Eddie Dunbar pauzował trzy miesiące po tym, gdy w marcu wjechał w niego człowiek na hulajnodze, na skutek czego Irlandczyk złamał kostkę. Odbudował się jednak, zabierał w ucieczki na czterech etapach tej Vuelty by w końcu wygrać na szczycie Penas Blancas.
To kolejna, inspirująca historia podczas tego wyścigu. A do tego ważny moment dla drużyny Q36.5, dla której jest to pierwsza wygrana etapowa w wielkim tourze.
Trzeba przyznać, że zawodnicy szwajcarskiej ekipy jadą w Hiszpanii bardzo aktywnie, wczoraj wygrana Dunbara była efektem obecności trzech kolarzy q36.5 w ucieczce dnia. Na finałowym podjeździe dwukrotnie atakował z niej lider klasyfikacji górskiej, Santiago Buitrago, ale m.in. to zawodnicy q36.5 go doścignęli a Dunbar wykorzystał moment w końcówce, gdy Kolumbiczyk musiał złapać na chwilę oddech po ambitnej jeździe przez wiele kilometrów.
W efekcie to Dunbar z bezpieczną przewagą został zwycięzcą przed Buitrago oraz trzecim Gloagiem, również z q36.5.
Grupa liderów była w tym czasie co do zasady prowadzona i kontrolowana przez ekipę Decathlonu. Choć Richard Carapaz atakował w środkowej części etapu a na finałowym podjeździe atakowali Roglic, Gall, po raz kolejny Carapaz, Onley i Ormzel, Enric Mas był niewzruszony
Lider wyścigu pojechał bardzo mądrze, nie szarpiąc się pilnował przebiegu wydarzeń i oszczędzał siły na dzisiejszy, wyjątkowo trudny dzień.
Porównując czasy podjazdów w tym roku grupa liderów była wolniejsza od tej z Evenepoelem, Roglicem, Ayuso i Masem w 2022r. Wówczas była to jednak środkowa a nie końcowa faza wyścigu.
Wysokiego tempa nie należy spodziewać się również dzisiaj. Ze względu na trudności, które zaplanowali organizatorzy, będziemy prawdopodobnie oglądali rywalizację “w zwolnionym tempie”.
Etap ma 187km, prawie 5000m przewyższenia a cztery ostatnie podjazdy są super trudne. Z jednej strony to idealny teren, by ktoś zaliczył kryzys i umożliwił w ten sposób przetasowania w klasyfikacji generalnej. Z drugiej strony przy obecnym poziomie odżywiania i podaży węglowodanów, takie sytuacje zdarzają się coraz rzadziej. Zatem będziemy mieli ciekawą rywalizację, ale szanse na coś spektakularnego są niewielkie.
Ponieważ w niedzielę nie będzie transferu do Madrytu, tylko zawodnicy będą się ścigać w pobliskiej Granadzie, nie zostaną zmuszeni do męczącego transferu w przeddzień wielkiego finału. Dzięki temu meta jest zaplanowana na ok. 17.15. U podnóża ostatniego podjazdu, Collado del Alguacil czołówka będzie ok. 16.50.
A skoro już padło nazwisko Evenepoela, to Belg wczoraj wygrał klasyk w Quebecu. Muszę przyznać, że za mało podbijałem hype przed kanadyjskimi jednodniówkami w ten weekend.
Zapomniałem, że są to bardzo niedoceniane imprezy a często oferują jedne z najciekawszych chwil w całym sezonie. Niełatwa trasa, mocna obsada, jadący ofensywnie Remco w ucieczce z Ciccone i Charmigiem, ścigany przez większy peleton, z którego kontratakowali Simmons i Pidcock. Do tego niewielkie różnice (momentami przewaga grupy Remco spadała do 12 sekund), teren do podejmowania decyzji: atakować na podjeździe czy czekać na finisz oraz dobra pogoda to składowe sukcesu klasyku w Quebecu.
Remco zgubił Charmiga a od Ciccone był lepszy na finiszu, choć był moment, gdy wydawało się, że zbyt optymistycznie podszedł do końcowej rozgrywki. Ostateczni Evenepoel wygrał najbardziej niesprzyjający mu wyścig z tych, które zostaną rozegrane w Kanadzie w ciągu dwóch najbliższych tygodni. Kolejną szansę będzie miał w niedzielę w Montrealu.
Pecha miał natomiast Juan Ayuso, który po tym, gdy z przodu jechał Ciccone a kontratakował Quinn Simmons teoretycznie bezpiecznie trzymał się w grupce pościgowej. Niestety na samym finiszu został przewrócony przez zmieniającego kierunek Seixasa (ten z kolei uciekał przez kolarzem Lotto) i solidnie gruchnął o asfalt. Na szczęście nic mu nie jest, ale wyglądało to dość groźnie.
A w ramach kolarskiego “super weekendu” (kanadyjskie klasyki, finisz Vuelty, klasyki we Włoszech – dziś anonsowany już wcześniej Memoriał Pantaniego) w planach mamy też mistrzostwa świata w maratonie MTB. Dziś ściga się elita (są cztery Polki i siemiu Polaków) a w niedzielę mastersi. Poza Niemcami i Włochami, mocną ekipę do Europy przywieźli też Amerykanie
Partnerem codziennych materiałów z Vuelty i innych wydarzeń ze świata pro kolarstwa jest Stamox . Producent suplementu ze sproszkowanego buraka poprawiający wydolność.
Na ich stronie https://stamox.com/pl-pl możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa
Zdjęcia: Naike Erenozaga, Angel Camarena, Miguel Ena, Toni Baixauli, materiały prasowe ASO;
Materiały prasowe GPCQM











