Jeśli myśleliście, że po Mistrzostwach Świata pozostała jeszcze tylko Lombardia i można będzie zbierać zabawki, to byliście w błędzie. Kalendarz wyczynowego kolarstwa jest wypchany po brzegi, sezon jest coraz dłuższy a topowi zawodnicy w sen zimowy nie zapadają już niemal nigdy.
Przed nami kolejny ekscytujący weekend: mistrzostwa Europy, Giro dell’Emilia, finał Pucharu Świata mtb oraz półfinały mistrzostw świata w kolarskim e-sporcie. A przecież mamy “złotą polską jesień” i wypadałoby skorzystać z pogody i samemu pojeździć!
Mistrzostwa Europy wypracowują swoją pozycję w całkiem dobrym tempie. Mistrzowie elity mężczyzn w wyścigu ze startu wspólnego to, kolejno wstecz: Pogacar, Merlier, Laporte, Jakobsen, Colbrelli, Nizzolo, Viviani,Trentin, Kristoff i Sagan. Jak więc widać, co do zasady były to wyścigi dla sprinterów, w tym roku jednak koszulkę z symbolicznym niebieskim pasem z gwiazdkami założy raczej góral.
To miały być zawody dla Tadeja Pogacara, zorganizowane w jego rodzinnej Słowenii, na górzystej trasie umożliwiającej mu samotny odjazd i wygranie tytułu. Kontuzja, której doznał na Vuelcie przedwcześnie zakończyła mu sezon, choć niewykluczone, że byłby w stanie ten wyścig nie tylko przejechać, ale i wygrać, nawet z jeszcze nie do końca zagojonym obojczykiem.
Zanim do boju stanie elita, dziś mistrzostwa rozgrywane w okolicach Lublany rozpoczną młodzieżowcy. Rano, od 9.00 do ok. 11.30 będą ścigały się panie. Do pokonania będą miały 88km i nieco ponad 1600m przewyższenia. Całość zawodów będzie rozgrywana na rundach o długości 22,1km. Panie pokonają 4 takie okrążenia, główną trudnością jest podjazd Mozjanca. Za szczytem jest jeszcze kilka niewielkich wzniesień, do mety okrążenia z ostatniego z nich pozostaje ok. 11km. Na liście startowej jest mistrzyni świata Chladonova, brązowa medalistka Moors oraz pięć Polek (Hartman, Wąsaty, Sipko, Szczęsna, Tracka).
Panowie będą mieli wyraźnie dłuższy wyścig (142km), ale rundę z podjazdem Mozjanca pokonają tylko trzy razy. Ich zawody będą trwały od 13.30 do ok. 17.15. Najwyżej notowany jest Hector Alvarez, srebrny medalista z Montrealu, polscy kibice będą przyglądać się występowi Jana Jackowiaka, którego wesprą Lewandowski, Ilski i Surdyk.
Oba wyścigi będą transmitowane w streamingach Eurosportu. ME rozgrywane zaledwie kilka dni po mistrzostwach świata to z jednej strony szansa na rewanż, do tego możliwość zdobycia prestiżowego tytułu i koszulki. Natomiast kolejny raz połączenie obu startów wydaje się dość karkołomne. Rok temu wiązało się to ze zmianą klimatu – z panującego w Rwandzie na alpejski. Tym razem warunki mogą być podobne do tych w Montrealu, ale start w Lublanie wiąże się z podróżą zza oceanu a przede wszystkim zmianą czasu – różnica wynosi 6 godzin.
Ta sama strefa obowiązuje w Lake Placid, co jest o tyle dobre, że tamtejszy Puchar Świata mtb będziemy mogli oglądać o wygodnej porze. Dziś transmisje z zawodów w short tracku rozpoczną się 17.30. Jak zawsze najpierw pojadą panie (17.45), po nich panowie (18.35). Niestety prognozy pogody są nienajlepsze, zapowiada się ściganie w błocie. A szkoda, bo te kończące sezon zawody w Ameryce Północnej, jeśli jest dobra pogoda oferują wyjątkowo malownicze tło dla rywalizacji kolarzy górskich. Listy startowe są nieco uboższe, natomiast w czołówce mamy większość nazwisk, które śledziliśmy przez cały sezon (poza Adrienem Boichisem). Będzie to też ostatnia okazja, by zobaczyć na trasach koszulki teamów Cannondale, Lapierre czy Origine.
W mtb zapowiada się więc intensywny sezon transferowy, choć pewnie nie tak jak na szosie. Tam, po zwolnieniu miejsca przez Kasię Niewiadomą w Canyon-Sram do niemieckiej drużyny dołączy solidna w górach Szwajcarka Steffi Häberlin, która odchodzi z SDWorkx. Z kolei w męskim peletonie potwierdzono pozyskanie przez Astanę – XDS włoskiego sprintera, Tomasso Datiego, który bardzo dobrze spisywał się podczas tygodniowych etapówek jeżdżąc w barwach zarejestrowanej w japonii grupy kontynentalnej.
I choć sezon mtb właściwie się kończy, szosowy będzie trwał jeszcze przez ponad dwa tygodnie, to już za rogiem czekają “zimowe” aktywności. W ten weekend w Czechach i Francji mamy pierwsze zawody przełajowe kategorii C1 w Europie a dziś rozgrywane są światowe półfinały mistrzostw świata w e-kolarstwie. Zawody na trenażerach rozgrywane na platformie MyWoosh wyłonią finalistów, którzy w grudniu będą ścigać się już stacjonarnie.
Jeśli nie będziecie mieli dość wpatrywania się w ekran, zawody będzie można oglądać od 17.00 na youtube i twitchu.
Na koniec, jak co miesiąc zaprezentuję Wam kilka statystyk z ostatniego miesiąca. We wrześniu, dzięki mistrzostwom świata i sukcesom Polek moje treści dostały “boost” od algorytmu facebooka. Regularnie jednak również klikały się dobrze: wyświetliły się prawie 500tys razy, dotarły do ponad 95tys użytkowników, którzy na różne sposoby zareagowali na prawie 9tys razy.
Poza “polskimi sukcesami”, regularność publikacji robi swoje: w ostatnim miesiącu napisałem dla Was 140tys znaków oraz nagrałem 72’ materiałów audio dostępnych na youtube i podcastowniach.
Nieustająco dziękuję wszystkim za regularne czytelnictwo, dobre słowo oraz korektę obywatelską. Myślę też, że robicie bardzo cenną rzecz, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami na temat najważniejszych wydarzeń w wyczynowym kolarstwie w komentarzach na poziomie rzadko spotykanym na innych profilach. Co doceniam szczególnie!
Podziękowania również dla firmy Stamox za kolejny miesiąc współpracy. Używam ich suplementu z buraka i sobie chwalę, więc mogę go szczerze polecić. Choć oczywiście muszę to stwierdzenie oznaczyć jako reklamę.
A na stronie Stamoxa przy zakupach czeka na was kod rabatowy MAREK15.






