Kronika Kolarska 08.03.2026

Strade Bianche jest wyjątkowe m.in. z tego powodu, że jest niemal pierwszym dużym wydarzeniem sezonu. Stąd też jest nieco więcej przestrzeni na materiały przed. Nie tylko na ich przygotowanie i “produkcję”, ale też na ich przyswojenie.

Nie ukrywajmy – każdy z nas ma ograniczone zasoby, głównie czas. W sytuacji, w której kolarstwo w sezonie wiosna-lato-jesień transmitowane jest niemal codziennie przez 5-6 godzin (a często więcej) a równocześnie mamy dostarczonych przez portale i kanały w socialach, których “konsumpcja” może zająć drugie tyle, robi się z tego pewien problem.

I jasne, jest to problem pierwszego świata, ale fakt, że przed Strade Bianche jest odrobina przestrzeni zdecydowanie sprzyja temu wyścigowi.

A piszę to w kontekście startującego dziś Paryż-Nicea. To jeden z najważniejszych wyścigów tygodniowych w sezonie. Być może najważniejszy. Jest pierwszy w sezonie, może być celem samym w sobie, w przeciwieństwie do np. Criterium du Dauphine (pardon, Tour Auvergne-Rhône-Alpes), dla którego kontekstem zawsze jest Tour de France), prowadzi przez miejsca, w których rozgrywałą się historia kolarstwa i bardzo często ma super obsadę.

Ale rozpędzający się sezon powoduje, że nasza uwaga zaczyna być nieco rozproszona, Strade Bianche pochłania część atencji a Tirreno – Adriatico rozgrywane “na zakładkę” dodatkowo rozwadnia przekaz.

Tak czy inaczej, Paryż-Nicea 2026 zaczyna się dzisiaj. W programie jest osiem etapów, w tym drużynowa czasówka (rozgrywana w nowoczesnym formacie, który na P-N jest testowa po raz kolejny i zadebiutuje na tegorocznym Tour de France – o zasadach będzie więcej tuż przed drużynówką), z niewielką liczbą szans dla sprinterów oraz zmienionym finiszu w Nicei. Owszem, ostatniego dnia będzie runda przez okoliczne góry, ale ze względu na wybory samorządowe zakończy się przy stadionie OGC Nice a nie na Promenadzie Anglików.

Na liście startowej brakuje Joao Almeidy, który zrezygnował z powodu choroby. Liderem UAE będzie więc Brandon McNulty. Almeida nie ma szczęścia do Paryż-Nicea, często w tym czasie zmaga się z jakimiś infekcjami. Największy wydarzeniem będzie rywalizacja Jonasa Vingegaarda z Juanem Ayuso, ale konkurencją dla nich powinni być też Oscar Onley i Lenny Martinez.

Dzisiejszy etap prowadzący przez przedmieścia Paryża nie jest typowym odcinkiem dla sprinterów. Na liczącej 170km trasie w drugiej jej części jest kilka krótkich (1-2km), ale stromych (7-8%) podjazdów. Ze szczytu ostatniego do mety jest zaledwie 11km.

W takiej sytuacji faworytem powinien być Biniam Girmay, ale liczyć mogą się też zawodnicy celujący w generalkę. Transmisja w streamingach Eurosportu od 15.20 do 17.20. Polecam włączyć około 16.15, gdy czołówka będzie w okolicach przedostatniego podjazdu, niespełna 30km przed metą. Finisz zapowiedziany jest około godziny 17.00

Ach, no i nie zapomniałem, ale oczywiście mam dla Was podsumowanie Strade Bianche. Tadej Pogacar był Tadejem Pogacarem, odjechał samotnie 80km przed metą i tyle go widzielu. Ale fakt, że między nim a resztą stawki jest dwóch młodych – super – zdolnych, czyli Seixas i del Toro jest wydarzeniem niezmiernie istotnym w kontekście kolejnych sezonów. Tymczase w wyścigu pań mieliśmy niespodziankę. Elise Chabbey pokonała w końcówce Kasię Niewiadomą, prawodopodobnie najmocniejszą zawodniczkę w tym wyścigu. Czy tak wyglądała by walka o zwycięstwo, gdyby nie kuriozalne pomylenie trasy przez Prevot i Vollering? Tego nigdy się nie dowiemy.

O tym wszystkim i jeszcze o kilku innych tematach wokół Strade Bianche mówię dla Was w materiale, który dostępny jest na youtube i platformach podcastowych. To tylko nieco ponad 10’, więc możecie sobie szybko gdzieś w tle odtworzyć. Zapraszam :)

📺 https://www.youtube.com/watch?v=8pqcwH0vHqc
💚 https://open.spotify.com/episode/1ae5h8gctvDPaSgY7LcZ6I?si=4mcxROGCTiGOISRDVeVUhg
🍎 https://podcasts.apple.com/us/podcast/xouted-marek-tyniec-o-kolarstwie/id1536016729

oryginalny post na facebooku