Jaki jest sens planowania etapu, który może wprowadzić zmiany w klasyfikacji generalnej a następnie neutralizowanie go, by zachęcić zawodników z klasyfikacji generalnej by ci podejmowali ryzyko, gdy tymczasem ci myślą już raczej tylko o podium i ceremonii podsumowującej wielki tour?
Jasne, na Montmartre Pogacar ścigał się z klasykowcami, ale to Pogacar. I po tej Vuelcie (o czym będzie w podcastowym podsumowaniu całego wyścigu) mamy znakomite przypomnienie, że Pogacar to jest anomalia a nie to, jak wygląda kolarstwo.
Zawodnicy Movistaru w okolicznościowych, biało-czerwonych strojach pozowali do zdjęć a następnie bezpiecznie prowadzili Enrica Masa do mety przez niełatwą rundę w Granadzie.
Końcówka etapu to były zjazdy a odcinek tuż przed metą, choć szeroki, prowadził po zakrętach. Ryzyko kraksy faktycznie istniało, ale biorąc pod uwagę, że ASO robi to po raz trzeci (górzysty “klasyk” na koniec grand touru a następnie neutralizacja wyników w klasyfikacji generalnej), może lepiej po prostu wpisać neutralizację do regulaminu wyścigu niż dawać złudzenie, że na tym ostatnim etapie może jeszcze coś się zmieni?
Tak czy inaczej ostatnie kilometry to było pytanie, czy rywale z ucieczki dowiozą Matthew Brennana do finiszu, czy jednak w jakiś sposób pojadą tak, by pięciokrotny zwycięzca etapowy nie mógł dołożyć szóstego sukcesu na tym wyścigu?
I ostatecznie spełnił się ten drugi scenariusz. Gdy na 2,5km przed kreską skoczyli do przodu Laurence, Debruyne, Romele i Johanessen, reszta patrzyła na Brennana, by ten pogonił. A ten nie pogonił. Romele, który aspirował do klasyfikacji punktowej wydawał się faworytem trójkowego finiszu (dla Laurence’a to była kolejna akcja i już nie dał rady). W ostatnie zakręty pierwszy wjechał jednak Johanessen i rozpoczął finisz na swoich warunkach. Wytrzymał swoje tempo do końca i wygrał etap co jest o tyle zaskakujące, że dzień wcześniej zostawił masę zdrowia na górskim etapie, jadąc cały dzień w ucieczce i kończąc go na drugim miejscu za Landą.
Romele, debiutujący w wielkim tourze pokazał na Vuelcie spory potencjał, warto będzie śledzić jego karierę dalej. Z kolei Johanessen był członkiem drużyny, która wygrała dwa etapy i do pewnego stopnia decydowała o przebiegu wyścigu. Kolarze Uno-x, kolejny raz w tym roku zabierali się w ucieczki niemal każdego dnia a przy tym nie były to akcje straceńcze lecz zakończone sukcesami. Tym razem przywożą z Vuelty dwa zwycięstwa etapowe. Na 14 wygranych mają w 2026r cztery wygrane odcinki wielkich tourórów i w sumie sześć w World Tourze.
W trzyletnim rankingu decydującym o licencjach worldtourowych zajmują dziewiąte miejsce, natomiast Astana, w której jeździ Romele ma w sumie 25 zwycięstw, w tym trzy etapy Giro i w sumie pięć w world tourze. Kolarze tej ekipy celują jednak w mniejsze imprezy a na dużych, tak jak Romele na Vuelcie są często w czołówce. W związku z tym są obecnie we wspomnianym rankingu na miejscu szóstym, mając 4000 punkty przewagi nad Uno-X.
Przewodzi oczywiście drużyna UAE, która dołożyła wczoraj kolejny sukces, zwycięstwo numer 73 w tym roku. Isaac del Toro pokonał Paula Seixasa po dwójkowym finiszu na klasyku w Montrealu.
Wyścig, który ze względu na lokalizację jest traktowany jako główny sprawdzian przed mistrzostwami świata, zgodnie z przewidywaniami był po prostu świetną jednodniówką.
Mieliśmy kolejne ataki i grupy kolarzy coraz lepszych i coraz lepszych i rywalizację najmocniejszych zespołów: UAE, RedBulla, i Lidla.
Aktywny był Ben Healy, Remco, czego dawno nie widzieliśmy “machał rękami” gdy przy jednej z akcji drogę zajechał mu Skujins. Ostatecznie, gdy na jedno okrążenie przed metą formowała się ostatnia grupa faworytów, Evenepoel był nieco spóźniony i pogoń kosztowała go sporo sił. Gdy więc na najtrudniejszym podjeździe pokonywanego szesnaście razy okrążenia zaatakował Seixas, pogonić za nim był w stanie tylko del Toro. Ta dwójka zdobyła wyraźną przewagę, del Toro doświadczony w klasykach wypuścił Seixasa na prowadzenie w końcówce i pozwolił mu rozpocząć finisz. Następnie bezwzględnie skontrował Francuza i kłaniając się nisko kanadyjskiej publiczności sięgnął po zwycięstwo.
Z tyłu o trzecie miejsce w amerykańskim pojedynku McNultu pokonał Simmonsa a Remco finiszował najlepiej z pozostałej grupy, na piątym miejscu.
Takie rozstrzygnięcie otwiera dyskusję przed wyścigiem o tęczową koszulkę. Z braku Pogacara zawody zapowiadają się na bardzo otwarte. Ze względu na to, że Evenepoel nie zdominował kanadyjskich klasyków a w formie są i kolarze będący już tam, na miejscu, i przynajmniej kilku bohaterów Vueltu (w tym van Aert, który wygrał zieloną koszulkę i został uznany najbardziej walecznym zawodnikiem wyścigu) i ci ścigający się w mniejszych imprezach we Włoszech.
Kolarstwo kobiet, które było nieco w cieniu i Vuelty i kanadyjskich jednodniówek (trwają prace, by do harmonogramu również dołożyć zawody dla pań) również się rozpędza. Mieliśmy Tour of Britain z rywalizacją Le Court z Wiebes a teraz całkiem sporo mniejszych wyścigów. I co ważne, w imprezie kategorii 1.Pro w Stuttgarcie po samotnej akcji wygrała Dominika Włodarczyk. Z peletonu najszybsza była Elisa Balsamo.
Włodarczyk będzie członkinią polskiej kadry na MŚ, razem z Niewiadomą, Lach, Rysz i Jaskulską.
Mistrzostwa Świata w Montrealu rozpoczną się w niedzielę od jazdy na czas elity. W tym czasie Mathieu van der Poel będzie się jeszcze ścigał na etapówce w Luksemburgu, by do Kanady przed startem wspólnym, który będzie tydzień później, przyjechać na ostatnią chwilę.
Zdjęcia z Vuelty: Naike Erenozaga, Angel Camarena Toni Baixauli, materiały prasowe ASO, z Montrealu, materiały prasowe GPCQM.
Dziękuję firmie Stamox, producentowi suplementu z buraka za wsparcie codziennych materiałów z Vuelta a Espana.
A podcastowe podsumowanie hiszpańskiego touru będzie w drugiej części dnia.






