Kronika Kolarska 09.08.2026

Kasia Niewiadoma musiała przejąć inicjatywę myśląc o wygranej w klasyfikacji generalnej Tour de France Femmes. I zrobiła to, najpierw przy pomocy pomocniczek (Backstedt i Niedermeier) wywarła presję na rywalki i odizolowała Demi Vollering od jej drużyny a następnie sama atakowała na ostatnim podjeździe Col d’Eze.

Sytuacja taktyczna po kontrowersyjnych rozstrzygnięciach na etapie ósmym powodowała, że to Niewiadoma musiała pojechać ofensywnie. Zawsze będą się pojawiać pytania, czy mogła coś zrobić lepiej, ale realnie rzecz ujmując pojechała bardzo dobrze: była mocna fizycznie a taktycznie trudno znaleźć rozwiązanie, które dałoby inny efekt.

Tym bardziej, że po upadku Marlen Reuser na zjazdach na trzecie miejsce kalsyfikacji generalnej awansowala Longo – Borghini, w zwiżązku z czym jakiś ewentualny podział obowiązków z drużyną UAE przestał mieć rację bytu.

Po dojeździe do ostatniej wspinaczki na Col d’Eze, do jej bardziej stromej wersji, Niedermeier jeszcze podkręciła tempo i do ofensywy przeszła już osobiście Niewiadoma. Próbowała kilkukrotnie, jednak poza zgubieniem pozostałych rywalek cel, czyli odczepienie Vollering, nie nadchodził. Liderka wyścigu sama parę razy przejmowała inicjatywę a gdy zawodniczki dojechały do wypłaszczenia, Vollering przyspieszyła, co było już za dużo dla Niewiadomej.

Zmęczona kilkoma atakami i dyktowania tempa Polka zaczęła systematycznie tracić do Holenderki, ta dojechała samotnie do zjazdów, gdzie sporo ryzykując na kolejnych zakrętach, nie dała sobie odebrać prowadzenia.

Niewiadomą doścignęła jeszcze grupa pozostałych zawodniczek z czołówki i wszystko, co jej pozostało to możliwość rywlizacji o etapowe podium. Vollering bowiem spisała się znakomicie i pewnie dowiozła żółtą koszulkę do mety na Promenadzie Anglików w Nicei. Wygrała swój drugi Tour de France, a dokładając do tego tegoroczne Giro a także Flandrię, Liege-Bastogne-Liege, Walońską Strzałę i Omloop Nieuwsblad możemy śmiało mówić o sezonie marzeń.

Ważne też, że po kontrowersjach i ostrych wymianach zdań z Niewiadomą, wygląda na to, że panie, przynajmniej w sferze deklaratywnej, sobie wybaczyły.

TdFF kończy się więc rewelacyjnym etapem trzymającym w napięciu do samego końca. Vollering i Niewiadoma pokazały po raz kolejny, że są postaciami absolutnie wybitnymi – po restarcie kobiecej Wielkiej Pęlti były na podium za każdym razem. Ich rywalizacja, o ile TdFF przetrwa próbę czasu, będzie za wiele lat przywoływana jako jeden z przykładów wieloletnich, kolarskich pojedynków. Z pewnością obie definiują ten sport w sytuacji jego dynamicznego rozwoju a różniąc się od siebie tak bardzo mogą podbijać zainteresowanie kibiców oraz inspirować kolejne pokolenia kolarek.

O tym wszystkim a także o zawodniczkach z kolejnych miejsc (Longo Borghini zajmując trzecią pozycję wyrównała swoje rachunki z tym wyścigiem), w tym Polkach (Dominika Włodarczyk kończy TdFF na siódmej pozycji) pomówię w podsumowaniu podcastowym, które wjedzie na kanały yt, spotify i apple wczesnym popołudniem.

Na tę chwilę mogę powiedzieć tylko, że po raz kolejny Tour de France Femmes okazuje się być jedną z najciekawszych imprez w sezonie kolarskim. I nie tylko dlatego, że mamy w nim “polskie emocje”.

Tych zabrakło nieco (a może i bardzo) na Tour de Pologne. Wyścig zakończył się podwójnym sukcesem zawodników grupy Tudor: Stefan Kung wygrał czasówkę a Marco Brenner klasyfikację generalną. Zwycięstwa w klasyfikacji generalnej etapówek osiągnięte przez kolarzy spoza World Touru to rzadkość, dlatego też warto obserwować poczynania kolarzy Tudor. W tym momencie idą oni śladami drużyny Alpecin, zbierając punkty i zajmując miejsce gwarantujące starty w najważniejszych imprezach także w przyszłym sezonie.

Sam Tour de Pologne (tu także będzie osobny materiał, ale przygotuję go na Wtorek), cóż, odbył się. I choć można malować trawę na zielono doszukując się pozytywów (jak choćby niewielkie różnice w klasyfikacji oraz utrzymywanie niepewności co do wyników do samego końca rywalizacji) był daleko od wielkiego, sportowego widowiska. I, jasne, można cieszyć się tym, jak rozstrzygały się kolejne etapy, w przeciwieństwie do TdFF to nie była po prostu sportowa rozrywka najwyższych lotów. Poziom sportowy był wyraźnie niższy i nie ma możliwości, by ten fakt pominąć.

Z pewnością dla Brennera, Barre, Lemmena, czy Christena będzie ważny, ze względu na wygrane, jakie były w Polsce ich udziałem. Ale poza nimi, mało kto będzie za chwilę pamiętał, co wydarzyło się w Polsce (jeśli oczywiście padnie pytanie o sport).

Na teraz to tyle, ale choć tydzień zapowiada się nieco luźniejszy, nie przestaję nadawać. Spodziewajcie się dodatkowych materiałów o TdFF i TdPP, w kolejce czekają też jeszcze inne tematy.

Zdjęcia: materiały prasowe ASO, Billy Ceusters, Gaetan Flamme

W czasie Tourd de France Femmes oraz Tour de Pologne wspierała mnie Stamox , czyli producent suplementu ze sproszkowanego buraka poprawiający wydolność.

Na ich stronie https://stamox.com/pl-pl możecie używać przy zamówieniach kodu rabatowego.

#współpracareklamowa

oryginalny post na facebooku