Tag: Kawa

  • Loverove 03.02.2017

    Loverove 03.02.2017

    Piąteczek: kolarze w zabawowym nastroju. Więc nie pozostaje nic innego niż również się rozerwać ;)

    1. Jeśli kawa, to tylko czarna!


    Czy kawa, wasza ulubiona kawusia, kawunia, kawusieńka tak naprawdę jest zabójcą formy i dobrych występów w wyścigach? Cóż, to wszystko zależy, jak jest spożywana. Z mlekiem i cukrem może dać nawet 500kcal tygodniowo ekstra (kawa z dodatkami to 70kcal i więcej)! Tymczasem klasyczne espresso, drip lub czarna przeciśnięta przez aeropress ma przysłowiowe „0” a w porywach 5kcal.

    2. Chłopcy w piaskownicy

    Na trzecim etapie Tour of Dubai kolarze zmagali się z burzą piaskową. Klimat piaskownicy ewidentnie udzielił się niektórym zawodnikom z peletonu. Andrei Griwko z Astany uderzył w głowę lidera wyścigu, Marcela Kittela po tym, gdy ten za mocno się rozpychał. W rewanżu Kittel opluł Griwkę, jednak to Ukrainiec został zdyskwalifikowany. Zawodowcy!

    Etap wygrał John Degenkolb a kolejny odcinek, zgodnie z „protokołem pogodowym” został skrócony odwołany.

    Cyclingnews wykorzystuje okazję bójki w peletonie i prezentuje zestaw najbardziej znanych przepychanek między kolarzami oraz kolarzami i kibicami. Biorąd pod uwagę kategorię wagową, do której zalicza się większość zawodników, jest to na swój sposób zabawne ;)

    3. Emeryt dnia

    Graham Watson, jeden z najbardziej znanych i cenionych fotografów kolarstwa zawodowego kończy „wyczynową karierę”. Przez ostatnich 38 lat jeździł na motocyklu za zawodowym peletonem, w wielu kwestiach był pionierem.

    https://twitter.com/roweryorg/status/827213882036994049

    Jego galerie i fotorelacje z wyścigów były jednymi z pierwszych, dostępnych na jego stronie http://www.grahamwatson.com/.

    4. Jak wyprowadzić rower na spacer?

    Czasami zdarza się, że trzeba kawałek przejść z rowerem, zamiast na nim jechać. Jak zrobić to godnie i stylowo? GCN prezentuje!

  • Loverove 19.01.2017

    Loverove 19.01.2017

    Zimowy dzień dobrze rozpocząć od przeglądu kolarskich newsów z ciepłych krajów:

    1. Czego nie zobaczysz w Australii…


    Caleb Ewan wygrał trzeci etap Tour Down Under (to jego drugie zwycięstwo w tym wyścigu) a Richie Porte zachował prowadzenie w klasyfikacji generalnej.

    Młody Australijczyk robił to już w swojej domowej imprezie wcześniej, ale wytężcie wzrok i porównajcie, czym różnią się te dwa obrazki:

    https://twitter.com/CycleKings/status/821722375242682370

    Tak, zgadza się. Na podium Tour Down Under brakuje hostess! Według organizatorów, tradycyjnie całujące zwycięzcę modelki to wyraz przedmiotowego traktowania kobiet. Choć zdania są podzielone, faktycznie trudno inaczej nazwać wystawianie na podium „najpiękniejszych dziewczyn z regionu”.

    2. Czego nie zobaczysz w słonecznej Hiszpanii?

    Jedź do Calpe, mówili… będzie pogoda! A tymczasem obozy treningowe grup zawodowych zostały storpedowane przez zimę.

     

    3. Espresso z pompki rowerowej

    https://www.instagram.com/p/BIDyk9pgXOf/

    Australijczycy lubują się we wszystkich, możliwych, „alternatywnych” sposobach zaparzania kawy. Są też niewątpliwie fanami kolarstwa. Kawa i kolarstwo idą z sobą w parze a najlepszą, kolarską kawą jest oczywiście espresso. Przecież każdy z nas potajemnie marzy o tym, by być Włochem, czyż nie?

    https://www.instagram.com/p/BJEcD7GA3ES/

    Z połączenia tych wszystkich pasji powstało Presta Espresso. Nieznacznie zmodyfikowany zawór Presta z dętki rowerowej wkręcamy w miejsce wentyla bezpieczeństwa w naszej kawiarce. Następnie wlewamy do niej gorącą (ok. 92°C) wodę, zakładamy standardowe sitko napełnione kawą, wszystko klasycznie zakręcamy a następnie… przy użyciu dobrej pompki rowerowej cały system pompujemy do ciśnienia 9 barów. I voila! Mamy espresso! Nie „przeciągnięte”, nie przegrzane, takie jak z prawdziwego ekspresu ciśnieniowego!

    https://www.instagram.com/p/BPJlxj8jUgU/

  • Loverove 22.11.2016

    Loverove 22.11.2016

    Wtorkowe loverove z idealnym zestawem do przerwy na kawę :)

    1. Najcięższy dzień Katarzyny Niewiadomej

    Słoneczny lipiec, strome zbocza podjazdu Madonna della Guardia i nasza mistrzyni w czołówce kobiecego Giro d’Italia. Velofocus prezentuje znakomitą galerię z dnia, który Katarzyna Niewiadoma określiła jako jeden z najbardziej bolesnych w całej swojej karierze.

    2. Co można zrobić ze starą damką

    Czyli Fabio Wibmer testuje trasy zjazdowe w Saalbach na zdezelownym „mieszczuchu”. Inspirujące ;)

    3. Żeby tak protestować trzeba mieć niezłą nogę…

    Przełajowy Puchar Świata w Koksijde odwołano z powodu paskudnej (nawet jak na przełaje!) aury. Mimo to niektórzy uważali, że wyścig powinien zostać rozegrany. Wout van Aert swoje niezadowolenie i opinię, że warunki do ścigania były dobre wyraził… kręcąc „bączki” niczym kierowca rajdowy.

    https://www.youtube.com/watch?v=qr2sSaV2FjE

    4. Mistrzowska kawa nie tylko dla kolarza

    Zobaczcie przepis na przygotowanie kawy z aeropressu, dzięki któremu Filip Kucharczyk zdobył w tym roku tytuł mistrza świata. Może i espresso jest „Euro Pro” i piją je włoscy kolarze, ale cóż, wybaczcie, to alternatywa rządzi!

    5. Cadel Evans i George Hincapie pojadą w Cape Epic!


    Dwóch znakomitych, byłych kolarzy szosowych, zwycięzca Tour de France i pomocnik zwycięzców Tour de France, Cadel Evans i George Hincapie wystartują w najbardziej spektakularnym, etapowym wyścigu MTB, czyli Cape Epic.

    W kwietniu marcu przyszłego roku emerytowani szosowcy, których ostatnie lata kariery związane były z ekipą BMC pojawią się w RPA z ambicjami walki w klasyfikacji generalnej. Evans będzie miał wtedy 40, Hincapie 44 lata. Dla porównania Karl Platt i Urs Huber, zwycięzcy Cape Epic 2016 to odpowiednio 39 i 32 latkowie.

  • Kawowy snobizm w praktyce

    Kawowy snobizm w praktyce

    Znaczenie kawy w kolarskiej kulturze jest niepodważalne. To nie tylko źródło stymulującej kofeiny, ale też chwila przyjemności przed, po lub w trakcie treningu. Poza tym, espresso nieodwołalnie kojarzy się z Włochami a przecież każdy zaangażowany rowers marzy o tym, by być niczym Mario Cipollini.

    Po co pić złą kawę, skoro można pić dobrą? O tym, jak zostać kawowym snobem, pardon, koneserem pisałem wiosną. A jak to wygląda w praktyce?

     

    http://instagram.com/p/x2W-MDkcrk/

    Sęk w tym, że dostęp do dobrego espresso nie jest łatwy. Sprzęt konieczny do przygotowania kosztuje więcej, niż twój nowy, wymarzony, carbonowy rower. Odpowiednie ziarna dostępne są raptem w kilku, może kilkunastu miejscach w kraju a i lokali, gdzie można napić się jakościowego naparu jest jak na lekarstwo (jeśli już pijam „na mieście” to w Karmie lub gdy jestem w okolicach Espresso Bike). Dobrym pomysłem jest więc zwrócenie oczu ku alternatywie. Na ekspresie ciśnieniowym świat się nie kończy.

    http://instagram.com/p/x2W4WikcrY/

    Na co dzień korzystam z kawiarki, ostatnio dostałem też w prezencie aeropress. Dzięki tym dwóm urządzeniom nawet, gdy nie mam jakiejś szczególnie dobrej kawy, mogę pić napój o wyraźnie określonym smaku a co więcej, dodać do codzienności odrobinę miłego rytuału. W kawiarce kawa niby robi się sama, ale trzeba jej pilnować, by się nie zagotowała. Staram się też od razu schłodzić czajniczek, żeby przerwać ekstrakcję, gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki bulgotania. Aeropress to z kolei nieco więcej zabawy związanej z czasem zaparzania, ilością kawy, wody, mieszaniem i czym tam chcę. Najfajniejsze jest to, że w obu przypadkach mam wpływ na to, co piję a jeśli dodatkowo zadbam o szczegóły (podgrzana filiżanka!), dostaję nie tylko porcję kofeiny i odrobinę cierpkiej goryczy, ale faktyczną chwilę przyjemności.

    Żeby nie było, gdy jestem w podróży, na stacji zamawiam latte w tekturowym kubku, którą mocno słodzę i też jest dobrze, ale to temat na inną opowieść ;)

  • Zostań kawowym snobem w 5 krokach

    Zostań kawowym snobem w 5 krokach

    Jednym z elementów zabawy w wyczynowego kolarza jest rytualne picie kawy. Prawdziwy kolarz to przecież Włoch a Włoch w życiu, poza jazdą na rowerze, poprawianiem fryzury i byciem karmionym przez matkę, zajmuje się piciem kawy.

    Pamiętasz ten filmik?

    Nie daj się wprowadzić w błąd. Anglosasi wypaczyli wiele spraw, na których znać może się wyłącznie prawdziwy Europejczyk. Aby zostać kawowym snobem lepiej postępować jak następuje:

    1. Pij wyłącznie czarną

    Kawa z mlekiem, cukrem czy syropem smakowym to nie kawa. To miły napój, który może poprawić nastrój (kofeina, tłuszcz i cukier poruszą ośrodki w mózgu odpowiedzialne za przyjemność i sympatyczne pobudzenie), ale nie kawa. Każdy dodatek zaburzy odbiór szlachetnego naparu. Pozbawi go właściwego smaku, zapachu i konsystencji. Chcesz być Włochem? Pij espresso!

    2. Zapomnij o popularnych markach

    ?Jacobs, Pedros czy Nescafe? można spożywać wyłącznie w chwilach słabości, zasypiając za biurkiem, lub co gorsza za kierownicą. Gotowe mieszanki niewiadomego pochodzenia przyrządzone pod uniwersalny gust: lekko gorzkie, mało kwaśne, dość mocne. Idealne, by wlać mleko i posłodzić. Tym samym charakteryzują się kawy z sieciówek: Starbucks, Costa, BP czy McDonalds. Jeśli chcesz być kawowym snobem, najlepiej, jeśli będziesz zamawiał niewielkie porcje w palarni i sam mielił w drogim młynku. „Od biedy” zostają niszowe marki z wyraźnie zaznaczoną na opakowaniu datą palenia i pakowania kawy.

    3. Idź na cupping

    Próbowanie i testowanie różnych kaw oferują często palarnie lub wybrane kawiarnie. Można się tam dowiedzieć podstawowych informacji o kawie, a także o tym, że poza ?gorzka i mocna? kawa bywa czekoladowa, cytrusowa, karmelowa czy ziemista. Kwaśna, cierpka, słodka. Oleista lub rzadka. Do tego będziesz dziwnie siorbać, wąchać, wdychać i wypełniać formularze. Po tym doświadczeniu życie nie będzie już takie samo.

     

    Kawa Fair trade, fot. jakeliefer/flickr CC BY 2.0
    Kawa Fair trade, fot. jakeliefer/flickr CC BY 2.0

    4. Dowiedz się, co to fair trade

    Plantacja zbliżona do naturalnych warunków, w jakich rośnie kawa, nie niszcząca okolicznych lasów, do tego pracownicy godnie wynagradzani i chronieni przepisami przed wykorzystywaniem to cenne elementy zabawy w kawowego snoba. Jeśli już coś i tak jest naszym zbytkiem, niech będzie zbytkiem etycznym. Do tego dochodzą również kwestie pragmatyczne. Kawa pochodząca z jednej, ściśle określonej plantacji będzie różniła się od innej, oddalonej choćby o kilkadziesiąt kilometrów. Specjaliści, tak jak sommelierzy, są w stanie odróżnić napary przyrządzone z ziaren pochodzących z tego samego powiatu. Na początek możesz spróbować pobawić się w rozróżnianie kontynentów pochodzenia.

    IMG_20140417_085239

    5. Eksperymentuj z zaparzaniem

    Tani ekspres ciśnieniowy zabije twoją kawę. Spali, wyzuje z olejków eterycznych i zrobi z niej płyn jak ze stacji benzynowej. Kawiarka, drip, aeropress, tygielek do parzenia po turecku to dobre i ekonomiczne sposoby by cieszyć się wysokiej jakości naparem. Co więcej, ta sama kawa przygotowana w każdym z tych urządzeń będzie smakowała inaczej.

    Tak naprawdę nie ma co przesadzać. Dobra kawa to miły dodatek do codzienności. Odrobina wiedzy nikomu jeszcze nie zaszkodziła, podobnie jak pewna staranność w przyrządzaniu ulubionego napoju. Skoro coś może być dobre niewielkim nakładem energii, warto się postatać. Z każdym hobby wiąże się jednak ryzyko obsesji. 100% kawowy snob skazany jest na picie kawy w jednym miejscu w mieście, wydatki na sprzęt, ziarna, społeczną alienację i śmieszność.

    Jak wygląda kawowy snobizm w praktyce, przeczytaj tutaj.

    Zdjęcie okładkowe: Kawa Fair trade, fot. jakeliefer/flickr CC BY 2.0

    TWOJA MARKA W XOUTED?
    ZOBACZ, JAK TO ZROBIĆ!