Zanim wjedzie zapowiedź weekendu otwierającego sezon klasyków mam jeszcze jedną rzecz nawiązującą do zimowych Igrzysk. Bo wiecie, od dobrych paru dni przetacza się przez media dyskusja (o czym wspominam też w ostatnim podkaście) o tym, czy lepsze jest podejście "holenderskie" (wąskiej specjalizacji która skutkuje medalami) czy "norweskie" (bo jak wiadomo Norwegowie zmietli pozostałe nacje w klasyfikacji medalowej).
Sam poniekąd wsiadłem do norweskiego hype trainu już jakiś czas temu. Wiecie, kłucie palców, próbki mleczanu, double threshold days i tak dalej.
A teraz, przy okazji kolejnej dyskusji na temat tego, "kto ma rację", Norwegowie czy Holendrzy przypomniałem sobie, że przecież zeszłej zimy sam wrzuciłem recenzję książki Brada Culpa "The Norwegian Method". Sprawdziłem, czy nie napisałem w niej jakiś bzdurek i w sumie po roku podpisuję się pod tym materiałem mimo, że minęło już trochę czasu.
Więc jeśli zdarza się wam jeszcze zaglądać na "strony internetowe", to dzielę się linkiem do recenzji "The Norwegian Method". Gdy przeczytacie nie będziecie od razu jak Klaebo, ale kto wie, może niebawem ;)
Link:
https://xouted.com/2025/01/the-norwegian-method/

