Wczoraj karty rozdawał deszcz. Na Deutschland Tour Isaac del Toro jechał w prologu dwie godziny później niż Paul Magnier i niewykluczone, że to przesychająca nawierzchnia sprawiła, że zawodnik UAE był szybszy na trasie prologu o sekundę od kolarza Soudal – Quickstep. Trasa była niełatwa – techniczna, z szybkimi odcinkami w dół i zakrętami, do tego poszczególni kolarze jechali w różnych warunkach. Różnice w klasyfikacji są jednak niewielkie a dzisiejszy etap będzie sprzyjał dynamicznej rywalizacji. Do pokonania jest 215km, teren jest lekko pofałdowany a na ostatnich 30km są dwie premie lotne, premia bonusowa na niewiekiej górce oraz finisz również na nieznacznym podjeździe. I del Toro i Magnier mogą sobie tam poradzić, zapowiada się więc ciekawe ściganie. Finisz około godz. 16.45, w miejscowości Schwäbisch Hall po południu ma już nie padać.
Po mokrym jechały także panie w Tour of Britain, ale nie przeszkodziło to zawodniczkom SD Worx doprowadzić do finiszu z peletonu, gdzie po raz kolejny w tym sezonie bezapelacyjnie najlepsza była Lorena Wiebes. W ogóle nie było mowy, by z nią powalczyć, dobrą robotę zrobiła Lotte Kopecky, która zostaje w ekipie razem z Wiebes. Mimo pogłosek o transferze do Lidl-Trek, Belgijka przedłużyła kontrakt z SD Worx do 2028r. Finisz dzisiejszego etapu zaplanowano około 15.30, trasa jest łatwiejsza niż wczoraj, druga połowa trasy jest niemal całkiem płaska. Jakiekolwiej inne rozstrzygnięcie niż wygrana Wiebes będzie zaskoczeniem.
Najgorsze warunki mieli kolarze ścigający się w Belgii. Na Renewi Tour ostatecznie skończyło się finiszem z grupy, ale po drodze były kraksy, ataki na podjazdach (w końcówce ofesnywnie pojechali Florian Vermeersch i zawodnicy RedBulla) a ucieczka została doścignięta dopiero na ostatnim kilometrze. W doborowej stawce sprinterów najlepszy był Jonathan Milan. To jego dwunasta wygrana w tym sezonie, ale nie było o nią łatwo. Wcześniejsze nerwowe chwile to jedno a drugie to bardzo dobry finisz Olava Kooija, któremu niewiele zabrakło by wyprzedzić Włocha.
Dziś jedyny etap w całości płaski, z finiszem około 16.50.
Realnie najciekawszym wydarzeniem będzie etap Tour de l’Avenir. W Normandii, gdzie zaczyna się najważniejszy wyścig dla młodzieżowców pogoda też może być kapryśna, teren, przez który będą jechać kolarze nie będzie łatwy. Z jednej strony pagórki, z drugiej wiatr i łatwo będzie o błąd i straty. Zobaczymy, kto w takich warunkach odnajdzie się najlepiej. Finisz około 16.15. Można włączać nie tylko transmisję, ale też uczucia kibica-patrioty, bo zarówno reprezentacja Polski jak i jadący w grupach zawodowych Jackowiak i Goszczurny mogą pokazać się z dobrej strony.
To jednak nie koniec wrażeń na dziś, ponieważ o godz. 19 w Monako odbędzie się prezentacja drużyn startujących w hiszpańskiej Vuelcie. Będzie Pogacar a także cały blichtr nadmorskiego księstwa dla bogaczy.
Trzeci wielki tour sezonu rozpocznie się w sobotę, pierwsza część do dnia przerwy to będzie dziewięć dni ścigania. Start w Monako, gdzie rozegrana zostanie czasówka, następnie jeden etap nieopodal księstwa a po nim ponad 300km transferu pod granicę hiszpańską. To tak, aby przypadkiem kolarze nie byli zbyt świezi przed wjazdem w Pireneje. Pierwszy pełnoprawnie płaski etap będzie dopiero ósmego dnia zawodów, do tej pory poza czasówką zawodnicy będą jeździć cały czas po mniejszych lub większych górach…
Obecność Pogacara nieco psuje zabawę, ponieważ dawno nie było chyba tak wyraźnego faworyta w jakimkolwiek wyścigu. Ze względu na to, że cała trasa jest (poza startem w Monako) na południu Hiszpanii, zawody mogą w pewnym momencie zrobić się ekstremalnie trudne nie tylko z powodu niezliczonych podjazdów, ale i pogody. Dla Pogacara to może być więc cięższa przeprawa niż początkowo sądził, zwłaszcza, że jego cele na wczesną jesień są ambitne: chce wygrać Vueltę, Mistrzostwo Świata oraz Lombardię.
Jakość listy startowej wyrażana rankingiem procyclingstats wynosi 821 punktów i to jest najmniej od covidowego 2020r, ale więcej niż na Giro w 2024 i 2022r. Wiele zależy od zawodników, ale jest szansa na ciekawe wydarzenia i interesującą narrację w czasie całego wyścigu. Wielu kibiców często wskazuje Vueltę jako swój ulubiony Grand Tour sezonu ze względu na nieprzewidywalny charakter imprezy. W tym roku, o ile Pogacar uniknie kontuzji lub chorób, trzeba jednak będzie do niej podejść nieco inaczej i raczej nieco bardziej szukać interesujących tematów niż tylko wszechogarniający chaos typowy dla VaE.
To tylko taki teaser Vuelty, pełny wstęp wjedzie jutro a od soboty będą codzienne, poranne podsukowania, komentarze i zapowiedzi.
Będzie im towarzyszyło partnerstwo z firmą Stamox , czyli producentem suplementu ze sproszkowanego buraka poprawiający wydolność.
Na ich stronie https://stamox.com/pl-pl możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa
[EDIT] BREAKING NEWS.
UCI i grupa Warner Discovery (ta od "home of cycling") właśnie wydały oświadczenie o zakończeniu żywota Pucharu Świata Enduro. Niby Enduro nie jest tą częścią kolarstwa, która mnie jakoś szczególnie porusza, jednak jest to bardzo niepokojąca informacja. Grupa WBD, która od dłuższego czasu jest w permanentnej reorganizacji (a niebawem będzie być może przejmowana przez zarządzany przez nepobaby Paramount) ubija część Pucharu Świata "bo tak". W różnych komentarzach wieszczyłem, że tak pewnego dnia może stać się z olimpijskim cross country, nie sądziłem jednak, że pod nóż pierwsze pójdzie enduro. More to come, nie mam za wiele czasu, ale chyba się odpalę ;)










