Isaac del Toro wygrał etap z metą na podjeździe Jebel Hafeet, poprawił rekord Adama Yatesa (oraz wszystkie czasy Pogacara) o ponad 40”, kolejnymi atakami wymęczył Antonio Tiberiego, został zwycięzcą i zmierz po wygraną w UAE Tour. Kolejny zły dzień zaliczył za to Remco Evenepoel.
Będzie to czwarta wygrana drużyny gospodarzy w tym wyścigu. Znakomity rezultat (VAM 1765m/h przez 25’32”) to do pewnego stopnia wiejącego 5m/h wiatru w plecy. Czasy Yatesa i Pogacara poprawiło w sumie ośmiu zawodników.
Tiberi długo bronił się przed del Toro. Ten musiał przyspieszać trzykrotnie by zgubić Włocha. Gdy jednak ten puścił koło niedługo przed końcem ostatniej stromizny, zapłacił za nadmierny wysiłek półminutową stratą. Przewaga z Jebel Mobrach wystarczyła mu jednak by utrzymać drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.
Awans na podium zanotował Luke Plapp, który pojechał znakomicie, równym, mocnym tempem nadrabiając do del Toro w końcówce, wyprzedzając wszystkich poza nim i dojeżdżając do mety zaledwie 12” za zwycięzcą etapu.
Kolejny zły dzień zaliczył Remco Evenepoel. Choć w pierwszej części podjazdu był aktywny i spróbował przyspieszenia, wkrótce potem zwolnił i przegrał z del Toro o kolejne 52”. Nie była to jakaś totalna porażka, ale porównując oczekiwania i przewagę, jaką miał nad rywalami kilkanaście dni temu na mniejszych wyścigach w Hiszpanii widać, że coś jest nie tak. Choć biorąc pod uwagę rozgłos i koszt związany z transferem Remco do drużyny RedBulla Belga trzeba będzie rozliczać dopiero po wynikach w najważniejszych wyścigach sezonu.
Dziś koniec UAE Tour, płaski etap dla sprinterów i kolejna szansa dla Jonathana Milana. Ściganie na poziomie World Touru wraca za kilka dni, w najbliższą sobotę pierwszym belgijskim klasykiem, Omloop Het Nieuwsblad.
Będąc jednak tu i teraz, dzisiejsza niedziela jest jednym z najbardziej wypełnionych kolarstwem dni w sezonie.
Kończy się nie tylko UAE Tour, ale też Volta a Algarve. 7” przewagi Juana Ayuso nad Paulem Seixasem w teorii powinno wystarczyć by lider Lild-Trek obronił się w klasyfikacji generalnej. Podjazd Alto de Malhao, na którym będą finiszować zawodnicy jest stromy, ale krótki (2,7km, 8,9%, końcówka bardziej stroma). Jego pokonanie zajmie zawodnikom nieznacznie ponad 7’, różnice na mecie wynoszą tam zazwyczaj niskich kilka sekund. Rywalizacja między Ayuso a Seixasem zapowiada się znakomicie, trzeba też pamiętać, że w Algarve jedzie wielu znakomitych górali. Tu warto więc będzie włączyć transmisję, bo to będzie najciekawszy kolarski moment tego dnia. Ach, no i wczoraj w Algarve był etap dla spinterów, świetną formę potwierdził Paul Magnier.
Z kolei na Ruta del Sol ostatnia szansa, by zawodnicy UAE próbowali odrobić do dwóch uciekinierów: Romeo i Leknessunda, którzy zajmują dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji generalnej. Na etapie w końcówce są dwa przejazdy przez ten sam podjazd o parametrach 2,8km i 5,6%. To może być za mało by odjechać na minutę, zwłaszcza, że meta jest chwilę później na zjeździe. Ale to może być bardzo fajne, intensywne ściganie, więc też warto rzucić okiem. Z kronikarskiego obowiązku podaję, że po finiszu z grupy wczorajszy etap wygrał Tom Crabbe z drugodywizyjnej drużyny Flanders – Baloise.
Gdyby tego było mało, we Francji rozgrywany też będzie tradycyjny, górzysty klasyk, Tour des Alpes-Maritimes. To jeden z tych wyścigów, któremu Francuzi zmienili nazwę z tradycyjnej na geograficznie-prawidłową (z Tour du Haut Var, tak jak Criterium du Dauphine na Tour Auvergne-Rhône-Alpes i Paryż-Roubaix na Paris-Roubaix Hauts-de-France). Na starcie m.in Lenny Martinez, Christian Scarroni, Marc Hirschi czy Quinn Simmons.
Wszystkie cztery wyścigi są transmitowane w streamingach Eurosportu:
UAE od 12-14
Tour des Alpes-Maritimes od 13-15.30
Andaluzja od 13.30-15.30
Algarve od 15.30-17.15
Do tego wszystkiego rusza dziś jeszcze Tour du Rwanda. Mimo medialnego sukcesu ostatnich mistrzostw świata rozegranych w tym kraju, transmisji w Eurosporcie nie będzie.
Ach, no i dziś żegnamy Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Mamy w planie bieg kobiet na 50km klasykiem (start o 10), finały curlingu i hokeja (Kanada – USA, myślę, że to jest ten mecz, który warto obejrzeć) a wieczorem ceremonia zamknięcia. O historycznym wyczynie Klaebo (wczoraj wygrał szósty złoty medal na jednych ZIO), Polakach, Norwegach i kilku innych sprawach postaram się nagrać podcastowe podsumowanie. Może zdążę :)

