Koniec przerwy, nie trwała za długo ;) Dziś w Montrealu ciąg dalszy Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym. Zaczynamy wyścigi ze startu wspólnego.
Jak zobaczycie na grafice. Trasa mistrzostw jest taka sama jak rozgrywanego niedawno Grand Prix Cyclistes de Montreal. Okrążenie ma 13,4km i 269m przewyższenia. To sporo.
Choć ściganie młodszych kategorii wiekowych rządzi się swoim prawami, w kolejnych dniach będziemy lepiej weryfikować tezę Remco Evenepoela, że to trasa bardziej dla “górali” niż kogokolwiek innego. Co ważne, kategorie juniorskie oraz U23 będą jeździć tylko po rundzie w Montrealu. Elita zarówno kobiet, jak i mężczyzn będzie miała dość długi, płaski dojazd do tego punktu trasy.
Dziś na tym samym dystansie 10 okrążeń (134km, 2690m w pionie) będą ścigać się kobiety U23 (start o 15.00 naszego czasu), a następnie juniorzy (start o godz 21.00). Finisz pań to ok. 19.00, juniorów zaś ok. 23.00.
Jeśli chodzi o orliczki, to w stawce mamy przynajmniej kilka zawodniczek, które w tym roku znakomicie spisywały się wf najważniejszych wyścigach world touru: Isabellę Holmgren i Nienke Vinke. Ze względu na charakter trasy to właśnie wśród nich upatrywałbym faworytek.
W przypadku juniorów sytuacja jest trudniejsza, możemy popatrzeć np. na zwycięzców wrześniowych wyścigów rozgrywanych w trudniejszym terenie (Diego Lopez, Marco Andrea Pierotto, Jose Vega, Seff Van Kerckhove), ale po tym, jak pojechał czasówkę faworytem jest Benjamin Noval. Wyścig może rozegrać się na wiele sposobów, choć obecnie juniorzy są po prostu młodymi profesjonalistami, to wciąż jest bardzo nieprzewidywalna kategoria.
Wracając jeszcze do jazdy na czas, zrobiłem krótkie zestawienie sprzętu: rowerów i kasków, których używali zwyciężczynie i zwycięzcy w próbach indywidualnych.
Prezentuje się ono następująco:
Junior – Pinarello/Kask
Juniorka – Scott/Lazer
U23 Kobiet – Trek / Met
U23 Mężczyzn – BMC / Abus
Elita Kobiet – Canyon/Abus
Elita Mężczyzn – Specialized
Czy można wyciągać z tego jakieś wnioski? Chyba tylko takie, jak po oglądaniu porównania sylwetek czołowych zawodników i zawodniczek elity, które od wczoraj robi karierę na twitterze. Jazda na czas to, jak sama nazwa wskazuje, kwestia indywidualna. Niekoniecznie więc odwzorowując pozycję czy zestaw sprzętu używany przez Remco, osiągniemy podobne co on wyniki.
Dla marek rowerowych tęczowa koszulka i możliwość oznaczania symboliką UCI sprzętu używanego przez ich gwiazdę to ważna sprawa. A rowery w customowym malowaniu z tęczowymi akcentami są często fotografowane, filmowane i zamieszczane w mediach zarówno tradycyjnych jak i społecznościowych.
Wiadomością, która wczoraj poruszyła społeczność kolarską jest jednak nie sprzęt a ogłoszona lokalizacja mistrzostw świata 2032. W nadchodzących latach rywalizacja o tęczowe koszulki odbędzie się kolejno w: Górnej Sabaudii (Francja, górska trasa), Abu Dhabi, Kopenhadze (wyścig dla sprinterów), Brukseli, włoskim regionie Trentino a teraz już wiemy, że w 2032 w indyjskim mieście Puna. To kolejny krok wykonany przez UCI globalizujący kolarstwo. Które jest sportem bardzo przywiązanym do tradycji i konserwatywnym. A raczej powiedziałbym, że taka jest pewna część kolarskiej społeczności, a nie sam sport. Bo ubiegłoroczne mistrzostwa w Rwandzie pokazały, że mimo kontrowersji o naturze politycznej, ze sportowego i społecznego punktu widzenia rozegranie tam zawodów o tęczowe koszulki było dobrym pomysłem.
Na dziś to tyle :) Krakowskim czytelnikom przypominam o głosowaniu na projekt Pętli Pychowickiej w Budżecie Obywatelskim (projekt ogólnomiejski nr 50). A czytelników poza krakowskich zachęcam do mentalnego wsparcia powodzenia naszej inicjatywy.
A partnerem codziennej porcji komentarzy do najważniejszych wydarzeń w wyczynowym kolarstwie jest Stamox, producent suplementu z buraka poprawiającego wydolność sportowców.
Na ich stronie możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa





