Tag: Andy Schleck

  • Tour nerwów

    Tour nerwów

    Wypadki, kraksy, wycofania faworytów. Raporty o złamanych kościach czołowych kolarzy trafiają nawet do polskich mediów. Krew i flaki wylewają się z ekranu. W końcu mamy lipiec. A lipiec to Tour. A Tour to wojna. A wojna to ofiary.

    Gdyby nie pechowe incydenty z udziałem pojazdów kolumny wyścigu: motocykl z reporterami potrącił Nikiego Sorensena a samochód francuskiej telewizji zaatakował Johny?ego Hoogerlanda i Juana Antonio Flechę, byłoby dramatycznie, ale w normie. Bradley Wiggins, kandydat do podium wycofał się ze złamanym obojczykiem. Jurgen van den Broeck leży w szpitalu ze złamaną łopatką. Vinokourow złamał kość udową. Tak, to przykre i bolesne, ale? tak wygląda to co roku. Kości trzeszczą w peletonie walczącym o każdy metr wolnej szosy przy zawrotnym tempie rywalizacji o pozycje. W końcu to Tour i każdy chce być z przodu.

    Pamiętacie najbardziej emocjonującą ?Wielką Pętlę? ostatniej dekady? Bohaterem był Tyler Hamilton, który walczył nie tylko z konkurentami, ale też i z bólem pękniętego obojczyka. Los był mniej łaskawy dla Joseby Belokiego, któremu skutki (złamana kość udowa i roztrzaskany łokieć) zerwanej na łacie smoły szytki przerwały karierę. Co ciekawe, fragmenty tego właśnie zjazdu są dopiero przed zawodnikami, ponieważ do Gap docierają w tym roku z tej samej strony.
    W porównaniu z analogiczną fazą wyścigu, wycofanych kolarzy nie jest jakoś szczególnie więcej niż w latach ubiegłych. Fakt faktem, że dołożenie dwóch kolejnych teamów do peletonu w zeszłym sezonie zwiększyło ilość kraks, ale nie jest ona różna od średniej (w nawiązaniu do statystyki, którą można znaleźć tutaj). Wyraźnie spokojniej jest, gdy startuje 20 a nie 22 teamów po dziewięciu kolarzy.

    Do nerwowej atmosfery przyczyniają się jeszcze dwa elementy: brak bonifikat oraz brak indywidualnej czasówki we wczesnej fazie wyścigu. Tym samym zabrakło elementów, które ustawiały klasyfikację i powodowały różnice między zawodnikami, ograniczając liczbę chętnych do walki w pierwszej fazie wyścigu. Dodatkowo wysoko punktowane premie lotne wzmagają aktywność sprinterów i ich drużyn a tymczasem trasa wyścigu poprowadzona jest po tych samych szosach co zawsze. Szosach drugiej czy trzeciej kategorii. Może niekoniecznie dziurawych, ale na pewno wąskich, krętych, pełnych rond, wysepek i chodników z krawężnikami zamiast szerokich, asfaltowych poboczy.

    Z kolei sami faworyci, czując możliwość pokonania zmęczonego po ciężkim Giro Contadora, również szukają swojej szansy. Hiszpan, w swoim stylu, jedzie niefrasobliwie i już teraz, zaplątany kilkukrotnie w kraksy, traci minutę czterdzieści do głównych rywali. Nie zostało ich wielu, ale Cadel Evans i bracia Schleck wjadą w Pireneje z przewagą, która będzie wymagała od obrońcy tytułu wiele pracy, jeśli chce ją zniwelować. Zadziwia szczególnie Evans, który w latach ubiegłych często padał ofiarą incydentów wczesnej fazy wyścigu. Teraz jego pomocnicy na 20km przed metą często prowadzą peleton a Evans, nawet na etapach sprinterskich jedzie w czubie grupy. Fakt, wymaga to wysiłku i zabiera cenną energię, ale tak powinni jeździć faworyci klasyfikacji generalnej. Jeśli przypomnieć sobie Armstronga, to właśnie w ten sposób często pozbywał się głównych rywali. Contador jest dla odmiany zwycięzcą wielkich tourów, który taktykę ma w głębokim poważaniu i często popełnia błędy. Jest silniejszy, więc odrabia starty, ale ogólna zasada jest taka, że to nie szczęście sprzyja lepszym a silniejszym właśnie. Słabsi, bardziej nerwowi, mniej zdeterminowani popełniają błędy. Bo nie licząc wypadków jak ten z Hoogerlandem, to właśnie błędy zawodników są najczęstszą przyczyną kraks i kontuzji.

  • Skoro mamy lipiec to się pojedynkujemy

    Skoro mamy lipiec to się pojedynkujemy

    Andy Schleck i Alberto Contador to kolejna para wybitnych rywali walczących o wygranie Wielkiej Pętli. Świat lubi takie pojedynki. I zazwyczaj kibicuje tym, którzy regularnie ponoszą porażki.

    Anquetil ? Poulidor, Coppi ? Bartali, Armstrong ? Ullrich. Wiele takich pojedynków było, wiele pewnie będzie. Niektóre z nich były naprawdę zacięte, inne wyrażające się tym, że jeden z rywali bezskutecznie dobijał się do najwyższego stopnia podium. Co ciekawe, często ?ten drugi? nigdy nie wygrywając Tour de France był kolarzem o wiele bardziej wybitnym niż niektórzy jednokrotni triumfatorzy Wielkiej Pętli.

    Najsłynniejszy ?wiecznie drugi? kolarz w historii, Raymond Poulidor przegrywał Tour de France kolejno z Anquetilem, Gimondim, Aimarem, Merckxem i van Impe. Najsłynniejsza była jego heroiczna walka z Anquetilem, być może ze względu na wiele różnic dzielących obu zawodników. Wielki tour wygrał tylko raz, najmniej prestiżową Vuelta Espana. Za to jego liczba pozostałych zwycięstw jest imponująca i zawiera w sobie Dauphine Libere, Criterium Internacional (do dziś, wraz z innymi dwoma kolarzami jest na szczycie listy pod względem ilości wygranych z pięcioma triumfami na koncie), Walońską Strzałę czy wreszcie Mediolan ? San Remo.

    Aby pozostawić duchy przeszłości w spokoju, rzut oka na czasy nieco nam bliższe. W latach ?90 żółtą koszulkę na Polach Elizejskich próbowali ubrać m.in Gianni Bugno czy Tony Rominger, postaci o wiele ważniejsze dla światowego kolarstwa (przynajmniej jako czynni zawodnicy) niż Bjarne Riis, który zakończył erę Induraina a przy okazji jest symbolem galopującego postępu w dopingowym wyścigu zbrojeń. Choć ścigał się przez wiele lat, wygrał Tour i wsparł Jana Ullricha gdy ten zaczynał swoją karierę, pełnię swego talentu rozwinął dopiero jako dyrektor sportowy.

    Wspomniany Ullrich natomiast stał się jedynym kolarzem, który stawiał realny opór Armstrongowi. Jego rewelacyjnie zapowiadająca się kariera została nieco przystopowana jednak już rok przed pierwszą wygraną Teksańczyka. W 1998 Marco Pantani ? wybitny góral, pokonał Jana Ullricha ? wybitnego czasowca. Z perspektywy czasu Niemiec jawi się jako najjaśniejsza gwiazda jazdy indywidualnej przełomu wieków, co więcej, tę rzadką umiejętność łączył ze skuteczną jazdą w Alpach i Pirenejach. Choć przegrywał Tour z Riisem, Pantanim i Armstrongiem, warto pamiętać, że gdy nie mógł powtórzyć zwycięstwa we Francji, triumfował w hiszpańskiej Vuelcie (jak Poulidor) a także mistrzostwach świata w jeździe na czas oraz Igrzyskach Olimpijskich w Sydney.

    W tym roku podczas Giro d?Italia anonsowany był pojedynek Vincenzo Nibalego z Alberto Contadorem. Włoch chyba nie jest jeszcze gotowy do walki o tak ważne zwycięstwo (mając na koncie Vueltę i dwa podia we Włoszech ma spore zadatki na bycie kolejnym ?wiecznie drugim), w nadchodzących sezonach interesująco mogą wyglądać jego potyczki z, o pięć lat starszym, Michele Scarponim. Obu kolarzy różni nie tylko wiek, ale również charakterystyka. Scarponi pięknie atakuje pod górę, Nibali fenomenalnie zjeżdża.

    Główna para tegorocznego Touru, czyli Andy Schleck i Alberto Contador to również zawodnicy, którzy zasadniczo się od siebie różnią. To podstawa rywalizacji, która może być przenoszona bezpośrednio z szosy do mediów i odwrotnie. Contador to najlepszy obecnie kolarz etapowy, łączący znakomitą jazdę w górach ze skutecznymi czasówkami. Uwaga młodszego z braci Schleck skupiona jest na Tourze oraz górzystych wyścigach klasycznych. W tym roku, tworząc ze starszym od siebie (i od Contadora) Frankiem swoisty, jednolity, kolarski organizm, starł się w Ardenach z dominatorem tamtejszej specjalności, Philipem Gilbertem. Co ważne w kontekście bycia ?wiecznie drugim?, i tę rywalizację przegrał.

    Na koniec nie wolno zapomnieć o innym, współczesnym, wybitnym zawodniku, który od lat poluje na wygraną w którymkolwiek z wielkich tourów. Być może swoją szanse już miał (i przegrał ? w 2007r), co nie zmienia faktu, że w tym roku próbuje po raz kolejny. I póki co idzie mu bardzo dobrze. Jeśli, choć łatwo w to wątpić, pokona Schlecka i Contadora, będzie zawodnikiem nie tylko wybitnym, ale i spełnionym.

    Poniżej garść pojedynków z YouTube. Nie tylko kolarskich.
    Armstrong vs Ullrich

    Schleck vs Contador

    Pantani vs Ullrich

    Qui Gon Jinn vs Darth Maul

    O-Ren Ishii vs Black Mamba

    Anquetil vs Poulidor
    http://www.ina.fr/sport/cyclisme/video/I00007448/duel-poulidor-anquetil-au-puy-de-dome.fr.html