Pięć wygranych etapowych w pojedynczym wielkim tourze, owszem, zdarza się, ale wciąż jest wybitnym osiągnięciem. Tym bardziej, że Matthew Brennan zapisał się w historii kolarstwa jako najmłodszy kolarz, który kiedykolwiek to zrobił.
Tu przytoczę jeden z motywów, które powracają co jakiś czas w moich komentarzach. Każdy młody człowiek, który zaczyna przygodę z wyczynowym kolarstwem marzy o starcie w wielkim tourze i o wygraniu etapu na trzytygodniowym wyścigu. Matthew Brennan w swoim grandtourowym debiucie, mając 21 lat (urodziny obchodził szóstego sierpnia) wygrał ich już pięć.
To był także ważny dzień dla drużyny Visma, która dzięki temu pobiła swój rekord zwycięstw etapowych w pojedynczym wielkim tourze. Mają ich teraz siedem z perspektywą przynajmniej na jeszcze jedno. To jest jednak ich wewnętrzna statystyka, nie aż tak istotna jak indywidualne dokonanie Brennana.
Trzeba też zauważyć, że holenderska drużyna jedzie już tylko w sześcioosobowym składzie, bez Laporte’a i Tulleta. W związku z tym widać było, że nieco brakuje im “zasobów ludzkich”, po pracy na etapie, w końcówce uciekinierów skasowała a także nadawała tempo niemal do samego końca nie Visma a drużyna Uno-X.
A następnie wydawało się że, że na finiszu najlepszy będzie Jordi Meuss z Red Bulla, ale Brennan po raz kolejny pokazał rewelacyjną szybkość, tym razem w nieco innych okolicznościach, bez perfekcyjnego rozprowadzenia.
Czy Brennan będzie w stanie powalczyć na etapie w Granadzie, czy też raczej ostatni dzień Vuelty będzie pozostawiony van Aertowi, dowiemy się w niedzielę. Póki co sprinterzy i klasykowcy będą musieli przetrwać trzy trudne sprawdziany.
Dziś pierwszy z nich – 32km jazda na czas. Późnym popołudniem dowiemy się, czy w tym wyścigu będą jeszcze jakieś większe emocje związane z klasyfikacją generalną. Enric Mas jest w bardzo dobrej formie a także potrafi przyzwoicie jeździć na czas. Primoz Roglic w dyspozycji jest nieco gorszej, ale mimo to zajmuje miejsce na podium a czasowcem jest bardzo dobrym a bywa wybitnym.
Z dużym prawdopodobieństwem Słoweniec ma przewagę sprzętu i lepiej ustawionej pozycji a także techniki jazdy. Cała próba nie jest szczególnie skomplikowana, natomiast na płaskiej trasie jest nieco zakrętów, zwłaszcza po starcie i w drugiej jej części. Dodatkowo, choć wiatr nie jest prognozowany zbyt mocny, zawodnicy będą kilkukrotnie zmieniać kierunek, więc znaczenie będzie miało właściwe dobranie tempa na cały dystans.
Jeśli zaś chodzi o pogodę, to ma być stabilnie. I co ważne, około 10 stopni mniej niż wczoraj, gdy zawodnicy nadal ścigali się w temperaturze 38 stopni. Roglic, choć z czołówki najlepiej jeździ na czas, prawdopodobnie znajdzie pogromcę. Może nim być Hayter (wystartuje o 14:11), Kung (15:37), Fisher Black (15:24) lub Armirail (15:35). A być może i van Aert (15:50). Pierwsza dziesiątka (Sepp Kuss) ruszy na trasę o 16:37, Skjelmose o 16:43, Roglic o 16:51, Gall 16:53 i Mas o 16:55.
Transmisja w streamingach Eurosportu będzie od 14:45, zatem powinniśmy na samym jej początku zobaczyć Haytera wjeżdżającego na metę. Równolegle, choć z finiszem jeszcze przed startem top10 na Vuelcie, będzie dostępny sygnał z włoskiego klasyku Coppa Sabatini.
Obsada niemal taka sama jak wczoraj na Giro dell Toscana, gdzie znakomitym finiszem spod flagi oznaczającej 1km do mety popisał się Giulio Pellizzari. Włoch z RedBulla uciekł z grupki faworytów, która z kolei była ścigana przez niewielki peletonik, który zebrał się do pogoni po podjazdach. Coppa Sabbatini ma na trasie mniejsze wzniesienia, ale są one cyklicznie powtarzane, zapowiada się więc kolejny bardzo dobry wyścig w mocnej obsadzie (poza Pellizzarim jest Lenny Martinez, Scaronni, Lipowitz, Storer, Christen, Aranburu, Gregorie i inni).
We Francji z kolei przez najbliższych kilka dni panie będą się ścigały w Tour Cycliste Féminin International de l'Ardèche (obecnie pod nazwą Faun Tour Femmes). To kategoria 2.1, ale wydarzeniem związanym z tą imprezą jest powrót po długotrwałej kontuzji Sary Gigante, jednej z najlepiej podjeżdżających zawodniczek w damskim peletonie.
A partnerem codziennych materiałów z Vuelty i innych wydarzeń ze świata pro kolarstwa jest Stamox . Producent suplementu ze sproszkowanego buraka poprawiający wydolność.
Na ich stronie https://stamox.com/pl-pl możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa
Zdjęcia: Naike Erenozaga, Angel Camarena Toni Baixauli, materiały prasowe ASO








