Tag: kolarstwo kobiet

  • Loverove 07.09.2016

    Loverove 07.09.2016

    Dzisiejsze loverove to edycja specjalna. Udowadnia, że kolarstwo w Polsce odniosło sukces i jest już dyscypliną całkowicie mainstreamową.

    1. Maja Włoszczowska: Leżenie męczy mnie bardziej niż trening

    News sprzed paru dni, ale jakże ważny. Nasza dwukrotnie srebrna medalistka olimpijska trafia na „kobiece” strony gazeta.pl i odpowiada na pytania o stosowane kosmetyki.

    maja-gazeta

    Możemy się zżymać, ale prawda jest jak zawsze brutalna. To takie publikacje świadczą o tym, czy dana postać odniosła sukces w oczach masowej publiczności. Cały artykuł możecie przeczytać tutaj. 

    2. Zaskakujące, kto mu pozwolił pisać o kolarstwie?

    Marek Bobakowski, który zasłużył sobie nawet na (nieaktualne) hasło w wikipedii popełnił tekst o kolarstwie. Sugeruje doping Nairo Quintany, popełnia liczne błędy rzeczowe a całość utrzymuje w stylistyce z tabloidu. Artykuł opublikowano w jednym z serwisów Wirtualnej Polski.sportowefakty

    I znów, jeśli taki tekst trafia na WP.pl, to znaczy, że na kolarską sensację jest popyt! Całe szczęście, że na drugim biegunie można znaleźć np. teksty Pawła Gadzały, które od czasu do czasu prezentuje gazeta.pl.

    kredens

    A Marek Bobakowski niech zajmie się swoją główną pasją, czyli piłką nożną. Albo potrzyma kredens.

    3. Mistrz zakpił z Froome’a [ZOBACZ WIDEO]

    Bradley Wiggins zrobił, co miał zrobić. Został gwiazdą kolarstwa torowego. Po przejściu na szosę wygrał Tour de France a kilka dni później złoto w jeździe na czas podczas IO w Londynie. Następnie pobił rekord godzinny, wrócił na tor i wygrał w Rio kolejne złoto. Na trasie Tour of Britain, w barwach własnej drużyny nazwanej własnym nazwiskiem rozpoczyna pożegnalne Tournee. Na jednym z podjazdów Sir Wiggo złożył swoisty hołd rywalowi i następcy, Chrisowi Froome’owi. Smaczku całemu zdarzeniu dodaje fakt, że podjazd, na którym wykonał ów gest nosi nazwę „The Struggle”

    https://www.youtube.com/watch?v=54UJrlbPmDA

    4. Dzielna Holenderka wróciła i już wygrywa

    https://twitter.com/AvVleuten/status/773196466370273280

    Annemiek van Vleuten, która doznała poważnych obrażeń podczas wyścigu ze startu wspólnego na Igrzyskach w Rio, zaledwie miesiąc po urazie kręgosłupa (pęknięte trzy kręgi oraz wstrząs mózgu) w wielkim stylu wróciła na szosę. Holenderka wyraźnie zwyciężyła w prologu Lotto Belgium Tour (kategoria 2.1, zatem druga najwyższa w kobiecym kolarstwie). To historia godna okładki „Faktu”, jeśli oczywiście podać ją w odpowiedni sposób. Mój komentarz będzie jednak nieco inny. Kolarze, bez względu na płeć, to niezwykle twarde plemię. 

    5. EXTRA: Natalia Siwiec na rowerze [ZDJĘCIA]


    A teraz na koniec, coś z prawdziwego „Pudelka”. Natalia Siwiec pozuje na rowerze podczas festiwalu „Burning Man”.

    https://www.instagram.com/p/BKBno8Cg11C/

    Nasze tabloidy właśnie odkryły tę, skądinąd ciekawą imprezę, a jak się okazuje, połowa kolegów z branży IT już tam wcześniej była ;)

  • Loverove 02.09.2016

    Loverove 02.09.2016

    Dobre wiadomości z kobiecego peletonu, innowacje na targach Eurobike oraz najbardziej nietypowe nagrody, jakie można wygrać w zawodowym kolarstwie. Loverove – codzienny przegląd rowerowych newsów dziś w wyjątkowo zacnym wydaniu :)

    1. Kobiety > Mężczyźni

    Po sukcesach Eugenii Bujak przyszła pora na Katarzynę Niewiadomą i Katarzynę Pawłowską.

    Ta pierwsza wygrała etap Boels Rental Ladies Tour i na półmetku rywalizacji (wyścig kończy się w niedzielę) jest szósta w klasyfikacji generalnej. Impreza ma kategorię 2.1, czyli drugą, najwyższą w damskim ściganiu. Z kolei Katarzyna Pawłowska zwycięstwem zainaugurowała start w Tour de l’Ardeche (kat. 2.2), który w sumie będzie składał się z siedmiu etapów.

    Jest moc!

    https://twitter.com/UCIWomenCycling/status/771332234209009664

    A Katarzyna Niewiadoma dzieli się swoimi wspomnieniami z ostatnich wyścigów na stronie UCI. Tak jak w ostatnich dniach polskie kolarki > polscy kolarze, tak zdecydowanie UCI > PZKol ;).

    2. Innowacje na Euro Bike

    Spodenki dopasowane do tego, jak gibki jest kolarz, kaski o dziwnym designie, dużo elektroniki i niezawodny Mario Cipollini, który na fali „mody” na motodoping oferuje rower z „ukrytym” silnikiem. Tak stylowego e-bike’a jeszcze nie widzieliście! Cały przegląd znajdziecie tutaj, w zestawieniu Cyclingtips. 

    https://www.instagram.com/p/BJzzferAfEn/

    A co najbardziej przykuwa Waszą uwagę?

    3. Łosoś dnia

    Na jednej z górskich premii rozgrywanego właśnie Tour des Fjords Roger Kluge wygrał… łososie. A dokładnie 500kg tych ryb. Zobaczcie, jakie inne, nietypowe nagrody można zgarnąć w zawodowym kolarstwie. 

     

  • Loverove 29.08.2016

    Loverove 29.08.2016

    To był dobry weekend dla polskiego kolarstwa, zatem poniedziałkowe loverove zaczynamy od miłych wiadomości z Bretanii:

    1. Polskie Plouay

    Kolejny kawałek historii polskiego kolarstwa napisany! Eugenia Bujak wygrywając GP Plouay jest naszą pierwszą zawodniczką, która wygrała klasyk zaliczany do World Touru. Polka finiszowała na pierwszym miejscu z niewielkiej grupy, zaskakując bardziej utytułowane rywalki. Dodatkowo czwarte miejsce zajęła Katarzyna Niewiadoma  a jedenaste Małgorzata Jasińska.

    Dla Bujak, jeżdżącej w barwach zespołu BTC City Ljubljana ostatnie tygodnie, mimo braku startu na Igrzyskach w Rio są bardzo udane: niedawno wygrała dwa etapy Route de France i była tam trzecia w klasyfikacji generalnej.

    Skrót rywalizacji możecie zobaczyć tutaj:

    Warto też odnotować, że w „męskim”, worldtourowym wyścigu w Plouay szóste miejsce zajął Maciej Paterski. To kolejny, wartościowy rezultat kolarza CCC Sprandi Polkowice w karierze, ale cóż, tym razem męskie kolarstwo ustępuje miejsca kobiecemu.

    A dla tych, którzy nie pamiętają: na rundzie w Plouay (Francja, Bretania) w 2000r rozgrywano Mistrzostwa Świata i srebrny medal zdobył tam Zbigniew Spruch.

    2. Stary carbon vs nowy carbon

    Współczesny, topowy rower zestawiony z najbardziej zaawansowanych technologicznie rowerów z początku lat ’90 XXw. Ekipa GCN porównuje Treka OCLV z 1992r ze współczesnym również carbonowym Madone. Co z tego wynikło?

    3. Jeszcze raz Leadville i jeszcze lepiej

    Było już cyclingtips, pora na Strava Stories. Reportaż ze stumilowego lasu wyścigu mtb, którego prestiż z roku na rok rośnie i rośnie. 

  • Loverove 23.08.2016

    Loverove 23.08.2016

    Wtorkowe loverove, dla fanów sprzętu, równouprawnienia i analizy wydolności kolarzy:

    1. Na tych rowerach pojechali po złoto

    Od torowego Cervelo Brytyjczyków przez BMC Grega Van Avermaeta po Scotty Schurtera i Rissveds w mtb. W cyclingtips zapomnieli jeszcze o BMXach, ale i tak w tym materiale można przyjżeć się sprzętowi, na którym zdobywano złote medale w Rio.

    2. Jedyna kobieta-mechanik w World Tourze

    No nie… tak dobrze to nie ma. Rowerami mężczyzn zajmują się mężczyźni ;). Poznajcie Andreę Smith, opiekującą się sprzętem zawodniczek worldtourowej grupy Colavita Bianchi:

    A wprawne oko zauważy sporo „amatorskiej” grupy Shimano Ultegra.

    3. Jak mocnym trzeba być, żeby przegrać na Vuelcie?

    Mirador de Ezaro, brutalna „ścianka” kończąca trzeci etap hiszpańskiej Vuelty wprowadziła pierwsze, poważniejsze różnice w klasyfikacji generalnej. Póki co górą team Movistar z Quintaną, Valverde i młodą gwiazdą, nowym liderem, Rubenem Fernandezem. Rozsądnie pojechał także Chris Froome a w sprzyjającym sobie terenie klasę potwierdził Esteban Chavez. Wielu kolarzy jednak „zawiodło”. Np. Steven Kruiswijk, który do Fernandeza stracił 1’40”.

    Aby dostać taki łomot na Vuelcie, trzeba na 1,7km podjazdu generować ok. 5,5W/kg masy ciała. W przypadku Kruiswijka oznacza to 363W przez 8’10”.

    O tym, jak wielkim wysiłkiem jest poradzenie sobie z Mirador de Ezaro można przekonać się patrząc na zwycięzcę etapu, Alexandra Genieza. Zobaczcie, jak ściganie trzeciego dnia Vuelty wyglądało z wnętrza peletonu. Geniez leży gdzieś na końcu ;)

    A tu jeszcze porównanie tempa czołówki z tego roku i z sezonu 2012:

    Alejandro Vaverde ewidentnie potrafi oszukać czas. Im starszy, tym szybszy.

  • Loverove 05.08.2016

    Loverove 05.08.2016

    Loverove na piątek, dużo okołoolimpijskich newsów, ale zanim przejdziemy do poważniejszych spraw, coś dla rozrywki:

    1. Co tam Rio… Mistrzostwa Świata Składaków to jest to!

    Finał mistrzostw świata przed Pałacem Buckingham, start w stylu Le Mans, pedały zatrzaskowe do garnituru a podobno ktoś nawet widziałe „carbonowe stożki” w stosownym rozmiarze. Zobaczcie sami relację z tego intrygującego wydarzenia:

    2. Maja Włoszczowska prezentuje:

    domowe sposoby na szybszą regenerację. Czyli co zrobić, gdy jesteś na zgrupowaniu w Kolumbii i chcesz szybko schłodzić zmęczone nogi:

    https://www.instagram.com/p/BIqzseCjHdY/

    3. Tajemnicza „The Secret Pro” o kobiecym kolarstwie

    the-secret-pro-kobieta

    Przedstawicielka kobiecego, zawodowego peletonu znów atakuje. Pisze o marnych zarobkach, dopingu wśród pań, Giro Rosa i ewentualnym, damskim Tour de France oraz o smrodzie wokół Lizzie Armitstead. Jeśli Wasz angielski daje radę, przeczytajcie koniecznie!

    4. Elektryczna grupa FSA z bliska

    Oficjalną prezentację zaplanowano na targi Eurobike, ale wygląda na to, że kompletna grupa jest już przetestowana i niemal gotowa do sprzedaży. Tutaj możemy przyjrzeć się bardziej szczegółowym zdjęciom. Wciąż nie wiadomo, czy FSA będzie działało z czy też może bez kabli.

    5. Bardzo dziwny wpis Katarzyny Pawłowskiej

    Trzy złote medale mistrzostw świata piechotą nie chodzą. Niewielu mamy sportowców, którzy mogą się pochwalić takimi osiągnięciami. Co prawda ani wyścig punktowy ani scratch nie występują solo na Igrzyskach Olimpijskich, ale oprócz toru Katarzyna Pawłowska bardzo dobrze spisuje się także na szosie. Do Rio jednak nie pojechała a dlaczego, można próbować się domyślać z tego wpisu naszej wybitnej kolarki. 

    6. Emeryt dnia

    schleck

    Po Ryderze Hesjedalu ekipa Trek Segafredo będzie żegnała się z kolejnym, doświadczonym zawodnikiem. Zakończenie kariery zapowiedział Frank Schleck, jedna z ważniejszych postaci w wyczonowym peletonie przełomu pierwszej i drugiej dekady XXIw. Luksemburczyk, który przez wiele lat stanowił nierozozłączny duet ze swoim młodszym bratem, Andym, ma na swoim koncie m.in. trzecie miejsce w Tour de France, wygrany Amstel Gold Race i Tour de Suisse a także etap Wielkiej Pętli z metą w słynnym Alpe d’Huez. Po drodze przytrafiła mu się też współpraca z niesławnym Eufemiano Fuentesem. Frank Schleck ogłosił, że kończy z zawodowym kolarstwem po tym sezonie podczas konferencji prasowej poprzedzającej rozpoczęcie Igrzysk w Rio. Tej wiosny zawodnik obchodził 36. urodziny.

  • Loverove 21.07.2016

    Loverove 21.07.2016

    Czwartek, Tour w Alpach, Rafał Majka coraz bliżej wygrania klasyfikacji górskiej. W związku z tym, codzienny zestaw newsów z TdF. I nie tylko :)

    1. Dwa dni od podium

    Tour kończy się w niedzielę, ale dla Rafała Majki i losów jego koszulki w grochy ważne są jeszcze tylko dwa dni: piątek i sobota. Dziś bowiem zawodnicy rywalizują na trasie czasówki, która choć rozgrywana jest na górskiej trasie, nie dostarcza punktów w klasyfikacji na najlepszego „górala” TdF.

    Zależnie od tego, ile polski kolarza zachował jeszcze sił, może próbować wygrać jeden z pozostałych etapów lub skupić się na obronie koszulki. Pamiętajmy, że Rafał Majka już cztery razy jechał w ucieczkach, zbierał punkty i walczył na premiach. Mając w nogach Giro d’Italia ma więc prawo czuć się zmęczony.

    Tak czy inaczej w piątek do wzięcia będzie 60 punktów: na kolejnych premiach: 10, 5, 25 i 20 na mecie. W sobotę 50, na które złożą się kolejne premie o wartościach: 5, 10, 10 i 25 (szczegóły punktacji znajdziecie tutaj)

    Klasyfikacja górska po 17. etapie przedstawia się następująco:

    1 Rafał Majka (Pol) Tinkoff Team 173 p.
    2 Thomas De Gendt (Bel) Lotto Soudal 90
    3 Ilnur Zakarin (Rus) Team Katusha 78
    4 Daniel Navarro (Spa) Cofidis, Solutions Credits 69
    5 Jarlinson Pantano (Col) IAM Cycling 63

    17 Christopher Froome (GBr) Team Sky 22

    Ważne jest to, że żaden z zawodników walczących o klasyfikację generalną, nawet wygrywając dwa górskie etapy nie będzie się już liczył w grze o „grochy”. Wyraźna przewaga, jaką Majka ma nad rywalami powoduje, że do obrony tytułu najlepszego „górala” wystarczy zebrać punkty tylko na kilku premiach. O ile Polak ma jeszcze siły, zwycięstwo etapowe jest wciąż możliwe. Ponieważ Rafał Majka brał udział w wielu ucieczkach, ma również szansę na nagrodę dla najbardziej walecznego kolarza wyścigu, czyli czerwony numer startowy.

    2. Po prostu Peter Sagan

    Na etapie do Finhaut-Emosson Peter Sagan najpierw pomógł Rafałowi Majce, potem wygrał lotną premię, powiększając, i tak ogromną, przewagę w klasyfikacji punktowej (zielona koszulka) a następnie zajął się tym, co poza jazdą na rowerze robi najlepiej. Czyli byciem gwiazdą. Czekając aż dogoni go peleton, postanowił w czasie jazdy poprawić schłodzoną wodą koszulkę:

    By na metę wjechać w swoim stylu, czyli na tylnym kole:

    3. Parking dnia

    Jeśli ktoś Wam powie, że nie da się poprowadzić etapu jakimś podjazdem, bo nie ma gdzie zorganizować przestrzeni na metę i parking dla autobusów, pokażcie mu to:

    Tama Emosson stała się wczoraj parkingiem dla kolumny wyścigu. Zdumiewające!

    4. Nie ma dnia bez galerii!

    Ha, myślieliście, że zapomniałem? Galeria z 17. etapu, specjanie dla Was dostarczona przez Cyclingtips. Imponujące widoki, walka kolarzy i tłumy kibiców. Jeden z lepszych zestawów na tym Tourze.

    5. Szacun dla Jolki

    Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski
    Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski

    Jolanda Neff pierwszego dnia upadła, wygrała etap, a drugiego obroniła się na czasówce a następnie zwyciężyła na kolejnym odcinku Tour de Pologne Kobiet. W takim stylu i w ten sposób szwajcarska kolarka górska zapisała się w statystykach jako pierwsza zwyciężczyni tego wyścigu.

    Co warto podkreślić, za pierwsze miejsce dostała auto ufundowane przez Hyundaia (model Elantra). Jest to jedna z najbardziej wartościowych nagród, jakie są przyznawane w kobiecym kolarstwie. Istotny jest też fakt, że kompaktowy (dwa dni, trzy etapy) wyścig był zorganizowany de facto według tych samych standardów, co worldtourowy, męski Tour de Pologne. Niestety zabrakło relacji na żywo w telewizji, ale mam nadzieję, że gdy ten błąd zostanie naprawiony, TdP Kobiet szybko stanie się jednym z najważniejszych wyścgów dla pań.

    Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski
    Jolanda Neff wygrywa Tour de Pologne Kobiet. fot. Szymon Gruchalski

    Klasyfikacja generalna 1. Tour de Pologne Kobiet:

    1 NEFF Jolanda 44 SWI 05h 37′ 11”
    2 OLIVEIRA Flavia 24 BTC 05h 38′ 28” + 01′ 17”
    3 RIABCHENKO Tetiana 52 UKR 05h 40′ 40” + 03′ 29”
    4 BRZEŹNA-BENTKOWSKA Paulina 111 MAT 05h 42′ 09” + 04′ 58”
    5 VYSOTSKA Ievgenia 53 UKR 05h 44′ 44” + 07′ 33”
    6 LELEIVYTE Rasa 1 VAI 05h 49′ 04” + 11′ 53”
    7 PALADIN Soraya 15 TOG 05h 49′ 16” + 12′ 05”
    8 BATAGELJ Polona 21 BTC 05h 49′ 22” + 12′ 11”
    9 RATAJCZAK Alicja 95 UKS 05h 51′ 50” + 14′ 39”
    10 BRZEŹNA Monika 112 MAT 05h 53′ 29” + 16′ 18”

  • A może by tak osobny sektor dla kobiet?

    A może by tak osobny sektor dla kobiet?

    To nie jest ?List otwarty do organizatorów maratonów?. Raczej rzucam hasło i zwracam uwagę na problem. Kobiety na masowych imprezach kolarskich nie mają lekko. Często wynik ich rywalizacji jest wypaczony przez pałętających się pod kołami facetów. Może by tak więc puszczać panie na trasę osobno, by zapewnić nie tylko równe szanse, ale i większe bezpieczeństwo.

    Niedawno na maratonie w Bukowinie Tatrzańskiej jedna z zawodniczek została potrącona przez innego uczestnika zawodów, upadła i doznała poważnej kontuzji ręki. Pewnie kojarzycie sprawę, bo jest dość głośna. Jeśli nie, szczegóły znajdziecie np. tu:

    Nie był to pierwszy taki przypadek, niestety do takich sytuacji dochodzi dość często, na szczęście nie zawsze kończą się połamanymi kośćmi.

    Na pierwszych kilometrach nawet mocna zawodniczka zazwyczaj jedzie wolniej niż dysponujący większą siłą mężczyzna. W tłoku, gdy w kilkusetosobowym peletonie niemal każdy myśli głównie o tym, by jak najszybciej znaleźć się z przodu stawki, różnica 20 a czasem i więcej kilogramów między mężczyzną a kobietą powoduje, że dziewczyny są spychane i przewracane, żeby nie było wątpliwości, raczej nieświadomie niż z premedytacją.

    Dzieje się tak ?od kiedy pamiętam? a w pierwszym maratonie mtb startowałem 14 lat temu. Niejedna znajoma kolarka ucierpiała w takiej sytuacji, musiała przerwać sezon, zrezygnować z kolejnych, ważnych startów, zmagać się z bólem i polską służbą zdrowia przez to, że jadący obok współuczestnik nie wykazał się ani wyobraźnią, ani umiejętnościami ani ostrożnością.

    Kolejnym elementem, o którym warto wspomnieć, jest specyfika rywalizacji zawodniczek na masowych zawodach ze startu wspólnego. Jednym z istotnych czynników wpływających na wynik jest umiejętność sprawnego pokonania pierwszych kilometrów, złapania się do odpowiedniej grupy z w miarę sensownie jeżdżącymi facetami, uniknięcie upadku, ale też wpadnięcia w część stawki, która jedzie wolniej, zarówno w górę jak i w dół.

    Bywa, że rywalizujące ze sobą dziewczyny pierwszy raz w czasie całego maratonu widzą się? na podium. Oddzielone od siebie stawką kilkudziesięciu a czasem i kilkuset facetów jadą coś pomiędzy kilkugodzinną czasówką a wyścigiem mastersów, do którego zostały dopuszczone w drodze wyjątku.

    W tym układzie pomocna bywa obecność wiernego ?gregario?, często partnera życiowego lub po prostu kolegi z klubu, który ?przeciągnie? kolarkę przez peleton, pomoże złapać koło dobrze jadącej grupy czy też osłoni w postartowym zamieszaniu. Pytanie tylko, czy o to chodzi i czy tak być powinno?

    Idąc dalej, o ile w czołówce mężczyzn co do zasady wiadomo, na jakiej pozycji kto jedzie, o tyle kobiety będące open na miejscach np. 60, 100 i 150 łatwo mogą zostać przeoczone przez obsługę lub kibiców, zatem często nie wiedzą, czy jadą o podium, sławę i nagrody (docenienie wysiłku pań to temat na inną okazję) czy też by to osiągnąć muszą sięgnąć głębiej do swoich rezerw i jeszcze mocniej przycisnąć, bo z przodu znajduje się więcej rywalek.

    Fakt faktem, że najlepsze kolarki w kraju nie mają tego problemu, bo potrafią przyjechać na bardzo wysokiej pozycji open, zwłaszcza na dłuższych dystansach, które nieco niwelują różnice między płciami, gdzie liczą się inne cechy niż tylko brutalna siła, ale co do zasady kobiety na maratonach mają tak trochę jakby przechlapane. Nawet wtedy, gdy nie pada deszcz ;)

    Czy jest na to rozwiązanie? Wydaje mi się, że tak, i to dość proste. Wystarczy puścić panie z osobnego sektora. Dobre rozwiązanie spotkałem na Słowacji (a bardziej obyci ode mnie znają je z wielu, ważnych maratonów w Europie), gdzie kobiety na najpopularniejszym dystansie jadą np. 20 minut przed mężczyznami. Szpica facetów dogania je na drugim podjeździe. Do tego momentu panie wiedzą, z kim się ścigają, na jakiej pozycji jadą, mijająca je część stawki mężczyzn jest już wystarczająco rozciągnięta, by nie istniał problem kraks i przepychanek w postartowym tłumie.

    A może jest tak, że te problemy nie istnieją. Mimo wszystko, choć śledzę kobiece kolarstwo dość wnikliwie, zawsze może być tak, że mam nie do końca właściwą perspektywę.

    Stąd pytanie do was, szanowne Kolarki, jak z Waszej perspektywy wygląda sytuacja kobiet w maratonowym peletonie? I co sądzicie o takim pomyśle jak osobny sektor startowy?

    Czy na maratonach MTB i szosowych kobiety powinny startować z osobnego sektora?

    View Results

    Loading ... Loading …

    Dyskusja na Facebooku

    Zdjęcie okładkowe: youkeys, flickr CC 2.0, Start kobiet na zawodach Pucharu Świata XCO, tam kobiety zawsze jadą swój wyścig. 

  • Loverove 20.06.2016

    Loverove 20.06.2016

    Loverove na poniedziałek, leciemy z kolejnym tygodniem :)

    1. Katarzyna Niewiadoma najlepsza w Giro del Trentino

    Polska kolarka wygrała trzyetapowy wyścig kategorii 2.1 we włoskim Trydencie. Najpierw była najszybsza w górach, następnie wraz z koleżankami z grupy Rabo-Liv zwyciężyła w drużynowej jeździe na czas a następnie spokojnie obroniła pierwsze miejsce podczas etapu sprinterskiego. Welkie Gratulacje!!!

    2. Wszystko, co robisz ze Stravą, ale wstydzisz się do tego przyznać

    Jeździsz w kółko, gdy brakuje ci kilkuset metrów do 100km, czekasz na korzystny wiatr, by poprawić czas na segmentach, podglądasz, co robią inni… Tak, niewątpliwie Strava zmieniła życie wielu z nas. 

    3. Jedz, żeby jechać

    Bez paliwa długo nie pociągniesz. Żel, baton a może solidna owsianka na śniadanie? Co i kiedy przyswoić, żeby dostarczyć energii do organimu:

    4. Aktualna klasyfikacja Pucharu Masters XCO

    Jeśli przegapiliście, to zaktualizowaną klasyfikację generalną „Pucharu Masters XCO” po eliminacji w Wałbrzychu znajdziecie TUTAJ.

  • Seksizm i mobbing w kolarstwie

    Seksizm i mobbing w kolarstwie

    Kolarstwem wstrząsają doniesienia o seksistowskim traktowaniu zawodniczek przez trenerów, zarówno klubowych jak i kadr narodowych w Wielkiej Brytanii. Do tego wraca temat złego wynagradzania i marnej oprawy medialnej wyścigów. Miało być lepiej, kobiece kolarstwo miało w końcu odżyć a tymczasem wiele wskazuje na to, że zmiany zachodzą bardzo powoli.

    Nie byle jakie postaci bo Victoria Pendleton czy Nicole Cook a także Jess Varnish mówią wprost o tym, że ich płeć była przyczyną złego traktowania przez trenerów. Varnish miała usłyszeć od trenera kadry, że jest już za stara (ma 26 lat) na reprezentowanie kraju i powinna zająć się rodziną. Pendleton, wielka gwiazda brytyjskiego kolarstwa, obecnie już na sportowej emeryturze wspomina, że w czasie spotkań drużyny wielokrotnie siedziała cicho, nie reagując na zachowanie trenerów, ponieważ sama nie chciała usłyszeć nieprzyjemnych słów.

    Pendleton mówi również, że w czasie Igrzysk w Londynie (została zdyskwalifikowana w sprincie drużynowym, gdzie jechała właśnie razem z Varnish) atmosfera w ekipie daleka była od wsparcia należnego reprezentantom kraju.

    Na nierówne traktowanie kobiet zwraca również uwagę Nicole Cooke.

    Póki co głową za szerzenie ?kultury strachu? w brytyjskiej reprezentacji zapłacił Shane Sutton (oprócz seksistowskich uwag, miał być również pogardliwy względem paraolimpijczyków), jeden z dyrektorów British Cycling, ciemne chmury zbierają się również nad Davem Brailsfordem.

    Skarżącą się na sytuację w kobiecym kolarstwie Emma Pooley, która zaczęła się domagać większego wsparcia dla pań przez British Cycling i Sky, została ?przywołana do porządku? przez Petera Kannaugha, kolarza Sky właśnie. Kennaugh zwrócił jej na twitterze uwagę, że kobiece kolarstwo tak naprawdę nikogo nie interesuje, zatem trudno, by ktokolwiek wydawał na nie pieniądze. Zawodnik zreflektował się, na chwilę zawiesił konto a po namyśle przeprosił i stwierdził, że zachował się jak idiota.

    ?Shitstorm? w brytyjskim kolarstwie zapewne zyskał rozgłos dlatego, że? dotyczy brytyjskiego kolarstwa. Jest ono stawiane za wzór sukcesu sportowego budowę skutecznego systemu szkolenia a także działania na rzecz popularyzacji roweru jako takiego. Dodatkowo, obecnie główne media kolarsko-rowerowe są anglojęzyczne, więc chętnie i łatwo relacjonują temat.

    Nie wątpię, że sytuacja kobiet w innych krajach jest taka sama, jeśli nie gorsza. Raport CIRC (niezależnej komisji do spraw reformy kolarstwa) poza dopingiem farmakologicznym i mechanicznym, zajmował się m.in. damskim kolarstwem i jego fatalną kondycją.

    Kolejne miesiące i sezony mijają, podejmowane są pewne działania na rzecz poprawy sytuacji kolarek, ale czy realnie coś się zmienia?

    Nagrody w wyścigach kobiecych niby zostały podniesione, ale najważniejsza impreza, czyli Giro Rosa za wygranie klasyfikacji generalnej nadal oferuje żenujące 1050?. Owszem, na stronie i kanale youtube UCI kobiece kolarstwo zaczęło być eksponowane, ale na choćby przeniesienie na chwilę transmisji z męskiej Walońskiej Strzały na Mur de Huy gdzie i tak są kamery a właśnie finiszują kobiety nie można już było liczyć. A był to idealny moment, by kobiece kolarstwo pokazać niemal w ?prime time?, właściwie bezkosztowo, przy sporej widowni patrzącej, jak w męskim peletonie właśnie działo się ?nic?.

    W Polsce możemy mieć nieco zaburzoną perspektywę. Ze względu na to, że przez wiele lat najbardziej utytułowanym i najlepszym kolarzem w kraju była Maja Włoszczowska wspierana przez kilka niemal sobie równych rywalek/koleżanek a obecnie mamy grupę utalentowanych i ambitnych zawodniczek na szosie a Katarzyna Pawłowska jest multimedalistką na torze, możemy powiedzieć, że nasze kolarstwo stoi kobietami.

    Co więcej, Czesław Lang po raz kolejny w swojej biznesowej karierze łapie nowe trendy i do swojego, worldtourowego, męskiego Tour de Pologne ?dokleja? damski wyścig. Główna nagroda, czyli auto marki Hyundai jest jedną z najbardziej wartościowych, jeśli nie najbardziej wartościową nagrodą w kobiecym kolarstwie (jakieś 16x więcej niż w Giro Rosa!) choć kobiecy TdP nie jest w damskim World Tourze (nie wątpię, że wkrótce będzie, ale w tym roku impreza debiutuje w kalendarzu).

    Jeśli jest tak dobrze, to teraz pomyślcie o problemach ze sponsoringiem, jakie ma nasza paraolimpijka Anna Harkowska.

    Albo przyjrzyjcie się sprzętowi, na jakim jeżdżą dziewczyny na zawodach szosowych czy mtb. Popatrzcie na frekwencję w klubach, na wyścigach.

    Pomyślcie o spoconym wąsaczu z wysoką nadwagą, który drze się na trzynastolatkę każąc jej skakać z dropa, z którego sam w swoich klapkach nie zeskoczyłby z tego prostego powodu, że na rowerze ostatnio siedział kilkanaście lat temu i była to szosówka.

    Przejrzyjcie też swojego facebooka i rzućcie okiem na tych wszystkich domorosłych social media ninja, promujący swoje sklepiki, serwisy i blogaski zdjęciami ?fit lasek w lycrze?, które lajkują mastersi z perspektywy swoich carbonowych szosówek odmawiający prawa dziewczynom do bycia kolarzami.

    Wspomnijcie też całkiem poważne marki, które chętnie uprawiają ?szczucie cycem? w swoich katalogach, za to w swoich salonach nie mają na stanie asortymentu dla dziewczyn poza zakurzonymi egzemplarzami w dziwnych rozmiarach sprzed kilku sezonów.

    Branża rowerowa w wielu kwestiach tkwi w wiekach ciemnych. Sytuacja kobiet w kolarstwie idealnie to potwierdza.

    Zdjęcie okładkowe: kobiecy peleton na Box Hill podczas IO w Londynie, fot Chris Barber, flickr, CC BY 2.0