Tag: Katarzyna Niewiadoma

  • Mistrz na trudne czasy

    Mistrz na trudne czasy

    Julian Alaphilippe, Anna van der Breggen i Wout van Aert to największe gwiazdy pandemicznych mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. W tle mieliśmy nie tylko genialne widoki, ale też bardzo dobrą jazdę Michała Kwiatkowskiego i Katarzyny Niewiadomej. 

    Cud w Imoli

    Wygląda na to, że zorganizowane rzutem na taśmę szosowe mistrzostwa świata we włoskiej miejscowości Imola były kolejnym elementem ratującym kolarstwo w roku pandemii.

    Zrestartowany po lockdownie sezon oferuje ściganie na najwyższym poziomie i przynajmniej ze sportowego punktu widzenia jest sukcesem. Czy drużyny, organizatorzy, media a nawet sama Międzynarodowa Unia Kolarska wytrzymają go finansowo to temat na inną dyskusję. 

    Gdyby nie odbył się, lub co gorsza, przerwany został Tour de France, z dużym prawdopodobieństwem pożegnaliśmy kilka drużyn zawodowych a pracę straciłoby przynajmniej kilkaset osób. Gdyby nie odbyły się mistrzostwa świata, pogłębiłyby się kłopoty UCI. 

    Przesunięty na późne lato i jesień, maksymalnie intensywny i skoncentrowany sezon 2020 rozgrywany jest mimo licznych przeszkód i niemal codziennie oferuje sportowe widowisko na najwyższym poziomie. 

    Mistrzostwa Świata miały być rozegrane na górzystej trasie nieopodal siedziby UCI w Szwajcarii, ostatecznie ciężar organizacji wzięli na siebie Włosi. Ci sami Włosi, których wczesną wiosną pandemia dotknęła najbardziej w Europie, których gospodarka od lat się chwieje i których kolarstwo, choć wciąż popularne, nie jest w stanie nawiązać do dawnej świetności. 

    Tymczasem, przynajmniej z perspektywy transmisji w Eurosporcie, choć okrojone wyłącznie do wyścigów elity, mistrzostwa w Imoli były sporym sukcesem, czego istotnym elementem była właśnie lokalizacja zawodów. Selektywna trasa i genialne widoki były scenerią znakomitej rywalizacji. W przeciwieństwie do wielu poprzednich czempionatów, ten zapamiętamy na długo. 

    Podwójni medaliści

    Zwycięzcy są na mecie, powinna każdemu powtarzać Anna van der Breggen. Giro Rosa wygrała, owszem, z Katarzyną Niewiadomą, ale po tym, gdy ze złamanym nadgarstkiem wyścig opuściła Annemiek van Vleuten. Tęczową koszulkę w jeździe indywidualnej na czas zdobyła, ponieważ jadąca z wyraźną przewagę Chloe Dygert w fatalny sposób upadła i omal nie złamała kości udowej.

    Być może mając to w głowie, van der Breggen postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce podczas wyścigu ze startu wspólnego, gdzie popisała się znakomitym rajdem i samotnie przez ponad czterdzieści kilometrów powiększała przewagę nad próbującymi zorganizować pościg rywalkami. Dwa złote medale na jednej imprezie mistrzowskiej to wielka rzecz!

    Dwa srebrne medale zdobył z kolei Wout van Aert. Choć oczywiście nowy mistrz świata ze startu wspólnego, Alaphilippe, może dokonać jeszcze w tym dziwnym sezonie rzeczy wielkich, zwłaszcza podczas wyścigów jednodniowych, to Belg jest zdecydowanym kandydatem do “Velo d’Or”, tytułu kolarza roku.

    Wygrane w Mediolan-San Remo, Strade Bianche, na dwóch etapach Tour de France, jednym odcinki Criterium du Dauphine, rewelacyjna praca dla Primoza Roglica na Wielkiej Pętli i wreszcie znakomite występy w Imoli. 

    Owszem, w walce o tęczowe koszulki byli od niego lepsi: Filippo Ganna, który specjalnie przygotowywał się do walki o tytuł w jeździe na czas i Julian Alaphilippe, który, cóż, pojechał tak jak Julian Alaphilippe potrafi pojechać najlepiej górzysty klasyk. 

    Nie zmienia to faktu, że Van Aert jest bohaterem mistrzostw w Imoli niemal równym Annie van der Breggen. Kobiece kolarstwo wciąż umożliwia dominację wybitnych jednostek jak Vos, van Vleuten czy van der Breggen. W męskim tak wielka wszechstronność jaką prezentuje van Aert jest współcześnie fenomenem. 

    Nowy, wielki mistrz

    Wydawałoby się, że Julian Alaphilippe jest z nami “od zawsze”. Tymczasem nowy mistrz świata elity mężczyzn w wyścigu ze startu wspólnego ma wciąż tylko 28 lat i to zaledwie jego trzeci sezon, gdy odnosi realnie wielkie zwycięstwa. 

    Owszem, wcześniej stawał na podium i ogólnie “dobrze się zapowiadał”, natomiast to nie tak, że był (i jest) dominatorem światowego kolarstwa. 

    Wygrane w Walońskiej Strzale, Mediolan – San Remo, Clasica San Sebastian, Strade Bianche, na etapach i w klasyfikacji górskiej Tour de France czy wreszcie czwarte miejsce w Wielkiej Pętli poprzedzone heroiczną obroną żółtej koszulki to imponujące dokonania. 

    Równocześnie, lista celów, po które Francuz może jeszcze sięgnąć jest równie bogata, zaczynając od Liege-Bastogne-Liege, Lombardii, Amstel Gold Race, idąc przez Paryż-Nicea a kończąc albo na jednym z wielkich tourów (przy sprzyjającej trasie) albo, dla odmiany, Ronde van Vlaanderen pod koniec kariery. 

    Poza wymienianiem osiągnięć Alaphilippe’a, tych zaliczonych jak i potencjalnych, istotny jest także inny czynnik, jak najbardziej o charakterze sportowym, lecz mniej wymiernym. Jest to wpływ, jaki jego jazda wywiera na przebieg poszczególnych wyścigów, konsekwencja, z jaką wygrywa kolejne ważne imprezy i wreszcie styl, w jakim to robi. 

    Nowy właściciel tęczowej koszulki jeździ bowiem odważnie, bezkompromisowo, szukając okazji do wypracowania przewagi nad rywalami. Potrafi sięgnąć niezmiernie głęboko do swoich rezerw, wykorzystać talent i potencjał a przy tym wszystkim ma wielką charyzmę i radosny wizerunek. 

    Krótko mówiąc, to mistrz, jakiego kolarstwo w tym momencie najbardziej potrzebowało. 

    Imola a sprawa polska

    Reprezentacja Polski wraca z Włoch z czwartym miejscem Michała Kwiatkowskiego i siódmym Katarzyny Niewiadomej. 

    Nasze gwiazdy były stawiane wśród pretendentów nie tylko do medali, ale wręcz do złota przez ekspertów na całym świecie. Dobre występy w poprzedzających mistrzostwa Tour de France i Giro Rosa, udokumentowany dorobek w ciężkich wyścigach jednodniowych, może nienajmocniejsze, ale solidne drużyny. Nawet bez nuty patologicznego, polskiego patriotyzmu za obojgiem stało dość argumentów, by nie tyle mieć nadzieję, co móc racjonalnie stawiać na ich dobry rezultat. 

    I takie rezultaty odnieśli. 

    Zarówno Michał jak i Kasia dojechali do mety w czołowych grupach. Gdy następowała decydująca selekcja, byli tam, gdzie mieli być. Kwiatkowski jechał bardziej agresywnie, Niewiadoma bardziej podążała za rywalkami, ale kto wie, dzień wcześniej lub dzień później może to oni ubieraliby na podium tęczową koszulkę. 

    To frazes, ale zwycięzcę nie tylko poznajemy na mecie, ale zwyczajnie zwycięzca może być tylko jeden. Dlatego mistrzostwo świata jest sprawą tak wyjątkową, ponieważ zdobywa się je raz w roku, a raczej raz w życiu. Ba, większość nie zdobywa go nigdy. 

    Doświadczenia nie tylko Kwiatkowskiego, ale i Alaphilippe’a z wyścigiem nazywanym “wiosennymi mistrzostwami świata”, czyli Mediolan-San Remo idealnie pokazują, jak niewiele dzieli zwycięstwo od porażki. 

    W 2017 po genialnym finiszu na Via Roma Kwiatkowski wystawił koło i o milimetry pokonał Sagana i Alaphilippe’a. W 2019 to Alaphilippe zaimponował w sprincie, pokonując Naessena i właśnie Kwiatkowskiego. A w pandemicznym 2020, ten sam Alaphilippe uległ van Aertowi po dwójkowym finiszu by kilka tygodni później na mistrzostwach świata odpalić swój rakietowy atak na ostatnim podjeździe dnia, wykorzystać kilka chwil zawahania rywali, pojechać “a bloc” do samej mety i spowodować, że rywale z San Remo musieli obejść się smakiem.

    A jeśli myślicie o Niewiadomej jako o przegranej faworytce, to, cóż, tak, niewątpliwie taką jest. Tyle tylko, że jak pokazuje Alaphilippe, kolarstwo premiuje cierpliwość i konsekwencję. Owszem, przykłady Bernala, Evenepoela czy Pogacara a wcześniej Sagana uczą nas, że można sięgać po wielkie cele już od początku zawodowej kariery. Równocześnie szereg wybitnych kolarzy na swój przełom czekało latami, by wspomnieć choćby Grega Van Avermaeta. 

    Nie ma szczególnego sensu udowadniać, że ich jazda w Imoli była genialna, bo fakty są proste: i Michał Kwiatkowski i Katarzyna Niewiadoma przegrali. Bo taki był dzień, bo tak ułożył się wyścig, bo tak układa się ten sezon. Z wielu różnych powodów. 

    A równocześnie ich postawa była znakomita, wpływali na przebieg wyścigu, ich obecność w ścisłej czołówce w decydujących momentach rywalizacji sprawiła, że obserwowaliśmy takie a nie inne rozstrzygnięcia na mecie. I to należy zarówno docenić jak i wprost nazwać jako bardzo dobrą jazdę.

    Wiadomo, że każdy sportowiec, czy to indywidualny czy drużyna, jest tak dobry jak jego ostatni wynik. Ale równocześnie jest szersza perspektywa, tych konkretnych zawodów, całego sezonu czy całej kariery. I z niej, zarówno Kwiatkowski, Niewiadoma, ale też ich pomocnicy i pomocniczki, za występ w Imoli zasłużyli na wielkie gratulacje. 

  • Top zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Top zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    Po wygraniu klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes Katarzyna Niewiadoma wchodzi na zawsze do panteonu polskiego kolarstwa.

    Zawodniczka z Ochotnicy ma wielki talent, który w każdym kolejnych sezonach nie tylko potwierdza, ale i rozwija. Urodzona w 1994r Niewiadoma od dwudziestego roku życia reprezentuje najlepsze grupy zawodowe: najpierw Rabo-Liv, następnie po zmianie przez ten zespół sponsora WM3 Pro Cycling a obecnie Canyon-SRAM.

    Specjalizuje się w jeździe w górach, ale nie raz pokazała, że dobrze radzi sobie także na bruku czy szutrze. Niemal z równą skutecznością spisuje się w wyścigach etapowych jak i w klasykach.

    Licznik jej zwycięstw w profesjonalnym peletonie obecnie wskazuje liczbę „20” a ich lista jest imponująca. Oczywiście w życiu zawodowego sportowca różne rzeczy się zdarzają, ale Niewiadoma jest jedną z tych atletek, które konsekwentnie dokładają kolejne sukcesy do swojego CV. 

    Lista zwycięstw Katarzyny Niewiadomej

    By móc w dowolnej chwili przywoływać najważniejsze z nich, przygotowałem poniższe zestawienie.

    Emakumeen Euskal Bira (2015)

    Czyli tam wszystko się zaczęło, przynajmniej w kwestii sukcesów na wyścigach wyższej kategorii. Ta etapówka w Kraju Basków rozgrywana jest od 1988r a wśród triumfatorek znajdziecie same sławy kobiecego peletonu. W 2015r pięciodniową imprezę młodziutka Polka wygrała minimalnie, zaledwie o jedną sekundę przed Ashleigh Moolman. Choć nie była najszybsza na żadnym z etapów, solidnie zaprezentowała się w krótkiej czasówce a w kolejnych sprawdzianach dojeżdżała do mety wraz z najgroźniejszymi rywalkami, co dało jej pierwsze zwycięstwo w zawodowej karierze.

    Podwójne mistrzostwo Polski (2016)

    W sezonie 2016 Niewiadoma miała już nie tylko wielki talent i potencjał, ale de facto była jedną z najjaśniejszych, wschodzących gwiazd kobiecego kolarstwa. Na rozgrywanych wokół Świdnicy trasach mistrzostw Polski najpierw pokonała w czasówce swoją imienniczkę, doświadczona Pawłowską a następnie w wyścigu ze startu wspólnego była wyraźnie szybsza od Anny Plichty i pozostałych rywalek. Podwójna korona to zawsze wydarzenie wyjątkowe a dzięki jej zdobyciu mogliśmy oglądać „koszulkę z orłem” w każdym wyścigu, w którym startowała Niewiadoma przez kolejnych 12 miesięcy.

    Giro del Trentino (2016)

    Chronologicznie jeszcze przed mistrzostwami kraju nasza bohaterka wygrała wymagający, choć krótki (trzy etapy, w tym jazda drużynowa na czas) wyścig w górzystym Trydencie. Po zwycięstwo sięgnęła dzięki solowemu atakowi na pierwszym etapie. Prowadzenia nie oddała do końca imprezy.

    Ovo Energy Women’s Tour (2017)

    Samotny, prawie 50km rajd dający pierwsze zwycięstwo Niewiadomej w wyścigu World Touru.  Gdyby była mężczyzną, z pewnością czytalibyśmy o epickiej akcji a tymczasem, cóż, kolarstwo kobiet wciąż musi zabiegać o atencję widzów. Polka śmiałym atakiem rozstrzygnęła losy Ovo Energy Women’s Tour już pierwszego dnia pięciodniowej rywalizacji. Przy okazji zyskała też sympatię widzów na całym świecie. Naprawdę chciałbym, żeby triumfatorzy wyścigów szosowych udzielali tak fajnych wywiadów jak Kasia Niewiadoma na tej imprezie.

    Trofeo Alfredo Binda (2018)

    Póki co nasza zawodniczka bezskutecznie poluje na wygraną w Strade Bianche, ale na wiosnę 2018 wygrała w innym włoskim klasyku, mającym ponad dwudziestoletnią historię Trofeo Alfredo Binda. W trudnych, deszczowych warunkach znów popisała się atakiem na podjeździe w decydującej fazie wyścigu, gubiąc rywalki i dojeżdżając do mety samotnie przed nimi.

    Amstel Gold Race (2019)

    Takie ataki na Caubergu przeprowadzał tylko Philippe Gilbert w szczycie swoich możliwości. Niewiadoma zdemolowała rywalki dynamicznym przyspieszeniem, utrzymała tempo i w samej końcówce obroniła się przed ścigającą ją Annemiek van Vleuten. W ten sposób po raz pierwszy wygrała w klasyku zaliczanym do „ardeńskiego tryptyku” i choć to bardzo prestiżowy sukces, oprócz punktów i sławy ważny jest też styl, w jakim po niego sięgnęła. Klasa, czapki z głów i… czekamy na więcej!

    Brązowy medal mistrzostw świata (2021)

    Choć mistrzostwa świata we Flandrii wygrała Włoszka Elisa Balsamo, trzecie miejsce Kasi Niewiadomej trafia na listę najważniejszych sukcesów. Medal w wyścigu o tęczową koszulkę to kolejny kamień milowy zarówno w historii polskiego kolarstwa jak i w karierze samej zawodniczki. Tym bardziej, że w tych mistrzostwach jechała znakomicie, prezentując niezmiernie wysoką dyspozycję a jej kolejne ataki miały istotny wpływ na przebieg rywalizacji. Choć w końcówce jechała sama przeciwko rywalkom z liczniejszych reprezentacji, zdołała wydrzeć trzecie miejsce i stanąć na podium. 

    Walońska Strzała (2024)

    W wyjątkowo trudnych warunkach, w zimnie i deszczu nasza bohaterka sięgnęła po długo wyczekiwany sukces. To symboliczny wynik pokazujący, jak bardzo w wyczynowym sporcie liczą się cierpliwość i konsekwencja. W Top 5 Walońskiej Strzały Niewiadoma była po raz pierwszy w 2015r, wielokrotnie była blisko podium (w sumie stała na nim 3 razy) a nawet zwycięstwa. Podjazd na Mur de Huy wymaga nie tylko znakomitego przygotowania fizycznego, ale właśnie cierpliwości i wyczucia odpowiedniego momentu do ataku. Wiosną 2024 Katarzyna Niewiadoma prezentowała znakomitą dyspozycję, w najważniejszych wyścigach jeżdżąc ofensywnie i zabierając się do decydujących akcji. Kropkę nad „i” postawiła podczas Walońskiej Strzały, gdzie kontrolowała Demi Vollering, nie dała się ponieść emocjom przy ataku Longo Borghini by z wyraźną przewagą minąć linię mety na pierwszej pozycji. 

    Tour de France Femmes avec Zwift (2024)

    Po pechowym wyścigu na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu kilka dni później Katarzyna Niewiadoma stanęła na starcie kobiecego Tour de France. To trzecia edycja damskiej „Wielkiej Pętli”, reaktywowanej po latach przerwy, tym razem oficjalnie organizowana przez ASO, czyli właściciela najważniejszej marki w kolarstwie w ogóle, czyli TdF właśnie.

    Niewiadoma zaczęła wyścig nie najlepiej – dość słabo pojechała na czas w Rotterdamie, natomiast na kolejnych etapach była nie tylko mocna, ale i czujna.

    Kluczowy dla rywalizacji był etap numer 5, gdzie w kraksie leżała obrończyni tytułu, Demi Vollering a Niewiadoma jadąc wyżej w grupie uniknęła perypetii i zyskała przewagę. Trzeba jednak podkreślić, że zarówno na odcinkach w Ardenach jak i górzystych w Burgundii i w Jurze pokonywała była bardzo aktywna i współdecydowała o przebiegu rywalizacji.

    Katarzyna Niewiadoma wygrywa Tour de France Femmes

    Ostateczny test: alpejski etap z przejazdem przez Glandon i z metą na Alpe d’Huez pojechała wyjątkowo mądrze. Po trudnych chwilach na Glandon, gdzie przyspieszyła Vollering, utrzymała równe tempo a na Alpe d’Huez kontrolowała sytuację docierając do mety na czwartej pozycji wygrywając cały wyścig o cztery sekundy.

    Bonus – gravelowe mistrzostwo świata (2023)

    Nawet, jeśli gravel racing to wciąż pewne novum, tęcza to tęcza. Zwłaszcza, gdy wygrywa się ją po liczącym 25km, solowym ataku a za sobą zostawia rywalki z szosy: Silvię Persico i Demi Vollering. Choć wygrane gravelowe mistrzostwo świata nie przebiło się do świadomości szerszej publiki w kraju (Niewiadoma nie została nominowana w Plebiscycie Przeglądu Sportowego), należy docenić ten sukces. Biorąc pod uwagę, że jazda po szutrze w oficjalnym, uznanym przez UCI wydaniu funkcjonuje od niedawna, Polka w ten sposób zapisała się na kartach historii kolarstwa. 

    ZOBACZ TAKŻE:

    Top Zwycięstw Michała Kwiatkowksiego

    Top Zwycięstw Rafała Majki

    Zdjęcie na okładce: materiały prasowe ASO

  • Loverove 10.03.2017

    Loverove 10.03.2017

    Loverove na piątek z dobrym zestawem newsów, specjalnie dla Was:

    1. Talent Katarzyny Niewiadomej

    Nie, nie tylko kolarstwo. To już wiemy. Nasza zawodniczka potrafi też świetnie opowiadać o kolarstwie, swoich wrażeniach z wyścigów czy współpracy w drużynie pełnej gwiazd. Nic dziwnego, że UCI przygotowała o niej materiał. Zobaczcie sami:

    2. Tomasz Jaroński trochę inaczej


    Trochę jak zawsze a trochę inaczej, czyli Tomasz Jaroński, popularny komentator kolarstwa w Eurosporcie indagowany przez Kamila Gapińskiego opowiada o swojej pracy. Fajne.

    3. Rzut oka na to, co w Paryż-Nicea i Tirreno-Adriatico

    Andre Greipel zafiniszował w swoim stylu, czyli zaprezentował nie tylko moc, ale i wytrzymałość na górzystym etapie Paryż-Nicea. Niemiec, choć jest jednym z najbardziej utytułowanych sprinterów, nie zawsze jest doceniany na równi z innymi gwiazdami tej specjalności. A gdy trzeba wygrać po ciężkim dniu a do tego ostatnie metry nie są całkiem po płaskim, Greipel zwany „Gorillą” jest niezastąpiony.

    Tymczasem w Tirreno-Adriatico kolarze mieli do mety zdecydowanie bardziej pod górkę. Rewanż za wtopę podczas drużynowej czasówki wzięli kolarze Sky. Geraint Thomas skorzystał z okazji i w ładnym stylu wygrał etap prowadzący do miejscowości Pomarance. Kwiatkowski i Majka czujnie, w czołówce.

    4. Top 10 zdjęć Grahama Watsona

    Jeden z najbardziej znanych fotografów kolarstwa, Graham Watson, w tym roku zdecydował się na emeryturę. Ekipa GCN przypomina najsłynniejsze zdjęcia, które zrobił w czasie swojej kariery:

  • Loverove 28.02.2017

    Loverove 28.02.2017

    Dobre zdjęcia, piękny zwiastun i zacny wywiad. Loverove na wtorek, specjalnie dla Was:

    1. Pierwsza, dobra galeria tego sezonu

    Gruber Images prezentują klimat Omloop Het Nieuwsblad. Świat jeszcze w nienasyconych barwach, nieco zmarznięci kibice, bruk i betonowe, boczne drogi.

    2. Takie zapowiedzi robią tylko Włosi!

    Strade Bianche już w tę sobotę. Zobaczcie, co nas czeka:

    3. Ambitne plany Katarzyny Niewiadomej

    Wciąż wschodząca, ale bardzo szybko, gwiazda damskiego peletonu mówi o swoich planach na sezon 2017. Cel wiosny: ardeńskie klasyki i Walońska Strzała. Ale wcześniej Strade Bianche, gdzie rok temu była druga.

    4. Żelkożerca dnia

    Potencjał memiczny Petera Sagana jest nieskończony. Wywiad po zajęciu drugiego miejsca w Omloop Het Nieuwsblad już widzieliście, teraz pora na posiłek regeneracyjny na mecie wygranego Kuurne-Bruksela-Kuurne. Product placement Haribo zapewne niezamierzony, ale kto wie…


    A teraz odrobina prywaty: droga Mamo. Nie martw się, że czasem pożrę paczkę żelków. Od tego się nie umiera ;). Skład galaretkowych miśków nie jest taki zły. Moich ulubionych jest niemal w całości naturalny (syrop glukozowy, cukier, woda, soki owocowe 9% (z soków zagęszczonych), żelatyna wieprzowa, regulatory kwasowości (kwas cytrynowy, kwas mlekowy, mleczan wapnia, kwas jabłkowy), koncentraty roślinne (hibiskus, czarna porzeczka, krokosz barwierski, spirulina, cytryna, marchew), substancja glazurująca (wosk carnauba), oleje roślinne (kokosowy, palmowy), aromaty) a najbardziej kontrowersyjną ingrediencją jest olej palmowy.

  • Loverove 10.02.2017

    Loverove 10.02.2017

    Loverove na piątek z pełnym przeglądem rowerowych newsów: miasto, trening, wywiad i ekstrema. Lecimy!

    1. Winter Cycling to Work Day – to dziś!

    Przyjechaliście na rowerze do pracy? Jeśli nie, cóż, tak czy inaczej możecie to nadrobić w poniedziałek. Jeśli tak, to pora na działalność edukacyjną. Dla sporej części „biurowej klasy średniej” rower to wciąż aktywność związana z wiosną a niewielki mróz powoduje pytania „ale jak to”.

    2. To jak to w końcu jest z pływaniem dla kolarzy?

    Wolno? Nie wolno? Służy? Nie służy? Możecie mieć różne zdanie na temat skuteczności Richiego Porte, ale nawet, jeśli nie wygrał jeszcze wielkiego touru (a może nie wygra nigdy?), to jeden z najlepszych kolarzy specjalizujących się w etapówkach.  I zimą trenuje na basenie:

    3. Cyclingtips rozmawia z Katarzyną Niewiadomą

    Wygląda na to, że „hype” na Katarzynę Niewiadomą trwa. Za naszą zawodniczkę tym razem zabrała się redakcja Cyclingtips. Wywiad z gwiazdą kobiecego peletonu możecie przeczytać tutaj. 

    4. Najszybszy, fabryczny rower na świecie?

    Max Stöckl w grudniu wsiadł na „fabrycznego” Mondrakera Summum Carbon Pro, znalazł stosowne zbocze na pustyni Atacama o nachyleniu 45 stopni i zjechał z niego osiągając maksymalną prędkością 167km/h. Akcję oczywiście wspierał Red Bull, bo któż by inny.

    W całej sprawie najfajniejsze jest to, że w zasadzie, mając wolne 20tys PLN możecie kupić sobie taki rower i zmierzyć się z rekordem Stöckla. O ile oczywiście macie dość umiejętności i odwagi.

    Bo ja to bym raczej się bał :)

  • Loverove 05.01.2017

    Loverove 05.01.2017

    Jutro Trzech Króli i pierwszy w tym roku „długi weekend”. W związku z tym dzisiejsze loverove nieco większe niż zazwyczaj :)

    1. Mistrzyni dnia

    Nowy strój mistrzyni Polski, Katarzyny Niewiadomej w barwach WM3 Pro Cycling aka Fortitude. Top!

    2. Masters dnia

    Robert Marchand, 105 letni kolarz pobił kolejny rekord. Francuski weteran znów zmierzył się z legendarną próbą godzinną. Tym razem na torze w Saint-Quentin-en-Yvelines w ciągu 60 minut przejechał 22,547km. To nowy, najlepszy wynik w kategorii 105+. Co ciekawe,  choć w teorii VO2max spada wraz z wiekiem, pan Marchand podniósł ten parametr w ostatnich latach. Wynosi teraz 40ml/kg.

    Galerię zdjęć z tego wyjątkowe wydarzenia możecie zobaczyć w cyclingnews.

    O poprzednich wyczynach Roberta Marchanda możecie poczytać tutaj.

    3. Kurczak dnia

    Pan kurczak przymocowany do rowerowego amortyzatora. Fani „Zapytaj Beczkę” muszą być szczęśliwi!

    4. Koszulka dnia

    Mieli być Chińczycy, są Arabowie. Worldtourowa ekipa Lampre-Merida pod kierownictwem Giuseppe Saronniego przeistacza się w UAE Abu Dhabi i prezentuje nowy strój:

    Fani kolarstwa pamiętający lata ’80 widzą w tym projekcie nawiązanie do dawnej ekipy PDM:

    https://twitter.com/Oa_Zinho_DC/status/639314892391104512

    5. To mówicie, że przełaje są fajne?

    Mistrzostwa USA w cyclocrossie rozegrano w prawdziwie „przełajowych” warunkach:


    Jak tak na to patrzę, to myślę, że może jednak fajniejsze są mistrzostwa świata w zaklinaniu robaków...

    PS Jestem na Patronite!

    O tym, co to jest Patronite, do czego służy i czemu właściwie proszę Was o wsparcie możecie przeczytać tutaj. A klikając w banner poniżej możecie zobaczyć mój profil i zrobić zrzutę na dobrą treść o kolarstwie:

  • Loverove 19.09.2016

    Loverove 19.09.2016

    Poniedziałkowe loverove, czyli przegląd kolarskich wydarzeń specjalnie dla Was:

    1. Weekend bez medali to weekend stracony

    Katarzyna Niewiadoma we francuskiej miejscowości Plumelec zdobyła tytuł mistrzyni Europy U-23 i, co ważniejsze, wicemistrzyni Europy Elity w wyścigu ze startu wspólnego. Cała nasza kadra pań pojechała znakomicie, doprowadzając swoją liderkę do miejsca na podium. Wciąż mam mieszane uczucia związane z ideą ME na szosie dla zawodowców (w tym roku rozegrano je po raz pierwszy, wcześniej ta impreza była wyłącznie dla kolarzy niższych kategorii wiekowych). Chyba więc bardziej cieszy po prostu fakt, że Niewiadoma po raz kolejny w tym sezonie nie tylko ścigała się z najlepszymi kolarkami na świecie. Ona po prostu już jest jedną z tych najlepszych kolarek! A końcówka wyścigu wyglądała tak:

    https://www.youtube.com/watch?v=Of9RikvRFf8

    Teoretycznie nienajwyższemu prestiżowi ME przeczy zaangażowanie Petera Sagana, który mocno się spiął i w Plumelec wywalczył tytuł. Słowak ewidentnie korzysta z faktu, że sezon 2016 jest dla niego bardzo udany i gdzie się da, tam stara się dopisywać kolejne punkty do swojego imponującego CV.

    A tymczasem w Rio de Janeiro triumfalny marasz kontynuują nasi parakolarze. Anna Harkowska po srebrze w jeździe indywidualnej na czas wywalczyła kolejne w wyścigu ze startu wspólnego. Tak jak w czasówce lepsza od niej była multiumedalistka, Sarah Storey (zdobyła swój 14. tytuł w karierze!)

    Złoty medal przywiezie z Rio Iwona Podkościelna, która pilotowana przez Aleksandrę Tecław zwyciężyła w wyścigu tandemów. Polskie kolarstwo zarówno na Igrzyskach jak i na Igrzyskach Paraolimpisjkich prezentuje się więc znakomicie.

    2.Co słychać u Anny Szafraniec-Rutkiewicz

    Wywiad z lokalnej telewizji z Myślenic, ale nie dajcie się zwieść. Po nieco sztampowym początku dostajemy sporo infromacji o tym, jak wiedzie się naszej czołowej zawodniczce MTB, od dłuższego czasu zmagającej się z problemami zdrowotnymi.

    3. Zapowiedź dnia?

    https://www.instagram.com/p/BKds_R7A8GT/

    Czy Maja Włoszczowska, która przez niemal całą swoją karierę skupiała się na przygotowaniu formy do kolejnych, najważniejszych imprez mistrzowskich w końcu powalczy o klasyfikację generalną Pucharu Świata? Byłoby świetnie, zarówno dla jej kibiców jak i dla Krossa, którego barwy reprezentuje. Pierwszą zapowiedź zmiany dotychczasowej rutyny Maja dała po wygranym Skandia Maratonie w Dąbrowie Górniczej. A jak będzie, „czas pokaże”.

     

  • Loverove 20.06.2016

    Loverove 20.06.2016

    Loverove na poniedziałek, leciemy z kolejnym tygodniem :)

    1. Katarzyna Niewiadoma najlepsza w Giro del Trentino

    Polska kolarka wygrała trzyetapowy wyścig kategorii 2.1 we włoskim Trydencie. Najpierw była najszybsza w górach, następnie wraz z koleżankami z grupy Rabo-Liv zwyciężyła w drużynowej jeździe na czas a następnie spokojnie obroniła pierwsze miejsce podczas etapu sprinterskiego. Welkie Gratulacje!!!

    2. Wszystko, co robisz ze Stravą, ale wstydzisz się do tego przyznać

    Jeździsz w kółko, gdy brakuje ci kilkuset metrów do 100km, czekasz na korzystny wiatr, by poprawić czas na segmentach, podglądasz, co robią inni… Tak, niewątpliwie Strava zmieniła życie wielu z nas. 

    3. Jedz, żeby jechać

    Bez paliwa długo nie pociągniesz. Żel, baton a może solidna owsianka na śniadanie? Co i kiedy przyswoić, żeby dostarczyć energii do organimu:

    4. Aktualna klasyfikacja Pucharu Masters XCO

    Jeśli przegapiliście, to zaktualizowaną klasyfikację generalną „Pucharu Masters XCO” po eliminacji w Wałbrzychu znajdziecie TUTAJ.

  • Loverove 07.03.2016

    Loverove 07.03.2016

    To był weekend polskich kolarek. Loverove na nowy tydzień pełne wideo i zdjęć z sukcesami Katarzyny Pawłowskiej, Katarzyny Niewiadomej i Mai Włoszczowskiej!

    1. Trzykrotna mistrzyni świata, Katarzyna Pawłowska

    Polka miała już na swoim koncie dwa złote medale w scratchu (2012, 2013). Do swojej kolekcji dodała tęczową koszulkę w wyścigu punktowym. Trzy tytuły mistrzowskie w dowolnej dyscyplinie sportu to naprawdę wielkie osiągnięcie. Zdobyte przez Polkę w kolarstwie cieszą jeszcze bardziej!

    2. Katarzyna Niewiadoma druga w inauguracji kobiecego World Touru

    Michał Kwiatkowski dwa lata temu zwyciężył na toskańskich „białych drogach”. W tym roku Strade Bianche zainaugurowało kobiecy World Tour. Katarzyna Niewiadoma pojechała rewelacyjnie, zajmując drugą lokatę. Na podium stanęła z największymi gwiazdami damskiego peletonu: Lizzie Armistead i Emmą Johansson. Klasa! Skrót wyścigu znajdziecie tutaj:

    Świetną galerię (tak, tak, full screen i klik tutaj) znajdziecie w cyclingtips.

    3. Włoszczowska rządzi w Brazylii

    https://www.instagram.com/p/BCoEi7Vp_I7/

    https://www.instagram.com/p/BCl0NwvJ_FV/

    Adaptująca się do południowoamerykańskich warunków w ramach przygotowań do Igrzysk w Rio Maja Włoszczowska zdominowała mini etapówkę (3 dni) Copa Internacional MTB. Polka wygrała wszystkie etapy i klasyfikację generalną. Impreza miała najwyższą kategorię UCI dla tego typu imprez, czyli SHC. Niestety oficjalny ranking wciąż nie jest zaktualizowany.