W pro kolarstwie istnieją dziwne przepisy dotyczące transferów. Choć rynek działa cały czas a agenci negocjują przez większość roku, oficjalnie podpisywać i ogłaszać zmiany w składach można od pierwszego sierpnia.
I co z tego, że spora część kolarzy jest już “po słowie” w czasie Giro d’Italia, UCI jest taką organizacją, która dostosowuje się do realiów bardzo powoli. Przywołując cytat ze, skądinąd znakomitego, serialu “Młody Papież”, “Kościół to nie iPhone by dostawał aktualizację co roku”. I ewidentnie w Aigle, siedzibie Międzynarodowej Unii Kolarskiej zarząd jest wyznwacą takiej właśnie doktryny.
Mamy więc od dwóch tygodni wysyp potwierdzonych transferów a także szereg niepotwierdzonych plotek. Korzystając z oczekiwania na Vueltę i “Tadej Pogacar Show” robię małe podsumowanie najciekawszych informacji z transferowego poletka.
Po pierwsze Marta Lach zmienia SDWorx ProTime na Human Powered Health. To ciekawy ruch. HPH jest, owszem, ekipą World Tourową i owszem, stoi za nią duży, korporacyjny sponsor (to część ameyrkańskiej UnitedHealth Group), ale co do zasady to póki co nie była ekipa tego formatu so SDWorkx. Dla Marty Lach, która w każdym sezonie była w stanie dostarczyć kilka cennych wyników, w tym zwycięstw to z pewnością szansa na częstszą jazdę w roli liderki. Kto wie, może wiosenne klasyki zyskają w ten sposób kolejną zawodniczkę, która wmiesza się do walki o najwyższe lokaty. Human Powered Health swoim doświadczeniem wesprze też Amalie Dideriksen (z Cofidisu)
Po drugie, to niejasna sytuacja ekipy Picnic PostNL. Ekipa ma zagwarantowaną licencję World Team tylko na ten rok, jej zawodnicy “nie dowożą”, czego wyrazem jest bardzo niska pozycja w trzyletnim rankingu w którym walczy się o miejsce w World Tourze (lub dzikie karty gwarantujące start w najważniejszych imprezach). Picnic PostNL zajmuje 30. lokatę na 35 sklasyfikowanych ekip bez szans na zgromadzenie punktów wymaganych do utrzymania aktualnego statusu. Dodatkowo partner sprzętowy, czyli Lapierre ma poważne kłopoty – grupa Accel, do której należy francuski producent ogłosiła niewypłacalność.
Z drużyny odchodzą więc następujący zawodnicy: (przynajmniej) Casper van Uden, Pavel Bittner i Fabio Jacobsen. Bittner przechodzący do Pinarello Q36.5 będzie sporym wzmocnieniem tej drużyny. Van Uden w Alpecin-Premier Tech będzie po pierwsze wsparciem dla pociągu Jaspera Philipsena w sytuacji w której do drużyny Tudor wybiera się Kaden Groves. Może też walczyć tam, gdzie Phiipsen nie wystartuje, bo jakby na to nie patrzeć Alpecin ma wciąż dość “krótką ławkę”. Wsparciem dla van der Poela w klasykach będzie z kolei Ivan Garcia Cortina, opuszczający Movistar.
Kolarski świat przeciera jednak oczy ze zdzwienia patrząc na – ogłoszone i wdrożone w życie od początku sierpnia – przejście Jakobsena do Vismy. Holenderski zawodnik, niewątpliwie utalentowany, ale też doświadczony wypadkami, kontuzjami i chorobami jest od dłuższego czasu bez formy. Pytanie, czy odzyska ją w “super teamie”, jakim jest Visma? Jaka koncepcja stoi za jego pozyskaniem, biorąc pod uwagę, że nawet w okolicznościach odejścia do Decathlonu Olava Kooija, w zespole wciąż jest van Aert i Brennan a także, zmagający się z problemami zdrowotnymi, jednak gdy ich nie ma, wciąż potrafiący być skuteczny Laporte. Ale kto wie, Mark Cavendish w przeszłości też był wiele razy wysłany na emeryturę a mimo to wracał a ostatecznie karierę zakończył w chwale a nie w zapomnieniu. Czego Jakobsenowi należy jak najbardziej życzyć. Sama drużyna Vismy nie ogłosiła jeszcze sponsora na sezon 2027. Ten tytularny, czyli Visma właśnie ma ograniczać zaangażowanie. Jonas Vingegaard ma kontrakt do 2028 a później łączony jest z Uno-X. Zespół, którym obecnie zarządza Richard Plugge sięga historią do 1984r i przechodził przez różne perturbacje przy okazji zmian sponsorów, nie wątpię, że sobie więc poradzi. Ale czy będzie w stanie utrzymać status “super teamu” i czy jakkolwiek pomoże w tym Jakobsen?
Interesująco, choć niepokojąco wygląda sytuacja wokół drużyny EF. Problemy finansowe ma ich wieloletni dostawca rowerów, czyli Cannondale (część koncernu PON, czyli tego samego, do którego należy Cervelo używane przez Vismę). Zespół opuszcza jeden z cenniejszych “zasobów”, czyli Georg Seinhauser, który dołączy do RedBull Bora Hansgrohe. Pojawiły się jednak informacje, że przed zakończeniem trwającego rok kontraktu z drużyny odejdzie Richard Carapaz. A choć sam już jest zawodnikiem dojrzałym, tegoroczny Tour de France pokazał, że wciąż jest w stanie dostarczać zarówno wyniki jak i widoczność drużynie oraz sponsorom.
Tu dochodzimy też do ciekawego punktu, jakim jest przyszłość Primoza Roglica. Po tym, gdy jego start w tegorocznej Vuelcie był niepewny z powodu wypadku na treningu (został potrącony przez kierowcę samochodu), Słoweniec raczej wystartuje w Hiszpanii, planując walkę o zwycięstwa etapowe w drugiej części wyścigu. Od przyszłego roku jest łączony z przeróżnymi grupami, zaczynając do Pinarello Q36,5, Tudora a kończąc na… Lotto Intermarche. Ta jednak raczej ogranicza budżet, wypuszcza po tym sezonie de Lie (do Tudora) i van Ettvelta (do NSN).
Swoją drogą, to zespół NSN wciąż nie ma tytularnego sponsora komercyjnego (NSN to “etykieta zastępcza”), natomiast wygląda na to, że Tudor Fabiana Cancellary ma przed sobą wieloletnie plany. Wyrazem tego jest przedłużenie kontraktu przez zwycięzcę Tour de Pologne, Marco Brennera aż do 2030r. Z takich praktyk znane były do tej pory największe ekipy (del Toro ogłosił przedłużenie współpracy z UAE do 2031r, co raczej kończy sagę “Seixas w UAE”), póki co drugoligowy Tudor (Tudor to “budżetowa” marka Rolexa, więc “ich stać”). Do 2028r współpracę z zespołem przedłuża również doświadczony Matteo Trentin (będzie więc zawodowcem do 39. roku życia).
Kończąc dzisiejszy wpis (do poczytania przy lunchu a nie przy śniadaniu, ale w tym tygodniu przed Vueltą wraca poranna pora publikacji) nawiążę jeszcze do Brennera. Z zaciekawieniem będę śledził jego jazdę w Vuelta a Espana, będzie to interesująca weryfikacja Tour de Pologne jako wyścigu, na którym można budować formę przed startem w Hiszpanii. W teorii większość potencjalnych faworytów (w tym Felix Gall, który od przyszłego roku będzie jeździł w Lidl-Trek) sprawdzała nogę na Vuelta a Burgos.
Codzienne materiały na moim profilu wspiera Stamox, czyli producent suplementu ze sproszkowanego buraka poprawiający wydolność.
Na ich stronie https://stamox.com/pl-pl możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego MAREK15
#współpracareklamowa

