Kronika Kolarska 26.05.2026

Jonas Vingegaard po raz kolejny potwierdza, że jest najmocniejszym zawodnikiem tego Giro d’Italia. Tym razem w różowej koszulce lidera, co zawsze jest uznawane za dokonanie cenniejsze.

Za jego plecami trwa walka o miejsce na podium, z której na dobre wypadł już Giulio Pellizzari.

Z kolei w klasyfikacji punktowej Jhonatan Narvaez wyraźnie zbliżył się do Paula Magniera.

Ostatni tydzień Giro d’Italia otwarty, do końca wyścigu zostało tylko pięć etapów. Wciąż mamy sporo niewiadomych, zatem zapowiada się jeszcze kilka ciekawych dni.

Po raz kolejny swojej szansy na etapie szukał Giulio Ciccone. Punkty zbierane na kolejnych premiach górskich nie zdały się na zbyt wiele w sytuacji, w której dystans był krótki a Vingegaard bardzo chciał wygrać. W związku z tym w klasyfikacji górskiej Ciccone odrobił zaledwie kilka punkcików i jego szanse na wygranie niebieskiej koszulki maleją.

Z kolei dla Narvaeza to był zdecyodwanie bardziej udany dzień. Zabranie się w ucieczkę i wygrana premia lotna sprawiły, że Magnier ma nad nim tylko dwa punkty przewagi w rywalizacji o koszulke cyklamenową, w domyśle sprinterską. Patrząc na przekrój dzisiejszego etapu można obstawiać, że po raz drugi przejmie ją Ewadorczyk.

Co ważne, jego szanse na wygranie klasyfikacji punktowej rosną. Czysto sprinterski etap jest tylko ostatniego dnia wyścigu, dziś jest zdecydowanie szansa raczej dla dynamicznych klayskowców, jutro szanse są nieco bardziej wyrównane, ale podjazd w końcówce znów daje większe szanse Narvaezowi.

A co dzieje się w klasyfikacji generalnej? Przede wszystkim Jonas Vingegaard znakomicie wykończył pracę kolegów z drużyny i z wyraźną przewagą pojechał po zwycięstwo etapowe. Wykręcił przy tym znakomity czas podjazdu, poprawiając rekord Adama Yatesa o 52”. Jego prędkość podjeżdżania wyniosła 1811m/h i dała szacowaną moc na poziomie 6,6w/kg.

W wypowiedzi po etapie Jonas nawiązał do swojego wypadku w Kraju Basków dwa lata temu i obrażeń, których skutki przestał odczuwać dopiero niedawno. Zeszły rok również nie był dla niego bezproblemowy, ponieważ upadł na Paryż-Nicea i doznał wstrząśnienia mózgu. W tym sezonie wszystko przebiega bezproblemowo. Z charakterystyczną dla siebie skromnością zaznacza jednak, że nie tylko on, ale właściwie wszyscy robią progres.

Zatem choć po początkowych trudnościach teraz na Giro prezentuje się znakomicie, zapewne zdaje sobie sprawę, że pokonanie Pogacara na Tour de France będzie zadaniem ekstremalnie trudnym.

Przygotowane przez pomocników z Vismy przyspieszenie Vingegaarda nie wpłynęło zanadto na rywalizację o kolejne miejsca na podium. Felix Gall dość szybko zorientował się, że nie da rady pojechać z Jonasem, w końcówce zarobił kilka sekund nad Hindleyem, który z kolei przyjechał nieznacznie przed Arensmanem. Były lider, Eulalio, spadł na piąte miejsce, ale wciąż prowadzi w klasyfikacji młodzieżowej. Zbliża się jednak do niego Piganzoli. Niewykluczone, że młody Włoch zostanie zwolniony z konieczności wykonywania części pracy dla Vingegaarda właśnie a konto zdobycia białej koszulki.

A co dzisiaj? Powrót do Włoch i górzyste (3300m up) 202km do pokonania. W ⅓ dystansu dwie premie górskie trzeciej kategorii, gdzie zapewne Narvaez będzie już w ucieczce po premię lotną i punkty. Ta czeka na km 143 a chwilę za nią zawodnicy będą mierzyć się z górzystą częścią etapu. Swoją drogą premia lotna też jest na niewielkim podjeździe.

Sprinterom nie będzie łatwo powalczyć o punkty, faworytem jest Narvaez, chociaż jeśli przyjrzeć się bliżej podjazdom w końcówce nie wyglądają one aż tak źle i teoretycznie nie tylko on może je wytrzymać

Przy wspomnianej premii lotnej czołówka będzie ok. 14.20. W miejscowości Molveno, ok. 18km przed metą i u podnóża ostatniego podjazdu ok. 16.30 a na mecie ok. 17.00

PS o zaprezentowanej trasie Tour de Pologne będzie później w ciągu dnia

oryginalny post na facebooku