Kronika Kolarska 06.04.2026

Po tym, jak Paul Seixas pojechał otwierającą Itzulia Basque Country czasówkę, hype wokół tego zawodnika prawdopodobnie wystrzeli w kosmos. Młody Francuz (aka “Wielka Nadzieja Francuzów) na krótkiej, niespełna 14km trasie (za to z dwoma podjazdami) pokonał Primoza Roglica o 28”, Lipowitza o 33”, McNulty’ego o 44”, del Toro o 51” i Juana Ayuso o 1’16”. Najlepszy z grona zawodników mogących powalczyć o dobre miejsce w generalce był Kevin Vauquelin ze stratą 23” do Seixasa.

Wow!

Seixas był najlepszy na rozpoczynającym czasówkę podjeździe a następnie bardzo dobrze zarządzał siłami, powiększając przewagę do samej mety, do której również należało się wspiąć. Jest teraz faworytem całego wyścigu, choć kontrolowanie go przez kolejne dni będzie wyzwaniem dla niego jak i drużyny Decathlon CMA-CGM.

Pierwszy poważny sprawdzian już dziś. 164km, ponad 3200m przewyższenia, sześć podjazdów (plus kilka mniejszych górek) w tym meta na niewielkim wzniesieniu. Najtrudniejszy test, San Miguel de Aralar to 9,5km, średnio 7,7% ze szczytem niespełna 20km przed metą. Rekord podjazdu wynosi 26’53” i ustanowił go na Vuelta a Espana 2014 Fabio Aru. O ile pamiętam to nierównomierny podjazd ze stromymi odcinkami, jest na tyle długi, by był konkretnym testem formy.

U podnóża czołówka powinna być około 16.35, na premii około 17.00 zaś na mecie około 17.30. Droga do niej prowadząca to – jak to w Kraju Basków droga o zmiennej stromiźnie z kilkoma odcinkami przekraczającymi 12%, w tym tuż przed kreską. Teoretycznie w takim terenie faworytem będzie dysponujący dynamicznym finiszem pod górę del Toro, zobaczymy, jak poradzi z nim sobie Seixas.

Transmisja w streamigach Eurosportu od 15-17.45. Jeśli macie czas myślę, że warto włączyć na ostatnią godzinę.

W międzyczasie trwają analizy, przewidywania i emocjonalne i intelektualne gierki przed Paryż-Roubaix. Po pokazie mocy Pogacara we Flandrii jego notowania rosną, ale nie dajmy się ponieść fantazji. Na tę chwilę, po mocy, jaką pokazał na trasie RVV i przy swojej wybitnej technice a także bez konieczności mierzenia się z podjazdami faworytem raczej jest van der Poel. Szanse Pogacara jednak rosną, ponieważ prognozy pogody na weekend są dobre, zatem odpada konieczność radzenia sobie na mokrym bruku i w błocie. Ale prognozy to prognozy, mogą się zmienić ;)

Tymczasem w kontekście dalszych planów Pogacara w wyścigach klasycznych, jego kluczowy pomocnik na takie imprezy, Florian Vermeersch właśnie przedłużył kontrakt z drużyną UAE Team Emirates do końca 2029r.

oryginalny post na facebooku