Nie ma na co czekać. Ponieważ Tadej Pogacar zakończył swój sezon i choć powoli wraca na rower (póki co na trenażer) a mistrzostwa świata za pasem, przygotowałem kolejną edycję mojego wieloletniego projektu, czyli “Rankingu Kolarskich Mistrzów Świata”.
Do jego prowadzenia zainspirowały mnie reakcje na to, jak w tęczowej koszulce radził sobie Michał Kwiatkowski. Od tego momentu cofnąłem się do początku XXIw, rok 2001 jako datę graniczną, m.in. na jej symbolikę, ale też, nie ukrywam, dostęp do danych.
Zatem od 2015r co roku przygotowuję podsumowanie sezonu kolarza, który przez większość roku zmagał się “z klątwą tęczowej koszulki” – presją mediów, sponsorów, fanów i własnych oczekiwań, zwiększoną rozpoznawalnością czy dodatkowymi zobowiązaniami. A także często czasem po znakomitym sezonie, którego zdobycie mistrzostwa świata było zwieńczeniem.
Przeciwności, z którymi musi się mierzyć urzędujący champion jest więc wiele. Tadej Pogacar nie jest jedynym mistrzem, który w tęczowej koszulce radzi sobie dobrze. Ale jak to Tadej Pogacar, robi to nie tylko dobrze, po prostu jest najlepszy.
Teraz wiemy dwie rzeczy. Mistrzem świata będzie ktoś inny a ta osoba będzie dzierżyła tytuł o miesiąc krócej. W 2027r po raz kolejny zostaną rozegrane “kolarskie multimistrzostwa”, we francuskiej Górnej Sabaudii zawodnicy różnych specjalizacji będą ścigać się między 24.08 a 05.09. Hiszpańską Vueltę ewentualny nowy mistrz będzie mógł więc już pojechać w tęczowej koszulce, choć połączenie obu celów będzie dość trudne.
Będę więc w związku z tym musiał w jakiś sposób skorygować ranking, ale ponieważ każda jego edycja wiąże się też z opisem, a nie tylko suchymi liczbami: zdobytych punktów i zwycięstw, podsumowanie dokonań nowego championa będzie zawierało niezbędny kontekst.
Link do edycji 2026 Rankingu Kolarskich Mistrzów Świata znajdziecie tutaj:
🌈 https://xouted.com/2026/09/ranking-kolarskich-mistrzow-swiata-edycja-2026/
A jeśli już mowa o potencjalnych nowych właścicielach tęczowej koszulki, mamy dwie informacje. Po pierwsze w Luksemburgu imponującą formę pokazał van der Poel, gdzie pokazał swoje popisowe przyspieszenia i pewnie wygrał pierwszy etap tamtejszej etapówki. Równocześnie Remco Evenepoel, po tym, gdy prześcigał się na klasykach w Quebecu i Montrealu twierdzi, że trasa mistrzostw będzie zbyt wymagająca dla cięższych zawodników i że wygra je góral. Czy to są już typowe dla niego gierki z rywalami a może próba ustawienia hierarchii wewnątrz reprezentacji Belgii, gdzie będzie musiał dzielić się pozycją lider z van Aertem – trudno stwierdzić.

