Wyścigi kategorii U23 w tym momencie są… no są trochę dziwne. Przy tendencji w ostatnich latach, gdy przynajmniej część najlepszych zawodników i zawodniczek albo od razu podpisuje kontrakty z topowymi grupami i ściga się w World Tourze, albo czeka z tym tylko rok, no może maksymalnie dwa, w U23 zawsze kogoś brakuje.
W niedzielę medale elity zdobyli Paul Seixas i Zoe Backstedt a Lorenzo Mark Finn może nie będzie faworytem ze startu wspólnego, ale też wybrał ściganie z seniorami. Z drugiej strony też należy zadać pytanie, czy rywalizacja młodych kolarzy, którzy mają prawo startu w U23 a są członkami zespołów “development” największych drużyn jest fair w stosunku do tych, którzy reprezentują małe kluby z mniejszym wsparciem i postawą w “orlikach” walczą o zawodowy kontrakt.
No ale jest jak jest, myślę, że jednak warto takie pytania co jakiś czas postawić, bo wydaje się, że organizacja kategorii wiekowych w wyczynowym kolarstwie wciąż nie jest doskonała.
Tak czy inaczej wczoraj mieliśmy jazdę na czas właśnie kategorii “młodzieżowych”.
Zawodnikiem, który stał się “viralem dnia” był Cameron Rogers, 21-letni Australjczyk jeżdżący w developmencie NetCompany – Ineos, który, delikatnie rzecz ujmując, bardzo negatywnie zareagował na awarię napędu i zakleszczony łańuch w jego firmowym Pinarello. Rogers dojechał do mety, ale na dalszej pozycji, m.in. za Polakami, Jackowiakiem (37.) i Goszczurnym (30.). Nieco niespodziewanie zwycięzcą, siedem sekund przed drugim zawodnikiem został Holender Ryan Gal, który na co dzień jeździ w kontynentalnej grupie Metec – SOLARWATT p/b Mantel. To nie jest “devo” dużych klubów, ale z drugiej strony ten zespół reprezentuje aktualny mistrz Holandii elity, Huub Artz. Drugi był Włoch Nicolas Milesi z developmentu NetCompany – Ineos a trzeci Hiszpan Hector Alvarez z Trek Future Racing.
Wśród kobiet najlepsza była Australijka Felicity Wilson-Haffenden, która jeździ w Lidl-Trek, druga Holenderka Nienke Vienke, która była bardzo widoczna podczas najważniejszych wyścigów jako pomocniczka liderek SDWorx a trzecia Luca Vierstraete, Belgijka z developmentu Soudalu. Nadia Hartman była 25. a Maja Tracka 27.
I takie jest to “młodzieżowe” ściganie, które wprowadzono by w latach ‘90 zastąpić kategorię “amatorów” (specjalnie w cudzysłowie) a obecnie jest po prostu zawodami młodych profesjonalistów, którzy wybrali jeszcze jeden z ostatnich razy ściganie w kategorii wiekowej.
A co w Monterealu dzisiaj?
Trasa znów jest skrócona, do 20km. Po południu będą rywalizować juniorzy (od 18.15) i juniorki (od 21.15), natomiast wcześniej (od 14.00) mamy jazdę drużynową mixtów. Formuła jest jednak inna niż wskazywałaby na to nazwa. Panie i panowie nie jadą razem, tylko najpierw na trasę rusza drużyna męska a gdy ta ukończy na trasę ruszają panie. Właściwa nazwa to byłaby więc “sztafeta drużyn mieszanych”.
W kategoriach juniorskich z Polski pojadą Maria Okrucińska i Kinga Słomka oraz Mikołaj Legieć i Igor Mitoraj.
Nasza sztafeta pojedzie w bardzo ciekawym składzie: Goszczurny, Jackowiak, Kwiatkowski i Włodarczyk, Tracka, Hartman. Czyli młodzież będzie prowadzona przez gwiazdy. Trzymamy kciuki za dobry wynik!
Partnerem codziennej porcji komentarzy z mistrzostw świata jest Stamox, producent suplementu z buraka poprawiającego wydolność sportowców.
Na ich stronie możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa




