrezygnował z jazdy indywidualnej na czas, by skupić się na wyścigu ze startu wspólnego. Tęczowa koszulka w tej konkurencji, to jedno z nielicznych trofeów, którego brakuje w jego bogatej kolekcji.

    Na koniec kilka słów o szansach Michała Kwiatkowskiego. Polak jest jednym z kolarzy, którzy mogą powalczyć o medal lub nawet o wygraną. Ma za sobą obóz wysokogórski oraz przetarcie na trasie Tour of Britain, gdzie zaprezentował niezłą formę. Dodatkowo nasza drużyna pojedzie w dziewięcioosobowym składzie, mocnym, wyrównanym z wartościowymi zawodnikami (Bodnar, Gołaś, Huzarski, Matysiak, Niemiec, Paterski, Poljański, Podlaski), w roli pomocników ?Kwiato?.

    ?Merckx w spódnicy? polegnie?

    Marianne Vos odpadła od swojej drużyny podczas drużynowej czasówki, dzięki czemu uniknęła kraksy i prawdopodobnej, poważnej kontuzji. Z drugiej strony nie wiadomo, czy holenderska zawodniczka nie jest już zmęczona sezonem pełnym znakomitych rezultatów. Po tęczę może więc sięgnąć choćby Włoszka, Giorgia Bronzini. Panie będą rywalizowały na trasie o długości 127,5km i przewyższeniu ponad 2100m. Na szczególną uwagę zasługuje skład reprezentacji Polski: Paulina Brzeźna-Bentkowska, Eugenia Bujak, Małgorzata Jasińska, Katarzyna Niewiadomoa, Anna Plichta oraz Ewelina Szybiak to bardzo solidna grupa zawodniczek, które w tym sezonie często były w czołówce mocno obsadzonych wyścigów. Czy to pachnie medalem? Trudno powiedzieć, ale polskie kolarstwo kobiece jest z pewnością ważnym elementem zawodowego peletonu.

    Zawody kobiet rozpoczną się w sobotę o 14.00, zostaną poprzedzone wyścigiem juniorów. W piątkowe popołudnie o tęczową koszulkę powalczą jeszcze młodzieżowcy. Elita mężczyzn wystartuje w niedzielę o 10.00, finisz zaplanowany jest ok. godziny 16.45. Kolarskie mistrzostwa świata transmituje Polsat Sport.

    Kogo typuję?

    Wypadałoby przyjąć ciężar odpowiedzialności i wytypować faworytów. Moje podium elity mężczyzn:

    1. Van Avermaet
    2. Valverde
    3. Kwiatkowski

    Ciekawe, czy trafię?

     

  • Nie przegap w ten weekend – początek tęczy

    Nie przegap w ten weekend – początek tęczy

    Tam, gdzie tęcza styka się z ziemią ma leżeć garniec złota. Ten, kto w najbliższych dniach będzie najszybciej poruszał się po szosie, dostanie tęczową koszulkę. Rozpoczynamy mistrzostwa świata, jeden z kluczowych momentów w rowerowym roku. Co jeszcze wydarzy się w ten weekend?

    Wszystkie oczy na Ponferradę

    To nie jest ostatni mocny akcent sezonu zawodowców, ale z pewnością mistrzostwa świata są jednym z najważniejszych wydarzeń w kolarskim kalendarzu. Poza kilkoma przypadkami, tęczową koszulkę wygrywali zawodnicy wybitni. W tym roku ściganie o medale zorganizowano w Ponferradzie, położonej w północno-zachodniej Hiszpanii. Ci, którzy formę szlifowali na trasie Vuelty własciwie nie musieli wracać do domu: z Santiago de Compostela do miejsca rozgrywania mistrzostw jest ok. 200km.

    https://twitter.com/GuidoScheeren/status/512289371643727872

    Zawody rozpoczną się w niedzielę od wyścigów drużyn zawodowych. To nowość w kalendarzu, w tym roku taka próba organizowana jest dopiero po raz trzeci. Zwycięzcy nie dostają tęczowych koszulek, tylko prawo noszenia stosownego emblematu na stroju i używania tytułu przez kolejny sezon. Drużyny startują w sześcioosobowych składach, co przyczynia się do zmniejszenia różnic między rywalizującymi o czołowe lokaty. Dwukrotnie najszybsi byli kolarze Omega Pharma Quick Step, ale grono deptających im po piętach jest spore i wyrównane. Na złoto ostrzą sobie zęby brytyjska Sky, australijska Orica Greenedge, amerykańska BMC czy hiszpańska Movistar. Co ważne, do startu dopuszczane są także kluby spoza ścisłej elity, dzięki czemu będziemy mogli kibicować CCC Polsat Polkowice (w składzie: Mateusz Taciak, Jarosław Marycz, Marek Rutkiewicz, Tomasz Kiendyś, Nikolay Mihaylov i Branislau Samoilau) oraz BDC Marcpol (Paweł Bernas, Kamil Gradek, Piotr Kirpsza, Błażej Janiaczyk, Adam Stachowiak i Jarosław Kowalczyk). Mężczyźni będą rywalizowali na lekko pofałdowanej trasie o długości 57km. Start pierwszej drużyny zaplanowano na 14.00. Wcześniej, bo o 10.00 do walki o medale ruszą drużyny kobiet. Do pokonania będzie 36km. O złoto powinny powalczyć Rabo Liv, Boels Dolmans i Orica Ais. Pula nagród zasadniczo się różni. Najszybszy zespół męski, poza medalami i sławą wygra 33,333?, natomiast najszybszy zespół kobiecy trzy razy mniej!

    Mistrzostwa będą trwały przez cały kolejny tydzień. Na poniedziałek zaplanowano czasówki juniorek i orlików, na wtorek kobiet i juniorów a na środę elity mężczyn (pojedynek Martin-Wiggins). W piątek o tęczową koszulkę w wyścigu ze startu wspólnego powalczą juniorki i orlicy, w sobotę kobiety i juniorzy a w przyszłą niedzielę wielki show, czyli elita mężczyzn. Szczegóły tych wydarzeń w kolejnym ?nie przegap?.

    Maja Włoszczowska zaprasza do Jeleniej Góry

    Drugi najważniejszy po mistrzostwach Polski wyścig cross country w kraju. Zawody w kalendarzu UCI mają kategorię ?1?, zatem trzecią od góry (Puchar Świata > HC > 1). Trasa jest godna imprezy najwyższej rangi, zobaczymy kto ostatecznie zdecyduje się na start. W planie są wyścigi na krótkiej rundzie (XCS) w sobotę (także dla amatorów) oraz pełnowymiarowe XCO (dla licencjonowanych kategorii od młodzika do elity obu płci) w niedzielę. Zawody organizuje Lang Team przy wsparciu Gianta. Mam taką fantazję, że byłaby to idealna okazja do przeprowadzenia kończącego sezon mtb festiwalu z prawdziwego zdarzenia. Ciekawe, czy kiedyś tak się stanie? W każdym razie, jeśli mieszkasz gdzieś w okolicy i nie planujesz w ten weekend własnego startu w zawodach, koniecznie wybierz się w niedzielę w okolice pałacu Paulinum by zobaczyć, jak wygląda prawdziwe xc.

    Walka o punkty

    Zbliżamy się do końca rywalizacji w kilku seriach imprez masowych. W sobotę w Polanicy przedostatni w tym sezonie Bikemaraton, w niedzielę również przedostatnia Mazovia (w Kazimierzu Dolnym). Z kolei szosowcy w sobotę pościgają się w Rajczy na finałowych zawodach ze startu wspólnego wchodzących w skład serii Road Maraton. Amatorskie XC to m.in. setny wyścig Pucharu Tarnowa, który w tę niedzielę zamknie swój dwudziesty (!!!) sezon. Więcej pomysłów na zorganizowany, sportowy weekend znajdziecie jak zawsze na mtb-xc.pl oraz bikecalendar.pl Zdjęcie okładkowe: @sage_solar, flick CC BY 2.0