Kronika Kolarska 10.03.2026

Pomyślcie, co mogłoby się wydarzyć na Strade Bianche, gdyby nieco deszczu spadło w Toskanii nie we wtorek a w sobotę. Zaledwie 5km odcinek szutrowej drogi na drugim etapie Tirreno – Adriatico dodał wiele dramatyzmu i wywrócił nie tylko klasyfikację generalną, ale też wielu zawodników.

Zwycięzcą etapu został Mathieu van der Poel. Holender oszczędzał się dzień wcześniej na czasówce za to na końcowych kilometrach prowadzących do San Gimignano był dynamiczny, radził sobie technicznie i miał nieco szczęścia.

Mokry szuter sprawił, że na jednym z zakrętów (prowadzących pod górę) poślizgnął się Jorgenson, blokując del Toro. Stało się tak, ponieważ w tym momencie tempo podkręcał van der Poel, zatem, cóż, szczęście po prostu sprzyjało lepszym. Kilka kilometrów później, niedaleko przed wyjazdem z szutrowego odcinka jadący wówczas jako pierwszy del Toro wpadł w poślizg, ale zarówno on jak i jadący za nim MVDP oraz Pellizzari opanowali rowery i we trójkę zmierzali do finałowego podjazdu.

Za nimi w tym samym miejscu upadł Arensman, dodatkowo spowalniając tracącego koszulkę lidera Gannę.

Na wąskiej ulicy prowadzącej do mety van der Poel był najmocniejszy, ale nie było mu łatwo. Mokre płyty, po których jechali kolarze sprawiały, że koła rowerów finiszujących pod górę zawodników ślizgały się, wynik na kresce był zatem wypadkową formy fizycznej i techniki pedałowania.

Dla van der Poela etap z tak ciężką końcówką i fakt, że pokonał del Toro to z pewnością zastrzyk pewności siebie przed zbliżającymi się potyczkami z Tadejem Pogacarem. Z kolei del Toro objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej a jego głównym rywalem w walce w całym wyścigu będzie Giulio Pellizzari, który zaprezentował zarówno świetną formę jak i umiejętności techniczne.

Choć w pewnym momencie zapowiadało się, że na mecie będą większe różnice, ostatecznie pierwsza trójka przywiozła zaledwie 15” przewagi nad resztą stawki. Wyścig będzie więc otwarty do końca.

Dziś w planie etap dla mocnych sprinterów lub zawodników specjalizujących się w klasykach. Jest nieco niewielkich podjazdów, ale co do zasady nie będzie istotnych trudności. Za to ostatni kilometr prowadzi nieznacznie (2,5%) pod górę. Zobaczymy, jak po wczorajszej ciężkiej końcówce poradzą sobie sprinterzy, których w stawce jest przynajmniej kilku. A także co na to powie van der Poel.

Transmisja w streamingach eurosportu od 13.05-15.45. Finisz zaplanowano około 15.45 właśnie.

Tymczasem na Paryż-Nicea po nieco rozczarowujących etapach sprinterskich zobaczyliśmy intrygującą rywalizację podczas jazdy drużynowej na czas. Po pięciu latach od ostatniego zwycięstwa w tego typu próbie najszybsi byli kolarze Ineosu. Pierwszy linię mety minął Vauquelin, sekundę przed Onleyem. Ważny wkład w dobry wynik tej dwójki mieli Tarling i Kwiatkowski.

Lidl-Trek za sprawą Juana Ayuso zanotował drugi wynik, zaledwie dwie sekundy za Ineosem. Ayuso, dzięki bonifikacie z premii na drugim etapie został liderem wyścigu. Jonas Vingegaard po czasówce traci do niego 17”. Jego Visma – Lease a Bike zajęła wczoraj czwarte miejsce. Lepszy był od nich jeszcze Daan Hoole z Decathlonu. Ten sam, który na drugim etapie ambitnie atakował w końcówce.

Choć teren był nieco łatwiejszy niż rok czy dwa lata temu, większość ekip postawiła na taktykę z jednym, maksymalnie dwoma zawodnikami dojeżdżającymi razem do mety, eksploatując mocniej pozostałych kolarzy na wcześniejszych kilometrach trasy.

Rozgrywany według tych samych zasad etap podczas Tour de France z pewnością wzbudzi o wiele więcej dyskusji. Jest to zdecydowanie widowiskowa próba, która w odświeżonej konwencji dodatkowo wprowadza nowy element do przebiegu wyścigów etapowych.

Dziś na Paryż-Nicea kolejny sprawdzian dla zawodników walczących o żółtą koszulkę. Górzysty etap z trudną końcówką. Ostatnich 70km liczącej 195km trasy jest górzyste a meta usytuowana jest na stromym podjeździe. La Loge des Gardes to 6,7km i 7,1% stromizny z najtrudniejszym fragmentem sięgającym 16%.

Premia lotna za 165km zaplanowana jest ok. godz. 16.15, następnie zawodnicy przejadą przez premię górską drugiej kategorii ok. 16.25. U podnóża finałowego podjazdu będą ok. 16.45 a na mecie około 17.00.

Zdjęcia: materiały prasowe RCS i ASO

oryginalny post na facebooku