Kronika Kolarska 11.06.2026

Wout van Aert wygrywa jedyny sprinterski etap na tegorocznym Tour Auvergne – Rhône-Alpes. Mimo wcześniejszych niepowodzeń, problemów z formą i skutków upadku na treningu poprosił kolegów z drużyny o zaufanie i nie zawiódł ich. Edoardo Affini zadbał o jego pozycji na wewnętrznej ostatniego łuku a sam van Aert rozpoczął sprint chwilę po tym, gdy zrobił to rozprowadzający Godona Tarling. Ponieważ Godon musiał jechać wyraźnie po szerszej trajektorii, WvA był niezagrożony. Jak powiedział, to ważne zwycięstwo, ale zdaje sobie sprawę, że przed Tour de France musi być w lepszej formie.

Swoją drogą ciekawe, czy zaprezentowane nowelizacje przepisów UCI będą w przyszłym roku zezwalały na takie końcówki etapów. Bo 200m przed metą zawodnicy jechali jeszcze po łuku. Niewielkim, ale z pewnością nie była to prosta. A właśnie 200m od sezonu 2027 ma mieć “ostatnia prosta” etapów sprinterskich.

Bądźmy jednak fair. Nie czekaliśmy na Tour Auvergne – Rhône-Alpes ze względu na etapy srintereskie, tylko na góry. A dziś zaczyna się bardzo wymagający tryptyk górskich etapów z finiszami na podjazdach. Na początek najłatwiejsza trasa: 182km, cztery premie górskie, dwie pierwsze łatwiejsze, następnie 50km po płaskim i dwie niełatwe wspinaczki na koniec. Pierwsza ma 11,5km i 5%, druga, prowadząca do mety Crest Voland to 5,9km i 7,7%.

Wszystkie oczy skierowane są na Paula Seixasa, który do Vauquelina i Onleya traci 48”, do Jorgensona 45” a do Juana Ayuso 13”. Ayuso wprost powiedział, że choć ma ten sam czas co Skjelmose, sprawa liderowania w ekipie Lidl-Trek jest dla niego oczywista.

U podnóża przedostatniej premii czołówka powinna być ok. 16.20, na mecie około 17.00. Emocje powinny być spore, więc rekomendacja: oglądać czy nie jest niemal tak samo zdecydowana co deklaracja Ayuso. Oprócz “wrażenia artystycznego” ważny będzie też czas podjazdów uzyskany przez najmocniejszego zawodnika. Bo tak, to są przecież manewry przed Tourem!

Wcześniej, bo o 15 zakończy się pierwszy etap Tour of Pyrenees kobiet. To trzy etapy, z czego najtrudniejszy prowadzący przez przełęcz Tourmalet będzie jutro. Na starcie kilka bardzo dobrych zawodniczek: Paula Blasi, Dominika Włodarczyk, Juliette Berthet i Usoa Ostolaza. Dzisiejsza trasa jest jednak raczej płaska, niewielka premia górska trzeciej kategorii jest na 17km przed metą.

Jeśli chcecie, kolarstwo będzie można więc oglądać od 13 (wtedy zaczyna się transmisja z Pirenejów) do 19. Po etapie Tour AuRA wchodzi bowiem relacja z Pucharu Świata MTB. Dziś w Leogang wyścigi Short Track. Trasa jest zmieniona, sezon mamy w pełni, short tracki często są widowiskowe, więc zachęcam do oglądania. Jeśli starczy mi energii, w najbliższych dniach zrobię jakiś materiał “mtb special”, bo jakby na to nie patrzeć kilka ważnych wydarzeń mamy już za sobą.

Zdjęcia: A.S.O./Gaëtan Flamme, materiały prasowe

oryginalny post na facebooku